Jump to content

Firegon

Bywalec
  • Posts

    427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Firegon

  1. Nie powiem, trochę liczyłem na te LCD5, nawet się nakręcałem, że może Audeze zawalczy z Susvarami, ale pierwszy materiał baaaaaaaardzo mi się nie podoba, oczywiście z subiektywnego punktu widzenia. Zrobili elektrostaty ... tylko, że planarne? Bardziej rozdzielcze, chudziej grające, jaśniejsze, mniej basu w porównaniu do LCD4? No ale przecież CRBN istnieją. Nie mówiąc o 009/009s i tych nowych flagowcach ... Pozostaje liczyć, że okażą się lepsze w byciu elektrostatami od elektrostatów
  2. Może zapytam na jakim torze póki co podobały Ci się HE1000SE najbardziej? Nie wiem jak Burson gra na zmienionych opampach, ale na pewno nie polecałbym tego kierunku na stock, patrząc po Twoim opisie. D90+A90 już lepiej, ale z tego co pamiętam ( dawno miałem, więc pamięć zawodna ) to ten zestaw raczej nie należy do podkolorowanych, natomiast na pewno jest w miarę gładko grający. Wyszedł chyba nowy D90, nie wiem jak brzmi, ale tamten stary miał trochę ... mało dynamiczny dźwięk. iHa6 jakoś nigdy nie kochałem, majkelowy Balantine grał mi lepiej z hifimanami, ale pewnie warto też cayina chociaż posłuchać i sprawdzić. Vio nie znam, to się nie wypowiadam. Qutest zawsze był i będzie fajny, ale nie jestem pewien jaki wzmacniacz do niego dobrać. Chyba dobrze byłoby wybrać wśród możliwych kombinacji Toppinga i SMSL . Zostanie Ci trochę funduszy, a nuż się przydadzą na co innego. A potem zobaczysz czy będziesz chciał więcej. Potem do porównania z V590 możesz wziąć sobie niedrogi dac + Woo Audio WA22, bo cena w miarę podobna, a powinno bardziej do Twojego opisu pasować. Kombajny zazwyczaj mają kiepskie DAC, wyjątkiem są chordy ale to z innego powodu. Ewentualnie możesz koloryzować DACiem i wziąć relatywnie neutralny wzmacniacz ( a takich jest pełno za "rozsądne" pieniądze ), bo w tym przedziale wzmacniacze lampowe wciąż jeszcze za bardzo się nie lubią z planarami ( chociaż oczywiście na pewno są jakieś wyjątki ). Coś na TDA1541/PCM1704 albo jakieś drabinki typu Ares II.
  3. Na torze w mp3store WWA z WA33 scena była ułożona w bardzo specyficzny sposób i ja rozumiałem kolumnową analogię Większość słuchawek buduje scenę mniej więcej taką: A Abyssy na WA33 budowały ją bardziej w tym stylu: Zakładam, że o to chodziło. Symfonie raczej nie są ich najmocniejszą stroną, za to do cięższej muzyki mi naprawdę pasowały.
  4. Czyżby się przestraszyli nowych Audeze?
  5. Nie wiem czy ktokolwiek zainteresowany, ale chyba cena całkiem przyzwoita https://allegro.pl/oferta/tomanek-tap8-listwa-zasilajaca-dc-blocker-shaffner-11132632586
  6. Spokojnie, rozumiem że czasu było mało, a bawienie się w ustawianie padów to ostatnia rzecz o jaką chciałeś się martwić Też tak miałem jak odsłuchiwałem ich w sklepie - poddałem się i słuchałem tak jak było, bo w pewnym momencie czułem się jakbym układał kostkę rubika. Dlatego napisałem, że JPS Labs sobie nie pomogło, tak zaprojektowali słuchawki, żeby ludzi OCD wpędzało do grobów. Nie dość że można regulować kąt nachylenia pałąka i kąt ułożenia padów to jeszcze szerokość samego pałąka i tym samym odległość padów od głowy. Ale nie przesadzałbym z tym otwieraniem okien w pokoju, jak to humorystycznie przytoczyłeś, bo to jest przynajmniej poziom ustawienia pozycji spania psa na dywanie przed sofą. Chyba przyznasz, że to diametralna różnica. No i ustawiasz go raz i wszystko zostaje na miejscu, chyba że ktoś brutalnie wtargnie Ci do kącika audio i coś poprzestawia, hultaj jeden. A pady się za bardzo nie odgniatają, bo słuchawki są zawieszone na głowie, a pady właściwie tylko lekko ją dociskają. Ta szczelina ma symulować bass reflex, nie widzę w tym nic zaskakującego, Z1R nawet mają ją wbudowaną, podobnie robił Michauczok w swoich modyfikacjach hifimanów. Nie chciałbym żebyś uznał to za jakąś krytykę, po prostu byłem ciekaw jak do nich podszedłeś, bo niektóre z Twoich przemyśleń są po prostu ... inne niż główny nurt. Nie w złym sensie, absolutnie nie podważam, że odebrałeś je właśnie w ten sposób. Poza tym, po przeczytaniu tego co napisałeś zaciekawiły mnie L5000
  7. 1541 ma swoje sekrety, niestety ciężko jest jednoznacznie stwierdzać. Teoretycznie hierarchia wygląda tak: 1541 R1 -> 1541 -> 1541A -> 1541S1(single crown) -> 1541A N2 ( nowy wypust 1541A, ta sama linia produkcyjna co S2, robione chyba w Holandii i składane w Chinach ) -> 1541S2(double crown) Mogłem coś ominąć, to nie są najświeższe informacje. Poza tym, są pewne wątpliwości co do N2, niektórzy mówią, że jest jednak gorszy od S1. No i tutaj dochodzi zgrzyt: każda z tych linii ma lepsze i gorsze wypusty, np. 1541A, były wewnętrznie segregowane na lepiej i gorzej mierzące. Mógł Ci się trafić gorszy egzemplarz. Podobno najlepsze partie jechały albo do najważniejszych firm albo czasem wypuszczano je ... tylnymi drzwiami. No i każda z tych ( z wyjątkiem R1) może być podrabiana, made in China. Poza tym, im lepsza kość tym gładszy i bardziej przestrzenny dźwięk. Być może Ci to też nie do końca odpowiada.
  8. @lsd Wiem, że pisałeś o ustawieniu padów, ale nie jestem do końca pewny czy dobrze to zrozumiałem, więc dopytam: czy ustawiałeś pady tak, żeby na dole między padem a twoją szczęką była szczelina? Z tego co pamiętam, to jest preferowane ustawienie. Im dalej od głowy ( do pewnego momentu ) tym bardziej Abyssy walą basem, aż do momentu gdzie rezonans zabija jakikolwiek dźwięk. Tak tylko pytam, bo o ile te słuchawki faktycznie NIE MUSZĄ walić basem, to na pewno MOŻESZ je ustawić na głowię tak, że ten bas Ci poprzestawia jedynki z dwójkami ... nie jest to może najlepsze jakościowo ustawienie, ale na pewno możesz to zrobić. No i jak zawsze ciekawe jak różnie mogą ludzie odbierać te same słuchawki No ale taki czar audio, a JPS Labs sam sobie nie pomaga tym ... "nowatorskim" podejściem do padów i ułożenia słuchawek na głowie.
  9. No wiesz, ja doszedłem do relatywnie podobnego wniosku z Davem Ludzie mówią, że Rockna Wavedream bez NET gra na pół gwizdka, a Ty sam mi uświadomiłeś, że May powinien być sprzedawany z konwerterem USB, bo różnica jest szczerze mówiąc dosyć porażająca. Widać tak wygląda hi-end, chociaż jeszcze do tego co robi MSB to trochę tutaj brakuje.
  10. Ja tam w przesądy nie wierzę ! Tym razem nic nie powinno przeszkodzić. Corvin74 2. Adam 3. Krzysiek 4. Najner 5. FranticPhil 6. Requal 7. jacmiszcz92 8. CapriIII 9. Dex555 10. Praedo 11.Mongrel 12. robertos 13. Firegon 14. Lord Rayden (wstępnie, zależy od pracy) 15. Name44 16. saudio
  11. Na pewno z tego co słuchałem, to trzeba się sporo bawić z ustawieniem na głowie. Naprawdę ciekawy efekt pojawia się wtedy, gdy trochę za daleko odsuniemy pady od ucha, rezonans potrafi wprawić w osłupienie Ale ten opis sceniczny jakiś ... inny niż pamiętam? 1266 TC na pewno grają szerzej od Susvar, chyba że Susvary z kolumnowcami jeszcze powiększają scenę. A na głębię to akurat w 1266 ( TC i CC ) narzekałem, bo i u mnie i na WA33 grały zbyt płytko przy tak imponującej szerokości. Ale widać co tor to inne granie.
  12. Jak tylko przyjadą to na pewno będę musiał sprawdzić jak to gra, ciekawość mnie zżera. Nie ukrywam, że headband mi się zupełnie nie podoba. Ani ta czerwień mi nie pasuje ani napis/logo, wygląda faktycznie jakoś gamingowo i nie zgrywa się z resztą - ale to akurat niewielki problem. Pytania są dwa - "jak to zagra z grajka?" i "jak się skaluje z lepszymi wzmacniaczami?". Może faktycznie przynajmniej w jednej z tych kategorii będzie rewelacja. No i ciekaw jestem kiedy wyjdzie wersja z RGB!
  13. Wells Audio Headtrip II Opis wrażeń wraz z porównaniami, które nikomu nic nie dadzą, bo mój wzmacniacz to składak, ale niech już będą. Użyte w torze: JCAT USB XE wraz z zasilaczem -> Holo May KTE -> Tellurium Black Diamond XLR -> Wells Headtrip II / SuSy Dynahi JCAT USB XE wraz z zasilaczem -> Holo May KTE -> Siltech 880i RCA -> Wells Headtrip II Muzyka: Klasyka: koncerty Rachmaninowa, Griega, 5/7 Beethoven, Dvorak "Z nowego świata", Mozart koncert skrzypce 3/5 Utwory wykonawców: Zaz, Lindsey Stirling, Florence + the Machine, Madonna, Woodkid, VERITE, Belinda Carlisle, System of a Down, Avatar, Tool, Eric Clapton, BB King, Nils Lofgren, Bruce Springsteen, Lou Reed, Glitch Mob, Dire Straits Słuchawki: Hifiman Susvara, Hifiman HE-6 ( mod Shipibo Audio Chacruna ) Krótko o samym wzmacniaczu: Tak jak pisałem wcześniej, na żywo wzmacniacz prezentuje się dużo lepiej niż na zdjęciach, można powiedzieć że ładniejszy z profilu niż en face. Większość wzmacniaczy jest szersza i niższa i wymiary Headtripa mogą utrudnić wstawienie go do jakiejś szafki, natomiast samo wykonanie i aspekty wizualne stoją na wysokim poziomie. Potencjometr z regulacją skokową, bardzo wyraźne stopnie, zmiana głośności powoduje bzyczenie, czy chwilowy brak balansu kanałów. Opis dźwięku: Zacznę od najważniejszego punktu: Headtrip II ma najlepszą dynamikę jaką kiedykolwiek słyszałem. Szczerze mówiąc to zupełnie przesunął moją percepcję, myślałem, że Susvary z Dynahi są w tym względzie niemal perfekcyjnie, a szczerze brzmi to płasko w bezpośrednim porównaniu. Kolejnym co rzuca się w ocz... uszy, jest to jak wyraźnie, wręcz ostro Headtrip rysuje każdy dźwięk. Dzięki temu dźwięki są bardzo dobrze odseparowane, bardzo wyraźne i łatwe do zlokalizowania na scenie. Sama scena jest bardzo obszerna, potrafi być szczególnie szeroka na boki, co nie zmienia faktu, że głębi z pewnością nie brakuje. Jest to też wina samych słuchawek, bo ani HE-6, ani Susvary nie grają baaaardzo głęboko, natomiast świetnie różnicują plany. Headtrip nie ma też problemu z umiejscowieniem dźwięku wyżej, niżej oraz z tyłu, jeśli trzeba. W porównaniu do Dynahi, Headtrip buduje scenę bardzo podobnie, ciut szerzej z trochę gorszą głębią, za to z wyraźniejszymi, bardziej zaakcentowanymi dźwiękami. Czasami miałem wrażenie, że dźwięki są zbyt odseparowane, ale to też kwestia przyzwyczajenia do innej sygnatury. Dynahi tworzy dla mnie bardziej spójny obraz. Dźwięk na Headtripie jest odpowiednio duży, nie ma tutaj mowy o chudym przekazie, ale mimo to nie robi się spaghetti, nawet przy szybszej, mocniejszej, gorzej nagranej muzyce. Jeśli chodzi o same pasmo, to najmocniejszym punktem jest z pewnością bas - lepiej zaakcentowany, wyraźniejszy i potrafiący zasunąć jak sku... mocno uderzyć i zejść piekielnie nisko. HE-6 to subbasowe potworki, ale Susvary też potrafiły zatykać uszy. Różnica między Dynahi a Headtripem nie jest duża, ale jednak trzeba przyznać, że Headtrip jest lepszy na dole. Ze średnicą jest już trochę gorzej. O ile technicznie niczego nie brakuje, o tyle barwowo jest nieco blado, Dynahi ma ją przyjemniejszą, bardziej nasyconą i zdecydowanie ciekawszą, żywszą. Headtrip absolutnie nie ma złej średnicy, ale do wokali zdecydowanie preferuję Dynahi. Po XLR myślałem, że Headtrip ma ostrą lub kiepskiej jakości górę, bo łapałem się na tym, że musiałem go przyciszać, nie mogłem znaleźć komfortowego poziomu głośności. Po przerzuceniu się na Siltech RCA przerzuciłem się na muzykę, która obfitowała w solowe smyczki i tam nie było żadnego problemu. Okazuje się, że Headtrip ma dla mnie zbyt wyraźny detal, podaje zbyt dużo informacji i po prostu mnie to męczy. Dalej uważam, że góra Dynahi jest ładniejsza - jest gładsza a przy tym wcale nie czuję, żeby czegoś tam brakowało. Natomiast nie jestem pewien czy to nie Headtrip ma "prawdziwszą" górę. Konkluzja: Do mojego toru niestety ( albo stety ) się Headtrip nie wpasował na tyle dobrze na ile liczyłem. Kreśli zbyt ostre dźwięki ze zbyt dużą ilością bardzo wyraźnego detalu, co przy głośniejszych odsłuchach po prostu mnie męczy. Mój tor po prostu nie jest na tyle gładki, jest też nieco zbyt mało barwny, poza tym jestem osobą, która słucha głośniej niż przeciętny człowiek ( za głośno dla własnego zdrowia ). Jest to dokładnie ten sam problem jaki miałem ze Staxami L700/SR507 - zbyt dużo informacji naraz, zbyt wyraźnie, zbyt energicznie, mózg mi nie wyrabiał. Headtrip po RCA Siltecha jest obiektywnie lepszym wzmacniaczem niż Dynahi po XLR Tellurium, jeśli patrzymy na aspekty technicznie. Gdybym zaczynał budowę toru to wybrałbym właśnie Headtripa. Ale mam już Dynahi, a moim DACiem nie jest coś na PCM1704/TDA1541. Ale jakby ktoś miał właśnie takiego DACa, albo Lampizatora (na czymkolwiek one są robione) to Headtrip byłby wręcz idealny. Dodatkowo Headtrip lepiej paruje się z HE-6, które są gładsze i mniej detaliczne, a jednocześnie bardziej nasycone i przyjemniejsze w odbiorze niż Susvary. Na Headtripie HE-6 są po prostu lepsze od Susvar, koniec kropka. Mimo wszystko szukałem wzmacniacza do Magnum Opus Fanga - dlatego odpuszczam sobie Headtripa. Tak czy siak, jestem bardzo wdzięczny właścicielowi za możliwość odsłuchu!
  14. No a co miał wybrać jak nie było alternatywy?
  15. No zmieniłem ... 16 kwietnia 2020 Nie jest tak dobry jak DHC, ale za nominalne 10x mniej na pewno jest lepszy w kontekście cena/jakość! A to są moje drugie Susvary, jeszcze nie zdążyłem im nic dobrać. Ale ten oryginalny kabel to jest absolutny ściek.
  16. Odsłuchy czas zacząć. Jeśli Headtrip wygra to zostaje, a jak nie - to przejdzie mi ochota na zmianę wzmacniaczy. Pierwsza rzecz - na zdjęciach wydawało mi się, że wygląda tandetnie i garażowo. Ale muszę przyznać, że na żywo naprawdę dobrze się prezentuje. Jest nawet ... "ładny"?
  17. Chyba ludzie się ucieszyli, bo amp wyprzedany na stronie
  18. Ale czego nie widać? Przecież obniżył cenę, 45$ mniej. A to wszystko dzięki technologii. Czego byś więcej chciał?
  19. Sama sygnatura gdzieś pomiędzy DAVEm, a Morfeuszem, chociaż chyba jednak bliżej mu do DAVEa. Dam mu się wygrzać, posłucham jeszcze z miesiąc i wtedy napiszę coś konstruktywnego o samej jakości dźwięku. Nie miałem ich jednocześnie, tylko jeden po drugim, więc ciężko o porównania. Ale nawet wtedy trzeba będzie to wziąć z przymrużeniem oka, bo na DAVE i mscaler mnie po prostu nie stać, więc podświadomie na pewno będę sobie wmawiał, że Holo jest lepszy W sumie to mogę powiedzieć, że dźwięk nie jest tak masywny jak w Morfeuszu, źródła nie są tak duże jak w DAVE, tworzy nieco większą scenę i póki co bas wydaje mi się być jego najmocniejszą stroną. Nie jest przesadzony, ale jest bardzo zróżnicowany i ładnie się rozciąga. Ale przez pierwsze 30 minut góra trochę męczy i ogólnie dźwięk jest wyraźnie gorszy, dopiero jak złapie temperaturę to zaczyna grać. No i optyk gra szalenie nieciekawie w porównaniu do USB.
  20. Góry natarczywej nie zauważyłem. Fakt, że Morfeusz ma taką typową R2Rową gładziutką górę, ale mnie w chordzie nic nie męczyło. A jakość góry była wg. mnie bardzo wysoka, no chyba że po USB z mojego kompa Jeśli chodzi o masywny dźwięk - to masz rację ale my mówimy o czymś innym. Morfeusz ma prezentacje w stylu NOS - ciężko to opisać, dźwięk jest nieco bliżej i wydaje się jakby cięższy, trochę jakby była w pokoju gęsta atmosfera. Nie mówię o tle - tło jest czarne, po prostu jest taki specyficzny efekt, który ciężko opisać jak ktoś nigdy nie słuchał. I faktycznie Morfeusz gra bardziej masywnym dźwiękiem, co wcale nie oznacza, że DAVEowi brakuje masy. To o czym ja mówię to wielkość źródeł pozornych. Paradoksalnie to nie to samo - DAVE tworzy zdecydowanie większe instrumenty czy sylwetki jak zamkniesz oczy. Zawsze jest też kwestia synergii - w końcu masz tor składany do Morfeusza, a to jednak inna szkoła grania. Ale nie mogę komentować, może u Ciebie faktycznie gra to na podobnym poziomie. @saudio no tak, nie może przecież być za łatwo
  21. Ja DAVE'a słuchałem trzy razy, z czego pierwszy w warunkach "polowych", a drugi relatywnie krótko w sklepie czyli raczej do ideału trochę brak( tym razem z mscalerem ). Trzeci w domu, na moim torze, ale niestety już bez mscalera. Kiedyś słyszałem, że jeśli USB po stronie DACa jest dobrze zrobione, to nie powinno być problemu - z mojego doświadczenia g*wno prawda, bo jak podłączyłem DAVE po USB do mojego PCta, który budowany jest raczej pod rendering/gry, to dźwięk (szczególnie z dziurki słuchawkowej) spadł do poziomu kanalizacji. Także tutaj bym uważał, może to wina konkretnego urządzenia, nie mam możliwości porównywania dwóch DAVEów jednocześnie, ale spadek jakościowy był bolesny. Jeśli chodzi o sygnaturę - faktycznie gładko, niesamowicie czysto, rozdzielczo i masywnie. Bardzo wysoka jakość dźwięku, w dodatku napędzi naprawdę sporo słuchawek. Z HE-6/Susvarami było ... tak se, ale ciężko nazwać to czynnikiem dyskwalifikującym. Niestety źródła dźwięku jak dla mnie zbyt duże jak na słuchawkowe granie - człowiek ma wrażenie że wokalista ma głowę wielkości samochodu. Kolejna bardzo subiektywna rzecz - dla mnie gra nieco za blisko i jeszcze nie jest to taki porządek na scenie jakiego oczekiwałbym po jego cenie. Natomiast rozdzielczość, kontrola, aspekty techniczne są na najwyższym poziomie. Wszystko to wciąż brzmi przyjemnie, a jednocześnie wcale nie sucho czy technicznie. Jest imponujący ... ale imponująca jest też cena i to nie jest raczej komplement. Za to z mscalerem robi się naprawdę wybitnie - tutaj niewiele mam do zarzucenia. Dźwięk się oddala i porządkuje, świetny efekt 3d, dalej może nieco zbyt duże dźwięki dla słuchawek, ale poza tym fenomen. DAC wchodzi jeszcze na kolejny poziom. Fakt - odsłuch z mscalerem był w jakimś supertorze z serverem audio, pełnym okablowaniem i bajerami, więc może ta różnica bardziej się uwypukliła, ale wciąż był to dźwięk powalający. Powiem tyle - po tym co usłyszałem, dla mnie DAVE bez mscalera nie ma sensu. Jeśli kogoś stać na tak drogi sprzęt to powinien od razu wrzucać w koszty też mscaler, bo skok jakościowy jest po prostu bardzo duży jak na ten poziom cenowy. Jeśli kogoś nie stać to jest masa w pełni zadowalających DACów, które albo niewiele ustępują samemu DAVEowi albo przynajmniej sprawią wystarczająco dużo przyjemności za ułamek ceny.
  22. @Name44 Jakbyś chciał posłuchać jeszcze R2R żeby wyrobić sobie opinie to śmiało pisz PW - mogę Ci podrzucić DACa na weekend czy kilka dni.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy