Skocz do zawartości

szwagiero

Bywalec
  • Zawartość

    1982
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Ostatnia wygrana szwagiero w dniu 5 Luty 2017

Użytkownicy przyznają szwagiero punkty reputacji!

Reputacja

1164 Excellent

O szwagiero

  • Tytuł
    ortodoks

Ogólne

  • Lokalizacja
    okolice W-wy

Ostatnie wizyty

8348 wyświetleń profilu
  1. Wysiedzieć w YH1000 to dopiero wyczyn [emoji28] Mientkie faje z Was [emoji6] Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
  2. OK a czy akupuktura jest naukowo zbadana przez zachodnią medycynę? Ja znam np. refleksologię czy klawiterapię i one poniekąd również wywodzą się z medycyny wschodu. Są badania dot. homeopatii, leczy się nią zwierzęta które ciężko posądzać o podatność na placebo. Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
  3. Arthass no to fajnie, ale są również bardziej skomplikowane choroby i znam ludzi, którzy kilkanaście lat szukali "ogarniętych" lekarzy, niektórzy niedoczekali... Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
  4. Skoro audionanikowi, arthassowi, melo i mnie w chorobach nie pomogła medycyna akademicka / klasyczna to o czym tu można dyskutować? Przepraszam, nie medycyna tylko lekarze... sorry. Ja bym chętnie się zgłosił do dr House'a i leczył się "normalnie" gdyby medycyna ogarniała temat mojej choroby, ale jedynymi z podejściem akademickim, którzy podejmują się leczenia są lekarze ilads, których w Polsce można policzyć na palcach obu rąk przy tysiącach chorych. Są za to szykanowani przez własne środowisko, a jeden w Polsce stracił prawo do wykonywania zawodu, wielu się po prostu boi leczyć, bo jest to leczenie z poza oficjalnych standardów / protokołu. Prawda jest taka, że ludzie latami szukają przyczyn swoich dolegliwości, a kiedy je znajdują i tak mają kłopot z prawidłowym leczeniem. To pacjenci w wielu przypadkach posiadają znacznie większą wiedzę od lekarzy. Za co więc Ci ostatni zgarniają astronomiczne sumy? Dlaczego skoro zarabiają porządne pieniądze są jeszcze na usługach firm farmaceutycznych? Co do biorezonansu - znam mnóstwo przypadków kiedy diagnostyka w odpowiednim miejscu z odpowiednią obsadą pokryła się z badaniami laboratoryjnymi, które również są bardzo niedoskonałe. Różnica była tylko w tym, że cały pakiet chorób np. odkleszczowych na biorezonansie kosztował ok. 200 pln, a w uznanym labie specjalizującym się w tego typu badaniach 1500 pln, chyba że ktoś woli pakiet rozszerzony to ok. 5000 pln.
  5. @Bendaar Tak samo jak leczenie klasyczne jest obciążone ryzykiem, często nie jest to leczenie tylko eliminacja objawów dzisiaj, natomiast skutki za jakiś czas bywają opłakane. Leczenie chorób tarczycy o czym była tu mowa z reguły po kilku latach doprowadza do tragedii albo do musu brania tabletek na stałe - nie na tym polega leczenie. Co do homeopatii - ja znam wiele przypadków, kiedy tylko homeopatia pomogła ludziom wyjść na prostą, radzi sobie choćby z chorobami takimi jak autyzm, gdzie medycyna klasyczna wymięka. Homeopatia jest stosowana przez lekarzy medycyny z powodzeniem zarówno w Polsce, jak i za granicą, w Niemczech nikt się temu nie dziwi. Różnica jest taka, że cała filozofia leczenia homeopatycznego jest bardzo sensowna i patrzy na organizm człowieka w sposób holistyczny - na człowieka i otaczający go świat. Z naukowego punktu widzenia to oczywiście woda i cukier oraz efekt placebo - jeśli to komuś przeszkadza - rozumiem. W zasadzie mnie osobiście niewiele interesuje jak pomaga, interesuje mnie, że pomaga oraz z reguły nie szkodzi, no bo jak mikro granulki z cukrem mają szkodzić? W kwestii systemu - tak jest on tragicznie zły, ale nie chodzi tu tylko o leczenie, chodzi bardziej o prewencję i zapobieganie oraz o edukację od najmłodszych lat jak dbać o zdrowie i psychikę, która jest w wielu przypadkach przyczyną lub wyzwalaczem wielu chorób / wirusów / patogenów z powodu osłabienia reakcji układu odpornościowego. Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
  6. Melo2573 jeśli Tobie pomogła kuracja alternatywna to tylko się ciesz, ale nie ma sensu "nawracanie" ludzi, którzy wierzą tylko medycynie akademickiej, ponieważ dla nich jedyną wyrocznią są badania naukowe, które nota bene oczywiście zawsze są całkowicie niezależne i wnioski z nich są ze wszech miar niepodważalne. Problem jednak w tym, że nauka w swej doskonałości jak na razie wielu rzeczy dot. ludzkiego organizmu nie zbadała oraz nie posiada w wielu przypadkach dobrych narzędzi diagnostycznych w postaci badań. Większość lekarzy klasycznych patrzy na pacjenta przez pryzmat swojej specjalizacji, a leczenie często "pomaga" na jedno, a na 5 innych rzeczy szkodzi. Mnóstwo jest historii jak lekarze zamiast pomóc zaszkodzili albo uśmiercili własnych pacjentów. Ja gdybym miał opierać się na medycynie klasycznej i oficjalnych praktykach i protokołach ze swoją boreliozą z koinfekcjami zostałbym przeleczony przez miesiąc antybiotykiem jednym lub maksymalnie dwoma, pod warunkiem, że choroba wyszła by mi w gownianych badaniach, które biorą pod uwagę lekarze zakaźnicy. Gdybym po ich cudownym leczeniu miałbym jakieś objawy zapewne skończyło by się na zaleceniu odwiedzenia psychiatry i leczeniu farmakologicznym benzodiazepinami albo/i antydepresantami, które są lekami ale za cholerę nic nie leczą - to jest dopiero jazda. Lekarzy którzy nie są ignorantami i drążą tematy głębiej, którzy leczą pscjenta holistycznie czyli organizm ludzki oraz psychikę jako całość - zaszczuwa się w środowisku lub pozbawia praw do wykonywania zawodu. Wizyty lekarskie trwające 10 minut za grube pieniądze to kpina nie mająca nic wspólnego z leczeniem. Wciskanie ludziom leków, które nic nie leczą, a wręcz przeciwnie również, tego jest tak dużo i jest tak powszechne, że nóż się w kieszeni otwiera. Podobno bodajże w starożytnych Chinach pacjent płacił lekarzowi stałe wynagrodzenie za to, że ten utrzymywał go przy zdrowiu, a nie leczył choroby, jeśli gość był słabym lekarzem to po prostu nie miał za co jeść i odpadał. W temacie "chorób" w których się "poruszam" nikt nie został ozdrowiony przez lekarza leczącego oficjalnymi zaleceniami i protokołem, mnóstwo ludzi zostało za to z ręką w nocniku, wiele osób latami borykało się z błędnymi diagnozami np. SM zamiast BB, leczeni byli na chorobę, której nie mają, a samo leczenie pogłębiało ich stan, gdyż szkodziło na pierwotną przyczynę ich dolegliwości. Także jak ja teraz widzę zatwardziałych obrońców klasycznej medycyny oraz badań naukowych, gdzie jedne przeczą drugim albo są wypierane przez kolejne badania naukowe, to śmiać mi się chce. Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
  7. Świetna płyta, do niedawna pierwsze wydanie na winylu potrafiło kosztować 500-700 pln, jakiś czas temu wyszła reedycja. Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
  8. Tom Scott miał niezłe słuchawki podczas nagrywania Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
  9. Czemu? Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
  10. Ciężko powiedzieć, że słucham... no słucham w sumie, ale bardziej "spuszczam" się wizualnie Czy te vintage nie są piękne?
  11. Jakby tak od zawsze zagraniczne ceny w $ miały odzwierciedlenie rzeczywiste (1:1 wg kursu) na polskim rynku to byłoby fajnie, niestety prawie nigdy tak nie jest. Za granicą ceny D7000 to było ok. 800$, a w Polsce raczej taniej niż 4500 pln nie dało się ich kupić. One w Polsce zbyt popularne nie były, bo to były wtedy wysokie ceny w słuchawkowym biznesie. Najpopularniejsze były D2000, a D5000 też trochę osób miało. Oba niższe modele były zresztą chętnie modyfikowane choćby przez Lawton Audio. Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
  12. Bo to już model "vintage", a tego cena nie maleje, a rośnie Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
  13. Dobrze zrealizowane i zmasterowane płyty brzmią dobrze na dobrym sprzęcie, zchrzanione na którymś etapie realizacji brzmią źle. To, że czegoś nie pokazuje "gorszy" tor to żadna jego zaleta, a że te lipne nagrania brzmią źle na lepszym sprzęcie to nie wada tego ostatniego. Kiedyś ludzie nie słuchali muzyki ze słabych telefonów, marketowych odtwarzaczy i chińskich słuchawek za 5 dolców. Ludzie w większości mają gdzieś jak coś gra, ważne że gra. Melomanom wystarczy garażowe brzmienie, bo oni cenią przeważnie koncepcję w muzyce, a nie jakość realizacji. Ci bardziej świadomi (nie chciałbym nazywać ich audiofilami) cenią jedno i drugie. Kiedyś realizacją i masteringiem zajmowali się profesjonaliści, dzisiaj mnóstwo wydawnictw jest realizowanych domowymi sposobami na słabym sprzęcie, softowych wtyczkach i przez ludzi, którzy nie do końca wiedzą, co robią. Ma być efektownie, głośno i wyraźnie - cała reszta ma niewielkie znaczenie. Więc jeśli ktoś ceni koncepcję i czerpie radość ze słuchania kiepsko zrealizowanych płyt to fajnie, ale nie ma sensu usprawiedliwiać sobie tego, że na słabym sprzęcie dobra realizacja nie pokaże swoich walorów dźwiękowych. W studiach od zawsze jak pisze@audionanik słuchawki były prawie tak samo "ważne" jak okablowanie. Słuchawki były podłączane do dziurek interfejsów lub mixerów i nikt nie wiedział, że istnieją wzmacniacze słuchawkowe (do tej pory niewiele się zmieniło). Inwestycje szły w monitory bliskiego i dalekiego pola. Wiele legendarnych konstrukcji kolumnowych wykorzystywanych w studiach broni się do dziś. Wiele studiów jako "duże odsłuchy" wykorzystywało audiofilskie, drogie kolumny np. B&W. Studyjne słuchawki oczywiście są OK ale one nie były projektowane żeby zastąpić porządne kolumny w konsumenckich odsłuchach, a to poniekąd robią słuchawki audiofilskie. Zdarzały się oczywiście wyjątki i tak np. w USA popularne w latach 80'tych były słuchawki Fostexa, których planarny model T50 brzmieniem do dzisiaj może sobie konkurować ze średnią półką audiofilskich słuchawek, podobnie Yamaha, Sansui itd. Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
  14. Niezniszczalne słuchawki ze świetnym stosunkiem jakość / cena. Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
  15. Dobrze wiedzieć, że moje pierwsze wrażenia w kontakcie z Z1R z premiery na Audioshow 2016 czy 2017 (wybaczcie nie pamiętam) jednak były prawidłowe - zagrały tam po prostu dobrze całościowo i tym mnie ujęły, grały w niewymuszony sposób bez efekciarstwa. Po AS byłem jednym z nielicznych, który zwrócił na nie uwagę, jednak ludzie wolą wielkie WOW na dzień dobry, które szybko znika, a nie potrafią docenić tego, co z pozoru po prostu "gra" bez wymuszonego wyciągania na wierzch pewnych aspektów dźwięku. Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności