Jump to content

Firegon

Bywalec
  • Content Count

    355
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Firegon last won the day on February 28 2018

Firegon had the most liked content!

Community Reputation

461 Excellent

About Firegon

  • Rank
    zaawansowany

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

3,428 profile views
  1. https://www.hifi.pl/ogloszenie/audio/47/348955.php Ciekawe ogłoszenie, chyba że coś źle rozumiem. 3000zł za 3 pary sztaksów z czego dwie na pewno są bardzo solidnymi słuchawkami.
  2. Ja niestety 7.12 pojawić się nie będę mógł. No ale jak się nie uda, to przynajmniej zawsze mogę pomęczyć warszawski sklep o odsłuchy!
  3. Też w sumie postaram się wpaść, na AVS jakoś nie za wiele się udało posłuchać. Ether 2 dałoby radę zgarnąć? Cały czas mam cichą nadzieję, że te słuchawki są lepsze niż to co słyszałem do tej pory A tak poza tym to powielam Niimbusa i do niego Auralici jako przyzwoite zbalansowane DAC. Mogę wziąć drewniaki, w sumie wiele więcej obecnie nie mam.
  4. Spędziłem na AVS jakieś 30 godzin, ale słuchania tam prawie nie było. Szukałem głównie wzmacniacza do Shipibowych drewienek no i niestety muszę przyznać, że było to problematyczne. Bartok faktycznie PRAWIE je napędził - holografia i scena mi się bardzo podobały, ale sama jakość średnicy, a przede wszystkim dołu i góry jednak nie była już aż tak dobra. Wygląda, że siedzi tam naprawdę dobry DAC - a co do ampa, to raczej nie jest to jakiś mocarz, ale pewnie większość zwykłych słuchawek napędzi poprawnie. Czy wart ceny? To już zostawiam innym do oceny. Z Bartokiem najlepiej brzmiały chyba d8000. Dwa wzmaki, które faktycznie zapadły mi w pamięć to Headonia i Niimbus. O dziwo niimbus jednak mniej, dlatego że grało to dosyć podobnie do tego co mam u siebie - wydaje mi się, że jest to upgrade, ale po pierwsze słuchanie na show nie jest idealne, a po drugie z tego co rozumiem był podłączony do dapa. Jeśli tak nie było i był tam podłączony klasowy DAC, to oczywiście przepraszam, natomiast jeśli to dap był używany jako DAC to ... czemu? Toż to jest amp za 5000 Euro czy coś takiego. Nie było żadnego efekciarstwa, po prostu dźwięk poukładany, dobrze kontrolowany, niczego tam nie brakowało, z odpowiednim wygarem i scenicznie zdecydowanie solidny. Lubię takie granie, bo lampowa magia raczej przy tym czego słucham po prostu się nie sprawdza. Headonie słuchałem 2 lata temu z Odinami i zrobiła WOW - nigdy potem mi się tego nie udało odtworzyć, na moim torze Odiny nie zagrały nawet w połowie tak dobrze. Dzisiaj też zrobiła wow, ale niestety playlista była bardzo ograniczona i szczerze mówiąc nie mogłem znaleźć niczego żywszego. Oczywiście lubię sobie posłuchać Stinga, ale to nie jest do końca muzyka do sprawdzania możliwości słuchawek. Natomiast byłem w szoku jak theme z bonda zaczął mi grać zza pleców po lewej stronie. Niestety tutaj też sprzęt podłączany bezpośrednio do audiofylskiego komputero-streamera. Nie wiem cóż to jest, ale chciałbym jednak usłyszeć to z solidnym DACem. Szczególnie, że wciąż nie słyszałem na niej ani koncertów ani metalu, więc nie wiem za dużo. Jako ciekawostka powiem, że D8000 zagrały tam według mnie fatalnie. Ostry dźwięk, scena ledwo wychodząca poza czaszkę, bond już nie grał zza pleców po lewej - tylko po prostu z lewej. Nie dałem rady słuchać dłużej niż 5 minut. Na początku myślałem, że to ustawienie wzmacniacza musi być tak szkodliwe, ale Pan ustawiał je wcześniej pod 50 Ohm HE-6, więc z 60 Ohmowymi Finalami też powinno być dobrze. Na stoisku chorda nie miałem okazji posłuchać Shipibo, ale meze i d8000 się udało - tam akurat według mnie D8000 grały lepiej. Chordy ze swoim czystym przekazem naprawdę zdają się im służyć. Natomiast Meze i tak uważam za lepsze słuchawki ogólnie - zagrają wszystko przynajmniej dobrze, a jak się człowiek postara to wszystko nawet bardzo dobrze, niezależnie od jakości nagrania czy gatunku. Poza tym, wszystkie aspekty pozadźwiękowe przemawiają jednak za Meze. Fakt, że do cięższej lub wieloinstrumentowej muzyki d8000 nadają się bardziej od empyreanów, ale w tych gatunkach wybiera się albo abyssy, albo staxy. Raale były mniej więcej tym czego się spodziewałem - dźwiękowo jest dobrze, a scenicznie po prostu niemal kolumnowo, ale tak jak w przypadku K1000 są to głośniki na patyku i zupełnie mnie nie interesują ze względów użytkowych. Nie zmienia to faktu, że zdecydowanie rozumiem osoby, które mogłyby właśnie na nich oprzeć swój tor (zakładając, że normalne sztuki nie poddają się przy próbie wyciśnięcia subbasu ) .
  5. Właśnie muszę sprawdzić na tym AVS czy w ogóle przy tym tłumie i gwarze jakiekolwiek słuchawki otwarte są w stanie pokazać co potrafią. Dwa lata temu zaczarowały mnie Odiny, ale stały na uboczu i kolejki do nich raczej nie było. No cóż, dla mnie najciekawsze będą mimo wszystko wzmacniacze: Niimbus i Bartok, ewentualnie to hihimanowe coś. Chętnie też sprawdzę, czy Utopie potrafią zagrać z jakąkolwiek rozsądnie dużą sceną. Raale to ciekawostki, ale myślę, że ich odbiór będzie zależny przede wszystkim od tego ile osób będzie naokoło i jak duży gwar się zrobi. Prawdopodobnie będą się bardziej podobać w niedzielę niż w sobotę
  6. Może niedługo coś skrobnę ( chociaż mógłbym porównywać tylko ze sprzętem, który miałem ho ho hoooo i jeszcze dawniej ). Poza tym, kiepski ze mnie pisarz, nad tą ścianą tekstu spędziłem ponad godzinę
  7. Dzięki uprzejmości @Name44 udało mi się dzisiaj posłuchać WBA Electrona, w zestawie z Qutestem z Tomankiem, AKG K812 oraz kablami Argentum. Lampki 845 właściwie niemal nowe, dlatego odkrywaliśmy możliwości tego wzmacniacza na żywo. No i udało się znaleźć naprawdę czarujący zestaw. Niestety ani nie mam wiedzy, ani pamięci żeby napisać cóż to konkretnie za lampki były, ale z flagowcem Argentum było wprost pięknie i czarująco. Dźwięk był ciepły, potężny, zaprezentowany na sporej scenie z bardzo dobrym pozycjonowaniem, ale nie ( tak jak w przypadku większości ciepłych analogowych torów ) rozlazły ani nadmuchany. Osobiście szukam innego typu brzmienia, ale nie sposób nie docenić czystej satysfakcji, która towarzyszy odsłuchowi na tym torze. Można po prostu puścić sobie Lennona, zamknąć oczy i się zrelaksować. A do sprawdzenia jeszcze cała masa lamp, 845 też muszą się jeszcze wygrzać, więc kto wie jak będzie brzmiał produkt końcowy?
  8. Miałem to ja pieniądze miesiąc temu. Już nie mam Dobra, czas na wpis. Niestety nie udało mi się dorwać Empyreanów ani D8000 (bo ich po prostu nie było), także dopiero na Audio Show będzie można porównać je bezpośrednio. Nie jestem w żadnym stopniu powiązany z Shipibo, mimo że życzę samych sukcesów, to nie mam absolutnie żadnego problemu z krytykowaniem w przypadku niepowodzeń. Ale tutaj o niepowodzeniu mówić nie można. Chacruna to z pewnością sukces: wizualnie, użytkowo i dźwiękowo. Słuchawki mam już kilka tygodni, zmieniałem głównie kable żeby znaleźć to idealne brzmienie ... przynajmniej na tą chwilę. Słuchałem ich dzisiaj chwilę z iCana Pro, ale tylko z Qutesta, więc nie było pełnego balansu. Słuchałem też na nowym WBA Electronie, ale to jest wzmacniacz raczej do dynamików. Swoją drogą naprawdę ciekawy, polecam posłuchać jak już pojawi się więcej sztuk. Poza tym opisywane wrażenia raczej z odsłuchów domowych, a więc toru wymienionego wyżej Gustard U16 -> Yggdrasil Analog 2 -> Audio-GD HE9. Zacznijmy od banałów. Słuchawki grają dźwiękiem naprawdę klasowym. Napowietrzonym, otwartym, przestrzennym, ze świetną separacją, głębią, ale przede wszystkim niesamowitą ilością warstw na scenie. Słuchając ich na domowym torze, otrzymuję zminiaturyzowany przekaz kolumnowy. Dźwięk potrafi być blisko, ale nie w czaszce, natomiast potrafi też dobiegać z niesamowitych ( jak na słuchawki ) dystansów. To co najbardziej zaskakuje w scenie, to jej kształt. Nie ma typej dla słuchawek elipsy, poza którą dźwięk absolutnie nie może wyjść. A właściwie - pewnie i jest, bo być musi, ale dźwięk potrafi być tak daleko, i to właściwie w każdej pozycji, że zupełnie nie czuć tego ograniczenia. No może za wyjątkiem tyłu, tego chyba jeszcze nie usłyszałem. Bas: Bas jest w moim odczuciu najmocniejszym punktem tych słuchawek. Zazwyczaj mam problem z planarnym basem, bo jest on dosyć powolny, monumentalny, ale zdecydowanie nie wystarczająco elastyczny. W przypadku wolniejszego tempa nie ma z tym problemu, ale przy szybszych utworach robi się coś co nazywam spaghetti dźwiękowym. Co trzeci dźwięk zanika lub kilka dźwięków łączy się w jeden niezbyt wyraźny. Nawet w przypadku planarnych flagowców trzeba się napocić, żeby się tego pozbyć. Tutaj bas potrafi dosłownie wszystko. Potrafi być żwawy, szybki, punktowy, ale kiedy coś ma łupnąć - łupnie i to porządnie. Obecnie Chacruny mają podbity subbas - bo Michał stwierdził, a ja się z nim zgadzam, że tak brzmi to ciekawiej. Ale jeśli ktoś preferuje równiejszy bas, wystarczy zakryć im wloty powietrza na dole muszli. Średnica: Muszę przyznać, że średnica jest raczej drugorzędną sprawa na moich playlistach. Dlatego, aby mieć jakieś rozsądne porównanie, ostatni tydzień słuchałem sporo bluesa, classic rocka, popu z lat 80. Dzięki uprzejmości Name44 udało mi się też przesłuchać dzisiaj toru ( według mnie ) absolutnie fantastycznego do tego typu muzyki, a więc Qutest -> WBA Electron -> AKG K812 wspomagane kablami Argentum i sporą ilością lamp. I o ile do tego typu muzyki faktycznie tor Maćka pasuje wybitnie, o tyle byłem zaskoczony, że różnica nie jest aż tak duża jak myślałem. Nie brakuje ani wypełnienia ani nasycenia. Średnica nie jest rozjaśniona ani zbyt sucha. Legendarna chrypka Leonarda Cohena dalej jest chrypką, głos potrafi się ciągnąć i być słodki, ale potrafi też charczeć wtedy kiedy trzeba. Dźwięk jest przede wszystkim wyjątkowo czysty, ale absolutnie nie sterylny czy pozbawiony emocji. Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zaskoczony jakością średnicy tych słuchawek. Oryginalne HE-6 kupowało się raczej do muzyki poważnej albo metalu, a do grania średnicowego po prostu dobierało się LCD3 czy HD650. W przypadku Chacrun wygląda na to, że wystarczy odpowiednie okablowanie albo po prostu odpowiedni tor i można mieć przynajmniej allroundery, chociaż magii Odinów czy właśnie K812 z Electronem raczej nie znajdziemy. Góra: W stockowych HE-6 góra potrafi być problematyczna. Jasna, ostra, wręcz krzykliwa. Wymiana padów i odpowiednie wzmocnienie zdecydowanie pomaga, ale wtedy pojawia się problem pogłosowości. Dźwięki są długie, ciągną się, ale też pojawia się echo i brakuje wyrazistości. Uważam, że góra w Chacrunach jest wprost piękna. Dla niektórych może być jej ciut zbyt dużo, ale dla mnie jest właściwie idealnie. Koncerty skrzypcowe brzmią bajecznie, dźwięk jest długi, wyraźny, pełny, słychać dokładnie pociągnięcia smyczka, drgania, detalu nigdy nie brakuje, ale nie jest on wyeksponowany w sposób przesadny ( jak np. w Utopiach ). Słychać, że perkusja jest z metalu, ale jednocześnie nie jest to dźwięk męczący, jak w przypadku DT1990. Wada: Dla mnie jest jedna i jest to pogłos. Słyszalne wyłącznie w przypadku naprawdę mocnych uderzeń w fortepian . W przypadku spotęgowania efektu rezonasu w fortepianie może pojawiać się męczący pogłos. To było właśnie powodem ewolucji Fuzzora - poprawa jest spora, ale dalej znam kilka utworów, w których to słychać. Podsumowanie: Powiedziałbym, że słuchawki są takimi planarnymi 009. Oczywiście Staxy wciąż mają przewagę pod względem dynamiki, szybkości, detalu, ale dla mnie jest to w końcu na tyle niewielka różnica, że jestem ją w stanie zaakceptować. Oczywiście, są diabelnie wybredne i trzeba się nieco nagimnastykować żeby otrzymać tą jakość. Ale według mnie efekt końcowy jest naprawdę ciekawy - a to czy może konkurować z flagowcami zobaczymy na AVS 2019. Ja osobiście nie słyszałem ani LCD4, ani Empyreanów ani D8000 grających na tak wysokim poziomie, ale w końcu nie układałem pod nie toru, więc takie stwierdzenie byłoby krzywdzące dla tych słuchawek. Nie jestem osobą, która chodzi na koncerty i nie będę próbował przekonywać was, że wiem jak naprawdę brzmi koncert Zimermana, nie wiem jak naprawdę brzmiała ( a właściwie brzmiały ) Lucille BB Kinga, ale tak jak w przypadku Meze Empyrean, Chacruny wydają mi się grać w sposób realistyczny, naturalny. I to mi wystarczy, nawet jeśli to tylko złudzenie. Porównanie do LFF Code 6: Słuchawki brzmią dosyć podobnie. Są dwie podstawowe różnice. Code 6 miały nieco zbyt utemperowaną górę. Rozumiem, że jest wiele osób, które preferują taki sposób przekazu, ale dla mnie jest to przygaszanie i pogarszanie jakości. Drugą jest scena, która w Code 6 choć była wyraźna, była też zdecydowanie bliżej słuchacza, w dodatku z gorszą głębią. Tyle z pamięci mogę napisać, bo Code 6 niestety już od dawna są martwe. Ostrzeżenie: Słuchawki w przypadku nieodpowiedniego napędzenia naprawdę tracą na jakości. I nie mówię tutaj o głośności. Głośność można uzyskać nawet z przenośnych grajków, chodzi tutaj o odpowiedni ruch membrany. W przypadku WBA Electrona, pojawiały się bardzo dziwne ... "przestery". Jakaś zdublowana średnica, naprawdę dziwny dźwięk. To jest przypadek ekstremalny, słuchawki te raczej nie lubią lamp. Ale nawet w przypadku podłączenia DACa do iCana Pro po RCA ( a więc nie po balansie ) słuchawki traciły naprawdę sporą część sceny, dźwięki które były przede mną przesuwały się na bok, a sam przekaz był rozmyty i rozlazły. Poza tym słuchawki są bardzo wrażliwe i każda zmiana kabla będzie słyszalna. Przy okazji - tak, słyszę różnice w kablach USB. Wiem, powinienem iść się leczyć Jeśli chodzi o wygląd - no chyba nie muszę tu nikogo przekonywać. Słuchawki są przepiękne, a poza tym wyglądają inaczej niż wszystko dostępne na rynku. Osobiście nie mogłem zdecydować się na jeden konkretny rodzaj drewna, więc Michał zaproponował, żebym wziął dwa różne - no i efekt jest wg. mnie niesamowity. Jeśli chodzi o samą jakość wykonania - Michał postarał się wywalić i zastąpić wszystko co hifiman mógł schrzanić ( i schrzanił ) - wyszło to naprawdę dobrze. Oczywiście zobaczymy jak zadziała na nie czas, ale póki co nie mogę narzekać, nie ma żadnych ostrych krawędzi, nierówności, skaz, rys, pęknięć. Wygoda też nie jest problemem - siedzę w nich codziennie po kilka godzin i nie mam z tym żadnego problemu. Pałąk i pady świetnie rozkładają masę, nie czuć żadnego ucisku, ani dyskomfortu. Jedynym problemem jest to, że słuchawki w chwili obecnej mają skórzane pady, więc gdy zrobi się ciepło, może się zrobić zbyt duszno. Ale już napisałem do vesperaudio, zobaczymy co się uda wymyślić.
  9. Gustard U16 -> Yggdrasil Analog 2 -> Audio-GD HE9
  10. Jutro Ci powiem. Dawno nie słuchałem flagowców, więc wolę się upewnić, że nie hypuję w ciemno. Ale mam je już jakiś czas i wydaje mi się, że to dla mnie endgame.
  11. Jutro coś skrobnę o dźwięku, być może uda się je porównać bezpośrednio z kilkoma słuchawkami z najwyższej półki. Póki co mogę powiedzieć przede wszystkim, że scena jest ogromna ze świetną głębią, a bas kosmiczny.
  12. Będą na AVS, nie przejmuj się
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy