Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'custom' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • MP3store
    • MP3Store | sklepy
    • Co kupić?
  • Ogólnie
    • Forum ogólne
    • HydePark
    • Muzyka
    • Gaming
    • Komercyjni
    • Konstruktorzy DIY
    • Wydarzenia i eventy AUDIO
  • Modyfikacje i naprawy sprzętu
    • DIY
    • Hardware
    • Naprawy
  • DAC / AMP
    • Wzmacniacze słuchawkowe
    • ADL by Furutech
    • FiiO
    • Chord Electronics
    • SMSL
    • Questyle
    • Woo Audio
  • Słuchawki
    • Słuchawki - co kupić?
    • Słuchawki ogólnie
    • Cresyn
    • Phiaton
    • SoundMAGIC
    • Takstar
    • ADL by Furutech
    • Fostex
    • VSONIC
    • MrSpeakers
    • Campfire Audio
  • Odtwarzacze przenośne audio-video
    • Odtwarzacze przenośne - co kupić?
    • iriver
    • Apple iPod
    • SanDisk
    • Cowon iAUDIO
    • iBasso
    • Fiio
    • Inne marki
  • Sprzęt stacjonarny
    • Sprzęt stacjonarny - co kupić?
    • Ogólne
    • Odtwarzacze stacjonarne (CD-Audio, CD-MP3 etc.)
    • Audio z komputera
    • Kable audio
    • Wzmacniacze
    • Głośniki
    • Wieże i "gotowe" systemy
    • Streamery
  • Głośniki bezprzewodowe (bluetooth)
    • Divoom
    • Denon
    • Edifier
    • Fresh N Rebel
    • Harman Kardon
    • JBL
    • Marshall
    • Monster
    • RIVA
    • iriver
  • Testy i recenzje
    • Testy Odtwarzaczy
    • Testy Słuchawek
    • Testy sprzętu stacjonarnego
    • Wylęgarnia testów
    • Sprzęt do testów
  • Czytniki e-booków
    • Czytniki ebooków | Ogólne
    • Czytniki ebooków | Produkty

Blogi

  • oKSYgen.pl/blog
  • mario's Blog
  • Szycha's Blog
  • Qoolqee X2's Blog
  • M@ro's Blog
  • raf_kichu's Blog
  • matej7's Blog
  • Rudy's Blog
  • Radzique's Blog
  • sjf's Blog
  • JackJacky's Blog
  • lip?@'s Blog
  • ostry1976's Blog
  • dawidek1025's Blog
  • sansa e260
  • Amcia's Blog
  • KlOcEk BlOg
  • Maniak666's Blog
  • arek01's Blog
  • barbolcia's Blog
  • Perypetie z samsungami
  • pytanko666's Blog
  • blogs_blog_24
  • Domin0's Blog
  • Kuba19's Blog
  • piotrekskc's Blog
  • herbee's Blog
  • Dziku87's Blog
  • -Thug Blog-
  • Seba_JKJ's Blog
  • gollombus' Blog
  • Hal Breg's Trivia
  • lordskoli's Blog
  • Dominik 007's Blog
  • wladca69's Blog
  • WooFer's Blog
  • siloe z życiem boje
  • selphy's Blog
  • ametyn life on real
  • VEDIA S.A.
  • CafeIT.pl
  • Zbiór radosnej twórczości.
  • Blog o początkach inwestowania
  • Daryush CD Players
  • fotomini Blog
  • Admin
  • the fuller Blog
  • the fullerBlog
  • the fullerBlog
  • D@rkSid3 Tech News
  • test
  • MUZYCZNE PRANIE
  • ble ble
  • dadi11Blog
  • Po prostu musiek
  • wielkadziuraBlog
  • Testy, teściki i ich wyniki
  • retter - liczy sie tylko muzyka
  • astellBlog
  • Blog Lorda Raydena
  • ArthassBlog
  • znienawidzonyBlog
  • znienawidzonyBlog
  • Podejrzana sprawa
  • Muzyczne sanktuarium
  • MuzoStajnia
  • Pomoc dla ofiary wypadku w Gdańsku
  • Martinez01Blog
  • Lucky1209Blog
  • Podróżowanie jest fajne
  • Ciekawostki ze świata
  • Arthass Music.log

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


odtwarzacz


słuchawki


testuję


chcę

Znaleziono 7 wyników

  1. Suszec

    Fanklub CIEM-ów

    Witam forumowiczów! Zaglądam tak na forum, zaglądam i widzę, że fankluby naszej forumowej braci mają się bardzo dobrze, więc pod wpływem ostatnich zakupów przyszło mi na myśl co by nie otworzyć fanklubu customów. Parę osób na forum je ma, a zawsze będzie można się powymieniać opiniami, doświadczeniami i planami dotyczącymi przyszłych zakupów. Jako, że za mało nas jest (z tego co wiem) żeby tworzyć oddzielny fanklub dla każdego producenta ciem-ów to powstanie fanklub zbiorczy podobnie jak w przypadku elektrostatów. Chwalcie się swoimi customami i piszcie dlaczego je uwielbiacie! Postujcie ciekawe z wyglądu customy co to mogą się stać inspiracją dla przyszłych właścicieli. Piszcie też o swoich przygodach z audiologami i ogólnych doświadczeniach z customami. Ja posiadam MusicTwo od CustomArt i zdecydowanie jestem zadowolony, za jakiś czas przybędą pewnie Harmony. W przyszłości chciałbym sprawdzić coś z oferty Lime Ears (może LE5? Głupio tak po same wyciski do Karoliny i Emila wpadać ), coś od Westona, no i po recenzji Shakura chciałbym też usłyszeć SE 5-way. Customy uwielbiam za izolację i to wrażenie totalnego "wejścia" w muzykę
  2. dMXyEYe

    Custom Art Music One

    Jako, że mam Piotrkowe Customy już jakiś czas, dlatego też pora coś o nich napisać.. Więc od początku.. Kupiłem, ustawiłem się z Piotrkiem, pojechałem, odebrałem. Dostałem magiczne czarne pudełko (bardzo stylowe), w środku futerał przenośny na słuchawki i Otterbox (mogę z nim pływać do 100 stóp pod wodą ), a w Otterboxie: słuchawki, przyrząd do czyszczenia i pochłaniacz wilgoci. Zestaw - niezbędnik. Tak bym go nazwał. Jakby nie patrzeć wszystko się przydaje. Rozwijam słuchawki..WYKONANIE - Ani jednego bąbelka, po prostu idealne, kabel w dotyku bardzo giętki.. pierwsza myśl - słaby. Błędna. Kabel jest bardzo wytrzymały, a do tego bardzo giętki, co bez problemu pozwala używać go bez memory wire - tym bardziej jeśli ktoś tego nie lubi. Trochę brakowało mi odpinanego kabla - tak dla zasady i moddingu słuchawek, ale to żadna wada. Wkładam słuchawki w uszy - Wygoda (tak, przez W), idealny seal, nic nie słyszę - trzeba się będzie przyzwyczaić. Źródło muzyki: iPhone 5. Podłączam do telefonu, włączam Spotify i pierwszą lepszą piosenkę z mojej playlisty. BANAN NA TWARZY. Tony niskie: bardzo dobre, bas jest tam, gdzie powinien być, tam gdzie go nie ma, zwyczajnie go nie ma. Nie jest przeciągnięty, nie jest faworyzowany. Basu jest dużo, jest miękki. Średnica: odda to, co powinna oddać, nie jest faworyzowana, jest bardzo dobrze rozciągnięta, wyraźna i bezpośrednia. Wysokie: nie kłują, brak sybilizacji, ładnie wyeksponowane, dzwoneczki są świetne. Ogólnie co do słuchawek - są świetne dla osób, które chcą po prostu słuchać muzyki nie zagłębiając się w analityczność. Detaliczności im nie brakuje. Separacja instrumentów na wysokim poziomie - bez problemu da się wszystko rozpoznać, ale nie przeszkadza to w słuchaniu muzyki. MUZYKALNOŚĆ. To słowo idealnie opisuje Music One by CA. Co do właściciela CA - Piotrek, to spoko gość, wszystko wytłumaczy, na odpowiedź nie czekałem nigdy dłużej niż 30 minut, gdy trzeba to doradzi. Nie jest osobą, której po prostu zależy na tym, żeby coś sprzedać - wręcz przeciwnie, zależy mu na tym, żeby klient był zadowolony. I trzeba dodać, że CIERPLIWY, a nawet bardzo cierpliwy. :] Właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Chce ktoś "po prostu" słuchać muzyki? Music One - bez zastanowienia. One są warte każdej wydanej na nie złotówki. Trochę fotek (dostępne na profilu CA na fb):
  3. dMXyEYe

    Custom Art Ei. 3

    Trochę zastanawiałem się nad tym, czy podjąć się pisania recenzji, gdyż nie jestem w tym dobry, ale do dzieła.. OD POCZĄTKU... Kiedyś.. kupiłem sobie słuchawki - Custom Art Music One - w pełni nimi oczarowany myślałem że mam najlepsze słuchawki na świecie, a już na pewno wśród swoich znajomych. I miałem.. Człowiek dorasta, szuka czegoś nowego. W M1 brakowało mi trochę basu, zawsze go gdzieś szukałem, próbowałem nadrobić głośnością - na próżno. Nadszedł słoneczny, pogodny dzień - 01-04-2015r. - kiedy to na fanpage'u Custom Art pojawił się wszystkim (a przynajmniej wielu z nas) znany wpis na temat nowych AKRYLOWYCH słuchawek Ei. 3. W ciągu dwóch minut nasmarowałem do dziewczyny sms'a wszystko jej opisując, a ta zgasiła mnie szybciej niż myślałem mówiąc.. "Dziś jest prima aprilis, pamiętaj". Już nie tak wesoły jak wcześniej, ale nadal zainteresowany napisałem do Piotrka maila w tej sprawie, który dość szybko odpisał, że to jednak prawda. Wymieniliśmy ze sobą kilka maili, dzięki czemu dostałem konkretną porcję informacji nt. nowych słuchawek po to, by po kilkunastu dniach złożyć zamówienie i STAŁO SIĘ. W dniu dzisiejszym tj. 13-05-2015r. odebrałem pierwszą w Polsce parę Custom Art Ei. 3. Chwila rozmowy z Piotrkiem, uścisk dłoni i pełny ciekawości powrót do mieszkania. ZESTAW... Po powrocie do mieszkania wyjąłem z torby to, co dał mi Piotrek, a mianowicie: Jak widzimy cały zestaw różni się od tych, które dostawaliśmy kiedyś (nie wiem jak długo) - dzisiaj otrzymujemy Box'a w postaci Peli1010, kartę gwarancyjną, czyszczator ( ) i pestkę od wilgoci. NO I OCZYWIŚCIE SŁUCHAWKI. Całość prezentuje się bardzo gustownie i ładnie, aczkolwiek brakowało mi trochę tego czarnego kartonika z początków CA. SŁUCHAWKI I WYKONANIE... Same słuchawki, zrobione zresztą na moje życzenie na wzór Piotrkowych UMów wyglądają następująco Fioletowy akryl, biały faceplate, czarny kabel. Całość wykonana perfekcyjnie - zresztą jak wszystkie produkcje wychodzące spod ręki Piotra. Kabel jest idealnej długości, słuchawki wykonane idealnie. Wkładam je do ucha.. i czuję dziwne uczucie - inne. Jest "lżej" w uchu i po 2-3 minutach o niebo lepiej niż w przypadku moich M1. Teraz już wiem, że nigdy więcej nie kupię silikonowych CIEMów Seal 100%. Wypełnienie idealne, brak uczucia niewygody, uwierania. ODSŁUCH... Szybko szukam końca kabla, wyjmuję telefon - jako moje główne źródło muzyki - podłączam, włączam odtwarzacz muzyki - TIDAL Hi-Fi - odpalam swoją playlistę i piosenka po piosence w wersji FLAC mam uśmiech na twarzy. Dziewczyna pyta co mnie tak bawi…uśmiechnąłem się szerzej i zamknąłem oczy. Muzyka której słucham: wszystko - elektronika, metal symfoniczny, hard metal, muzyka klasyczna, pop, dub-step, hip hop i wiele wiele innych. Zaczynamy.. Oczekiwania co do dźwięku, jego zmiany - miałem ogromne. Ei. 3 są dla mnie czymś MEGA. Czymś, czym tak naprawdę nie były M1 i mają wszystko, czego w M1 mi brakowało. Ei. 3 to słuchawki z tym czymś. Są jedyne w swoim rodzaju i potrafią wydobyć z siebie znakomity dźwięk i jakość niezależnie od rodzaju muzyki, której słuchamy. W moim przypadku używałem iPhone 6 Plus + TIDAL + FLAC Recenzja bluejay w pełni oddaje to, co myślę o Ei. 3. Są magiczne. Wydobywające się z nich dźwięki są naturalne, nieprzekolorowane. Scena jest o wiele szersza niż w Music One. W tych słuchawkach słyszę detale, których nie słyszałem wcześniej. Słuchając muzyki..niezależnie od piosenki mam do tej pory banan na twarzy. Jakby były większe - przytuliłbym je. DÓŁ - w Ei. 3 jest go tyle, ile chciałbym by go było! Nareszcie! Coś czego szukałem dostałem na tacy. Basik jest bardzo mięsisty, nie nachodzi, jest wtedy, kiedy powinien być, a kiedy ma go nie być - nie ma go. MID - Wokaliści są jakby obok, śpiewający tak jakby do ucha, miałem poczucie bycia obok osoby śpiewającej. HIGH - i każde dzwoneczki - to coś, czego trzeba posłuchać, by się uśmiechnąć i przestać myśleć. PODSUMOWANIE.. Custom Art Ei. 3 to słuchawki, które zawsze będę miał przy sobie. Są czymś, czego mi do tej pory brakowało. Po wciśnięciu "Play" uśmiecham się sam do siebie. Moje oczekiwania w stosunku do nich zostały W PEŁNI zaspokojone. Chciałbym podziękować Piotrkowi za jego cierpliwość do mnie, do milionów maili, którymi go zasypywałem pytając jak stoją prace, czy już coś się robi, czy też nie. Jesteś naprawdę człowiekiem na swoim miejscu, który robi to co lubi i czerpie z tego przyjemność jednocześnie mając podejście do klienta, które jest ważniejsze niż produkt. Podziwiam. Każda wydana złotówka jest warta tego, co wkładamy do ucha, a przede wszystkim tego, co słyszymy. dMX
  4. Początek tej historii datowałbym na kilka lat wstecz. Pamiętam dokładnie jak Piotrek sprzedawał swoje UM3w, a ja byłem bardzo bliski ich kupna. Miałem wtedy chyba 17, czy 18 lat – marzyłem o customach. Po obeznaniu się z sytuacją – odpuściłem, ale nigdy nie zapomniałem, że powiedziałem „kiedyś sobie kupię Miracle”. Recenzja oczywiście nie będzie dotyczyła sześcioprzetwornikowych customów (może przyszła?), lecz trójprzetwornikowej konstrukcji ze „stajni” Custom Art. Czy moje marzenia się spełniły? Czy warto było w ogóle gonić króliczka aż do punktu, w którym za „zatyczki do uszu” płaci się ponad 2 tysiące złotych? Na to pytanie będę starał się odpowiedzieć w niniejszej recenzji, więc… Zapraszam do przeczytania paru zdać o Custom Art Pro 330v2. Warszawa, jakiś zimny dzień. Cienko ubrany, wysiadam z auta i zmierzam do drzwi, na których widnieje logo „Lime Ears”. Zastanawiam się, kto mi otworzy – czy jakaś starsza pani, która powita mnie PRL’owskim „wejść”, czy jakaś młoda kobieta, która będzie znacznie bardziej ludzka. Na szczęście była to ta druga opcja. Karolina z Lime Ears szybko i umiejętnie zrobiła mi wyciski moich uszu, mogę zapewnić, że wyciski były lepsze, niż moje stare do custom tipsów. Następnie wyciski dostarczam do Piotrka i czekam na wymarzone customy. Kilka tygodni później dostaję to, na co czekałem i? No i tu właśnie zaczyna się właściwa recenzja, więc mogłeś, drogi czytelniku, pominąć ten fragment. Powyżej - zdjęcia wycisków członków zespołu happysad. Custom Art Pro 330v2 dostajemy w czarnym pudełku. Wygląda ono trochę zagadkowo, jest szykowne, ale brakuje mi jakiejś malutkiej wzmianki, co w nim jest. Po otworzeniu pudełka ukazują się nam 2 mniejsze pudełka (Pelikan i malutki futeralik) oraz wizytówka Piotra. Najbardziej interesuje mnie oczywiście Pelikan, bo w nim są słuchawki, lecz cała reszta jest też dobrze wykonana. Futeralik, jak futeralik – podobny do Westonowskiego, jest w miarę sztywny, lecz z racji tego, że prowadzę bardzo aktywny tryb życia – bałbym się trochę włożyć do niego customy, a je następnie do plecaka. Co innego Pelikan – jest on bardzo wytrzymały, solidny, dodatkowo wodoodporny. Myślałem, że jest większy – na szczęście mieści się bez problemu do małej kieszonki w plecaku. W Pelikanie mamy dodatkowo „tabletkę”, czyli pochłaniacz wilgoci i czyścidełko do słuchawek. Sam kuferek możemy przypiąć do czegoś za karabińczyk, który jest dołączony do zestawu. Całość prezentuje się może nie aż tak dostojnie jak pudełko od customów Westone (znowu brakuje mi np. malutkiej naklejki, do kogo należą customy), lecz pewnie podobnie wytrzymale. Zapomniałem dodać, że w Pelikanie mamy to, co tygryski lubią najbardziej – słuchawki. Custom Art oferuje Pro 330v2 w najróżniejszych wersjach kolorowych, z odpinanym kablem i bez, z artworkami i tak dalej. Wystarczy odwiedzić stronę www.thecustomart.com , by dokładnie zobaczyć, jakie mamy możliwości personalizacji słuchawek. Osobiście – wybrałem najbardziej bezpieczną wersję, słuchawki które nie będą się rzucały w oczy – full clear bez odpinanego kabla. Słuchawki prezentują się świetnie. Nie ma w nich praktycznie żadnych bąbelków (prócz malutkich wokół driverów, czego się chyba nie da ustrzec), kolory kabelków w słuchawkach (niebieskie i czerwone) pozwalają rozróżnić, która słuchawka jest która (jakby ktoś jakimś cudem nie mógł odgadnąć) – wygląda to naprawdę dobrze. Kabel nie jest sztywny, ale nie jest też jakiś bardzo wiotki – nie ma tu też mowy o efekcie znanym z shure se215, czyli zastyganiu kabla przy niskich temperaturach. Możemy zapomnieć także o efekcie mikrofonowym. Jedyną rzeczą do jakiej można się doczepić to dosyć krótki odcinek od splitera do ucha. Czasami to denerwuje, szczególnie na początku. Osobiście puszczam kabel po plecach, więc dla mnie nie odgrywa to jakiejś wielkiej roli. Same słuchawki są świetnie dopasowane do ucha. Przez 2 lata miałem akrylowe i silikonowe custom tipsy do UM3x, lecz nie miałem w nich aż takiego seala, jak w customach. Po 2 latach uszy miały prawo się zmienić, tak więc i custom tipsy nie pasowały idealnie. A cusomy pasują, właśnie idealnie. Nawet bez włączonej muzyki słychać jest bardzo mało. Co do wykonania – nie ma się do czego doczepić. Świetna robota, której nie powstydziłyby się na pewno największe firmy ze spersonalizowanymi słuchawkami na świecie. Na początku człowiek nieobeznani z customami lub chociażby custom tipsami może mieć pewne nieprzyjemne uczucie – całe ucho jest wypchane silikonem. W trochę mniejszym stopniu, niż przy wycisku, lecz mimo wszystko trzeba się do tego przyzwyczaić. Co do wkładania i wyjmowania customów – można się tego bardzo szybko nauczyć, dodatkowo istnieją preparaty wspomagające tę operację. Po kilku dniach nie ma różnicy we wkładaniu customów i zwykłych słuchawek. Różnicy czasowej rzecz jasna. Różnica jest jedna i to wielka – w customach przy każdym włożeniu do ucha ma się od razu seala, nic nie trzeba poprawiać, szukać odpowiedniej pozycji. Dla nerwowych ludzi, jak ja, jest to zbawienie. Dobra, teraz przejdę do meritum, czyli dźwięku. Słuchawki testowałem na odtwarzaczu iBasso DX50 z softem 1.2.8. Muzyka jest w większości w formacie FLAC, niektóre płyty w jakości 320kb. Aby móc dostrzec jak najwięcej – starałem się przesłuchać różne style muzyki i tak w teście udział wzięli: Adele, Fismoll, FooFighters, Jimmy Eat World, Coma, happysad, Alice in Chains, Kult, Mikromusic, OSTR, Porcupine Tree, Queen, RHCP, Strachy na Lachy, Tom Waits, SoaD, Podsiadło, Audioslave i Chet Faker. Pierwsze, co się „rzuca w uszy” to dużo delikatniejsza góra, niż w przypadku pierwszej wersji Pro330. Jestem niestety trochę uczulony na sybilanty, w pierwszej wersji je słyszałem – tu zniknęły. Nie mogę powiedzieć, że góry jest mało. Wcale nie! Jest jej sporo, lecz jest wygładzona. Dokładnie słychać perkusję, w górze jest dużo powietrza, nie ma mowy o kołderce. Do czego by przyrównać górę w Pro 330v2? Nie wiem, naprawdę. W UM3x było jej sporo mniej, była gorzej wyeksponowana, jakby chowała się za średnicą. Tu może jest minimalnie wycofana, ale na pewno nie schowana. Dodatkowo ma się wrażenie, jakby dynamika w tym paśmie stała na dużo, dużo wyższym poziomie, niż w UM3x. Tak więc – fani se215 (które nie mają w ogóle góry) – mogą się czuć zawiedzeni. Nie mniej – jeśli ktoś oczekuje sterylnych, ostrych wysokich, wypchniętych do przodu – nie są to słuchawki dla niego. Średnica, czyli to, co ja lubię najbardziej. Kiedyś, bardzo dawno temu, gdy miałem jeszcze se315, zdawało mi się, że wokale shure są najlepszymi na świecie. I chyba tak jest, jeśli chodzi o słuchawki uniwersalne. Zmienia się to, gdy przejdziemy do customów. Pro 330v2 najbardziej oczarowały mnie właśnie tą partią dźwięku – średnicą, a konkretnie wokalami. Nie są one cofnięte, nie ma płytkiej, bo płytkiej, ale jednak studni, jak w pierwszej wersji 330, wokale są na równi w instrumentami. Sama scena jest wypośrodkowana, jeśli chodzi o jej głębokość i szerokość. Nie jest ona bardzo, bardzo rozległa, ale nie jest też klaustrofobiczna. Tak samo jest z głębokością – jest to chyba dobre rozwiązanie, coś za coś. Nie można przyczepić się do separacji – każdy instrument możemy bez problemu przypisać do jego miejsca na scenie, która sama w sobie ma dużo powietrza. Drugą rzeczą, którą bardzo polubiłem w tym paśmie, jest gitara. Zarówno prowadząca, jak i bas – słychać pojedyncze szarpnięcia strun, w utworach, w których bas chował się za wszystkimi instrumentami – jest on bardziej widoczny, niż zazwyczaj. Bas – jest go dużo. Nie tak dużo, jak w music two, czy IE8, ale więcej, niż w UM3x. Jest on bardzo dobrze kontrolowany, nie zalewa reszty pasm. Pro 330v2 nie są na pewno dla bassheadów – powiedziałbym, że to raczej neutralne słuchawki, które zagrają tak, jak im każe źródło. Z lekko ocieplonym DX50 jest naprawdę świetnie. Nie ma kluchy, ale… Osobiście wychwyciłem dwie rzeczy, do których ktoś mógłby się przyczepić. Jest to stopa, która nie ma takiego wielkiego powera, jak i power w pojęciu ogólnym. Napisałem można, bo o ile stopę rzeczywiście chciałbym mieć z większą mocą, to o tyle jeśli ktoś szuka mega poweru – powinien kierować się raczej w stronę serii Music, niż Pro. Nie oznacza to też, że słuchawki będą od razu idealne dla Etymoholików. Dla mnie Ety są wyprane z uczuć, a tego nie można powiedzieć o Pro 330v2. Teraz kilka słów, dlaczego nie porównywałem Pro 330v2 do jakiś universali. Powiem krótko, albo i nie, zobaczymy, czy się nie rozpiszę. Dla mnie era słuchawek uniwersalnych skończyła się z dniem, gdy odebrałem custom tipsy. Już one potrafiły wnieść słuchawki na zupełnie inny poziom. Tak samo jest z customami – to po prostu inna liga. Osobiście słuchałem wielu IEM’ów, w prawie każdej półki cenowej i żadne nie są w stanie zagrać przestrzennie. Nie jest to wina samych słuchawek, a po prostu ich konstrukcji. Dźwięk wydobywa się punktowo i tak dostrzega go mój mózg. Inna sprawa, że przy średnim sealu tracimy jeszcze więcej. Dlatego nie starałem się tu porównywać Pro 330v2 do W4, W3, UM3x, se535 i tak dalej. Kiedyś napisałem, że różnica jest taka, że w customach mamy jakby okrągłą scenę, muzyka nas otacza. Podtrzymuję tę opinię. Jeśli ktoś jest zdecydowany, że nie zmieni słuchawek przez dłuższy czas – lepiej jest zrobić średnie customy, niż kupić wybitne uniwersale. Podsumowując: Pro 330v2 są słuchawkami, które kosztują sporo (choć jeśli patrzymy na cenę silikonowych customów na rynku – ich cena jest bardzo dobra), lecz sporo też potrafią. Nie są to słuchawki dla każdego – ten, kto liczy tylko na fun – powinien poszukać czegoś innego. Same słuchawki zagrają na tyle dobrze, na ile pozwoli im źródło – słyszalne różnice są już np. na DX50 z Rockbox’em i bez. Czy warto? Na to pytanie nigdy nie ma jednoznacznej odpowiedzi – nie mniej, ja na pewno nie żałuję tego zakupu. Chciałbym podziękować firmie Custom Art za wykonanie dla mnie owych słuchawek, jak zawsze – nie zawiodłem się. Dzięki Piotrek. Wielkie dzięki też dla Karoliny i Emila za użyczenie zdjęć i zrobienie mi mega dobrych wycisków, co zaowocowało naprawdę dobrym sealem w customach. P.S. Recenzja będzie prawdopodobnie aktualizowana, jeśli w moje łapki wpadną inne customy, inny zacny DAP lub jeśli przeprowadzę jakiś fajny test, np. podczas długiej trasy biegowej.
  5. Przedstawiam Denony w nowych szatach, modyfikacja obejmuje: -Kompletny Markl mod -Recabling - Canare Starquad L-4E5C, techflex, palisandrowy splitter -Muszle toczone i frezowane z palisandru santos, w lustrzanym wykończeniu. O takie się wykluły w trawie na wiosnę. Pokazują skromnie jedno ucho I prezezezentują lustrzane wykończenie leżąc na szpuli miedzi 10N solid core, pochodzącej z laboratorium NASA) I jeszcze fotka w trakcie pracy, jak widać powierzchnia wewnętrzna jest regularnie nierówna, nie pozwalając na szkodliwe odbicia fal dźwiękowych. A tu wstępnie przetoczone Słuchawki grają co najmniej tak dobrze jak wyglądają, ale nie silę się na opis dźwięku, mogę tylko powiedzieć, że wielkość sceny i ilość powietrza jest niesamowita jak na zamkniętą konstrukcję.
  6. Jest to mój pierwszy post na forum, więc witam wszystkich. Ostatnio zastanawiałem się nad kupnem jakiegoś przenośnego odtwarzacza i słuchawek (w celu używania poza domem). W kwestii odtwarzacza padło na razie na Sandisc Sansa Clip +. Ze słuchawkami nie poszło już tak gładko. Najpierw zastanawiałem się nad słuchwkami wokółusznymi zamkniętymi (izolacja od otoczenia). Do zwykłych dokanałówek nie jestem przekonany zewzględu właśnie na tłumienie odgłosów głośnego miasta (Wiedeń). Podczas moich poszukiwań natknąłem się na dokanałównki personalizowane (CUSTOM IEM), ale wizja wydania na słuchawki więcej niż 200 euro skutecznie mnie zniechęciła. Dowiedziałem się też, że można zrobic na zamówienie CUSTOM TIPS'y. Ale nie poddawałem się i szukałem tańszych CUSTOM IEM'ów, aż pewnego dnia w miejscu, w którym robią aparaty słuchowe i wszelkiego rodzaju zatyczki do uszu, znalazłem Music Phone Pro: http://www.neuroth.at/de/gehoerschutz/lifestyle-for-your-ears http://www.haus-der-hoertechnik.de/shop/article/music-phone-pro.html http://www.neuroth.ch/upload/file/130522_MusicPhonePRO_ch%5B0%5D.pdf Podobno cena takich słuchaweczek to 100 euro. Są tam dwa modele: „In ear monitoring“ für Musicplayer (Bass) • Audioübertragungsbereich: 10 Hz – 22 kHz • Max. Schalldruckpegel: 122 dB • Impedanz: 64 Ohm • Wandlerprinzip: elektromagnetisch, Soundmodus: Stereo • Klinkenstecker: 3,5 mm gewinkelt „In ear monitoring“ für Profimusiker (linear) • Audioübertragungsbereich: 10 Hz – 22 kHz • Max. Schalldruckpegel: 116 dB • Impedanz: 105 Ohm • Wandlerprinzip: elektromagnetisch, Soundmodus: Stereo • Klinkenstecker: 3,5 mm gewinkelt Pytanie, czy Sansa da radę słuchawkom o impedancji 105Ohm lub chociaż 64Ohm. I jak takie słuchawki zagrają. Reklamują je jako słuchawki, które oddają wszystkie szczegóły i mają dobrą separację. Przynajmniej tak wnioskuję z reklam. Jednym słowem słuchawki dla profesjonalistów. Czy takie słuchawki nadadzą się do słuchania muzyki? Moje przeferencje co do dźwięku nie są raczej sprawdzone w praktyce, gdyż nie miałem kontaktu z wieloma słuchawkami. Myślę, że spodobałoby mi się gdyby instrumenty miały swoje miejsce na scenie i żeby sie nie zlewały. Scena powinna być raczej większa niż mniejsza. Nie jestem też zwolennikiem basu, ale powinno go być tyle ile jest w utworze. Nie mniej, nie więcej. Nie chciałbym też żeby muzyka była zbyt ostra i zimna. Powinna być raczej wierna i urokliwa. Co do muzyki jakiej słucham, to słucham metalu, rock'a, punk rock'a, klasyki, muzyki instrumentalnej, ale również innych. Lubię też gdy w utworze, w którym jest wiele instrumentów można każdy wychwycić i rozpoznać, ale żaden z nich nie jest nachalny, chyba że taki był zamiar kompozytora. Za wszelkie błędy w pisowni z góry przepraszam
  7. Drodzy forumowicze, z racji że moje CALe w sumie już ledwo trzymają się kupy chcę kupić coś nowego. Generalnie, gdyby nie to, że naczytałem się jakoby nowe modele to nie było to samo co te z 2009 (rzekomo "gorzej" grają), pewnie bym kupił jeszcze jeden egzemplarz i tyle. Jednak przemyślałem sprawę i w sumie teraz chciałbym przesiąść się na coś względnie lepszego. A na pewno droższego i trwalszego. Chciałbym żeby słuchawki znów zrobiły na mnie wrażenie. Gdy po raz pierwszy założyłem CALe, siedziałem przez ponad 6 godzin non stop odkrywając, jak mi się zdawało, znaną już mi muzykę na nowo. Teraz również chciałbym to osiągnąć . Brzmienie CALi podoba mi się, choć może jest odrobinę zbyt ciepło, ale tylko odrobinę. Jeśli chodzi o muzykę której słucham, to mój problem polega na tym, że nie można tego jednoznacznie określić... Generalnie mam tak, że co pewien czas mi się to zmienia. W niemal każdym gatunku muzycznym potrafię znaleźć coś dla siebie, dlatego słucham metalu, elektroniki, rocka, dnb, muzyki filmowej, breaków i innych. Rapu i pochodnych, popu, jazzu i kwasu typu Bjork raczej nie słucham, trudno mi powiedzieć na dzień dzisiejszy czy nie zacznę . Jednak ostatnio skupiam się głównie na rocku. Dotychczas jako allrounder CALe nie zawodziły, choć pewnie wynika to z tego że nie mam żadnego innego punktu odniesienia, oprócz mojego zestawu stereo. Poświęcając mnóstwo czasu na lekturę for, opinii i recenzji opracowałem listę pięciu modeli, którymi jestem zainteresowany (w nawiasach podaję ceny wypatrzone na Allegro i MP3store): Audio-Technica ATH-M50 (A: 599,00 zł, MP3: 599,00 zł), Sennheiser HD380 PRO (A: 474,90 zł, MP3: 499,98 zł), Beyerdynamic DT 770 PRO (A: 649,00 zł, MP3: 649,00 zł), Beyerdynamic Custom One (A: 699,00 zł, MP3: 749,00 zł), Shure SRH840 (A: 699,00 zł); Prosiłbym Was zatem o wypowiedzenie się i pomoc w doradzeniu jaki kierunek obierać. Prosiłbym również w miarę możliwości o nie podawanie nowych modeli, bo już w ogóle nie będę w stanie podjąć decyzji . Osobiście jeśli chodzi o wygląd to ze wszystkich najbardziej podobają mi się M50, za to HD380 są strasznie szpetne . Jeśli jednak te drugie przeważają jakością dźwięku nad resztą, jestem w stanie wyglądu nie brać pod uwagę. A i gdyby to coś zmieniało, to mam małe uszy. W CALach się nie męczę. Planuję jutro podskoczyć do salonu MP3store w Łodzi i spróbować, jeśli będzie taka możliwość, odsłuchać czegokolwiek. Z góry dziękuję Wam za pomoc i pozdrawiam.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności