SoundMAGIC PL11
Od paru tygodni poszukiwałem odpowiednich słuchawek, które dobrze by się zgrały z moim iPodem Touch 2G. Próbowałem zarówno nausznych, dousznych, jak i dokanałowych. Dużo tego było od Phillipsów za 20 zł, przez Sennki CX300, AKG K518DJ do AT za 6 stówek. Pewnego pięknego dnia wybrałem się do MP3Store na chmielnej, gdy usłyszałem moją nową miłość - PL11...
Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Słuchawki są zapakowane w eleganckie kartonowe pudełko w kolorze złoto-czarnym. Można je podejrzeć przez małe okienko ukryte za drzwiczkami w pudełku. Wszystko jest bardzo podobne do AKG. Ogólnie, pomimo że opakowanie to ******ła, która nie ma wpływu na odsłuch, jednak ten sposób opakowania dużo bardziej mi się podoba od tego stosowanego w Sennkach, czyli plastikowe pudełko, po rozpakowaniu nadające się do wyrzucenia.
Zestaw zawiera:
słuchawki
etui z materiału przypominającego zamsz
gwarancja
gumki w różnych rozmiarach i kształtach (różniące się również rodzajem materiału, z którego są wykonane - jedne z gumy, inne z pewnego rodzaju pianki) (ok. 7 par)
Jakość wykonania słuchawek oceniam jako dobrą. Kabel jest niezłej jakości - wykonany z fajnego niezbyt plączącego się materiału. Wtyczka jest łamana pod kątem 90 stopni. Kabel na dolnym odcinku składa się z jednego splotu, wyżej mamy estetyczne plastikowe rozgałęzienie oraz plastikową przykinkę do ubrania (odpinaną). Same słuchawki sa wykonane z wysokiej jakości plastiku i metalu. Wszystko wygląda bardzo porządnie (lepiej niż ep-630 czy CX300)
Wygoda użytkowania jest naprawdę duża. Zwykle mam problem z doborem odpowiednich gumek ze względu na wąski kanał słuchowy, tutaj wszystko leży jak ulał, nic mnie nie uwiera! Słuchawki są lekkie i nie wypadają z uszu ^^
Dźwięk.
To główny powód, dla którego zakochałem się w nich. Podczas pierwszego odsłuchu wręcz oniemiałem, że tak tanie słuchawki mogą tak grać. Dźwięk jest czysty, dużo basu, jednak nie przesłania on reszty sceny. Ma się wrażenie przestrzeni, którego tak bardzo mi brakowało na Touchu, który gra wg mnie zbyt płasko.
Kiedy kupiłem słuchawki miałem możliwość ich dłuższego przetestowania. Dzięki temu zauważyłem, że zarówno gdy słuchamy Rammsteina czujemy *******nięcie, a jednocześnie gdy słuchami jakiegoś instrumentalu np. wstęp do albumu Just be Tiesto nie ma brzęczenia, wszystkie tony się mieszczą. Podczas słuchania Trance zarówno czujemy mocny bas, jak i dostrzegamy przestrzeń i polifoniczność linii melodycznej. TO jest właśnie to czego brakowało mi w K518DJ (cała scena to bas).
Ogólnie rzecz biorąc uważam te słuchawki za jeden z najlepiej zgrywających się modeli z touchem 2g, któremu brakuje basu. Te słuchawki pięknie to niwelują. Są tanie, dobrej jakości i do tego świetnie grają. Moim zdaniem najlepsze dokanałówki do Toucha, spokojnie mogące wygryźć 2 razy droższe CX300 II.




Multi-Moderation: cokupic sluchawki ROZWIĄZANE











