Skocz do zawartości
Uwaga konkurs! Wejściówki na AVS 2018 Czytaj więcej.. ×
Baele

Fanklub wielbicieli słuchawek planarnych

Rekomendowane odpowiedzi

Też żałuję, aczkolwiek Miłosz wie dlaczego i to myślę w zupełności wystarczy. Przykro mi, magicznie się nie rozerwę, a doba mimo moich usilnych starań ma wciąż tylko 24 godziny.

 

Tor jak tor, w ich przypadku moim zdaniem raz, że liczy się głównie stopień wyjściowy, dwa, że sam DAC cudownie ich nie odmieni o 180', a w wielu miejscach powinien. I tu właśnie pojawić się powinien jego zbalansowany wzmacniacz, który to jest FAKTYCZNYM elementem tego toru, na którym powinny być słuchane, jak też w moim odczuciu tym komponentem, który w ramach wspomnianego toru robi najwięcej dobrej roboty. FCL to dla nich taki entry-level - solidny, dobry, sprawdzający się w praktyce, ale wciąż jednak zostawiający spore pole do popisu dla w/w rozwiązań.

 

Masz słuszność, jest łatwiej, ale właśnie tylko teoretycznie, bo to wciąż pewna sztuka. Nie wiem tylko co one mają tu do rzeczy.

Edytowane przez EvilKillaruna
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

owszem, ale ja nie lubię przesadzać w gadce, że pod takim torem słuchawki grają znośnie, ale jak dobrać do nich tor to są zniewalające; czymże jest tor - torem transmisyjnym (?), przecież każdy wzmacniacz i każde źródło także grają swoje. Prawdą jest, że bywają lepsze i gorsze połączenia - to tak jak z ubiorem, pewne kolory się ze sobą gryzą, a inne zestawienia po prostu do siebie pasują, ale to nie jest nigdy tak, że piękna kobieta ubrana nie pod kolor będzie brzydka, a ta paskudna będzie boska w ładnej kreacji (przy pełnym świetle i nie na bani); podobnie jak odrzucam teorię naciągaczy mody, że nie ma brzydkich kobiet, są tylko te źle ubrane, tak odrzucam teorię audionaciągaczy, że nie ma złych słuchawek, są tylko źle dobrane tory.

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Majac na mysli kaprysnosc slucawek odnosilem sie do roznyc polaczen, a nie do "grania w kratke". Owszem, zgadzam sie, ze nie sa to latwe slucawki, ale posiadajace walory tecniczne w pewnyc aspektac nieprzecietne jak dynamika, rozdzielczosc czy bas, jego faktura, zroznicowanie, zejscie, potegfa i rozmac brzmienia etc etc - wiele innyc modeli z rownie wysokiej polki (cenowej) mogloby sie tego od nic uczyc.

Co do srednicy to jest bardzo smieszna sprawa - znam opinie od grjacyc cienko na srednicy po gesto i slodko :D. Dla mnie przy pierwszym obcowaniu rzucila sie w uszy po prostu duza naturalnosc. Mozna dyskutowac czy ktos woli slucac siedzac w pierwszym rzedzie czy w dziesiatym - z ta bliskoscia srednicy zwiazana jest tez trudnosc czy tez niewlasciwa ocena sceny w slucawkac, laczaca sie posrednio z pojeciem przestrzeni, powietrza etc. Oczywiste jest, ze po slucaniu 701 czy 800 ma sie takie wrazenie, niemniej separacja, budowa planow, lokalizacja jest na swietnym poziomie. Nie ma uczucia rozmycia. Zreszta od czarow scenicznyc sa kolumny - nie ma co drazyc tematu i oszukiwac mozgu.

Gora jest calkiem rozciagnieta i swobodna (coc wyobrazam sobie ja jeszcze lepsza) - tutaj tez z perspektywy czasu wiekszosc slucawek pod plaszczykiem aury detalicznosci drze jape. Nie cce znow mowic o roli transportu/zrodla etc.

Ogolnie recenzja calkiem fajna i rozumiem autora i Jego trudnosci w ocenie slucawek. Idealow nie ma, wazne, zeby wiedziec czego sie szuka.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i co tym słuchawkom (albo jakimkolwiek) ma dać balans ? To ciągle ten sam sygnał, który później przeważnie trzeba desymetryzować.

 

Chyba, że tutaj chodzi o większy prąd na wyjściu.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli idącemu człowiekowi potrzebny jest balans, aby nie paść na pysk, to co dopiero z nie byle czego idącym słuchawkom :D tak na logikę :D :D :D /emotikon Joke, nie wiem jaki :D /

Edytowane przez manuelvetro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem okazję słuchać 5LE ze zbalansowanego toru, tj poprzez combo AudioGD 10ES3. Co mi się od razu rzuciło to inaczej budowana scena, jakby bardziej poukładana i chyba ciekawsza. To tyle, innych zmian nie słyszałem, ale tak czy siak samo połączenie z Hifimanami raczej średnio udane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, ja to rozumuję w inny sposób, jeśli jeden klon bądź cokolwiek innego nie radzi sobie i dokłada się drugi, to wydajność prądowa jest za słaba i tyle :)

 

Układy aktywne jak tranzystory też łączy się w Darlingtony, czy opampy łączy tak by w teorii dublować ich wydajność prądową.

 

Prawdopodobnie tutaj zachodzi podobna zasada.

 

Przykre natomiast jest to, że są układy scalone wielkości paznokcia u kciuka dorosłego człowieka, które mają więcej powera niż nawet taka zbalansowana krowa, także parametry są świetne.

 

Więc po co się siłować ? Technologia idzie do przodu. Są opampy zdolne podać ponad 1A a są malutkie, dałoby się je zaaplikować na 1/3 wielkości pcb Lehmanna.

 

@Karmazywnowy.

 

Sygnał zbalansowany w dacu, np: na WM874x jest później w 99% (jeśli nie zawsze) desymetryzowany przez kolejny stopień czyli dochodzi garść elementów oraz układ aktywny, (bo przeważnie to jest opamp) to może powodować soniczne różnice między tymi wyjściami.

 

Coś kosztem czegoś, każdy nowożytny dac jest przystosowany do pracy z sygnałem zbalansowanym.

Edytowane przez Machine_Head

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i co tym słuchawkom (albo jakimkolwiek) ma dać balans ? To ciągle ten sam sygnał, który później przeważnie trzeba desymetryzować.

 

Chyba, że tutaj chodzi o większy prąd na wyjściu.

 

"Fałka" prze Pana, "fałka". Parametrami pod rzeczony model HFM na moje uszy bardzo odpowiada Matrix Quattro AMP, który właśnie oferuje takie "trzymające za pysk" brzmienie typu "V". Tu jednak zaznaczę, że ze sprzętem zbalansowanym nie miałem specjalnej styczności, to i wskazać coś więcej mi nie będzie w tej materii sposób, ustępując tym samym miejsca bardziej osłuchanym i doświadczonym osobom.

 

Odnośnie sygnału - oczywiście wszystko zależy od układu jak został przez konstruktora zbudowany. Jak pisałem przy okazji chociażby tego nieszczęsnego TPA - można zrobić wzmaka na tej kostce, który zagra wysoce przeciętnie, a można też takiego, który zrobi duże wrażenie in plus.

 

Odnośnie balansu dla jakichkolwiek słuchawek - nie ma takiego wzmacniacza, który zagra zawsze ze wszystkim tak samo dobrze. Balans osiągasz wtedy, gdy źródło i wzmak kompensują się wzajemnie ze słuchawkami. Ubytki jednych są korygowane przez naddatki drugich. Wtedy można powiedzieć, że jest "balans". Dlatego np. lekko na basie grające Q701 preferuję z Icona HDP - bo koloruje im dół w pozytywny sposób, dając więcej przyjemności i rekompensując ich oszczędną na basie naturę (mowa o stocku). Tak osobiście postrzegałbym właśnie słowo "balans".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Machine_Head - czekamy na Twoją konstrukcję do orto!

 

@Samuel_ - chyba nie wiesz, jak bardzo można zmienić zupełnie nieciekawą kobietę dzięki stylistce, kosmetyczce, fryzjerce i makijażystce - niebo, a ziemia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie uderzam @EvilKilaruna do sonicznych właściwości.

 

Mnie tutaj interesuje techniczny aspekt, bo ja tutaj widzę, że koncówka single ended poprostu nie wyrabia i tyle.

 

Więc trzeba postawić pytanie, ile one muszą dostać watów aby czuć, że w końcu jest prawidłowo, współczynnik słuchu wyłączam z tego równania bo zamiesza za mocno, bo jeśli się okazuje, że potrzebują np: 1W to wtedy wszystkie mokre sny ortofanów można wsadzić między bajki o tym, że potrzeba elektrownię.

 

@UP.

 

Ortosy nie są w kręgu moich zainteresowań, jak i chyba wielu osób, bo konstrukcji im dedykowanych można policzyć na palcach jednej ręki, ja po prostu przedstawiam faktyczne dowody, że technika idzie do przodu to co zajmowało szafę, dziś masz w zegarku.

 

To co kiedyś robiło za koncówkę mocy dziś masz w formie opampa lutowanego powierzchniowo, a trzeba przyznać, że układ wielkości 2cm na 1cm o mocy większej niż taki Lehmann to jest mały sukces miniaturyzacji :)

 

Za 30 lat ludzie będą się pewnie z tego śmiać tak jak dziś się śmiejemy z czarno-białych odbiorników TV.

Edytowane przez Machine_Head

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Machine_Head - technika może i idzie do przodu, tylko to się nie chce jakoś przekładać na jakość tej techniki ani na efekt końcowy. Z jakiegoś powodu ludzie wybierają nadal lampy, gramofony, stare słuchawki i papierowe głośniki - z jakiego więc? Finansowego? Przecież zamiast lamp mają trany wielkości paznokcia, zamiast gramofonów streaming muzy prosto ze smartfona, a w nowych słuchawkach to do przodu idzie... ale głównie cena, która nie jest nijak odzwierciedleniem kosmicznie nowoczesnej technologii, w której są dzisiaj wytwarzane.


@Machine_Head - a mógłbyś nam w ogóle przybliżyć swoją osobę? Na czym słuchasz swojej muzyki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podejście panie szwagiero, podejście.

 

Jak pisałem parę dni temu, jest coraz więcej rzeczy nad którymi trzeba zapanować a nie oszukujmy się człowiek odrzuca pewne faktyczne dogmaty i dowody, bo lubi się łudzić i oszukiwać.

 

W tym całym vintage też chodzi o jedną rzecz, masz coś czego już nie produkują co jest niedostępne, w tym wszystkim jest podobna logika jak w kupowaniu najdroższych, ekskluzywnych produktów, bo skutek jest ten sam, mam coś czego Pan X i Pani Y nie ma, tylko, że zamiast być nowością za mln PLN, jest jakimś zabytkiem prosto od konserwatora w muzeum.

 

Dużo rzeczy jest robionych po łebkach dziś bo i techonologii więcej, ludzi więcej oraz potrzeb, a pazerność na mamonę nadal ta sama :)

 

Pycha z nieba spycha ;)

 

A tak mi się przypomniało, obecnie hitem są rezystory foliowe marki Vishay, nie ma w tym nic złego, cena za sztukę to 200zł (ten najwyższej próby), parametry ma takie, że żaden konwencjonalny rezystor w innej techonologii się nie zbliża, po prostu mamy ciągły postęp, to koszta i ceny, w dalszym stopniu wiedza nam nie pozwala z tego korzystać.

 

Kogo stać ładować takie rezystory, które mają zastosowanie w medycynie, przemyśle militarnym czy w aparaturze kosmicznej ? Dlatego stoimy w miejscu, przez kasę.

Edytowane przez Machine_Head

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@EvillKillaruna - jak widać gusta bywają różne, Vka do HE5LE? No jakoś nie jestem przekonany osobiście. Jest kilka kwestii w Twojej recenzji z którymi się zgadzam, natomiast sporo wynika z Twoich preferencji brzmieniowych (vide Staxy i AKG). Z jednym na pewno się zgodzę, FCL oraz przykładowo mój HA2013 czy Sonic Pearl to jest "półśrodek" do ortodynamików. One się różnią charakterem na tych wzmacniaczach, innym akcentowaniem pasma ale żadnej przepaści klas nie ma. Moim zdaniem - lampa lub hybryda, nie żadne opampo-tranzystorki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Samuel_ - chyba nie wiesz, jak bardzo można zmienić zupełnie nieciekawą kobietę dzięki stylistce, kosmetyczce, fryzjerce i makijażystce - niebo, a ziemia :)

 

chyba na zdjęciu, a w realu w ciemni i na bani

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Machine_Head
To pytanie powinno być kierowane głównie do producenta. Fakt faktem są to słuchawki wysoce niewydajne, ale z drugiej strony sam producent poprawia się w tym aspekcie z każdym nowym modelem. Można powiedzieć, że czerpiąc z w pewnym momencie zapomnianej już technologii, przywrócił ją do życia pchając do przodu na własny sposób.

 

Co do pozostałej części postu i kolejnych po sobie - trochę ich nie rozumiem, a raczej tego co mają na celu. To, że w temacie o STAXach zrobiono orthokrucjatę, mającą na celu pokazanie jak to my wszyscy - posiadacze tych słuchawek - jesteśmy w błędzie, nie znaczy, że w ich wątku należy robić tak samo ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Machine_Head - ale ja nie piszę tylko o klasycznym vintage'u, lampy i winyle nadal są w produkcji przykładowo. Twoje wyjaśnienia są lekko infantylne, a szpan w przypadku audio to raczej średnio udana zabawa. Znam poważnych (!) ludzi, którzy siedzą w temacie od wielu lat i żąglują bądź żąglowali dość mocno starym, nowym, nowoczesnym i kosmicznym audio, nie wszyscy, ale jednak wielu "cofa się w rozwoju" jakbyś to zapewne określił. A co do miniaturyzacji - jeszcze chyba się muszą zabrać Ci dzisiejsi "inżynierzy" za jakieś fajne głośniki wielkości paczki zapałek, które nam oddadzą całe pasmo - najlepiej w pomiarach, czyli dokładnie tak samo, jak "najlepiej" wypadają te miniaturowe "magiczne kostki".


@EvillKillaruna - w kwestii Staxów, podałem ich tylko i wyłącznie jako przykład na teoretycznie prostsze znalezienie dobranego toru, bo w zasadzie mamy tylko jeden (ew. dwa) elementy do dobrania. Dalej ja tylko przypominam, że odniesieniem Twojej recenzji jest Twoje doświadczenie - jakie posiadasz słuchawki - wszyscy wiemy, prawdopodobnie nie posiadasz ich dlatego, że nie lubisz ich brzmienia i że nie jest to w pewien sposób "Twoje brzmienie". Nikt nie jest do końca obiektywny nawet, jeśli mu się tak wydaje. Ja nie jestem i wcale tego nie ukrywam, ale niektóre aspekty brzmienia HE5LE odczuwam zupełnie inaczej niż Ty i dla mnie jest to lekko nieprawdopodobne, jak bardzo Nasze doświadczenie wpływa na ocenę oraz jak wielce odmienne są Nasze wyobrażenia o tym "prawidłowym" czy "najbardziej realnym" dźwięku - jak zwał tak zwał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie określam tego cofnięciem, a świadomą decyzją, człowiek się cofa ale raczej nie umyślnie, umyślnie wtedy kiedy ma świadomość tego co zna i go otacza.

 

Ja nie twierdzę, że stare jest złe, bo uwielbiam stare płytki i konstrukcje i to mnie inspiruje w pracy, ale też nie mogę się tylko w to zapatrywać, bo muszę mieć świadomość nowości i rozwiązań, które są obecnie wprowadzane.

 

A tranzystor to nie jest zła rzecz, zrewolucjonizował świat bardziej niż lampa, bez niego byśmy byli w dupie.

 

Układy się miniaturyzuje nie po to żeby robić komu na złość, ale ulepsza się jego produkcję, wymyśla nowe sposoby łączenia, projektowania, to wszystko ma złe i dobre strony, ale ja raczej dostrzegam więcej dobrych niż złych.

 

Uważam, że tego idioci nie robią, inżynierowie z lat 50 chcieli by mieć dziś dzisiejszą aparaturę, a to idą ogromne pieniądze z prywatnych rąk, tam naprawdę nie ma piaskownicy.

 

Zobacz człowiek potrafi zbudować komputer dziś, tak samo potrafi dobry sprzęt audio bo dowiedział się więcej o tym.

 

Ja nie przekreślam żadne technologii, ale też nie neguję, że nowe jest do dupy, bo gdyby dziś mieliśmy się cofnąć o 30-50 lat w tył to by masowe samobójstwa były i pierdyliard problemów.

 

Trzeba trochę optymistycznie na to patrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@EvillKillaruna - jak widać gusta bywają różne, Vka do HE5LE? No jakoś nie jestem przekonany osobiście. Jest kilka kwestii w Twojej recenzji z którymi się zgadzam, natomiast sporo wynika z Twoich preferencji brzmieniowych (vide Staxy i AKG). Z jednym na pewno się zgodzę, FCL oraz przykładowo mój HA2013 czy Sonic Pearl to jest "półśrodek" do ortodynamików. One się różnią charakterem na tych wzmacniaczach, innym akcentowaniem pasma ale żadnej przepaści klas nie ma. Moim zdaniem - lampa lub hybryda, nie żadne opampo-tranzystorki.

 

Fakt, powinienem dodać - "odpowiednia V-ka". Taka, która raz że podkreśla trochę wspomniane wybrzmiewanie linii basowej (a co było dla mnie pewnym zaskoczeniem, bo spodziewałem się gromkiego BUM, jeśli chodzi o bas), dwa, że alokuje się z górą dookoła górki w 10-11kHz. Nie do końca z moich preferencji brzmieniowych, ponieważ do takich zaliczyć można jedynie bas i scenę. Na sprzęt staram się patrzeć przez pewien uniwersalny pryzmat bazujący na modelu akustyki wzorcowej, a nie przez preferencje w sensie stricte zebrane wokół jakiegoś urządzenia/słuchawek/kolumn, dlatego pragnę zauważyć swój duży szacunek do brzmienia HE-5LE i konsekwentne powtarzanie, że to mimo wszystko bardzo ciekawe słuchawki mogące się pod pewnymi unikatowymi względami podobać.

AKG pomińmy, ale przyznam Ci się, że jednak po latach (3+) odsłuchów i porównań, dowolny model Lambd bez modyfikacji na padach również nie do końca mi podchodzi (nie wiem jak Omegi i 009, może kiedyś będzie mi dane sprawdzić). Specjalnie na potrzeby testu HE-5LE przywróciłem sobie swoje Lambdy na stock w ramach padów i ... okazało się, że wraz z HE-5LE siedzą w podobnej klasie dźwiękowej, jeśli mogę się tak wyrazić. Dopiero po zastosowaniu padów zaznacza się między nimi wyraźna różnica o klasę-dwie na korzyść ESów. I tutaj gust mało ma do powiedzenia, a po prostu "poprawność akustyczna" i całościowy realizm. Różnica naprawdę jest potężna, wcale nie przesadzam.

 

Jednocześnie dziękuję, że w tak wielu aspektach wyraziłeś swoją zgodę, bo oznacza to, że ocenie tak trudnych w osądzie słuchawek jakoś mi się udało w recenzji podołać.

 

Lampa? Jesteś pewien? Do i tak już mocno eksponowanej średnicy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ ja również doceniam nowe technologie, sam słucham często ze smartfona na armaturach, tyle, że muzyczną nirwaną tego nazwać nie mogę. W kwestii audio nie dostrzegam takiego tempa rozwoju (o ile w ogóle) jak w przypadku innych dziedzin. Trudno porównywać ZX Spectrum z dzisiejszymi komputerami, ale w przypadku audio sprawa nie jest już tak oczywista.

 

Czemu nie odpowiedziałeś mi na pytanie jaki posiadasz tor?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytasz o tor mnie czy kolegów powyżej ?

 

W audio jako takim, może postępu tak nie widać, ale technologia analogowa się rozwija, powstają nowe wzmacniacze operacyjne, tranzystory, elementy pasywne czy układy zasilające, to wszystko oczywiście ze sobą współgra na wielu płaszczyznach, a one się rozwijają niezależnie często od siebie.

 

Dla mnie audio rozwija się szybko, 20 lat temu przetworniki miały dynamikę często na poziomie CD albo troszkę mniej, a dziś ? Masz dynamikę, której ludzkie ucho nie wytrzyma, podobnie inne parametry jak THD, IMD, szum czy to też istotne prostota albo trudność aplikacji, przez to rozumiem ilość elementów wymaganych do pracy urządzenia.

 

Tutaj dobrym przykładem jest TDA1541 i późniejszy TDA1543, ta sama rodzina, a przepaść w ilości elementów, nie wszędzie widać postęp, ale on zawsze się odbywa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@EvillKillaruna - w kwestii Staxów, podałem ich tylko i wyłącznie jako przykład na teoretycznie prostsze znalezienie dobranego toru, bo w zasadzie mamy tylko jeden (ew. dwa) elementy do dobrania. Dalej ja tylko przypominam, że odniesieniem Twojej recenzji jest Twoje doświadczenie - jakie posiadasz słuchawki - wszyscy wiemy, prawdopodobnie nie posiadasz ich dlatego, że nie lubisz ich brzmienia i że nie jest to w pewien sposób "Twoje brzmienie". Nikt nie jest do końca obiektywny nawet, jeśli mu się tak wydaje. Ja nie jestem i wcale tego nie ukrywam, ale niektóre aspekty brzmienia HE5LE odczuwam zupełnie inaczej niż Ty i dla mnie jest to lekko nieprawdopodobne, jak bardzo Nasze doświadczenie wpływa na ocenę oraz jak wielce odmienne są Nasze wyobrażenia o tym "prawidłowym" czy "najbardziej realnym" dźwięku - jak zwał tak zwał.

 

Ze STAXami jakie posiadam problem jest taki, że one nie grają tak, jak standardowe (dowolne) modele - są ciemniejsze, cieplejsze i mniej bezpośrednie na średnicy, przy zachowaniu wszelakich cech pozostałych. Zaryzykuję bardzo śmiałe stwierdzenie, że zbliżyły się pod tym względem swoim charakterem właśnie do ortho, pozostając wciąż elektrostatami. Nazywam to jednak "problemem" dlatego, że ich brzmienie jest niepowtarzalne w normalnych warunkach i odsłuch dowolnych innych Lambd nie będzie dawał pełni obrazu, a przynajmniej póki ktoś nie zada sobie trudu wykonania takich padów. Fakt, że czyni mnie to na swój sposób "wyjątkowym", ale jednocześnie staram się nie wykorzystywać tego faktu. A doświadczenia, choć trochę mam, to jednak wciąż uważam, że nie jest go zbyt wiele, choć wystarczająco, aby wiedzieć co się słyszy i móc jako tako to opisać. O braku obiektywności - ponownie, masz pełną słuszność, również nie jestem.

 

W stosunku do HE-5LE chyba najwięcej odnosiłem się nie uwierzysz, ale do Westone 4R. Było dla mnie wielkim zaskoczeniem odkrycie wielu wspólnych mianowników między nimi, podobnego charakteru średnicy, podobnego zachowania w niektórych aspektach, coś naprawdę niebywałego. Dlatego np. do średnicowego sposobu grania absolutnie nic nie mam.

 

Nic nie szkodzi, że odbierasz je inaczej - zapewne jesteś zorientowany bardziej na inne aspekty brzmieniowe niż ja. Ja pochodzę proszę Ciebie z tego "przeciwnego świata" słuchawek jasnych i przestrzennych, patrzę więc na inny sprzęt z nieco inną tolerancją na bas, czy też znacznie większą krytycznością na scenę. Mam doskonałą świadomość tego, że potrafię pastwić się niesłusznie nad jakimiś słuchawkami i oceniać je krytycznie aż do przesady tylko dlatego, że nie są w stanie podać mi poprawnej holografii, nie potrafią zarysować logicznie sceny w utworze odsłuchiwanym milion razy na wszystkich słuchawkach, jakie przewinęły mi się przez ręce, niestety wiem i czasami dostaje mi się za to po uszach. No ale tak już jest, każdy z nas jest inny, różny, inaczej słyszy, to czyni nas wyjątkowymi. Recenzja HE-5LE mojego autorstwa na pewno nie pokazuje całego obrazu tych słuchawek, ale prezentuje je z punktu widzenia osoby korzystającej z modeli w większości przeciwnych tonalnie. Takie "inne" spojrzenie myślę też się czasem może przydać ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@EvilKillaruna tylko to "poprawne" i "obiektywne" za bardzo nie istnieje, chyba, że rozpatrujemy Twoje postrzeganie i moje jako dwa oddzielne.

 

Ja jakieś 4 lata temu miałem HE5LE przez dwa tygodnie u siebie i one mi się wtedy totalnie nie podobały, uważałem wręcz, że to takie "klasowe" granie bardziej pod dynamiki, które z orto ma niewiele wspólnego. Sceny jako takiej negatywnie nie odebrałem wtedy, ale może dlatego, że ja scenę w słuchawkach rozpatruje na samym końcu, bo jak na razie nic w sluchawkowym świecie w tej kwestii nie zblizyło się do prezentacji normalnego, kolumnowego systemu (a raczej nienormalnego - open baffle). Bas też uważałem za bardzo dobry, ale średnica dla mnie była najmniej "ortodynamiczna", a góra mocno "rozswietlona". Wtedy moim systemem była Yamaha CR-2020 o dość jasnym charakterze i podająca mnóstwo prądu (sygnał prosto z końcówki mocy z wyciętymi opornikami - jak na kolumny), za źródło robiła Yamaha CDX-1050 która jest muzykalna ale bardzo rozdzielcza i kreuje bardzo dobrą scenę. Po kilku latach słuchałem egzemplarza fatso i zmiany poszły wg mnie w dobrym kierunku. Natomiast FCL którego miałeś Fatso stroił również pod swój gust (jak i Hifimany) i mnie w nim brakowało trochę szybkości, rozdzielczości oraz pewnej finezji brzmienia, on dociąża dźwięk i na pewno nie jest jasnym wzmacniaczem. Być może z tego wynikają po części Twoje konkluzje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@EvilKillaruna tylko to "poprawne" i "obiektywne" za bardzo nie istnieje, chyba, że rozpatrujemy Twoje postrzeganie i moje jako dwa oddzielne.

 

Ja jakieś 4 lata temu miałem HE5LE przez dwa tygodnie u siebie i one mi się wtedy totalnie nie podobały, uważałem wręcz, że to takie "klasowe" granie bardziej pod dynamiki, które z orto ma niewiele wspólnego. Sceny jako takiej negatywnie nie odebrałem wtedy, ale może dlatego, że ja scenę w słuchawkach rozpatruje na samym końcu, bo jak na razie nic w sluchawkowym świecie w tej kwestii nie zblizyło się do prezentacji normalnego, kolumnowego systemu (a raczej nienormalnego - open baffle). Bas też uważałem za bardzo dobry, ale średnica dla mnie była najmniej "ortodynamiczna", a góra mocno "rozswietlona". Wtedy moim systemem była Yamaha CR-2020 o dość jasnym charakterze i podająca mnóstwo prądu (sygnał prosto z końcówki mocy z wyciętymi opornikami - jak na kolumny), za źródło robiła Yamaha CDX-1050 która jest muzykalna ale bardzo rozdzielcza i kreuje bardzo dobrą scenę. Po kilku latach słuchałem egzemplarza fatso i zmiany poszły wg mnie w dobrym kierunku. Natomiast FCL którego miałeś Fatso stroił również pod swój gust (jak i Hifimany) i mnie w nim brakowało trochę szybkości, rozdzielczości oraz pewnej finezji brzmienia, on dociąża dźwięk i na pewno nie jest jasnym wzmacniaczem. Być może z tego wynikają po części Twoje konkluzje?

 

W sumie masz rację, ale tak po prawdzie każdemu można taką uwagę przypisać.

 

A właśnie za to uwielbiam ES, za to, że z powodzeniem spróbowały się zbliżyć do takiej prezentacji (pytanie tylko do jakiej kwoty postrzegamy zestawy "normalne" ;) ).

Hmmmm... ciężko powiedzieć, choć wydaje mi się, że jednak nie. Jego HFM testowałem na wszystkich źródłach, jakie miałem, właśnie aby poznać jak najbardziej pływ samego FCLa na tak trudne słuchawki, a który okazał się całkiem pozytywny. Nie dociążał mi dźwięku, z szybkością jednak bywało owszem różnie. Z tym że piszesz, iż był strojony pod jego gust oraz HiFiMANy, a tymczasem wydał mi się układem bardzo neutralnym i z tylko trochę podniesioną na najwyższym skraju górą. Finezji po nim nie oczekiwałem, ponieważ cecha ta nie była zdaje się priorytetem, a przynajmniej sam sprzęt nie sprawiał takiego wrażenia. Dźwięk dociążał mi za to LC Manuela, ocieplał go, przykrajał nieco głębię sceny, ale tak właśnie miał być strojony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, a jak w takim razie oceniasz FCLa względem klona by Mikołaj? Czy sluchaleś ich na tych samych słuchawkach (np. AKG) i tym samym źródle? Nadal żałuję, że nie porownałeś kombo dac+amp by Fatso i Mikolaj, ale w szczegóły czemu - nie wchodzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałem również ubolewam nad tym, ale testy wypadły bardzo niefortunnie - w najgorszym dla mnie czasowo momencie, a co było ode mnie całkowicie niezależne. Wolałem więc skupić się na dwóch rzeczach a porządnie, niż na trzech, a wszystko byle jak i na szybko. Może gdybym zajmował się tą tematyką zawodowo, to byłoby inaczej, ale że jedynie hobbystycznie, to muszę alokować wszystko w różnych "dziurach" czasowych itp. Stąd chociażby większość recenzji piszę po nocach, a ich samych ukazuje się tak niewiele.

 

Tak, słuchałem ich na dokładnie tym samym sprzęcie, również AKG i HFM Fatso. Wersja, którą posiadałem (właściwie to posiadam, ponieważ nadal, za uprzejmością i ogromną cierpliwością Manuela, jest u mnie) była strojona pod konkretnego użytkownika (Manuela) i jego słuchawki (Shure), zatem nie był to model "generic" a "custom", a same klony z tego co mi wiadomo nie są już przez niego składane od przynajmniej kwartału.

LC by Mikołaj wypadł bardzo podobnie do FCLa, jest mniejszy, na dwie pary słuchawek, a całościowo brzmienie współdzielą w jakichś 90%. Pozostałe 10% to właśnie customizacja - subtelne przesunięcie brzmienia LC w stronę ciepłoty i wygładzenia góry. Ogólnie nie mam co do jego układu jako tako większych uwag poza tym, że takie strojenie wpłynęło na głębię sceny, aczkolwiek przyznać muszę, że często się z takim zachowaniem spotykam w ramach tak strojonych układów.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez ithilstone
      Dwa najnowsze modele IEMów Hifimana zawitały w moje skromne progi -  RE800 Silver i RE2000 Silver - już wkrótce pełna recenzja - a na razie mały przedsmak.
       
      Czym się różnią od swojego "złocistego" rodzeństwa?
      W skrócie:
      - Pozłacany mosiądz zastąpiono stopem aluminium 
      - Drewniana skrzyneczka zastąpiona została tekturowym opakowaniem
      - RE800 ponownie są wyposażone w niewymienny kabelek 
      - Ceną
       
      Czas rozpakować póki jeszcze ciepłe,
      na pierwszy rzut poszły RE800
       
       
      I od razu mały zawód - powrót to niewymiennego kabelka - oh Hifiman czemu ?!? 
      Złoty brat doczekał się wtyczki mmxc - Srebrny brat niestety raczej pozostanie w takie formie.
       
       
       
      Duży wybór nakładek, zwykłe etui bez loga Hifiman'a 
       

       
      Kolej na RE2000
       
        
      Jedyna różnica - kolor (i stop) oraz brak drewnianej skrzyneczki - za którą ja osobiście płakać nie będę
      Solidne Metalowe etui z nadrukowanym logo.
       
        
       
      Żadnych niespodzianek - zawartość pudełka identyczna ze złotą wersją 
       
      Wstępny odsłuch bardzo obiecujący ale na pełną recenzję trzeba będzie poczekać 
      Obie pary wygrzewają się obecnie - podpięte pod Grace m9XX ( dwa wyjścia ) poczekają sobie aż dobija do 100 godzin.
       
      Na koniec fotki w większym rozmiarze i pare dodatkowych:
       
       
       
       













×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności