Jump to content
Oferta specjalna MP3Store.pl - Słuchawki dokanałowe i akcesoria KINERA, QUEEN OF AUDIO i CELEST nawet do 25% taniej! ×

majkel

Legendarny
  • Posts

    9,841
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    15

majkel last won the day on October 20 2022

majkel had the most liked content!

Reputation

4,148 Excellent

10 Followers

About majkel

  • Birthday 07/06/1977

Contact Methods

  • Website URL
    http://earstream.eu

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Mnie natomiast z niemieckich miast najbardziej podoba się Dinkelsbuehl w Bawarii, a kolejny będzie pewnie Heidelberg w B-W.
  2. Mi po koncercie Biohazardu w starej hali Wisły dzwoniło w uszach trzy dni. Nigdy więcej takie coś. Tylko do filharmonii poszedłbym bez zatyczek. Wszędzie, gdzie stawiają głośniki, lepiej ich użyć. Tak, wiem, mądry Polak po szkodzie. Weź też pod uwagę to, co tu niektórzy pisali wcześniej - jest % społeczeństwa, który ma od początku niską wrażliwość słuchową i "nie ma z czego urwać" niezdrowymi decybelami.
  3. majkel

    Piwo

    Spoko, zamiast etanolu - produkty jego spalania. 0%, zero kalorii.
  4. Ja się poniekąd dowiedziałem, bo był u mnie na stole Parasound DAC-1000 z tymi kośćmi i dodatkowo DF1704 ustawionym pod 20 bitów. Do analoga powkładałem właśnie rzeczy, które naonczas nie istniały. Nieco skorygowałem zasilanie również. Nie ma lipy, może konkurować ze współczesnymi konstrukcjami. Dość powiedzieć, że właściciel ma jeszcze coś fajnego na ESS i więcej DACów już nie chce.
  5. Konstrukcja żyje i ma się coraz lepiej. Na życzenie klienta transformator wyrzucony na zewnątrz. W pustą przestrzeń wpasowany komplementarny blok zasilający, co by było symetryczne. Wybór op-ampów przez to się zawęża, ale te pasujące mają lepsze warunki do pracy. I to jest ten przypadek. - wejścia: 2x coax, Toslink, USB - wyjście: stałe RCA - filtr cyfrowy wybrany na stałe Trafo z DACem łączy się kabelkiem mini-XLR 4-pin.
  6. Ja przeczytałem ten opis i zachodzę w głowę - co się ma namagnesować w cewce? Powietrze czy zwoje z miedzi? Co to w ogóle jest "ładunek magnetyczny"? To są czyste idiotyzmy. W działaniu tego urządzenia chodzi chyba tylko o to, żeby prądem podgrzać cewkę na tyle, że termotopliwy klej, który trzyma zwoje w kupie, zmięknie na jakiś czas i się dźwięk od tego "poprawi"... może bas nabierze sprężystości jako ten klej, póki nie wystygnie? No i oczywiście z tego powodu czynność należy powtarzać, i z tego też samego powodu efekt słychać (tylko) zaraz po zastosowaniu. Tak bardziej serio to jedyny potencjał ABCD-1 drzemie w możliwości zdeformowania cewki we wkładce, a czy po takiej operacji dźwięk dla kogoś będzie lepszy czy gorszy, to sprawa indywidualna.
  7. Dolby C było lepsze i kasety, które miały grać tylko na decku, nagrywałem w C. Z Dolby B chodziło mi o kompatybilność z Walkmanem, a do posłuchania w domu miałem w wielu przypadkach oryginał na CD. Kaseta była w podróż, bo na owe czasy można było mieć jeszcze discmana, ale to było nieporęczne i wrażliwe na wstrząsy.
  8. Mój ostatni walkman to był Sony WM-EX668. Zakup iRivera ifp-799 wybił mi go z głowy natychmiastowo, jak i kasety. A używanie wymiennych nośników magnetycznych do zapisu cyfrowego to chyba jeszcze większy absurd niż do analogowego w dzisiejszych czasach. To nawet ten iRiver z 2005 roku ma line-in i wynikowe mp3 zabrzmią lepiej z dobrej stacjonarki, a bezpośrednio z niego względem dowolnego Walkmana, niż kasety nagrane w dowolnym Dolby (lub bez, jak ktoś nie lubi dynamiki) na wymlaskanym systemie stacjonarnym. Tyle w temacie, a moją opinię o kasetach to już wyraziłem w podobnym, innym wątku. Myślę, że bardziej oryginalne będzie zainteresowanie się walcami woskowymi. Pełen analog, bez przechodzenia w domenę elektryczną nawet.
  9. W Dolby B, bo takie miałem w Walkmanie. Proceder używania kaset magnetofonowych zakończyłem jakieś 20 lat temu. Słuchanie bez Dolby w dobrych warunkach, tzn. nieodczuwalnym hałasie otoczenia, to dla mnie udręka z powodu niedostatku dynamiki i słyszalnego szumu. Zresztą jak patrzę wstecz, to ogólnie używanie kaset to była udręka. Zastąpienie Walkmana i Discmana grajkiem mp3 to był wielki postęp ergonomiczny i dość spory w sensie jakości dźwięku względem kasety. Najbardziej mnie irytowało, że co kaseta, to na innym skosie głowicy nagrana. Samemu nagrywanych pilnowałem, żeby były powtarzalne, ale te z wytwórni to już loteria. Do tego problemy ze stabilnością przesuwu taśmy, zwłaszcza w sprzęcie kieszonkowym, wciąganie i niszczenie taśm, długie czekanie na dojechanie do kolejnego utworu (a co dopiero przeskoczenie kilku). Dobrze, że CD miał tryb wstawiania pauz, to sobie nagrywałem z nimi, żeby Walkman albo deck (oba Sony) trafiły w przerwę.
  10. 352 to suma stanów magazynowych hurtowni, do których dany sprzedawca ma telefon. Trudno powiedzieć, na ile aktualna.
  11. Lepiej dowiedzieć się i zwrócić uwagę, który master/re-master da lepszą jakość, a nie, gdzie to było tłoczone. Tutaj raczej trzeba patrzeć na zawartość. Kiedyś widziałem jakiś album w wersji "polskiej" i oryginalnej w MM. Wersja z polską flagą różniła się ceną - o połowę - oraz brakiem jednego kawałka, pewnie jakiegoś bonusowego. Inny master tu nie wchodził w grę, więc nie ma reguły. Przykład - w ostatnich latach można było kupić popularne albumy Depeche Mode w MM, re-mastery nagrywane w Gütersloh w Niemczech. Te płyty grają zgoła inaczej, niż jak np. ktoś kupił oryginalnego Violatora zaraz po premierze. I nie zamierzam wartościować, co brzmi lepiej, ale polecam dokupić te niemieckie re-mastery, o ile ktoś już nie ma ripów albo oryginałów takich właśnie. Grają głośniej, a na systemie kolumnowym scena jest też inaczej budowana - na oryginałach od linii głośników w tył, a na re-masterach dzieje się i przed linią głośników i za.
  12. Dać sobie spokój. Wpychanie dławików szeregowych gdzie popadnie to ryzyko zbudowania układu rezonansowego, który pewne częstotliwości zakłóceń będzie podbijał zamiast filtrować. Jak projekt zasilacza ich nie uwzględniał, to nie ma ich być. W urządzeniach tranzystorowych lepiej pochylić się nad architekturą stabilizatorów, o ile tego wymaga.
  13. Czy może być lepsze lub gorsze ramię? Ono może być dłuższe lub krótsze i cięższe albo lżejsze. Zawsze będzie tak, że jednemu bardziej przypasi większy docisk igły, innemu mnieszy, albo to będzie zależeć od igły tudzież od konkretnej płyty. Jak dla mnie w gramofonie to można tylko poprawić równomierność obrotów albo poziom wibracji, co teoretycznie mogłoby się przenieść na odczyt z igły. I teraz uwaga - to nie jest forum pro ani DJ, więc chodzi o poprawy w sensie audiofilskim, czyli każda usłyszana zmiana brzmienia, której towarzyszyło wydanie znacznej kwoty, z definicji jest poprawą. Najprościej to pewnie przetestować jakieś absorbery pod nóżki gramofonu albo wymienić je na "lepsze", w sensie bardziej się podobające. Kiedyś mi jeden klient meldował, że jak wymienił w ramieniu okablowanie igły ze starego oryginalnego na fajny kabelek skrętkowy miedziany ekranowany folią aluminiową, to usłyszał ewidentną poprawę. Ja mu wierzę.
  14. majkel

    Tidal

    Wszystko w punkt, a wracając na nasze podwórko - jak jestem pewny, że słyszę różnicę, a potem z palcem w nosie robię 10/10, to nie mam żadnej potrzeby sprawdzać się dalej, szczególnie, że dochodzi czynnik zmęczenia, bo jakieś tam skupienie jest wymagane podczas próby. Natomiast jak mi wyszło 9/10, to ponawiam próbę do np. nawet 20 razy, i jak sparzę znowu co najmniej raz, to stwierdzam, że różnica jest zbyt mało istotna, żeby się w ogóle zastanawiać, czy ją słyszę i do niczego nie będzie mi potrzebne zbliżenie się do prawa wielkich liczb, żeby samemu uznać, że raczej miałem fuksa, że trafiłem aż tyle razy. Właśnie dlatego, że prawdopodobieństwo nie jest wyrokiem. Gdyby było, to - jak się wszyscy pewnie zgadzamy - granie w totolotka nie miałoby sensu, a wygrane póki co padają.
  15. majkel

    Tidal

    Wspominanie o prawie wielkich liczb w kontekście omawianego zagadnienia jest nie na temat. Oczywiście, jak musisz się 100 000 razy przekonać, że nie słyszysz różnicy, a jedynie Ci się wydaje, to możesz tyle prób zrobić. Mnie wystarcza jedna, max kilka, a 10 to taki mnemotechniczny standard, bo jak coś jest na 95% pewne, to się przyjmuje, że jest. 5% jest bardzo popularną tolerancją (marginesem) w inżynierii, i nie tylko. Przykład to reguła, że po trzech stałych czasowych obiekt osiągnął stan ustalony, bo wtedy dojdzie do 0,95 stanu z "nieskończoności", itp.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy