Jump to content

Firegon

Bywalec
  • Content Count

    396
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Firegon last won the day on January 1

Firegon had the most liked content!

Community Reputation

542 Excellent

About Firegon

  • Rank
    zaawansowany

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

4,107 profile views
  1. Nie wiem z czego wy tu śmieszkujecie. Ja nigdy nie miałem problemów z jakością hifimana, bardzo solidne słuchawki.Raz czy dwa tylko się zdarzyło, że pałąk pękł, śrubki się złamały, konektory wykręcały kable albo były kiepsko przylutowane, lakier nieco odłaził, obicie miało śladowe ilości gąbki, starsze pady były porównywalne komfortem do przyłożenia cegieł do głowy, a nowe się rozpadały po trzech miesiącach albo klej na kapslach puszczał i odpadały. To się każdemu może zdarzyć. Zastanawia mnie skąd Fang wpadł na ten świetny, unikalny pomysł z kształtem muszli, ale z drugiej strony ten człowiek to geniusz. Ledwo je ogłosił, a tu Sony go chamsko kopiuje. No ale tak to jest, jak się samemu nie jest w stanie czegoś samemu stworzyć. Na pewno zamówię obie sztuki, jestem bardzo ciekaw co też hifiman wykombinował. Potem pewnie upgraduje do V2 jak już muszle zaczną pękać albo fornir się odklei.
  2. @Corvin74 A się zastanawiałem czy na drewniaki te pady mi nie wejdą Nie wiem jeszcze czy dałbym radę usunąć mechanizm mocujący i wstawić mój ring, ale wymiarowo może nie być źle.
  3. Czy ktoś z właścicieli He1000/Arya/Ananda lub (chyba)Edition X byłby tak miły i zmierzył długość i szerokość padów ?
  4. @tommir Wybacz, że wywołam do tablicy, ale czy masz może więcej spostrzeżeń po spędzeniu trochę czasu z 1266? Pytam, bo mnie te słuchawki kiedyś powaliły, najpierw zwykłe 1266, potem Phi z padami CC. Zapamiętałem to jako kolumnowe granie z kosmicznym basem.
  5. Internet ostatnio jest jak gniazdo wściekłych szerszeni. Ja tam się na forach ( poza audio ) nie wypowiadam, ale recenzję i oglądam i czytam, a to co się dzieje w komentarzach o TLOU2 to chyba święta wojna Bardzo chciałem lubić TLOU2, glównie ze wględu na to, że ludzie zaczęli bojkotować tą grę po leakach i bombardować ją dwie godziny po premierze w NZ. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale cóż to za opinia, kiedy ktoś ocenia grę (w którą nie grał) po kilku informacjach z sieci, które mogły ale nie musiały być prawdziwe? Uważam, że było to po prostu nie fair. Można było odłożyć zakup, można było się niepokoić, ale najpierw trzeba przynajmniej obejrzeć na YT, żeby wystawić ocenę. No i grafika, animacje, voiceacting, sound design, muzyka - to jest po prostu niesamowite. Cóż za jakość. Ciężko uwierzyć, że to nie jest next gen. Gameplay trochę dopieścili, ale dalej pozostaje pytanie - czy ktoś lubi ten styl przypominający survival horror. Tylko, że niestety muszę się zgodzić ze wściekłym tłumem w tym aspekcie - postacie niestety nie są wybitne, a historia momentami niemal absurdalna. Poza tym przesłanie historii jest dosłownie wyśmiewane przez gameplay tej gry. Jakby chcieli zrobić to samo co w Undertale, tylko zapomnieli, że całe Undertale jest zbudowane wokół tego konkretnego pomysłu i daje graczowi wybór. Tutaj wyboru gracz nie ma, a gra nas ocenia za to do czego nas zmusza. Jeśli komuś to nie przeszkadza, to będzie zadowolony, ale mnie to wyrwało i zacząłem zadawać coraz więcej pytań "Ale czemu?" Jak na gry, to wciąż jest to lepsza niż przeciętna historia, ale oczywiście nikt tego nie bierze pod uwagę, bo to The Last of Us i ta gra miała być oskarowym filmem. Gdyby we wszystkie inne gry ludzie się tak wgłębiali, to oceny za story rzadko wychodziłyby poza 3/10. Są oczywiście wyjątki, nawet nasz rodzimy wiesiek miał świetny fabularnie dodatek ( serca z kamienia ), ale jest ich naprawdę niewiele i najczęściej schowane pod gorszymi wartościami produkcyjnymi. A co do ocen - ludzie się chyba wściekli o te dychy i faktycznie - o ile wciąż uważam, że warto w TLOU2 zagrać, o tyle te początkowe 96/100 ( dzisiaj już 94 ) przy tak oczywistych problemach fabularnych jest dosyć ... zastanawiające.
  6. No to też coś napiszę o tych RAD-0 , żeby więcej szumu wygenerować No i głównie ze względu na to, że mnie pozytywnie zaskoczyły. Dzięki @vonBaron za możliwość odsłuchu! Grania Audeze nigdy nie lubiłem, toteż na produkt byłego "designera" tej marki nastawiałem się jak pies do jeża. Ale widać mi się lepiej wpasowały w tor, bo u mnie nie jest za ciemno - jest w sam raz. No i szczerze mówiąc, to naprawdę je polubiłem. Zacznę od negatywów, bo w sumie to są jedynie dwa. Scena jest dla mnie niekomfortowo mała, wszystko intymne. Fakt, że nic w czaszce nie gra, ale ja lubię oddalone granie, do klasyki zdecydowanie bardziej pasuje, a tutaj się czuję jakbym był na środku sceny. Poza tym nie ma wystarczająco dużo powietrza, dźwięk nie ma takiego oddechu jaki jest w hifimanach czy staxach. Winię pady, tak samo jak w przypadku Audeze. Natomiast jeśli chodzi o samą jakość dołu, środka i góry czy rozdzielczość, szczegółowość, precyzję, szybkość - no to tutaj specjalnie narzekać nie mogę. Dół jest bardzo precyzyjny, ale też potrafi kopnąć jak koń. Średnica jest nasycona, soczysta, żywa, pełna, naprawdę ciekawa. Szczególnie niższa średnica zasługuje na uwagę, jest czarująca. Góra skupia się na tym, żeby przede wszystkim nie zakłuć, z tym że ze sprzętem jaki mam obecnie, jest lepsza niż w moich HE-6 czy w Heddphone One, które też akurat u mnie wylądowały. Nie jestem w stanie powiedzieć więcej, bo po tym jak Morfeusz wyjechał, góra w moim torze zaczęła mi niesamowicie przeszkadzać no i na niczym mi nie pasuje. Dźwięk jest czysty, precyzyjny, słychać wybrzmienia, brzdęknięcia, pociągnięcia strun i wszelkie rzeczy, które często gdzieś tam uciekają. Osobiście nie jestem wielkim fanem cięższej muzyki, ale wszystko wskazuje na to, że są to słuchawki stworzone pod rock, metal i mocniejszą elektronikę.
  7. Wyszło jak wyszło i niestety też nie będę mógł się zjawić, także jedno miejsce chyba wolne 1. Corvin74 2. Adam 3. Adrian 4. Radek 5. Name44 6. lsd 7. espe0 8. whero 9. whero (osoba towarzysząca) 10. waski 11. Najner 12. saudio 13. requal 14. caprilll 15. Tajniakos 16. Robertos 17. macio232 18. Kubasz 19. niebond
  8. Niestety to pierwsza edycja, a za nią bywały już ceny po 8,5-9,5k. No chyba, że komuś bardzo zależy na dodatkach
  9. Na wstępie chciałbym podziękować @Nicodem za możliwość odsłuchu! Dzięki dosyć niespodziewanemu obrotowi spraw, miałem okazję gościć u siebie nowego DACa od Sonnet ( designerzy DACów sygnowanych nieistniejącą już marką Metrum ). Nie mogłem spędzić z nim tyle czasu ile bym chciał ( czyli notabene kilku lat ), bo w czwartek przetwornik musi wyruszyć w drogę do @vonBaron , ale te kilkanaście godzin odsłuchowych z pewnością wystarczyło do sformułowania pierwszych wrażeń. Muszę nadmienić, że jest to produkt niemal wyjęty z pudełka i potrzebuje pewnie kilkudziesięciu lub kilkuset godzin, żeby się w pełni rozegrać. DACa słuchałem niestety po USB bez konwertera ( bo tak owego niestety w chwili obecnej nie posiadam ). Interkonekty, choć zbalansowane, również pozostawiają sporo do życzenia. Pozostałymi elementami toru były SuperSymmetry Dynahi z kilkoma upgrade'ami i słuchawki Shipibo.audio Chacruna ( HE-6 autorstwa michauczoka ). Interesowałem się tym DACiem jeszcze przed premierą. Cees Ruijtenberg wspominał wtedy, że będzie to poziom Pavane/Adagio za mniejszą kwotę i w mniejszej obudowie. Nie jestem w stanie stwierdzić czy to prawda, bo ani Pavane ani Adagio nie słyszałem, natomiast nie ulega wątpliwości, że Morpheus to DAC naprawdę klasowy. Zacznę od tego, że jest to DAC NOS R2R i gra wręcz stereotypowo. Dosyć duże, analogowe, ułożone brzmienie, nastawione przede wszystkim na rozkoszowanie się muzyką, podane na scenie, której z pewnością nie można nazwać olbrzymią. Z tym, że scenie nie brakuje ani głębi ani szerokości, ona po prostu jest taka jaka powinna być ( przynajmniej tak mi się wydaje ). Osobiście do torów słuchawkowych preferuję oddalone granie, natomiast rozmiar sceny w Morfeuszu zdecydowanie mi nie przeszkadza. Największymi atutami tego DACa są czarne tło i rozmieszczenie dźwięków na scenie. Nigdy nie miałem u siebie tak uporządkowanego dźwięku, wszystko wydaje się być na swoim miejscu, dźwięki są duże, ale świetnie odseparowane ( bez niepotrzebnego uczucia sterylności ). Detalu też nie brakuje - wręcz przeciwnie, dźwięków i wybrzmień jest tu co niemiara, ale nie są one prezentowane w sposób nachalny, męczący - jak np. w przypadku tych zastosowań Sabre, których udało mi się posłuchać ( m.in. LKS DA-004 ). Dół potrafi i zagrzmieć i strzelić z bata, średnica jest nasycona, duża, dźwięk wydaje się mieć masę, góra zaś choć niesamowicie gładka, nie jest rozmyta. Słychać wszelkie niedociągnięcia, wybrzmienia, drżenie strun, przejścia. Z ciekawostek - na początku leniwie słuchałem w trybie pre, bo nie chciało mi się szukać w instrukcji jak go przełączyć. Ale wyłączenie tego trybu to skok jakościowy o kolejną klasę - basu nie dość, że więcej to jeszcze lepiej kontrolowany, w dodatku zrobiło się czyściej, wyraźniej. Po drugie, normalnie słuchałem z potencjometrem około godzinie 12-1, teraz np. jestem na 3. Zakładam, że można to też uznać za wadę Jeśli chodzi o negatywy, to mogę nagiąć logikę i stwierdzić, że jest to DAC jest tak równy, tak ułożony, że nie ma w nim natychmiastowego efektu WOW. Np. Audio-GD R2R 7HE miał tak potężne wybrzmienie basu, że kapcie spadały, a tutaj po prostu wszystko jest równe, nigdzie nie ma przesady. Poza tym, wiele osób wolałoby pewnie jeszcze więcej barwy, ciepła analogowości, przynajmniej takie mam wrażenie po obcowaniu z ludźmi na AVS. Nie mam cienia wątpliwości, że jest to lepszy DAC niż Yggdrasil Analog 2, być może faktycznie jest tutaj mniej planktonu, natomiast wszystko inne przemawia za Sonnetem. Nie jestem w stanie wydać werdyktu co do Audio-GD R2R 7HE, bo tam miałem niestety inny tor. Jestem ciekaw co powie na jego temat @vonBaron . Będzie dosyć dziwnie jeśli się okaże, że dla niego iFi gra lepiej, no ale cóż zrobić
  10. Sam sprzęt nie jest zły, tak jak pisałem wcześniej - w swojej cenie potrafi być naprawdę niezły, np. z K501 bardzo fajnie się zgrywał. Jest w stanie poprawnie wysterować większość słuchawek. chociaż nie zgadzam się, że 300 ohmowe słuchawki zagrają na 100%, już nie mówiąc o 1266. Ale to jest też sprzęt z bardzo charakterystycznym dźwiękiem - analogowym, barwnym, raczej basowym i dość ograniczonym scenicznie. Przyjęło się raczej, że do recenzji dobiera się neutralny tor, bo w innym wypadku łatwo o przegięcie - co niewątpliwie stało się z Empyreanami w takim połączeniu. Nie mam wątpliwości, że rezultatem była ciepła klucha
  11. Nie no gość wyraźnie napisał, że można się z nim nie zgadzać, i że bierze pod uwagę tylko egzemplarz, który ma u siebie i nie patrzy na rozstrzał produkcyjny. Sam fakt, że słucha na jednym i tym samym sprzęcie też należy uznać za plus, bo nie da się porównać dwóch par słuchawek słuchanych na dwóch różnych wzmacniaczach. Sama metoda jest okej, zawsze będzie coś nie tak z rankingiem, wiadomo że ludzie będą narzekać. Nie da się zrobić tego obiektywnie, za dużo w muzyce naszych własnych odczuć. Poza tym, jeśli faktycznie słuchał tylko na ifi + staxowych wzmacniaczach to jego lista wygląda sensownie - w każdym razie wygląda na szczere wrażenia. Tylko jeśli jego celem było "consistency" to mogłoby to być consistency przynajmniej z większym zapasem mocy wzmacniacza, żeby napędzić planarne albo 300ohmowe słuchawki. Już nie wymagajmy sprzętu za miliony, ale nawet coś w stylu 789 albo SP200 + najprostszy DAC byłoby wyraźnie sensowniejsze.
  12. Także ten ... no ... tego ... Micro Black Label to naprawdę solidny wybór w swojej cenie, chociaż pokuszę się o stwierdzenie, że używanie go do tworzenia rankingu ze słuchawkami pełnowymiarowymi 2000$+ nie jest w stu procentach adekwatne. Życzę wszystkim miłego wieczoru! Wracam do obgryzania tynku ze ścian.
  13. Też się dopisuję! Większość terminów raczej mi będzie pasować, chociaż nigdy nie wiadomo.
  14. Na początku potraktowałem to jako żart, ale dla pewności dopytam: Mówisz serio?
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy