Jump to content
Inszy

Recenzja słuchawek Tin HiFi T4

Recommended Posts

 Na samym końcu umieszczono prosty wtyk mini-jack 3,5mm o pozłacanych wtykach , którego obudowa kończy się krótką odgiętką.

- Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w T4 wtyk mini-jack jest pozbawiony obudowy? Bo nie rozumiem w czym rzecz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wtyk nie ma wtyków a pozłacane piny, styki.

- Tapatalk

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ach... Niestety przy raz popełnionym błędzie ciężko go wypatrzyć - dzięki za uwagę :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Luz, przez taptaka odszukać pm trudniej dlatego tu. Można wyczyścić.

 

- Tapatalk

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

T4 w stosunku do M&D ME05  funkcjonalnie wygrywają. Kabel od słuchawek do rozdzielacza w ME05 jest za krótki i ciężko założyć je OTE. No i brzmieniem wygrywają T4. bardzo fajna recenzja ( zresztą jak większość twoich :) ) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, zastanawiam się nad kupnem tych słuchawek lub ibasso IT01.Z informacji na forum i różnych recenzji  wyczytałem, że ibasso mają dość mocno zaakcentowany bas i boję się czy nie będzie dla mnie za mocny. Mam nauszne sony xb600 które kiedyś kupiłem w dobrej promocji ale rzadko ich słucham właśnie przez ogromne podbicie basu i martiwe się, że w it01 może być  podobnie dlatego skłaniał bym się bardziej w stronę t4. Obecnie z doków posiadam wysłużone już soundmagic e10 a  muzyki jaką głównie słucham to coś typu hity radiowe i trochę rapu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kupiłem te słuchawki i mam od początku z nimi problem. Przerywają, na początku myślałem, że to pewnie wina kabla gdzieś w okolicy nausznic bo przerywa najczęściej podczas ruchu, lub poprawiania słuchawek. Odesłałem słuchuawki do sprzedawcy, ten stwierdził  wadę przewodu, wymienił i odesłał ale jak odebrałem i zacząłem testować to dalej następuje przerywanie i to po obu stronach. Czy to dalej wina  drugiego kabla a może słuchawki na złączu mmcx tak mają? A może wtyk jest zepsuty albo jeszcze coś innego? Pytam bo to moje pierwsze z odpinanym kablem i od początku mam zgrzyt. 

Edited by Krzysiekost
Doprecyzowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Krzysiekost napisał:

Ja kupiłem te słuchawki i mam od początku z nimi problem. Przerywają, na początku myślałem, że to pewnie wina kabla gdzieś w okolicy nausznic bo przerywa najczęściej podczas ruchu, lub poprawiania słuchawek. Odesłałem słuchuawki do sprzedawcy, ten stwierdził  wadę przewodu, wymienił i odesłał ale jak odebrałem i zacząłem testować to dalej następuje przerywanie i to po obu stronach. Czy to dalej wina  drugiego kabla a może słuchawki na złączu mmcx tak mają? A może wtyk jest zepsuty albo jeszcze coś innego? Pytam bo to moje pierwsze z odpinanym kablem i od początku mam zgrzyt. 

Jeżeli często i nieprawidłowo odpinałeś kabel to mogło gniazdo ulec uszkodzeniu. Ja mam T4 od paru miesięcy i nic się nie dzieje. A jak je przechowujesz? W kieszeni czy w etui?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mialem je po 1-2 dni i przerywały jeszcze przed rozpinaniem kabla, sprzedający dopiero sugerował zamienić stronami i sprawdzić czy będzie przerywać po drugiej stronie więc raczej odpada uszkodzenie gniazda z mojej strony. Słuchawki uzywam w domu a najczęściej przechowuje w etui lub po prostu leżą na stole. Zacząłem się porostu zastanawiać czy ten typ (słuchawki ze złączem mmcx) tak ma. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Krzysiekost napisał:

Mialem je po 1-2 dni i przerywały jeszcze przed rozpinaniem kabla, sprzedający dopiero sugerował zamienić stronami i sprawdzić czy będzie przerywać po drugiej stronie więc raczej odpada uszkodzenie gniazda z mojej strony. Słuchawki uzywam w domu a najczęściej przechowuje w etui lub po prostu leżą na stole. Zacząłem się porostu zastanawiać czy ten typ (słuchawki ze złączem mmcx) tak ma. 

Na pewno nie jest to normalne zachowanie złącz mmcx. Zdarzyło mi się kiedyś kupić słuchawki z  fabrycznie uwalonym gniazdem. Jedna słuchawka przerywała przy jakimkolwiek dotknięciu przewodu. Początkowo tego nie zauważyłem, jednak przy bliższych oględzinach okazało się, że gniazdo posiadało rozłupany na pół wewnętrzny rdzeń. Słuchawki wymieniłem i za drugim podejściem nie miałem już żadnego problemu.  Sprawdź, być może u ciebie jest podobnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co się stało po zmianie stronami? Przerywa kabel czy gniazdo? Mi się zdarzyły doki z kablem rwącym przy samym gnieździe MMCX, więc różnie bywa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pewno lewa kopułka bądź jej gniazdo było wadliwe - zepsute bo przerywało na dwuch kablach. Także pomogła wymiana kopułki i przewodu  czyli 2/3 zestawu 😜 aczkolwiek wątpię, żebym coś popsuł przez odpięcie kabla i zamiany stronami i spowrotem. No chyba, że to takie delikatne jest ale kurcze, żeby płacić parę stów za słuchawki które mogą się lub można je zepsuć w każdej chwili to nieporozumienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niestety takie czasy - spójrz na Samsunga Folda ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Inszy
      iBasso przewijało się na łamach naszego serwisu już wielokrotnie, z różnym sprzętem audio. Tym razem, dzięki firmie AudioHeaven, mamy okazję gościć ich podstawowy przenośny odtwarzacz muzyczny, czyli iBasso DX160 2020, wyceniony na 1599 złotych.
      Model z roku 2019 rozchodził się jak świeże bułeczki, ale czy odświeżona wersja ubiegłorocznego modelu niesie za sobą coś więcej prócz dłuższej nazwy? Zmiana ekranu LCD z tego produkcji Sharpa na JDI (Japan Display Inc.) oraz bufora na mocniejszy nie zwiastuje dużych zmian. Jak jest jednak w rzeczywistości?
       
      Zapraszam do lektury
      https://kropka.audio/test/odtwarzacze/ibasso-dx160-2020-recenzja/
       

    • By tybysh
      Witam. Słowem wstępu chciałbym zaznaczyć, że poniższy tekst nie jest recenzją lecz opisem moich subiektywnych wrażeń z obcowania ze słuchawkami Beyerdynamic TYGR 300 R. Nie posiadam kwalifikacji ani doświadczenia w tej kwestii ale postaram się przybliżyć Wam trochę ten sprzęt. Beyery kupiłem dla siebie, nikt mnie nie prosił o recenzję, starałem się być na tyle rzetelny na ile potrafiłem. Dodam, że tylko raz w życiu jakieś słuchawki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie od pierwszego odsłuchu (Smabat ST-10), przeważnie długo przyzwyczajam się do nowego brzmienia.
       
      Przepraszam również za skopane formatowanie tekstu...
       
      Wstęp W internecie można wyczytać, że człowiek zmienia swoją osobowość raz na siedem lat, ja raz na siedem lat zmieniam swoje główne słuchawki - w 2013 r. kupiłem DT-150, teraz przyszła pora na coś nowego. Jak wiadomo DT-150 wymagają w miarę dobrego wzmacniacza, używam ich więc ze swoim torem stacjonarnym. Niestety z biegiem lat, po całym dniu w pracy nie mam ochoty siedzieć na niewygodnym krześle i słuchać muzyki z komputera - chciałbym położyć się na kanapie, podłączyć słuchawki pod telefon lub adapter BT i odpocząć. Po kilku tygodniach wewnętrznej walki doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmarnować pieniądze na puszki, które zagrają ze wszystkiego. Podłączone do "ziemniaka" mają pokazać dużą scenę, w sposób otwarty, z przyjemną podstawą basową, bez męczenia, bez analizy bo i tak po 10 minutach zasnę. Pod uwagę brałem: 1. DT-990 Edition 32 Ohm - zawsze podobał mi się wygląd tych słuchawek, długi kabel mnie nie odstraszał (nie widzę problemu ze wstawieniem gniazd gdy gwarancja wygaśnie), bałem się natomiast agresywnej góry, którą straszą w internecie. Cena w okolicach 650 zł była do zaakceptowania ale musiałem szukać dalej. 2. Phillips Fidelio X2HR - trafiłem na nie przypadkiem, można je kupić na allegro za 700 zł, spełniają chyba wszystkie moje założenia ale...Coś mi w nich nie pasowało, widziałem na YT materiał, w którym opisywane są ich wady i zraziłem się do nich - szkoda, bo w chwili powstawania tego tekstu jedna sztuka trafiła do komisu za 400 zł i bardzo mnie kusiła. 3. Ibasso SR-2 - hype na te słuchawki dopiero się zaczyna ale niestety 2000 zł to na chwilę obecną za wysokie progi jak dla mnie, może za 7 lat... 4. TYGR 300 R – zrobiło się o nich głośno dzięki Zeosowi oraz DMS, który stwierdził, że to 80℅ DT 1990 za połowę ceny, że grają jak głośniki, mają świetne pozycjonowanie itp. Problem z nimi polega na tym, iż w naszym pięknym kraju nie można kupić ich osobno, jedynie w zestawie z mikrofonem Beyerdynamic FOX w cenie powyżej 1100 zł. Oficjalny sklep Beyerdynamic sprzedaje je za 140 EUR, niestety nie wysyła ich do Polski. Dla odważnych - są firmy specjalizujące się w pośrednictwie, np. MyGermany.com Osobiście zdecydowałem się kupić zestaw za 1219 zł aby go odebrać akurat na swoje urodziny i spróbować sprzedać mikrofon w późniejszym terminie. Dane techniczne i budowa. Typ słuchawek: otwarty Typ przetwornika: dynamiczny Impedancja:32 Ω Dynamika (SPL): 96 dB @ 1mW @ 500 Hz T.H.D. < 0.2% @ 1mW @ 500Hz Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 35 kHz Maksymalna moc wejściowa: 100 mW Siła nacisku słuchawek: 2.9N Waga bez kabla: 290 g Pałąk – obicie wygląda na skórę (ale nie wiem czy naturalną), w tym modelu zrezygnowano z zapinania na guziki, wprowadzono rzepy – może to i lepiej, w moich starych DT-150 wspomniane elementy metalowe zmieniły odcień i nie prezentują się już zbyt okazale. Widełki/muszle – klasyczna budowa Beyerdynamica. Widełki są metalowe, muszle plastikowe, maskownica z tyłu wydaje się być z metalu. Regulacja pałąka nie jest idealnie płynna, nie ma wyczuwalnych kliknięć, zmieniając ustawienie na głowie często jedną stronę miałem wysuniętą na 3/7 kropek a drugą na 4/7. Generalnie mam głowę średnich rozmiarów i najwygodniej jest mi przy ustawieniu 5/7 (choć daję radę już przy 3/7) – słuchawki wtedy jeszcze nie spadają z głowy a ucisk od pałąka jest niski. Kabel wchodzi do lewej muszli, wychodzi górą i pod opaską trafia do prawej muszli. Oznakowanie kanałów znajduje się po wewnętrznej stronie słuchawek, nad dumnym napisem „MADE IN GERMANY”. Pady – wydaje mi się, że pady nie są szczytem jeżeli chodzi o wygodę, nie są tak fajne jak w niektórych słuchawkach (np. z memory foam), liczyłem na mniejszą twardość ale nie ma to raczej przełożenia na dyskomfort. TYGR 300 R nie ściskają głowy zbyt mocno. Wydaje mi się, że ucho nie zawsze w całości mieści się w środku ale nawet gdy małżowiny dotykają padów nie robią tego agresywnie, nie zwracam na to uwagi. Przetwornik od zewnątrz zakryty jest nowym materiałem od Beyerdynamic, tzw. „acoustic fleece”, na Head-Fi zidentyfikowano już numer tej części i ludzie zamawiają wkładki za kilka euro aby tuningować swoje beyery. Kabel - ma 1.6 metra długości co osobiście uważam za ideał do użycia z torem stacjonarnym jak i przenośnym. Przewód niestety jest dosyć gruby, nie zaglądałem co ma w środku ale sugerując się bardzo podobnym sznurem od DT-150 mogę gdybać, że w środku znajdują się bardzo cienkie kabelki. Producent mógłby pokusić się o trochę lżejszy materiał, zwłaszcza że słuchawki same w sobie są lekkie. Kabel jest przytwierdzony na stałe, bez przeróbek nie posłuchamy tych beyerków z torem zbalansowanym. Wtyczka 3.5 mm posiada gwint, na który nakręcimy dodany w zestawie adapter na 6.35 mm. Czy słuchawki są ładne? Ocenę pozostawiam Wam. Osobiście podobają mi się ale zrezygnowałbym z napisu „TYGR300R” oraz białego „Y” na muszlach. Słuchawki są pozycjonowane jako gamingowe, jeżeli ktoś szuka wizualnej elegancji to niech szuka dalej. Ja? /Patrzy na swoje DT-150/ wygląd to podstawa ale ważne jest również brzmienie;) Jeszcze przed odbiorem swojej nowej zabawki przygotowałem listę utworów do porównania z DT-150 ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Nie powinno się zestawiać konstrukcji otwartej z zamkniętą, dodatkowo nie posiadam w domu ani jednej pary słuchawek w fabrycznym stanie (nie licząc TYGRów) więc mogłoby to kogoś wprowadzić w błąd. Ostatnim powodem była trudność w ocenie, nie byłem w stanie dokładnie określić tych różnic co chwila zmieniając nauszniki. Zamiast tego zdecydowałem się po prostu przesłuchać tyle ile się da na Tidalu i postarać się jakoś wyczuć przekaz dźwiękowy. Głównych odsłuchów dokonywałem na swoim sprzęcie stacjonarnym – DAC raczej niewysokich lotów ale przejrzysty, wzmacniacz DIY dobrej jakości i sporej mocy. Odsłuch prowadziłem również bezpośrednio ze swojego telefonu Xiaomi Mi Note 10 Pro – poziom głośności był satysfakcjonujący ale dla miłośników hałasu może brakować z 10-15 % mocy. BTR1K również poszedł w ruch, wydaje mi się, że jeżeli chodzi o głośność to również sytuacja wygląda jak w przypadku telefonu, natomiast jakość dźwięku była słyszalnie lepsza. Gier nie próbowałem, kto kupuje gamingowe słuchawki aby grać w gry;) Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że największą frajdę ze słuchania miałem na torze stacjonarnym, BTR1K to jeszcze nie szczyt technologiczny a nic lepszego niestety nie mam. Opis wrażeń dźwiękowych. Więc jak moim zdaniem wygląda sygnatura dźwiękowa TYGR 300 R? Scena jest stosunkowo szeroka, nie ma tu wrażenia grania w głowie, na lepszym sprzęcie pewnie jeszcze urośnie. 300tki wydają się otaczać głowę dźwiękami na planie półkola, z wyraźną separacją lewej i prawej strony oraz środka. Potrafią rzucić muzykę w taki sposób, że wydaje się płynąć lekko nad słuchaczem. Nie jest to płaskie granie, pewna głębokość sceny występuje. Producent określa te słuchawki jako otwarte, ja mam wrażenie, że grają jakby były w połowie zamknięte. Nie czuję w nich tyle powietrza ile bym chciał w tego typu konstrukcji. Mam problem z oceną separacji. Gdy dźwięków w muzyce jest zbyt wiele, szczególnie w viking metalu, zlewają się one ze sobą i muszę się mocno skupić aby je oddzielić. Nie chcę tu winy zrzucać na słuchawki, być może to wina mojego DACa oraz słabej jakości adaptera BT - mam jednak przeczucie, że jest to limit tego przetwornika i tyle. Nie są gorsze w tym aspekcie od DT-150 czy HD 650 (z pamięci) ale nie jestem też w stanie stwierdzić czy są lepsze - ogranicza mnie reszta toru, dlatego ten tekst jest bardziej moją opinią niż recenzją. Dolne rejestry są ciepłe, mają odpowiednie uderzenie, czasem bębny mają bardzo mocne wypełnienie, mi się ono podoba ale dla innej osoby może być zbyt przesadne i zaokrąglone. Stopka perkusji jest dobrze słyszalna ale nie jest absolutnie pogrubiona, nie przeszkadza w odbiorze muzyki. Subbas jak na słuchawki otwarte jest zadowalający, midbas nie wydaje się specjalnie mulący ale czasem czuć, że ma fajny ciężar. Generalnie jakość niestety jest sporo gorsza niż w DT-150. W muzyce dla bassheadów TYGR 300 R się nie wyrabiają, przetwornik o wiele szybciej się „poddaje” niż w DT-150. Najniższy bas, jak ma to przeważnie miejsce w słuchawkach otwartych, nie jest najmocniejszą stroną przedstawienia ale nie ma tu powodów do narzekań. Nie ma co liczyć na siłę i wypełnienie podobne do konstrukcji zamkniętych ale jeżeli na playliście jest coś innego niż tylko "extreme bass test" raczej nikt nie powinien narzekać. Astral Projection słucha się na TYGRach świetnie, gdyby jednak ten bas brzmiał z taką potęgą i zejściem jak na DT-150... Jak widać nie można mieć wszystkiego, przynajmniej nie w tym przedziale cenowym. Wokal chwilami wydaje się być lekko wycofany, do tego potrafi balansować na granicy syczenia ale jej nie przekracza. Gitary elektryczne są doświetlone, posiadają odpowiednią ilość powietrza, nie są schowane na drugim planie, nie kłują w uszy ale też nie zawsze posiadają ten ostatni procent „dopalenia” i energii, która jest w DT-150 na skórzanych padach z aliexpress. W niektórych utworach czuć bliskość i bezpośredniość instrumentów strunowych, zwłaszcza gdy pojawiają się dokładnie po lewej lub prawej stronie ale w ogólnym rozrachunku odbieram ich przekaz jako lekko oddalony od głowy, nie nudny ale nie angażujący, przyjemny ale nie wywołujący euforii i tupania nogą. Kiedyś posiadałem Sennheisery HD555 i odczuwałem na nich efekt, który mógłbym określić jako mgłę zakrywającą muzykę. TYGR 300 R absolutnie nie cierpią na tą przypadłość, mam skojarzenie z kremem do opalania - zamierzony efekt będzie osiągnięty ale bez zbędnych poparzeń. To taka pomarańcza wśród cytrusów (a w niektórych gatunkach muzycznych niestety tylko przejrzała mandarynka z pestkami), zawsze fajnie ją zjeść ale czasem mam ochotę na grejpfruta... W szybszym, bardziej złożonym i cięższym metalu przy dużym poziomie głośności nie potrafią grać z zachowaniem czarnego tła, nie mają tej „magii” z DT-150. Talerze perkusji są trochę schowane, nie mają jakiejś specjalnej precyzji, potrafią się zlać w jednorodny potok cykania – oczywiście w ekstremalnych warunkach (metal). Generalnie czuję, że technicznie jest to ten sam lub bardzo podobny przetwornik co w DT-150 tylko inaczej ustawiony. Nie ma jakiegoś specjalnego efektu „wow” jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do grania dynamików w przedziale 500 -1500 zł. Nawet przez chwilę nie dostałem „żyletkami po uszach” a jednocześnie nie odczułem również zamulenia czy przytłumienia dźwięku (a taki negatywny efekt można uzyskać próbując domowymi sposobami przyciąć górę). Oglądanie filmów i seriali na tym sprzęcie jest bardzo przyjemne, potrafią otoczyć dźwiękiem prawie ze wszystkich stron. Oglądałem na nich jeden z odcinków Last Kingdom, odgłosy mieszkańców wioski były łatwe do zlokalizowania, bijący z dala dzwon alarmowy ostrzegający przed niebezpieczeństwem zdawał się dobiegać z kościoła, który znajduje się niedaleko mojego domu. Słuchając ich bezpośrednio z Xiaomi Mi Note 10 Pro występuje tendencja do szelestów przy ludzkiej mowie, nie jest to bolesne ale odczuwalne - zwłaszcza oglądając na YT kanał Business Blaze (swoją drogą polecam). Im gorsza jakość tym efekt się nasila. Na lepszych źródłach problemu nie ma, w moim przypadku oczywiście. Sygnatura brzmieniowa w skrócie – od dołu ciepła, ku górze przejrzysta. Podsumowanie. Do samego końca nie byłem pewny czy nie robię błędu płacąc za słuchawki warte 700 zł ponad 1200 zł. Jeżeli nie uda mi się sprzedać mikrofonu to właśnie tą cenę powinienem brać pod uwagę przy ocenie TYGR 300 R. Osobiście boli mnie świadomość, że mógłbym je mieć za 700 zł a przepłacam z powodu niezrozumiałej polityki Beyerdynamic. Co jest moim zdaniem największym atutem TYGR 300 R (oprócz przyzwoitego dźwięku i wysokiej wygody)? Nie potrzebują toru stacjonarnego aby porządnie grać. Podejrzewam, że BTR3K lub BTR5 wyciągną z nich 100%. Na spokojnie można kupić same słuchawki i korzystać z nich z telefonu. Lekka waga TYGRów sprawia, że po chwili zapominam o nich, po prostu słyszę muzykę i zajmuję się swoimi sprawami - według mnie są to bardzo dobre słuchawki do spędzania całego dnia przy komputerze ale dla kogoś chcącego "usłyszeć głos Boga" z pewnością bym ich nie polecił. Te słuchawki po prostu są poprawne, z ciekawym sposobem kreowania dźwięku - tylko tyle i aż tyle. Szukałem dla siebie słuchawek do codziennego użytku i je znalazłem, czy są warte 1200 zł? Nie wiem, moim skromnym zdaniem są warte 600 zł a kolejne 600 zł ewentualnie rekompensują małym apetytem na moc. Nie potrzeba do nich elektrowni ale jakościowo źródło musi być dobre, różnice między sansa clip+, dziurką z telefonu czy BTR1k słychać bez problemu. Jeżeli macie kupić je w zestawie z mikrofonem, którego nie będziecie używać to na Waszym miejscu bym jednak poczekał na zmianę sytuacji na rynku, może Beyerdynamic udostępni możliwość kupna TYGR 300 R oddzielnie na terenie Polski, może pojawi się ciekawa konkurencja w tym przedziale cenowym... wstrzymajcie się. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
    • By FiVu
      Cześć, ostatnio zacząłem rozglądać się za słuchawkami TWS. Szukam czegoś co mógłbym mieć na dłużej, nie chcę jakiś "wynalazków" które będą mnie denerwować niestabilnym połączeniem czy niskim komfortem użytkowania mimo tego, że z punktu widzenia audiofila będą grały lepiej. Oczekuje dobrej jakości dźwięku i po prostu radości z użytkowania takich słuchawek.
      Czytam ostatnio trochę i w niższej półce cenowej najczęściej polecane są chyba Edifier X3 (jest promocja na 67zł) i te też biorę pod uwagę, ale jeśli wprost proporcjonalnie do wyższej ceny dostanę coś odpowiedniego lepszego to jestem w stanie dołożyć do tych 150-200zł. 
      Z racji tego, że posiadam smartfon Huawei P30 myślałem czy najlepszą opcją nie byłoby kupno używanych FreeBuds 3 lub 3i. Co myślicie?
       
      Słuchawki będą głównie używane w podróży, w mieście i w domu do słuchania raczej muzyki popularnej, rapu, rocka i wszelkiej maści elektronicznych brzmień. Nie zależy mi na jakiejś super izolacji, nawet w komunikacji miejskiej lubię słyszeć co się dzieje wokół mnie.
       
       
    • By Rakos
      Witam wszystkich forumowiczów!
      Aktualnie posiadam trochę grosza i mam możliwość zakupu zestawu mobilnego do 1500 złotych (ewentualnie do 1800 złotych, gdy naprawdę będzie warto dopłacić).
      Początkowo rozważałem zakup BTR5 + ISN H40, ale może coś znajdę innego, co bardziej przypadnie mi do gustu. Nie oczekuję raczej konkretnej odpowiedzi odnośnie polecanego zestawu, a raczej oczekuję nazwy produktów, które mogą mi się potencjalnie spodobać.
      Czego oczekuję?
      ciepły, intymny, niemulący bas bogatą, rozdzielczą, łagodną średnicę złoty środek między ciemnością a jasnością. Może nawet być trochę jaśniejsza powyżej tego "złotego środka" (z autopsji wiem, że nienawidzę nosowości). priorytetem w sumie jest holografia sceny, a także rozdzielczość PS w większości siadały mi słuchawki na planie V Mam nadzieję, że pomożecie.
      Pozdrawiam was cieplutko!
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy