Jump to content

Methuselah

Bywalec
  • Content Count

    545
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    20

Methuselah last won the day on September 18

Methuselah had the most liked content!

Community Reputation

1,117 Excellent

5 Followers

About Methuselah

  • Rank
    bardzo zaawansowany

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

2,237 profile views
  1. To czas na małe podsumowanie. Sporo fajnych osób i kupa dobrego sprzętu. To, co wywarło największe wrażenie, to modele: Empire Ears Wraith - z pozostałymi słuchawkami firmy byłem osłuchany, ale Wraith to jeszcze inna bestia. Najlepsza góra jaką słyszałem w dokach i cztery EST Soniona robią tu robotę. Masa szczegółów, ale całość pozostaje gładka. Detaliczny środek o naturalnej tonalności i lekko ocieplony bas, który nie jest ani zwarty, ani nie ma impaktu znanego z linii X. Dość miękki, dzięki czemu umożliwia pełniejsze cieszenie się górą. Scena szeroka, wszystko jest precyzyjnie poukładane. Największe wrażenie wywarł podczas AVS. Szczególnie w parze z EA Janus B. Custom Art FIBAE7 - flagowiec pełną gębą. Świetne technicznie, bas zaskakuje jakością, chociaż to bardziej typowe armaturowe granie. Środek naturalny, szczegółowy. Góra nieco mocniej zaakcentowana, bardziej energiczna i detaliczna. FIBAE7 zdecydowanie wciągają swoim brzmieniem. Custom Art FIBAE6 - udają bas z dynamika, ale fanem tego nie jestem. Bas wybrzmiewa dłużej niż w dynamikach, wypełnia przestrzeń i schodzi całkiem nisko, ale brakuje impaktu znanego z dynamików. Gęstsze i nieco sztuczne na górze brzmienie. Dla mnie nie tylko za FIBAE7, ale i 4 i Black, ale znajdzie się sporo osób, którym bardzo przypadną do gustu. Custom Art FIBAE4 - tych słucha się z ogromną przyjemnością. "Lifelike" prezentacja, naturalnie i przyjemnie z fajną sceną. Do 3000 zł to jedna z najlepszych opcji na rynku. Czuć, że FIBAE7 to lepsze technikalia, ale miałbym problem, które z nich wybrać. FIR Audio M4 - na AVS udało się przesłuchać dwie z nowości, które stworzył Bogdan Belonozhko (brat założyciela 64 Audio i do niedawna CEO firmy). M4 kosztują 1900 USD i mają DD + 3 BA. Konstrukcja tubeless, co od razu wychodzi po holograficznej, przestrzennej prezentacji. To dość neutralne granie z naciskiem na wokale, które są bardzo naturalne. Bas dość neutralny, ale ze świetnym zejściem w subbas, góra detaliczna i dobrze rozciągnięta. FIR Audio M5 - to z kolei flagowy model z DD, 3 BA i EST, który kosztuje 2800 USD. To już bardzo efektowne granie z jeszcze lepsza głębią niż w M4. Bas spuszczono ze smyczy, ale pozostaje bardzo dobry jakościowo. Środek naturalny i detaliczny. Podobnie góra, w czym pomaga elektret Soniona. Fajny rywal dla Empire Ears Legend X. Meze Rai Penta - grały z kabelkiem Forzy, który prezentuje się przeciętnie, ale grały tak, że ciężko im cokolwiek zarzucić. Naturalne, nieco neutralne granie. Nisko schodzący, całkiem szybki i "punchy" bas, który nie jest mocno podbity, szczegółowy środek z nieco wypchniętymi wokalami i delikatnie przyciemniona, ale nieźle rozciągnięta góra. Genialny wygląd i bardzo dobra ergonomia. Meze Rai Solo - wygląd i wykonanie na plus jak w starszym i droższym bracie, ale dźwiękowo... cóż, tragedia. Bas źle kontrolowany, rozlazły i przysłaniający niższy środek, wokale zbyt mocno wysunięte i krzykliwe, góra schowana z szybkim rolloffem. Ciężko wyobrazić sobie, że był to egzemplarz finalny produktu. Szkoda, bo wiązałem spore nadzieje. Acoustune HS1551 CU - nie liczyłem, że HS1551 CU uda się posłuchać akurat na AVS 2019, ale pojawiły się na stoisku Pentaconna z 8-żyłowym kabelkiem SPC tej firmy. Pojedynczy dynamik ze świetnym, punchy dołem, naturalną średnią i dobrze zaznaczoną górą. Fajna scena, dobra szybkość membrany z Myrinx. Nietypowy wygląd, dobra wygoda, ale izolacja nie jest najwyższa. Kiedyś będą moje (albo któryś z nowszych modeli firmy). Shanling ME700 - nowe hybrydy firmy, które mają kosztować trochę mniej niż 600 USD. Ciężko o wielkie wnioski, ponieważ był to egzemplarz przedprodukcyjny, a jego strojenie nie było finalne. To co wydaje się pewne to to, że są bardzo wygodne i naprawdę dobre technicznie z super basem i fajną głębią, ale na mój gust zbyt gładkie na górze, na czym cierpi nieco rozdzielczość. Trzeba poczekać na finalną wersję. Show skradły jednak Effect Audio Janus D (Dynamic) i Janus B (Basso). Co te kabelki wyprawiają z modelami EE to aż ciężko opisać słowami. Tylko cena na poziomie 6600 zł. To chyba drugie najładniejsze kable, jakie widziałem.
  2. Tyle, że w ogóle się nie odnoszę do ceny Po prostu uważam FH7 za dobre, ale nie rewelacyjne doki. Nawet na tle innych modeli z ich półki, bo są tańsze a równie dobre. Dźwięk jest niestety sztucznie zrobiony, by udawały sprzęt wyższej klasy niż są. Andromedy to zwyczajnie jeszcze lepsze słuchawki pod kątem technicznym, a do tego tak średnica, jak i góra jest bardziej naturalna w nich. Kontrabas, który jest lepiej oddany na sprzęcie multiBA niż na hybrydzie... Plusem FH7 jest to, że kabelek jest średnio dobrany, więc zmieniając go można wyraźnie je poprawić, ale dotyczy to też takich Andromed czy Percivali. Ogólnie, FH7 to nie ten poziom detalu czy rozciągnięcia góry, co Percivali, które mają też szybszy i bardziej szczegółowy bas, wyższą rozdzielczość, lepszą dynamikę, a do tego grają w sposób gładszy i bardziej spójny. Różnica w jakości góry jest duża, może nawet bardzo duża, jak i kontroli całego pasma. Andromedy mogą się bronić na tle Percivali, ale FH7 nie mają po prostu czym. Sam nad Andromedy preferuję Atlasy, które prezentują dźwięk w sposób bardziej rzeczywisty, ale to dwa różne światy. Jeden model ma lepszy dół, a drugi górę. Raczej kwestia preferencji dotyczących strojenia niż realnie bycia lepszymi technicznie. To z Andromed z pewnością spodoba się większej liczbie osób, ale nie oznacza to, że to najlepsze doki CA.
  3. Technicznie wyższa półka niż np. Andromedy, o FH7 nie wspominając nawet. Percivali względem CA mają lepszy dół, szczególnie gdy idzie o fakturę i feel. Średnica jest bardziej szczegółowa, podobnie z górą, która jest przy tym gładsza. Scena większa w Percivali. Andromedy mają bardziej naturalną średnicę.
  4. E tam, Legend X są raczej jak laska upatrzona ze względu na świetny biust, gdy po spędzeniu z nią nocy okazuje się, że nie tylko ma świetne cycki, ale jeszcze potrafi gotować i można z nią porozmawiać Przy tej ilości basu kontrola dołu jest świetna. Tym bardziej, że na charakter W9 wpływa mocno zastosowany kabel. Po wpięciu takiego Ego Audio Gin czy RSD Copper Wizard wyraźnie się on zmienia.
  5. Już w pierwszej połowie roku pojawiły się o nich informacje (1DD+6BA według zapowiedzi). iBasso od dawna szykuje też model IT03w (i być może IT04w), który ma drewnianą obudowę.
  6. Musiałbym posłuchać bezpośrednio przed testem, bo to jedno z kluczowych porównań. Jakiś czas temu odesłałem. Melle to inne granie, spokojniejsze i bardziej neutralne/naturalne całościowo z lepszą separacją i oddaniem poszczególnych planów. Percivali są o wiele bardziej bardziej wyczynowe, żywsze i efektowne. Szczególnie, gdy idzie o górę. Subbas w Percivali jest mocniej zaznaczony i ma lepszy impakt. Melle nie mają najszybszego basu jak na armatury, a Perci mają całkiem szybki jak na dynamika, więc midbas może wydawać się nieco podobny, bo nieco ciepła dodaje, ale jednak oba zachowują charakter przetworników. Ten z Percivali jest bardziej naturalny i lepiej prezentuje fakturę, ale oba są bardzo dobrze kontrolowane. Niższy środek ani w jednych, ani w drugich nie jest szczególnie pełny, ale wydał się nieco "cieńszy" na Percivali - operujące niżej instrumenty mają bardziej naturalną barwę w Mellianusach. Góra mocniej zaakcentowana i napowietrzona w Percivali, a przy tym nawet gładsza niż w Mellach. Percivali są bardziej dynamiczne, szczegółowość i rozdzielczość też może być po ich stronie. Scena podobna na szerokość. Melle mają lepszą głębię, a Percivali wysokość. Nie było to bezpośrednie porównanie, więc z pewnym dystansem trzeba podejść.
  7. Z pewnością, ale teraz mam je na jakiś tydzień, a przed ostateczną oceną będę chciał jego bezpośrednio porównać z innymi modelami z EST. Może pojawić się nieco później więc. Wcześniej coś więcej o nich napiszę.
  8. Możesz spróbować z Oriveti OH300. Falcon-C są super w muzyce upbeat, metalu, ale nie są najlepszym wyborem w kawałkach jazzowych. Shozy & NEO BG pod kątem wokali mogą okazać się nieźle, bardzo dobra rozdzielczość i separacja.
  9. W obu modelach za bas odpowiadają te same przetworniki i jest on bardzo podobny. Szczególnie, gdy idzie o subbas. Małą różnicą jest to, że Vantage mają nieco więcej midbasu niż LX, a Nemesis nieco mniej niż LX. Główne różnice i tak wynikają ze strojenia wyższej średnicy i góry, co masz w teście. A co do LX, to to jak one potrafią zagrać z innymi kablami to głowa boli
  10. Radsone Earstudio ES100 jest bardzo dobry, ale nie jest to nowy produkt i cała masa użytkowników go już zna Ma nawet dość obszerny wątek. W niedalekiej przyszłości pojawić ma się ulepszona wersja, a ES100 ostatnio na Dropie nawet wyprzedawali. Jakość i stabilność połączenia jest w zasadzie taka sama, jak w Shanling UP2. Oba wypadają nieco lepiej niż Shanling M0 (to nie jego główna funkcja) czy BTR-y FiiO (szczególnie pierwszych, w kolejnych to nieco poprawili), ale to moje doświadczenia.
  11. OH10 mają mocniej zaznaczoną górę i więcej subbasu oraz nieco lepiej oddają plany. Iris są gładsze, mają szybszy bas.
  12. Do CP-360 używałem spacerów, ale z CP-145 nie są potrzebne. CP-360 robiono głównie pod modele TWS, więc tu je dodano.
  13. Oriolus Percivali = omg, są BARDZO dobre
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy