Skocz do zawartości
Inszy

AudioQuest NightHawk

Rekomendowane odpowiedzi

Niezły opis porównawczy, dzięki. Mimo wszystko Hawki mnie ciekawią, bo właśnie widać że to jest sytuacja "coś za coś" jak to zwykle bywa. I pewnie już bym kupił, gdyby nie to, że mam jeszcze Beyery T1 (może ktoś chce się zamienić? :P), ale też szkoda mi trochę brać drugie słuchawki tej klasy jako parę do zastosowań nieco bardziej zastępczych. A może boję się, że mi Owle wygryzą... Możliwości wiele :)

 

W każdym razie z Sów jestem niezmiernie zadowolony. Świetne słuchawki. Już trochę poznaję szkołę AQ (do tego posiłkuję się opisami wrzucanymi tu co jakiś czas jeśli chodzi o Hołki) no i też nie rozumiem decyzji o zakończeniu produkcji tych słuchawek. No ale co zrobić. Za to cena zabójcza :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na jakich wzmacniaczach, DAC'ach słuchacie Hawków i Owlów i co dnich polecacie generalnie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Człowiek odpowiedziany za hołki czyli Skylar Gray opuścił audioquesta w zeszłym roku i przeszedł do Defininite Technology pracować jako Brand Director więc obstawiam że nie było komu się tam tym zajmować bo to przeca kablarska firma.

 

Co do samych słuchawek to nie będe mówił że to sztampowe love/hate ale opinie są o nich mocno podzielone wiec nawet nie wiadomo czy one odniosły sukces czy nie. Jakbym miał jednym słowem określić to jak zabrzmiały mi hołki na krótki odsłuch to było by to "przestylizowane". Owle bardzo dobre, 3tys bym nie dał ale za 1500 rewelacja choć nadal dla siebie bym ich nie kupił.

 

 

Edytowane przez Spawn
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.05.2018 o 20:24, timecage napisał:

Moim zdaniem decyzja Audioquesta o zaprzestaniu produkcji to idiotyzm, bo zaledwie trzema modelami znaleźli swoje unikalne brzmienie, znaleźli swoją niszę rynkową i znaleźli grono wiernych wyznawców. Po czym postanowili to wszystko wyrzucić za drzwi. Mam nadzieję, że tej decyzji pożałują.

No tak, lepiej umoczyć więcej kasy, bo kilku osobom na forum się coś podoba. Co za idioci! Owe grono chyba jednak za małe było.

 

Szkoda potencjału, ale pomysł nie wypalił im. AQ może mieć pretensje tylko do siebie, bo przed premierą cały czas dostawali odzew od forumowiczów, że im to nie gra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, nsk napisał:

No tak, lepiej umoczyć więcej kasy, bo kilku osobom na forum się coś podoba. Co za idioci! Owe grono chyba jednak za małe było.

 

Szkoda potencjału, ale pomysł nie wypalił im. AQ może mieć pretensje tylko do siebie, bo przed premierą cały czas dostawali odzew od forumowiczów, że im to nie gra.

Napisałem idiotyzm, nie idioci. Idiotami na pewno nie są, skoro prowadzą taką firmę. Ale jednocześnie ja mogę sobie o tym myśleć co zechcę z punktu widzenia konsumenta, bo mnie ich wyniki finansowe nie interesują.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wygrzewam i na tym etapie pady suede bardziej mi leżą. Bas ma wyraźnie lepszy impact, większa jest też delikatnie scena. 

 

To dziwne słuchawki. Słuchałem dawno temu klasycznych Hawków na DAPie (mocnym, ale jednak) i zapamiętałem okrutny pogłos, który nie pozwolił mi dotrwać do końca playlisty odsłuchowej. Tutaj było tylko trochę lepiej, ale pogłos szybko zniknął (wygrzewanie? Adaptacja słuchu?), co pozwoliło docenić niewątpliwie wysokie SQ tych słuchawek. Lubię basowe słuchawki, więc tu się odnalazłem bez problemu, acz nie jest to ten tektoniczny bas, schodzący do samego piekła, który mam w Cascade. Piękna, przydymiona średnica, która chyba stanowi clue klimatu Hawków. Największym zaskoczeniem była jednak góra pasma, która może i schowana za kotarką, ale z pewnością pierwszej próby i IMO tutaj AQ góruje nad produktem Campfire. Jest taka aksamitna i nieobciążająca. Ale jest bez dwóch zdań. To się zresztą przekłada na scenę i holografię, które robią wrażenie mimo pół-otwartości (albo raczej pół-zamkniętości) konstrukcji.

 

No nic, mają przegrane jakieś 48 godzin, więc daleko do wartości, deklarowanych przez innych użytkowników, ale mam wrażenie, że największe zmiany zachodzą w nich w ciągu pierwszych godzin grania. Posłuchamy, zobaczymy.

 

Słucham ich tylko z combo Meridian Explorer 2 + Arcam rHead. To bardzo "brytyjsko" grający zestaw z niską impedancją wyjściową i myślę, że Hawkom ta "neutralna naturalność" odpowiada. Takie po prostu są.

 

Mimo, że zarówno TH610 i Cascade cenię (przynajmniej na ten moment) bardziej, prawdopodobnie ze mną zostaną, bo są po prostu bardzo wygodne i mają fajną scenę, więc i do grania się nadadzą.

 

Hejtu nie będzie.

Edytowane przez Seler666
  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam, że na padach microsedue bas ma lepszy impakt i scena jest większa. @timecage nie skreślaj tych padów tak łatwo :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Jaworrr napisał:

Potwierdzam, że na padach microsedue bas ma lepszy impakt i scena jest większa. @timecage nie skreślaj tych padów tak łatwo :) 

Ja ich nie skreślam ze względu na dźwięk, a ze względu na materiał. Nie cierpię i tyle :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Jaworrr napisał:

Potwierdzam, że na padach microsedue bas ma lepszy impakt i scena jest większa. @timecage nie skreślaj tych padów tak łatwo :) 

 

Dla mnie one też lepiej grają od skórkowych. Jak założe te drugie po materiałowych to dźwięk wydaje się bardziej zbity i chaotyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, nsk napisał:

AQ może mieć pretensje tylko do siebie, bo przed premierą cały czas dostawali odzew od forumowiczów, że im to nie gra.

Gdyby wszyscy w słuchawkowym audio szli tylko...z prądem (he he), to w krótkim czasie mielibyśmy przewidywalną, jednolitą papkę na rynku.

Szacun dla AQ, że nie oglądając się na Tyll'ów i innych wyprodukował, a przede wszystkim wypuścił w Świat, swoje oryginalne brzmienie; zaprezentował swoją "autorską", oderwaną od meinstrimu wizję dźwięku jaki wg nich powinny dawać słuchawki. Ja się z tą wizją zgadzam, mogę zrozumieć tych niepogodzonych; ale tych niedoceniających jakości dźwięku płynącego z audiokłestów - już nie bardzo.

...No i szacun dla P. Ryki, że się nie obcyndala, tylko je otwarcie chwali i ustawia bardzo wysoko w klasyfikacji ogólnej

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypożyczy ktoś jastrzębie bądź karbonowe jastrzbie?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KaszaWspraju

A skąd Ty mieszkasz?

Pytam, bo mogę Ci podesłać jedną parkę w sumie - an lub anc.

Edytowane przez audionanik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i git, Hawki i Owle robią widzę teraz szum na forum, wielu widzę użytkowników byłych D7200 przerzuciło się na Hawki/Owle...wspaniale...umyli uszy, a to ważne przecież do słuchania...he,he. A że Hawki ciemne jakby zejść do piwnicy i nie zapalić światła, no cóż, coś za coś...😛

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam nie wiem co w tych D7200 jest takiego złego. Barwna średnica, świetny subbas, wysokie nie męczą, nie sybilują. Dobrze zbalansowane tonalnie. Owle wcale jakoś tutaj od nich nie odbiegają według mnie i to bardzo dobrze, może zamiast barwnej średnicy jest trochę bardziej przydymiony dźwięk (taki efekt Shure) z tym że niektórzy forumowicze narzekali na jakieś zniekształcenia w słuchawkach Shure, to tutaj na pewno tego nie ma, dźwięk jest wyjątkowo czysty. I to słychać. Tak samo jak słychać różne detale, nawet te niekoniecznie pożądane - jak na przykład mamy jakieś skopane nagranie - to nie tak że Owle coś pod dywan schowają. A do porównania mam takie słuchawki jak Beyery T1 v1, które swoją drogą są dla mnie referencyjne jeśli chodzi o surowe oddanie średnicy (i tu nie mam nic złego na myśli a raczej to, co Evil pisał w swojej recenzji mniej więcej, choć oczywiście ja nie słuchałem tak wielu flagowców). 

 

Przy czym dla mnie to całościowo ta sama klasa, Owle, Denony i t5p.2. I dość podobne podejście do dźwięku w sensie tonalności. I teraz w zależności od tego, co kto uznaje za naturalne, neutralne czy jeszcze inaczej, to sobie można odpowiedzieć na pytanie, co jak gra.

 

Denony sprawiały wrażenie, jakby może trochę za bardzo chciały pogodzić muzykalność z technicznością, przez większość czasu mi się podobały, ale szczególnie po przesiadce z Beyerów miałem wrażenie, że dźwięk jest nieco tylko sztuczny, cyfrowy. Ale to tylko i wyłącznie przy porównaniu łeb w łeb. Wkurzała mnie nieco kwestia wygody, ten pałąk nie do końca przemyślany i same muszle, które potrafiły gnieść. Niby nie jakoś mocno, ale dawały się momentami we znaki. Poza tym, barwa, średnica na plus. Wrażenie takie jak gdzieś opisał Karmazynowy, że one robią wszystko bardzo dobrze (z zastrzeżeniem jak wyżej), ale nie jakoś wybitnie. No, może poza niskim basem. Tutaj utemperowali D7100 i wyszło według mnie fajnie. 

 

Beyery t5p.2 już bardzo wygodne, szczególnie jak pady się dopasują do głowy. Niektórzy o nich pisali, że nic się w ich dźwięku specjalnie nie wybija, że grają bez jakiegoś wyraźnego charakteru. Dla mnie też były dobrze zbalansowane tonalnościowo, z tym że jednak było słychać podbicia w basie i wysokich i całościowo efekt właśnie lekkiego efekciarstwa.  Dźwięk niby spokojny ale narwany momentami. Taki przez to trochę niespójny. Drobnymi problemami u mnie była okazjonalna sybilacja (jak to w Teslach, podobnie zachowują się T1), i nieco kartonowy bas, taki zbyt twardy. 

 

A Owle to taki przyjemny, zbity dźwięk, nieco przychmurzony, przydymiony, najbardziej spójna wizja i koherencja brzmieniowa gdzie mam wrażenie, że te słuchawki od początku do końca tak miały właśnie grać i taki miał być efekt, zero ostrości, sybilacji czy też jakiejś nachalności, niezdecydowania, pomieszania sygnatur. Niski bas pewnie nie tak dobry jak w Denonach, ale za to całościowo te wyższe rejestry sprawiają lepsze wrażenie. Średnica naturalna z dozą tajemniczości. Wysokie chyba lepiej wybrzmiewają. Nie mam wrażenia cyfrowości przekazu. Brzmienie bardzo płynne i przez to dla mnie muzykalne, nie na zasadzie jakichś czarów a bardziej spójności. Nie wytrącają z równowagi chyba niczym i właściwie dla niektórych mogą się wydać... nudne? A wystarczy pogłośnić i dźwięk jest bardzo witalny, taki kolumnowy może trochę. Całościowo Owle nie utwardzają dźwięku na siłę, jest on nieco zmiękczony co też nie każdemu podejdzie. 

 

Ogólnie różnie można odbierać te słuchawki, jak każde inne zresztą, choć dla mnie niekoniecznie są one efektowne w brzmieniu ;)

 

 

 

 

  • Like 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.05.2018 o 15:54, Seler666 napisał:

Hejtu nie będzie.

Czyli nudy.

Lajkowałem tak trochę awansem w nadziei, że się rozwiniesz mocniej w którąś stronę.

He he.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.05.2018 o 15:54, Seler666 napisał:

Ja wygrzewam i na tym etapie pady suede bardziej mi leżą. Bas ma wyraźnie lepszy impact, większa jest też delikatnie scena. 

 

To dziwne słuchawki. Słuchałem dawno temu klasycznych Hawków na DAPie (mocnym, ale jednak) i zapamiętałem okrutny pogłos, który nie pozwolił mi dotrwać do końca playlisty odsłuchowej. Tutaj było tylko trochę lepiej, ale pogłos szybko zniknął (wygrzewanie? Adaptacja słuchu?), co pozwoliło docenić niewątpliwie wysokie SQ tych słuchawek. Lubię basowe słuchawki, więc tu się odnalazłem bez problemu, acz nie jest to ten tektoniczny bas, schodzący do samego piekła, który mam w Cascade. Piękna, przydymiona średnica, która chyba stanowi clue klimatu Hawków. Największym zaskoczeniem była jednak góra pasma, która może i schowana za kotarką, ale z pewnością pierwszej próby i IMO tutaj AQ góruje nad produktem Campfire. Jest taka aksamitna i nieobciążająca. Ale jest bez dwóch zdań. To się zresztą przekłada na scenę i holografię, które robią wrażenie mimo pół-otwartości (albo raczej pół-zamkniętości) konstrukcji.

 

No nic, mają przegrane jakieś 48 godzin, więc daleko do wartości, deklarowanych przez innych użytkowników, ale mam wrażenie, że największe zmiany zachodzą w nich w ciągu pierwszych godzin grania. Posłuchamy, zobaczymy.

 

Słucham ich tylko z combo Meridian Explorer 2 + Arcam rHead. To bardzo "brytyjsko" grający zestaw z niską impedancją wyjściową i myślę, że Hawkom ta "neutralna naturalność" odpowiada. Takie po prostu są.

 

Mimo, że zarówno TH610 i Cascade cenię (przynajmniej na ten moment) bardziej, prawdopodobnie ze mną zostaną, bo są po prostu bardzo wygodne i mają fajną scenę, więc i do grania się nadadzą.

 

Hejtu nie będzie.

Doczekaj do 100h, wtedy ocenisz..będzie się działo...a w 150h to już...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, pytanie do was. Czy jest w ogóle sens kupować takie słuchawki jak NightOwl albo TH610 do mocnego DAPa (w tym wypadku DX150)? Nie planuję budowy toru stacjonarnego, ani zabawy w dodatkowe klocki, a cały ten temat jest dla mnie dość śliski. Stąd pytanie, czy jest sens pakować się w takiej klasy nauszniki, czy sobie darować, bo nie rozwiną one skrzydeł w tych 90%? :D

 

Wiem, brzmi to pewnie trochę jak brednie, no ale cóż...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno warto jak są finanse...jedne i drugie dostarczą zadowolenia...a które wybrać?...to już samemu trzeba zdecydować w salonie na odsłuchu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Soundman1200 napisał:

Na pewno warto jak są finanse...jedne i drugie dostarczą zadowolenia...a które wybrać?...to już samemu trzeba zdecydować w salonie na odsłuchu...

Jedna i druga opcja nie wchodzi w grę. Owle poszły, a TH610... Najwcześniej za tydzień. No i fundusze są tylko na Owle :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TH610 w moim odczuciu z DAPa pokazują więcej niż NH. Po balansie z ZX300 to już blisko stacjonarki. I dla jednych w audio to "blisko" to faktycznie blisko, a dla innych bardzo daleko. :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No w tym wypadku tylko balans, bo DX150 wyciska dobre 3.7/425m przy 32 Ohm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Vaiet napisał:

Jedna i druga opcja nie wchodzi w grę. Owle poszły, a TH610... Najwcześniej za tydzień. No i fundusze są tylko na Owle :D

TH610 za 1,8 tys wyciągniesz jak dobrze pogadasz w salonie, wiem po sobie...he,he.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Soundman1200 napisał:

TH610 za 1,8 tys wyciągniesz jak dobrze pogadasz w salonie, wiem po sobie...he,he.

Ke?! Którym? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W MP3 store pogadaj...ale już nie ma Wojtka ..tak że...hmmm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Soundman1200 napisał:

W MP3 store pogadaj...ale już nie ma Wojtka ..tak że...hmmm

Hot damn! Tylko za tyle, to ja mam Owle z balansem od Smoka :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności