Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 09/25/2021 in all areas

  1. Powoli dochodzę do siebie po zakupie… szkatuła pusta, skarbiec obrabowany… ale Arya i K812 dostały kopa do roboty. WBA Electron
    45 points
  2. Dojechały pierwsze z trzech wyczekiwanych słuchawek - Meze Empyrean Copper Tyle co cyknąłem pare fotek na szybko - ledwo co zdążyłem przed deszczem. Jeszcze nie słuchałem, ale chwile mialem na głowie i teraz już wiem co to znaczy wygodne słuchawki Myslalem, że moje Nighthawki są wygodne, ale Empów to juz w ogole nie czuje na głowie! Ależ one są piękne 😍
    35 points
  3. Drobne zakupy: - Brahms, Concerto pour piano et orchestre no2 w wykonaniu Orchestre de Baden-Baden, Gyorga Sandora (fortepian) pod batutą Rolfa Reinhardta🎶 - Paul Strauss, Psyche w wykonaniu Orchestre De Liege pod batutą Cesara Francka🎶 - A. Witort, Głośniki i zespoły głośnikowe, Warszawa 1976 - adapter Audiofanatyk mini-XLR 4 pin na jack 3,5 mm (dziękuję @EvilKillaruna!🙂👍) - lampy prostownicze Mullarda GZ34💡💡🌞 - srebrny przewód słuchawkowy platerowany złotem Goldvein, m.in. do SXów💎 - łączówki Argentum A2DC -> 3,5mm - moje pierwsze planary od Hifimana - poprzedniczki Susvar, model HE-6🎧😉
    31 points
  4. A&ultima SP2000T + FAD Sonorous X
    30 points
  5. Denfrips Ares II, kiedyś był na testach i nie dał o sobie zapomnieć. Wrócił aby zostać na dłużej. Fantastyczne, muzykalne granie i tyle.
    26 points
  6. @MrBrainwashmi zarzucał, że się nie chwalę i miał racje. W piątek kupiłem d10s i xduoo mt-604 i kabelek USB szary, co @Comptonpolecał. Dzisiaj doszedł ten czarny chudzielec 4,4mm to 4,4mm od kulozeby. Ten mały śmieszny systemik jednocześnie umie pędzić 3 pary słuchawek w tym 2 pary zbalansowane oraz kolumny via marantz pm5003 ofkorz. Niemniej, funkcjonalność fpyte. A dźwięk tyż.
    26 points
  7. Unboxing zrobiony:) dzięki wszystkim z forum za info o promocji, o tym jak zamawiać z USA i kolegom z meetu w Krakowie za dyskusję o brzmieniach. Dotarły HE6SE z Audioramy. Obiecałem że napiszę jakie koszty dodatkowe wyszły: przesyłka Plus Express do Polski 118 zł, VAT 603 zł, opłata skarbowa 17 zł, odprawa celna opłata 160 zł Łącznie 898 zł przy cenie słuchawek 2621 zl. Czekam na Milo od kolegi Tommira, na razie grają z Kann Cube na 2/3 skali i jest pięknie Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka
    25 points
  8. świeżo otwarta konserwa, nie bez powodu nazwali je 2HT Terminator wigor, wygar, szczerość, szybkość, petarda, pierdtuuuuuuunięcie, jaśniejsze od 3DT, szybsze, ale wciąż bardzo dobrze, spójnie, zestrojone jak się tę konserwę otwiera i zamyka to wydaje taki gęsioskórzy dźwięk pociągania paznokciami o tablicę, wszystko dopracowali Chińczycy
    24 points
  9. Wspomniany nowy zakup Daczka denafrips Ares ii Właśnie zabieram się za odsłuchy
    24 points
  10. #StudioPower 💪 🎶 🎧 🎶
    23 points
  11. Furutech FP - ALPHA 3 - FI-28G / FI-E38G
    22 points
  12. No dobra w końcu udało mi się je trochę przesłuchaać i mogę wstępnie powiedzieć, że na moje ucho jest bardzo dobrze. Musiałem się trochę przestawić po Ether Flow, bo to jednak zupełnie inne słuchawki ale myślę że nowe Stealth to będzie prawdziwy kocur w świecie zamkniętych (i nie tylko) słuchawek. Ale zdecydowanie nie są to słuchawki, które każdemu będą pasować. Po słuchanych ostatnio Abyssach nastawiłem się na to, że nowe produkt Dan Clark Audio to będzie granie w podobnym klimacie ale bardziej przystępnej formie. Celowo nie patrzyłem na recenzje, żeby podejść do nich bez ukierunkowanych przez recenzentów opinii. Jako, że od wielu lat Ether Flow to jedne z moich ulubionych słuchawek posłuchałem dzisiaj tych modeli przepinając je 1:1. Do odsłuchu użyłem w moim odczuciu bardzo uniwersalnego aczkolwiek minimalnie kolorującego Violectrica V590 PRO który okazuje się w przeciwieństwie do wersji v2 świetnym kompanem do Stealth. Słuchawki przychodzą bardzo fajnie zapakowane. Najpierw w karton transportowy, pod nim worek ochronny a w nim skórzane etui. Już jego rozmiar zdradza, że mamy do czynienia z konstrukcją składaną. Dla porównania macie foto porównawcze z etui od Ether Flow W pudełku poza pokrowcem ze słuchawkami znajdziecie certyfikat oryginalności wraz z nadanym numerem seryjnym. Dodatkowo jest szmatka z mikrofibry. Jest też naklejka z logo Stealth. Co do kabla to podobnie jak w serii Ether, przy zakupie wybieramy rodzaj przewodu według własnych potrzeb. Przewód dedykowany do Stealth to znany z poprzednich modeli Vivo czyli posrebrzana miedź. Przyjrzyjmy się samym słuchawkom. Konstrukcyjnie zdecydowanie bliżej im do serii Aeon niż do Ether. Rozmiar wydaje się zbliżony, mechanizm składania również, ale nie jest to dokładnie to samo. Spójrzcie na regulację pałąka. W Aeonach jest ona analogiczna do Etherów czyli regulacja opaski na prętach, natomiast Stealth wykorzystuje mocowanie na gumkach, dzięki którym same dopasowują się do kształtu głowy użytkownika. Zupełnie inne są również pady. Od zewnątrz jest to skóra, wewnątrz najprawdopodobniej alcantara. Pady są bardzo miękkie co poprawia izolację i komfort, nie są zbyt głębokie ale twarde wewnętrzne elementy nie dotykają uszu. Sam ucisk pałąka jest mniejszy niż w Etherach. Do dłuższych odsłuchów w kwestii komfortu jest niebo a ziemia na korzyść Stealth. Pewnie zmiana padów w EF trochę by wyrównała szanse. Izolacja bardzo dobra, nie wyciekają za bardzo. Producent w materiałach dotyczących Stealth podkreśla że są to jedne z najlżejszych słuchawek "super premium" na rynku podająć wagę 415g. Mój pomiar z grubsza to potwierdza. Dla porównania Ethery ważą 390 ale to konstrukcja otwarta. Stealth pomimo zamkniętej konstrukcji i solidnej, w znacznym stopniu metalowej obudowie są na tyle lekkie, że po 3 godzinach jeszcze mnie nie zmęczyły. Warto zwrócić uwagę na ich konstrukcję zewnętrzną. Metalowy szkielet który pokrywa panele z włókna węglowego wygląda na żywo powalająco. Obok Utopii są to według mnie najładniejsze słuchawki na rynku. Elementy składanego pałąka wydają się bardziej solidne i masywne niż w Aeonach. Są też dodatkowe zdobienia, kawał grubej skóry w postaci pikowanego pałąka. Pomiędzy przeszyciami znajdują się zgrubienia chyba z pianki pamięciowej. Komfort mega. Do odsłuchu jak wspomniałem użyłem Violectrica V590pro v1. Słuchawki są zdecydowanie prądożerne i na V590 w ustawieniu gain 0 bez problemu mogę dokręcić do końca skali potencjometru a słuchawki grają niemrawo. Na 6dB było lepiej ale optimum to +12dB. W takiej konfiguracji połowa skali wystarcza żeby cieszyć się muzyką z ciarkami na plecach. A tych zdecydowanie można się tutaj spodziewać. Nie czuję się mocno w opisywaniu dźwięku słowami więc musicie być wyrozumiali. W skrócie - raczej jasno, krystalicznie czysto, niezwykle przestrzennie i zwiewnie. Czyli zupełnie inaczej niż Ether Flow czy też Aeon2 Noir Closed których ostatnio słucham w pracy. Jeżeli liczycie na słuchawki, które kupią Was efektownością to nie tutaj. Dan Clark Audio Stealth to słuchawki które przeniosą Was na koncert do filharmonii, klubu czy na salę koncertową i sprawią, że poczujecie, że tam jesteście. Gdyby pominąć fakt ciśnienia to obstawiam, że w ślepym teście ogromna część słuchających pomyślałaby, że to otwarta konstrukcja. Stealth grają dźwiękiem znacznie bardziej odsuniętym od słuchacza niż otwarte Ethery. Mało tego rozchodzenie dźwięków w przestrzeni jest bardziej swobodne, one płyną, są niewymuszone, lekkie. Stopień rozbudowania przestrzeni w tych słuchawkach, trójwymiarowość, precyzja pokazywania źródeł dźwięku są WYJĄTKOWE. Nie jestem miłośnikiem muzyki klasycznej, ale specjalnie odpaliłem na nich 4 pory roku i nie mogłem się oderwać. Stealthy to słuchawki raczej o barwie jasnej. Nie ma tutaj pogrubienia, podkręcenia znanego z EF. Raczej imponują czystym, bardzo szybkim, niezwykle zróżnicowanym i dźwiękiem. Nie można nazwać ich chłodnymi, daleko im do surowości czy suchości. Są aksamitne, gładkie ale przy tym wyjątkowo dokładne. W pierwszym odbiorze odebrałem je jako dość chude ale to była kwestia kilku minut na przestawienie z Etherów. One po prostu nie dodają od siebie pogrubienia. Otrzymałem zapytanie o dynamikę w tych słuchawkach. Jeżeli złożymy że termin ten odnosi się do różnic głośności pomiędzy najcichszymi i najgłośniejszymi fragmentami inaczej zróżnicowaniem odtwarzanej muzyki to jest ona bardzo wysoka. Natomiast jeżeli dynamikę określimy potocznie czyli z żywiołowością, pełnią odtwarzanego dźwięku to tutaj preferuję Ethery. Czy są to dobre słuchawki dla mnie czyli dla osoby słuchającej raczej elektroniki i brzmień alternatywnych - w pierwszym odbiorze raczej nie, grają zbyt jasno, brakuje im dopalenia na dole, nie mają masy. Takie wrażenie znika gdy przysiędziemy do nich na dłużej niż chwilę i się do nich przyzwyczaimy. Pisząc ten post słucham na nich Calyx & Teebee czyli Neuro Funk i nie czuję niedosytu. Nawet więcej szybkość i zróżnicowanie w obrębie basu w Stealthach bardzo mi imponuje. Z drugiej strony jest to muzyka gdzie ten bas powinien być dominujący a on jest tutaj bardzo dokładnie odmierzony, trzeba się z tym liczyć, nie będzie nic ekstra. W przypadku spokojniejszej muzyki, na przykład Darii Zawiałow, która ostatnio często gości na moich playlistach jest dla mnie nieco za chudo. Brakuje nieco wykopu. To raczej kwestia moich preferencji i przyzwyczajeń niż wada słuchawek. Te słuchawki z pewnością będą genialne do wszelkiej muzyki, w której liczy się perfekcja odwzorowania oryginału, oddanie przestrzeni, klimatu nagrania, najdrobniejszych elementów które pomijamy na innych słuchawkach, tutaj z pewnością one nam nie umkną. Pierwsze wrażenia są, na pewno będę chciał ich posłuchać dłużej, myślę że mógłbym się z nimi bardzo polubić po przyzwyczajeniu. Na pewno będą się lubiły z mocnymi i bardziej rozywkowymi źródłami.
    22 points
  13. W krzyżu mnie łupie po targaniu go po schodach
    21 points
  14. Dotarły wreszcie po różnych perypetiach Ted Baker Rockall Edit: Po 2 godzinach słuchania jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Zarówno wykonanie jak i dźwięk na bardzo przyzwoitym poziomie. Świetne jako mobile, nie wygląda się w nich jak w hełmofonie i składają się do niewielkiego futerału. Kabel odłączany więc jest opcja upgrade'u na szybko. Zobaczymy jak się wygrzeją, powinno być jeszcze lepiej
    21 points
  15. Na fali hajpu ZEN. 🧘‍♀️🎶 Dziękuję @MichalZZZ 😉👍
    21 points
  16. HiBy R6 pierwsza wersja. Nie jestem fanem DAPów ale jako, że klocofon wypada mi z kieszeni to padło na wypróbowanie czegoś w rozsądnych wymiarach. Z R5 nie wyszła nam znajomość ale z brzmienia R6 jestem zachwycony i zostanie na długo. Na wyjściu 2.5mm dużo mocy i dużo zapasu przy M1570. DAP przeszedł małą rewitalizację o czym wspomnę w odpowiednim dziale EDIT : Rewitalizacja tutaj :
    20 points
  17. Wskoczyłem se do pociągu i to nie byle jakiego - czyli taka tam opowieść z cyklu Another One Drives The Dustaaaah!
    20 points
  18. Nabyłem Takstary - otwarte planary.
    19 points
  19. Uwielbiam brzmienie NW-A45 na sofcie Walkman One, więc tylko jeden upgrade wchodził w grę Sony WM1A - najlepszy DAP z jakim miałem przyjemność
    19 points
  20. 19 points
  21. Były testy i teraz czas moją własną sztukę:
    19 points
  22. Powrót po latach. Czas przypomnieć sobie magię MK2
    19 points
  23. Już chyba oficjalnie moje. Po raz drugi Fostex TH610. Lubię je, bo to dobre słuchawki.
    19 points
  24. Dzięki @tommir, mam teraz pięknie grająca parkę. Nie wiem jakim cudem wszedłeś w posiadanie tego wzmacniacza ale dziękuję audionervosie ze chciałeś go sprzedać Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka Jeszcze zapomniałem podziękować @konrad_a za pomoc w walce z Kann Cube. Okazało się że w Kubku można ustawić napięcie wyjściowe na Xlr od 1.4 do 4V Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka O Milo piszą że to tranzystor o lampowym brzmieniu więc jeszcze zdjęcie nocą, tłumaczące skąd to skojarzenie Wysłane z mojego SM-G991B przy użyciu Tapatalka
    18 points
  25. Nowe lampki sobie dzisiaj w końcu założyłem do Aurium i jedno jest pewne, że pomimo iż nie jest to pełna lampa, a hybryda, to reaguje na zmiane. Jest ciut cieplej, soczysto, barwnie, bas schodzi jeszcze głębiej, dziwek jest bardziej dociążony, ale nie jest w żadnym wypadku zamulony. Gram póki co z Verite i pasuje jak ulał taka zmiana Lampy Mullard E88CC.
    18 points
  26. AKG K812 - Moja minirecenzja * W końcu kolejne (z niewielu) dobre słuchawki na moje uszole, dużo przestrzeni, całe się mieszczą, głębokie, wygodny system regulacji. Trochę trzeba uważać z czubkiem głowy bo lubią się zsunąć w przód/tył, może jakby tam zamontował jakąś małą welurową opaskę to by się problem rozwiązał, ale nie jest aż tak bardzo znaczący. Wystarczy się za mocno nie bujać podczas słuchania Mam jednak wrażenie, że latem te skórzane pady powodowały szybkie pocenie się skóry. W każdym razie, są bardzo wygodne. FluxLab FA12 * Sporo detalu, wyborna holografia, separacja, ogrom przestrzeni. Soprany są tutaj czymś co mnie zaskakuje, bo niby ich sporo, ale niczym mnie nie kłują, ani nie denerwują, są podane w sposób spory ilościowo ale jakimś cudem świetnie trzymany w ryzach. Jednym krótkim pojęciem jakim mógłbym to określić to (śmiejcie sie) - dostojne soprany * Potrafią zrobić efekt Wow, jest trochę utworów, które słucham 'na nowo'. Głównie za pomocą generowanej obszerności sceny, powietrza między źródłami pozornymi, czarującymi sopranami i obecną w tym wszystkim podstawą basową (ale nie zawsze i zależnie od toru). * Ogromnie czułe na interkonekty, czasem wrażenie jakbym wzmaka zmienił. Najbardziej dźwięczne soprany i najobszerniejsza scena oraz niesamowita czystość dźwięku z Oyade D+ Class A (RCA), ale kosztem średnicy, która bywa czasem jakby za cicha (takie jest wrażenie). O wiele szybciej też wtedy męczy mi się słuch gdyż jest za jasno i za głośno w wyższych partiach dźwiękowych. Całość prezentacji, z poprawą wybrzmiewania średnicy jest u mnie z interkonektami Johnys Gold Reference, lekko kosztem krystaliczności przekazu i wielkości sceny, która i tak jest nadal spora. Jednak teraz słuch się tak szybko nie męczy, i jest całościowo bardziej muzykalnie. Jednego wieczoru i następnego dnia gdy przeszedłem z powrotem z lampowca na Fluxa Fa12, nie mogłem pojąć co się dzieje, wszystko mi grało jasno jasno, za ostro, kłuo uszy, a przecież tak mi się wcześniej podobało mimo wszystko. Okazało się, że użyłem znowu interkonektów Oyade D+, które świetnie się sprawdzają z lampowcem, zamiast jak wcześniej już ustaliłem RCA Johnys Gold Reference. Przepiąłem icki i wszystko się unormowało Co kolejny raz potwierdza czułość tych słuchawek na kable między źródłem a wzmacniaczem. Gdyż nie zrobiłem tego celowo, a przypadkowo, nie będąc świadomy, że podłączyłem interkonekty, które mi wcześniej mniej do nich pasowały. * Góra potrafi być krystaliczna i przepięknie wybrzmiewająca, akcentując detale w utworze, oraz tworząc wspaniały pokaz holografii, ale potrafi też być kłująca i denerwująca przy nieodpowiednim sparowaniu (wzmak, interkonekt itd.) W wielu utworach góra próbuje się też na siłe wysunąć na prowadzenie co mi się niezbyt podoba. * Srednica, jej kontur i akcent jest (bynajmniej na moim torze) mocno zależna od zapodanego wzmocnienia oraz interkonektów. Jeśli podzielić zakres średni na dwie połowy, to dolna od czasu do czasu zdaje się być na miejscu ale górna już gra bardziej na wysokości niż szerokości (w pewnym sensie przeciwieństwo do ATH W5000). * Bas u mnie najlepszy na średnim gainie FluxLaba, mimo, że nie jest go aż tak dużo, to potrafi zbudować głębię utworu mimo wszystko (w odpowiednim repertuarze). Na LowGainie stanowczo za mało basu, jest zbyt delikatny jak na moje widzimisie. HighGain to już kwestia dyskusyjna pod kątem dopieszczenia osobistych preferencji, bas staje się bardziej fizykalny, co słychać i "czuć" Jak zwykle kosztem czegoś bo trochę zmniejsza się objętość sceniczna i 'napowietrzenie'. Scena wtedy siada trochę w dół. Także w moim przypadku i na moim torze oraz repertuarze, MidGain póki go. Jest tu więcej basu średniego i wyższego (całe szczęście bez przesady) aniżeli subbasu, ale ten też jest słyszalny i ma swój udział w końcowej prezentacji. Jednakże odkryłem, że Jazz brzmi lepiej na HighGain (przykład: Urselle - Purple Rain, Wynton Marsalis Septet - I'm Gonna Find ANother You, na Spotify). Folk zdaje się też ale to są zmiany co nie znaczy, że na MID gra źle. * Starsze, nieco gorszej jakości nagrania, które brzmią jakby były lekko przytłumione, nie wypadają zbyt dobrze na K812 - choć podkręcam głośność wciąż wydaje mi się, że coś jest za cicho, dziwne uczucie. Natomiast W5000 radzi sobie z tego typu nagraniami już o wiele lepiej, zapewne dźwięki bujniejszej/wyraźniejszej średnicy. Słuchawki te mają taką dziwną manierę na SS, zaczyna się utwór, jest nawet efekt wow, bo jaka przestrzeń, jakie wszystko - a tu nagle dochodzi instrument, który powinien czarować tonami średnimi lub cichszy wokal, i ****, jakby się coś popsuło, czar pryska. Jednak jak wiemy nie wszystkie utwory takie są i wtedy może być pięknie. Dość często wokale na wzmacniaczu SS nie brzmią tutaj przekonująco, za sucho, za cienko, sztucznie. Niezależnie od wzmocnienia nie podoba mi się to co słyszę, w przypadku dowolnego albumu w formacie natywnego DSD z tymi AKG. ATH W5000 już tu wypadają o wiele lepiej, ale też bez rewelacji. Powyższe dotyczy parowania z moim tranzystorowym wzmacniaczem, teraz lampowiec Sinus Audio OTL. Sinus Audio OTL sterujące Sylvania 6189 * Tło doskonale czarne, nic nie brumi nic nie piszczy, nic nie szumi. * Słuchawki dostają mocarnego kopa na całej średnicy, ciężkie gitary brzmią soczyście i doniośle, scena jest trochę mniejsza całościowo. Generalnie całe pasmo robi się bardziej wyrównane. Sprawdziłem na szynalski.com/tone-generator. Druga górna połowa całego słyszalnego pasma jest znacznie głośniejsza na wzmaku tranzystorowym, natomiast na lampie obie robią się sobie głonościowo równiejsze. Również spadek w okolicach 5k Hz jest znacznie płytszy na lampie niż na tranzystorze, gdzie był wyraźnie głębszy, na prawdę wyraźnie. Stąd zapewne znaczna poprawa w cięższej muzyce gdyż całościowo średnie tony stają się lepiej zaakcentowane. Nie zauważyłem jakiegoś znaczącego ubytku w dolnych pasmach basowych natomiast góra juz nie jest tak krystaliczna i dźwięczna jak poprzednio, za to nadal ma w sobie to coś. Przekaz staje się bardziej 'sprężysty', trochę mniej napowietrzony, przez co zmniejsza się holograficzność, natomiast źródła pozorne stają się wyraźniejsze, w sensie ich wielkości, dostają więcej realizmu, odnosi się wrażenie jakby lepiej odczuwało się wibracje grających instrumentów - chyba zwiększa się długość ich wybrzmiewania. W mojej opinii słuchawki robią się teraz bardziej uniwersalne. * Teraz znowu ciekawostka odnośnie interkonektów bo użyłem ten sam co mi najbardziej pasował do Fluxa. Wystarczy zmiana interkonektu z Johnys Gold R na Oyade i góra znowu zyskuje blask tak jak na tranzystorze, rzecz jasna nie jest to to samo, ale jest tego blasku i jego dźwięczności zdecydowanie więcej. Ależ one potrafią z lampą naparzać! Powietrza przybywa, separacja i holografia rosną, średnica się trochę bardziej od siebie odkleja. I znów się okazało jak czułe są na zmianę icków. Już nie wspomnę o tym, że można by jeszcze próbować zmieniać same lampy Bo to mocniej wpływa na końcową prezentacje, ale zostawiam te co są, moje ulubione prawie do wszystkiego. A nie są to wcale lampy najwyższych lotów. Eteryczność + ciepło zarazem - tak ja odbieram na Sinusie. Dwie cechy, które bardzo lubie, a które są razem rzadko spotykane. Jakbym miał to obrazowo określić, jakie są różnice w odbiorze między FluxLab a SinusAudio OTL przy K812: - na tranzystorze: - na lampowcu: Blues i Blues Rock, których często słucham, brzmią nad wyraz miodnie! Znalazłem gatunek - jest to Funk - w którym zawsze niezależnie od piosenki coś mi zawsze nie grało w średnicy, była ciut za blisko, ale prawie na granicy. Funk generalnie jest zwykle taki zbity, i trudno znaleźć pod niego dobre słuchawki * Teraz mała niespodzianka: zmieniłem lampy sterujące na 5814a Black Plate USA NOS - i z K812 zrobiły się muzykalne potwory. Te lampy u mnie zawsze wprowadzają taką charakterystyczną sprężystość do średnicy i generalnie większości pasma. Obawiałem się drastycznego pomniejszenia wielkości sceny, co mi się zdarza w innych parach słuchawek z tymi lampami. Te obawy na szczęście się do końca nie sprawdziły bo nadal jest dość scenicznie i czuć powietrze. Ale jest tego już słyszalnie mniej, scena jest mniejsza, robi się gęściej - bardziej do konkretnych gatunków muzycznych. W takim układzie słuchawki nie wybaczają słabszym realizacjom dźwiękowym. Pojawił się mocniejszy akcent w basie, ma on teraz mocniej zarysowany oraz grubszy kontur, tak samo cała reszta źródeł pozornych rysowana jest wyraźnie grubszą kreską. Gdy teraz przepinam sie na FluxLaba, to jakbym podpiął inne słuchawki, tak wielka jest różnica. Podoba mi się jak można dźwiękowo 'modelować' ten model AKG. FUNK ZACZĄŁ GRAĆ jak należy! Wyobraźcie sobie słuchawki o konkretnej seperacji i holografi, w których instrumenty rysowane są konkretną krechą, tak grają K812 na lampie ze sterującymi 5814A (lampy mocy to u mnie również dość tanie, ale dobre 6as7G RCA NOS USA). Ich naturalna sceniczność i otwartość dźwięku jest tutaj akurat wystarczająca aby te lampy wsadzić i podkreślić średnice mocnym lampowym czarem, robi się z tego na prawdę interesujący spektakl zawierający w sobie efekt WOW. Nie umiem jednoznacznie określić, z którymi lampami sterującymi wolę K812, urzeka mnie na jednych i na drugich. Ale gdyby mnie ktoś do takiej decyzji zmusił skłoniłbym się ku Sylvaniom 6189 ze względu na bogactwo przestrzeni, średnicy i tak jest dość zadowalająca ilość/jakość. W ogóle to muszę w końcu kupić jakieś lepsze lampy i sterujące i mocy Chyba czas zaszaleć. * Ciekawostka odnośnie K812 - czasem (i to nawet nie tak rzadko) zdarza się, że słyszę jakiś dźwięk jakby z oddali domu czy pokoju, w którym siedzę, a później łapie się na tym, że to było jednak z słuchawek i danego utworu Ciekawy efekt. Z żadnymi innymi słuchawkami nie miałem go w takiej ilości, najbliższe temu są moje Staxy L300, ale do nich mam tylko podstawowy wzmacniacz staxowy SRM-252s więc pewnie nie mogą do końca rozwinąć skrzydeł. * Dodatkowo, kabel Argentum (nie wiem z czego, jest czerwony - Z Fluxlabem FA12 niezbyt mi pasuje to połączenie, coś mi ucieka, ale to dość ciepły wzmacniacz, który już sporo wprowadza od siebie dobrze kontrolując całe pasmo więc może z tym kablem robi się za dużo 'dobrego', coś mi scena z nim siada i robi się lekko matowo tak jakby, oryginalny kabel w tym połączeniu bardziej mnie cieszy. - Z SinusAudio OTL - tu robi się ciekawie - scena robi się kapkę niższa ale za to dolne pasmo robi się lepiej kontrolowane, trochę zaokrąglone kontury dźwiękowe robią się wyraźniejsze, pozostawiając swoją 'masę' prawie nienaruszoną. Wrażenie lepszej kontroli tychże, czyli dźwięków grających nisko jak i lepsza kontrola całych źródeł pozornych, na które składają się też niższe częstotliwościowo harmoniczne. Linia basowa sprawia wrażenie bardziej szczegółowej i mniej pulchnej. Na lampie Sylvania 6189 efekt jeszcze ciekawszy (z tą lampą jest generalnie mniej dołu, ale to nic bo i tak jest ciekawie) - efekt jak powyżej + dodatkowo scena zaczyna się ciekawiej układać, te lampy mają tendencje do grania szeroko i rozwarstwiania/rozmywania dźwięków. Kabel Argentum układa tutaj średnice w sposób powodujący lepszą koherencje całej sceny. Na oryginalnym górna średnica jakby się rozmywała na boki, wznosiła gdzieś w górę i znikała, z tym kablem też rozchodzi się na boki i zostaje tam gdzie ma być, chodzi o drugą górną połowe średnich. * Z SMSL SP200 nie do końca mi się podoba. Za sucho, mniejsza przestrzeń, za studyjnie, byle jak. Na high gainie już lepiej ale wtedy mam może centymetr kręcenia gałą do tolerowanej przeze mnie głośności, to już przesada, a włączać tryb pre w dacu nie lubię. Te utwory z listy Fluxlabowej również grały dość dobrze, ale przesiadka z SP200 na FA12, jest zbyt dużą przepaścią. Te słuchawki i tak już mają w sobie sporą dozę studyjności, nie potrzeba im więcej. DX160 * O i bardzo ciekawie, co prawda węższą sceną niż na FA12, ale to zbicie skutkuje nieco konkretniejszym źródłami pozornymi, nie są już takie rozmyte w przestrzeni. Wyraźniejsze uderzenie basu, który brzmi do tego nad wyraz czysto. Wokale robią się 'cięższe' w kierunku, który lubię. Robi się mniej efektów WOW, prawie ich brak, ale za to mamy bardzo rozsądną poprawność odtwarzania muzyki, bez prób głaskania kota na śmierć. O wiele bezpieczniejsze granie niż z FA12 czy SP200. Craft Ears 4 zdają się tu być w zasadzie na równi z K812, grają tylko kapkę ciemniej, SQ generalnie bardzo zbliżone całościowo. To już zależy co kto woli, czy większą scenę i holografię, więcej góry, czy więcej wypełnienia, lepsze gitary i kapkę mocniejszy dół. Ale nie szukam wokółusznych do DAPa, podłączyłem tak z ciekawości. Z Dx160 i AKG k812 przecudnie brzmi Hidden Orchestra - Antiphon. Gdybym jednak miał wybierać, wybrałbym pozostanie przy CE4 ze względu na osobiste upodobania muzyczne. A czego słucham to widać chociażby w tym długim wywodzie. * Podsumowując - bardzo interesujące słuchawki, urzekły mnie, potrafią zagrać zjawiskowo, ale nie są aż tak uniwersalne gatunkowo jak A2C, chyba że posiada się dwa wzmaki SS i lampe, ale to już zwiększa wydatek jeśli ktoś chce w nie inwestować. Swoją drogą niezmiernie jestem ciekaw jak zagrałby by z Bursona Soloista, powinien być dla nich wprost idealny. Na lampowcu jest to prezentacja dźwięku do długich sesji, kojąca nerwy, chillująca, jednocześnie wyrafinowana z poczuciem nutki elegancji. Jest głębia, jest przestrzeń, bas może nie szczególnie szybki ale nie za wolny, średnie pod odpowiednim sparowaniu grają satysfakcjonująco, góra po prostu błyszczy i czaruje. Uważam je za udane słuchawki, choć nie do końca uniwersalne, ale już prawie. Zresztą nie muszą być uniwersalne aby swoją grupę docelową czarowały. Są stworzone do relaksowania się muzyką dla tych, którzy jednak chcieliby też trochę czasem wsłuchać się w utwór i wychwycić parę smaczków. Taki np Rammstein zabrzmi lepiej/donioślej na innych słuchawkach, np Aeonach 2C czy Hawkach/Owlach. Co nie oznacza, że nie można się utworami w stylu Rammsteina cieszyć na K812, można W ogóle zakładanie Hawków po K812 grozi psychiatrykiem... Bo to podobne uczucie jak przesiąść się po stu kilometrowej jeździe wyścigówką v8 do tenerowego Jeepa. # Utwory, w których K812 mnie wyjątkowo urzekły: Tidal (FA12) * NTO - Carrousel (brzmi jakby nagrano binauralnie) * Various Artists - La Rosita li * The Stimulators - St. James Infirmary (jeden z nie tak wielu utworów bluesowych, które świetnie brzmią z k814 na FluxLab FA12) * of Verona - Fleurs De La Lune * Benjamin Herma - A Slow Hot Wind * GUNSHIP - The Mountain * Papa Pilko and the Binrats - Darlin' (wrażenie hali koncertowej) * Odd Shapes - Warm Tune * French 79, Sarah Rebecca (stopa basowa mogłaby być trochę dalej od głowy, ale drugą połową pasma w tym utworze rozwalają czache) * Two Feet - Love Is a Bitch * The Black Angels - Half Believing (w tego typu utworach rockowych na FA12 sprawdzają się świetnie - zdaje mi się, że chodzi o utwory z lekkim pogłosem) * Max Richter - To THe Stars [From "Ad Astra" Soundtrack] * M83, Anthony Gonzalez, Joseph Trapanese - StarWaves (jak w kinie, niesamowita separacja) *! Hanz Zimmer, Benjamin Wallfisch - Wallace (dosłownie włos się jeży na plecach - pierwsze półtorej minuty utworu mógłbym sobie zapętlić i słuchać na nich na okrągło) * Niklas Paschburg - Duvet ??? Tidal Lampowiec Sinus Audio OTL * JAZZPARTY - Magic Man (5814A) * Alamaba Shakes - Future People (6189) * Diana Krall - Boulevard Of Broken Dreams (6189) * Scott Bradlee's Postmodern Jukebox, Sara Niemietz - I Don't Want To Miss A Thing (5181A ale na obu lampach przepięknie) * Wolfgang Haffner, Jan LUndgren - Recuerdos de la Alhambra (6189) * Gerry Mulligan, Johnny Hodges - Back Beat (5814A) * HAUSER - Air on a G String (6189 blisko perfekcji, musze sprawdzic na 5814A) * Hanz Zimmer, Benjamin Wallfisch - Wallace (5814A, tak jak na FA12, włos się jeży ale basowo mocarniej konturowo, z nieco mniejszą i tak ogromną sceną) * 2Cellos - Now We are Free (5814A) * The Black Angels - I'd Kill for Her (5814A) * The Black Angels - Half Believing (5814A, niesamowity realistyczny przekaz, tranzystorowce mogą się schować i zapłakać, średnica wybrzmiewa nad wyraz soczyście i przestrzennie) * Huey Lewis & The News - I Want A New Drug (5814A) * Ex Hex - Tough Enough (6189) * Delbert McClinton, Self-Made Men - Skip Chaser (6189) * Billy Idol - Bitter Taste (6189) * L'Orchestra Cinematique - Westworld Main Theme (6189) * Hans Zimmer - Detach (6189 wow, a największy WOW od 3:05) Spotify (FA12) * Hyper - Spoiler - Original Mix (FA12, niesamowity pokaz elektronicznych efektów dźwiękowych, w które ten utwór jest przebogaty, słychać każdy detal i jest moc) * ATYYA - Aurical (FA12, znowu wrażenie jakby nagrania było binauralne) * Kayla Scintilla - Shimmer (FA12) * Rickly Nelson - Gloomy Sunday (FA12 - wrażenie jakby Ricky siedział w tym samym pomieszczeniu tuż obok) * Tony Bennett - If I love AGain (FA12 - wspaniała separacja źródeł pozornych, sceniczność) * Russ Liquid - Opus One (FA12 - namacalne doznanie ) * Chris Rea - Long Is the Time, Hard Is the Road (FA12, nie mam się do czego przyczepić, poezja pisana zdecydowaną kreską - jak dotąd najpiękniej brzmiący utwór na AKG812) * Miles Davis - End Credit/The Hot Spot (FA12) * Urselle - Purple Rain (FA12 HighGain - tutaj wyjątkowe pięknie dosadnie i obszernie to brzmi) * Kermit Ruffins, Irvin Mayfield (FA12) * Limp Bizkit - Rollin' Air Raid Vehicle (FA12 - jeden z niewielu utworów typowo hard rockowych z mocnymi przesterami gitarowymi, które te słuchawki na tranzystorze bardzo dobrze zagrały. Ten utwór jest mocno skondensowany, brzmi jakby miał słaby zakres tonalny, i to chyba właśnie K812 tutaj potrafią poprawić swoją otwartością, ilością przestrzeni i mnogością planów dźwiękowych, stąd taki efekt) * Meteor - Wild Man Soul (FA12) * Gramatik, Branx - Future Crypto (FA12) * Swing Republic, The Mills Brothers - Moanin' for You (FA12 - analityczność i zarazem sprężystość linii basowej, rozdzielczość, separacja, wszystko cud miód) * John Campbell - Way Down in the Hole (FA12) * Johann Johannsson - Xenolinguistics (FA12) * Hidden Orchestra - Spoken (FA12) * Hailey Tuck - Close to You (FA12) Spotify (Sinus Audio OTL) * Ki:Theory - KITTY HAWK, Break Science Remix (5814A, linia basowa tutaj sprężysta, mocarna, bardzo sceniczna, cud miód, całej reszcie czyli wokalom i efektom gitarowym też nie mam nic do zarzucenia) (FA12 - za słaba średnica w stosunku do linii basowej, za duży kontrast, brzmi sucho, jakby jedne słuchawki grały zakres basowy, a drugie inne gorsze średnice) * Max Richter - On Reflection (6189, niezwykle przestrzenny bas, mniejszy ilościowo niż a Aeon2C ale jego wszechobecność jest bardziej subwooferowa, średnie i góra koncertowo odseparowane, nic się tu nie zlewa) * The Waterboys - A Girl Called Johnny - 2002 Remaster (5814A) - MASAKRACJA! Koncert na żywo! * Patrice Rushen - Forget Me Nots (5814A) - jest i lekkośc wydźwięku, czyli uczucie powietrza między źródłami, i ciepło i uczucie realności wybrzmiewających instrumentów. W kierunku nagrania binauralnego. * Damian Marley, Nas - Road To Zion (6189) * 6ix8ine - GOOBA (6189 - miazga, nie potrafie się do niczego przyczepić, w każdym aspekcie jest jak lubie, konkretnie, ciepło, mrocznie, przestrzennie, głęboko) * Prince - 5 Women (6189) * Baptpiss - Weatherboard Man (6189) * Prince - When the LIghts Go Down (5814A, 6189) * The Philadelphia International All-Stars - Let's Clean Up The Ghetto - 12" Version (5814A) * Tony Joe White - Even Trolls Love ROck and Roll (5814A, 6189) * Great White - All Over Now (5814A, 6189) * Sivert Hoyem - Give It A Whril (5814A, 6189 - ogromna rozwarstwiona scena) * Rammstein - Sonne (5814A, 6189 - jest moc, gitarom nic nie brakuje, wokal odpowiednio mocny, nu-metalowa poezja) * Rammstein - WEIT WEG (5814A, 6189 - podobnie jak wyżej) * Gold Class - Lux (5814A, 6189 - przepiękne poukładanie sceniczne) * Mike Oldfield - Nuclear - Instrumental (5814A, 6189) * Metro Exodus, FFM - In the House In a Heartbeat (5814A, 6189) * Hildur Gudnadottir - Clean Up (5814A, 6189 - i znowu ta ogromna przestrzeń wraz z konkretnie zarysowanym konturem źródeł, miodzio) * Philip Glass - Koyanisqatsi (5814A) * Hans Zimmer - Time (5814A) * Daniel Pemberton - Run Londinium (5814A, 6189 - niezwykle trudny dla słuchawek utwór, K812 na lampie poradziły sobie bezbłędnie i z pazurem) * Tyler Bryant & the Shakedown - The Wayside (6189) * Max Richter - On Reflection (6189 - efekt WOW, głębia linia basowej idealnie połączona z pianinem i smyczkami) * Hildur Gubnadottir - Strokur (6189 - kolejny efekt WOW, jakby ci artyści smyczkowi siedzieli u mnie w domu, tyle, że w większym pokoju niż mam) PORÓWNANIA: Aeon 2C vs AKG K812: Sinus Audio OTL (6as7G RCA, Sylvaina 6189) - interkonekty Oyade D+ Class A - DAC SMSL M400 * Mniejsza scena na A2C, ciemniej wybrzmiewający wokal, słabsza góra * Niski bas trochę lepiej wybrzmiewa, wokale są bliżej na scenie, na K812 grają bardziej eterycznie, potrafią jakby pływać w przestrzeni. * Damskie wokale wyżej na scenie * A2C grają pulchniej, zachowując przy tym kontrole i nie gubiąc się. Nietrudno zgadnąć, że uczucie napowietrzenia prezentacji wyraźnie większe na AKG. Lepsza, dosadniejsza średnica w A2C. * Źródła pozorne mają większą masę na A2C, na AKG jednak lepszą separacje i są szerzej od siebie rozstawione. * Są utwory, w których A2C grają ciekawiej poukładaną sceną, np Aaron Neville - Hard to Believe. AKG w porównaniu grają tu zbyt zwiewnie, jednak nadal interesująco. * A2C są generalnie ciemniejsze i węższe w scenie, praktycznie w każdym w utworze, ale nadrabiają rysowanym pewniejszą kreską źródłom pozornym. * W mocniejszych (np gitarowo) utworach muzyki filmowej A2C wygrywają w średnicy i prowadzeniu dolnych partii, co całościowo przekłada się na lepszy (jak na moje lubienie) odbiór utworu - przykład Tyler Bates - Frank's Choice. * W utworach rockowych A2C zwykle lepiej sobie radzą ze stopą basową, która bywa za słaba na k812 - np. Red Hot Chili Peppers - Don't Forget Me, generalnie ten utwór niezbyt dobrze wypada w średnicy na K812. Partie gitarowe często wtedy wypadają znacnzie lepiej na A2C. * Mikrodetale z zakresu wysokich średnich i wysokich potrafią być wyraźniej zaakcentowane przez K812, pewnie ze względu na okraszenie ich perlistością góry oraz generalnie tym, że są to słuchawki grające po jaśniejszej stronie mocy. * K812 potrafią generować dźwięki tworzące wrażenie ich wydobywania się z każdej strony głowy, okalające słuchacza * Mniejsza, ciaśniejsza scena, choć separacja również, jest tylko inaczej ułożona - w końcu to słuchawki zamknięte to trudno tutaj się spodziewać aby w tej materii wygrały. * K812 obnażają bolączke A2C (na lampie), której nie do końca zawsze jestem świadomy gdy ich słucham, tj rozbudowywanie sceny o górne dźwięki. * A2C potrafią stworzyć mocarniejszą podstawę basową, nie gubiąc jednocześnie jej detalu. I zależnie od tego jakie podzakresu dany utwór bardziej akcentuje raz lepiej tu się sprawdzają Aeony a raz K812. Jednym i drugim ewentualne braki można jednak zwykle wybaczyć. * Są utwory, w których choć różne prezentacje generują obydwa słuchafony, to słucha mi się ich równie przyjemnie i w SQ postawiłbym znak równości. Stawiają po prostu akcent na nieco inne elementy. Przykład Chris Rea - Long Is the Time, Hard Is The Road. Z powyższego wynika, że słuchawki idą łeb w łeb ale po oddaniu AKG k812, teraz mi czegoś brakuje ;] Może to też być efekt 'zbyt długiego' odsłuchu na lampie, gdyż jak przepiąłem A2C na lampe to już trochę lepiej (ale nie mam już ulubionego kabla bo pojechał na odsłuchy, musiałem użyć przejściówki z XLR na RCA do innego kabela). Ta organiczność lampowego brzmienia jednak siada na mózg ostro. Trudno później przejść na tranzystora chyba, że się zacznie od odpowiednich utworów Ale nadal to nie do końca to co przez te kilkanaście dni miałem. Mocno mnie te AKG dopadły. Aeon 2C vs AKG K812: FluxLab FA12 (Mid Gain) - interkonekty Johnys Gold Reference (RCA) - DAC SMSL M400 * A2C wyraźnie większa głębia, potęga wybrzmiewań. O wiele naturalniej brzmiąca średnica, na K812 wokal bywa przycichy. * Słabsze akcenty w górze, przez co scena trochę siada, jest i niższa i kapke węższa. * Wiele utworów, które brzmią bardzo poprawnie i bardzo zadwolająco na Aeonach, na K812 brzmią trochę przychudo, tak jakby tylko połowa sceny (ta górna) rysowała się na nich dobrze, a reszcie brakowało mocy, przykład Grace Jones - Libertango. * Z kontrolą dołu i średnicy, z jej sposobem rysowania, na tym wzmacniaczu K812 nie mają się co mierzyć z Aeonami (w większości utworów oczywiście bo zawsze są jakieś wyjątki). * Na k812 niskie zakresy zdają się mieć czasem braki, jakby wybrzmiewały za krótko i za słabo, np w gatunkach Soulowych. * K812 Wokal wyżej i o wiele cieńszy, często zbyt zniewieściale brzmiący (ale jakby mieć tylko te słuchawki to można się przyzwyczaić nie mając porównania np do A2C) * Góra w K812 potrafi się pięknie bronić gdy utwór nią coś zagra dłużej. Tworzy wtedy piękne wrażenie dodatkowej przestrzeni. * Starsze realizacje utworów jak np Swtiching in the Kitchen - Big Joe Turner brzmią tutaj dla mnie nieakceptowalnie na k812, brak sprężystości wybrzmiewań oraz ich masy. * Muzyka filmowa z przesterowanymi gitarami brzmi lepiej na A2C, znowu brakuje trochę masy i wypełnienia w średnicy na AKG. Przykład Tyler Bates - Frank's Choice. * K812 w porównaniu tutaj wypadją średnicowo cieńko w wokalach, czasem aż to kłuje w uszy (cieńkość wokalu a nie góra o dziwo) * Gitara basowa w muzyce rockowej często gra za cicho - przykład Red Hot Chili Peppers - Don't Forget Me * Bywają pojedyncze utwory rockowe, w których mimo różnych akcentów, obie pary słuchawek grają równie przyjemnie - przykład Chris Rea - Long Is the Time, Hard is the Road. Podsumowując, Aeon 2C jednak wygrywają z AKG K812 na tym wzmacniaczu. Zbyt wiele utworów K812 grają za jasno i o niezadowalającym mnie wypełnieniu dołu oraz zbyt zwiewną średnicą. Są oczywiście utwory, w których grają pięknie co można sprawdzić na dołączonych listach. Ale uniwersalnością oraz SQ w większości słuchanej przeze mnie muzyki górują tutaj A2C. Do tej jasności K812 można się przyzwyczaić, ale mnie przynajmniej słuch się przy nich szybciej męczy niż w Aeonach, w których mogę siedzieć godzinami. ATH W1000Z vs AKG k812 FluxLab FA12 * Przyjemniejsze wypełnienie w niskich na W1000Z, ciemniejsza gęściejsza średnica, słabsza góra. W stosunku do W1000Z, AKG brzmią studyjnie, nadwyraz czysto. ATH tworzą wrażenie lekkiego analogowego niechlujstwa. * Wyższa średnica masywniejsza i jednocześnie szerzej brzmiąca. Całościowo wielkością sceny prezentują się podobnie (na lekki + dla K812), AKG wyżej, ATH bywa, że grają szerzej. * Lepsze wypełnienie całego zakresu na korzyść AudioTechnic. Troszkę lepiej obchodzą się z rockowymi nagraniami, szczególnie tymi o słabszym masteringu. * Wolniejszy bas, gdy już jest czym uderzyć i K812 się mogą rozwinąć, to słychać, że są znacznie szybsze o większej ilości detali w całym paśmie od W1000Z, co szczególnie słychać w basie, gdy jest go wystarczająco dużo jak dla nich. * W1000Z też potrafią zaczarować pewnym podzakresem góry, nie aż tak dźwięcznie jak K812, ale za to dźwiękiem grubiej rysowanym, bardziej realnie. * Większa i lepiej rozwarstwiona scena K812 nie sprawia, że brzmią zwykle lepiej od W1000Z, które mocno nadrabiają kontrolą średnich i kapkę mocniejszym akcentem na dole, która to kapka właśnie robi robotę. * Więcej utworów zadowalająco mi brzmi na W1000Z niż na K812, znowu wychodzi, że na wzmacniaczu tranzystorowym k812 zdają się zawodnikiem do specjalnych zastosowań (bo są utwory, które grają obłędnie), a nie na codzień. Ostatecznie na Fa12 wolę jednak W1000Z niż K812. CraftEars Four vs AKG K812 FluxLab FA12 * Brzmienie jak poprawione, lekko okrojone w scenie na szerokości, wysokości i holografii K812. Z wyraźniejszym basem, którego jest akurat, i odrobinę cieplejszymi średnimi. * Są utwory, które scenicznie lepiej nawet wypadają na CE4, np A.R. Rahman, Matt Dunkley - Dacoit Duel. * Wybrzmiewania basu są mniej sprężyste, bardziej wygładzone (mimo, że jest go trochę więcej), po prostu mikrodetalu w tym zakresie jest więcej w K812. * Wokal mocarniejszy, lepiej rozrysowany w przestrzeni, bo nie dość, że jest go więcej to wcale nie jest bliżej, nadal potrafi się rozrysować na scenie. * CE4 są właśnie o tyle cieplejsze i lepiej zagęszczone w paśmie o ile chciałbym aby były AKG. Ogólnie uważam, że na FA12 lepiej grają CE4. Oczywiście należy pamiętać, że słuchawki, z któych u siebie najczęściej korzystam są dobrane pod moje tory, a tory dopieszczone pod ich kątem. Stąd każde słuchawki jakie do mnie przyjadą będą miały ciężką przeprawę, tak samo jest z AKG K812. Ale okazało się, że zaczarowały mnie tam gdzie najmniej się tego spodziewałem, czyli na wzmacniaczu lampowym Będzie mi ich brakowało. LISTY ODSŁUCHOWE Tidal FA12 https://tidal.com/browse/playlist/55b9d30b-c28f-42e6-8e00-1f918dbdcac6 Tidal Lampa https://tidal.com/browse/playlist/0fac9c16-dfe7-4a68-9a32-f63d42036080
    18 points
  27. @lobuz1moja kolej! Hype czas start! One są piękniejsze niż na tych zdjęciach 😻
    18 points
  28. Przepraszam za późną odpowiedź. Również nie miałem okazji bezpośrednio ich porównać, ale z pamięci wrażenia byłyby podobne tych przedstawionych przez @saudio. Dodałbym od siebie, że K812 miały u mnie większą skłonność do ukazywania detali, mocniej zarysowany kontur źródeł pozornych i intensywniejsze nasycenie barw, a HD800 nawet na symetryku posiadają swój pastelowy charakter brzmienia. Mam nadzieję, że będę miał możliwość ich bezpośredniego porównania, jak przyjedzie Dorota lub Tomek To jesteśmy umówieni 😉👍 Dzisiaj natomiast korzystam z gościny u @Weird_O i słuchamy u niego w torze kilku par słuchawek 🎶🎧🎶 😉 Przesyłamy dla Was serdeczne pozdrowienia i życzymy miłego dnia!!!
    18 points
  29. Pogrzał się ok 80h, nie stwierdzam już zmian, więc lecimy: Po długim obcowaniu z PAW S1 (który pokonał wszystkie inne posiadane/testowane przeze mnie dongle) nadszedł jego następca - PAW S2. Nie zwlekałem długo, kupiłem w preorderze i czekałem grzecznie aż przyjdzie Wpada PAW - mówię ŁAŁ! na poniższym zdjęciu można zobaczyć jak ładne staje się jeszcze ładniejsze Ale co nas to obchodzi jak to wygląda. Jak to Panie gra? Chwilunia, chwilunia... Mianowicie prócz samego urządzenia dostajemy również kilka dodatkowych akcesorii. -kabel 80cm -klips Nowe akcesoria w akcji: Można przypiąć do kurtki: Albo do krzaka: Ogólnie ergonomia użytkowania poszła o 10 leveli do góry. No dobra, wróćmy do dźwięku. Od razu da się odczuć większą moc urządzenia w stosunku do starszego brata. Punch i dynamika jest dużo bardziej odczuwalna w stosunku ( @Andrewek przepraszam z słowo stosunek - mam nadzieję że nie kojarzy Ci się nazbyt zbereźnie) do poprzednika. Zauważalnym w porównaniu do S1 jest wzrost zwiewności przekazu i większa organika - coś w deseń porównania klasycznego tranzystora do lampy (te takie stereotypowe). Oczywiście nie jest to olbrzymia przepaść w tym spektrum, ale od razu rzucająca się w ucho. Absolutnie w tym porównaniu nie tracimy detali - wręcz odwrotnie - są pokazane w bardziej przystępny sposób. Na szczególne podkreślenie należy uznać typową dla Lotoo szkołę brzmienia: Natura, muzykalność, realizm, transparentność i detale. Bas: Z dobrym wykopem od samiutkiego dołu. Jest liniowo, bez podbić - nie oczekujmy tu jakiegoś specjalnego faworyzowania dolnych rejestrów - to nie ten kierunek. Nie znajdziemy tu również charakterystycznej jak w tańszych donglach podbić w mid-basie - jest kultura, za to z dobrym wygarem i rumblem. S2 nie stara się nadrabiać ciepła jakimiś podbiciami czy "przymuleniem" - przekaz jest jak najbardziej zbliżony no natury odbioru ze spektaklu akustycznego niż z typowej festynowej koncertówki. W porównaniu do S1 znajdziemy tu więcej dynamiki i przekazu sub-basu. Średnica: Wisienka na torcie Organiczność i realizm, i jeszcze raz: organiczność i realizm. Coś co lubię najbardziej. Oszukanie umysłu że coś gra koło mnie . Nie wiem jak inżynierzy z Lotoo to zrobili, ale średnica jest tak namacalna i obecna/złudna, że nie chce się przestać słuchać. Wokale żeńskie tak jak i męskie są tak realnie oddane, że zamykając oczy możemy mieć przed sobą zwizualizowanych wokalistów jak i instrumentalistów. Nic nie kłuje, nic nie przeszkadza - strojenie do bólu naturalne. W porównaniu do S1 to level wyżej, i wręcz niebezpiecznie blisko do Dapów. Soprany: W swoim jestestwie są neutralne, lecz wyraźne z trochę większej odległości. Nie są przygaszone, po prostu nie są podbite - tu znów ukłon w stronę neutralności. Nie grają pierwszych skrzypiec, nie wybijają się przed szereg. Dużo wyraźniejsze ciemne tło wpływa większy odbiór detali. W porównaniu do S1 są trochę bardziej crispy. Scena: Niby szerokość i głębokość jest przybliżona w stosunku ( jeszcze raz wielkie przeprosiny dla @Andrewek i wszystkim innym którym może to słowo kojarzyć się zbereźnie) do S1, to zwiększone napowietrzenie i organika pozwala na dużo lepsze jej postrzeganie. Podsumowanie: S2 okazał się godnym następcą S-jedynki. Na pewno nie jest to upgrade wynoszący S2 w jakieś wręcz poziomy wyżej, ale po S2, S1 już się wyraźnie gorzej odbiera. Radość z odsłuchów jest bez najmniejszych wątpliwości jest po stronie S2, a ergonomia to kompletnie bez porównań. Jako dodatek dodam że świetnie się sprawuje połączenie BT LDAC z Shanlingiem Q1 @espe0 Approved. Niespodzianka: Motylki z pomidorków: arn1xV5_460svvp9.webm
    17 points
  30. No to graty ode mnie na start. Niestety do jps labs nie dostałem wtyczek eu i nie mamy jak podłączyć. Szkoda ale może następnym razem. Mimo wszystko trochę tego jest.
    17 points
  31. Ależ dzisiaj był zachód nad Wrocławiem, cudownie. Kolory zmieniały się dosłownie z minuty na minutę, im niżej słońce było na niebie tym bardziej na czerwono podświetlało chmury z uwagi na gęstszą warstwę atmosfery.
    16 points
  32. Dobra to i ja dopiszę kilka słów. Jest mi bardzo miło, że mogliśmy się po raz kolejny spotkać. Szczególnie, że tym razem było nas dużo i pojawiły się nowe twarze i kolejne nowe urządzenia do przetestowania. Z pewnością mogę stwierdzić że nieobecni mogą tylko zazdrościć Jak zawsze szczególne podziękowania kieruję do gospodarzy czyli @Corvin74 oraz Q4Net bez których tych spotkań pewnie by nie było bo to jednak Piotrek wyszedł z inicjatywą wznowienia MiTy po latach. Dzięki Na szczególne podziękowania zasługuje również @BitWolf za profesjonalne zdjęcia, które mi udostępnił. Co do samego sprzętu to nie będę pisał o tym co już znałem a raczej o tym co miałem pierwszy raz w ręce: 1) Nowe słuchawki od Astella bardzo mi się spodobały. Nie byłem fanem wcześniejszych konstrukcji bo albo nie pasowały mi dźwiękiem albo ergonomią ale wreszcie trafili. AK ZERO Iem może i wyglądają w uszach dość "oryginalnie" ale fit i izolacja są świetne a jeszcze lepsze są wrażenia audio. Słuchawki są bardzo przestrzenne i zrównoważone nie brakuje im w zasadzie niczego. Cena z tego co wiem będzie adekwatna do ich możliwości więc to raczej też pozytywna wiadomość. Będą mogły stanowić alternatywę np. dla Nanny. Gdybym miał wybierać spomiędzy tych modeli miałbym trudny orzech do zgryzienia. 2) Erzetich Phobos - ze sprzętów uczestników Phobosy zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Słuchawki o pełnym, bardzo dynamicznym, "płynącym" brzmieniu, z jednej strony szybkie i detaliczne z drugiej strony nie przesadzone i absolutnie nie ostre. Super barwa. Przestrzeń również fajna. Niezwykły design, wyglądają jakby miały z 50 lat a z drugiej strony są pięknie zrobione i wygodne. Mam nadzieję że wkrótce dorobię się demówki, bo nie dają mi spokoju. Muszę je porównać z Ether Flow. 3) Robiny - jestem na nie, ale może dlatego, że wcześniej słuchałem dużo droższych słuchawek. Grały jak ze studni i plastikowo. Z DAP'a lepiej niz ze stacjonarki ale nadal źle. Może jakbym dał im drugą szansę w inny dzień bez punktów odniesienia to zmieniłbym zdanie ale na teraz jestem na nie. 4) Ibasso SR2 - z nimi mógłbym się zaprzyjaźnić, urzekły mnie spójnością i muzykalnością. Spośród słuchawek sendy i sivga i ibasso które leżały na tym stoliku to właśnie ibasso SR2 były tymi z którymi przyjemnie spędziłem dłuższą chwilę. Dobra opcja jakby komuś Sundara nie siadła i chciałby pełniejsze brzmienie. 5) Staxy - były dokładnie takie jakimi je zapamiętałem. Aksamitne, delikatne, łagodne i ekstremalnie dokładne. A przy tym chude. Super do koncertów, wokali, elektroniki wolałem nie odpalać. Elektrostaty chciałbym kiedyś móc postawić na biurku, żeby były i żeby raz kiedyś móc ich posłuchać. Raz jeszcze dziękuję wszystkim i wrzucam kilka fotek.
    16 points
  33. Ekstra specjalne podziękowania lecą do @Corvin74 & @kurop za organizację wrocławskiego MiTa, na który miałem okazję być gościem. Miałem coś napisać, bo obiecałem Piotrowi, ale wszystko w większość było już napisane. Dodam tylko krótką listę słuchawek, które zrobiły na mnie jakieś tam wrażenie: 1. Abyss Diana - kapitalne zbalansowane w paśmie słuchawki, graja wszystko i ze wszystkim co ma choć trochę pary.. 2. Dan Clark Stealth - co za słuchawki? Miażdżą większość otwartej konkurencji pod względem sceny i dociążenia, wygląd i wykonanie MNIAM! 3. Dan Clark Ether 2 - coś mi się odetkało w uszach, że doceniłem te słuchawki, chyba że miał na to wpływ wzmak Audio-GD od @Corvin74, który bardzo mocno dociążał te słuchawki czyniąc je bardzo muzykalnymi ale nadal detalicznymi i swobodnymi w brzmieniu, tak jak lubię. 4. Sandy Peacock - zagrały na prawdę bardzo dojrzale i pełnym dźwiękiem, chciało się słuchać i słuchać.. 5. Oldschool czyli LCD-2 z torem od @Fatso czyli FCL + DAC ESS 1918 - jednym słowem miodzio! 6. To samo mogę powiedzieć o Hifiman Arya, z tym torem co LCD-2 zagrały bardzo dobrze, pełnym swobodnym i przestrzennym dźwiękiem, który uwielbiam. Sundary niestety lekko w tyle, ale cenowo spora różnica, tak że nie ma dramatu. 7. Sony CD3000 - założyłem bez przekonania ale popłynął z nich dźwięk który przykuwa naturalnością, swobodą i neutralnością. Dla tych co cenią szczerą prawdę ponad upiększone kłamstwo. Szacun! 8. Sivga P-II - całkiem przyjemne brzmienie o wysokiej kulturze i jakości. Mocna konkurencja dla Sundar, grająca bliższym dźwiękiem z mniejszą przestrzenią ale większym dociążeniem. 9. AKG K712 przerobione przez @espe0 na podwójne gniazda + kabelek SE od audiofanatyka - zagrało to bardzo naturalnie i swobodnie, z dużym dystansem i luzem. Duży naturalizm i scena. Nie ma sporej przepaści między droższą konkurencją. 10. Sivga Robin - pomimo pierwszego odrzucenia na sprzęcie stacjonarnym ze względu na przebasowienie, mocna V-kę i cyfrowa górę, zalety usłyszałem na telefonie LG G7 - zagrało to bardzo rozrywkowo ale z dynamiką, energią, życiem i chęcią do grania. Nawet mi się spodobało. Odsłuchałem takie tuzy jak Susvara Abyss 1266 czy Phobos od @Name44 ale z braku czasu nie przyłożyłem się do odsłuchu więc opinię pozostawiam dla siebie...
    16 points
  34. Chciałem audio rack, bo jednak "space management" przy ograniczonej przestrzeni biurka jest na wagę złota. I były takie, ładne ale i drogie. Były małe i były duże, ale żaden nie miał takich wymiarów jakie chciałem i na jakie mogłem sobie pozwolić... Więc wykorzystałem swoją własną inwencję twórczą oraz zasoby miejsca pracy na zrobienie czegoś wyjątkowego. Estetyka może nie najwyższych lotów, ale ma wszystko czego potrzebowałem a nawet ciut więcej. Sklejka drewniana 15mm, kwadrans w ImpactCAD i jakieś pół godzinki pracy lasera, a potem szesnaście wkrętów, żeby wszystko usztywnić. Kurze wytrę jutro, a w niedalekiej przyszłości podkleję jeszcze nóżki z jakiegoś filcu. Ogólnie... Radość na 100 pro
    16 points
  35. A&K SE180@SEM2 + Aroma Audio Witch Girl W 6.2 + Effect Audio Ares II. Jest odjazd.
    16 points
  36. Dotarłem do mieszkania w Wawce, stwierdziłem, że wolę napisać na klawiaturze fizycznej więc dopiero teraz opinia ode mnie. Z racji, że sam już posiadam sensowny DAC/Amp jakim jest Ifi Audio Micro iDSD Black Label to na wzmakach się specjalnie nie skupiałem. Jedyne co mogę rzec pozytywnego to że AudioGD Master 19 świetnie się paruje z Hifiman Susvarami Wokółuszne: - Sivga Robin - studnia. Słuchałem 5 sekund i miałem dość. - Sendy Peacock - Ogólnie nie mam w zwyczaju patrzeć na ceny. Peacocki mają mieszane opinie w internecie. Osobiście były dla mnie OK. Nie wyróżniały się niczym specjalnym. - AKG K812 Pro - nie leży mi treble trochę. Lekko kiblowato się wydaje. - iBasso SR2 - zadziwiająco czułe, aż musiałem IEMatcha załączyć. Granie całkiem spoko, otwarte, dosyć szerokie i rozdzielcze, ciut więcej basu bym prosił ale to już własna preferencja - Hifiman Susvara - Podejście numer dwa, tym razem zamiast V590 wszedł właśnie AudioGD Master 19. Byłem naprawdę zszokowany tym co ten wzmak Suskom zrobił. Za mało już czasu było ale dosłownie z mocno skompresowanej elektronicznej MP3-ki Suski wyciągnęły realną scenę! - Abyss 1266 - Dziwna konstrukcja gdzie nawet nie możesz odchylić nauszników by je zdjąć tylko musisz je zsunąć z głowy... Leżało to dziwnie, wyglądało komicznie, a seal to już w ogóle jakieś nieporozumienie. Grać grało na pewno poprawnie bo bas był naprawdę ciekawy, wydawał się taki sprężysty... Ale co z tego jak góra już była troszku kiblowata. - Abyss Diana - Budowa i wygoda bardzo spoko, jestem pewien że po +20 minutach będzie mnie głowa boleć od braku jakiejkolwiek pianki na pałąku. Dźwiękowo podobnie do 1266 i podobnie nie urzekły za specjalnie. - Dan Clark Stealth - Bardzo wygodne, bardzo lekkie, izolują całkiem spoko, wygląd jest... kwestią sporną, troszkę za duży roll-off na treblu jak dla mnie... no i ta cena to w ogóle iksde. - Sony CD3000 - plułem na nie jak pewien znajomy je kupił i się tylko śmiałem z tego jak łatwo przetworniki mogą umrzeć, ale posłuchałem i muszę przyznać że zagrały mi bardzo spoko. Większy focus na treble, izolacja na dobrym poziomie, scenicznie też niczego sobie. IEMy: - Kinera Nanna - przyznaję się, ukradłem. Mam je u siebie tak jak i Norny Estat + ich tuning to jest moja bajka, nie ma utworu który by dla mnie brzmiał źle na nich. - Kinera Norn - Bardzo ładny wygląd, ergonomicznie całkiem spoko, choć już ciut duże są. Świetne midy jak i treble, ciut ubogo na basie ale od tego mam XBass na Black Labelu, wtedy robią się wręcz idealne I cena to już w ogóle jakiś sztos! Chyba zrobię im kilka materiałów promocyjnych bo naprawdę się prezentują i bronią same. - Kinera Skyld - tutaj przeciwieństwo Nornów. Basu sporo, jest zabawowo, ale treble już mi nie siedzi kompletnie. Z obu sztuk dla dźwięku idę w Norny ale z wyglądu chyba jednak Skyld. - Fir Audio M3 - Bas. Bas. Bas. W cholerę wylewającego się basu i dosyć ostro na górze - Fir Audio M4 - O wiele bardziej poukładany dźwięk, bas już nie nachodzi na wszystko ale w obu modelach góra dla mnie już jest dosyć "harsh". - A&K Zero1 - Spoko opcja, V-ka, gdzieś jest peak na wyższym midzie który trochę mnie boli. Ergonomicznie wbrew pozorom całkiem spoko, izolacja dobra, nie wymagają zbyt dużo mocy ale też nie są specjalnie czułe, obnażały szum na Black Labelu dopiero przy Turbo modzie na 4W mocy. W tej cenie to może być ciekawa propozycja od Astella. Oczywiście serdecznie dziękuję @Corvin74za kolejną organizację świetnego meeta no i pizzę oczywiście, a także wszystkim osobom doposażającym i przybyłym za wspaniałą atmosferę. Oczywiście by tradycji stało się zadość, parę fotek ode mnie.
    15 points
  37. DAP HiBy R6 pierwsza wersja. Zakupiłem używkę z baterią trzymającą 2-3 godzin w zależności od wyjścia. Po przyjściu i wyjęciu z etui oczom ukazała się lekko odchodząca tylna szybka ze względu na puchnącą baterię. Serwis HiBy uczciwy i bardzo nisko wycenił naprawę na 20 USD w tym wliczony "nowy" akumulator. Jednak do tego trzeba dodać 20 USD na przesyłkę DHLem i jeszcze jakoś do nich wysłać. Na deser ogarnięcie tematu z Urzędem Celnym 🙈 i finalnie dałem sobie spokój z tą opcją. Dobrałem się do aku i rozpocząłem poszukiwania na własną rękę. Przeczesałem cały internet i niestety z góry uprzedzam innych - oryginał o numerach 575593 jest nie do dostania. Znalazłem jakiś katalog wszystkich modeli z wymiarami i po zmierzeniu wnęki zaryzykowałem i kupiłem z Aliexpresu troszkę krótszy ale szerszy i minimalnie niższy - numer 485780. Link : https://www.aliexpress.com/item/32917292817.html 1 miesiąc i 1 tydzień oczekiwania bo transport akumulatorów już prawie że niemożliwy tradycyjną drogą. Najważniejsze, że pasuje jak ulał 😄 Jako, że minimalnie cieńszy to dałem kilka małych kwadracików z taśmy piankowej dwustronnej. Wypełniło i przy okazji unieruchomiło w miejscu. Było 2h teraz jest ponad 6h po 2.5mm z Spotify WiFi i słuchawkami M1570 Warto nie dopuścić do pogorszenia stanu baterii przez jej nadmierne wybrzuszenie bo szklane plecki poddają się do pewnego momentu, a potem zaczyna wypychać ekran z drugiej strony i wiadomo jak to się może skończyć 😱 EDIT. Nie wiem czy nie nadgorliwie ale podmieniłem też płytki z elektroniką w bateriach. Oryginał na trzy przewody a zamiennik na dwa choć miał pole do przylutowania trzeciego to jednak nie zaryzykowałem innym kontrolerem. A nuż by się nie dogadał z Hajbajem
    15 points
  38. jak się bawić to się bawić Dzięki @Mayster!
    15 points
  39. Taka sytuacja - UP5 I ze starszym bratem
    15 points
  40. Terminatory w natarciu 😎
    15 points
  41. Bo Manu ma a ja nie- to niesprawiedliwe! @bigmaras jesteś profesjonalistą bez dwóch zdań. Lubię robić z Tobą interesy .
    15 points
  42. Ja też mam fazę na kable, te dobrze wykonane, broń Cię panie Boże nie audiofilskie, o takie.. 😆
    15 points
  43. A w miedzy czasie kolejny zamówiony przeze mnie kabelek jest już gotowy do wysyłki. Jest to model Fanatum Emmoni robiony na zamówienie od Pana Jakuba Łopatko. Kabelek do Empyrean i Verite. Kolorostycznie powinien pasować 😍 Elementy drewniane z drzewa Sapele, czyli z takiego samego z jakiego mam wykonane ZMFy A prezentuje się tak : Zdjęcia autorstwa Pana Jakuba.
    14 points
  44. Taki sprzęcik wjechał na testy - SinusAudio Dualmono PP EL34/KT88 „ITAMARA”, na lampach 6550 i 6N8S. Tym razem nie słuchawkowiec ale kolumny trzeba też czymś podkarmiać.🙂 Jak wygląd tak gra😉. Od pierwszych minut słychać różnicę względem dotychczas słyszanych tranzystorów (Rotele, Hegle, Cyrus, Atoll i parę innych) i co ciekawe to również wielokrotnie droższy lampowy Canor tak mnie nie zaskoczył. Brzmienie to ogrom zdarzeń, skala zjawisk imponuje. Całe 24 m2 pokoju wypełnione po brzegi muzyką. Na maksa wykorzystuje warunki akustyczne pomieszczenia. Holografia niespotykana, każdy instrument ma bardzo duży wolumen, ma się wrażenie, że jest pokazany niemal w 3D. Super czytelność. Kiedy trzeba impakt, dynamika a łagodnie tam gdzie miejsce na spokój. Wszystkie pięknie zszyte analogową nutą. I tak to się człowiek sam prosi o kolejne audio dylematy🙂
    14 points
  45. O przepraszam, ja też się na miarę swoich możliwości tzw. kieszonkowego staram
    14 points
  46. Dzięki uprzejmości Marcina mogę i ja spróbować Stealth, wielkie podziękowania! Jak i podziękowania dla kolegi @Cain1916 za udostępnienie kabelka WyWires bo VIVO jest ok ale tylko ok. Słuchawki naprawdę wyglądają lepiej na żywo a ich wygoda jest bardzo dobra choć ludzie o dużych uszach mogą mieć problem. Świetna izolacja! Co do dźwięku to płacąc 19k jednak chciałbym czegoś lepszego, największe zastrzeżenia mam do dynamiki, nawet moje TH-900 mają ją lepszą nie wspominając o Utopiach czy 1266 które na tym polu po prostu zjadają Stealth. Przy szybkich i gęstych partiach w muzyce słychać że Stealth zaczynają grać płasko. Druga moja przywara to wysokie tony, są suche i dość ostre, już moje 1266 są pod tym względem bardziej gładsze i przyjemniejsze. Wysokie w Stealth przypominają mi te z Finali D8000 ale jeszcze bardziej wyżyłowane. Scena w Stealth jest naprawdę dobra jak i holografia ale otwarta konkurencja za podobną cenę bywa lepsza pod tym względem (nie słuchałem do tej pory zamkniętych planarów za tyle kasy więc nie mam porównania). Średnica bywa krzykliwa, jest bardzo blisko więc może to dla tego, rozdzielcza i detaliczna z bardzo dobrym dociążeniem i sporą dozą powietrza. Chyba najbardziej podoba mi się bas, jest taki w punkt dla mnie ani za mało, ani za dużo, bardzo ładnie kopie i ma bardzo dobre zejście. Celowo nie napisałem czy grają jasno czy ciepło bo to można dostosować samemu poprzez ustawienie ich na uszach, niemal identycznie jak w przypadku Abyssów 1266 tyle że w Stealth jest to jeszcze bardziej odczuwalne. Jak widać Stealth to raczej rozczarowanie jednak dla mnie, wolałem stare brzmienie MrSpeakers to z EF 1.1. Troszkę DCA zaszalało z ceną w przypadku Stealth bo 19k to nie mało a i same słuchawki są raczej specyficzne. Co do potrzebnej mocny to ja słucham tak jak na powyższej fotce, Niimbus ustawiony na +6db, dla porównania 1266 na tym samym gainie i potek ustawiony między 1-2 godziną.
    14 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy