Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/21/2009 in all areas

  1. 31 points
    To i ja zgłoszę się po kilka lajków 😂
  2. 28 points
  3. 27 points
    Całkiem wyjątkowe, dwutrybowe HD650. Obudowy wymienne z palisandru, obudowy stałe z mahoniu+ fornir bubinga. Mocowanie magnetyczne, możliwość zmiany on-the fly, + kabelek firmowy do tego Pałąk obity skórą płaszczki, podbicie pałąka gąbka pamięciowa w skórze cielęcej. Pałąk malowany na czarny mat.
  4. 24 points
    To może teraz ja na szybko, póki jeszcze cokolwiek pamiętam... Pansy HD605N - nie zrobiły na mnie większego wrażenia, co najwyżej poprawne brzmienie, plastikowe. Dużo lepsze były wystawione obok, z metalową wstawką na boku, tyle, że nie pamiętam nazwy, być może były to Technicsy - bas był tam przepotężny a dźwięk całościowo na wyższym poziomie. Dali iO - problemy ze sparowaniem, ale jak już poszło to okazały się nad wyraz dobre, całkiem niezłe ANC i naturalny, neutralny dźwięk wysokiej jakości. Na pewno będzie trzeba je wziąć na spokojny odsłuch do domu. Nie podoba mi się za to ich wygląd, to są wielkie hełmofony, które bardzo odstają od głowy. Po co? Bowersy PX7 - słabe tak samo jak i poprzedni model. Poza wykonaniem i dobrym ANC, dźwiękowo kaszana z dziwną, sztuczną średnicą i pogłosami. Ble. Beyerdynamic Lagoon - lekkie zaskoczenie, spodziewałem się typowego beyerowego brzmienia grającego na planie V z sypiącą górą a tu się okazało, że to dobrze zrównoważone słuchawki, bez ostrości i ze świetnym, lekko podbitym basem. Wykonanie trochę plastikowe ale przez to lekkie. ANC też bardzo dobrze, chyba ciut brakuje do topowych Sony/Bose ale w zupełności wystarczające. Jedyne co może kuleć to komfort po dłuższym czasie bo pady są malutkie, choć wokółuszne. Wrzucam je na radar. Technics EAH-T700 - te zagrały ciekawe, spodziewałem się szpilek a tak nie było. Super bas i przestrzeń, ciekawe sluchawki. Fostex TH909 - typowe Fostexy, rozlazły bas i sypiąca, podbita góra. Nie podobały mi się. Audeze LCD-4Z - świetne, bardzo dobrze zrównoważone, super bas, aksamitna góra, trochę cygański design ale całościowo bardzo na plus. Audeze LCD-1 - trochę brzmiały jak nie audeze, tzn. bardziej neutralne strojenie, z lższejszym basem choć zachowana całkiem niezła średnica i nie najgorsza scena. Trzeba byłoby ich posłuchać na spokojnie. Dosyć wymagające co do mocy. Na pewno lepsze od serii Sine, wiec krok w przód. Audio Technica ADX5000 - typowe granie AT, nacisk na górę pasma, lekki bas i olbrzymia przestrzeń. Nie moja bajka. Sennheiser HD800S - brzmią jak HD800, które pewnie wszyscy znają, choć mają chyba lekko podbity bas i mniejszą scenę. Pogłosy nadal obecne. Jak dla mnie nadal zbyt szkicowe granie, także szybko je odłożyłem. Sennheiser HD820 - co ciekawe chyba fajniejsze niż otwarte wersje. Bas jeszcze ciut lepszy (zmierza to powoli w dobrą stronę...) oraz brak dziwnych odbić i zniekształceń, których się spodziewałem po szklanej ściance muszli? Całkiem całkiem. Obravo (nie pamiętam modelu, chyba ten tańszy) - na początku wydawały mi się dziwne, ciekawie strojone. Po chwili mózg się przyzwyczaja ale musiałbym więcej posluchać. Konstrukcyjnie dziwaczne i niewygodne także sobie odpuściłem. Dan Clark Audio Aeon 1 Open - super słuchawki, mniej więcej tak jak je zapamiętałem, ciepłe, przyjemne, bliskie, fajny bas, mega wygodne - bomba. Dan Clark Audio Aeon 2 Closed - no te są zdecydowanie lepsze niż zamknięte jedynki. Grają bliżej w stronę otwartych Aeonów, mają świetny bas i zachowują muzykalny charakter a przy tym są zaskakująco otwarte dźwiękowo jak na zamkniętą konstrukcję. Wskakują na radar do sprawdzenia na spokojnie. Dan Clark Audio Ether 2 - poprawnie grające, niestety nie porwały. Da się znaleźć lepsze słuchawki w niższej cenie. Wolałbym już chyba Aeony 2 za połowę ceny Etherów. Meze Empyrean - klasa sama w sobie, potężny bas, genialna, rozdzielcza góra i świetna przestrzeń. Słuchałem ich z wieży iFi i zagrały ekstra, chyba lepiej niż z Bursona C3 jak dla mnie, choć najlepiej było na stoisku dCS, niestety... Finale D8000 Pro - chyba ciut lżejsze brzmienie choć z większą sceną niż wersja zwykła. Nie ma już tej potęgi brzmienia i ogromniastych brył, choć zyskujemy inne cechy. Ciężki wybór, ja chyba wolałbym jednak wersję zywkłą. Ciężko coś powiedzieć bo na stoisku Finala klasyczne smęty puszczali. Focal Utopia - słuchałem tylko na Bartoku więc nie wiem na ile to on robił robotę ale nie były tak chude i ostre jak myślałem, że będą. Z dCsem zagrały dla mnie jak wygładzone Cleary na wyższym poziomie, wspaniale detaliczne, choć raczej neutralne strojenie. Focal Stellia z Focal Arch - bas trochę przysłaniał całość pasma, dźwiękowo ok ale bez szału, za mało czytelne i bez żadnych szczególnych atrakcji. Nie za te pieniądze. Hifiman HE-1000+ - nie wiem dokładnie jaka to była wersja 1000, znowu z Bartokiem - przestrzennie i zwiewnie. Nie słuchałem za długo bo lepiej grały zdecydowanie D8000 i Empyreany, które leżały obok. Acoustic Research AR-H1 - nie wiem czy to kwestia słuchawek, czy sprzętu do którego były wpięte ale zagrały strasznie jasno i bez wypełnienia, totalnie mi się nie podobały. W ogóle stoisko RMS z tymi słuchawkami było dziwne, 3 pary słuchawek grały z 1 źródła, w dodatku nie można było wpiąć własnego grajka, więc się ulotniłem szybko i nie sprawdziłem nawet Hifiman Arya. Astell Kern AK T5p (chyba) - typowe beyer, v-ka, iskry i podbity głuchy bas. Nie podobały mi się. Grado SR-125 + wysokie drewniaki G1e? - źle, nie da się tego słuchać. Chude, krzykliwe i bardzo bezpośrednie. Myślałem, że te wyższe grado grają lepiej ale niestety to ta sama bajka. Wykonanie w tej klasie pominę milczeniem. CA iO - całkiem niezłe doki, dosyć neutralne strojenie, słuchałem dosłownie chwilę. CA Andromeda - na początku mi się podobały, fajna średnica i nasycony dźwięk, po chwili jednak bas zaczyna być męczący bo łupie okrutnie a sam dźwięk twardy i mocno zarysowany także nie do końca mi pasują, chyba wolałbym... Noble Audio Django - dobrze zbalansowane, świetne doki. Noble Audio Khan - chyba jedyne doki jakie znam, które zagrały jak duże słuchawki. Olbrzymia przestrzeń, dźwięk poza głową, genialna góra, dla mnie jednak za skromne na basie, przez to nie do końca uniwersalne. EE Valkirie & EE Wraith - świetne są, jest wszystko co trzeba, ale ta cena... w ogóle całościowo doki EE podobały mi się najbardziej z całej wystawy. CA Fibae 4 & 6 - ku mojemu zaskoczeniu chyba wziąłbym jednak 4... lepiej zbalansowane. W 6 jednak bas za bardzo dominujący. Za 2900 zł chyba najlepsze price to ratio z doków, które słuchałem. Meze Rai Penta & Rai Solo - wrażenia średnie. Da się lepiej w obu kategoriach cenowych. Rai Penta podbita wyższa średnica i jakoś tak zbite brzmienie. Rai Solo w ogóle mi się nie podobały, wolałbym fiio FH5 w tej cenie. Wykonane za to świetnie, ale to za mało. Kann Cube - ale kloc wielgaśny i ciężki. Pędził ładnie wszystko jak leci, niezła elektrownia. Wieża iFi iCan PRO + AMP - świetne combo, zaskakująco malutkie, opcji multum na panelu, dosyć uniwersalne chyba bo co słuchałem różnych słuchawek to wszystkie grały świetnie. dCS Bartok - no nie ma co ukrywać, petarda. Najlepsze stoisko słuchawkowe z najlepszymi słuchawkami: D8000, Meze Empyrean i Utopie. Wszystkie zagrały bajecznie, gładziutko, przestrzennie, ze świetną rozdzielczością i potężnym basem trzymanym w ryzach. Tylko ta cena... no i chyba nie jest zbyt mocny, bo z Hifimanami do końca skali nie brakowało już dużo. Z pokoi kolumnowych większość grała tak sobie, część naprawdę źle a nazw szczególnie nie pamiętam. Najlepiej zagrały chyba Zeta Zero oraz pokój z grubszym starszym Panem, kontruktorem kolumn o nazwie, której nie znam. Świetnie, bardzo organicznie grały Sonus Faber zaraz na wejściu, potem długo nic. Z małych paczek przyjemnie grały te w pokoju Gato Audio oraz B&W bodajże Duo. Tak naprawdę dużo zależało od tego co aktualnie grało jak wchodziłeś, do czego było spięte i jak ustawione. Było kilka sytuacji, że te same kolumny w różnych pokojach grały zupełnie inaczej więc ciężko jakiekolwiek wnioski wyciągnąć z takich odsłuchów. Byłem pierwszy raz, atmosfera ekstra. Rzeczy tyle, że nie sposób osłuchać wszystkiego... no i nie zdążyliśmy do hotelów nawet, spędziliśmy 9 godzin na PGE i ledwo wszystko ogarnęliśmy. Najbardziej cieprię z powodu, że ominęło mnie stoisko STAXa z 007 i 009.
  5. 24 points
    Nocny widok na Taterki. Zmarzłem konkretnie, bo odczuwalna w granicach -25 stopni, głównie przez porwisty wiatr. Mocne zamglenie niestety, ale i tak fajnie było popatrzeć ☺️
  6. 24 points
    Stara miłość nie rdzewieje, choć w sumie miałem chęć na iSine 20. A tak przynajmniej będzie do kolekcji od strony tych bardziej muzykalnych punktów odniesienia:
  7. 23 points
    Jako, że z meetami na Pomorzu cieniutko to musimy radzić sobie sami. Tym oto sposobem, w miarę regularnie odbyło się już kilka meetów, ale nie wiedziałem, że mamy dedykowany temu dział na forum, więc dopiero teraz zbieram je w jednym temacie. A więc... wczorajszy meet w składzie: @neonlight @Andrewek @Dzingi @Karmazynowy uważam za zakończony sukcesem. Oczywiście jak zawsze, sprzętu z 5x więcej niż odsłuc**jących i moje biurko na limicie już. Zapraszam do dzielenia się wrażeniami. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jeszcze dla potomności co by powspominać na starość - wklejam fotki z wcześniejszych trzech spotkań z @neonlight
  8. 21 points
    wzmacniacz Auralic Taurus MK II - w pierwszej linii konsekwencja zakupionego wcześniej Auralic Vega. Mistrzowski duet a nawet tercet z D8000. Niesamowity żywioł, fenomenalna przestrzeń, ultra czysta i naturalna barwa, wokale jak żywe, i ten zniewalający bas. A tu jeszcze perspektywa, że po balansie dopiero rozwija skrzydła na maksa. Zestaw cieszy nie tylko ucho, napatrzeć się nie mogę
  9. 21 points
    DX150 w odniesieniu do DX200. DX150 to najnowszy odtwarzacz iBasso oparty na konstrukcji modelu DX200. Również posiada dotykowy ekran o przekątnej 4,2” i działa pod kontrolą Androida, ale zastosowano inny układ DAC, a także nowy moduł wzmacniacza. Doceniłem przestrzenne, dynamiczne, ale jednocześnie dociążone brzmienie DX200, czyli wydajnego odtwarzacza iBasso, zbudowanego w oparciu o podwójną kostkę ESS Sabre ESS9028PRO. Producent postanowił wprowadzić na rynek tańszy model bazujący na flagowcu z innym modułem wzmacniacza i podwójnym przetwornikiem AKM AK4490EQ. Rezultat jest wyjątkowo kuszący – DX150 ma podobne możliwości do flagowca, trochę mniej mocy, ale kosztuje aż 400 dolarów mniej. Co potrafi i jak faktycznie wypada w porównaniu z DX200? https://kropka.audio/test/odtwarzacze/ibasso-dx150-recenzja/
  10. 21 points
    Ibasso to jeden z czołowych producentów przenośnych odtwarzaczy muzycznych z Państwa Środka. Do niedawna super popularne odtwarzacze jak DX50 oraz DX90 pokazały że również mniej zamożne osoby może być stać na dźwięk naprawdę wysokiej klasy. Po paru cichszych latach Ibasso znowu bryluje na salonach. Nasz dzisiejszy bohater Ibasso DX150 został zaprezentowany kilka miesięcy temu wywołując nie małe zamieszenie tworząc nawet sporą konkurencję o wiele droższemu przecież, flagowemu DX200 ledwie w zeszłego roku. Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2018/09/ibasso-dx150-recenzja-zoty-srodek.html
  11. 21 points
    Drogie mp3store, tudziez moderacjo / adminstracjo! Doprawdy, to nie jest cos (patrz zalacznik), co chcialbym ogladac po wejsciu na nasze forum... Najlepsze zyczenia ogarniecia i wzmocnienia zdrowego rozsadku! A.
  12. 21 points
    Zgadnijcie czyja recenzja trafiła na główną strone head-fi.org
  13. 20 points
    Recenzja Hifiman HE-6SE Wstęp Słuchawki zostały mi dostarczone przez HifimanTeam w ramach akcji LoanerTour. Zawodowo nie zajmuje się dźwiękiem, ani sprzedażą sprzętu audio, nie jestem związany z Hifimanem. Moje doświadczenia w audio zamykają się głównie w poniżej wskazanej platformie testowej (jeżeli chodzi o słuchawki, bo hardwaru mam/miałem o wiele więcej). Platforma testowa: Wzmacniacze: Cayin IHA-6, SinusAudio Dualmono (802JJ, 6AS7GA GE); DAC: Chord Qutest po USB, zasilany przez ifi iusb3.0; Źródło: AlloAudio Usbridge zasilane ifi ipower (2x); Słuchawki do porównania: Beyedynamic t1v2, Audeze LCD-2cf (dodane fazory, zdjęte gąbki z grillów), Thieaudio Phantom, Hifiman he-4xx. Ogólnie Sygnatura dźwięku względnie płaska – uniwersalna. Bez specjalnych peaków – bynajmniej nie słyszę ich, może gdzieś w sopranach jest, ale nie istnieją sybilanty. Tonalność bardzo podobna do he-4xx, he6se są nieco jaśniejsze na górze, ale względem t1v2, phantom czy audeze lcd-2cf góra jest przytemperowana. Barwa dźwięku bardzo przyjemna, kremowa, dojrzała. Bardzo czyste i detaliczne, poziom wyżej niż t1v2 i phantom, z dwa poziomy ponad lcd2c/2. Tło jest czarne, wręcz odczuwalne. Separacja bardzo dobra, podobny poziom co t1v2 i phantom albo nieco lepsza. Mam wątpliwości, bo t1v2 mają nieco podkręconą górę i czasami powoduje to zagłuszanie/wchodzenie na np.: średnicę, i nie jestem w stanie powiedzieć czy to problem separacji czy głośności. Scena, mała - klaustrofobiczna. Realizowana głównie na boki i w głowie. Przed oczami i za głową nie ma nic, podobnie nad głową. Powiedziałbym, że na boki to z 10cm, t1v2 mają z 15-20 cm ale znacznie pełniejsza scena jest. Audeze lcd2c na boki ma z 30 cm poza głowę – z tym zastrzeżeniem że realizują dźwięk tylko od ucha w prawo i w lewo. Phantomy są najbardziej przestrzenne, łączą wielkość audeze z pełną t1v2. Pozycjonowanie bardzo dobre w głowie (precyzyjne), poza głową liniowe – w jednej linii się odbywa i tylko na odległość – w głąb nie istnieje, podobnie góra dół. Słuchawki są ultra szybkie i dysponują fajnym atakiem. Są bardzo rozdzielcze. Bas – schodzi super nisko, niżej niż lcd-2c (możliwe że ze względu na rozłożenie dźwięku na większej powierzchni przez co jest bardziej napowietrzony/mniej skupiony). Bardzo dobrze kontrolowany bas, ultra detaliczny, suchy i twardy z bardzo dobrym wypełnieniem i konturem – przypomina ten z t1v2, ale na wyższym poziomie i z wyraźnym subbassem. Odczucie jest jakby ktoś uderzał przedmiotem o dużej gęstości. Nie dominuje dźwięku, nie ma go tak dużo jak w audeze lcd2c, nie jest tak duży jak w audeze. Jest bardziej finezyjny, uderza tam gdzie trzeba, mruczy tam gdzie musi mruczeć. Powoduje to fajny efekt zaskoczenia, dynamiki – nie zamęcza nas. Chodzi mi o to, że audeze mamy nieustanne natarcie wysokiej ściany dźwięku, nawet jeżeli jest spokojna, to rytm wydaje się być cały czas taki sam, zaś w t1v2 bas cały czas chce bardzo mocno, nawet tam gdzie nie powinien – brakuje tutaj tej subtelnej różnorodności. Według mnie, najlepszy element dźwięku he-6se to bas. Średnica – bardzo blisko jest realizowana. Z reguły ma się wrażenie, że czuje się wręcz powietrze wypuszczane z ust wykonawcy. Wokale potrafią być przez to magiczne. Nawet, gdy wokal jest odsunięty w utworze, to he-6se realizują go na pierwszym planie bądź względnie blisko ucha. Głosy mają bardzo przyjemną barwę i są super szczegółowe. Ten drugi aspekt jednak potrafi spowodować brak płynności przekazu. Podobnie barwa instrumentów mi odpowiadała, nie wiem czy są naturalne czy odpowiadają rzeczywistości. Góra – szczegółowa, bez sybilantów. Dość równa, bez specjalnych przejaskrawień. Ale jest mało powietrza, nie ma zwiewności czy lekkości. Jest przytemperowana. Pozycjonowanie wysokich dźwięków jest super precyzyjne. Moje spostrzeżenia: Kompilacja trzech czynników doprowadziła do sytuacji w której po 2 dniach miałem dosyć he-6se. Przede wszystkim wysoka szczegółowość, realizowana zawsze blisko słuchacza i spora agresja dźwięku spowodowały szybkie zmęczenie. Taki sposób prezentacji jest też monotonny – nie są to elastyczne słuchawki, nie dostosowują się do utworu, a raczej wpychają go w formę na podstawie której realizują dźwięk. Sam dźwięk jest po stronie tych cięższych, a góra jest jak w saunie – duszna, gęsta, bez powiewu świeżości, ciemnawa. Brakuje przede wszystkim sceny bądź przełamania jakiegoś, np.: lekka i zwiewna góra. Porównania: He-4xx mają większą i bardziej naturalną (brak podziału na w głowie i poza nią), jednak pozycjonowanie jest bardziej rozmyte/mniej dokładne. Sama sygnatura dźwięku podobna, budowa podobna. W pozostałych kategoriach to jest tak jakby he-4xx balansowały na granicy awansu do 3 ligi i spadku do 4 ligi, zaś he-6se to średniak 1 ligi. Co do pojawiających się sugestii, że to takie same słuchawki to wydaje mi się, że problem leży w realizacji utworu i toru. Źle zrealizowane, jednowymiarowe nagrania będą brzmieć dość podobnie na obu parach słuchawek. Różnice nie będą tak oczywiste. T1v2 to bardziej kompletne słuchawki (kompletne nie oznacza dla wszystkich), z lepszą sceną, lepszym pozycjonowaniem, lepszą górą, podobną separacją, nieco gorszym detalem, gorszym basem. Średnica zaś to kwestia gustu (bardziej elastyczna i przyjemniejsza w t1v2, bardziej szczegółowa w he-6se). Tonalność (i barwa) jest nieco lepsza w he-6se głównie ze względu na cofniętą średnicę i jaśniejszą górę w t1v2. Co się tyczy szczegółowości, to być może powodem dla której he-6se wydają się dokładniejsze i bardziej szczegółowe jest realizowanie wszystkiego na pierwszym planie wprost w uszy. Audeze LCD-2CFazor (HomeMade) są o wiele bardziej przestrzenne, lepsza scena, lepsza średnica, nieco lepsza góra, gorszy bas, mniej wyraźne pozycjonowanie i o wiele gorsza separacja. Średnica jest bardziej elastyczna w LCD (realizowana na wielu planach), na podobnym poziomie szczegółowości, ale jest bardziej płynna, mniej kanciasta. Góra ma peaki, ale jest jaśniejsza, z gorszym detalem, ale co istotne ma więcej powietrza i zwiewności. Zejście basu, faktura, detal i wypełnienie po strone he-6se. Thieaudio Phantom mają o wiele lepszą scenę, pozycjonowanie, górę, bardziej uniwersalną średnicę (gorsza niż w lcd-2cf, lepsza niż t1v2), podobną separację, gorszy detal (poziom t1v2 lub nieco lepsze), ale są tak samo klarowne jak he-6se, gorszy bas (różnica jest dość znacząca). Nie będę tutaj wchodzić w szczegóły bo dalej poddaje je modyfikacjom Małe mody: Kątowe pady z dziurami w kształcie jajka ze skóry owczej jedynie oddalają trochę pierwszy plan. Pady ze skóry owczej, w środku perforowane, z nieco większymi od oryginalnych otworami okrągłymi dają nieco większy dźwięk i trochę oddalają pierwszy plan. Zdjęcie grillów, które są magnetyczne powoduje otwarcie się dźwięku – jest więcej powietrza. Według mnie zmiana na plus, nie traci się szczegółu, dźwięk staje się bardziej przestrzenny. Nie wiem dlaczego wszyscy producenci planarnych słuchawek z uporem maniaka robią grille z magnetycznych materiałów. Taki zabieg powoduje, że dźwięk jest jakby od tyłu ściskany tylko po to by przeszedł przez mniejszą dziurę. Jakość wykonania: Elementy mocujące muszle słuchawek są wadliwie pomalowane – lakier odpada i ściera się, zarówno tam gdzie słuchawki stykają się z podłożem jak je odłożymy, jak i w miejscu gdzie jest regulacja pałąka. Sama regulacja jest mało powtarzalna, w moim egzemplarzu prawe zapięcie samoczynnie zmienia poziom przy ściągnięciu – w zasadzie przed założeniem zawsze muszę sprawdzać czy jest tak jak było czy się zmieniło (w połowie przypadków trzeba ponownie regulować). Zaś lewe zapięcie jest bardzo sztywne i się blokuje. Trochę trzeba się natrudzić by je odpowiednio zapiąć. Kopułki są zrobione z metalu. Chyba nie jest zaletą stosowanie takich samych (przynajmniej z wyglądu i budowy) connectorów (różnica to 2.5mm w he-4xx, 3.5mm w he-6se) co w budżetowym he-4xx. Podobnie grille i opaski zaciskające są identyczne. Przewody łączące przetwornik z connectorem są podobne, super cienkie. Dla porównania przewód neotecha 24AWG, który wygląda potężnie przy tych hifimana. Lampy: Wzmacniacz lampowy jest jakimś rozwiązaniem, bowiem he-6se bardzo fajnie zgrywa się z tą technologią. Słuchawki dostają nieco sceny, spada szczegółowość, pojawia się płynność, objętość dźwięku staje się większa – bardziej ogarniający słuchacza. Poziom szczegółu był najwyższy ze wszystkich opisanych słuchawek. Myślę, że przy lepszych wzmacniaczach lampowych bądź hybrydowych mogą odmienić swój charakter. Podsumowanie: Hifiman He-6se są jak drużyna piłkarska z super mocną obroną i bramkarzem, która gra zawsze na wysokim poziomie, w tym samym ustawieniu, z takim samym nastawieniem, bez względu na rywala, murawę czy inne okoliczności. Gdy oglądniemy jeden mecz to mamy wrażenie, że są w stanie wygrać każdy mecz i każde rozgrywki. Ale im więcej meczów oglądniemy, im więcej różnorodnych rywali wyjdzie naprzeciw nim, tym więcej wad widzimy i możliwości na ich pokonanie. Brak elastyczności, jednowymiarowość, schematyczne zachowanie powodują, że nie mamy ochoty ich oglądać codziennie, a jedynie raz na jakiś czas by znów doświadczyć tej żelaznej obrony i taktyki. Plusy: - szczegół i czystość dźwięku; - bas; - uniwersalna sygnatura dźwięku; Minusy: - cena (realna wartość tych słuchawek to 2.000-3.000 zł); - wielkość sceny, brak głębi; - pozycjonowanie realizowane na małej przestrzeni; - duszna i utemperowana góra; - jakość wykonania;
  14. 20 points
    W sumie jeszcze nie kupiłem ale już prawie
  15. 20 points
  16. 19 points
    Powetowałem sobie dzisiaj niemożność wizyty na AVS
  17. 19 points
    U mnie opóźniony dzień dziecka - D7200 oraz Sundara w jeden dzień Większych wniosków jeszcze nie mam, ponieważ akurat wypadł mi nieplanowany wyjazd.
  18. 19 points
    Wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak też jest w moim przypadku. Żegnam się z forum i ogólnie ze sceną audiofilską. Przy okazji chciałem podziękować wszystkim wspaniałym osobom które było mi dane poznać, które miały szczególny wpływ na moją osobę - nie będę wymieniał nicków aby nikogo nie pominąć. Niech transjenty będą z Wami! Uspokajam, to tylko żart na Prima Aprilis
  19. 18 points
    Uff. Tekst jest obszerny, ale skracałem co mogłem, żeby zmieścić opis filtrów i tipsów, bo mają duży wpływ. Z tego powodu odpadły porównania do dużo tańszych słuchawek i eksperymenty z okablowaniem. O kabelkach będzie więcej przy okazji testu FiiO LC-D. FiiO FH7 to następca modelu FH5, czyli pięcioprzetwornikowe hybrydy z dynamikiem o średnicy 13,6 mm, pokrytym berylem, oraz czterema, nowymi armaturami Knowlesa. Tym razem do dyspozycji są także wymienne filtry akustyczne. FiiO FH5 to jedne z najciekawszych dokanałówek ostatnich lat. Moim zdaniem stanowiły one konkurencję nawet dla kilkukrotnie droższych IEM-ów. W modelu FH7 producent dołożył jedną armaturę, powiększył przetwornik dynamiczny oraz wprowadził możliwość dostrojenia dźwięku za pomocą nakręcanych filtrów: basowych, zrównoważonych lub sopranowych. Wyposażenie jest też znacznie bogatsze, a miejsce kabla FiiO LC-B zajął ośmiożyłowy, posrebrzany model LC-C. Czy FH7 (2400 zł) są warte dopłaty względem FH5 (1100 zł)? https://kropka.audio/test/sluchawki/fiio-fh7-recenzja/
  20. 18 points
    Jest petarda, ale z lepszym kablem będzie większy huk FA7 to nowość od FiiO, czyli czteroprzetwornikowe słuchawki armaturowe z obudowami z druku 3D. Mają zapewniać rewelacyjne brzmienie oraz wzorową ergonomię. Warto je kupić? A może lepiej wybrać hybrydowe FH5? Jeszcze nie opadł kurz po premierze świetnych FH5, a FiiO zdążyło już wprowadzić kolejny model zaawansowanych dokanałówek, będący jednocześnie protoplastą nowej serii FA. Tym razem producent wziął się za w pełni armaturową konstrukcję, trójdrożną akustycznie i czterodrożną elektrycznie. Za bas odpowiada pojedynczy przetwornik Knowles CL-22955, za średnicę Knowles ED-29689, a góra to sprawka podwójnych Knowles SWFK-31736. Przetworniki zostały zamknięte w obudowach z wydruku 3D typu DLP, czyli wykonanych z utwardzanych polimerów światłoczułych. Z bijącym sercem wziąłem się za testy modelu FA7 i szybko zrozumiałem, że odpowiedź na pytanie postawione we wstępie nie będzie łatwa. https://kropka.audio/test/sluchawki/fiio-fa7-recenzja/
  21. 17 points
    WROCŁAWSKA MiTa 2019 epizod 2 10.2019 Dzięki uprzejmości Corvina74 oraz Q4 Net Sp. z o.o. w dniu 5.10.2019 było nam dane spotkać się po raz drugi w tym roku. Plan zakładał że spotkanie będzie zorganizowane po tegorocznym Audioshow jednak niecierpliwość forumowiczów nie mogła pozwolić sobie na taką zwłokę Nasze wrocławskie spotkania zyskują na popularności, tym razem niemal zabrakło „wejściówek” dla miłośników sprzętu a sala w Q4 Net była wypełniona po brzegi sprzętem gości oraz nowościami z MP3Store, Audeos, WBA oraz Lucarto Audio. Tym razem ilość urządzeń była wręcz powalająca, nie sposób było wszystkich zaprezentować, stąd niektóre pozostały do odsłuchu "prosto z kartonu" Ale dla chcącego nic trudnego, daliśmy radę i tak Z ciekawych sprzętów które nie pojawiły się na poprzednim spotkaniu na pewno należy wspomnieć o takich modelach, jak: Meze Empyrian, Focal, Stellia, Mr Speakers Ether Flow C, Audeze LCD3 oraz LCD XC, Hifiman Ananda i HE-1000v2, Klipsch Heritage HP-3, Denon D7200, SoundMAGIC HP1000. Z dokanałówek nowości w postaci kolekcji Empire Ears od Audeos oraz z MP3Store Astell&Kern T9ie by Beyerdynamic, była też nowa kolekcja Campfire Audio 2 generacji. Jeden z gości przyniósł też Dunu 3001p i słuchawki IMR R1 i R2. Wielkim zawodem okazał się niesprawny prototypowy egzemplarz Obravo Erib Cupid którego nie udało się przesłuchać jednak na następne spotkanie z pewnością otrzymamy właściwy, finalny egzemplarz i pewnie zaskoczą większość słuchających. Pojawiły się również przenośne urządzenia w postaci FiiO M11 PRO oraz najnowszego Astell&Kerna SP2000, ze wzmacniaczy Aune BU1 i Woo Audio Eclipse WA8. Mieliśmy również unikatowego Walkmana na kasety od Sony oraz decki od Tajniakosa. Ze stacjonarnych klocków można było sprawdzić najnowszy kombajn multimedialny od Bursona czyli model Conductor 3 oraz SMSL M500, chorda Qutesta z Cayinem iha6 oraz Questyle Twelve i CMA800R oraz gramofon który przyniósł Lucarto oraz nowy wzmak od WBA. Oprócz tego mieliśmy masę sprzętu który już pojawił się na poprzednim spotkaniu, generalnie każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Jak za każdym razem była to okazja żeby podyskutować o tym co nowego w świecie audio, pochwalić się ostatnimi zakupami oraz opiniami na temat sprzętu przy piwku i w doborowym towarzystwie. W gruncie rzeczy to odsłuch i wymiana opinii generuje najcenniejszą wiedzę i doświadczenie dla maniaków audio. Na meetach można porównać 1:1 w takim zestawieniu jakiego oczekujemy, we w miarę spokojnych warunkach i na swojej muzyce. Ze strony MP3Store również jest nam miło że możemy umożliwić Wam odsłuch sprzętu trudno dostępnego w sklepach ze względu na ilość egzemplarzy demonstracyjnych lub brak dostępności do odsłuchu w standardowych warunkach lub trudność sprowadzenia kilku produktów w jednym czasie i tutaj należy się ukłon w stronę importerów sprzętu który się pojawił bo dzięki nim mogliśmy przynieść Focale HifiMany oraz Klipshe. Cieszący jest również odzew osób z forum które zadają pytania i mówią że chcieli by wpaść na meet ale akurat nie mogli. Patrząc na sytuację pewnie za jakiś czas będziemy z tego mieli mini Audioshow Wrocław Specjalne podziękowania kierujemy w stronę inicjatora i gospodarza całego spotkania Corvina74 oraz firmy Q4 Net Sp. z o.o za udostępnienie miejsca i przekąski oraz dla BitWolfa za świetne zdjęcia. Dziękujemy wszystkim i do zobaczenia za niecały miesiąc na Audioshow.
  22. 17 points
  23. 17 points
    Nareszcie zmiana daca i nie chce słuchać że wszystkie przetworniki grają tak samo ,u mnie poprawa bardzo duża
  24. 17 points
    Jeszcze potrujcie o tym jak to kufa ktoś google nie umie używać, pół strony wątku to mało, omnibusy się znalazły od siedmiu boleści -__-
  25. 16 points
    Co by było gdyby marka znana z produkcji audiofilskich odtwarzaczy przenośnych wzięła się za projekt miniaturowego daca dedykowanego do smartfonów? Zapewne wzięto by stacjonarną kostkę dac np AKM4493 z możliwością dekodowania plików 32bit/384khz oraz DSD256x, podającą wysoką moc na wyjście zbalansowane 2,5mm. Do tego nowoczesne złącze usb typ-c na 8 zyłowym, plecionym kabelku wysokiej jakości. Niemożliwe powiecie, a jednak to własnie Ibasso DC01. Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2019/08/ibasso-dc01-recenzja-balans-z-telefonu.html Audionervosa.pl dostępna jest teraz również na facebooku. Polub i nie przegap żadnej recenzji https://www.facebook.com/AudioNervosapl-2236342306579559/
  26. 16 points
    Postanowiłem napisać tego posta, po tym jak co jakiś czas temat wraca jak bumerang, ludziska mają wątpliwości, a ci co im "pomagają" jeszcze bardziej te wątpliwości pogłębiają, dzieląc się wiedzą na zasadzie " dzwoni w którymś kościele, ale nie wiadomo w którym" Więc warto to raz a dobrze wyjaśnić. Systemem Windows XP się nie zajmujemy. 1. System Windows 7 - Jeśli na komputerze jest naklejka z kluczem licencyjnym (25 znaków 5 grup po 5 znaków), to możemy na komputerze zainstalować system i aktywować tym kluczem. Instalacji można dokonać z partycji recovery lub z nośnika OEM. 2. System Windows 8, 8.1, 10. Jeśli na komputerze jest mała naklejka o wymiarach zbliżonych do kwadratu, na której nie ma żadnego numeru z kluczem, a jest tylko znaczek Windows, oznacza to, że w biosie na stałe jest zaszyty klucz licencyjny, na podstawie którego system automatycznie się aktywuje. Jest to tzw. OEM Activation 3. Warunek - musi zainstalować system odpowiadający wersji pierwotnego systemu z klucza czyli Home -> Home, Pro -> Pro. Klucza z biosa znać nie musimy, aktywacja odbędzie się całkowicie automatycznie. Zasada jest taka, na kluczach od Windows 8 i 8.1 aktywujemy wersję równorzędną lub wyższą . Czyli na kluczu z biosa od Windows 8, aktywujemy bez problemu Windows 10. Warunek nośnik zktórego zainstalowaliśmy system operacyjny Windows 10 musi być od kompilacji co najmniej 17.03 3. Sytuacja szczególna, Mamy na komputerze Windows 10, który zainstalowaliśmy w okresie darmowego upgrade z systemu kwalifikowanego, czyli były to systemy Windows 7, 8 i 8.1 Jeśli klucz mamy w biosie, to nie ma wątpliwości, aktywujemy 10kę bez problemu ponownie. A co jeśli pierwotnie był Windows 7, obecnie mamy Windows 10, a naklejka z numerem od 7ki jest na obudowie. Czyli nie mamy żadnego klucza w biosie. Nie mamy też klucza do Windows 10 pochodzącego z upgrade. Co wtedy? Odpowiadam. Możemy zainstalować pierwotny Windows 7, aktywując go kluczem z naklejki. Możemy też zainstalować Windows 10. Nie podajemy żadnego klucza. Po instalacji systemu podłączamy komputer do internetu i czekamy cierpliwie. Aktywacja nastąpi automatycznie na podstawie sumy kontrolnej wygenerowanej ze konfiguracji sprzętowej i przypisanego do niej klucza na serwerach aktywacji Microsoft. Warunek - konfiguracja sprzętu musi być możliwie niezmieniona od czasu gdy instalowaliśmy upgrade do Windows 10. Drobne zmiany sprzętu są dopuszczalne, pamięci, dysk. Na pewno nie jest dopuszczalna wymiana płyty głównej. Wtedy suma kontrolna nie pozwoli na aktywację, a komputer zostanie potraktowany jako nowy sprzęt. Nośnik instalacyjny do Windowsa 10 zawsze możemy pobrać bezpośrednio z serwerów Microsoftu. Używamy do tego celu specjalnego narzędzia. Media Creation Tool. Dostępnego pod tym adresem: https://www.microsoft.com/pl-pl/software-download/windows10 Za pomocą tego narzędzia pobierzemy zawsze możliwie aktualną kompilację, która przy okazji gwarantuje prawidłową aktywację systemu z OEM Activation 3 jak i z serwerów aktywacyjnych MS na podstawie sumy kontrolnej. Mam nadzieję, że ten post raz na zawsze rozwieje wątpliwości i już nie będziecie musieli się zastanawiać co w przypadku gdy musimy zreinstalować system na naszym komputerze. Oczywiście to co wyżej opisałem dotyczy systemów legalnych, z porządnych źródeł i nie budzących wątpliwości, głównie mowa o systemach z preinstalowanym fabrycznie systemem. Proszę mnie nie pytać co z systemami kupionymi w czeluściach internetu na wątpliwych chińskich stronach, na portalach aukcyjnych itp. Moja odpowiedź niezmiennie będzie taka sama "widziały gały co brały". Producent systemów operacyjnych Windows jest jeden. Niezależnie czy nam się to podoba, czy nie, ale tak już jest. I naiwnością jest sądzić że nagle robi promocje i sprzedaje coś za 5-10% ceny standardowej, na dziwnych stronach.
  27. 16 points
    W końcu weekend, pora na odsłuchy.
  28. 16 points
    Shozy Alien kojarzy mi się z minimalistycznym odtwarzaczem, takim bez ekranu, który tylko ma grać. Dlatego zdziwiłem się, jak zobaczyłem, że powstaje wersja z ekranem. W moim mniemaniu Alien to taki jednorazowy strzał, wprawdzie nieźle brzmiący, ale jednak nieciekawy w związku z brakami funkcjonalnymi. A tu pojawia się naprawdę mocny zawodnik, wyposażony w DAC AK4495SEQ. Więc jak się pojawiła opcja, żeby go pomacać, to zastanawiać się wiele nie musiałem. http://audioivoodoo.blogspot.com/2017/07/shozy-alien.html
  29. 15 points
  30. 15 points
  31. 15 points
    A u mnie w końcu odrabianie lekcji z klasyki. Już je lubię. 😃
  32. 15 points
    No i wylądowały.
  33. 15 points
    Auralic Vega - parę dni już ze mną. Uuchh... jaki to jest genialny DAC. Fenomenalna przestrzeń, holografia, dynamika,muzykalność. Razem z kablem Curious USB daje taki popis na D8000, że aż z emocji cały chodzę😉
  34. 15 points
    Miały być Fostexy 900mk2 a jest zasilacz do Cyruska 8.2 i PMC-usie. Też pięknie
  35. 15 points
    Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B ...
  36. 15 points
    Witam, Dzisiaj zrobiłem słuchawki. Wszystkie części z chin i grają ładnie. Wstawiam fotki. Skórzana opaska.Wyłożenie materiał i korek. Pałąk ze stali w materiale. Wszystko na śruby skręcone.Brak użycia jakiekogolwiek kleju.Opaskę żeby gumki były rozciągnięte to zmierzyłem wysokość na jakiej wysokości powinna być opaska i odjąłem centymetr przez co są naciągnięte ale nie ma ścisku ani na górze ani na uszy. Nie spadają też jeżeli robi się gwałtowne ruchy głową. Tył to z głośnika pokrywa grill mesh . Drivery wsadzone te z berylium te które Perul zachwalał że lepsze od philips fidelio x2. Testowane na breeze audio z połączeniem wzmacniacz lampowy little bear B4 z opampem burson 5vi-Dual. Scena duża bass zrównoważony. I mam wrażenie jakbym słyszał wszystkie instrumenty.
  37. 15 points
    ja pierdziu jak można pisać takie dezyderaty o jakimś kawałku druta i to jeszcze w temacie lifestylowo-zakupowym, dlatego ja krótko! z kablami sprawa jest prosta jak drut - jak ich ktoś nie słyszy to niech zainteresuje się najwygodniejszym, a jak ktoś słyszy to ma przerąbane, bo wybór jest ogromny, a wpływ na dźwięk przeróżny - no i teraz już takie czasy, że miedź nie musi grać jak miedź, srebro jak srebro... dodają złoto, pallad i co im w ręce wpadnie. na dźwięk wpływa nie tylko materiał przewodnika, ale jego struktura, zaplecenie, jak i izolacja, a także same wtyki. na szczęście większość ludzi nie stać ani na najdroższe słuchawki, ani na najdroższe kable i tego nie słyszy i ma święty spokój. lepsze firmy z lepszymi słuchawkami dają już dobre kable, i dopiero spore nakłady/albo kombinowanie, daje wymiernie lepsze efekty ale zasadniczo im lepsze słuchawki tym więcej uzyska się z lepszym kablem, ale największe skoki jakości będą przy przechodzeniu ze słabego kabla/niedopasowanego na dobry/dopasowany najlepiej oprócz worka tipsów mieć worek kabli - w tym trzy klasyki miedź, srebro i hybrydę, a jak jest forsa na fanaberie to zbudować kolekcję drutów ze świata, co czynią cuda wianki profesjonalna wiedza o tym jak jaki kabel danej firmy gra jest w sumie niezbyt powszechna - jakoś nie widziałem wielkich zestawień kabli grających, tabeli pomiarów i technicznych opisów rzeczywistego wpływu na dźwięk oraz zestawień najlepszych par kabel-słuchawka, no i prawie każdy woli wydać 500$ na nowe iemy niż na nowy kabel, ale już każdy kto wydaje 2000$ na nowe iemy spokojnie wyda 500$ na nowy kabel w zabawie z kablami liczy się kilka zasad: do słuchawek za 10$ nie potrzebujemy kabla za 100$, a do słuchawek za 1000$ kabel za 100$ to minimum (po prostu sam materiał przewodnika wysokiej jakości sporo kosztuje, a kabel od Chińczyków za 30$ z miedzi czy srebra 7N to ściema, co nie znaczy, że dobrze zrobiony będzie słabo grał, ale ani rozdzielczości ani szybkości ani pełni pasma i barwy dobrych słuchawek nie odda) , i dalej: po pierwsze czy kabel firmowy psuje dźwięk - jak tak - to wymieniamy na taki co nie psuje, jak jest kasa to na taki co nie tylko nie psuje, ale pokazuje wszystko co potrafią słuchawki, no i ostatecznie możemy sobie kablem wymodelować sygnaturę pod nasze preferencje - czyli zawsze będzie ze sto opcji... czyli lepiej się nie ******lić i kupić kolejne iemy...
  38. 15 points
    "W dobie wojen na ilość przetworników umieszczonych w obudowie słuchawek dokanałowych, wyścigu zbrojeń z wdrażaniem kolejnych technologii mających zapewnić jeszcze wyższą jakość dźwięku, na rynku wciąż obecne są firmy potrafiące pokazać, że mniej nie znaczy gorzej. Idealnym tego przykładem jest rynkowy debiut i pierwsza w pełni autorska konstrukcja pochodzącej z Chin marki Ikko, do tej pory działającej jako ODM (Original Desing Manufacturer). OH1 Meteor, bo o nim mowa, to „zaledwie” dwuprzetwornikowa konstrukcja hybrydowa z odłączanym kablem, o niebanalnym, przyciągającym wzrok designie i cenie, która nie zrujnuje portfela nawet tym, którzy liczą się z każdą złotówką." Zapraszam do lektury tych rewelacyjnych słuchawek, które jak dopiero co recenzowane przeze mnie Oriolus Finschi, stanowią absolutny must-listen w budżecie do 1000zł. Recka oczywiście do przeczytania na Muzostajni - https://muzostajnia.wordpress.com/2019/04/09/ikko-oh1-meteor-blue-bliss/ P.S. Nie zwalniając tempa, w tym tygodniu jeszcze co najmniej jeden tekst czegoś, co dobrze znacie, a w kolejnym coś świeżego Stay tuned!
  39. 15 points
    Zachorowałem na nie, jak byłem jakiś czas temu u @Compton w domu. Kiedy pożyczył mi poraz drugi, już do Niego nie wróciły. Specjalnie zrobiłem kuferek do nich, bo zasługują na ładną oprawę. I sieciowy od @johnys, który dobrze zrobił xduoo T-20, a i pewnie zrobi iha 6, ale nie miałem okazji sprawdzić, ponieważ kobita pogoniła mnie do przedświątecznych porządków 😁
  40. 15 points
    Właśnie wprowadzamy nowe marki do naszej dystrybucji. Są to trzy marki, które praktycznie każdy zna. Na razie mamy dostępne małe ilości produktów. Ale posiadamy też sztuki demo niemal dla każdego modelu. :) Noble Audio Amerykański producent hi-endowych słuchawek uniwersalnych i customowych dokanałowych. Są już w naszym sklepie w Warszawie. Strona producenta Strona w sklepie Little.Dot Chiński producent słuchawkowych wzmacniaczy lampowych w bardzo przystępnych cenach. Są już w naszym sklepie w Warszawie. Strona producenta Strona w sklepie Topping Producent przetworników, wzmacniaczy słuchawkowych i kolumnowych. Czekamy na dostawę. Strona producenta
  41. 15 points
    Denony D5200 i FAD Sonorous VI. Totalnie odmienne charaktery, denony przy SVI to potulne są jak baranek. (th900 na zajęciu już staaaare)
  42. 15 points
    Połowicznym rozwiązaniem może być zakup słuchawek od wulkana, będziesz chciał ale nie będziesz mógł sprzedać
  43. 15 points
    Ciężka walka była, bo rozważałem TH900 ale Audeze zwyciężyły choć pojawił się pomysł posiadania obu par ... No cóż, teraz pora na otwarte ale w tej walce nie ma przeciwnika
  44. 15 points
  45. 15 points
    Zime kończę rozsądnymi zakupami w temacie słuchawek, chyba zamykając temat na dłuższy czas
  46. 14 points
    dużo by pisać, wiec ogolnych kilka słów. Oczywiście tonmoja subiektywna opinia. Fiio m11. Najlepszy z tej czwórki , jeśli chodzi o szybkość działania. Bardzo dobry technicznie, o wysokiej holofrafii i czystości dzwieku. Niby neutralne granie jednak według mnie nie do konca. Trochę pobity , bardzo nisko schodzacy bas, z lekko wysunietymi średnimi tonami i dosyć szczegółową, ale ostrawa góra. Dużo mocy i bardzo dobrze dogaduja się z większością słuchawek,ale...w porownaniu do reszty dapow ze zdjecia ,sprawia wrażenie "klinicznego" na siłę. Dźwięk brzmi jak oczyszczony, poszerzony gra to mega,ale szybko męczy. Sr15 Mega fajny, poręczny i funkcjonalny grajek. Lekko gladka,ale szczegółowa i kontrolowana góra, nieznacznie ocieplona , bliżej grająca i detaliczna średnica z dobrym basem. Bardzo energiczne i przyjemne granie. Dla mnie top do muzyki filmowej i koncertów , ale świetnie sprawdza się z każdym rodzajem muzyki. Dosyć wąska scena, ale potrafi również zagrać szeroko. Zx300 Ttoche ciemniejsze granie niż sr15,ale SQ na podobnym poziomie. Również mega szczegółowa ,piekna średnica ,lekko wygladzona górą i bardzo dobry, pełny, nisko schodzacy bas. Po balansie dużo mocy. Dużo ciekawych ustawień, które naprawdę słychać. Dodatkowy plus za baterię. Dx220 . Nie będę oryginalny ,ale odbieram go tak jak opisał go @Spawn. Nie ciemny ,nie jasny, nie ciepły nie analityczny. Za każdym razem gdy któryś z dapow czymś mnie zachwycał, to dx220 robił to jeszcze lepiej i jeszcze bardziej. Dodatkowo z amp9 brzmienie przypominalo te z zx300 ,z pełniejszy dźwiękiem , ale nieco gorszym basem. Co do dokow . Ibasso it04. Bardzo naturalne i szczegółowe granie. Wedlug mnie strojone na U(podbity bas i gora zale bez wycofanej srednicy).Bardzo dobra, szczegółowa i napowietrzona góra, równie dobry, szybki i nisko schodzacy basik i piękne średnie tony. Nie mają jakichś efektownych dodatków, ale naprawdę Bardzo dobrze grają. Początkowo brakowało mi teoche basu i góra bywała za ostra,ale po zmianie kabelka są to moje ulubione doki. Ibasso it03. Moje pierwsze "droższe" doki i byc moze przez senstyment ,ale uważam że bardzo nie doceniane. Po zmianie kabla czesto mnie zaskakuja. Nie jest to poziom it04 ,czy fh7 ,ale ja ustawilbym je obok fh5. Typowa V-ka z podbitym basem i wysokimi, do tego odsunięta średnica. Dla mnie idealne do muzyki "rozrywkowej". Pełny i głęboki bas cały czas robia na mnie wrażenie. Do mniej wymagających utworów na "luzniejsze" odsłuchy dla mnie mega opcja. O fiio fh5 dużo na forum napisane. Ja bardzo je lubię. Do hip hopu i rocka mega opcja ,choć czasem zbyt "wala" wokalem po gębie. Fiio fh7, dla mnie najlepiej grają na czarnych filtrach. Bardzo dobra ,choć czasem zbyt ostra góra, pełna detalu średnica i dla mnie niesamowity bas!!! Gdyby nie ta góra to pewnie zastąpiły by u mnie it04. Dunu dk3001 Pro. Według mnie to przynajmniej poziom fh7 czy it04,choć zaryzykowalbym nawet ,że ciut wyższy. Ciekawie zestrojone z bardziej podbitym środkowym basem. W stosunku do wersji bez pro ,różnia się na tyle ,że te mogłyby rozpocząć nową, wyższa serię. Jeśli chodzi o łączenie to dla mnie praktycznie wszystkie z nich brzmią najlepiej z dx220 z amp1 mk2 ,lub amp9. Wyjątkiem są fh7 ,które dla.mnie najlepiej grają z zx300. Jeśli nie miałbym dx220 i ampa9 ,to zostały by sr15 i zx300 ,bo po prostu świetnie się uzupełniają, są wystarczająco funkcjonalne ,a dodatkowo lepiej trzymają na baterii niż ibasso. Nowe dunu i it04 naprawdę fajnie grają z astellem i zx300 ,ale jednak podoba mi sie to mniej niż połączenie z dx'em. Dodatkowo fh5 z astellem to też naprawdę przyjemne połączenie. Gdyby dx220 grał jak gra, chidzie jak m11 ,trzymał na baterii jak zx300 i był rozmiarów sr15, to byłby to dla.mnie dgdla.dmnieap idealny😉 Niestety tak. Mega lubie tego grajka, ale w bezposrednich porownanich okazalo ,sie ze dx220 z amp1 ma z nim kilka wspólnych cech. To co podoba mi sie w sr15 ,dx robi jeszcze lepiej i jeszcze bardziej
  47. 14 points
    Ostatnio zdrowie mi nie dopisuje ale może się poprawi po takiej kuracji.
  48. 14 points
    Jak się podobają to może jeszcze jedno, z dzisiaj
  49. 14 points
    W korku stałem, jakby co
  50. 14 points
    Rzucam się na pożarcie. Słuchawki męczę od 4 dni na stockowych kablach z Questyle CMA600i oraz Mojo w przerwach walcząc z przeziębieniem i zatykającym się okazjonalnie uchem.Zanim jednak przejdę do dźwięku, trochę o ergonomii i wykonaniu. Konstrukcje są niemalże identyczne, wizualnie obie są świetne, wydaje mi się, że Denony są trochę lepiej wykonane i mają większą dbałość o szczegóły (np. nie ma widocznych śrub mocujących widełki do muszli, napis Denon na muszli jest wytłoczony, Fostexy mają napis z kalki, pałąk jest lepiej wypełniony w 7200, ma ciekawe przeszycia i lepsze materiały.). Fostexy za to wygrywają lepszą ergonomią, pałąk lepiej rozkłada masę słuchawek mimo mniejszego wypełnienia więc nie ma mowy o ciśnięciu w czubek głowy (w Denonach na pół roku użytkowania odczułem 3 razy). Poza tym Fostexy mają trochę bardziej wypukłe muszle, co pewnie ma wpływ na dźwięk, a zwłaszcza jeden, opisany na końcu jego aspekt. Jeśli ktoś myśli, że da się łatwo odpowiedzieć na pytanie, które lepsze - to niestety muszę go zawieść. Nie da się na nie odpowiedzieć, przynajmniej ja się próbuję dowiedzieć od kilku dni i nic. Obie pary to połączenie fajnej muzykalności bez gubienia detali i uczucia klaustrofobii. Angażują w muzykę i dają przyjemność z odsłuchu. Jak to często bywa, w obu konstrukcjach występują słabsze i mocniejsze strony, kwestia tego co dla kogo jest istotne (lub nie), a więc klasyczna trójca ma zastosowanie i tutaj tj. 1/ preferencja, 2/ synergia ze sprzętem 3/ odsłuchiwany materiał. To powiedziawszy ja ustawiam Denony i Fostexy na równym, wysokim poziomie, co tym samym, przy ich różnicy cenowej czyni Fostexy bardziej opłacalną opcją. Ale czy na pewno? Zacznę od basu, bo tutaj różnice są stosunkowo małe. Objętościowo zbliżony, bardzo dobrze wypełniony, żywy, mięsisty, nie nazwałbym ich mocno basowymi słuchawkami, daleko tutaj do Nighthawków, choć podstawa basowa jest solidna i raczej nie powinno jej komukolwiek brakować. Denony minimalnie bardziej akcentują niższe rejestry, bas jest bardziej mruczący, Fostexy znowu mają trochę więcej midbasu, który jest troszkę twardszy ale różnice są tutaj naprawdę minimalne i trzeba się wsłuchiwać. Różny akcent na basie sprawia, że w zależności od utworu - raz bardziej basowe wydają się Fostexy, innym razem Denony. I tak na zmianę. W obu przypadkach bas nie wlewa się na średnicę, nie ciągnie się i nie dudni, ma dobrze zaznaczoną fakturę. Podoba mi się jednakowo w obu przypadkach.W średnicy zaczynają się rysować wyraźniejsze różnice. Denony podkreślają wyższe pasma, okolice 4-5 kHz, a więc dają częściej poczucie bliższego i silniejszego wokalu damskiego. Średnica w nich jest minimalnie przybliżona, żywa, dobrze nasycona i muzykalna, ma świetną barwę. Ktoś określił ją jako złocistą i w sumie mi pasuje takie określenie, a skoro złocista w Denonach to o Fostexowej napisałbym - srebrzysta. Ta w Fostexach jest równiejsza, nadal pełna ale przy tym trochę bardziej syntetyczna, nie tak naturalna ale co ciekawe również potrafi być całkiem blisko (dosłownie pół kroku za tą z 7200, minimalna różnica). Unpluged Claptona bardziej mi się podoba na Denonach, gitary wychodzą do przodu, wokal ma siłę, wibrację i barwę. W Fostexach wokal jest blisko ale jak dla mnie nie oddaje już tak dobrze barwy. Przełom średnicy i góry jest już na granicy sybilizacji (dla mnie to nadal nie sybilizacja, chyba, że ktoś jest na to bardzo uczulony - po prostu słychać tendencję w tym kierunku a nie samą sybilizację). Generalnie w Denonach średnica podoba mi się bardziej i uważam, że to ich mocna strona.Góra w obu słuchawkach jest dobra, ale nie jakoś specjalnie wybitna. Nie ma tej płynności z Nighthawków ani rozdzielczości Staxów, potrafi być lekko kanciasta i toporna ale generalnie jest dobrze.W Denonach kontynuuje barwę średnicy, jest detaliczna ale detale te nie są rzucane w twarz, w Fostexach jest trochę inna. Góra w nich względem tej Denonowej jest lekko podbita (co minimalnie podkreśla wyżej wymienioną toporność). Może się to podobać, lub nie, bo jeśli utwór jest nagrany jasno to miałem mieszane uczucia - nie ma mowy o relaksie, aplikowane są detale w ilości mocno angażującej, niektórzy to lubią i tego szukają, mi już przeszło. Uważałbym na połączenia - Denony nie za bardzo lubią się z jasnymi, krzykliwymi źródłami, Fostexy nie polubią się jeszcze bardziej. Pytanie, czy z czasem taka góra w Fostexach nie zrobi się irytująca? Ja wolę jednak tę lekko przygaszoną z Denonów, jest w sam raz. Trzeba również pamiętać, że mamy różną tolerancję na górki w paśmie i jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla niektórych od podbicia w Fostexowej górze bardziej irytujące będzie podbicie wysokiej średnicy w Denonach. Jak żyć?OK, ilość góry jestem jeszcze w stanie zaakceptować, mam sporą tolerancję, no chyba, że mam zły dzień, ale jedna rzecz mi się nie podoba w tej górze made in Fostex. Otóż, istnieją kawałki, w których potrafi ona przysłonić śednicę, najczęściej wokal lub gitara potrafią schować się za talerzami gdy nie zawsze bym tego chciał (wspomniany wyżej Clapton - zamiast mieć struny obok uszu jak w Denonach to Fostexy dla odmiany tłuką Cię po głowie talerzami). Przez taką prezentację góry w skrajnych przypadkach Fostexy zaczynają grać bardzo delikatną V, choć jak wyżej zaznaczyłem - średnica nadal jest blisko, taki ich paradoks. A skoro jest blisko to czy to nadal V? Nie wiem. Myślę, że podkreślenie wyższego pasma to celowy zabieg tak aby dać poczucie bardzo wysokiej detaliczności i rozciągnąć scenę i jak napiszę dalej - to działa i faktycznie robi to przy pierwszym kontakcie spore wrażenie. Różnica po przejściu z Denonów jest wyraźna, bo te momentalnie wydają się ciemniejsze i nie tak selektywne choć nie chcę też żeby to brzmiało, że Fostexy są za jasne i analityczne, bo do Teslowej góry to jeszcze jednak trochę brakuje. Istotna kwestia jest taka, że mają one też dobrze wypełniony bas, który to rekompensuje przez co słuchawki nie grają szkieletowo i chudo. Podkreślenie górnego pasma w 610 ma też oczywiśćie wpływ na scenę - tutaj odnajduję największe różnice dzielące te słuchawki. Fostexy zdecydowanie zostawiają Denony w tyle jeśli chodzi o poczucie przestrzeni, powietrze między instrumentami i selektywność, co wiąże się także z lekko odczuwalną pogłosowością. Wszystko jest w tym dźwięku 610-tek bardzo czytelne, wyraźne i to jest ich przewaga nad 7200. Scena jest szersza, choć moim zdaniem za bardzo postawiono na efekt stereofoniczny - mamy wyraźnie zaznaczone kanały lewy i prawy, w środku dzieje się trochę mniej. Denony dla mnie generują scenę dobrą jak na słuchawki zamknięte jednak grają bliżej, nie tak ekspanyswnie i szeroko, choć wydaje mi się, że lepiej rysują plany w głąb - instrumenty nie są tak odseparowane od siebie jak w Fostexach, są bardziej zbite ze sobą - lub jak powiedziałby ktoś inny - scena jest lepiej nimi wypełniona, nie ma "pustych" przestrzeni, bo i miejsca do zapełnienia jest mniej - w sumie logiczne. Przyznam się, że podoba mi się scena 610-tek, które grają prawie jak otwarte słuchawki (a nawet szerzej niż niektóre otwarte konstrukcje) i w elektronice, muzyce filmowej robi to wrażenie większe niż w Denonach. Te drugie z kolei lepiej wypadają dla mnie w wokalizie, akustyce, jazzie i małych składach, gdzie dla mnie od samej przestrzeni ważniejsze są: klimat, barwa i nasycenie a tutaj Denony są o cal lepsze. Nie ma jednak co ukrywać - w tym aspekcie Fostexy mają zdecydowaną przewagę i chciałbym przenieść tę ich cechę do Denonów.Polecam posłuchać obu par i wybierać pod siebie i sprzęt towarzyszący, obie stawiam zdecydowanie wyżej od Oppo PM-3 (które mam jeszcze pod ręką) pod względem ogólnego SQ - czuć wyraźny przeskok w scenie, dynamice, skali dźwięku. Obstawiam, że przy szybkim porównaniu, to 610 zrobią większe wrażenie niż 7200, sam tak miałem przez pierwsze parę godzin, później jednak sytuacja się nieco komplikuje, bo wychodzi, że Fostexy mają trochę mniej dźwięczną średnicę i lekko podkreśloną górę. Na pewno wybór nie będzie łatwy. Jak sobie przeczytałem kilka razy ten tekst, to wychodzi mi, że bardzo skupiłem się na słabych stronach a w gruncie rzeczy uważam obie pary za świetne słuchawki, ale trochę inne w przekazie.TLDR: Wspólne cechy - świetny, wypełniony bas, połączenie muzykalności z detalemTH610 - lepsza przestrzeń, selektywność i czytelność dźwięku, więcej powietrza, lekko podkreślona góraD7200 - barwniejsza i bliższa średnica, ciut więcej muzykalności, złocista barwa, lekko podkreślona wyższa średnica Jestem fanem Fostexa od dziś.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy