Skocz do zawartości
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.04.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 7 punktów
    Fidue to firma, która na rynku audio działa już od lat, mając w swoim portfolio kilka udanych i ciepło przyjętych modeli. Na rodzimym rynku do tej pory uchodziła raczej za markę egzotyczną, lecz wraz z pojawieniem się jej oficjalnego polskiego dystrybutora (AudioHeaven), sytuacja uległa zmianie, a produkty firmy założonej przez Benny’ego Tan dostępne są dla każdego. Samo „FIDUE” to skrót od, w luźnym tłumaczeniu, wierności (fidelity), inspiracji (inspiration), odporności (durability), wyjątkowości (uniqueness) i radości (enjoyment). W moje ręce wpadły początkowo trzy modele, z których na pierwszy ogień poszły najtańsze i najlepiej sprzedające się A65. Czy słuchawki te rzeczywiście mają wiele wspólnego z hasłami stanowiącymi trzon azjatyckiej marki? https://kropka.audio/test/sluchawki/fidue-a65-recenzja/
  2. 4 punkty
    Czyżby to było powodem?: I jak Ci niby potem spojrze w oczy podczas oddawania? Będę się czuł zupełnie tak samo jakbym rano żegnał dziewczyne mówiąc: "było fajnie, napewno zadzwonie" - chociaż wcale nie mam zamiaru.......
  3. 3 punkty
    Słuchałem sobie dzisiaj przez kilkadziesiąt minut Andromed na przemian w Vegami. Andromedy bardzo fajne, dosyć jasne, solidny bas, dobra rozdzielczość, duża przestrzeń. Bez porównywania nic tylko brać. Vegi są ciemniejsze, gęstsze, bardziej intymne z masywniejszym brzmieniem pomimo tego są bardzo bogate, plastyczne, nie gubią detali, rozdzielczość albo taka sama albo wyższa w vegach, ciężko powiedzieć przy krótkim odsłuchu bo andromedy dosyć jasne i rzucają detalem w twarz a w vegach trzeba się wsłuchać. Andromedy mają cofniętą w stosunku do wysokich tonów i trochę sztucznie brzmiącą średnicę co słychać przy damskich wokalach przy przesiadce z Vega, wrażenie to jednak zaciera się po paru minutach. W vegach ogólnie brzmienie jest ciemniejsze i nie czuć aż takiej różnicy między wysokimi a średnimi bo są bliżej siebie. Vega ma bardzo naturalny, ciepły, gęstawy, dociążony tembr średnicy. Trochę intymny a napewno wciągający i z pewną dozą magii. Andromeda ma wysokie tony mocno zaakcentowane, nie ostre ale powiedziałbym trochę surowe i nieokrzesane, brakuje trochę szlifu ogłady. Samo z siebie się to nie narzuca ale jednak przesadki w te i nazad pokazują gdzie Andromedy nie domagają. Vega ma nieco oddalone wysokie tony, jednak z wystarczającym blaskiem i co ważne bardzo dociążone i dłużej wybrzmiewające. Niemal widać wibracje powietrza wokół strun, w andromedach gdzieś to ginie. Andromedy mają dobry, pełny, mocny bas, jedyne do czego można się przyczepic to ze nie jest to taki bas jaki mają Vegi. Te mają go więcej, schodzi niżej, kopie mocniej po prostu więcej, mocniej, lepiej. Jakbym miał jednym słowem podsumować bas to w andromedach jest "klasowy" a w Vegach "epicki" - najlepszy jaki słyszałem w dokanałówkach. Taki poziom choć każdy o innym charakterze słyszałem tylko w Staxach sr-407, Fostexach th900 i Denonach D7000 i to w sumie jest dyskusyjne bo nie porównywałem łeb w łeb. Trochę niepokojąca jest wielkość nie bardzo dająca pole menewru w uchu i ociosany kształt Andromed. Czuć je w uszach i w krótkim czasie nie odczułem co prawda jeszcze dyskomfortu ale jednak mam obawy jakby to było na dłuższych posiedzeniach. Vegi są dużo mniejsze i zaokrąglone. Jedne i drugie są super. Andromedy mają bardziej "poprawne" strojenie, sprawiają wrażenie lepszych technicznie, bardziej wyczynowych i efektownych. Vega to niecodzienne brzmienie, tłuste, bogate, trochę zachowawcze i bezpieczne wysokie i średnie choć niepozbawione blasku ale z basem że palce lizać. Na papierze wolałbym Andromedy znacznie bliższe tego co uważam za swoje brzmienie jednak Vegi są tak dobre (choć ogólnie specyficzne) że ciężko z nich zrezygnować POMIMO że to nie mój styl grania. Andromedy to klasowe granie ale przy Vegach jakieś takie zwyczajne. Jedne i drugie słuchane na fabrycznych kablach z Sonego Wm1a na tych samych (moich) tipsach. PS: Królem jeśli chodzi klasę brzmienia nadal pozostają dla mnie Inear Prophile-8. Troche bez pazura i mało ekscytujące ale cholernie dobre technicznie w każdym aspekcie.
  4. 2 punkty
    Walczyłem ile sił, ale nie dałem rady. Przywalili takim promo że po prostu ten przelicznik cena/jakość jest brutalny. Trzeba było kupić. Nie wiem tylko, jak mogłem się w ogóle zastanawiać. Chociaż wiem. Beyery T1. Szkoda mi ich będzie...
  5. 2 punkty
    Niestety ta zielona jest nie moja 😒 ( zamowilem ja dla kumpla - mam nadzieje ze kolega da sie namowic na testowanie), gdyby nie, "quarter cask" i tak jest delicioso 😍
  6. 2 punkty
    Tematem recenzji jest porównanie kabla Effect Audio Eros II z innymi kablami, takimi jak FAW Claire Hybrid, EA Thor Copper czy stockowy od CustomArt FIBAE3, gdzie sprzęt testujący to słuchawki FIBAE3 a dapy to głównie Shozy Alien+ i Astell&Kern AK1000SS. Na co stać kabel za 279$?! Effect Audio Eros II to bardzo dobry kabel dla kogoś, kto nie szuka zmian w balansie tonalnym w torze, ale oczekuje zwiększenia rozdzielczości, szczegółowości, nasycenia i wolumenu dźwięku. Custom Art FIBAE 3 z Eros II są szybkie i punktowe w basie z dużym impaktem, mają rozciągniętą górę, która nie przekracza granicy, a średnica i wokale są podobne do tych ze Staxów 009, czyli intymne, bezpośrednie, nasycone i z bardzo dobrą teksturowością. Opisywany kabel sprawdzi się w każdej muzyce – od recitali pianistycznych, poprzez ostre brzmienia, jazz czy złożone składy w muzyce filmowej lub symfonice. Wszystko będzie podane czysto, szczegółowo i muzykalnie. https://kropka.audio/test/inne/effect-audio-eros-ii-recenzja/
  7. 1 punkt
    Potrzebuje kogoś kto jest intro w projektowanie cewek do planarów. Płacę w kebabach i iskach. Wincyj info priv.
  8. 1 punkt
    Łapiesz gdzie chcesz i ściągasz, żadnej filozofii tu nie ma. Zależy jaką kąpiel. Osobiście prałem ręcznie pady od DT990 PRO w ciepłej wodzie, czyszcząc je umiarkowanie szczotką i nic im nie było.
  9. 1 punkt
    Normalnie ściągasz pady jak w większości modeli, nic nie jest przyklejone. Tutaj film jak to wygląda (2:13):
  10. 1 punkt
    Vega jest szybsza od Etymoticów er4xr więc tak, są szybkie. Bas bije w punkt, ale nie zostawia małego 1cm śladu na samym środku tarczy strzelniczej jak karabin snajperski tylko 10cm dziure jak pocisk przeciwpancerny, do tego dochodzi jeszcze grzmot pokonywania prędkosci dźwięku oraz fala uderzeniowa która trzęsie ziemią pod stopami i to wszystko z prędkością ognia z automatu.
  11. 1 punkt
    DT 150 po małych zabiegach które ogarną trochę bas + wymiana kabla to dla mnie najlepsze słuchawki zamknięte do 1000 zł spokojnie ,ale do tych dt 150 to nie żaden dragonfly mam go i moim zdaniem nie pędzi dt 150 jak należy.
  12. 1 punkt
    To nie ocena tylko porównanie tego co usłyszałem na szybko bo na ocenę to musiałbym jedne i drugie wziąć do domu na parę dni ale zgadzam się na dłuższą metę gdybym miał wybrać i zostać tylko z jednymi z nich to nie wiem czy nie wolałbym jednak Andromed właśnie ze względu na to że oferują brzmienie normalniejsze tyle że bardzo wysokiej próby. Vegi nie odstają klasą ale czarujące jest to połączenie ciekawego, odjechanego strojenia z jednocześnie bardzo naturalnym tembrem. Andromedy są na pewno bezpieczniejsze, V-kowe lubiane brzmienie w zasadzie bez większych wad a Vegi to kawał basiszcza który doskonale sprawdza się w elektronice i nie wyobrażam sobie aby bassheadi kręcili nosem. Co innego fani lekkiego zwiewnego brzmienia, tutaj może być różnie. Ja niby raczej okresliłbym się że jestem gdzieś pomiędzy balanced a treble-headem a Vegi doceniam mimo wszystko więc jak to w audio nigdy nic nie wiadomo. Myśle jednak że nie ważne które zabierze się do domu, jedne i drugie dadzą sporo radości. W mp3store mają wszystkie sprzęty campfire to polecam sobie samemu posłuchać.
  13. 1 punkt
    Do tysiąca jest xDuoo X20, trochę ponad Shozy Alien+.
  14. 1 punkt
    Ej no, nie musisz ich zaraz kupować, żeby nas trochę rozerwać miażdżącą krytyką - na ten cel mogę Ci je pożyczyć kiedyś. Bier nowe, są z padami ratunkowymi Dzwoń jak będziesz, może będę w chałupie to Ci kawę zrobię.
  15. 1 punkt
  16. 1 punkt
    No wiem przecież I każdy co miał z Markiem kontakt też to wie
  17. 1 punkt
    tak jak mówie za dużo o słuchawkach też nie wiem wy znacie więcej modeli i ich sluchaliście ja nie, edukuje się hh
  18. 1 punkt
    Komu jak komu, ale Markowi uprzejmości nigdy nie brakowało i nie brakuje, bez względu na to z jakim kablem wysłał FLC! @Spawn w takim razie daj odpocząć uszom, a później napisz co o nich sądzisz
  19. 1 punkt
    W każdej recenzji STAXów na Audiofanatyku to co zacytowałem zostało opisane w dokładnie identyczny sposób. Nawet w wadach i zaletach. To tak aby być precyzyjnym.
  20. 1 punkt
    Przeczytaj, to się dowiesz. Chyba miałeś niezłego pecha z recenzjami, skoro zakładasz, że każda wyrażona opinia jest uwarunkowana szelestem pieniążków. Trafny opis brzmienia masz tutaj: http://www.audiofanatyk.pl/recenzja-odtwarzacza-shanling-m1/
  21. 1 punkt
    A wiesz, że część tych użytkowników, to recenzenci, którzy swoje teksty piszą hobbystycznie, jako rozszerzenie udzielania się na forum? I jak coś jest po prostu słabe, to nikt nie chce marnować swojego czasu na długie opisy?
  22. 1 punkt
    Dopisuję się do fanklubu. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  23. 1 punkt
    Ja wolę przez Penona - żadnych problemów z ewentualną gwarancją i przysyłają kartki na święta
  24. 1 punkt
    Tak słucham DT150. I co? I byłyby świetne całościowo na tyle bym je sobie kupił tylko po godzinie od basu zaczyna boleć mnie już głowa. Poza tym wszystko ok. No może jeszcze lekko jak ze studni grają.
  25. 1 punkt
    Dobra, nikt nic nie pisał odnośnie recenzji Sabaj'a Da2 więc zaryzykowałem i go kupiłem . Zakup z Aliexpress (przesyłka z hurtowni z niemiec w 5 dni płatna dodatkowo 3$, ewentualnie jak ktoś chce to można tez za free z chin ale idzie około miesiąca) cena urządzenia: ~238 zł (a więc uśredniając połowa ceny DragonFly Black ). Miałem okazję testować DragonFly'a Black (z myślą o jego zakupie) i wersję Red. Oczywiście po tym jak przetestowałem Red'a to znacznie bardziej spodobał mi się niż Black i troszkę głupio mi było kupować Blacka. Jako że 800 zł (lub ~660zł gdzieś na aukcjach) za DF Red mnie nie przekonuje to zacząłem szukać jego odpowiednika. Na papierze Sabaj Da2 wygląda podobnie do DF Red, same komponenty również podobne (jak nawet nie te same - do sprawdzenia) Po przesłuchaniu chwilę Sabaj'a Da2 stwierdzam, że zdecydowanie ryzyko się opłaciło (nie jestem w stanie go profesjonalnie ocenić ponieważ jestem jeszcze laikiem w świecie audio, ale postaram się jak najlepiej ). Testowałem wszystkie te 3 urządzenia na swoich Audio-Technica ATH-M50x i stwierdzam, że Sabaj Da2 jest zdecydowanie lepszy od DF Black - tutaj bez najmniejszej wątpliwości. Co do porównania do DF Red to niestety nie jestem rzetelnie odpowiedzieć czy Sabaj Da2 jest lepszy czy gorszy ponieważ nie testowałem ich jednocześnie. Zestawiłbym je na równi (może z lekką przewagą dla Sabaja Da2). Co do kwestii wykonania: Sabaj Da2 jak do mnie przyszedł okazał się o wiele mniejszy niż się spodziewałem po zdjęciach. Jest trochę smuklejszy i lżejszy niż DF Red. występuje jedynie w czarnym kolorze i wykonany jest z aluminium co na pewno pomaga w odprowadzaniu ciepła i wydaje się bardziej "premium". DF Black i Red posiadają ważkę która zmienia kolor w zależności od rozdzielczości sygnału wejściowego - Sabaj Da2 również o tym informuje ale za pośrednictwem małej diody led (ważka trochę fajniejsza wizualnie IMO ) plus dla Sabaja za 2 małe przyciski kontrolujące głośność (DFy nie posiadają kontroli głośności na urządzeniu) wyposażenie dołączone do Sabaja: 3 kabelki wszystkie z jednej strony USB micro, a z drugiej strony USB C, USB micro, zwykłe USB na plus dla DF Black/Red zakończone są złączem Male USB (do PC łatwiej podłączyć - nie potrzeba dodatkowego kabelka) - Sabaj'a łączymy za pomocą złącza Female USB micro do którego należy podłączyć wybrany kabelek Słowem podsumowania: Uważam, że zdecydowanie warto dać szansę Sabajowi Da2 i jest poważnym konkurentem dla uważanego za TOP 1 na rynku "bardzo przenośnych" DAC/AMP - DragonFlya Red. Jeśli ktoś ma ochotę na zakup DF Red, a być może nie ma chęci przeznaczać na niego 800 zł to polecam Sabaja Da2 - na pewno się nie zawiedziecie Mam nadzieję, że udało mi się w miarę opisać to urządzenie, jeśli ktoś miałby jakieś uwagi lub pytania to zapraszam.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności