Bo to w założeniu chyba miały być słuchawki raczej studyjne do masteringu... I to by się zgadzało. Ja ich używam do oceny różnych miksów płyt, które dostaję...
Są spoko, ale dla mnie na dłuższą metę to jest męczące. Jest ten efekt świeżości i zaskoczenia, po prostu WOW, ale czy za rok, dwa, pięć do tego wrócę? Hmmm... no nie wiem...
Turbo innowacją jest powkładanie do obudowy przetworników kilku różnych firm (nie polskich), kabel i wtyk też raczej nie nasz i nazwanie tego po angielsku Craft Ears?