Jump to content

Swordfish_

Bywalec
  • Content Count

    544
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Swordfish_ last won the day on April 22

Swordfish_ had the most liked content!

Community Reputation

343 Excellent

About Swordfish_

  • Rank
    bardzo zaawansowany

Contact Methods

  • Website URL
    www.hifizone.pl

Ogólne

  • Gender
    Male
  • Location
    Kraków
  • Interests
    P={p^2 +[p’c/v]^2}^(1/2)}

Recent Profile Visitors

1,979 profile views
  1. "Elektronika, pop wypadają na nich rewelacyjnie." - dokładnie tak, zwłaszcza dobrze nagrana elektronika. Można by rzec, tak już bardziej off the record, że są to słuchawki, które da się poniekąd dedykować wszystkim tym, którzy szerokim łukiem omijają ogólnie pojętą "muzykę audiofilską", są mniej zainteresowani "eterycznością brzmienia perkusji", czy "zwiewnością średnich tonów". I nie stosują np. audiofilskiego kota, który sadzany na wzmacniaczu, w zależności od poziomu utuczenia (kota, nie wzmacniacza) przesuwa balans tonalny brzmienia w górę (kot grubszy), lub też w dół (kot chudszy). To są słuchawki dla ludzi, którzy chcą rozrywki na wysokim poziomie. A jednocześnie spokojnie poradzą sobie z większością materiału, bo i jedne i drugie wygrywają bardzo dużo barwą dźwięku. TH-610 są bardzo dobre (w swojej cenie), natomiast mam wrażenie, że największym problemem tych słuchawek jest to, że istnieją TH-900 (mkII). Przy czym, tak dla jasności: i jedne i drugie także w kategoriach audiofilskich są co najmniej dobre. Tylko odnoszę wrażenie, że jakby tutaj nie to autor miał na myśli. I mam jeszcze taką refleksję - zwłaszcza TH-900 (mk II) mogą być bardzo dobrą przeciwwagą dla kogoś, kto ma już jeden, bardziej neutralny tor słuchawkowy. Przyznam, że bardzo lubię i cenię swoje SR-507, natomiast trochę chodzi mi po głowie, żeby jednak zorganizować sobie jakieś drugie słuchawki, z zupełnie inną estetyką brzmienia. Bo, paradoksalnie, SR-507 używam ostatnio do, uwaga, produkcji muzycznej. I w tym aspekcie spisują się znakomicie, bo wyłapują wszystko, doskonałe słuchawki do czyszczenia materiału z różnych "brudów", który potem na lecieć na ogólnie pojętą emisję. Wracając już zaś do samych Fostexów - wezmę na pewno na tapetę TH-909, może uda mi się je porównać z TH-900, czas pokaże.
  2. Bo to tak jest ze sprzętami, których brzmienie jest w jakiś sposób unikalne. Na co zamieniłeś TH-900?
  3. O ile recenzji jednych i drugich słuchawek Fostexa jest już trochę w sieci, to tym razem proponuje się im przyjrzeć z nieco innej perspektywy. A na dodatek zestawić je ze sobą. Bo pomimo tego, że różni je (nie tylko) cena, to może okazać się, iż w tym szaleństwie jest metoda. "Fostex. Firma znana głownie z trzech rzeczy. Po pierwsze z dość charakterystycznych przetworników głośnikowych, które dobrze znane są na rynku DIY. Drugą jest ogólnie pojęty sprzęt dla użytkowników z branży pro-audio. Trzecią natomiast jest coraz ciekawsza oferta produktów kierowanych na rynek konsumencki." https://hifizone.pl/recenzja-fostex-th-900-mkii-i-th-610-porownanie/ Serdecznie pozdrawiam i polecam się na (nieodległą) przyszłość
  4. Za wielką wodą cała masa ludzi używa tego i podobnych rozwiązań, ale też tam ludzie używają różnych urządzeń typu "USB decrapifier" - na pewno się przyjrzę tematowi. Tylko tutaj to się nawet bardziej o recenzję prosi, aniżeli o samo potraktowanie tematu odnośnie strony tylko teoretycznej.
  5. Dzięki na zwrócenie na to uwagi, przyjrzę się temu. Zwłaszcza, że temat mam na oku od jakiegoś czasu, z tym, że to jest dość zawiły i śliski temat jednocześnie, natomiast zobaczymy, co się da zrobić w tym zakresie
  6. No, jak masz na myśli chociażby 507ki to wcale się nie dziwię...
  7. Cześć, ponieważ noszę się z pomysłem, aby zacząć regularnie (dajmy na to, raz na tydzień) pisać artykuły traktujące o różnorakich zawiłościach sprzętu (i nie tylko) audio, to mam do Was takie pytania: 1. Co byście chcieli przeczytać? 2. W konteście powyższego chodzi mi zarówno o artykuły stricte teoretyczne, traktujące o np. budowie sprzętu, jak i typowe artykuły "HOW-TO", opisujące, jak rozwiązać problem A/B/C czy też jak osiągnąć dany efekt, np. z ustawieniem sprzętu itd.? Mam oczywiście pewną listę w zanadrzu (część nawet się pisze), natomiast nie chce nikogo sugerować, dlatego będę wdzięczny za Wasze sugestie Pozdrawiam
  8. Nie zrozum mnie źle, ale to generalnie tak: ML jako takie nie posiadają subwoofera, a głośnik basowy, bo podział tam jest dokonywany grubo powyżej 200 Hz a subwoofer to zazwyczaj głośnik, który pokrywa pasmo (umówmy się) poniżej 80 Hz (aczkolwiek osobiście preferuję subwoofery, które nie są subwooferami tylko z nazwy i pokrywają pasmo 15-035 Hz przy, dajmy na to max 1% THD @ 95db @ 30 Hz). Cały numer z Loganem jest taki, że tam sekcja basowa dość mocno wspomaga panel zarówno w zakresie niskiego, średniego, jak i przede wszystkim wyższego basu i wcale nie jest to zazwyczaj źle spięte. Chyba, że ja nie zrozumiałem i chodzi Ci o to, że słuchałeś wersji z subwooferem/bez subwoofera innej firmy. To wtedy faktycznie zgranie może być problemem, zwłaszcza w kontekście opóźnienia grupowego. Poza tym zestawienie elektrostatów, które same w sobie mają transformator sprzęgający pomiędzy panelem a gniazdami z McIntoshem wyposażonym w autoformery, jest - można by rzec - mocno dyskusyjne. Po to własnie wszystkie te firmy takie, jak Krell, Mark Levinson, Jeff Rowland, czy nawet Metaxas robiły swoje końcówki mocy, które podwajały moc nawet do obciążenia 2 omów, żeby napędzać między innymi (duże) elektrostaty. Jak ktoś oczekuje, że napędzi panel o wysokości ponad 1m ze wzmacniacza, który ma 100W@8ohm i ledwo wydusza z siebie 150@4 a przy impedancji spadającej do 1.5 generuje całą masę zjawisk mało związanych z dźwiękiem - to będzie miał taki a nie inny efekt. ---------------------------------------------- Natomiast jeszcze pozwolę sobie odnieść do panujących stereotypów odnośnie tego, że głośniki (i w mniejszym może stopniu słuchawki) wykorzystujące daną technologię grają tak, albo inaczej. Akurat sobie leżałem w wannie i przeglądałem nowy, weekendowy asortyment na Tinderze, no i nieuchronnie naszło mnie pewne, myślę, iż radosne porównanie. Otóż zakładanie, że przetwornik dynamiczny zawsze będzie miał sygnaturę A/B/C a elektostatyczny D/E/F i tak dalej, to jest ogólnie średni pomysł. Zwłaszcza w przypadku kolumn głośnikowych, gdzie tak naprawdę czynników warunkujących _charakter_ efektu końcowego jest cała masa. Tak samo w przypadku wzmacniaczy: można zaprojektować wzmacniacz na lampach, który będzie miał stereotypowy charakter brzmienia tranzystora i na odwrót - można zrobić lampę, która będzie miała doskonale kontrolowany, silny bas. To tak, jakby założyć, że wszystkie blondynki to kretynki, że wszystkie rude się puszczają a brunetki żywią się tylko kartami płatniczymi, skoro przecież wiadomo, że kreatura może się przefarbować i nici z takich założeń ---------------------------------------------- Inną zaś kwestią jest to, że problem "braku energii kinetycznej", o którym pisał Majkel - dotyczy tak naprawdę wielu sprzętów i wielu systemów. Zwłaszcza dzisiaj. Bo czasy mamy takie, że często idzie się w wyśrubowaną projekcję detali, nie zawsze sprzęt nad tym panuje i pojawia się jeszcze większy problem - właśnie zaburzenie proporcji. Tak samo założenie, że "elektrostat to mały ruch membrany i przez to tej energii nie ma" - jest błędne, z chociażby następujących powodów: 1. Bierzecie pod uwagę Sd takiej membrany? 2. Bierzecie pod uwagę dynamiczną modyfikację wartosci BxL układow magnetycznych w przetwornikach dynamicznych oraz wpływ fluktacji tego parametru na wiele innych parametrów nie tylko samego głośnika ale systemu, jako całości? 3. Bierzecie pod uwagę, ile ciekawych zjawisk zachodzi na linii cewka - membrana - zawieszenie w przetwornikach dynamicznych? Odnośnie pkt. 2. powyżej to wystarczy przejrzeć pomiary Klippelem większości przetworników niskotonowych (nawet dobrych), żeby zobaczyć, jak wygląda wykres BxL w funkcji X membrany i jak zazwyczaj nieliniowe te wykresy są (są oczywiście chlubne wyjątki, jak chociażby głośniki z układami magnetycznymi typu "Underhung"). Bynajmniej nie bronię elektrostatów, ani jako słuchawek, ani jako technologii, tak naprawdę technologia ma dla mnie teraz znaczenie bardziej drugorzędne, na pierwszym miejscu jest zdecydowanie jej aplikacja oraz wiele detali, które o jej sukcesie decydują. Może jeszcze inny przykład - teraz jest moda na przetworniki berylowe, ale prawda jest taka, że beryl też berylowi nie równy. Weźmy za przykład budowę tweetera berylowego JMLab'a. Otóż firma ta jest proponentem małych układów magnetycznych i bardzo kompaktowej budowy całego głośnika. Dla kontrastu - w Magico cała konstrukcja przetwornika wysokotonowego wygląda zgoła inaczej. W sumie to mi podrzuciliście dobry temat na artykuł, który pewnie niebawem u siebie zamieszcze
  9. Pytanie za 100 punktów: których elektrostatów Martina Logana słuchałeś? Bo trudno np. porównywać Scenario, czy Aeriusy do chociażby SL3. A SL3 z kolei do Ascentów, czy Prodigy. Oczywiście, mają wspólne cechy, ale różnice nie są bynajmniej kosmetyczne. Poza tym w przypadku kolumn elektrostatycznych to śmiem twierdzić, że trzeba mieć trochę pojęcia, żeby je ogarnąć w kontekście konfiguracji. Odnośnie tej masy membrany i małego wychyłu - przecież, jeżeli już jesteśmy przy Loganach, to one zazwyczaj mają przetwornik (albo dwa) basowy i można o tych głośnikach wiele powiedzieć, lecz raczej (w stosunku chociażby do głośników wielkości Ascentów) nie to, że niedomagają na basie. Mógłbyś rozwinąć to "poruszanie mas powietrza" w kontekście "niskiej masy membrany" oraz "małego wychyłu"?
  10. Na teraz proponuje Wam może coś niekoniecznie najnowszego, lecz myślę, że wciąż ciekawego i wartego uwagi "Można by rzec, że przenośny odtwarzacz firmy Questyle to urządzenie, które wcale nie jest jakąś nowością, bo pierwszy raz zostało zaprezentowane na targach w Monachium w 2017 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż jest to bardzo ciekawy sprzęt, nawet w kontekście najnowszych odtwarzaczy innych firm. Konstrukcja ta, będąca de facto rozwinięciem wcześniejszego odtwarzacza firmy Questyle, a chodzi chodzi oczywiście o QP1R posiada kilka ciekawych, chociaż też i dość zaskakujących rozwiązań. Przyjrzyjmy się tej propozycji firmy z Shenzen nieco bliżej." https://hifizone.pl/recenzja-questyle-qp2r/
  11. Akurat właśnie ludzie się najczęściej, w sensie, że nie-audiofile do zakupu kabli odnoszą i dla nich to jest jakiś taki wyznacznik. Natomiast jeżeli chodzi o to, co ktoś sobie pomyśli np. jeżeli kupię, a już niech będzie, właśnie kabel - to już nawet nie pamiętam, kiedy się tym przestałem przejmować. Jeżeli założymy, że najczęścej do właśnie "audofili" doczepiają się ludzie, którzy tak średnio mają jakąś pasję i uważają się przy tym za "normalnych", to ja za taką "normalność" naprawdę podziękuję i wolę ją omijać szerokim łukiem
  12. Czy to już zawsze będzie tak, że kiedy wejdę na to forum, to gdzie bym nie wszedł, czy na Hyde Park, czy na czat, to będą gdzieś się te Altusy przewijać? A co do Staxów i ogólnie technologii odtwarzania - to nie ma chyba idealnej. Ostatnio robię dość mocny research w tym (chociaż bardziej z tematyce głośnikowej) i w zasdzie we wszystkim można znaleźć jakieś wady. Nawet w plasma tweeterze.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy