Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/07/2019 in all areas

  1. 7 points
  2. 6 points
    Recenzje są potrzebne, żeby wejść w dane hobby, płacąc przy okazji - jednokrotnie lub w ratach - swoje myto za naukę zdobywaną poprzez zakupy poparte cudzym gustem lub sugestiami. Zgadzam się i tak właśnie wartościuję sprzęt - lepszy jest ten, który potrafi więcej i/lub lepiej. Oczywiście oceniając własnym uchem i doświadczeniem. Tu trzeba mieć wzorzec i najlepiej się na niego powoływać w wypowiedziach, bo to będzie zarówno odbiór muzyki i instrumentów na żywo, jak też pewne osłuchanie i pojęcie o tym, na ile jest stać szeroko pojęte audio w odwzorowywaniu muzyki. Powiedzmy, że bezpłatne opinie są szczere. Natomiast płatnych recenzentów podzieliłbym na dwie grupy - sprzedajnych oraz posługujących się szyfrem. Pierwsza grupa nie wymaga wyjaśnienia - oni piszą, co im dystrybutor każe, i za co płaci. Grupa druga to tacy, których trzeba "rozgryźć" czytając co najmniej kilka ich tekstów i mając jakieś tam doświadczenie odsłuchowe z opisywanym sprzętem. Objawia się to następująco: po pierwsze - skala oceny emocjonalnej jest przesunięta w górę. Sprzęt poprawny zachwyca, sprzęt ponadprzeciętny staje się nową (sezonową, co wychodzi później) referencją, a jak sprzęt gdzieś, coś, nie bardzo odwzorowuje, to, Drogi Czytelniku, daj sobie spokój z tym badziewiem. Trzeba tu wyjaśnić, iż płatny recenzent z nawet zanikającym kręgosłupem moralnym jest w sytuacji bycia między młotem, a kowadłem. No bo tak - jak nie będę chwalił i przyznawał nagród typu Produkt Roku, to dystrybutor mnie oleje i pójdzie do innego, bardziej płodnego redaktora. Nie będzie kasy i i nie będzie zabawek na "wiecznym wypożyczeniu", na które zazwyczaj dziennikarza nie stać, a dzięki układom ze sprzedawcami ma on te referencje cały czas u siebie i używa. Wracając do szyfrowania, trzeba żyć w zgodzie ze wszystkimi importerami czy producentami, bo jak przysłowie powiada - pokorne cielę dwie matki ssie. W związku z tym recenzje porównawcze zawsze wychodzą tak, że drugi wróbelek ma jedną nóżkę bardziej, tą drugą, bo tę pierwszą ma bardziej pierwszą. Stąd te mądrości, że to do jazzu, a to do rocka, to dla relaksu, a to dla mocniejszych przeżyć, itp. Generalnie chodzi o osiągnięcie stanu homeostazy biznesowej oraz spokoju na linii telefoniczno-mailowej. Jak to działa: - jak się uprze dystrybutor, że jego lepsze - to się mu mówi, że przecież napisałem że lepsze - do jazzu (rocka - jeśli to ten drugi dystrybutor) - zapewniamy sprzedaż jednemu i drugiemu, bo gusta targetu są naturalnie podzielone Jest jeszcze jeden trick, kiedy nie ma jak obronić kiepskiego, dziwnie grającego sprzętu - trzeba wymyślić jakieś oderwane od inżynierskiej rzeczywistości kryterium oceny, albo użyć argumentu emocjonalnego. Wychodzą wówczas takie kwiatki, iż słuchawki, przez które nie słychać prawie nic grają "po prostu upojnie", albo że atmosfera, jaką tworzy wzmacniacz, przenosi nas w świat Prasłowian.
  3. 4 points
    Cenię opinię Pana Piotra, chociaż staram się podchodzić do nich z lekkim dystansem oraz porównać je z recenzjami z innych stron. Podejrzewam, że upojenie ulubioną muzyką na danym sprzęcie zapewne jest wystarczające i jest w stanie doprowadzić do bogato opatrzonych epitetami wrażeń zmysłowych w recenzji (na mnie niestety muzyka potrafi zadziałać podobnie). Co się tyczy skrytykowania danego sprzętu, to przychodzi mi na myśl wyszczególnienie wad HD800: https://hifiphilosophy.com/sluchawki-sennheiser-hd-800/5/ , choć nie były połączone kablem tonalium, z którym potrafią zabrzmieć na poziomie D8000. Zdaję sobie sprawę, że przewód potrafi wpłynąć na polepszenie pewnych aspektów brzmienia nauszników. Jednak po niektórych opiniach niniejszego recenzenta miewałem dziwne i dość głupie wrażenie, że przy pomyślnym zaaplikowaniu tego przewodu nawet do słuchawki prysznicowej, moglibyśmy cieszyć się płynącym z niej hi-endowym dźwiękiem Jednak jego wpływu na brzmienie nie jestem w stanie ocenić, bo nigdy go nie miałem i być może rzeczywiście potrafi przynieść taką poprawę. Tego też nie wykluczam.
  4. 3 points
    Pochwalę się moją skromną kolekcją AKG, bo większa już raczej nie będzie. Jutro M220 PRO opuszczają te zacne grono.
  5. 3 points
    Jeśli włączymy bezpłatny miesiąc testowy Amazon Prime, można odnowiony Kindle Paperwhite 3 kupić za ok. 270 złotych: http://cyfranek.booklikes.com/post/1914445/odnowiony-kindle-paperwhite-3-taniej-oraz-znizka-20-dla-czlonkow-amazon-prime
  6. 2 points
    @adriano2510 XC są słuchawkami faktycznie dosyć monitorowymi i mającymi obiektywnie mniejszą scenę niż otwarte modele tego producenta, ale nie powiedziałbym że są niesłuchalne przez swoją jasność. W zasadzie ich jasność sprowadza się do tego samego, co w HD800, czyli punktu 6 kHz. Tak naprawdę to TH900 są od nich jaśniejsze. Clearów nie słyszałem. Warto zwrócić jednak uwagę na bas - jeśli do niego się równa głośność odsłuchu, to słabszy poziom basu w XC może powodować wrażenie większej jasności przy tej samej głośności. Jeśli więc w Clearach jest więcej basu niż w XC, to wrażenie akustyczne również może tu występować i rozbieżność zdań może być tylko pozorna. Swoją drogą w XC tą górkę daje się ładnie stonować prostymi modyfikacjami i nie jest do tego potrzebny Reveal. Udało mi się uzyskać efekty porównywalne z Revealem ustawionym na ok. 30%. Można iść dalej, ale wtedy już powstaje wrażenie lekkiego przygaszenia.
  7. 2 points
    Audio same w sobie warto aby trzymało się w ramach zdrowego rozsądku. Z powagą i patosem nie należy przesadzać, aby nie narazić się na śmieszność, ale już np. publiczne wycieczki i sugerowanie, że dany recenzent z imienia i nazwiska jest pod wpływem środków odurzających - tu już żarty się kończą i ocieramy się powoli o zniesławienie. To już nie jest krytyka czy spieranie się na rzeczowe argumenty. Znów więc: zdrowy rozsądek i margines z obu stron. Sam osobiście gdybym nie widział żadnego sensu w pisaniu recenzji, nie zajmowałbym się tym tematem, tylko słuchał sobie w domowym zaciszu sam dla siebie i miał na wszystko wylane, a już zwłaszcza na to kto co sądzi o moim własnym sprzęcie i preferencjach .
  8. 2 points
    Jako ogromnie zadowolony posiadacz SHOZY & NEO CP, pozwalam sobie na otwarcie funklubu. Słucham i słucham CP, już chyba wiem dlaczego mi tak usiadły brzmieniowo. To takie delikatnie podkręcone HD600. podobnie blisko położone wokale, zbliżona grubość na dole średnicy. CP mają odrobinę więcej dolnych i górnych rejestrów. Coś zbliżonego do mojego EQ na sześc-setkach.
  9. 2 points
    Ostatnio @EvilKillaruna testował na swoim blogu mikrofon USB Fifine K669B, wydaje się on ciekawą opcją, szczególnie biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny (130zł). Sam zastanawiam się nad zmianą swojego zestawu (Shure SV200 + Vivanco MA222) na ww. mikrofon, ponieważ chciałbym coś co będzie zajmować mniej miejsca na biurku .
  10. 2 points
    Zaznaczyłem na grubo poprawną odpowiedź
  11. 1 point
    Jak to dlaczego tak uważam? TH900 mają zdecydowanie więcej basu w stosunku do góry, to się chyba określa jako "ciemniejszy dźwięk", no nie? Czy masz jakąś inną definicję? Teraz już rozumiem, dlaczego mi się nigdy nic nie zgadza w Twoich recenzjach Używamy jakiejś innej terminologi
  12. 1 point
    Rzeczywiście, wygląda że tak może być. Czy coś więcej na ich temat czytałeś czy zamawiałeś racz ej w ciemno? Już się kiedyś zarzekałem, że żadnego lucky baga nie kupię, no ale cóż... jakby to powiedzieć.... uzależnienie?
  13. 1 point
    @kordal @all999 pewnie wkrótce. Dam znać. Z T800 zrozumiałem, że się przedłuża ze względu testy nowego kabla - ma być gładszy w sopranie (podobno góra może być dla niektórych ostra). Może uda się też przesłuchać Tin HiFi P1, ale tu jest już kilka recek na zachodzie.
  14. 1 point
    A jakoś tak ostatnio we bawełnę nie chce mi się owijać W sumie to nigdy nie lubiłem ale tylko udawałem żeby ludzi nie gorszyć.
  15. 1 point
    Już polecałem, ale polecam jeszcze raz. Korzystam, jestem zadowolony. https://pattini.pl/
  16. 1 point
    Inteligentny gość jesteś ale za bardzo się wszystkim przejmujesz. Wyjeb się na to wszystko, zycie jest do przeżycia
  17. 1 point
    To nie są bynajmniej wyjątki zarezerwowane dla rynku audio Na rynku suplementów, zdrowej żywności dzieją się takie cuda, że jakieś drogie kable zasilające wydają się w porównaniu całkiem racjonalne. Superfoods (słowo wymyślone przez marketingowców - sic!), organic (słowo wymyślone przez marketingowców x2), bio (słowo wymyślone przez marketingowców x3), detoksy, zakwaszenia, candidy, pasożyty, strukturyzowane wody, które lubią jak mówisz do nich miłe słówka typu "kochanie". Na rynku suplementów, tak na oko wyciągając statystykę z analizy składu produktów, których dosłownie sprawdziłem już tysiące o ile nie dziesiątki tysięcy - 70-80% ofert to praktycznie bezużyteczne produkty, z czego przynajmniej 25% to czyste placebo. To się dzieje wszędzie, i sponsorowanych opinii ludzi zachwalających produkty oparte na odpowiedniku proszku do pieczenia (soda oczyszczona) jest masa. Także nie czujcie się jakoś wyróżnieni
  18. 1 point
    No cennik jest ciekawy, a rozumienie par szczególnie
  19. 1 point
    SHOZY & NEO CP, Słucham i słucham i już chyba wiem dlaczego mi tak usiadły brzmieniowo. To takie delikatnie podkręcone HD600. podobnie blisko położone wokale, zbliżona grubość na dole średnicy. CP mają odrobinęwięcej dolnych i górnych rejestrów. Coś zbliżonego do mojego EQ na sześc-setkach.
  20. 1 point
    W szlachetnej sztuce strzyżenia owiec kreatywność to klucz do sukcesu.
  21. 1 point
    @TypekTo weź Mh1c, tanio i dobrze. Raczej nic nie stracisz wzgledem Finali.
  22. 1 point
    Jest w Polsce sporo paskorobów, trzeba by zapytać czy by zrobili coś takiego jak chcesz. Poszukaj na KMZiZ. Od siebie zawsze polecam Filipa (JFS Straps): http://jfszymaniak.pl/#galeria
  23. 1 point
  24. 1 point
  25. 1 point
    Heh, kilkanaście minut po założeniu tematu pomyślałem o zajrzeniu w sekcję polecanych Audiofanatyka Podejrzewam, że głównym problemem Zalman zm-mic1 jest w moim przypadku zintegrowana karta dźwiękowa, dlatego rozwiązanie na USB wydaje się najlepszą opcją.
  26. 1 point
    O proszę, liczę, że w tym roku wyjdą jakieś czopki z bt 5, aptx hd i ogólnie wysokim SQ. Bardzo podoba mi się praktyczność braku kabla w mobilnym zastosowaniu.
  27. 1 point
    Yup, nawet dodałem go do Polecanych - bardzo tani a fajny mikrofon. Gdybym wcześniej nie kupił Alctrona, to pewnie bym się na niego szarpał ze względu właśnie na kompaktowość i wcale nie gorszą jakość dźwięku.
  28. 1 point
    Jakość słaba ale treść rozwala.
  29. 1 point
    Ważna jest odległość drivera od ucha i gęstość gąbki. Do starych egzemplarzy dźwiękowo świetnie pasują np takie gąbki: https://allegro.pl/oferta/grado-sr60-sr80-sr125-sr225-sr325-nauszniki-gabki-7362412061?snapshot=MjAxOS0wMi0xMlQxNjozNDo0MS4yMDVaO2J1eWVyOzAzNzczODQzNjA5ZThkODZiZmE1NGYwYmQ5YjBiMDFiZGExYTliNmEzNmI2MGY4MGIxM2RhMDM1ODZjMzFlODg%3D Wyglądają jak klasyczne bowls, ale nie grają z nowymi seriami. Natomiast do starych pasują rewelacyjnie, mam RS1 podobne do tych, które zamieściłeś na zdjęciu i gdy kupiłem do nich oryginalne współczesne gąbki to w ogóle nie zagrało - brak basu, a soprany jak żyletki.
  30. 1 point
    Kręgosłup moralny jest cechą danego człowieka i jest niezależny od tego, czy recenzja jest płatna, czy nie. Można napisać recenzję płatną bez naginania lub łamania kręgosłupa moralnego, a można też napisać bezpłatną recenzję/opinię na forum nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością lub wprost naganiającą na zakupy konkretnych produktów w konkretnych miejscach (marketing szeptany, fake'owe fankluby, polecanie za jakieś granty itd.). Niestety branża sama do tego doprowadziła, że wszystkich wrzuca się do jednego worka. Jeśli ktoś robi to tylko dla lansu i możliwości fakturowania, to pozostaje współczuć, że to hobby zostało sprowadzone w takim przypadku tylko do formuły zarobkowej. Niemniej każdy żyje na własny rachunek i jest to kwestia już wyłącznie jego własnego sumienia oraz rzeczonego kręgosłupa. Problemy z interpretacją recenzji - prócz użyciem zrozumiałych i czytelnych wyrażeń - można minimalizować czynnikami obiektywnymi, czyli pomiarowo. W wielu recenzjach byłby to element wręcz demaskatorski i być może dlatego pomijany. Do tej pory znam bardzo mało przykładów prób manipulowania tymi danymi (np. head-fi i sprawa z Z1R), a które spotykały się z jednoznaczną reakcją społeczności. Ostatecznie więc wszystko sprowadza się do użytkownika końcowego i konieczności weryfikacji przez niego tego, czy dana osoba ocenia sprzęt akuratnie, czy zrobiła to zgodnie z jego własnymi odsłuchami i odczuciami, czy rozbieżnie przez czynniki stricte subiektywne, czy też inaczej (najczęściej znacznie bardziej pozytywnie) z innych względów. Recenzja jest tylko wskazówką dla użytkownika, że ten i ten sprzęt jest ciekawy i warto go posłuchać. Kupowanie w ciemno zwłaszcza droższego sprzętu bez precyzyjnego określenia swoich potrzeb i wymagań to zawsze loteria i ryzyko. Nie raz i nie dwa było tak, że facet przychodzi do salonu z zamiarem kupna sprzętu X, a wyszedł ze sprzętem Y. Właśnie dlatego.
  31. 1 point
    Stare RS1 były strojone pod niedostępne już pady. Żeby ich posłuchać trzeba użyć odpowiednich zamienników, wtedy dopiero dają do pieca. Podobnie jest ze złotymi 325. Sporo czasu minęło, a przetwornik zmienił się kilkukrotnie, pady również są inne niż dawniej.
  32. 1 point
    Nowy lucky bag za 30$: "Wooeasy nowy profesjonalny węgla nanorurek membrany słuchawki HIFI promocja sprzedaży " .
  33. 1 point
    Ja z kolei zbieram kolekcję nie chińskich tanich słuchawek - w planie jeszcze jeden-dwa modele. Chociaż coraz bardziej intryguje mnie ten Moondrop Spaceship. Dajcie znać jak rwanie ceny.
  34. 1 point
    IMR R1 Zenith są teraz w dobrej cenie.
  35. 1 point
    Mam iDefender oraz iSilencer i sprawują się bez zarzutu. Dziękuję za recenzję, która przekonała mnie do ich nabycia!!!
  36. 1 point
    Myślę, że trochę nie doceniamy naszych uszu. Według mnie potrafią się one szybciej niż myślimy dostosować się do "brzmieniowego dobrobytu" i po powrocie do słabszego psuć skutecznie przez długi czas przyjmność z odsłuchiwanej na nim muzyki. Z pewnością wytrzymanie ponad 6 godzin bez zdejmowania nie powinno być problemem (tak miałem na FU i FE).
  37. 1 point
    Chodzi Ci pewnie o monitoring na podłączonych słuchawkach? No zazwyczaj te droższe mikrofony pojemnościowe usb to mają w postaci wtyczki jack Z tańszych to chyba w grę wchodzi tylko Samson C01UPRO
  38. 1 point
    Kumulacja z ostatniego półrocza. Zmiana głównego sprzętu odsłuchowego + jedna nowa para słuchawek (okazja z Niemiec) + jedna wymiana (podziękowania dla @rfzb) + drobne zakupy akcesoryjne.
  39. 1 point
    Napis "epro" odciska Ci się na uchu?
  40. 1 point
    "HiFiMan HE-1000SE - kredyt 20x0%" - słuchawki co mają w nazwie kredyt, niezłe
  41. 1 point
    No więc tak ... dx158 vs dx159 AMP9. Pierwsze wrażenie nieszczególne, podobnie jak napisał @Vaiet. Dźwięk płaski, scena wąska, zero dynamiki, grzeje się, mało mocy, mocno go trzeba odkręcić(volume). Dałem spokój, bo spodziewałem się z marszu jednak, jeśli nie banana na gębie, to ciarów na placach. Rozczarowanie ale nie raz już tak było. Zostawiłem go, do pogrania na kilka godzin i ... Cud się dokonał. To naprawdę porządny kawałek dźwięku. Spodziewałem się większej miękkości i rozmycia oraz ciemnej i mało detalicznej góry. Wcale tak nie jest DX159 gra otwartym nasyconym dźwiękiem z miękkim kontrolowanym basem i bezpośrednią średnicą. Mimo, że mikro detale umykają. to głębia i spójność powodują klimat zatopienia się w całość przekazu i swobodnego żeglowania po falach muzyki. Słodycz grania podkreślają wokale, i męskie i żeńskie. Są plastyczne i aksamitne. Julia Pietrucha wczoraj ukołysała mnie do snu, szkoda że tylko swoim wokalem ... Dawno już nie słuchałem tak nastrojowego i klimatycznego grania ... No może moje stare dobre drewniaki NH. Podsumowując. DX159 dobrze się zgrał z dunu Falcon i dunu dk3001. Ładnie mruczał z Finischi. Ciekawie łupnął i zabrzmiał z R1. Słabiej z IT04, zagrały dość sucho, ale to może kwestia dobrania odpowiedniego kabelka. A i jeszcze dał radę meze99. Poskromił w nich często rozhulany bas. Meze zagrały ciepło i rozrywkowo. Miałem amp8, dokupiłem amp9. Ani myślę sprzedawać amp8. Jednak dalej podstawowym moim ampem będzie amp8. Amp9 będzie opcją, która zawsze będzie pod ręką aby co jakiś czas zmienić sobie sygnaturę i odsłuchać swoje doki relaksując się i ciesząc się muzyką. I na koniec jak miałbym wybierać tylko jeden amp, to jednak AMP8.
  42. 1 point
    Już mi się podoba. Teraz opowiadaj.
  43. 1 point
    Pan Ryka rozplywal sie tez nad Ultrasone Edition 5, po kupnie których stwierdziłem, że ta recenzja zawiera moim zdaniem najwiecej idiotyzmów jakie czytałem w jednym tekście. Wytrzymałem z nimi jeden dzień na uszach po czym z ogromną stratą sprzedałem by odzyskać jakiekolwiek siano. Ryka stwierdził także ze Ethery Flow C lepsze są od otwartych. Idąc dalej o Etherach 2 napisał ze mają "Wyjątkowa, uwodzicielska wręcz muzykalność". Gdybym pogrzebał w pamięci to bym jeszcze znalazł więcej farmazonów na którycha albo się przejechałęm albo byłem bliski. Czasem mi się wydaje, że jara zielsko i jak mu wejdzie taka jest recenzja. Z drugiej strony czy on kiedykolwiek, cokolwiek skrytykował? A może faktycznie klucz tkwi w tajemniczych kablach Tonalium na których wszystko gra, a ja, frajer przerzucam tory jak głupi zamiast kupić kawałek magicznego druta?
  44. 1 point
    Weź w ustawieniach BT ES 1000 wejdź i zmień na jakość dźwięku, zamiast stabilność
  45. 1 point
    Ja mu wierze, już podciągnąłem rękawy chcąc klikać ale niestety: "NA WSTEPIE to nie jest aukcja dla snobów ." - zostałem zdyskfalifikowany.
  46. 1 point
    @espe0 Dizzy - tajemnica jego wirtuozerskiej gry na trąbce mieści się w niebagatelnej pojemności policzków Oczywiście uwielbiam go, drugi po Charlie Parkerze twórca bebopu i całego nowoczesnego jazzu.
  47. 1 point
  48. 1 point
    Nie lepsze, inne. To w obu przypadkach top performery na rynku zamkniętych dynamicznych. Edit: Posłuchałem sobie dzisiaj na przemian Hawków i Owli z użyciem tego magicznego Hawkowego oryginalnego kabelka. Kiedy oba nauszniki są na proteinkowych padach to ewidentnie zwyciężają Owle, w Hawkach jest brzmienie suchsze i bardziej zbite. Natomiast jak założyć Hawkom hybrydowe pady to już jest fair game. W takim wydaniu powiedziałbym, że są naprawdę godne siebie nawzajem, a różnice sprowadzają się do innego strojenia i usytuowania dźwięków. Hawki grają całościowo jakby niżej i z delikatnej oddali, jak wielopłaszczyznowe panoramiczne malowidło, które sobie podziwiamy. Owle bardziej domagają się atencji, są koherentniejsze w średnicy i przez to łatwiejsze w odbiorze, jednak tracą nieco tego wyrafinowania. O Hawkach się mówiło, że są holograficzne, ale przy Owlach to one są raczej przestrzenne. Owle szaleją holograficznością, bo robią to mniej na sopranach, a bardziej w średnicy i basie przez co jest to znacznie mocniej odczuwalne, kiedy instrumenty przepływają i przeskakują między punktami w czaszce. Hawki robią to samo z delikatnego oddalenia i mniej intensywnie, przestrzenniej, co ma swoje zalety jak się chce odpocząć, a nie uczestniczyć w spektaklu. Muszę przyznać, że jeżeli miałbym sobie zostawić tylko jedną parę to wybór trudny, aczkolwiek Hawki na padach hybrydowych nie są tak wygodne, jak na proteinkach. Z góry mówię, że tych zamszowych nawet nie mam zamiaru używać, więc nie mam nic o nich do powiedzenia . Trudno się oprzeć wrażeniu, że Owle z sopranami Hawków mogłyby spokojnie zostać nazwane najbardziej efektownymi słuchawkami dynamicznymi. Ale nawet bez nich są fantastyczne. Jednocześnie trudno ukryć ich pewną intensywność i nadpobudliwość, słychać ją nawet na Questyle CMA400i. Słuchawki do przeżyć i emocji i zachwytów, a Hawki do emocji i kontemplacji i relaksu z mocną herbatą w ręku. Moim zdaniem decyzja Audioquesta o zaprzestaniu produkcji to idiotyzm, bo zaledwie trzema modelami znaleźli swoje unikalne brzmienie, znaleźli swoją niszę rynkową i znaleźli grono wiernych wyznawców. Po czym postanowili to wszystko wyrzucić za drzwi. Mam nadzieję, że tej decyzji pożałują.
  49. 1 point
    Dobra, nikt nic nie pisał odnośnie recenzji Sabaj'a Da2 więc zaryzykowałem i go kupiłem . Zakup z Aliexpress (przesyłka z hurtowni z niemiec w 5 dni płatna dodatkowo 3$, ewentualnie jak ktoś chce to można tez za free z chin ale idzie około miesiąca) cena urządzenia: ~238 zł (a więc uśredniając połowa ceny DragonFly Black ). Miałem okazję testować DragonFly'a Black (z myślą o jego zakupie) i wersję Red. Oczywiście po tym jak przetestowałem Red'a to znacznie bardziej spodobał mi się niż Black i troszkę głupio mi było kupować Blacka. Jako że 800 zł (lub ~660zł gdzieś na aukcjach) za DF Red mnie nie przekonuje to zacząłem szukać jego odpowiednika. Na papierze Sabaj Da2 wygląda podobnie do DF Red, same komponenty również podobne (jak nawet nie te same - do sprawdzenia) Po przesłuchaniu chwilę Sabaj'a Da2 stwierdzam, że zdecydowanie ryzyko się opłaciło (nie jestem w stanie go profesjonalnie ocenić ponieważ jestem jeszcze laikiem w świecie audio, ale postaram się jak najlepiej ). Testowałem wszystkie te 3 urządzenia na swoich Audio-Technica ATH-M50x i stwierdzam, że Sabaj Da2 jest zdecydowanie lepszy od DF Black - tutaj bez najmniejszej wątpliwości. Co do porównania do DF Red to niestety nie jestem rzetelnie odpowiedzieć czy Sabaj Da2 jest lepszy czy gorszy ponieważ nie testowałem ich jednocześnie. Zestawiłbym je na równi (może z lekką przewagą dla Sabaja Da2). Co do kwestii wykonania: Sabaj Da2 jak do mnie przyszedł okazał się o wiele mniejszy niż się spodziewałem po zdjęciach. Jest trochę smuklejszy i lżejszy niż DF Red. występuje jedynie w czarnym kolorze i wykonany jest z aluminium co na pewno pomaga w odprowadzaniu ciepła i wydaje się bardziej "premium". DF Black i Red posiadają ważkę która zmienia kolor w zależności od rozdzielczości sygnału wejściowego - Sabaj Da2 również o tym informuje ale za pośrednictwem małej diody led (ważka trochę fajniejsza wizualnie IMO ) plus dla Sabaja za 2 małe przyciski kontrolujące głośność (DFy nie posiadają kontroli głośności na urządzeniu) wyposażenie dołączone do Sabaja: 3 kabelki wszystkie z jednej strony USB micro, a z drugiej strony USB C, USB micro, zwykłe USB na plus dla DF Black/Red zakończone są złączem Male USB (do PC łatwiej podłączyć - nie potrzeba dodatkowego kabelka) - Sabaj'a łączymy za pomocą złącza Female USB micro do którego należy podłączyć wybrany kabelek Słowem podsumowania: Uważam, że zdecydowanie warto dać szansę Sabajowi Da2 i jest poważnym konkurentem dla uważanego za TOP 1 na rynku "bardzo przenośnych" DAC/AMP - DragonFlya Red. Jeśli ktoś ma ochotę na zakup DF Red, a być może nie ma chęci przeznaczać na niego 800 zł to polecam Sabaja Da2 - na pewno się nie zawiedziecie Mam nadzieję, że udało mi się w miarę opisać to urządzenie, jeśli ktoś miałby jakieś uwagi lub pytania to zapraszam.
  50. 0 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy