Jump to content

majkel

Legendarny
  • Posts

    9,461
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

majkel last won the day on September 20

majkel had the most liked content!

Reputation

3,440 Excellent

9 Followers

About majkel

  • Birthday 07/06/1977

Contact Methods

  • Website URL
    http://earstream.eu

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Październik... wykopki.
  2. Za to Qobuza pochwalił w kilku miejscach. Łączenie kropek pójdzie łatwo.
  3. OK, no to by pasowało dla 100% pewności wpiąć coś na wejścia XLR, czy będzie to samo? Jakby @audionanik wziął Kubka z IC, to by się sprawdziło. Sądząc po braku przełącznika źródeł - powinno być tak samo. Czyli pasowałoby przesznurować gniazdo XLR, albo pamiętać o tym i wpinać IC odwrotnie - tak teraz robię.
  4. To już wiem, z czym dziś do mnie przyjdziesz. Milo uśmiecha się z wdziękiem Wenus, a Panda ostrzy zęby i pazury na takiego sparring-partnera. Zaintrygowałeś mnie tym "zupełnie inna szkoła".
  5. Pnaowie @tommir, @Baksiu11 jak wytłumaczyć fakt, że w Milo gniazdo słuchawkowe XLR ma zamienione kanały? To fabryka tak zrobiła, czy to było ruszane? Pamiętam akcję z wymianą na drabinkę przez Tommira - może to wtedy? Ile ścieżek ma potencjometr? Jaki w ogóle był uzysk z tej operacji? Sorry, ale zapomniałem, gdzie to było pisane. Słuchałem ze źródła po RCA i jest jak mówię. Nawet brum jest bardziej z drugiej strony przy przejściu między jackiem, a XLRem. Ogólnie z XLRa gra nieco lepiej, ale do niego nie korzystam z przejściówki na jack. Kwestia ustalenia, czy pomyłka zaszła na gnieździe, czy regulacji głośności - stąd powyższe pytania. Co do brumu - na 600-omowych słuchawkach on jest, ale w trakcie muzyki się nie ujawnia. Tyle, że ja głośno słucham głośnej muzyki. Od głośności on u mnie nie zależy i nie jest on wynikiem pętli masy. W "dłużyznach" Prokofiewa, itp. gdzie się snują czasem pojedyncze dźwięki w ciszy, pewnie by mnie irytował. W kwestii dźwięku i w kontekście wczorajszych dywagacji o uziemieniu - u mnie gra znacznie lepiej nieuziemiony i w ogóle wpiąłem go do przedłużacza idącego z innego końca instalacji w pokoju, ale ta sama faza i dopiero jest dobrze. Dodatkowo zrobiłem testy ferrytów na sieciówce - nic to nie daje, oraz jego wpływu na inne urządzenia wpięte w przedłużacz AKA listwę. Tzn. on nie grał w torze, tylko brał z niej prąd, i jest ewidentny ujemny wpływ na całość - DACa i zasilany stamtąd laptop. Filtr w listwie na to nie pomoże, a raczej zaszkodzi, bo mało która listwa ma indywidualnie filtrowane każde gniazdo z osobna, a to chodzi o to, żeby się nie wymieniać zakłóceniami z "sąsiadami". Czyli jakby mnie kto pytał o wrażenia dźwiękowe, to będę pisał o sytuacji, gdy Milo gra nieuziemiony oraz w miarę odseparowany swoim zasilaniem od innych elementów systemu audio. Uziemiony rozmywa źródła pozorne i robi z nich duże plamy, spłaszcza się scena wgłąb.
  6. majkel

    Piwo

    RISa od Komesa piłeś? W sumie podobny do Portera, ale mi siadł bardziej. Czarna etykieta z niebieskimi napisami - analogiczna do porterowej.
  7. Tylko weź pod uwagę, że mózg to taki procesor DSP de facto w sensie zmysłów, który potrafi dynamicznie zmieniać gain, robić EQ, a do tego ma algorytmy wycinania echa o konkretnym opóźnieniu - pozostałość ewolucyjna po czasach biegania po lesie, żeby nie słyszeć echa własnych kroków odbitego np. od drzew. Jest to analogia do filtrów adaptacyjnych w połączeniu z Automatic Gain Control - polecam poczytać, co to jest i gdzie się wykorzystuje. No i ten powyższy algorytm powoduje, że mózg jest "doequalizowany" do tego, co zastał jako interfejs podarowany przez naturę - kształt małżowiny, kanału, kosteczek, itd. A wstępna equalizacja albo już siedzi w mózgu, albo jest robiona w tle w oparciu np. o odbiór niezauważanego normalnie szumu tła, a parametry pływają zależnie od zewnętrznych warunków (np. natężenia dźwięku, dominujących czestotliwości, itp.). Stad moim zdaniem różnice w słyszeniu, czyli procesie odbywającym się już w mózgu jako odbiór dźwięków, z doliczeniem tego cerebralnego EQ, są znacznie mniejsze (o ile, bo jak to sprawdzić?), niż sugerowałaby analiza konstrukcyjna uszu różnych osób. Z doświadczenia wiem, że słuchanie tych samych zestawów głośnikowych w szerszym gronie prowadzi do zbieżnych wniosków. Nie ma takich różnic jak w odbiorze słuchawek. To by potwierdzało to, co napisałem powyżej, natomiast czemu słuchawki odbieramy nieraz bardzo różnie? Głównie dlatego, że one wchodzą w interakcję z uszami. Słuchawki nauszne potrafią jednej osobie zakryć część małżowiny, innej nie. Tak samo inna ilość materii usznej zmieszczona wewnątrz muszli przestraja ją tak lub owak. Te same słuchawki na innej głowie to jak te same głośniki w innym pomieszczeniu. Z dokanałówkami nie będzie wiele lepiej, bo ingerują one w rezonans kanału usznego. Do tego aplikujemy ja na różne głębokości, inny % kanału one zabierają, a jeszcze jak ktoś użyje innych końcówek, to dźwięk też jest inny - fakt znany, W przypadku custom IEM - różnie wychodzi kształt i objętość ośrodka, w którym pracują przetworniki, więc nie wiadomo, co dostaniemy, dopóki nie dostaniemy swojej sztuki. Ostatnia sprawa - moim zdaniem jedną z rzeczy, które się rozwijają u słuchawkomaniaka (żeby nie powiedzieć: audiofila) jest ten algorytm adaptacyjny, umiejętność dostosowania się mózgu do szerokiego spektrum strojeń słuchawek. Ja np. na co dzień nie słyszę beyerowskiego peaku, ale wystarczy mi krótka sesja z innymi słuchawkami (niektórymi), żeby na powrót go słyszeć - dopóki algorytm z powrotem go nie wytnie. Natomiast są rzeczy, z którymi takie mózgowe DSP, przynajmniej moje, sobie nie radzi do końca, i przez to dzielę słuchawki na dwie grupy - które mój mózg oswaja, oraz te, przy których się poddaje i odbiór dźwięku się stabilizuje w kształcie dla mnie nieakceptowalnym, męczącym. Jest jeszcze trzecia grupa, ale to oczywiste - o niedostatecznej jakości ogólnej.
  8. Trafo nie ma nic do tego. Szczególnie, jeśli samo nie buczy. Czy słychać je choćby z małej odległości przez obudowę wzmacniacza? Możesz nawet ucho zbliżyć i sprawdzić. Niemniej takie buczenie akustyczne transformatora nie ma prawa się przenosić jako przydźwięk do sygnału audio. Przyczyna musi być inna, np. pętla mas na uziemieniach. Dobrze, żeby w systemie tylko jeden komponent był podłączony kablem z bolcem. Jak ogarnięcie tego nie pomoże, to można dla ciekawości spróbować bez uziemień, ale niektórzy producenci wtedy nabierają wody w usta w temacie bezpieczeństwa. Trzeba popatrzeć na tył obudowy. Jest jeszcze opcja, że jak to buczenie zależy od ustawionej głośności, ale nie w sposób proporcjonalny, to jakieś wzbudzenia się pojawiają. Tu potrafią pomóc (lub nie) różne rzeczy - duży ferryt na kabel zasilający, inny kabel słuchawkowy. Ten teges, to kiedy posłucham tego Milo? Miejsce obojętne.
  9. No to mnie się udało na imprezie, i to względnie szybko. Niemniej ich ergonomia nie jest przyjazna, a szukanie sweet spotu trudniejsze niż w upierdliwych systemacch głośnikowych. Dźwięk? U mnie byłoby plug'n'play. Wpiąłem w cały swój tor również i zero uwag, a ich charakter bardziej mi leży niż Susvar. Pod te musiałbym przedefiniować mocno brzmienie systemu na bardziej pogłosowo-melasowe, żeby ogólny ciężar grania był dla mnie adekwatny. Tyle, że nie chcę tego robić, bo sprawdzałem wieloktornie swoje klocki i kable w sensownych systemach głośnikowych, i nic się tu do słodzenia lub od/dociążania nie kwalifikuje. Klasa Susvar pewnie ta sama, a jeśli jest jakaś ułamkowa przewaga HiFiManów, to już w kategorii klasa+estetyka dźwięku - biorę 1266.
  10. To jest kwestia jak kto odbiera to co słyszy i odnosi do tego, co zna z "natury". Do tego na jego reszcie systemu i ulubionych nagraniach. Plus przede wszystkim - co woli, albo co lubi. Dla mnie w bezpośrednim porównaniu Dave miał identyczną barwę jak mój DAC wpięty do tego samego ampa, z poprzednim op-ampem, bo teraz używam innego, ale w samej barwie on rewolucji nie robi. Różnice słyszałem w porządku scenicznym. Było to na Niimbusie - tak wspomnę, żeby się nikt nie czepiał. Tylko z tego, co pamiętam, to wolałeś słuchać z innego kabla USB niż ja, który dla mnie parę aspektów miał w plecy względem konkurenta i ogólnie grał dla mnie gorzej jakościowo. Być może to on robił tę "barwę", na którą ja mogę być nieczuły? Ogólnie wnikliwe debatowanie w tym wątku nie ma IMHO sensu, bo ciężko jest dojść, o co komu chodzi pisząc o barwie? Chwilami mam wrażenie, że chodzi jednak o jakieś podbarwienie, albo, że są osoby, które jak nie odkręcą koloru w TV na maks, to widzą czarno-biało - taka analogia. Ja jestem z tych, co ich przesycenie kłuje i w oczy i w uszy, a instrumenty słuchane na żywo barwą nie kłują. Tylko niektóre audio tak potrafi.
  11. Który audiofil? Znasz osobiścjie chociaż jednego, czy jakieś sanatorium dla nich prowadzisz? Skąd te dane kliniczne? Dodam jeszcze, że trudno je napędzić i grają z przysłowiowego ziemniaka. Do tego są bardzo czułe na jakość toru, ale słabo różnicują nagrania.
  12. No i uświadomiłem sobie właśnie, że Grado to słuchawki kraftowe. Tym razem wypuścili collab.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy