Jump to content

Swordfish_

Bywalec
  • Posts

    623
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Swordfish_ last won the day on April 22 2019

Swordfish_ had the most liked content!

Reputation

629 Excellent

1 Follower

Contact Methods

  • Website URL
    www.hifizone.pl

Ogólne

  • Gender
    Male
  • Location
    Kraków
  • Interests
    P={p^2 +[p’c/v]^2}^(1/2)}

Recent Profile Visitors

3,584 profile views
  1. Wersja PRO ma drabinkę rezystorową i gałka jest jedynie enkoderem - tam też może być efekt, ale własnie nie nazwałbym tego "trzeszczeniem", bardziej takich lekkich "pików" przy regulacji głośności.
  2. Polać Ci trzeba, gdyż dobrze godosz Dla mnie meety to trochę jak szybkie wbicie do Sephory - po przekroczeniu pewnego poziomu wszystko się zaczyna mieszać. Ja się nie pokuszę, ale powiem tak: ten tryb "Tube" faktycznie robi robote, nie jest to granie chirurgiczne, ale wciąż zachowuje bardzo dużo obiektywnych wyznaczników, natomiast, jak dla mnie - to ma już tą barwę, którą znam z naprawdę dobrych, stacjonarnych urządzeń.
  3. Coś mi mówi, że mam właśnie wersję drugą, bo - serio - ja na komfort nie narzekam To może żona albo kot? EDIT: tak, okazało się, że ta wersja, którą ja mam to jest druga, poprawiona już wersja. I teraz faktycznie rozumiem, że pierwsza mogła się komuś pod względem komfortu nie podobać. Inaczej rzecz ujmując, można z tego wyciągnąć taki wniosek, że pod względem ergonomii istnieje między nimi spora różnica. Lucky me.
  4. Trudno mi sobie wyobrazić lepsze słuchawki, które można określić, jako "portable". Jedyne, co - to nic nie tłumią, ale to już de gustibus...
  5. No, mam chwilę, gdyż nie mając żony, jestem nieposkromiony, a jak przyjdzie... nie, nie idźmy tą drogą. (tak, już widzę, jak Audioananik się poślinił, że pojadę jakoś bardziej wesoło, no ale, jak to było w pewnej piosence "(...)not now John". Synergia Abyssów Diana z SP2000T, ale tylko w trybie "Tube" dała mi do myślenia. W sensie takim, że można mieć system przenośny, który będzie grał super płynnie. Mam też takie wrażenie, że Diana zagra w miarę dobrze z 70% sprzętu, a AB-1266 PHI TC, już nie. Tak ogólnie, to flagowe Abyssy przypominają mi bardzo moje "domowe" (określenie to jest mylące, bo np. jakbym powiedział, że "mam obronnego pterodaktyla domowego" to jednak słowo "pterodaktyl", do "domowego" pasuje tak, jak, jak ja do Golfa w dizlu) głośniki. Flagowe Abyssy to wcale nie są słuchawki zrobione, żeby grały tak do końca monitorowo (tego się zresztą nie spodziewałem). Ale tutaj taka anegodka: ja się juz dawno oduczyłem oceniania sprzętu poprzez pryzmat tego, jak odtwarzają kilka samplerów na krzyż. To, jakby ekstrapolować potencjalny talent interlokutorki do śpiewania do mikrofonu poprzez kąt trzymania przez nią słomki w ustach przy zapoznawczej randce w knajpie. Nie da się. Ogólnie to na całym meecie słuchałem tylko kilku par słuchawek z ograniczoną ilością źródeł, bo świadomie chciałem uniknąć sytuacji, że mi się zacznie wszystko mieszać. I tak: 1. AK SP2000T - te "lampy" faktycznie działają, nie ma to być w 100% chirurgiczne, ale przy przełączaniu trybów "OP", "Hybrid" oraz "Tube" to ten ostatni jest - całościowo i bezapelacyjnie - najlepszy. I - dla mnie - jest to zdecydowanie najlepszy player Astella, i w tym trybie "Tube" - ma ta płynność, które dają filtry cyfrowe z 1M+ obwiedni. Aż sobie sprawdziłem datasheety tych Korgów NuTube - i już wszystko wiem. 6S45P to nie jest, ale żaden OPamp, ani też żaden typowy układ solid-state temu nie podskoczy pod względem pewnych parametrów. Zresztą, od razu to było słychać. 2. WooAudio WA8 - bardzo ciekawe urządzenie, jak już jesteśmy przy lampach. OK, Sabre można lubić, albo nie. Natomiast kolejne urządzenie z małymi lampami. W przeciwieństwie do SP2KT - to już mamy takie "prawdziwe" lampy, w sensie, że jest żarzenie i tak dalej. Świetny koloryt brzmienia, i generalnie świetny wzmacniacz słuchawkowy. 3. FiR Audio VxV - powiem tak: jestem wyznawcą, jeżeli chodzi o IEMy, "religii" p.t. Andomeda i mi się VxV podołaby. Świetne, uniwersalne doki. Podejrzewam, że są niedoceniane, bo mają mało kontrowersyjne brzmienie - 9 na 10 we wszystkich aspektach. I świetna, świetna góra. Taka, jak w najlepszych dokach 64Audio. 4. Podobnie, jak Susvary. 9 na 10 w każdym aspekcie. Susvary obiektywnie doskonałe, zwłaszcza, jeżeli chodzi o rozdzielczość, natomiast to - całkowicie subiektywnie - nie jest to "moje" brzmienie. 5. DAVE - dużo, dużo lepszy, niż TT2 + MScaler, a myślałem, że będzie odwrotnie. Jednak DF mający sto-sześćdzięciąc-cośtam obwiedni i Pulse-Array DAC dwa razy "szerszy", niż w TT2 i "mniejszych" Chordach robi masakrycznie dobrą robotę. Jestem niemalże pewien, że DAVE + MScaler to może być "end-game" ze względu na to, jak Rob Watts ogarnął nie tylko DF, ale i samą część "dalej" za modulatorem. Po prostu słychać było w DAVE, że to urządznie od razu gra na poziomie "ultra" i się nie gubi. Tańsze DACi Chorda są też doskonałe, ale jak to Maćkowi (Audioananikowi) powiedziałem, ich brzmienie jest, o ile świetnie w swoich klasach, to jest trochę taki "Technicolor", w sensie, że one są po prostu barwne, jak ktoś to lubi - to się zakocha. Jak ktoś nie lubi - to stwierdzi, że i tak jest bardzo dobre, zwłaszcza, że obiektywnie jest dobre. Bo, np. w porównaniu do takiego Qutesta, to większość DACów na ESS jest albo szklista, albo wyblakła, albo jedno i drugie. W każdym razie na pewno będę chciał posłuchać DAVEa z M Scalerem u mnie i na pewno na TADach, bo mam wrażenie, że No i dochodzimy do zestawu Dave + Niimbus + Abyssy. Ale tutaj taki mały disclaimer: ja jestem bardziej ze świata głośnikowego. Ok, mam prywanie Staxy, mam kilka, mniej, lub bardziej, hi-endowych doków (Andromedy, A8000 itd), mam też - od niedawna HEDDy. Natomiast zawsze, od ponad w sumie 20 lat miałem, co najmniej dobre, systemy głośnikowe. Pisząc ten wpis słucham sobie właśnie na całkiem rozsądnym poziomie głośności numeru BreakID "One Step Behind" na systemie, jaki jest w sygnaturze. Nie chcę tutaj - na teraz - pisać, jaki jest DAC, ale założmy, że to coś na poziomie DAVE + M Scaler, mniej więcej podobne brzmienie (filtr cyfrowy Sinc-M z 16M obwiedni robi czary). Zestaw pre/power Passa jest ogólnie uznany za największe brzmieniowe oszustwo wszechczasów, chociażby przez to, że to końcówka S-E o mocy 200W i w dodatku na tranzystorach. Natomiast, jeżeli chodzi o głośniki, to ja uznaję albo duże elektrostaty, albo głośniki dynamiczne z membranami _średniotonowymi_ z czystego (kutego) berylu. I, na AB-1266 PHI TC usłyszałem właśnie tą manierę brzmieniową na środku pasma, która maja NS1000M, którą mają S-955III, którą mają głośniki i przetworniki TADa. Rozumiem już hype Abyssów. To są najlepiej, najbardziej "berylowo" grające słuchawki, jakie słyszałem. Ciekawe i jednocześnie pouczające jest to, że to dynamiki i tam Be być nie może, a jednak mają pewne cechy barwy znane tylko i wyłącznie z kolumn mających przetworniki średniotonowe wykonane z tego materiału. Jeżeli ktoś chce to konkretne brzmienie - to to są _te_ słuchawki. Co ciekawe, Diany grają inaczej, jakby w inną stronę. Diany od razu czarują, od razu się ich chce słuchać. Jest to dla mnie - z czysto inżynieryjnego punktu widzenia - o tyle ciekawe, że to w sumie podobna technologia. Jak słuchałem Dian to nie chciałem ich puścić dalej, ale dopiero AB-1266 PHI TC dało mi do myślenia. W sumie to pierwsze słuchawki, jakich w życiu słuchałem, które z DAVEem i Niimbusem zagrały na poziomie zbliżonym do mojego obecnego toru głośnikowego. Zwłaszcza pod względem tego, że przestaje się rozkminiać, czy barwa, czy definicja, bo jedno podbija drugie. Na pewno wezmę i Diany i AB-1266 PHI TC na recenzję, bo to są tak naprawdę inne słuchawki. To tak na teraz i - jak zawsze u mnie - w bardzo, bardzo dużym skrócie. I na pewno DAVEa z M Scalerem. Ps. Obliczyłem, że koszt godzinnej operacji (nie użytkowania, użytkować można kurę, gołebia, sofę) zestawu monobloków Passa, to jest 0.966 zeta. Niby 500W w instrukcji każdy, ale realne jeden 637.1 a drugi 638.9 ciągnie z sieci (po 2h, jak się nagrzeją). Z lampami w innych częsciach toru to jest spokojnie 1.5KW. A ostatnio sobie uje*a#em, że zamienie w subwooferach wzmacniacze klasy D na pełną Klasę A, na zasadzie "zobaczymy, co się stanie" , i o ile w zakresie średniego pasma nigdy bym nie zastosował lamp wymagających OT, to już na basie bym rozważył jakieś 4 pary 6550 (dla przykładu, oczywiscie nie te, bo są lepsze, poza tym jak już na sub, to wiadomo, ze coś, co ma mniejsze B+, dzięki czemu przekładnia OT może być mniejsza).
  6. Zgadzam się, dla mnie Diany były największym, może nie tyle zaskoczeniem, bo spodziewałem się, że będzie dobrze (one mają unikalną konstrukcję statorów w przetwornikach), ale nie spodziewałem się takiej sygergii z SP2000T w trybie "Tube". Z kolei ciekawostka - AB-1266 PHI TC z Niimbusa i DAVEa grały bardzo podobnie do... mojego stacjonarnego, głośnikowego toru.
  7. Trochę fotek ode mnie Dzięki wszystkim za przemiłe towarzystwo!
  8. Pozwolę sobie dodać trochę zdjęć z meeta i jednocześnie podziękować wszystkim Uczestnikom za niezwykle miłe towarzystwo
  9. Rzekłbym, iż może być to obiekt klasy: żona. Ale idąc tym torem przedmiotowy wątek zszedłby szybko na krakowskie manowce. ps. Kiedy wpadasz na flakona, którego mam dla Ciebie chyba od dwóch lat? I to jest numer. Mam teraz cztery pary "dużych" słuchawek: Staxy 507, Staxy 009, Finale Sonorous VI no i właśnie HEDDy. I kilka osób się przez ostatnie dwa dni przewineło, kompletnie nie z branży i niezwiązanych. Wiadomo, że VI to nie ta liga pozostałych słuchawek. Tak samo, jak wiadomo, że 507-ki to zupełnie inne zwierze, aniżeli 009. Więc dźwiękowo to pozostaje najwyższy Stax i HEDD. Natomiast, co mega ciekawe, NIKT nie zwrócił uwagi na różnicę masy pomiędzy flagowym Staxem a niemieckim wynalazkiem. Komentarze były, odnośnie HEDDphone, że: "duże", "solidne", "wygodne", "komfortowe". I to na przestrzeni kilkunastu osób, z czego trzy to moje byłe, które by mi zwróciły od razu uwagę na każdą, najdrobniejszą niedoskonałość w życiu mym, zwłascza, że je docisnąłem, żeby mi kasę poodawały bicze wodne z uczciwością niezgodne. Także ten
  10. No i właśnie tutaj jest ciekawie - mam je na głowie ze dwie godziny - i jak na razie są _dla_mnie_ całkiem spoko. Ok, czuję ciężar... ale - jakoś mi to nie przeszkadza. Ok, nie są lekkie, natomiast mam wrażenie, że jakbym nie wiedział, ile ważą - to bym chyba jeszcze mniej się tym przejął. Morał z tego jest taki, że to jest jednak mocno subiektywna kwestia. Inną zaś sprawą jest to, że mają coś takiego w brzmieniu, że im dłużej się ich słucha, to bym bardziej chce się słuchać jeszcze. No i moim zdaniem - chyba najlepszy subbass, jaki słyszałem w słuchawkach, co od strony technicznej mnie nie dziwi, zważywszy, jaką powierzchnię ma i jak działa AMT.
  11. Właśnie niedawno dostałem HEDDphone. I to, co mogę na teraz powiedzieć - zaskoczyła mnie ta aplikacja AMT i to w sensie bardzo pozytywnym, ponieważ nie do końca jestem przekonany do tweeterów AMT w aplikacjach bardziej głośnikowych. Co mnie na początku zdziwiło, to bałem się, że będą miały jakieś niedomagania na basie a tutaj nie ma o tym mowy i potrafią zejść bardzo nisko, bardzo dobrze oddają impulsy na subbasie. Co do kwestii napędzenia - mam wrażenie, że wymagają bardzo, ale to bardzo czysto grającego wzmacniacza o dużej transparentnosci i nie siejącego harmonicznymi. Na pewno to też słuchawki, które są doskonałe do wszelakiej produkcji/post-produkcji muzycznej - doskonale wyciągają detale i pokazują zależności na scenie, czuć tutaj pewnien lekki charakter z pro-audio ale jak najbardziej w znaczeniu pozytywnym. Bo im dłużej się HEDDów słucha, to tym bardziej wciągają, to też takie brzmienie, które trzeba zrozumieć i o ile uniwersalność jest na całkiem niezłym poziomie, to na pewno mogę powiedzieć, że jak ktoś chce szybkich słuchawek - to na pewno powinien je mieć na liście. Swoją drogą, trochę się sprzętu u mnie przewija i raz-dwa razy na rok coś robi naprawde wrażenie, na zasadzie, że OMFG i na pewno HEDDphone jest takim produktem. To dla mnie takie samo odkrycie, jak M Scaler Chorda, Auralic Sirius G2.1 w kwestii źródeł cyfrowych, czy DAC Mola Mola w kwestii przetworników. To tak oczywiście w dużym skrócie
  12. XLO... jedna z bardziej niedocenianych teraz firm kablowych...
  13. Tak na szybko: 1. Świetnie całościowe zgrane IEMy 2. Góra jest bardzo, bardzo dobra. 3. Mają świetne zgranie przetworników. Ktoś tam naprawdę w R&D posiedział nad tym - nie są to słuchawki na zasadzie, że coś gdzieś odstaje, pomimo różnych przetowników to brzmienie się bardzo dobrze "spięte".
  14. To już ten moment, że mogę iść po czipsy, czy jeszcze dać tak ze dwa posty?
  15. Takie porównanie także mnie interesuje - z wielu powodów. A tak jeszcze odnośnie tych kości Sabre 9038Pro - to jest cała masa rzeczy, które w przypadku implementacji takiego układu będą decydować o brzmieniu. Już dawno dawno temu, za czasów istnienia takiej firmy, jak Burr-Brown (niektórzy pewnie pamiętają te czasy i kości typu PCM63P) w jednym z "white papers" TI (który tego Burr-Browna wykupił) napisał (uogólniając, ale nie chce tego mojego wpisu zrobić szczegółowej instrukcji wysyłania małpy na oribtę Jowisza), że to aplikacja układu przetwornika w przeważajacej większosći o jego brzmieniu. I tutaj nie tylko chodzi o tor analogowy. A o wiele, bardzo wiele różnych aspektów konstrukcyjnych, które nierzadko się pomija. ESS 9038Pro jest chociażby o tyle ciekawy, że ma "THD Compensation" - vide strona 10, pierwszy akapit aktualnej karty charakterystyki przemiotowego układu.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy