Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 03/07/2020 in all areas

  1. 32 points
    W obliczu obecnych wydarzeń warto mieć możliwość przeniesienia się do Utopii... nawet tylko dźwiękowej. 🎇✨🎆Te dynamiki mi to dały 🎆✨🎇
  2. 26 points
    A u mnie radośnie, wiosennie zawitały długooczekiwane, wymarzone monobloki WBA... chyba dziś spać nie będę... z kotami się rozwalę i posłuchamy... posłuchamy sobie. Romantycznie jest
  3. 21 points
    Trzeba przyznać sie do nowego zakupu - Sennheiser HD-800S 🙂 Parę godzin już pograły, wiec już są pierwsze wrażenia i wnioski. Po balansie z kablem Arctic Cables karmione 2W z wzmaka - grają fenomenalną sceną, z dociążeniem i dynamicznie. Fajna czysta barwa, ekstra rozdzielczość na każdym paśmie. Największe zaskoczenie - bardzo okazałe, czyste wokale, doskonale zawieszone w przestrzeni. Aż się dziwię, że tak długo kazałem im czekać. Wg mnie wydają się też bezpiecznym zakupem, ostatnio na ebay używana sztuka sprzedała się wyraźniej drożej niż cena za nowe w okazji jakiej kupiłem😉
  4. 21 points
    @kartonik, z moją pamięcią (słuchową przynajmniej) wcale nie jest tak źle. Soloista sl mk2 znalazłem dokładnie tak jak go porzuciłem - świetny, bardzo precyzyjny, szczegółowy wmak z ludzką twarzą; duża przestrzeń, dobra holografia, ekstra bas, genialna średnica leciutko kremowa i góra w kolorze kości słoniowej...no i wokale, wokale, wokale...mniam. @Mayster sprawił się równie szybko jak powstała myśl w mojej głowie - dzięki:
  5. 20 points
    Nareszcie jest! Wątek, na który czekaliście, tylko nie wiedzieliście o tym. Autorstwa ortodoksyjnego fana płyt CD, który wypowiedział otwartą wojnę plikom (a w przyszłości pewnie też streamingowi), aby ostatecznie skapitulowały i przestały męczyć moje uszy stacjonarnie, bo mobilnie czy w samochodzie to ja im wielkich wymagań nie stawiam. Najpierw oczywistości, co jest potrzebne: - laptop z Windows 10, wyjściem USB najlepiej 3.x, dobrze odfiltrowanym zasilaniem i plikami najlepiej w formacie wave lub innym nieskompresowanym - porządny kabel USB, ekranowany z MM to jeszcze nie sufit tutaj - foobar2000 1.5.1 zainstalowany na wspomnianym laptopie, czy tam desktopie (nie sprawdzałem tego ostatniego) - porządny DAC z porządnym konwerterem USB/I2S wewnątrz lub USB/S-PDIF na zewnątrz (u mnie ten pierwszy przypadek) - najnowsze sterowniki XMOS USB Audio Class 2 v.3.34.0 do jedynie słusznego według majkela konwertera sprzętowego XMOS U208 Walka trwała tygodniami, a może już miesiącami, ale też cel był taki, żeby nie mnożyć bytów i nie trwonić pieniędzy tam, gdzie nie potrzeba. Chcę się więc podzielić wiedzą o tym, jak poprawić to, co się już ma w domu, bo kompa z windą pewnie każdy ma, a zawsze przecież może takiego mieć w cenie do 2kzł, czyli jak za podłe słuchawki. Na początek laptop - krótko. Na końcu kabla DC jest taka puszka. Trzeba to rozciąć wzdłuż, potem tak ponacinać, żeby został sam walec ferrytowy na kablu, następnie walnąć go młotkiem leżącego na odpowiednim podłożu, a okruchy wyrzucić. Następnie warto zapewnić warunki pracy zasilacza, czy to laptopa, czy desktopa (jak ma impulsowe, to mu to samo pomoże), i gdzieś już tam wrzucałem informacje o filtrze, jaki mam u siebie. Taki tam kolejny przyczynek do poprawy dźwięku oraz, żeby komputer nie karmił współbieżnie zasilanych urządzeń swoimi zakłóceniami. U mnie DAC leci z tej samej listwy, nota bene. I teraz clou - czyli jak z foobara2000 zrobić zupełnie inaczej grający odtwarzacz. foobar2000 jest darmowy - zaleta pierwsza, oraz bardzo modyfikowalny - zaleta druga i zasadnicza. Na załącznikach jest wszystko pokazane, trzeba się przyjrzeć i skopiować, ale omówię pokrótce: 1. W sekcji Playback\Output ściągamy i instalujemy najnowszy (z 2012) plug-in WASAPI, wybieramy tryb event, rozdzielczość jak plik źródłowe, czyli u mnie Red Book, i bez ditheringu. 2. Bufor dajemy na maksa, bo to i tak nic dla współczesnych maszyn 3. Idziemy do zakładki Shell Integration i wyłączamy "bring to front...". Chodzi o to, żeby foobar2000 nie uruchamiał sobie kolejnych procesów poza tymi potrzebnymi do odtwarzania muzyki. Takich operacji będzie jeszcze kilka. 4. Z powodu jak wyżej wyłączamy śledzenie wskaźnika myszy w Advanced\Display, bo i tak każdy współczesny sterownik myszy lub touch pada robi to śledzenie, i foobar już nie musi. Sami zobaczycie, że dźwięk się poprawi, a mysz nadal jest śledzona. 5. w Advanced\Playback WASAPI - bufor dla Push dajemy 1000 (jak ktoś musi Push używać, bo od event i tak jest gorszy), natomiast w event 34. 6. Włączamy w WASAPI Hard worker priority. Ach, ta poprawiona głębia... 7. Thread priority przestawiamy na 1. 8. W MMCSS mode wpisujemy Distribution zamiast Audio. 9. Wyłączamy w Advanced\Tools "Process system media key events", bo foobar2000 gra gorzej, gdy się rozprasza i zajmuje problemami Windowsa. 10. Z powodu jak wyżej wyłączamy "Prevent machine standby...", bo to w ogóle można zmienić w schemacie zasilania Windows, więc niech sobie foobar głowy nie zaprząta. 11. Z powodu jak wyżej wyłączamy "Suppress...", co by foobar nie myślał ciągle o tym, że ma zrzucić sobie loga, zanim się całkiem wykopyrtnie, a że nie wiadomo, kiedy to nastąpi, to trzeba myśleć o tym cały czas. Powyżej to był soft core, takie tam zmiany "przeźroczyste" dla użytkownika, a teraz będzie hardcore. 12. Ustawiamy głośność na 0.00dB i wyłączamy pasek regulacji głośności. foobar ma odtwarzać, a nie przetwarzać. Z powodów jak wyżej przekonwertowałem wszystkie APE, FLAC, itp, na wave. dBPowerAmp zachowuje tagi i wszystko gra. 13. Wywalamy Seekbar, bo foobar2000 ciągle musi updatować jego położenie i go to męczy, co słychać. Zawsze go można włączyć na chwilę, użyć i wyłączyć. Robi się to (i poprzednie) prawym kliknięciem w obszarze paska narzędzi. 14. Z powodów jak wyżej wyłączamy Spectrum. Tam mają być tylko przyciski i menu. 15. Wyłączamy kartę Wi-Fi. 16. Wyłączamy moduł Bluetooth. 17. Wyłączamy kartę Ethernet, jeśli nie jest używana. 18. Laptop lepiej, jak stoi na stabilnym podłożu. Jak mi się coś przypomni, to dopiszę.
  6. 18 points
  7. 17 points
    Może nie do końca muzycznie, ale... znalazłem nowy stojak na słuchawki Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka
  8. 17 points
    Nie ma co porównywać. Ja mam najdłuższego i basta Zakup z komisu - kolejny kabelek johnys'owy do kompletu. pisane przez Tapatalk mobilnie, przepraszam za literówki itp.
  9. 16 points
    Moje 150tki dostały nowego ziomka do metalowego łojenia.Ludzie, w końcu!!! W końcu trafiłem z zakupem, jak to kapitalnie gra.Jaki piękny mięsisty idealnie kontrolowany bas, jest szerzej niż w 150tkach.W zasadzie to pierwsze co usłyszałem to więcej powietrza, nie ma takiego grania w głowie jak na 150(to jest tylko porównanie bo 150 też szczególnie po balansie mają świetną scene teraz).Jest krystalicznie, wszystkie szczegóły, pierdylki i inne c**e muje są słyszalne.Góra dla mnie idealna, nic sie nawet nie zbliża do sybilowania.Średnica względem 150 nieco wycofana ale nie jakoś przesadnie.Ja myślałem że 150 grają kapitalnie to w takim razie 1770 grają jeszcze lepiej.Ja mam bardzo dobry słuch i miałem obawy co do recenzji szczegółnie takiego jankesa na YT który płakał na temat basu.Kuźwa jaki bas, przecież to jest pięknie kontrolowane cudo.Moim zdaniem najlepiej by było jakby ludzie po jaśniejszej stronie w ogóle nie pisali, nie wypowiadali sie na temat ciemniejszych słuchawek oraz na odwrót Wykonanie - majstersztyk.Poza tymi nieszczesnymi skórkowymi padami, męczyłem sie przez 5 bitych godzin zanim je założyłem.HE 400i nawet obok nich nie stały jeśli chodzi o jakość wykonania, co szkopy to szkopy jednak, zresztą to jest chyba logiczne No poprostu biegam po pokoju tak jestem zadowolony. @neonlight już raz mi polecał słuchawki i nie były trafione, drugi raz polecił i trafił idealnie - ma szczęście hehe, dzięki stary No to tyle
  10. 16 points
    Koniec poszukiwań (przynajmniej narazie): Cayin n6II (A01) + EE Phantom Cayin n6II(E01) + EE Nemesis Sam nie wiem ,które combo bardziej mi pasuje😋
  11. 15 points
    No dobra, po zrobieniu dwóch par padów, przyszedł czas na skórzany pasek Użyte materiały - skóra licowa zakonserwowana dobrej jakości tłuszczem, welur i wypełnienie z gąbki pamięciowej, czyli dokładnie tak samo, jak pady
  12. 15 points
  13. 14 points
    Odnośnie ledów, to pięknie oświetliły mój nowy zakup
  14. 14 points
  15. 13 points
    Cayin znany jest najbardziej z produkcji wzmacniaczy lampowych, jednak nie stroni też od innych gałęzi audio. Firma to już zasłużona bowiem na rynku funkcjonuje od 1993 roku i nie jest to też moje pierwsze z nią spotkanie. Półtora roku temu we wstępie do recenzji Cayina N5II nawiązałem do tego iż w przygotowaniu na 25 lecie firmy znajduje się bezkompromisowy, lampowy odtwarzacz pod nazwą N8. Co prawda miał on swą premierę już w końcówce 2018 roku jednak nadal znajduje się w najściślejszej czołówce przenośnych urządzeń audio. Chwilę to zajęło, ale trafił w końcu również i na moje biurko. Zapraszam: https://www.audionervosa.pl/2020/03/cayin-n8-recenzja-lampowy-system-w.html Audionervosa.pl dostępna jest teraz również na facebooku. Polub i nie przegap żadnej recenzji https://www.facebook.com/AudioNervosapl-2236342306579559/
  16. 13 points
    Czemu te Lyperteki zachowują się dziwnie? ...bo mają w sobie MH1c Lypertek Tevi + MH1c = MH1c TWS AptX
  17. 13 points
    Płytowe zakupy
  18. 13 points
    Moje perełki, kupione dawno, doszły dziś. K2HD bla bla HQ CD blablabla JVC Japan edition z bonusowymi, jak to u Skośnookich braci bywa, trackami. Uczta dla ucha, tyle powiem.
  19. 12 points
    Merida, Jeśli chcesz, to mogę w prezencie podarować Twojej córce słuchawki zamknięte Somic V1 (https://shopconnector.pl/somic-v1,1501_11.html) - są w idealnym stanie. A wiesz czemu? bo widzę, że jesteście melomanami, a to są świetne słuchawki na początek. Jeśli jesteś zainteresowana, to wyślij na priv adres, to wyślę Tobie w poniedziałek.
  20. 12 points
    Austrian Audio Hi-X55 czyli jak zrobić słuchawki AKG bez AKG Pewnie każdy z was słyszał, że w 2017 roku zamordowano jedną z najbardziej lubianych przez miłośników słuchawek markę czyli AKG. Firma z długą historią, tradycją i specyficznym brzmieniem. Grupka doświadczonych pracowników, zwolnionych z AKG stwierdziła, że się nie podda i stworzyła własną markę Austrian Audio. Aktualnie producent, wprowadza na rynek dwa pierwsze modele swojego autorstwa, czyli nauszne Hi-X50 oraz wokółuszne, wyposażone w ten sma driver Hi-X55. Miałem je przygotowane na marcową Wrocławską MiTę ale Coronaskur@#l pokrzyżował nam plany. Ostatnio siedząc na tyłku w domowej izolacji stwierdziłem, że chyba zacznę otwierać kurzące się w szafie pudełka ze sprzętem na meet i napiszę coś o nich. Pierwszą ofiarą padło złote pudełko. Złote a skromne można by rzec i nie byłoby w tym oksymoronu jak w filmie Smarzowskiego. Sporych rozmiarów pudełko nastawiło mnie na słuchawki z topu topów, więc sięgnąłem po Astella Ultimę SP2000 z nadzieją, że może jako tako wysteruje te potwory. Otwieram i co widzę? Szmaciany nie wyróżniający się niczym pokrowiec, typowy kabelek AKG jak z K550, oraz spore słuchawki, które na pewno wyglądem nie sugerują że będzie to top topów. Mniejsza z tym. Patrzę na kabelki i nie wydaje mi się, bo kabelek jest zrobiony z bardzo zbliżonych do wspomnianych AKG materiałów, nawet wtyczki wydają się wręcz bliźniacze. Mamy tutaj odpinany kabelek (niestety tylko jeden) na złączu 2,5mm, ale żeby nie było zbyt łatwo, jest to wtyk z wycięciami czyli kiepska wiadomość dla miłośników rekablingu. Do modów trzeba będzie podejść na grubo. Same słuchawki konstrukcyjnie kojarzą mi się bardziej z modelami kierowanymi dla Dj'ów. Owalne muszle są dużych rozmiarów, bez problemu mieszczą moje uszy i mają jeszcze zapas. Przecięty w środku pałąk zapewnia dobry komfort i docisk muszli do uszu, co owocuje więcej niż dobrą izolacją od dźwięków otoczenia. Miękkie pady bardzo dobrze leżą i nie męczą nawet po dwóch godzinach na głowie. W skrócie do home office lub open space można polecić z czystym sumieniem. Z plusów wyściółka pałąka jest mocowana na rzep, czyli przy długim użytkowaniu nie powinno być problemu z jej wymianą. Minusem natomiast jest mocowanie padów na milion małych zatrzasków, przez co nie dopasujecie raczej padów innych niż dedykowane przez Austrian Audio. Same materiały znowu przywołują mi na myśl AKG K550. Nie dość, że kolorystyka jest identyczna, to użyte tworzywa są również takie same. Mamy tutaj do czynienia z metalowym szkieletem oraz fajnymi plastikami. Nie wyglądają jakby miały się rozpaść dzień po okresie gwarancji, wydają się bardzo porządne. Na plus również zawiasy i system składania, który wygląda bardzo solidnie. Oznaczenia muszli są świetnie widoczne, jak to w (nie) AKG wewnątrz padów. No to podłączamy... SP2000 z najwyższym |Tidalem bo tylko to mam pod ręką podczas izolacji. Pierwsze wrażenie głośność 110/150 zaraz mi urwie głowę... Rzut oka w specyfikację 25 Ohm i 118dB skuteczności. Tak specyfikacja nie kłamie, grają sprawnie nawet z Samsunga S10. Wracam do SP2000 SS który chyba nie jest dla nich najlepszym kompanem ale mam co mam. Drugie wrażenie ... znowu AKG K550, ale jakby po rekablingu i jakby lepsze. Założę się, że większość z was po założeniu ich, w ciemno od razu odgadnie że to pochodna austriackiego producenta. Granie jest jasne, z mocno zaakcentowaną wyższą średnicą i całymi wysokimi tonami. Jest tego sporo, przy wyższych głośnościach potrafi zmęczyć, ale pewnie to kwestia dość technicznego brzmienia mojego odtwarzacza i w połączeniu z modelami FiiO, czy jakimś stacjonarnym wzmakiem, najlepiej na lampie byłoby to zaletą. Po przykręceniu jest to fajne, możne minimalnie suchawe na środku brzmienie ale z wszystkim co ma być. Jest tutaj bardzo dobrze rozbudowana linia basowa, której brakowało większości użytkowników K550 i przez co je modowali. Midbas ma tutaj wyraźne podbity, ale to nie znaczy że nie potrafią zagrać naprawdę nisko. Nieco wyżej mam już trochę zarzutów, bo wokale nie mają połysku, są zmatowione, brakuje im ciepła, barwy, brzmią bardzo "monitorowo" co nie do końca komponuje mi się z energetyczną górą i żywiołowym midbasem. Analogicznie do wspomnianych AKG, są to słuchawki szybkie i responsywne. Nie rozwlekają się w brzmieniu i szybko reagują na zmiany. Scena też nie jest zaskoczeniem, słuchawki grają szeroko na boki ale stosunkowo płytko i mało trójwymiarowo. Jak na zamkniętą i tak mocno izolującą słuchawkę jest mimo wszystko bardzo przyzwoicie. Czy są to słuchawki dla mnie? Zdecydowanie nie, suchość na średnicy i granie na krawędzi ostrości to nie jest to za czym przepadam, szukałbym czegoś bardziej muzykalnego nawet kosztem responsywności i ilości detali na wysokich tonach która jak na zamknięte w tej cenie jest ponadprzeciętna. Pomimo tego są to bardzo efektowne słuchawki które łączą zalety monitorów ze słuchawkami konsumenckimi i bardzo funkcjonalną konstrukcją. Jeżeli pasowały Wam K550 to proponuję powoli wrzucać pieniądze do skarbonki, bo te na pewno też wam się spodobają. W przypadku osób szukających pierwszych "lepszych słuchawek" sporą zaletą Hi-X55 jest to że grają z ziemniaka i nie skalują się bardzo wraz ze sprzętem, czyli można odpuścić przynajmniej na start zakup drogiego wzmacniacza. Dzięki za uwagę, podkreślam że nie słuchałem ich bardzo długo i tylko w warunkach jakie mam, stąd tylko jedno źródło i fotki takie jak się dało telefonem w domu. Zapraszam na odsłuchy jak tylko uspokoi się atmosfera.
  21. 12 points
    Moje drugie planary w życiu. Te chyba zostaną na dłużej.
  22. 12 points
    Tym razem zupełnie "niecodzienny" dla mnie myśliwiec. Jestem pod wrażeniem kunsztu latania, precyzji manewrów i strategii ataków. Niesamowite było obcować z takimi potworami - do 2,5 metra dochodzi rozpiętość ich skrzydeł.
  23. 12 points
    Prrzeglądam sobie aukcje, szukając nowej szczoteczki elektrycznej, bo moja wyzionęła ducha. I okazuje się, że byłem bardzo do tyłu w technice, a która z kolei poszła bardzo do przodu oferując wysoce niekonwencjonalne metody usuwania przebarwień. Ale czy niezbyt radykalne?
  24. 12 points
    No nie mogę uwierzyć. Takie porobiłem kombinacje że wstawiłem w Lypertek Tevi drivery z tulejami MH1c (tak dla uratunku popsutych Tevi). I efekt przerósł oczekiwania. Takich TWSów autentycznie nie sły sza łem! Kompletna bajka! Tevi mają cholernie mocne wzmaki - tak wysterowały MH1c że czapki z głów. Wszelka barwa, scena, i atak że szok! Z a105 coś przepięknego jeżeli chodzi o artykulację. To naprawdę słychać jakby po dobrym kablu szło! Połączenie po AptX:
  25. 12 points
  26. 12 points
    Spełnione marzenie... Fibae 3
  27. 12 points
  28. 12 points
    Oooo znowu sie zaczyna porównywanie długości muzycznych wacków. Jak wydaliście wszystko na płyty i nic na sprzęt to wcale nie oznacza, że bardziej kochacie muzykę tylko oznacza to jedynie, że nadal macie słaby sprzęt. Dobra muzyka co prawda nie potrzebuje wysokiej jakości sprzętu, ale na niego po prostu zasługuje. To, że słuchaliście wielu płyt nie oznacza wcale, że je usłyszeliście i w głebi duszy dobrze o tym wiecie co widać co po niektórych kąśliwych i podszytych zazdrością wpisach. Ja tam muzycznie jestem syty i zupełnie nie spędza mi snu z powiek kto, na czym, ile i w jaki sposób słucha muzyki.
  29. 12 points
    VID-20200305-WA0016.mp4
  30. 11 points
  31. 11 points
    Nowe słuchawy w celu poznania > Czy gąbka która chroni głośniczek zauważanie przyciemnia dźwięk? bo właśnie takiej gąbki nie mam w moim modelu.
  32. 11 points
    No dobrze, to teraz w temacie. Połów na Allegro z ostatnich dni. 😀
  33. 11 points
    Weekend dość owocny w robótki , najpierw kabelek zbalansowany do Hołków a potem wstawienie gniazdek 3.5mm do Fostexów TH900
  34. 10 points
  35. 10 points
    Ja siedzę od 3 tygodni w domu na home office i znam prawdziwą wersję wydarzeń. Nie będę podawał dokładnych danych aby chronić tożsamość ale to kolega o którym słyszałem mojej koleżanki od strony ciotecznego wujka bratanicy w drugiej linii, dość powiedzieć że to gruba ryba na rynku usług czyszczenia akwariów. Nawet nie chcecie wiedzieć komu on te akwaria czyści i czego się nasłuchał. Do rzeczy. Popularnym mitem jest to że to wirus odzwierzęcy, konkretnie od nietoperza. Tak naprawdę to wirus odkomputerowy! Wszystko zaczęło się od uruchomienia feralnego pliku "autoexec.BAT" . Nietoperz po angielsku to właśnie BAT. Przypadek?! Za wszystkim stoi tak naprawdę microsoft w zmowie z innymi firmami oferującym usługi chmurowe, które swoją drogą też są ostrym przekrętem dla mało rozgarniętych ludzi bo kto to widział chmurę na której można postawić serwer? I teraz prawdziwa bomba czyli autentyczny fakt potwierdzajacy ze to właśnie microsoft jest beneficjentem całego zamieszania: http://www.benchmark.pl/aktualnosci/uslugi-chmurowe-microsoft-popularniejsze-o-775-proc.html
  36. 10 points
  37. 10 points
  38. 10 points
  39. 10 points
    Rodzina sie powiększa, do SP200 dołączył młodszy brat Ten karakan jest wielkości red bulla. Wracając do 1770 Pro, to nie są łatwe słuchawki Cały myk polega na tym że to są słuchawki które potrafią wkurzyć, ja bym to porównał do sytuacji kiedy pijemy z kumplem, pomału mamy dość i chcemy iść spać a ziomek cały czas nachalny i namawia na jeszcze jednego kielicha.W roli ziomka 1770pro czasami lubią sie wcielić, agresywne nachalne skurczybyki ale radości ze słuchania mnóstwo
  40. 10 points
    To i ja się dopisze z Cayinem n6II oraz A8k. Użytkuje już od jakiegoś czasu i jestem bardzo happy. Mobilnie to dla mnie na ten moment end gamę. E01 (A)to dla mnie granie zbliżone do ukochanego zx2 tylko lepiej. A8k niby bez efektu wow ale całościowo zjawiskowe. Ten detail i szybkość .... a przy okazji tak lekko bez wysiłku.
  41. 10 points
  42. 10 points
    Ostatni słuchawkowy zakup do kolekcji, jednak klasyka skądś się bierze
  43. 10 points
    a teraz trochę naukowego podejścia (dejta sajens)
  44. 10 points
    Dzisiaj listonosz podrzucił. W otwartej paczce 😵
  45. 9 points
    Z wczorajszej wizyty w Biedrze
  46. 9 points
    W ciągu ostatnich kilku dni dzięki uprzejmości Piotra Sawickiego z mp3store mogłem testować SP2000SS i od paru dni dodatkowo porównywać z SP2000 Cu. Pomyślałem, że się odwdzięczę, zostawiając trochę słów dla potomnych i wyszukiwaczy z google. Firmware na obu urządzeniach 1.19CM. SP2000 SS w porównaniu z moim SP1000M to skok jakościowy. Na pierwszy rzut ucha: technikalia na plus. Przestrzenność. Szczegóły, których wcześniej nie słyszałem. Dynamika - w rozumieniu zdolności do grania z mocą partii cichych i stopniowo narastających w decybelach - niesamowita. DAP rozkłada muzykę na części pierwsze i utwory, które były wcześniej "zatłoczone" nagle zostały podzielone na poszczególne warstwy z taką analitycznością, że utwór przestaje robić wrażenie, jakie miał robić tą swoją ciężkością i zatłoczeniem. Ciężko nie jest w ogóle, nawet gdy bas przywali, to jest on rozłożony na części pierwsze i analitycznie podany. Monitorowo, studyjnie. Lubię to. Dlatego też SP2000SS okazał się mistrzem w muzyce klasycznej. Czasem brakowało mi basu w elektronice czy dociążenia na wokalu. Natomiast klasyka odżyła dla mnie na nowo i miałem ochotę słuchać jej więcej niż tych wszystkich swoich hitów z bandcamp. SP1000M wciąż jednak daje radę sam w sobie; nie odejdzie do lamusa; posłuży w momentach, gdy zbyt luźne spodnie nie utrzymają SP2000 albo... gdy najdzie mnie ochota tańczyć bez obciążenia i ryzyka uszkodzenia urządzenia. Różnica w wadze wszakże ogromna, a SP1000M to wciąż bardzo wyrafinowane brzmienie i wciąż kusi mnie ta wersja gold z mp3store, choć cięższa od aluminiowej. Dodam, że mam aktualnie też FiiO M11 Pro SS, które ma więcej mocy szczególnie po SE (mini jack) niż mała mobilna Ultima, jednak pod względem wyrafinowania - przegrywa. Tu temat zaparkuję. Miałem też WM1Z, które od SP1000M było nieco lepsze, szczególnie na najnowszym firmware, który dodawał technikaliów i czynił tego DAPa referencyjnym, a nie - jak początkowo się go recenzowało - ciemnym i gęstym. 1000M wygrywało jednak wagą i Tidalem. Teraz nowa Ultima kusi, więc trzeba było ją porównać z wersją Cu. Obiecałem sobie, że więcej nie kupię miedzi, bo lubię czasem takim urządzeniem przywalić, a potem sprzedaż sprzętu z wgniotkami bywa wielkim utrudnieniem. Na pierwszy rzut ucha jednak SP2000 Cu jest magiczna, eufoniczna, dociążona, gra cudownie i pięknie - ma bas i gęstość, której brakowało w wersji SS. Wygląda też lepiej, ze ślicznie kolorystycznie dobranym do złotej obudowy futerałem. Na dłuższy odsłuch Cu jednak okazuje się być zbyt zwyczajna. SS gra zjawiskowo, Cu bardziej naturalnie. SS ma wywaloną przestrzeń i szczegóły, Cu jest po prostu spokojnie i pięknie. SS robi wrażenie, Cu jest miód. To bez dwóch zdań wciąż oczywiście podobnie grający sprzęt, na tak samo wysokim obiektywnie poziomie i o analogicznych technikaliach. Jednak w SS te technikalia są wywalone na twarz i powodują u mnie opad szczęki, nawet czasem troszkę kosztem muzykalności. "Desktop replacement" powtarzałem żonie i wszystkim świętym na whatsappie. Cu jest bardziej muzykalna i pewnie większości "normalnych" ludzi bardziej się spodoba. To jak wybór sprzętu audiofilskiego ponad studyjnym. Niestety moje preferencje są inne; przykładowo, zawsze wybieram słuchawki neutralne ponad te ocieplone, kolorowe lub dociążone z basem. U mnie wciąż funkcjonują stare Zeusy XRA czy Inear ProPhile 8, podczas gdy gro kupuje Legend X i inne basowe potwory. Wybieram zdecydowanie Etymotic ER4SR ponad ER2XR. U mnie, gdy podbicie basu czy dociążenie jest większe niż symboliczne 3-5 dB, słuchawka po 30 minutach męczy mnie i nie jestem w stanie jej słuchać. Jestem neutralheadem. To mówię tylko, by zilustrować preferencje. Jeśli masz tak jak ja, być może SS przypadnie Ci bardziej do gustu niż Cu. Pozostaje kwestia wybrania koloru! Oba urządzenia są fenomenalne. SS jest fenomenalniejsze. Cu to referencja. SS to studyjna referencja. Pozdrawiam wszystkich, którzy dobrnęli do końca!
  47. 9 points
  48. 9 points
  49. 9 points
  50. 9 points
    Pragnę bezwstydnie zameldować, iż odbyła się dziś u mnie audiofilska impreza dla swingersów, choć chwilami przypominało to gwałt zbiorowy z elementami sadyzmu. Uczestnikami byli @audionanik, 2 pary słuchawek jak w tytule wątku oraz moja nieskromna osoba. Na początku jedna sztuka AR-H1 miała wyjęte gąbki zza przetworników, a druga przybyła wraz z @audionanikiem w stanie dziewiczym. Fakt lepszości egzemplarza mniej odzianego w okolicach sfer odpowiedzialnych za reprodukcję został dość szybko zauważony, co znacznie podniosło poziom podniecenia męskiej połowy zaistniałego czworokąta. W przypadku @audionanika można mówić o osiągnięciu stanu amoku, gdyż stwierdził, iż pozdziera kolejne warstwy bielizny ze swoich słuchawek, co uczynił nożem do tapet. W ten sposób pady stały się wyłącznie padami, bez dodatkowej przesłony z tkaniny. Z racji geometrii padów, brak tej osłony natychmiast skojarzył mi się z wyposażeniem toalety, bo wyglądają one jak tapicerowany skórą sedes. Kolega Maciek pewnie wrzuci foty. Ja załączam zdjęcia bielizny porzuconej w moim warsztacie. Drugi "wycinek" nie załapał się na zdjęcie, gdyż nie od razu go znalazłem, ale też widać po jego konturach głód nowych wrażeń u krojczego. Ostatnim i trzecim zabiegiem było zdarcie nylonowej przesłony naklejonej na tył przetwornika. Powiem, że każdy z tych zabiegów posuwa do przodu poziom grania tych słuchawek, i jako że każdy z tych kroków to mniej więcej taki sam odcinek w skali audiofilskiej, to na końcu dostajemy dużo bardziej dojrzałe i wyrafinowane granie. Nie bardzo mi się chce pisać o każdym z aspektów dźwięku, bo raz, że to będzie dość monotonne chwalenie, a dwa - ciężko od czegoś zacząć, bo zapanowała mocna równowaga między poszczególnymi zdolnościami w zakresie odtwarzania dźwięku. Jeśli by mnie ktoś miał zmusić, żebym coś wyróżnił, to wskażę na bas. Nie ma w nim żadnej jednowątkowej spektakularności, natomiast jest znakomite oddanie jego różnorakich faktur, temperatur, odcieni, niuansów artykulacyjnych, a i przywalić potrafi, gdy trzeba. Po modach jest go też chyba bardziej niż trochę więcej, czyli zyskuje ilość i jakość. Średnica wychodzi spod pantofla i przestaje być jednocześnie zduszona i lekko piskliwa. Tonacja słuchawek ogólnie się obniża, a swoboda dźwięku rośnie. Przestrzeń się z każdą z wymienionych zmian uwalnia, a sopran już po pierwszej przestaje się spóźniać za resztą, a po ostatniej - zostaje pozbawiony nabłyszczenia. W ogóle dźwięk jak dla mnie nie ma ani wad planarów, ani naleciałości dynamików. Wszystko powyższe na fabrycznym kablu, przez przejściówkę z mini na dużego jacka. Jak pomyślę, że jeszcze można dać lepszy kabel i wpiąć się w balans, to zalatuje mi to już obłędem. Oczywiście nie omieszkam tego sprawdzić w wolnym czasie, ale to co dziś usłyszałem, to jest już furtka do dźwięku end of the game. Skomponować tor i słuchać muzyki. Jak tak sobie jeszcze wspomnę ten dźwięk, bo jestem już chwilę w domu, to tam nie było żadnych udziwnień, jakichś osobniczych cech mających przypominać cały czas właścicielowi, co ma na głowie. I ta nie kojarząca się mi z magnetostatami rozdzielczość. No dobra, do pełni rozdzielczości one muszą trochę pograć. "Moje" były bardziej rozruszane, stąd wiemy. Natomiast wspomnę, skąd je mam. Otóż trafiły do mnie do naprawy z racji cichnącego przetwornika. Na razie, po kilku godzinach katowania i bezproblemowego działania mam podejrzenie, iż naprawiłem je skutecznie. Dla audiofilskiego porządku, wymienię jeszcze pozycje (płytowe), ograniczając się do artystów: Three Days Grace, La Roux, Silverchair, Ronan O'Hora, Felippe Jaroussky, C-Block, Festetics Quartet, Royal Philharmonical Orchestra, Nina Sky i inne. Kompozycje Griega, Haydna, Vivaldiego lub własne. Aha, o przestrzeni nic nie napisałem. Tylko że nie ma co pisać. Na Stax Demo CD słuchawki znikają, zresztą nie tylko na tej płycie, ale wszelkich dobrze zrealizowanych, i mamy czystą obecność źródeł dźwięku. Żadnego wrzucania spektaklu do wirtualnego rondla, choćby ten miał mieć rozmiar Stadionu Narodowego.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy