Swordfish_

Bywalec
  • Zawartość

    480
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Swordfish_ w Rankingu w dniu 15 Październik

Swordfish_ posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

244 Excellent

O Swordfish_

  • Tytuł
    zaawansowany

Ogólne

  • Lokalizacja
    Kraków
  • Zainteresowania
    P={p^2 +[p’c/v]^2}^(1/2)}

Ostatnie wizyty

1145 wyświetleń profilu
  1. Fanklub Stax i słuchawek ES

    Pewnie wbije tutaj kij w mrowisko tym, co zaraz napiszę, ale co mi tam. Spojrzałem na tego iESL i popatrzyłem sobie na cenę (detal dla końcowego to 6899 PLN), przyjmijmy optymistycznie, że kosztuje on 6K. No, ok, jak na wzmacniacz do słuchawek to można założyć, że jest to sensowna cena, zakładając, że to wzmacniacz. Tylko, że to w zasadzie ta sama koncepcja, co LST. Przy czym, Lundahl LL1630 to około 100 Euro, za sztukę, czyli para traf plus gniazda to około 1K, do tego trzeba zrobić zasilanie. Popatrzyłem sobie na to, jak wygląda iESL w środku, a wygląda tak: Inaczej rzecz ujmując: dwa trafa, płytka, trochę elementów pasywnych, 12 kondensatorów WIMY, jeden LM1117T i... to w zasadzie tyle. Abstrahując już od kwestii, że tak powiem LST i iESL i tym podobnych, to przemyślałem sobie sprawę i doszedłem do wniosku, że jednak będę składał wzmacniacz do Staxów. Nawet jeżeli sam tego nie będę robił (z braku czasu) i dodatkowo dojdzie mi koszt robocizny to zalety/wady/kwestie to przeanalizowania są nastepujące: 1. Będę miał dokładnie to, co chce, na takich elementach, na jakich chce. A koncepcję mam już w kilku kwestiach przemyślaną, czyli np. takie, a nie inne gniazda wejściowe/wyjściowe, tor tylko symetryczny bez dodatkowej symetryzacji, zewnętrzne zasilanie na dławikach, można też się pokusić o kilka nieco mniej standardowych rozwiązań w tej materii. 2. Jednak lampy. Co prawda wyszło kilka nowych tranzystorów, które - na papierze - mogłyby się całkiem dobre nadać, to jednak, mimo wszystko, dla mnie to jest za duża niewiadoma. Paradoksalnie, wchodząc w zabawę z krzemem to jednak jest to poniekąd pakowanie się w dość poważne R&D. A tego mi się nie chce robić, zwłaszcza po tegorocznych przygodach z szukaniem odpowiednich IRFów do jednego z moich wzmacniaczy, gdzie okazało się, że dany model był robiony przez kilka firm (STM, Harris, International Rectifier) i o ile wg. datasheetów to one były zamienne ze sobą, to jednak jak się człowiek już przyjrzał na konkretne parametry, to można było bez problemu wywnioskować, że różniły się one nawet takimi parametrami, jak SOA, o innych parametrach nie wspomnę. 3. Z lampami jest jednak jeden problem: przeglądam właśnie head-fi i inne fora, gdzie ludzie robią wzmacniacze do Staxów i widzę, że pojawia się bardzo często to całe EL34 (Chociażby tutaj: https://www.head-fi.org/threads/megatron-electrostatic-amplifier.773778/). Nie twierdzę przy tym, że to jakaś dramatycznie zła lampa, znam nawet jeden w miarę dobry wzmacniacz na niej (Tube Technology Synergy). 4. Nawiązując do powyższego punktu z wyborem lamp jest pewna kwestia: otóż "popularne" lampy mają pewną zaletę: były robione w kilku wariantach, na przestrzenii lat, w różnych fabrykach, w różny sposób i oczywiście - różnie grają. Przykładowo taka 6S45P (Fajna lampa swoją drogą, niskie Ra, więc nadaje się do sterowania tranzystorowymi końcówkami mocy) to występuje albo jako Sovtek (wersja "Pi") albo jako NOS a te NOSy paradoksalnie to są tylko w dwóch wersjach. Oczywiście myślę o nieco innych lampach ale podaje akurat tą, jako przykład. To samo się tyczy 4P1L i wielu innych. Pomijam już kwestię tego, że niektóre, naprawdę egzotyczne lampy (nie mam tutaj wcale na myśli ani jakichś super-hiper wersji 300B typu Emission Labs) są po prostu cieżkie do dostania, bo raz, że to tak naprawdę nisza w niszy, a dwa, że są producenci, którzy naprawdę się połapali w temacie i podejrzewam, że wykupują oni dość duże ilości. 5. Swoją drogą, ostatnio zainteresowało mnie konstrukcyjnie kilka wzmacniaczy lampowych, które można śmiało zaliczyć i do stratosfery hi-endu i jednocześnie, patrząc stricte poprzez przymat inżynieryjny, są one bardzo ciekawe. Przykładowo takie coś: https://www.nataudio.com/products/vacuum-tube-power-amplifiers/item/27-transmitter.html Dlaczego o tym piszę? Otóż wszystkie te wzmacniacze mają jeden wspólny mianownik: są oparte na nieco nietypowych, stosunkowo mało popularnych lampach. To samo tyczy się NATa, co chociażby takiego Aries Cerat, vide: http://aries-cerat.eu/products/amplifiers/concero-65 6. Biorąc pod uwagę punkty 5 i 6 dochodzimy do pewnej kwestii: z jednej strony fajnie by było mieć możliwość modyfikowania brzmienia poprzez lampy, z drugiej zaś, tak głośno myśląc, to skłaniam się jednak ku innej koncepcji. Bo to jest tak samo, jak kiedyś z możliwością wymiany op-ampów: co z tego, że zamiast OPA627 mogę sobie wrzucić AD8610, czy jakieś inny układ AD, czy TI, itd. skoro jedno i drugie to op-amp i będzie grać jak op-amp i nie ma tutaj żadnych czarów, to kwestia stricte konstrukcji i zasady działania. Tyle. Analogicznie mogę sobie zmieniać takie 12AUcośtam, czy 12AXcośtam bez końca ale jaki to ma sens, skoro można zrobić wzmacniacz na innej lampie, która po prostu będzie lepiej grać od nich wszystkich? 7. Natomiast, decyzując się na krok, jak w pkt. 6 to mimo wszystko to musi być lampa, która się z gra ze Staxem. Albo raczej - lampy. Chodzi mi konkretnie o jedną rzecz i dlatego też, biorąc nawet pod uwagę wszystko, co napisałem powyżej - to jestem w stanie zrozumieć, czemu tak często ta EL34 się pojawia we wzmacniaczach do Staxów. Otóż jak czytam wszystkie polemiki z gatunku "słuchawki dynamiczne vs. słuchawki elektrostatyczne" to bardzo często pojawia się jeden zarzut wobec elektrostatów ogólnie. I ja się z tym zarzutem zgodzę, zwłaszcza, że to samo można zauważyć w przypadku głośników elektrostatycznych (tamte mają jeszcze dwie dodatkowe "cechy szczególne" ale to jest poza spektrum tego wątku chyba) - otóż faktycznie, brak im takiego wypełnienia barwowego. Tutaj nie chodzi o poszczególne parametry brzmienia, co bardziej o samo jego nasycenie. Słuchawki Staxa bardzo przypominają mi wyższe modele wzmacniaczy YBA, które grają czyściej (pomimo tego, że nie dość, że są tranzystorowe, to jeszcze na BJT), niż cała masa wzmaniaczy lampowych, tylko w brzmieniu jest pewnego rodzaju chłód. Tutaj nie chodzi o jakąś kliniczność tego brzmienia ale porównując do zdjęcia to jest to tak, jakby ktoś przesunał suwak z napisem "vibrance" o kilka-kilkanaście procent w dół. To akurat dotarło do mnie przy odsłuchu Fostexów TH-610, które z kolei interpretują muzykę po swojemu i daleko im do transparentności Staxa. Tylko tutaj pojawia się jeszcze kilka innych kwestii, z których zdałem sobie poniekąd sprawę pisząc tego akurat posta - i je rozwinę (albo i nie) niebawem. TL;DR - poniżej będzie o branży audio, bo nudzi mi się i pomyślałem sobie, że skoro powżej było na temat, to teraz... też będzie na temat. Powrócę jednak jeszcze do tego całego iFi iESL. I, żeby nie było, lubię firmę AMR za kilka ich urządzeń, a zwłaszcza za jedno ze żródeł, w którym dość mądrze zastosowano TDA1541 ożeniony z filtrem cyfrowym na DSP (sensowne rozwiązanie bo SAA7220 to, jak ogólnie wiadomo, nieszczęście w nieszczęciu i depresja depresji, a NOS to też nie jest rozwiązanie). Powiem tak: w wielu branżach się swego czasu obracałem ale nie znam drugiej takiej chyba, która w taki specyficzny sposób łączy dwie, też specyficzne cechy ze sobą. Jedną jest nabijanie klientów w butelkę, czarowanie ich marketingowym bełkotem, a drugą jest jednocześnie to, że bardzo często tak naprawdę masa tych urządzeń to jest powielanie kilku koncepcji na krzyż a przy tym - powielanie tych samych błędów i problemów. Ok, ja rozumiem, że implementacja czegoś, co kosztuje, załóżmy 50 USD musi kosztować w produkcie końcowym 250 USD, ale mimo wszystko, gdzieś jest granica. Piszę o tym dlatego, że akurat uważam, że słuchawki Staxa, chociaż niekoniecznie tanie, to są dość rozsądnie wycenione. Szkoda tylko, że i tutaj wkrada się to, o czym pisałem powyżej. Oczywiście, to jest biznes, no ale jak pisałem powyżej - gdzieś jest granica. Nie twierdzę przy tym, że chodzi mi tutaj konkretnie o LST, czy o iESL samo w sobie, bo problem leży gdzie indziej: oczywiste jest to, że problem polega na czymś innym - na jakości samych "dedykowanych" wzmacniaczy do Staxa, bo mam takie nieodparte wrażenie, że te wzmacniacze jednak - generalizując - nie dorównują zazwyczaj jakością samym słuchawkom. Ergo: są wąskim gardłem. Dla mnie bardziej sama koncepcja, żeby kupować jakiś wzmacniacz "głośnikowy" do słuchawek i potem go spinać przez transformatory ze słuchawkami jest błędna, z powodów, jakie wymieniłem we wcześniejszym wpisie (polecam napawdę lekturę tego opracowania odnośnie konstrukcji transformatorów w audio). Oczywiście, patrząc poprzez pryzmat porównania np. SRM-727 z zestawem, dajmy na to Accuphase (któryś z serii A) z LST to ten ostatni zagra pewnie lepiej. Ale to tak, jakby posłuchać reprodukcji basu z kilku kolumn z bass-refleksem na średniej klasy wooferach a potem przejść na Magico, które ma obudowę zamkniętą i "nieco" lepsze głośniki basowe, albo porównywać bas z jakiegoś taniego woofera bez nawet pierścieni linearyzujących a potem posłuchać basu na jakimś wooferze JBLa z symmetrical drive.
  2. Fanklub Stax i słuchawek ES

    A doszły mnie słuchy, że to był taki projekt "bez zarobku", czyli "pre publico bono". Rzeczone przeze mnie 45V powyżej to jedno, ale jak popatrzeć na prąd nasycenia rdzenia LL1630, który Wam podam z pamięci - 40 mA, to zestawienie LST ze znaczną częścią wzmacniaczy, które nie są Accuphase'em A-200, ani Solution - to nieszczęscie. Pomijam to, że jak te 45V swingu ma zrobić bas? I co się dzieje przy 15Hz? Też jest 45V? Wątpie. Pomijając już to, że raz, że to o dużo za mało a dwa, to polecam lekturę tego: https://www.historyofrecording.com/support-files/audiotransformerschapter.pdf - polecam w szczególności stronę 5. ERGO: Uważam, że te wszystkie wzmacniacze do Staxa na EL34, tak samo jak trafa "dopasujące" typu LST to taki, delikatnie rzecz ujmując, pomysł średni. Wiadomo, że lepiej zagra jakiś, a niech będzie, Spectral, przez tego Lundahla, czy inne amorficzne trafo, ale to tylko świadczy o tym, jak słabe są wzmacniacze robione do Staxów. W sensie takim, że te Staxa trzymają jakiś poziom, ale to jest poziom "średni".
  3. Fanklub Stax i słuchawek ES

    A kombinuje różne opcje, jak tu zrobić, żeby przypadkiem kasy na 009 nie wydać, co prawda widze, że docelowo to się to tak skończy, ale jeszcze nie teraz. Ogólnie nie widzę innej opcji, aniżeli sklecić jakiś amp na lampach, bo niekoniecznie chcę się bawić w LST, oczywiście LST to jest jakaś opcja, te Lundahle LL1630 to nawet nie są takie drogie, ale to jakby _dla_mnie_ problem tkwi w czymś zupełnie innym. Otóż docelowo na pewno będę miał inny wzmacniacz do głośników, bo te jednak będę zmieniał (z tym, że jeszcze nie podjąłem decyzji, w którą, z dwóch w zasadzie skrajnych stron pójść) i jeżeli jednak wrócę do Loganów, czyli do głośników elektrostatycznych to będzie to zasilał wzmacniacz o zupełnie innym charakterze brzmienia, aniżeli planowałem, który z żadnymi Staxami się przez LST raczej nie zgra - dlatego w takim układzie pozostaje wzmacniacz na lampach. Jeszcze oczywiście sprawdzę, co jest na rynku z (odpowiednich, chodzi tutaj nie tylko o same napięcia sensu stricte) tranzystorów, nie ukrywam, że w opcji innej niż lampy, to tutaj się prosi o zastosowanie jakichś ciekawych tranzystorów, no ale znowu pojawia się kwestia voltage swing'u, jaki jest wymagany, żeby te Staxy wysterować. Chociaż jak tak popatrzyłem bardzo szybko na datasheety nowych Trench FET'ów to jest kilka, które mogą się nadać, tylko tutaj już są problemy na etapie przeglądania samych datasheetów, bo nie zawsze są chociażby wykresy typu ID vs conductance, tak samo trzeba się domyślać, jakie realnie będzie Ciss dla danego V. I tak dalej, i tak dalej. Dlatego tak na zdrowy rozum, zakładając, że jeszcze jakąś jego część gdzieś tam mam, to aż się prosi o jakąś lampę, tylko raczej może nie na tej całej EL34, na której pół świata robi wzmacniacze do Staxów, tylko na czymś zupełnie innym. Może jakieś coś typu Thoriated Tungsten? Aha, inna kwestia, cały ten LST - ciekaw jestem, czy ktoś się zainteresował, żeby się przyjrzeć parametrom tego trafa, jakie jest (najczęściej) wykorzystywane w tym projekcie, czyli mowa oczywiście o LL1630P-P. http://www.lundahl.se/wp-content/uploads/datasheets/1630.pdf A tak konkretnie - to zastanawia mnie trzeci od dołu parametr w prawej kolumnie, który nie chce pokazać innej wartości, aniżeli 45V. Co więcej, uważam, że ze wzgledów wynikających (m.in.) z histerezy i wszystkiego, co się z tym wiążę, to ja jednak bym nie chciał mieć trafa we wzmacniaczu do słuchawek, które są inherentnie zbalansowane. To tak tyle na teraz, bardzo zwięźle i na szybko, w odpowiedzi na Twoje, @audionanik zapytanie. Zapewne napiszę niebawem "nieco" więcej, bo to ciekawy temat, jednakże jest sobota po północy a ja siedzę na jakimś forum i piszę o wzmacniaczach do słuchawek, podczas gdy młode, ładne studentki (gdzieś) tam są i tańczą (może) dla mnie
  4. Fanklub Stax i słuchawek ES

    Właśnie zanim, że tak powiem się zdecyduję to chce jeszcze posłuchać 007. I porównać wszystkie 3 - 007, 009 i SR-507. Aha, wniosek mam taki, że te wzmaki Staxa, czyli 717, 727 i tak dalej są bardzo, bardzo słabe. A wzmaki dedykowane - są za drogie, jedyna opcja to coś samemu ogarnąć, ale nie na EL34. Rozwinę to jak będę miał chwilę.
  5. Fanklub Stax i słuchawek ES

    Mam właśnie 009 na głowie. Jest dobrze. Niebawem zmienię podpis. EDIT: Dla mnie to jest koniec drogi. Koniec imprezy. Oczywiście, że mam wzmacniacz klasy Blue Hawaii.
  6. Fanklub Stax i słuchawek ES

    Zapytam tutaj - ma ktoś może pod ręką schemat SRM-717/727?
  7. Najlepsze polskie wzmacniacze lampowe (kolumnowe)

    Nie, PSE nie ma sensu, lepiej zawsze jedna lampa, z wielu powodów - w PSE można się bawić w przypadku 4P1L itd. ale Tutaj mimo wszystko są te trzy waty No to teraz pora na sensowne paczki
  8. Najlepsze polskie wzmacniacze lampowe (kolumnowe)

    Śmiem twierdzić, że po paru dniach stwierdzisz, że wersji półprzewodnikowej nie da się słuchać Swoją drogą - to tak na serio: zastanawiam się, z czego te różnice wynikają, w kwestii kwestii technicznych, czy to nie jest tak, że większa "definicja" to jakiś rodzaj zniekształceń, czy też nieliniowości (albo na odwrót). To jest tak, jak ze sprzętami, które grają na pierwszy rzut "ucha" dźwiękiem rozmytym, ale jak się wsłuchasz, to nawet nie chodzi o inny rodzaj prezentacji, tylko o to, że nie ma jakiegoś rodzaju zniekształceń, którego nie da się tak łatwo uchwycić (i uchem i na pomiarach) ale jednak często brak właśnie tych zniekształceń decyduje o tym, czy danego sprzętu da się słuchać, czy nie. Poza tym - ja nie jestem audiofilem, nie znam się
  9. Najlepsze polskie wzmacniacze lampowe (kolumnowe)

    Tak zapytam tylko - te Twoje kolumny to są z dziurą czy bez dziury? EDIT: teraz widzę, że te M2 to obudowa zamknięta, więc coś na basie usłyszysz. Tutaj taka rada - nie wyrabiaj sobie zdania na podstawie godziny, czy nawet dnia odsłuchu.
  10. Najlepsze polskie wzmacniacze lampowe (kolumnowe)

    Przez tą naszą rozmowę telefonczną w ostatni piątek o tym wzmacniaczu to mi parę lasek uciekło z imprezy, a już się witały z gąską... ale ja nie o tym, nie o tym, poza tym nie te to następne, bez jaj, trzeba mieć jakieś priorytety Nic dziwnego, że EL34 Ci w UL nie gra a w triodzie gra, zdziwiło by mnie gdyby było inaczej. To raz, dwa - oczywiście, że jakby "docelową" lampą do tego wzmacniacza jest 6S4S i pochodne, przy czym warto tutaj zaznaczyć, że osobiście stawiam te lampy, czyli odpowiedniki/wariacje na temat 2A3 (akurat 6S4S to odpowiednik 6A3/6BG4, przy czym 6A3 to cokół UX4 a 6BG4 i 6S4S to oktal) wyżej nad 300B dźwiękowo. A nad nimi wszystkimi stawiam wyżej 4P1L w trybie triody i kilka innych, bardziej egzotycznych wynalazków - tylko w przypadku 4P1L oraz kilku innych, rzadszych lamp, pojawia się problem anode disspipation, przykładowo 4P1L w trybie triody będzie miała realnie ok 1.5W mocy (przy jednej lampie na kanał w trybie SE). Nie chcę się rozwodzić tutaj na temat wyższości (lub nie) lamp vs. tranzystory, bo jest środek nocy a ja wpadłem tylko na "dwie minuty" tutaj (chroniczny brak czasu w tygodniu), natomiast napiszę tak: ja się chyba w ogóle (prywatnie i też w przyszłości komercyjnie, jeżeli chodzi o ogólnie pojęte DIY i nie tylko) przestanę bawić w dwie rzeczy: jakiekolwiek wzmacniacze w push-pull i też wzmacniacze oparte w całości na tranzystorach. Nie będę tutaj się rozwodził nad kwestiami np. histerezy w transformatorach audio (bo o tym napiszę osobny artykuł, już na swojej stronie poświęconej tematowi audio bardziej ogólnie), czy też np. na temat zniekształceń termicznych w tranzystorach mocy, ich wpływie na dynamiczną modulację spektrum zniekształceń harmonicznych, ale powiem tak: mam takie niejasne wrażenie, że końcem drogi w hi-end audio, gdzieś po przekroczeniu stratosfery jakości reprodukcji są właśnie małe lampy we wzmocnieniu, trafa kosztujące cenę samochodu i... w dużej mierze tuby. Tuby na przetwornikach takich, jakie zastosowano chociażby w kolumnach klasy Living Voice Vox Olympian. A nawet, jak nie tuby, to głośniki, które mają z nimi wiele wspólnego, czyli wysoką skuteczność, przy jednocześnie niskiej masie układów drgających. Podejrzewam, że wyższej klasy trioda DHT, przy jakimś dobrym głośniku wide-band typu field coil wspartym na końcach pasma dedykowanymi modułami dla subwoofera oraz naprawdę wyczynowym głośnikiem super-wysokotonowym, pokroju ET-703, może po prostu pozamiatać. Tylko, że tutaj wchodzimy na level, jaki wymaga już naprawdę dużej determinacji, żeby na niego wejść. ET-703 to cena około 1.850 Euro za sztukę, czyli to jest przeszło 15K PLN za parę głośników pokrywających pasmo od 5K KHz w górę. Jak to wszystko liczyłem, to wychodzi na to, że bass na driverze TADa, plus rzeczone głośniki super-wysokotonowe to koszt około 30K PLN i to bez najważniejszych przetworników - średniotonowych. Także lampa to tak naprawdę tylko kolejne kółko w pogodni za królikiem, potem okazuje się, że nie tylko im dalej w las, tym drzewa dziwiejsze, ale i królik okazuje się nie być tym, czym zakładaliśmy, że jest @audionanik - swoją drogą, to Ty się dobrze zastanów, czy chcesz tego wzmacniacza u mnie na NS1000 słuchać, bo gość, który do mnie przywiózł podobny wzmacniacz na lampach, po chyba dwóch tygodniach wystawił swoje kolumny Sonus Fabera na Allegro
  11. Najlepsze polskie wzmacniacze lampowe (kolumnowe)

    Ogólnie numer polega na tym, że subiektywnie odbierana moc przy SE to coś zupełnie innego, aniżeli moc z P-P, a już zwłaszcza tranzystora. SinusAudio mi się podoba, bo ma normalne ceny swoich wyborów.
  12. Kolumny podłogowe do około 3000

    Ja wcale nie twierdzę przy tym, że te Phoebe są złe, chodzi mi o pewną prawidłowość, polegającą na tym, że po prostu za tą cenę jakieś okazyjne s/h będą po prostu grały lepiej. A ceny, zwłaszcza głośników i wzmacniaczy są takie, jakie są. Jak widzę paczki za 10K, gdzie wysokotonówka ma niefiltrowany rezonans w paśmie pracy i już po spojrzeniu na głośnik można wypunktować podstawowe wady konstrukcyjne to myślę sobie swoje.
  13. Auralic Altair - test

    Właśnie - zapytam na szybko: te monobloki Auralica to tam jest ich autorskie rozwiązanie, jeżeli chodzi o wzmacniacz?
  14. Kable

    Zacząłbym od ogarnięcia akustyki, czyli przede wszystkim - pierwszych odbić.
  15. Kolumny podłogowe do około 3000

    To nie o to chodzi, czy masz, czy nie, chodzi o to, że różnica pomiędzy górną granicą Qts=0.35 a Qts=0.5-0.6 jest bardzo znaczna. Jednak szukałbym czegoś s/h. EDIT: @audionanik Wrzuciłem Ci tutaj ProAci ale zobaczyłem, że cena jest za sztukę, w sumie albo gość się pomylił (i jest za drogo, bo wtedy 6600 para) albo coś się namieszało w wiadomym serwisie aukcyjnym. Tak na bardzo szybko, to zobacz, co dostajesz, kupując w miarę sensowne paczki s/h, pierwszy z brzegu przykład: http://allegro.pl/focal-jm-lab-electra-906-kolumny-jmlab-utopia-wroc-i7016974976.html#thumb/1 Porównaj sobie klasy przetworników w takim Phoebe i w tych JMLabach. A myślę, że da się coś jeszcze lepszego trafić. Ja to bym wgl. celował w coś w stylu JMLab Point Source 5.1, vide: https://archiwum.allegro.pl/oferta/focal-jmlab-p-s-5-1-legenda-high-end-i6464150995.html Ja rozumiem, że na najtańszych Visatonach z serii W (chodzi mi o midwoofery) robią kolumny niektórzy znani producenci - to jeszcze o niczym nie świadczy. Bo to wcale nie są jakieś lepsze przetworniki Visatona.