Jump to content

Swordfish_

Bywalec
  • Content Count

    583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Swordfish_ last won the day on April 22 2019

Swordfish_ had the most liked content!

Community Reputation

556 Excellent

About Swordfish_

  • Rank
    bardzo zaawansowany

Contact Methods

  • Website URL
    www.hifizone.pl

Ogólne

  • Gender
    Male
  • Location
    Kraków
  • Interests
    P={p^2 +[p’c/v]^2}^(1/2)}

Recent Profile Visitors

2,614 profile views
  1. Dokładnie o to chodzi. Moduł Younga i te sprawy. Mieliśmy wcześniej obudowę ze sklejki ale to kompletnie nie działało tak, jak powinno, nie przy tych ciśnieniach wewnątrz obudowy. Generalnie ten Seas jest świetny, ale to wystarczy zerknąć chociażby na jego krzywą BxL. Natomiast teraz już wiem, że nie ma bata - muszą być dwa subwoofery, chodzi o zachowanie informacji stereo aż do najniższych częstotliwości.
  2. To jakie rozwiązanie proponujecie, Prezesy? Komu jebnąć?
  3. Poznajcie moje nowe dzieło, code-name: Szatan: Obudowa z betonu GFRC ale z dodatkami. 70 Kg to waży całościowo. No i Seas L26ROY. Korekcja na miniDSP HD, pełny Linkwitz Transform. Pasmo liniowe do 15 Hz w pomieszczeniu. Ale to dopiero początek. Docelowo będą cztery L26ROY. Gdyż, jak wiadomo - kryzys i pandemia
  4. Ma ktoś pomysł, jak się odkochać? Inna panna? Ja pier... musiałem się wpakować... O właśnie... może to?
  5. Najpierw subwoofer, potem cała reszta. Co do plasma tweetera - to żeby zrobić taki prosty plasma tweeter to nie ma wbrew pozorom dużych kombinacji, natomiast, żeby zrobić coś takiego, co ma chociażby Lansche, czy ACapella - to już trzeba się natrudzić. No i jest jeszcze jedna istotna, chyba najważniejsza kwestia - ozon. Generalnie ion tweeter to idealny audiofilski produkt: drogi, nieosiągalny, gra jak nic innego a przy tym może zabić
  6. Dam znać, skrzynka się robi. Docelowo będą 4 sztuki - 2 subwoofery. 2 drivery na przeciwległych ściankach obudowy. Obudowa z betonu GFRC z dodatkowymi włóknami. Ten przetwornik ma bardzo niską fluktację indukcyjności, miedź w napędzie. Swoją drogą, to Magico używa ich wariantu. Wzmacniacz będzie analogowy, jescze nad tym myśle, na pewno nie żadna klasa D, podobnie aktywna zwrotnica - wszystko będzie na elementach dyskretnych, już nawet konkretnie wiem, na czym. Poza tym właśnie zamówiłem drivery Audio Technology, także idziemy tutaj grubo. Będzie się działo. Jak ponad 2 lata temu mówiłem znajomym, że olewam pracę dla kogoś i zaczynam robić swoje sprzęty, to prawie każdy się pukał w głowię. A teraz leci Hans Zimmer - Rory's First Kiss (Ryeland Allison Remix) na paczkach, gdzie są zamontwane stosunkowo tanie drivery SB Acoustics i już teraz rozpied&*&& to system. No ale V-FET robi swoje. Jak wleci AT i będzie docelowy tweeter - czyli plasma (a jak!), to wtedy będą jaja
  7. Śmiem twierdzić, iż ten nowy Królik nie będzie ulubieńcem sąsiadów mych
  8. To ja z tej okazji przyrządzę sobie jutro ryż z ptakiem marki kura model domowa. Trzeba przyoszczędzić na pizzach, bo na audio nie starcza EDIT: A żeby nie było, że nie na temat - to zamawiam elementy do następnego Królika, tym razem głośnikowego i już mogę zdradzić, że będzie to prawie na pewno 4-way. I powiem tak: patrząc przez pryzmat tego, ile zabawy jest z torem kolumnowym, to osiągnięcie dobrego/bardzo dobrego brzmienia na słuchawkach jest stosunkowo "łatwe".
  9. Granie na nerwach się liczy? A na serio - to oczywiście się zgodzę ale to też dużo szerszy temat. I jednocześnie dość śliski, bo jeszcze się okaże, jak daleko jest znaczny odsetek sprzętu do chociażby akceptowalnego poziomu realizmu reprodukcji. Szczerze powiedziawszy, ugryzłem się w tym momencie w palec, bo już aż jedna myśl pcha się na klawiaturę
  10. Widzę, że Loża Szyderców w gotowości
  11. Słuszna uwaga, na myśl od razu przychodzi ta dość popularna bajka, gdzie na pierwszym levelu w jednej z głównych ról występuje gadający wąż, a potem już wchodzą bardziej srogie akcje i efekty specjalne, czyli potopy, błyskawice, rogate bestie, czy płonące rośliny. W sumie dostrzegam pewne podobieństwo pomiędzy narracją w tejże opowieści, a marketingiem w pewnych branżach... Odnośnie tego "najprościej" to się okazuje, że to wcale nie jest takie proste. Generalnie ja z dnia na dzień upewniam się, że całe to "gonienie króliczka" to kompletnie fałszywy konstrukt myślowy. Bo im dalej w las, tym drzewa są dziwniejsze. Albo ujmę to jeszcze inaczej - Jay Leno zapytany kiedyś o posiadanie McLarena F1 powiedział: "You can't be a car guy, you gotta be something else first". Generalnie jak wracałem po latach (kilka lat temu) do całej "zabawy" w audio - to _wydawało_mi_się_, że skompletuje sobie system z elementami A, B, C, X, Y, Z - i na tym się skończy. O jaki ja naiwny byłem. To był dokładnie taki sam rodzaj naiwności jak ten, że kiedy spotykałem na imprezie jakąś ladacznicę, potem ją zaciągałem do jaskini a ona szła a potem robiłem z tego związek, to wydawało mi się, że to będzie trwałe. Bardzo prosty przykład: kiedyś w zupełności wystarczały mi Yamahy NS1000M. Bo to naprawdę już - głośnikowo - całkiem niezły punkt odniesienia, nawet patrząc w skali absolutnej (bo jest wiele kolumn za naprawdę grube pieniądze, które grają gorzej). Tyle, że - i podejrzewam, że tutaj każdy jednak będzie miał inaczej - jest coś takiego, że człowiek chce iść do przodu. I, nie oszukujmy się, na pewnym levelu jest tak, jak chociażby z wyczynowym kolarstwem - koszty rosną wykładniczo a jednocześnie dalej czuć, że ten wykładniczy ich wzrost daje co prawda tylko liniowy, ale jednak - wzrost jakości. Z tym, że koszty to jedno, bo środki tutaj wcale nie rozwiązują problemu, jakiekolwiek by one nie były, bo można wydać worek pieniędzy a bez pewnego poziomu wiedzy - efekt nie będzie taki, jakiego się oczekuje. To tak w dużym skrócie EDIT: Rozwinę to co napisałem nieco szerzej: na pewnym levelu zaczynają się naprawdę komplikacje nieziemskie. Przykład? Niski bas i kolumny. Uważam, że nie da się osiągnąć referencyjnego (cokolwiek to znaczy) najniższego basu w normalnej (powyżej 30 m2) wielkości pomieszczeniu bez pójścia w zaawansowaną adaptację i/lub aktywną korekcję akustyki. Jest to po prostu niemożliwe przy obowiązujących w tej rzeczywistości prawach fizyki. Podobnie jak nie da się tego uzyskać posługując się układem dwudrożnym. A nawet w przypadku trójdrożnego może być problem, zwłaszcza, jeżeli mówimy o pokryciu pasma 15-40 Hz z zachowaniem niskich zniekształceń i sensownych poziomów. A to dopiero początek, bo w takim przypadku, jak już jest, dajmy na to takie 4-way, to pojawia się problem, jak to zasilić, a jak już ten problem się rozwiąże - to jak to zintegrować. Także ten...
  12. "Fidelice RNDAC, czy też Rupert Neve Designs Precision Digital-to Analog Converter to – jak sama nazwa wskazuje - przetwornik cyfrowo-analogowy, który jest najnowszym dzieckiem firmy będącej w świecie pro-audio swoistą legendą. Za firmą tą stoi Rupert Neve, człowiek będący jednym z pionierów w zakresie konstrukcji konsolet mikserskich, przedwzmacniaczy oraz wielu innych mniej lub bardziej niezwykłych urządzeń studyjnych." Zapraszam do recenzji: https://hifizone.pl/fidelice-rndac-recenzja/ Pozdrawiam i do przeczytania!
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy