Jump to content

EvilKillaruna

Weteran
  • Content Count

    3,684
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    86

EvilKillaruna last won the day on November 6 2017

EvilKillaruna had the most liked content!

Community Reputation

3,903 Excellent

About EvilKillaruna

  • Rank
    Audiofanatyk

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    Pathos Aurium
  • słuchawki
    AKG K1000

Contact Methods

  • Website URL
    https://forum.audiofanatyk.pl

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

39,359 profile views
  1. Ad notam, nie są to wtyki Sennheisera. To po prostu generyk z naniesionym logo Sennheisera, raczej bez ich wiedzy i zgody. Są i z innymi napisami/markami, są i bez, wedle uznania . Natomiast u mnie przygotowania przed wyjazdem i lenistwo w zakresie ściągania earhooków: Po lewej wkład oryginalny, po prawej niższy z pianki, aby oba korpusy weszły bez problemów. I wchodzą.
  2. Tak jak ja z LCD-4, gdy były jeszcze w wersji na starych padach i z niebieskim kablem. Chciałem sprzedać nerkę żeby je mieć. A dziś cieszę się z K1000. Czasami trzeba też umieć docenić to co się już ma.
  3. Z tego samego powodu dla którego jedni wolą czarne oliwki od zielonych, a drudzy nie lubią piwa.
  4. Bo każdy ma własny słuch, gust, anatomię i punkty odniesienia, z których ocenia słuchawki. Audio to zawsze jest, był i będzie temat subiektywny. A cena nie czyni sprzętu premiumem. Przykładowo stare AKG K270 Studio można dostać za spokojnie mniej niż 1000 zł, a jednak z należycie odtworzonymi materiałami eksploatacyjnymi w klasie zamkniętych słuchawek zamiatają wieloma utytułowanymi modelami podłogę. Ich chudsza i równiejsza wersja - K270 Playback - w połączeniu z RHA L1 wymiotła doszczętnie ich własne flagowe K872 za 6000 zł. Z kolei właśnie sobie testuję McIntoshe MHP1000 i cena 8700 za te słuchawki to jakiś niesmaczny żart w kontekście tego co oferują. Przegrywają ze znacznie tańszymi ATH-MSR7SE czy moimi LCD-XC. Dlatego też cena - o ile może być jakimś wskaźnikiem - nie zawsze jest nim w sposób bezwzględny i wiarygodny. Podsumowując - tak jak tu już radzono, idź do sklepu, posłuchaj sam, oceń samodzielnie co jest dla Ciebie premiumem, a co nie. Sprawdź najczęściej rekomendowany i chwalony sprzęt, sprawdź stare propozycje z tej klasy typu K701, DT990 czy HD600, spisz sobie wnioski i podejdź ponownie do tematu bogatszy o nowe (własne) doświadczenia.
  5. EvilKillaruna

    Wątek żali

    U mnie dieta + problemy spowodowały że tyle zgubiłem w 2 miesiące. No, może 3. Generalnie ze 117,0 spadłem na 91,4. Obecnie dieta pozwala to utrzymać, nie wytracam już wagi.
  6. @Andrewek Być może to rzuci więcej światła na sprawę: https://forum.audiofanatyk.pl/index.php?/topic/1957-sprzętowe-okazje/&do=findComment&comment=27533 Wychodzi na to że scam.
  7. EvilKillaruna

    Wątek żali

    Dietetyk generalnie i tak Cię wyśle do lekarza po skierowanie na badania, więc możliwe że będziesz miał dwie wizyty. Badania to najczęściej morfologia z rozszerzeniem na badania dodatkowe (płatne ekstra, ale niewiele), czasami dochodzi badanie moczu (aby sprawdzić czy nie masz problemów z wątrobą) i stolca. Aby nie było - nie robię sobie żartów. Miałem ogromne problemy jelitowe, nie mogłem jeść wielu rzeczy ze względu na wzdęcia, np. kalafiora, brokułów, brukselki. Dziś mogę to jeść praktycznie w dowolnych ilościach, choć poniekąd nie mam specjalnie wielkiego wyboru. Florę najłatwiej można odbudować np. kefirem oraz jogurtem naturalnym. Jeśli masz problemy z wypróżnianiem się, częste zaparcia lub rozwolnienia, to również można wyregulować dosyć sprawnie dobrze dobraną dietą. Jeśli boisz się iść i trafić na jakiegoś cymbała-oszusta (tam siostra trafiła, wpędził ją w anemię), warto iść do dietetyka klinicznego. Zwłaszcza jeśli będziesz miał trochę gorzej ze zdrowiem jak się okaże. Pamiętaj że nadmiar błonnika może powodować dość mocne zaparcia. Przynajmniej mnie ostrzegano przed nadużywaniem. Dieta musi być więc wyważona odpowiednio i wymieszana na produktach żywnościowych między sobą.
  8. EvilKillaruna

    Wątek żali

    Najlepiej byłoby iść z tym do dietetyka. Możliwe że masz jakieś problemy z trawieniem o których nawet nie wiesz. Często dzieje się tak np. przy tolerancji na laktozę albo zbyt tłustym jedzeniu. Dieta docelowa powinna być bogata w błonnik, musisz odbudować florę bakteryjną i jeść dużo rzeczy działających osłonowo. Nie jestem ekspertem w tych sprawach niestety.
  9. TrueFi to niestety częściowo scam. Sztucznie pogarsza jakość dźwięku w trybie nieaktywnym, aby zwiększyć wrażenie działania po włączeniu. Sprawdzałem m.in. właśnie na HD800. Efekty są ciekawe, ale sztuczne pogarszanie dźwięku to rzecz, na którą sporo osób zwracało uwagę. Mam gdzieś klucz do odświeżenia traila, więc może uda mi się to stwierdzić także pomiarowo. Jak będę miał czas.
  10. Opisuję to samo - to co słyszę i jakie uczucia wywołuje we mnie muzyka. Nie zamykam się jednak na żadną grupę i staram się zarówno zaoferować coś tym "świrom", ale mam u siebie również sporo "konsumentów", którzy mimo wszystko robią zakupy w media markt i też jednak nie wiedzą co kupić, co jest dobre, nawet nie potrafią dobrze dźwięku opisać lub swoich wymagań. Ale gdzieś muszą się tego nauczyć. Stąd też egzystencja skali ocen u mnie, ale przynajmniej wiem już czemu u Ciebie takowej nie ma. I to jest całkowicie w porządku. Niestety obawiam się, że nie mogę sobie pozwolić na ten luksus .
  11. @Spawn Masz rację, z tej perspektywy w istocie zachowałem się wobec Ciebie nie w porządku, bo co do faktu pisałem jakby nie patrzeć za plecami (tj. u siebie). Zatem moje przypuszczenia były błędne i podyktowane emocjami. Przepraszam. I dziękuję że jednak napisałeś wyjaśnienie. Dzięki temu zrozumiałem swój błąd. Również uważam, że nasze blogi są bezkolizyjne, ba, grające do tej samej bramki. Bardzo się cieszę, że uważasz podobnie i tym bardziej przepraszam, że szybciej napisałem niż pomyślałem, a przede wszystkim nie upewniłem się co do stanu rzeczy. Coś, czego jak na ironię nie zrobiono względem mnie w przypadku recenzji iCANa, a o co sam mam żal. Co do ocen, powiem Ci że masz rację, bo chociażby opłacalność rzutuje na oceny pozostałe. A opłacalność się przecież zmienia. Dajmy na to Aune. Jeśli S6 dajmy na to tanieje, bo wchodzi wersja S6 Pro, to w takim razie oceny powinny rosnąć, bo cena niższa, a brzmienie czy wyposażenie są te same. Ale pytanie co wtedy z nowszym modelem? W jakiej będzie to potem relacji? Co warto kupić? Czy warto dopłacić? Jak ocenić dźwięk? A może za rok pojawi się coś jeszcze lepszego od innego producenta za mniej? Wtedy trzeba będzie zaznaczać w recenzji, że oceny są na daną chwilę tylko. Jak widzisz sam mam sporo na ten temat wątpliwości i nie mam problemu z tym, aby uczynić to kwestią otwartą na sugestie. U Ciebie np. w ogóle nie ma ocen, więc dosyć bezpieczne podejście które bardzo mnie przyznam kusi. Ale pytanie czy nie zdezorientuje ludzi? Czy nie boisz się, że ktoś będzie chciał np. rzucić szybko okiem na recenzję AR-M20 i zobaczyć czy go pochwalasz, czy nie? Oczywiście wiem że zmusza to do czytania i od tego w sumie nasze recenzje są - aby się z nimi zapoznawać, bo nie wszystko da się skrótowo opisać, ale jednak mam cały czas wątpliwości. Ciągną się one u mnie od paru miesięcy i mam przyznam na stole na razie 3 opcje: - zostawić tak jak jest - zlikwidować w ogóle oceny - wrócić do "starej" oceny ogólnej 10-punktowej za cały produkt (wtedy to było 5 gwiazdek z połówkami).
  12. @Methuselah Dziękuję. Teoretycznie mogę się próbować bronić, że każdy wzmacniacz robiony jest przez inną osobę i środowisko, w które się wchodzi, tak czy inaczej będzie inne: inna topologia, inne napięcia, moc, brzmienie itd. Ale masz rację, nieświadomie użyłem tego trochę ryzykownie. Wątek jest o niczym (jak wskazuje nazwa), ale został wydzielony w tej części z dyskusji o iFi iCAN PRO. W dużym skrócie napisałem recenzję odmienną od oczekiwanej, za którą spotkał mnie rzęsisty hejt, zarzuty o konieczność opłacania, personalne wycieczki, nieczyste intencje itd. Czyli w sumie klasyka .
  13. @majkel Bardzo dziękuję. Również za wyrozumiałość. Niestety byłem wtedy w wielu miejscach zmanipulowany i wprowadzany w błąd przez tamtą osobę. Jest to moja wina, bo sobie na to pozwoliłem. Dopiero z czasem zorientowałem się co się dzieje, ale było już za późno. Od tamtej pory za wiele różnych swoich zachowań odczuwam wstyd. Ale też staram się to traktować jako życiowe doświadczenie, nauczkę. Tym bardziej bolesną, że dwa wzmacniacze załatwiły mi wtedy słuchawki za kilkanaście tysięcy złotych. Odkąd zacząłem używać innego sprzętu, nigdy nie miałem już żadnych takich przygód, więc jestem mocno przekonany, że to właśnie było przyczyną awarii. Tym bardziej, że tamta osoba się ode mnie po prostu odwróciła i odmówiła jakiejkolwiek pomocy. Słuchawki cudem udało się wymienić na nowe w ramach gwarancji, ale dowiedziałem się ze sklepu, że ta osoba poinformowała obsługę o okolicznościach awarii, aby gwarancji mi nie uznano. Mimo wszystko uratował mnie fakt prowadzenia bloga jak przypuszczam, ale dostałem szczerą radę, aby nie używać już tych urządzeń. Nauczka więc można powiedzieć bardzo bolesna, ale chyba potrzebna. DIFY to taki skrót którego kiedyś używaliśmy, czyli Do It For You, a więc sprzęt zrobiony ręcznie, ale na zamówienie. Aby odróżnić się od DIY, czyli sprzętu robionego samodzielnie dla siebie. Może dziwne to nazewnictwo, ale ideą było odróżnienie jakkolwiek tych dwóch pojęć wtedy od siebie. Tak mi już od tamtej pory zostało. Tak naprawdę uwaga odnośnie języka pojawia się już któryś raz, więc ten głos nie jest pojedynczym. Zatem jeśli już parę osób zwraca na to uwagę, to jednak nie powinno się przechodzić obok tego obojętnie. Zwłaszcza że problem został tu bardzo rzeczowo i konkretnie opisany, za co również dziękuję. Wiem teraz na konkretnych przykładach jakie słowa powodują problem, bo akurat świadomość ich występowania mam od dłuższego czasu. Co prawda wydaje mi się, że większość czytelników AF raczej skupia się na meritum, bo nawet i w starszych recenzjach znajduję często cały czas zagnieżdżone literówki czy kosmicznie pokręcony szyk w zdaniu, ale wszystko to jednak sumarycznie służy temu, aby być lepszym i poprawiać swoje niedoskonałości. Ze swojej strony wiem, że wyrządził wiele szkód. Poniekąd rozumiem te pretensje, ponieważ gdy opisywałem co mnie spotkało z jego wzmacniaczami, próbowano to podważać, trywializować, widać było że konstruktor tych wzmacniaczy wręcz steruje daną osobą, zapewne przez TSa. Można powiedzieć, że doświadczyłem na własnej skórze dokładnie tego samego, ale paradoksalnie podziwiam zdolności tego konstruktora do manipulowania ludźmi. Tu też mogę się niestety "poszczycić" doświadczeniem, jako jeden ze zmanipulowanych. Ale i znów: być może dobrze, że to się stało na tak wczesnym etapie. Żeby nie przeciągać, bo oczywiście "EOT" widziałem, jeszcze raz bardzo dziękuję za możliwość zostawienia wszelkich zaszłości za nami. Może to trochę osobiste co teraz powiem i nie powinno być to w przestrzeni publicznej, ale z perspektywy dużych problemów zdrowotnych i interwencji chirurgicznej zmienia się człowiekowi perspektywa i tym bardziej dziękuję za szansę zamknięcia tego rozdziału. @Spawn Naturalnie. Napisałem, że widać po lajku, który zostawiłeś w godzący we mnie post, iż chyba naprawdę nie lubisz mojej osoby z racji robienia części recenzji z uśrednioną wyceną czasową. Przepraszam jeśli źle odczytałem Twoje intencje, ale od czasu naszej rozmowy w temacie Hugo2 nie mogę pozbyć się wrażenia, że postawiłeś odgórnie na takich osobach kreskę, bez względu na to czy faktycznie jest to z uderzeniem po rzetelności recenzji, czy też nie. Chyba nawet 2 lata temu rozmawialiśmy na ten temat i wyrażałeś bardzo podobny pogląd. Stąd założyłem skąd wziął się tamten lajk, a więc wyraz Twojej aprobaty dla napisanych tam rzeczy na mój temat. Tak jak pisałem, od ponad dwóch dni dostaję po głowie konkretnym hejtem bez powodu, praktycznie nie oddając ciosów. Jestem przez to trochę w plecy z robotą, co rusz widzę nowe pomysły na podważenie treści recenzji, niedługo jeszcze będzie w to wplątana moja rodzina, więc i odbieram takie sygnały być może zbyt głęboko. Chyba sam się zgodzisz, że nie jest normalne, gdy jedna recenzja potrafi wywołać taką agresję i nienawiść. Swoją drogą w zakresie naszych przekonań i podejścia, jeśli będziesz chciał, z chęcią porozmawiam z Tobą o tym z czym się spotkałem i jak w wielu miejscach wygląda ta branża, jak próbuje się wpływać na nasze recenzje, jak sugeruje się różne rozwiązania, czemu jest taki nacisk na SEO i linki do-follow itd. Oczywiście jeśli widzisz zasadność takiej rozmowy i uważasz, że może Ci ona pomóc.
  14. Nie lubił mnie Pan od czasu, gdy nabyłem wzmacniacze Pana konkurenta (jak się ta historia skończyła zapewne Pan słyszał). Zapewne mocno znielubił mnie Pan również za czasów moderowania forum, choć również nie szczędził mi Pan wtedy przytyków, a nawet epitetów. Uważam że wiele z naszych wypowiedzi - zarówno moich, jak i Pana - było niepotrzebnych (chociażby zacytowane określenie, którego naprawdę nie pamiętam, choć takie dyskusje nie powinny jednak wyciekać z działu moderacyjnego). Za swoją porcję przykrości niemniej przepraszam, jednocześnie nie stawiając Panu żadnych wymagań, aby mi Pan odpuścił stare zadry i ujmy. Jednocześnie dziękuję, że mimo to zajął Pan stanowisko - choć wciąż godzące trochę we mnie w pewnym względzie - to jednak mające zdroworozsądkową podstawę, że jest to wszystko tylko i wyłącznie opiniami o sprzęcie, do których każdy ma prawo. Może aby wyklarować troszkę to co Pan napisał - nigdy nie przypisywałem sobie jakiejś znaczącej roli jako recenzent i też nie do końca uważam się za takowego ze względu na nieszablonowy, frywolny sposób pisania. Obawiam się, że do mojego słownictwa można wystosować znacznie więcej uwag niż Pan był łaskaw zwrócić uwagę. Często mam chociażby problemy z interpunkcją, notorycznie wynikające z pisania recenzji po nocach (cisza i spokój). Nie wiedziałem że użycie słowa solucja czy asumpcja są czymś złym, po prostu takie słowo weszło mi w danej chwili pod palce i znalazło się w recenzji. Słowa rozwiązanie czy wniosek oczywiście nie mają w sobie nic co przekreślałoby ich użycie. Jednak aby takie uwagi wystosować, zdaje się że musiał Pan mimo wszystko coś z AF przeczytać, co samo w sobie jest miłe. Osobiście po prostu nie mam nic przeciwko zapożyczeniom z języka angielskiego, zwłaszcza że na co dzień jednak część z nich funkcjonuje w naszym języku. Jeśli drażnią Pana takie słowa, mogę spróbować zminimalizować ich użycie, choć zmienić swoje przyzwyczajenia nie będzie mi od razu łatwo. Zaś co do forum - nie było na Pana żadnych wątków o charakterze ad personam. Co najwyżej trafić można na moją niechęć do DIFY szeroko pojętego, ale to wynika z przykrych doświadczeń ze wzmacniaczami rzeczonego wcześniej konstruktora i z takim skutkiem, że po prostu odmawiam ich przyjęcia na testy, profilaktycznie. Myślę jednak, że w mojej sytuacji była to akurat zrozumiała decyzja i jako użytkownik ze stratą sprzętu za kilkanaście tysięcy, podjąłby Pan podobną decyzję. Po prostu boję się dwa razy wejść do tej samej rzeki. Każdy pragnie, aby jego sprzęt był oceniony w superlatywach, to zrozumiałe i uniwersalne. Moje słuchawki często były wręcz besztane, słyszałem że jestem jeleniem bo w ogóle je kupiłem. Ale nawet jeśli jest to brutalne lub co do zasady niesłuszne, ponownie - każdy ma prawo do takiej wypowiedzi, jeśli tylko nie godzi ona personalnie w nikogo. W myśl zasady żyj i pozwól żyć.
  15. Recenzja iCANa nikogo nie obrażała, nie wyśmiewała, była tylko jedną skromną oceną sprzętu, który miał swoje zalety ale też i pewne wady. Nic poza tym. Tymczasem od ponad dwóch dni płyną w moją stronę publicznie konkretne pomówienia i inwektywy ze strony Twojego kolegi, a właściciela tegoż urządzenia. Tyle jadu przelanego w moją stronę za jedną recenzję i to kompletnie bez powodu dawno nie widziałem. Wystarczy poczytać komentarze jakie były pisane pod recenzją, one pojawiły się pierwsze (można sprawdzić daty). Dlatego nie dziw się, że inni ludzie zachodzą w głowę i szukają racjonalnych powodów. Nie wiem czemu próbujesz tak usilnie odwracać kota ogonem i posuwać się nawet do tego, aby wciągać w to dawne sytuacje, choć sam przecież również w nich uczestniczyłeś. Owszem, zdarzało mi się niestety pojechać po bandzie, często niesłusznie, za co już nie raz przepraszałem i jeśli dziś nadal ktoś czułby się urażony, także nie miałbym problemu aby go za swoje słowa przeprosić. Człowiek dopiero z czasem staje się mądrzejszym. Ale nie ma to nic wspólnego z recenzją iCANa i samym tym urządzeniem, dlatego jeśli masz do mnie Robercie jakiekolwiek sprawy natury personalne, albo o coś żal, napisz proszę na PW, abyśmy mogli to sobie wyjaśnić. A jeśli nie, wtedy niech każdy każdemu odpuści, cokolwiek by to nie było, i pójdzie w swoją stronę.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy