Popular Post tybysh Posted September 4, 2020 Popular Post Report Posted September 4, 2020 (edited) Witam. Słowem wstępu chciałbym zaznaczyć, że poniższy tekst nie jest recenzją lecz opisem moich subiektywnych wrażeń z obcowania ze słuchawkami Beyerdynamic TYGR 300 R. Nie posiadam kwalifikacji ani doświadczenia w tej kwestii ale postaram się przybliżyć Wam trochę ten sprzęt. Beyery kupiłem dla siebie, nikt mnie nie prosił o recenzję, starałem się być na tyle rzetelny na ile potrafiłem. Dodam, że tylko raz w życiu jakieś słuchawki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie od pierwszego odsłuchu (Smabat ST-10), przeważnie długo przyzwyczajam się do nowego brzmienia. Przepraszam również za skopane formatowanie tekstu... Wstęp W internecie można wyczytać, że człowiek zmienia swoją osobowość raz na siedem lat, ja raz na siedem lat zmieniam swoje główne słuchawki - w 2013 r. kupiłem DT-150, teraz przyszła pora na coś nowego. Jak wiadomo DT-150 wymagają w miarę dobrego wzmacniacza, używam ich więc ze swoim torem stacjonarnym. Niestety z biegiem lat, po całym dniu w pracy nie mam ochoty siedzieć na niewygodnym krześle i słuchać muzyki z komputera - chciałbym położyć się na kanapie, podłączyć słuchawki pod telefon lub adapter BT i odpocząć. Po kilku tygodniach wewnętrznej walki doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmarnować pieniądze na puszki, które zagrają ze wszystkiego. Podłączone do "ziemniaka" mają pokazać dużą scenę, w sposób otwarty, z przyjemną podstawą basową, bez męczenia, bez analizy bo i tak po 10 minutach zasnę. Pod uwagę brałem: 1. DT-990 Edition 32 Ohm - zawsze podobał mi się wygląd tych słuchawek, długi kabel mnie nie odstraszał (nie widzę problemu ze wstawieniem gniazd gdy gwarancja wygaśnie), bałem się natomiast agresywnej góry, którą straszą w internecie. Cena w okolicach 650 zł była do zaakceptowania ale musiałem szukać dalej. 2. Phillips Fidelio X2HR - trafiłem na nie przypadkiem, można je kupić na allegro za 700 zł, spełniają chyba wszystkie moje założenia ale...Coś mi w nich nie pasowało, widziałem na YT materiał, w którym opisywane są ich wady i zraziłem się do nich - szkoda, bo w chwili powstawania tego tekstu jedna sztuka trafiła do komisu za 400 zł i bardzo mnie kusiła. 3. Ibasso SR-2 - hype na te słuchawki dopiero się zaczyna ale niestety 2000 zł to na chwilę obecną za wysokie progi jak dla mnie, może za 7 lat... 4. TYGR 300 R – zrobiło się o nich głośno dzięki Zeosowi oraz DMS, który stwierdził, że to 80℅ DT 1990 za połowę ceny, że grają jak głośniki, mają świetne pozycjonowanie itp. Problem z nimi polega na tym, iż w naszym pięknym kraju nie można kupić ich osobno, jedynie w zestawie z mikrofonem Beyerdynamic FOX w cenie powyżej 1100 zł. Oficjalny sklep Beyerdynamic sprzedaje je za 140 EUR, niestety nie wysyła ich do Polski. Dla odważnych - są firmy specjalizujące się w pośrednictwie, np. MyGermany.com Osobiście zdecydowałem się kupić zestaw za 1219 zł aby go odebrać akurat na swoje urodziny i spróbować sprzedać mikrofon w późniejszym terminie. Dane techniczne i budowa. Typ słuchawek: otwarty Typ przetwornika: dynamiczny Impedancja:32 Ω Dynamika (SPL): 96 dB @ 1mW @ 500 Hz T.H.D. < 0.2% @ 1mW @ 500Hz Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 35 kHz Maksymalna moc wejściowa: 100 mW Siła nacisku słuchawek: 2.9N Waga bez kabla: 290 g Pałąk – obicie wygląda na skórę (ale nie wiem czy naturalną), w tym modelu zrezygnowano z zapinania na guziki, wprowadzono rzepy – może to i lepiej, w moich starych DT-150 wspomniane elementy metalowe zmieniły odcień i nie prezentują się już zbyt okazale. Widełki/muszle – klasyczna budowa Beyerdynamica. Widełki są metalowe, muszle plastikowe, maskownica z tyłu wydaje się być z metalu. Regulacja pałąka nie jest idealnie płynna, nie ma wyczuwalnych kliknięć, zmieniając ustawienie na głowie często jedną stronę miałem wysuniętą na 3/7 kropek a drugą na 4/7. Generalnie mam głowę średnich rozmiarów i najwygodniej jest mi przy ustawieniu 5/7 (choć daję radę już przy 3/7) – słuchawki wtedy jeszcze nie spadają z głowy a ucisk od pałąka jest niski. Kabel wchodzi do lewej muszli, wychodzi górą i pod opaską trafia do prawej muszli. Oznakowanie kanałów znajduje się po wewnętrznej stronie słuchawek, nad dumnym napisem „MADE IN GERMANY”. Pady – wydaje mi się, że pady nie są szczytem jeżeli chodzi o wygodę, nie są tak fajne jak w niektórych słuchawkach (np. z memory foam), liczyłem na mniejszą twardość ale nie ma to raczej przełożenia na dyskomfort. TYGR 300 R nie ściskają głowy zbyt mocno. Wydaje mi się, że ucho nie zawsze w całości mieści się w środku ale nawet gdy małżowiny dotykają padów nie robią tego agresywnie, nie zwracam na to uwagi. Przetwornik od zewnątrz zakryty jest nowym materiałem od Beyerdynamic, tzw. „acoustic fleece”, na Head-Fi zidentyfikowano już numer tej części i ludzie zamawiają wkładki za kilka euro aby tuningować swoje beyery. Kabel - ma 1.6 metra długości co osobiście uważam za ideał do użycia z torem stacjonarnym jak i przenośnym. Przewód niestety jest dosyć gruby, nie zaglądałem co ma w środku ale sugerując się bardzo podobnym sznurem od DT-150 mogę gdybać, że w środku znajdują się bardzo cienkie kabelki. Producent mógłby pokusić się o trochę lżejszy materiał, zwłaszcza że słuchawki same w sobie są lekkie. Kabel jest przytwierdzony na stałe, bez przeróbek nie posłuchamy tych beyerków z torem zbalansowanym. Wtyczka 3.5 mm posiada gwint, na który nakręcimy dodany w zestawie adapter na 6.35 mm. Czy słuchawki są ładne? Ocenę pozostawiam Wam. Osobiście podobają mi się ale zrezygnowałbym z napisu „TYGR300R” oraz białego „Y” na muszlach. Słuchawki są pozycjonowane jako gamingowe, jeżeli ktoś szuka wizualnej elegancji to niech szuka dalej. Ja? /Patrzy na swoje DT-150/ wygląd to podstawa ale ważne jest również brzmienie;) Jeszcze przed odbiorem swojej nowej zabawki przygotowałem listę utworów do porównania z DT-150 ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Nie powinno się zestawiać konstrukcji otwartej z zamkniętą, dodatkowo nie posiadam w domu ani jednej pary słuchawek w fabrycznym stanie (nie licząc TYGRów) więc mogłoby to kogoś wprowadzić w błąd. Ostatnim powodem była trudność w ocenie, nie byłem w stanie dokładnie określić tych różnic co chwila zmieniając nauszniki. Zamiast tego zdecydowałem się po prostu przesłuchać tyle ile się da na Tidalu i postarać się jakoś wyczuć przekaz dźwiękowy. Głównych odsłuchów dokonywałem na swoim sprzęcie stacjonarnym – DAC raczej niewysokich lotów ale przejrzysty, wzmacniacz DIY dobrej jakości i sporej mocy. Odsłuch prowadziłem również bezpośrednio ze swojego telefonu Xiaomi Mi Note 10 Pro – poziom głośności był satysfakcjonujący ale dla miłośników hałasu może brakować z 10-15 % mocy. BTR1K również poszedł w ruch, wydaje mi się, że jeżeli chodzi o głośność to również sytuacja wygląda jak w przypadku telefonu, natomiast jakość dźwięku była słyszalnie lepsza. Gier nie próbowałem, kto kupuje gamingowe słuchawki aby grać w gry;) Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że największą frajdę ze słuchania miałem na torze stacjonarnym, BTR1K to jeszcze nie szczyt technologiczny a nic lepszego niestety nie mam. Opis wrażeń dźwiękowych. Więc jak moim zdaniem wygląda sygnatura dźwiękowa TYGR 300 R? Scena jest stosunkowo szeroka, nie ma tu wrażenia grania w głowie, na lepszym sprzęcie pewnie jeszcze urośnie. 300tki wydają się otaczać głowę dźwiękami na planie półkola, z wyraźną separacją lewej i prawej strony oraz środka. Potrafią rzucić muzykę w taki sposób, że wydaje się płynąć lekko nad słuchaczem. Nie jest to płaskie granie, pewna głębokość sceny występuje. Producent określa te słuchawki jako otwarte, ja mam wrażenie, że grają jakby były w połowie zamknięte. Nie czuję w nich tyle powietrza ile bym chciał w tego typu konstrukcji. Mam problem z oceną separacji. Gdy dźwięków w muzyce jest zbyt wiele, szczególnie w viking metalu, zlewają się one ze sobą i muszę się mocno skupić aby je oddzielić. Nie chcę tu winy zrzucać na słuchawki, być może to wina mojego DACa oraz słabej jakości adaptera BT - mam jednak przeczucie, że jest to limit tego przetwornika i tyle. Nie są gorsze w tym aspekcie od DT-150 czy HD 650 (z pamięci) ale nie jestem też w stanie stwierdzić czy są lepsze - ogranicza mnie reszta toru, dlatego ten tekst jest bardziej moją opinią niż recenzją. Dolne rejestry są ciepłe, mają odpowiednie uderzenie, czasem bębny mają bardzo mocne wypełnienie, mi się ono podoba ale dla innej osoby może być zbyt przesadne i zaokrąglone. Stopka perkusji jest dobrze słyszalna ale nie jest absolutnie pogrubiona, nie przeszkadza w odbiorze muzyki. Subbas jak na słuchawki otwarte jest zadowalający, midbas nie wydaje się specjalnie mulący ale czasem czuć, że ma fajny ciężar. Generalnie jakość niestety jest sporo gorsza niż w DT-150. W muzyce dla bassheadów TYGR 300 R się nie wyrabiają, przetwornik o wiele szybciej się „poddaje” niż w DT-150. Najniższy bas, jak ma to przeważnie miejsce w słuchawkach otwartych, nie jest najmocniejszą stroną przedstawienia ale nie ma tu powodów do narzekań. Nie ma co liczyć na siłę i wypełnienie podobne do konstrukcji zamkniętych ale jeżeli na playliście jest coś innego niż tylko "extreme bass test" raczej nikt nie powinien narzekać. Astral Projection słucha się na TYGRach świetnie, gdyby jednak ten bas brzmiał z taką potęgą i zejściem jak na DT-150... Jak widać nie można mieć wszystkiego, przynajmniej nie w tym przedziale cenowym. Wokal chwilami wydaje się być lekko wycofany, do tego potrafi balansować na granicy syczenia ale jej nie przekracza. Gitary elektryczne są doświetlone, posiadają odpowiednią ilość powietrza, nie są schowane na drugim planie, nie kłują w uszy ale też nie zawsze posiadają ten ostatni procent „dopalenia” i energii, która jest w DT-150 na skórzanych padach z aliexpress. W niektórych utworach czuć bliskość i bezpośredniość instrumentów strunowych, zwłaszcza gdy pojawiają się dokładnie po lewej lub prawej stronie ale w ogólnym rozrachunku odbieram ich przekaz jako lekko oddalony od głowy, nie nudny ale nie angażujący, przyjemny ale nie wywołujący euforii i tupania nogą. Kiedyś posiadałem Sennheisery HD555 i odczuwałem na nich efekt, który mógłbym określić jako mgłę zakrywającą muzykę. TYGR 300 R absolutnie nie cierpią na tą przypadłość, mam skojarzenie z kremem do opalania - zamierzony efekt będzie osiągnięty ale bez zbędnych poparzeń. To taka pomarańcza wśród cytrusów (a w niektórych gatunkach muzycznych niestety tylko przejrzała mandarynka z pestkami), zawsze fajnie ją zjeść ale czasem mam ochotę na grejpfruta... W szybszym, bardziej złożonym i cięższym metalu przy dużym poziomie głośności nie potrafią grać z zachowaniem czarnego tła, nie mają tej „magii” z DT-150. Talerze perkusji są trochę schowane, nie mają jakiejś specjalnej precyzji, potrafią się zlać w jednorodny potok cykania – oczywiście w ekstremalnych warunkach (metal). Generalnie czuję, że technicznie jest to ten sam lub bardzo podobny przetwornik co w DT-150 tylko inaczej ustawiony. Nie ma jakiegoś specjalnego efektu „wow” jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do grania dynamików w przedziale 500 -1500 zł. Nawet przez chwilę nie dostałem „żyletkami po uszach” a jednocześnie nie odczułem również zamulenia czy przytłumienia dźwięku (a taki negatywny efekt można uzyskać próbując domowymi sposobami przyciąć górę). Oglądanie filmów i seriali na tym sprzęcie jest bardzo przyjemne, potrafią otoczyć dźwiękiem prawie ze wszystkich stron. Oglądałem na nich jeden z odcinków Last Kingdom, odgłosy mieszkańców wioski były łatwe do zlokalizowania, bijący z dala dzwon alarmowy ostrzegający przed niebezpieczeństwem zdawał się dobiegać z kościoła, który znajduje się niedaleko mojego domu. Słuchając ich bezpośrednio z Xiaomi Mi Note 10 Pro występuje tendencja do szelestów przy ludzkiej mowie, nie jest to bolesne ale odczuwalne - zwłaszcza oglądając na YT kanał Business Blaze (swoją drogą polecam). Im gorsza jakość tym efekt się nasila. Na lepszych źródłach problemu nie ma, w moim przypadku oczywiście. Sygnatura brzmieniowa w skrócie – od dołu ciepła, ku górze przejrzysta. Podsumowanie. Do samego końca nie byłem pewny czy nie robię błędu płacąc za słuchawki warte 700 zł ponad 1200 zł. Jeżeli nie uda mi się sprzedać mikrofonu to właśnie tą cenę powinienem brać pod uwagę przy ocenie TYGR 300 R. Osobiście boli mnie świadomość, że mógłbym je mieć za 700 zł a przepłacam z powodu niezrozumiałej polityki Beyerdynamic. Co jest moim zdaniem największym atutem TYGR 300 R (oprócz przyzwoitego dźwięku i wysokiej wygody)? Nie potrzebują toru stacjonarnego aby porządnie grać. Podejrzewam, że BTR3K lub BTR5 wyciągną z nich 100%. Na spokojnie można kupić same słuchawki i korzystać z nich z telefonu. Lekka waga TYGRów sprawia, że po chwili zapominam o nich, po prostu słyszę muzykę i zajmuję się swoimi sprawami - według mnie są to bardzo dobre słuchawki do spędzania całego dnia przy komputerze ale dla kogoś chcącego "usłyszeć głos Boga" z pewnością bym ich nie polecił. Te słuchawki po prostu są poprawne, z ciekawym sposobem kreowania dźwięku - tylko tyle i aż tyle. Szukałem dla siebie słuchawek do codziennego użytku i je znalazłem, czy są warte 1200 zł? Nie wiem, moim skromnym zdaniem są warte 600 zł a kolejne 600 zł ewentualnie rekompensują małym apetytem na moc. Nie potrzeba do nich elektrowni ale jakościowo źródło musi być dobre, różnice między sansa clip+, dziurką z telefonu czy BTR1k słychać bez problemu. Jeżeli macie kupić je w zestawie z mikrofonem, którego nie będziecie używać to na Waszym miejscu bym jednak poczekał na zmianę sytuacji na rynku, może Beyerdynamic udostępni możliwość kupna TYGR 300 R oddzielnie na terenie Polski, może pojawi się ciekawa konkurencja w tym przedziale cenowym... wstrzymajcie się. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam. Edited September 5, 2020 by tybysh 21 1 Quote
Tytus1988 Posted September 4, 2020 Report Posted September 4, 2020 Dziękuję za podzielenie się wartościową opinią o wspomnianym modelu słuchawek👍 Cieszę się, że spełniają dobrze swoje zadania, z myślą o których zostały zakupione oraz w miarę łatwo je wysterować. Życzę dobrej nocy i również pozdrawiam! 2 Quote
Spawn Posted September 5, 2020 Report Posted September 5, 2020 Świetna recenzja, gratulacje! Mój ulubiony fragment to: "To taka pomarańcza wśród cytrusów (a w niektórych gatunkach muzycznych niestety tylko przejrzała mandarynka z pestkami), zawsze fajnie ją zjeść ale czasem mam ochotę na grejpfruta..." Mega! Pisz więcej bo fajnie się czyta 1 Quote
tybysh Posted September 5, 2020 Author Report Posted September 5, 2020 @Spawn Dzięki:) Tekst przygotowywałem przez 3 dni w wolnych chwilach więc może być lekko chaotyczny, zwłaszcza że nigdy nic podobnego nie tworzyłem. Teraz trochę go poprawiłem aby nie zawierał tylu powtórzeń. Formatowanie tekstu mnie dobiło, miałem całość przygotowaną w Libre Office, po wklejeniu na forum nie było zawijania wierszy... Mógłbym pisać więcej ale nie mam kasy na kolejne sprzęty, do tego nie potrafię kręcić hypu i darmowej reklamy więc kariery w tej branży nie zrobię;) Quote
Mieczu Posted October 3, 2020 Report Posted October 3, 2020 (edited) 😁 Edited October 3, 2020 by Mieczu Podwójny ten sam post Quote
Mieczu Posted October 3, 2020 Report Posted October 3, 2020 (edited) Witam, właśnie pies mi zagryzł moje słuchawki HyperX Cloud Alpha (z jednej strony dobrze bo mam pretekst by kupić nowe 😂😁). Po moich poprzednich słuchawkach widać, że używam ich sporo do grania. Mam pytanka po 1, w recenzji napisałeś, że uszy nie do końca mieszczą się w muszlach. Mam dość duże uszy, czy ma ktoś porównanie do moich starych HyperX chodzi o wielkość muszli? 2. Myślałem nad zakupem DT 880 edition, jak myślicie warto dopłacić do tego modelu? I tu też pytanie o wygodę 880 i 300R. Wielkość padów i czy są równie wygodne? A i na koniec możecie polecić jakiś DAC/kartę dzwiekowa, do tych słuchawek w rozsądnej cenie bo teraz używam zintegrowanej karty dźwiękowej i mam spory niedosyt(w rozsądnej cenie tak +/- 500zl). Dzięki za recenzję bardzo miło się czytało i dużo mi wyjaśniłeś. Z góry dziękuję za pomoc 😁. Jeszcze jedno pytanie ale o mikrofon, czy można go umieścić na ramieniu czy tylko może być na tej podkładce? Edited October 3, 2020 by Mieczu Dodatkowe pytanie Quote
Kuba_622 Posted October 7, 2020 Report Posted October 7, 2020 Dorzucę swoje 3 grosze Tygr300 to taka ciekawa "hybryda". W zasadzie są to DT990 - przetwornik od wersji 32 om, a pałąk od wersji Pro (więc jest mocniejszy ucisk, a co za tym idzie sporo basu). Wnętrze muszli wytłumione jak w DT990 czy DT880, natomiast między uchem a przetwornikiem jest nowy materiał, który Beyer użył już w Amiron Wireless i DT177x. Pady też są inne od typowych srebrnych i obstawiam, że to one w dużym stopniu odpowiadają za dźwięk. Brzmienie jest ciekawe - ocieplone i przyciemnione - nie są tak neutralne i równe na średnicy jak DT880, ale nie jest to też tak mocna V jak w DT990. Bas jest trochę "boomy" i w takich np. DT1990 jest technicznie lepszy, ale... zazwyczaj daje sporo przyjemności i człowiek się nie zastanawia nad drobnymi mankamentami technicznymi, jak tak fajnie to gra Na górze słychać trochę pik z DT990, ale jest on mocno zamaskowany i naprawdę trzeba być ekstremalnie wrażliwym na soprany, żeby narzekać na Tygry. Detaliczność jest na dobrym poziomie, ale też ten detal nie jest jakoś przesadnie uwydatniony. Jak ktoś chce superdetaliczności, to wiadomo gdzie szukać (Tesle). I taka wisienka na torcie, czyli przestrzenność. Jak pierwszy raz założyłem Tygry, to myślałem, że to Tesle Precyzyjna lokalizacja źródeł pozornych, trójwymiarowość, budowa dalszych planów, wrażenie, że dźwięk jest bardziej przed twarzą, a nie wzdłuż linii uszu, to wszystko jest na poziomie niedostępnym dla żadnych DT z założonymi srebrnymi padami. Oczywiście żeby usłyszeć te cuda, potrzebny jest materiał muzyczny gdzie te informacje przestrzenne są zawarte, ale to chyba oczywiste Krótko mówiąc bardzo udane słuchawki, oczywiście jak ktoś poznał już wiele topowych modeli, to Tygry go nie powalą na kolana, ale myślę, że większość osób je uzna za przyjemne w odbiorze i mogą się spodobać nawet tym, którzy nie przepadają za typowym brzmieniem Beyerdynamic. Dodatkowy plus za wykonanie - naprawdę dobre jak na ten przedział cenowy, są ładne, pałąk jest mięciutki i wygodny (nie tak jak w DT Edition), do tego jak gąbka na pałąku się zużyje, to można samemu ją łatwo wymienić. Regulacja pałąka jest dobrze zrobiona, nie przestawia się sama jak w większości DT które miałem czy T90/T70. Pady są czarne (te srebrne są paskudne, od nowości wyglądają jakby były brudne...). Kabel nie ciągnie się na 3 metry. Jedyne czego mogę się przyczepić, to tego że nie jest odpinany. Tak to Beyer poprawił wszystkie niedoróbki konstrukcyjne, które mi przeszkadzały w serii DT. Pozostaje pytanie, czemu zrobił to w słuchawkach dla graczy, a nie mógł w słuchawkach dla audiofilów? 6 1 Quote
Karmazynowy Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 (edited) Podpisuję się pod wszystkim co wyżej włączając w to, że spodobają się osobom, które nie przepadają za szkołą Beyera (czyt. ja). To po prostu bardzo przyjemne w odbiorze a przy tym dobre technicznie i przestrzennie słuchawki, ktore wykonane przy tym są solidnie na tle chińskich produkcji typu Hifimany, Takstary z podobnej klasy. Cena też jest bardzo spoko. Może to nowy kierunek u Beyera? Chyba wypadałoby teraz sprawdzić T1v3, co tam zmajstrowali. Edited October 8, 2020 by Karmazynowy 3 Quote
marek_m Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 A można je gdzieś kupić bez mikrofonu w zestawie ? Rozumiem, że kabel niewymienny. Balans tylko po głębszych modach. Quote
MrBrainwash Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 Kabel nie jest odpinany. Obejrzałem ich recenzje. Gdybym wiedział że one takie fajne to za te 3 stówki dla zabawy bym je wziął, szczególnie że mają 32 om i jest szansa że fajnie z dongla zagrają. Może kiedyś jeszcze jakaś okazja się trafi. Ja do wykonania swoich hifimanów i takstarów nie mam zarzutów. Beyerey jednak wyglądają bardziej pro(gamer). Quote
Kuba_622 Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 Godzinę temu, MrBrainwash napisał: Kabel nie jest odpinany. Obejrzałem ich recenzje. Gdybym wiedział że one takie fajne to za te 3 stówki dla zabawy bym je wziął, szczególnie że mają 32 om i jest szansa że fajnie z dongla zagrają. Może kiedyś jeszcze jakaś okazja się trafi. Ja do wykonania swoich hifimanów i takstarów nie mam zarzutów. Beyerey jednak wyglądają bardziej pro(gamer). Jeśli Amirony się spodobają (i nie będą zabijać sopranem), to bym nie mnożył bytów ponad potrzebę Dźwiękowo to jest mniej więcej podobny kierunek, raczej obu par nie ma sensu trzymać, a do tego Amirony są jeszcze lepiej wykonane i wygodniejsze. Tylko to ich granie V... posłuchałem sobie paru kawałków które mi cięły uszy na Amironach, np. Massive Attack - Three przy głośniejszym słuchaniu brzmiał jakby Nicolette miała usta pełne żyletek A na Tygr gładziutko, zero ostrości. 1 Quote
MrBrainwash Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 29 minut temu, Kuba_622 napisał: Jeśli Amirony się spodobają (i nie będą zabijać sopranem), to bym nie mnożył bytów ponad potrzebę Dźwiękowo to jest mniej więcej podobny kierunek, raczej obu par nie ma sensu trzymać, a do tego Amirony są jeszcze lepiej wykonane i wygodniejsze. Tylko to ich granie V... posłuchałem sobie paru kawałków które mi cięły uszy na Amironach, np. Massive Attack - Three przy głośniejszym słuchaniu brzmiał jakby Nicolette miała usta pełne żyletek A na Tygr gładziutko, zero ostrości. A superluxy te słynące też peaku na górze słuchałeś jakieś? Może byłby porównywalne pod kątem mocy wysokich. SHP9500 też sieją górą, ale dla mnie to było ok. Quote
Kuba_622 Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 2 minuty temu, MrBrainwash napisał: A superluxy te słynące też peaku na górze słuchałeś jakieś? Może byłby porównywalne pod kątem mocy wysokich. SHP9500 też sieją górą, ale dla mnie to było ok. Słyszałem Superluxy. HD681 miały podbitą górę, ale nawet w połowie nie tak ostrą jak moje Amirony, a HD330 to przy Amironach w ogóle nie miały sopranu Ale jak mówię, możliwe że Beyer je poprawił - skoro @marek_m w swoich nie słyszy ostrej góry, to jego egzemplarz raczej nie gra tak jak mój 1 Quote
marek_m Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 19 minut temu, MrBrainwash napisał: posłuchałem sobie paru kawałków które mi cięły uszy na Amironach, np. Massive Attack - Three przy głośniejszym słuchaniu brzmiał jakby Nicolette miała usta pełne żyletek Sprawdzę na swoich Amironach, ale to po pracy 1 Quote
Kuba_622 Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 13 minut temu, marek_m napisał: Sprawdzę na swoich Amironach, ale to po pracy Jeżeli tego do tej pory nie usłyszałeś, to pewnie Twoje nie maja takiego piku. Na moich to nie tylko głoski syczące, ale też słuchanie perkusji było wręcz bolesne. Jeżeli miałbym ich górę do czegoś porównać, to do GS1000 podłączonych do tego lampowca, co były na Audio show kiedyś - słuchanie ich głośniej sprawiało po prostu fizyczny ból Quote
marek_m Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 Trafiło się okienko, więc zrobiłem szybki test Amirony podłączone kablem symetrycznym do IFI ZEN CAN, Tidal Masters. Poziom głośności: normalny+ Massive Attack - Three (Master) - bas lekko poluzował mi zęby, ale w głosie wokalistki żyletek nie stwierdzono. Patricia Barber - Nardis (HiFi) - miodzio w całych zakresie. Jedyne co mnie w tych słuchawkach denerwuje (i to może być powód zwrotu) to słabe trzymanie na głowie (wielu na to narzeka). 2 Quote
neonlight Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 2 minuty temu, marek_m napisał: Jedyne co mnie w tych słuchawkach denerwuje (i to może być powód zwrotu) to słabe trzymanie na głowie (wielu na to narzeka). Czyli chyba jednak pałąk od Edition/Premium, a nie od Pro. Quote
marek_m Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 6 minut temu, neonlight napisał: Czyli chyba jednak pałąk od Edition/Premium, a nie od Pro. Nie wiem, ale miałem swego czasu DT990 SE Black i takiego majtania nie doświadczyłem. Quote
tybysh Posted October 8, 2020 Author Report Posted October 8, 2020 Gdzie Wy te Tygry za 300 zł dorwaliście, jak miesiąc temu szukałem to najtańsze B-stock były za 140Euro z brakiem możliwości wysyłki do Polski. Mnie moje kosztowały 850 zł już po sprzedaży mikrofonu:p Quote
P1gu Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 1 minutę temu, tybysh napisał: Gdzie Wy te Tygry za 300 zł dorwaliście, jak miesiąc temu szukałem to najtańsze B-stock były za 140Euro z brakiem możliwości wysyłki do Polski. Mnie moje kosztowały 850 zł już po sprzedaży mikrofonu:p Też z chęcią bym się dowiedział, bo z jeszcze większą chęcią bym je spróbował. A jakby mi nie podeszły to komis i tyle. Quote
Karmazynowy Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 6 minut temu, tybysh napisał: Gdzie Wy te Tygry za 300 zł dorwaliście, jak miesiąc temu szukałem to najtańsze B-stock były za 140Euro z brakiem możliwości wysyłki do Polski. Mnie moje kosztowały 850 zł już po sprzedaży mikrofonu:p 3 minuty temu, P1gu napisał: Też z chęcią bym się dowiedział, bo z jeszcze większą chęcią bym je spróbował. A jakby mi nie podeszły to komis i tyle. https://allegro.pl/oferta/sluchawki-nauszne-beyerdynamic-tygr-300r-czarne-9752634012 1 1 Quote
tybysh Posted October 8, 2020 Author Report Posted October 8, 2020 15 minut temu, Karmazynowy napisał: https://allegro.pl/oferta/sluchawki-nauszne-beyerdynamic-tygr-300r-czarne-9752634012 Świstu gwizdu 550 zł w..... 😪 Quote
P1gu Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 Teraz, tybysh napisał: Świstu gwizdu 550 zł w..... 😪 Ale za to mogłeś być trendsetterem, a tego pieniądze nie kupią. 😶 1 2 Quote
tybysh Posted October 8, 2020 Author Report Posted October 8, 2020 18 minut temu, P1gu napisał: Ale za to mogłeś być trendsetterem, a tego pieniądze nie kupią. 😶 Wolałbym 5 stówek 1 Quote
Kuba_622 Posted October 8, 2020 Report Posted October 8, 2020 (edited) 4 godziny temu, tybysh napisał: Świstu gwizdu 550 zł w..... 😪 Jeżeli potrzebujesz pocieszającego poklepania po ramieniu, to proszę bardzo - kupiłeś słuchawki nowe, z dwuletnią gwarancją, niepobrudzone, nieużywane przez nie wiadomo kogo, niepoobtłukiwane. Do tego jako osoba która miała wiele słuchawek z przedziału 1 tys. zł jak również parę sporo droższych mam wrażenie, że całkiem surowo oceniłeś Tygry w Twojej recenzji. Mnie się nic w nich nie zlewa, separacja źródeł pozornych uważam, że jest bardzo dobra w tym przedziale cenowym i na pewno lepsza niż w HD650. To tego... te słuchawki są po prostu świetne w pewnych kwestiach na których mnie bardzo zależy (np. budowanie trójwymiarowej przestrzeni z bardzo precyzyjnie nakreślonymi źródłami pozornymi) i żeby dostać coś takiego tylko lepiej, to trzeba już sięgnąć po słuchawki z przedziału 1 tys. ale dolarów Edited October 8, 2020 by Kuba_622 1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.