Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'customy' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • MP3store
    • MP3Store | sklepy
    • Co kupić?
  • Ogólnie
    • Forum ogólne
    • HydePark
    • Muzyka
    • Gaming
    • Komercyjni
    • Konstruktorzy DIY
    • Wydarzenia i eventy AUDIO
  • Modyfikacje i naprawy sprzętu
    • DIY
    • Hardware
    • Naprawy
  • DAC / AMP
    • Wzmacniacze słuchawkowe
    • ADL by Furutech
    • FiiO
    • Chord Electronics
    • SMSL
    • Questyle
    • Woo Audio
  • Słuchawki
    • Słuchawki - co kupić?
    • Słuchawki ogólnie
    • Cresyn
    • Phiaton
    • SoundMAGIC
    • Takstar
    • ADL by Furutech
    • Fostex
    • VSONIC
    • MrSpeakers
    • Campfire Audio
  • Odtwarzacze przenośne audio-video
    • Odtwarzacze przenośne - co kupić?
    • iriver
    • Apple iPod
    • SanDisk
    • Cowon iAUDIO
    • iBasso
    • Fiio
    • Inne marki
  • Sprzęt stacjonarny
    • Sprzęt stacjonarny - co kupić?
    • Ogólne
    • Odtwarzacze stacjonarne (CD-Audio, CD-MP3 etc.)
    • Audio z komputera
    • Kable audio
    • Wzmacniacze
    • Głośniki
    • Wieże i "gotowe" systemy
    • Streamery
  • Głośniki bezprzewodowe (bluetooth)
    • Divoom
    • Denon
    • Edifier
    • Fresh N Rebel
    • Harman Kardon
    • JBL
    • Marshall
    • Monster
    • RIVA
    • iriver
  • Testy i recenzje
    • Testy Odtwarzaczy
    • Testy Słuchawek
    • Testy sprzętu stacjonarnego
    • Wylęgarnia testów
    • Sprzęt do testów
  • Czytniki e-booków
    • Czytniki ebooków | Ogólne
    • Czytniki ebooków | Produkty

Blogi

  • oKSYgen.pl/blog
  • mario's Blog
  • Szycha's Blog
  • Qoolqee X2's Blog
  • M@ro's Blog
  • raf_kichu's Blog
  • matej7's Blog
  • Rudy's Blog
  • Radzique's Blog
  • sjf's Blog
  • JackJacky's Blog
  • lip?@'s Blog
  • ostry1976's Blog
  • dawidek1025's Blog
  • sansa e260
  • Amcia's Blog
  • KlOcEk BlOg
  • Maniak666's Blog
  • arek01's Blog
  • barbolcia's Blog
  • Perypetie z samsungami
  • pytanko666's Blog
  • blogs_blog_24
  • Domin0's Blog
  • Kuba19's Blog
  • piotrekskc's Blog
  • herbee's Blog
  • Dziku87's Blog
  • -Thug Blog-
  • Seba_JKJ's Blog
  • gollombus' Blog
  • Hal Breg's Trivia
  • lordskoli's Blog
  • Dominik 007's Blog
  • wladca69's Blog
  • WooFer's Blog
  • siloe z życiem boje
  • selphy's Blog
  • ametyn life on real
  • VEDIA S.A.
  • CafeIT.pl
  • Zbiór radosnej twórczości.
  • Blog o początkach inwestowania
  • Daryush CD Players
  • fotomini Blog
  • Admin
  • the fuller Blog
  • the fullerBlog
  • the fullerBlog
  • D@rkSid3 Tech News
  • test
  • MUZYCZNE PRANIE
  • ble ble
  • dadi11Blog
  • Po prostu musiek
  • wielkadziuraBlog
  • Testy, teściki i ich wyniki
  • retter - liczy sie tylko muzyka
  • astellBlog
  • Blog Lorda Raydena
  • ArthassBlog
  • znienawidzonyBlog
  • znienawidzonyBlog
  • Podejrzana sprawa
  • Muzyczne sanktuarium
  • MuzoStajnia
  • Pomoc dla ofiary wypadku w Gdańsku
  • Martinez01Blog
  • Lucky1209Blog
  • Podróżowanie jest fajne
  • Ciekawostki ze świata
  • Arthass Music.log

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


odtwarzacz


słuchawki


testuję


chcę

Znaleziono 4 wyniki

  1. Suszec

    Fanklub CIEM-ów

    Witam forumowiczów! Zaglądam tak na forum, zaglądam i widzę, że fankluby naszej forumowej braci mają się bardzo dobrze, więc pod wpływem ostatnich zakupów przyszło mi na myśl co by nie otworzyć fanklubu customów. Parę osób na forum je ma, a zawsze będzie można się powymieniać opiniami, doświadczeniami i planami dotyczącymi przyszłych zakupów. Jako, że za mało nas jest (z tego co wiem) żeby tworzyć oddzielny fanklub dla każdego producenta ciem-ów to powstanie fanklub zbiorczy podobnie jak w przypadku elektrostatów. Chwalcie się swoimi customami i piszcie dlaczego je uwielbiacie! Postujcie ciekawe z wyglądu customy co to mogą się stać inspiracją dla przyszłych właścicieli. Piszcie też o swoich przygodach z audiologami i ogólnych doświadczeniach z customami. Ja posiadam MusicTwo od CustomArt i zdecydowanie jestem zadowolony, za jakiś czas przybędą pewnie Harmony. W przyszłości chciałbym sprawdzić coś z oferty Lime Ears (może LE5? Głupio tak po same wyciski do Karoliny i Emila wpadać ), coś od Westona, no i po recenzji Shakura chciałbym też usłyszeć SE 5-way. Customy uwielbiam za izolację i to wrażenie totalnego "wejścia" w muzykę
  2. Cześć Przyznam szczerze, że użytkownikiem forum jestem od jakiegoś czasu i zdarzało mi się wyrażać swoją opinię o takim, czy innym sprzęcie, tym niemniej po raz pierwszy na tyle uporządkowałem myśli, że pełen dumy zdecydowałem się zamieścić je w dziale z recenzjami sprzętu. Dlaczego Filaudio? Zasadniczo z ciekawości . Owszem, przyznaję, że szukałem dźwiękowego powrotu po moich do teraz nieodżałowanych CA pro210, które nie są od jakiegoś już czasu dostępne w ofercie The Custom Art, a które były dla mnie spersonalizowanym odpowiednikiem Etymoticów Er-4s. Będąc wówczas posiadaczem dwóch świetnych par CIEMów – CA pro330v2 i spersonalizowanych UE.triple.fi stwierdziłem, że czas spróbować czegoś nowego. O Filaudio… …wiadomo niewiele. Na stronę internetową trafiłem całkowicie przypadkowo, a samą markę kojarzyłem wówczas ze sklepem, w którym można było nabyć słuchawki i akcesoria od Mee Electronic. Okazało się jednak, że od jakiegoś czasu Filaudio to również słuchawki spersonalizowane w przystępnych, jak na tego typu produkt i biorąc pod uwagę rodzimych producentów takiego asortymentu, cenach. Na wspomnianej stronie zamieszczony jest również materiał marketingowy – krótki reportaż o firmie z wywiadem z producentem słuchawek, który – jak się dowiedziałem z forum – jest jego użytkownikiem. Jest jeszcze odesłanie do bloga, który ogranicza się do prezentacji zdjęć z poprzednich realizacji słuchawek. Nawet teraz niewiele można tam obejrzeć, więc wszystko to sprawia wrażenie, jakby temat produkcji słuchawek był nieaktualny. Podobno jest także profil na Fejsie, ale jako że fejsa nie mam, więc tam nie zaglądam . O ofercie i moim wyborze W ofercie Filaudio są 4 modele słuchawek: jedno-, dwu-, trzy- i czteroprzetwornikowe. Pierwsze co rzuca się w oczy to ich ceny – podstawowy model i wersji bez udziwnień możemy dostać już za niecałe 500 zł, co – biorąc pod uwagę ceny konkurencji – jest dobrą ofertą. Wiadomo, że cena to nie wszystko, tym niemniej w przypadku rozczarowania dźwiękiem strata finansowa jest odpowiednio mniejsza. Brzmienie poszczególnych modeli Filaudio scharakteryzowane jest zdawkowym komentarzem i grafikami mającymi chyba przedstawiać natężenie poszczególnych tonów, co oczywiście – jak dla mnie – nie ma zasadniczo żadnej wartości informacyjnej (no może ewentualnie taką, że np. w danym modelu słuchawek tony niskie przeważają nad wysokimi itd., co – wobec braku jakiegokolwiek punktu odniesienia – jest jak wróżenie z fusów; coś wyjdzie, z tym że nie wiadomo co konkretnie). Nie jest to jednak jakaś straszna zbrodnia na kliencie (osobiście tak tego nie odbieram), ponieważ nie wiem, czy lepiej poczułbym się czytając barwny opis, jak to, przykładowo, tony wysokie są czyste jak woda źródlana, a bas schodzi do samych piekieł . Opcje dodatkowe to standard – odpinane kable, fikuśne kolorki, czy grafiki na faceplate’ach będące ekspresją własnego „ja”. Teraz najtrudniejsza sprawa – co wybrać? Wybór CIEMów jest o tyle specyficzny, że w przeciwieństwie do rzeszy słuchawek uniwersalnych, nie ma możliwości odsłuchania produktu finalnego, a słuchanie tzw. testówek też może nie oddawać (i pewnie nie oddaje) pełni dźwięku oferowanego przez spersonalizowany wyrób. Dlatego też ważny jest dobry kontakt z producentem, który cierpliwie wysłucha wymagań, a następnie zaoferuje coś co – przynajmniej w jego przekonaniu – będzie miało szansę spełniać nasze oczekiwania. Jest to o tyle ważne, że – jak to ma miejsce w przypadku Filaudio – kropki charakteryzujące poszczególne fragmenty pasma nie dają tak naprawdę żadnych informacji o dźwięku. I tu muszę przyznać, że kontakt z Panem Filipem (bo tak ma na imię producent) jest bardzo satysfakcjonujący. Rzetelnie odpowiadał na wszystkie pytania, przeanalizował moje widzimisię i zaproponował Filaudio2 z niewielkimi modyfikacjami technicznymi (mam gdzieś ich opis, ale tutaj go sobie daruję, ponieważ – jak dla mnie – mógłby być równie dobrze napisany chińskimi krzaczkami, jednak wspominam o tym, ponieważ mogły one wywrzeć wpływ na mój opis dźwięku) wynikającymi ze zboczenia na punkcie tomów wysokich. Mogę powiedzieć w duży uproszczeniu, że chciałem Filaudio2 z czterema kropkami na wykresie przy wysokich tonach. Słuchawki otrzymałem po jakichś dwóch tygodniach. Przyszły w solidnym pudełku (PELI case), z zamszowym woreczkiem, czyścikiem i odpinanym kablem. Wykonanie mojego egzemplarza stoi na wysokim poziomie. Oceniając jakość wykonania punktem odniesienia były personalizowane w LimeEars UE triple.fi, które uważam za zrobione wręcz wzorowo. W stosunku do nich jedyne do czego mogę się doczepić to drobne, wyczuwalne pod opuszkami palców nierówności na faceplate’ach, które jednak w żaden sposób nie wpływają na walory estetyczne. Grafiki to prawdziwe arcydzieło - wyglądają tak, jak na zdjęciach poglądowych, a podobno wcale niełatwo było je zrobić. Osobną kwestią jest ich dopasowanie, ponieważ jest ono wypadkową wycisku i jego późniejszej obróbki. Tutaj również nie mam uwag – wyciski robiłem w LimeEars, a zrobione na ich podstawie Filaudio2 pewnie siedzą w uszach, szczelnie je zatykając. Kilka słów o kablu – niezbyt dobrze go pamiętam, jako że poszedł w świat, a ja przesiadłem się na kabel Forza AudioWorks Copper Series IEM MK2, niemniej jednak stock nie wzbudził we mnie jakichś negatywnych uczuć. Był stosunkowo cienki, giętki i z tych nie plączących się. Z jednej strony zakończony kątowym jackiem, z drugiej – wtykami typu MMCX. Tu też jedna uwaga – wtyki były w kształcie sześcianów, które – po pierwsze – wydały mi się dość duże, po drugie – lekko uwierały w ucho, ale w sumie to drobiazg. O dźwięku Na wstępie dwie uwagi. Pierwsza jest taka, że – jak wspomniałem – posiadany przeze mnie egzemplarz Filaudio2 przeszedł pewną modyfikację…hmmm…uwydatniającą wysokie tony. Poza tym niemal od początku używam do nich wzmiankowanego kabla FAW i choćbym nie wiem jak się starał, to dźwięk słuchawek na stockowym kablu bezpowrotnie zatarł się w mojej pamięci. Trzeba mieć to na uwadze czytając poniższą charakterystykę dźwięku (oczywiście obok kwestii, że cały opis wrażeń dźwiękowych to moja i tylko moja opinia). Druga uwaga dotyczy poniższego opisu – nie oszukujmy się, żaden tam ze mnie wytrawny recenzent, czy niesamowicie obyty (osłuchany) z różnorakim sprzętem gość. Nie czytam wykresów, bo nie umiem i nie przeanalizuję szczegółowo poszczególnych składowych pasma – sumarycznie bliżej mi do poetyckich opisów niż do technicznej analizy. Ot, taki już mój nieodparty urok humanisty . Dźwięk Filaudio2 leży po jasnej stronie mocy. Dół nie jest i w zamyśle nie miał być faworytem, a raczej tłem dla właściwych wydarzeń, czyli tego, co dzieje się na średnicy i na górze rzecz jasna. Z powyższego płyną dwa wnioski – po pierwsze –nie poleciłbym ich komuś kto szuka basu z piekła rodem, czy od którego dzwonią zęby. Po drugie – Filaudio2 brzmią, w mojej ocenie, najciekawiej w połączeniu z muzykalnymi, cieplejszymi źródłami. Słuchałem ich na różnych DAPach i dla Toucha 5g, czy choćby posiadanego aktualnie Cowona J3 powiedziałbym „raczej nie”, natomiast dla takiego Cowona Plenue D, czy Colorfly C10 – „zdecydowanie tak”. Mam nadzieje, że wiecie o co chodzi. Nie znaczy to, że z takim J3 Filaudio2 w ogóle nie grają, czy grają katastrofalnie, jednak w ich przypadku dochodzi momentami do nadmiernego wyeksponowania góry, co może zmęczyć. Oczywiście można dokonać pewnych korekt EQ, ale ja z zasady takich wynalazków nie używam (złośliwy powie, że nie mam – vide Colorfly C10). Wracając do basu. Nie jest to dla mnie priorytetowa część pasma – zadowalam się jak już jest i nie brzmi jak walenie pałką w karton, albo jak odgłosy mordowania nieprzebranych zastępów adwersarzy rodem z Diablo2 (kto nie wie co to za dźwięk, niech zagra – zapadł mi w pamięć dłużej niż sama gra). Wracając do rzeczy – basu w Filaudio2 jest przyzwoita ilość (tak na trzy z pięciu kropek – każdy przecież wie o co chodzi ), jest szybki, dokładny (punktowy można by rzec – takie zgrabne określenie). Nie wybrzmiewa długo, nie wibruje, nie masuje uszu i nie schodzi nisko. Trudno mi powiedzieć jaki ma to wpływ na odbiór poszczególnych gatunków muzyki – ja już po prostu przywykłem do takiego sposobu podawania dźwięku. Nie uważam też, aby akurat z tego powodu jakiegoś gatunku muzyki na Filaudio2 nie dało słuchać, choć przyznam, że nie próbowałem szeroko pojętego disco (a zatem nie tylko polo) i hip-hopu/rapu. Średnica – tutaj dużo się dzieje. Jest żywa, a nawet żywiołowa i bliska ucha. Wszystkie instrumenty brzmią jak należy (przykładowo harfa Vollenweidera czaruje jak mało kiedy). Na uwagę zasługują wokale, które dzięki wspomnianemu efektowi przybliżenia do ucha brzmią, jakby artysta szeptał (albo, zależnie od repertuaru, wrzeszczał wprost do ucha). Czy to się może podobać, czy też nie, to już inna sprawa – mi taki sposób podawania dźwięku odpowiada, ponieważ – w spokojnych kawałkach (przykładowo, Shearwater – „Meridan”)– tworzy intymny spektakl i wrażenie niemal bezpośredniego kontaktu z wokalistą. Tony wysokie są fajnie rozciągnięte i nie kłują w uszy, pod warunkiem właściwego doboru źródła, o czym wspominałem. Talerze, na których dźwięk jestem szczególnie wyczulony nie zlewają się w jeden nieznośny szum, choć czasem potrafią zabrzmieć odrobinę matowo. Ogólnie górę oceniam tylko nieznacznie niżej niż ta, którą prezentują chociażby Ety Er-4s na zielonych filtrach, a to – jak dla mnie – spory komplement. Szczegółowość i separacja stoją na bardzo dobrym poziomie. W tym zakresie niezawodnym testem jest kawałek Dire Straits – „Sultans of swing” ze wszystkimi jego instrumentalnymi smaczkami. W przypadku Filaudio2 test wypada pozytywnie – wszystko jest na swoim miejscu. Scena nie należy do szerokich. W zasadzie można by rzec, że jest wąska i budowana w głąb. Słuchanie muzyki jest w głowie, a nie gdzieś ponad nią. Jej niezaprzeczalną zaletą jest jednak to, że jest poukładana, ale bardziej na zasadzie „przód-tył” (mam nadzieję, że tłumaczę zrozumiale). Może to trochę przeszkadzać w utworach symfonicznych (dajmy na to płytę Oldfielda „Music of the spheres”), gdzie potrzebny jest rozmach i powietrze, ale tragedii nie ma. Na zakończenie dodam, że słuchawki są łatwe do napędzenia – grały ze wszystkiego, nawet niezbyt mocny Touch 5g dawał im radę. Podłączane do ampa (FiiO e12a, Aune B1) nie czerpią jakiś wymiernych korzyści – w przypadku B1 (e12a dawno nie mam, a pamięć mam dobrą, ale krótką) dochodzi do pewnego „wygładzenia” dźwięku, ale nie jest to nic, co byłoby warte specjalnego zaopatrywania się we wzmacniacz. Jak dla mnie to ich zaleta, ponieważ nadają się do zastosowań typowo przenośnych i tak są przeze mnie wykorzystywane - głównie w podróży. Podsumowanie Filaudio2 uważam za udany produkt. Z pewnością nie są to bardzo uniwersalne słuchawki, czyli nie dla każdego i nie do wszystkiego, choć w drugim przypadku jest to raczej kwestia źródła niż gatunku muzycznego. Moim skromnym zdaniem warto zainteresować się ofertą tej firmy, choć oczywiście nie wypróbowałem całej gamy produktów, niemniej jednak jakość wykonania i dźwięku Filaudio2 stanowią pewien prognostyk pozwalający z optymizmem podejść do marki Filaudio. Pozdrawiam Gourney P.S. Zdecydowałem się nie podnosić atrakcyjności recenzji przez zamieszczanie zdjęć posiadanego przeze mnie egzemplarza słuchawek. Zainteresowanych odsyłam bezpośrednio na stronę producenta, na której zamieszczone są zdjęcia m.in. mojego modelu.
  3. dMXyEYe

    Custom Art Music One

    Jako, że mam Piotrkowe Customy już jakiś czas, dlatego też pora coś o nich napisać.. Więc od początku.. Kupiłem, ustawiłem się z Piotrkiem, pojechałem, odebrałem. Dostałem magiczne czarne pudełko (bardzo stylowe), w środku futerał przenośny na słuchawki i Otterbox (mogę z nim pływać do 100 stóp pod wodą ), a w Otterboxie: słuchawki, przyrząd do czyszczenia i pochłaniacz wilgoci. Zestaw - niezbędnik. Tak bym go nazwał. Jakby nie patrzeć wszystko się przydaje. Rozwijam słuchawki..WYKONANIE - Ani jednego bąbelka, po prostu idealne, kabel w dotyku bardzo giętki.. pierwsza myśl - słaby. Błędna. Kabel jest bardzo wytrzymały, a do tego bardzo giętki, co bez problemu pozwala używać go bez memory wire - tym bardziej jeśli ktoś tego nie lubi. Trochę brakowało mi odpinanego kabla - tak dla zasady i moddingu słuchawek, ale to żadna wada. Wkładam słuchawki w uszy - Wygoda (tak, przez W), idealny seal, nic nie słyszę - trzeba się będzie przyzwyczaić. Źródło muzyki: iPhone 5. Podłączam do telefonu, włączam Spotify i pierwszą lepszą piosenkę z mojej playlisty. BANAN NA TWARZY. Tony niskie: bardzo dobre, bas jest tam, gdzie powinien być, tam gdzie go nie ma, zwyczajnie go nie ma. Nie jest przeciągnięty, nie jest faworyzowany. Basu jest dużo, jest miękki. Średnica: odda to, co powinna oddać, nie jest faworyzowana, jest bardzo dobrze rozciągnięta, wyraźna i bezpośrednia. Wysokie: nie kłują, brak sybilizacji, ładnie wyeksponowane, dzwoneczki są świetne. Ogólnie co do słuchawek - są świetne dla osób, które chcą po prostu słuchać muzyki nie zagłębiając się w analityczność. Detaliczności im nie brakuje. Separacja instrumentów na wysokim poziomie - bez problemu da się wszystko rozpoznać, ale nie przeszkadza to w słuchaniu muzyki. MUZYKALNOŚĆ. To słowo idealnie opisuje Music One by CA. Co do właściciela CA - Piotrek, to spoko gość, wszystko wytłumaczy, na odpowiedź nie czekałem nigdy dłużej niż 30 minut, gdy trzeba to doradzi. Nie jest osobą, której po prostu zależy na tym, żeby coś sprzedać - wręcz przeciwnie, zależy mu na tym, żeby klient był zadowolony. I trzeba dodać, że CIERPLIWY, a nawet bardzo cierpliwy. :] Właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Chce ktoś "po prostu" słuchać muzyki? Music One - bez zastanowienia. One są warte każdej wydanej na nie złotówki. Trochę fotek (dostępne na profilu CA na fb):
  4. misiekkb

    Custom Art Pro330

    Firma Custom Art powstała ponad rok temu, napoczątku zajmowała się rekablingiem i produkcją kabli, zarówno do słuchawek jak i interconnectorów, a także custom tipsami do słuchawek dokanałowych. Dopiero od tego lata zaczeła produkować customowe IEMy, które w dość szybkim czasie zaczeły zdobywać popularność w Polsce jak i na świecie. Na dzień dzisiejszy mamy w ofecie trzy modele słuchawek z linii profesjonalnej Pro100, Pro210 i Pro330, z tym że Pro330 mają dwa warianty, różnicę między nimi opiszę przy dźwięku. Także mamy jeden model Custom IEM z linii konsumenckiej Music One, które ljokerl z Head-Fi ocenił 10/10 w wartości value i jak najbardziej zgadzam się z taką oceną tych słuchawek, gdyż są to słuchawki, gdzie balans tonalny jest równy, schodzą nisko z basem, a także góra jest szeroko rozciągnięta, ale nie kłująca, nadają się do każdej muzyki, będąć zarówno muzykalne, nie tracąć szczegółów, przy cenie 759zł. Co jest bardzo niską ceną jak na słuchawki dobrze grające. Ja wybrałem Pro330, gdyż jak zamawiałem preordera, był tylko jeden wariant tych słuchawek, na dzień dzisiejszy jest to wersja Pro 330s, a nie Music One z kilku powodów, co postaram się przedstawić w opisie brzmienia tych słuchawek. Wyposażenie Bez względu jaki model kupujemy dostaniemy: słuchawki, ochronne pudełko wodoodporne, przenośne etui, substancję osuszającą oraz przyrząd do czyszczenia a wszystko to jest zapakowane w bardzo stylowym pudełku. Ochronne pudełko wodoodporne i substancja osuszająca jest potrzebna, gdyż trzeba bardziej dbać o słuchawki customowe żeby nie nabrały wilgoci, dlatego zalecane jest zamykanie słuchawek, kiedy nie są używane przez kilka godzin właśnie w tym pudełku z substancją, tak samo nie można trzymać otwartego pudełka z substancją. Budowa i wykonanie Co do budowy słuchawek to jest ona robiona na podstawie wycisku ucha i tutaj Piotrek, czyli właściciel Custom Art, znany także pod nickiem piotrus-g robi słuchawki bardzo precyzyjnie, z dużą dbałością o to żeby dopasować kształt jak najbardziej do uszu, żeby nie było żadnych problemów z wygodą czy ze złapaniem seala. A jest to trudna sztuka, gdyż np. z moimi miał problem tutaj, gdyż mam bardzo małe kanały, mniej więcej takie jak dzieci mają. Co do wersji kolorystycznych możemy wybrać z palety kolorów dostępnych, są to zarówno kolory przezroczyste jak i nie przezroczyste oraz także za dodatkową opłatą można wybrać wersję kolorystyczą "State of Art", gdzie każdy element słuchawek będzie dopasowny kolorystycznie inwidualnie. Kabel mamy do wyboru trzy wersje kolorystyczne: srebrny(przezroczysty), biały i czarny. A także możemy zamówić za dodatkową opłatą kabel odpinany standardowy albo jakieś innej firmy, np. Westona. Ja wybrałem standardowy kabel szary gdyż pasował mi kolorystycznie, a dwa co najważniejsze jest bardzo miękki i przyjemny w dotyku. Kabel jest on profesjonalny do noszenia over-the-ear i puszczenia po plecach, ale nie trzeba go puścić po plecach, można z przodu ciała. Jest zrobiony z bardzo dobrych materiałów oraz nie ma efektu mikrofonowego. Niestety w kablu widzę wadę, ale to już wina producenta kabla, jest on za długi, gdyż ma 1,4 metra długości, jakby miał te standardowe 1,2 metra długości by był idealny, tym bardziej że nie rozumiem dlaczego produkuję tak długie kable profesjonalne, gdyż przecież przekażnik do którego podpina się kabel jest u muzyka przymocowany do paska, więć powinien być góra metrowy. Druga rzecz, na którą użytkownicy się skarżą to że trójnik jest zawysoko, gdyż osoby mające trochę wiekszą niż normalnej wielkości głowę mogą mieć trójnik na wysokości jabłka adama, jeśli puszczają kabel z przodu, ja nie mam z tym problemu, gdyż mam na grdyce, ale ten kabel nie został zaprojektowany żeby nosić go z przodu, tylko puścić po plecach. Brzmienie To jak Pro330 będą brzmiały może się różnić, gdyż głównie zależy to od samego źródła jak i masteringu utworu. Pisząć w skrócie na DAPach z wysoką impedencją dostaniemy zamulony dźwięk, a także na zamulony będzie tam, gdzie player ma podbity wysoki bas czy niską średnicę. Na DAPach i komputerze, gdzie podbiłem jakąkolwiek wartość od 100 do 200hz o 2dB słuchawki zaczeły mulić. Czyli rekomendowany do nich odtwarzacz jest neutralnie grający z niską impedencją. Tak samo jest na kiepskim masteringu utworów, np. Lady Gaga w utworze "Applause" jest bardzo zamulona, bez względu jaki player weźmiemy. W sieci pojawiły się opinie że słuchawki grają transparetnie owszem zgodzę się z tą opinią jak najbardziej, ale przejdźmy do poszczególnych pasm. Nagrania z dużą kompresją, np. mp3 192 można słuchać z przyjemnością, oczywiście najlepsze dla tych słuchawek są wavy. Co do szumu (hiss) Pro330x bardzo go uwypuklają i jeśli ktoś jest na tym punkcie wrażliwy, musi znaleźć odtwarzacz, dac który wogóle go nie generuje. BAS - jest on bardzo szybki i punktowy, zwolennicy miękkiego basu z dynamicznych słuchawek nie mają tu czego szukać, gdyż dla nich będzie zamało basu przez szybki attack i decay. Akcent na basie jest położony dokładnie na to co jest położony w utworze, np. u Alicja Keys w "Brand New Me" grają głównie wysokim basem, podczas gdy w utworze Skrillexa "Kyoto" akcentuje bardzo subbass, podczas gdy midbassu nie ma wogóle, czyli żadnego pasma w basie nie akcentują, podają go w sposób transparetny. I nie mają żadnych luk, schodzą z basem do samych podziemi, ale trzeba pamiętać że jest to bas punktowy, szybki i bardzo szczegółowy, więć nie są one dla bassheadów. Jeśli ktoś lubi miękki bas zbliżony do dynamicznego i mięsko to już bardziej Music One są dla niego, albo słuchawki hybrydowe np. UM Merlin. Dla mnie właśnie UM Merliny mają najlepsze pasmo basowe, gdyż jest on pełny, ma szybki attack i decay, ale ma barwę i impakt typowy dla dynamicznych IEMów. ŚREDNICA - jest bardzo bogata, poziom oddania szczegółów i smaczków stoi na najwyższym poziomie, a do tego przekaż jej jest bardzo angażujący nagranie. I to stanowi siłę Pro330, gdyż nie słyszałem jeszcze żadnych IEMów, które by tak angażowały to co jest w Audeo pierwszych jest tylko namiastką tego co robią te słuchawki na średnicy. Gdyż mamy nie tylko wokale na najwyższym poziomie, gdzie wysoki sopran śpiewaczki nie przechodzi w kartonowy dźwięk, jak ma to miejsce np. w Shurach 53x, czy wogóle przestaje wybrzmiewać jak w większości słuchawek konsumenckich, tylko brzmi do samego końca i to pełną siłą, za przykłady możemy wziąść głos Elżbiety Towarnickiej czy Salyu. Ale także czy zabrzmi słodko i intymnie zależy od barwy i tego jak piosenkarka czy piosenkarz zaśpiewa, czyli dokładnie oddadzą to jak kawałek został zaśpiewany. Ale także nie tylko wokal jest mocną stroną średnicy, tak samo inne instrumenty, każdy dźwięk pianina jest oddany z należną precyzją i wagą, zbliżoną do rzeczywistego pianina. Gitary mają bardzo dobry drive, czasami aż miło posłuchać ich mocy i szybkości. WYSOKIE - najbardziej kontrowersyjne pasmo w tych słuchawkach, dla tych co czytali posty w Dyskusji ogólnej+Ogłoszenia w Custom Art będą wiedzieli o co chodzi. A mianowicie słuchawki bardzo dają o sobie znać górą, ona narzuca się, jakby ktoś określił to jest tak jakby muzycy przed swoją grą wypili kilka red bulli, owszem zgadzam się z tym stwierdzeniem że góra da o sobie znać i to bardzo i dla kogoś, kto nie lubi mocno zakcentowanej góry podanej w sposób natarczywy nigdy nie zakceptuje sposobu ich grania. Mimo że góra jest tak podana nie usłyszymy żadnej sybilizacji. I właśnie dlatego Piotrek wprowadził drugi wariant Pro330 z oznaczeniem p, czyli Pro330p. W którym pasmo 4-8kHz mamy obniżone o 3-5dB, co złagodził natarczywość góry. W obu warianyach wysokie stoją na bardzo dobrym poziomie, mimo że nie jest rozciągnięta tak szeroko jak w Music One, ale jest bardziej detaliczna, słychać każde młuśniecie szczotki po talerzu, każdy dzwoneczek, każde uderzenie w talerz, czy każdy dźwięk elektroniczny. Ale jak na moje gust by się przydała żeby góra była ciut bardziej detaliczna, owszem jest owiele bardziej detaliczna niż Westone 4, Etymotic ER4s, ale trochę mniej detaliczna niż w UM Merlin. Także ilość szczegółów i rozdzelczość zależy od muzyki i znowu masteringu. Gdyż przy gęstej muzyce, takiej jak trash metal, death metal, hard core, rock, pop i itp. jest degradacja szczegółów, a zwłaszcza rozdzielczości, jak bardzo zależy to właśnie od masteringu, takie zespoły jak Hybrid-Zombiez, Pink Floyd, stare nagrania Megadeath, Marilyn Manson, Tool, Tokyo Jihen brzmią prawie wogóle jakby nie było degradacji szczegółowości, natomiast na takich BABYMETAL, Slipknot już słyszę gorszą rozdzielczość, zwłaszcza jak grają same gitary, ale rozdzielczość i szczegółowość jest na poziom znacznie lepszym niż w Westone 4. A już najnowszy album Lady Gaga, czy takie Machine Head i itp. tego się nie da słuchać, gdyż dostajemy tylko jeden dźwiek, właściwie nie dźwięk, tylko bełkot i takie kawałki lepiej brzmią na Sony EX10. Balans tonalny - IEMy nie mają równego balansu tonalnego, mimo że są transparentne, mianowicie jeśli tak samo będą zakcentowany w utworze wokal i bas to słuchawki bardziej zakcentują wokal, np. w utworze Skrillexa "Kyoto" najbardziej słyszymy wokal, później subbass i dalej pokoleji: wysokie, średnicę i midbass. Albo w utworze jazzowym "Move" Hiromi Uehara The Trio Project, gdzie jest tylko pianino, perkusja i gitara bassowa najmocniejszym i pierwszym instrumentem będzie pianino, później talerze, werble a gitara basowa będzie robić tylko za tło, ale za bardzo dobre tło, gdyż będzie słuchać każde przejechanie po strunie, każde dotknięcie. Czyli słuchawki faworyzują średnicę, a zwłaszcza wokale, później wysokie, później subbass, a na samym końcu będzie midbass. Scena i separacja Scena nie jest szeroka, Sony EX10 już mają szerszą scenę, ale w Pro330x scena gra 360 stopni i to w wymiarze 3D, nie ma żadnego problemu z poprawną lokalizacją instrumentów, głosów nawet w nagraniach koncertowych, gdzie skład jest około 50-cią osobowy, czyli każdy instrument ma swoje miejsce na scenie i jest między nymi duża ilość powietrza. Pro330s z DAPami: a) z Clip Zip - gra bardzo płasko, neutralnie, brakuje tutaj trochę faktury i wypełnienia. Monolith MX7000 - już nie jest tak płasko jak na Zip, muzyka jest bardziej angażująca, wokale są słodsze i impakt na basie owiele mocniejszy. c) Fiio X3 - bardzo złe połączenie, gdyż jakość góry X3 jest bardzo obnażana przez 330s. d) Rocoo BA - najlepsze połączenie według mnie, mimo że bas dostał trochę bumowatości, ale ilość góry i jakość jej równoważy bumowatość. d) Nokia N8 - słuchawki są bardzo zamulone, słychać tylko bas, który jest bumowaty. e) Macbook Pro z kartą Intela - gra to neutralnie, ale jest owiele lepsza faktura dźwięku, impakt i scena, średnica bardzo angażuje. Ale także są tutaj minusy, słuchawki zbierają wszystkie odgłosy z komputera, jak praca dysku, czy inne dziwne trzaski. Podsumowanie Przy wyborze słuchawek za ponad tysiąć złotych wchodzą już gusta nasze, czego oczekujemy od słuchawek, Pro330x w podstawowej wersji kosztują 1999zł, więć czy warto je kupić. Jeśli wchodzi o mój gust to tak, gdyż uważam je znacznie lepsze od UM Merlin z powodu właśnie średnicy i wokali, które bardzo angażują w przekaz, dalej wysokie i podoba mi się ich prezentacja w sposób natarczywy model 330s, a bas jest tylko uzupełnieniem całości, zagra dokładnie tak jak jest w utworze. A w UM Merlin mamy wspaniały bas, są to hybrydowe słuchawki, ale ten bas jest trzymany w ryzach i to bardzo, też gra tak jak utwór to wyznacza, ale tutaj mamy przetwornik dynamiczny, więć stopa brzmi z pełnym swoim impaktem oraz fakturą. Góra też w UM Merlinach jest dobra, nawet nie ma tak bardzo degradacji szczegółowości i rozdzielczości jak w Pro330x, ale średnie tony są tylko dobre, nie angażują, nie dają tyle emocji co Pro330x. Więć 330x są słuchawkami dla wszystkich tych, dla których średnica i wokale będą najważniejsze, a także zwracają uwagę na dobrą górę, a bas ma grać w sposób dokładny, poukładany, będący naogół w tle, jeśli nie jest proszony, żeby zagrać pierwsze partie. Są to rewelacyjne słuchawki do słuchania takiej muzyki jak Salyu, Shiina Ringo, Kalafina, Hiromi Ueahara, Anna Calvi, Chrysta Bell, Nina Simone, czyli muzyka z pogranicza jazzu, bluesa, rocka z damskimi wokalami, ale także sprawdzą się dobrze z męskimi wokalami. Także bardzo dobrze i przyjemnie słucha się jazzu, elektroniki, hybrydowej (Celldweller, Blue Stahli, Fluffy Starr), rocka-metalu (SuG, RATM, Marilyn Manson,Jaurim, In This Moment), a także muzyki filmowej, czy są fenomenalne do koncertów, 30 koncertów jakie słuchałem na nich i zakażdym razem fenomenalna szczegółowość, rozdzielczość. Ale napewno nie są to słuchawki dla osób które lubią miękki bas, mięsko oraz schowane wysoki, tutaj już lepiej kupić CA Music One, albo Pro210 dla tych co wolą bas bardziej szczegółowy. Zdjęcia:
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności