Jump to content

Questyle CMA600i / CMA400i / Twelve


Karmazynowy

Recommended Posts

Sprzęt zacny dlatego wylądował jako sklepowa referencja na biurku :)

attachicon.gif20170209_101431.jpgattachicon.gif20170209_101446_001.jpgattachicon.gif20170209_101455.jpgattachicon.gif20170209_101519.jpg

 

Jak to gra z Denonami? Nie za ciemno?

Gra ten Q trochę w stylu Mojo?

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Przy CMA?


Gdy miałem dużo śmieci w systemie instalowałem masę różnych firmowych i testowych sprzętów - fakt pojawiały się niepożądane dźwięki przy uruchamianiu odtwarzania i przy wyłączaniu. Krótki elektroniczny dodatkowy dźwięk. W czasie słuchania raczej sie nie pojawiał...no może dwa razy na pół roku. Od czasu kiedy mam nowy komp i zero śmieci CMA daje rade i nic się takiego jak poprzednio nie dzieje.

 

CMA i D7200 - bardzo dynamicznie, szczegółowo jak dla mnie trochę za ostra góra szczególnie w bardziej wymagających gitarowych utworach gdzie dużo się dzieje i jest sporo przesterów gitarowych. Bas trzeba posłuchać - dobra kontrola, szybkie wybrzmienie i duża różnorodność w tym zakresie.

 

Mojo i D7200 - też pięknie, ale nie tak szczegółowo. Bas dłużej wybrzmiewa i jest bardziej...obły? Scena w obu równie szeroka. Wokale bardziej podchodzą mi na Mojo są równie namacalne, ale bardziej delikatne/przyjemne.

 

To tak krótko i z gorączką :)

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

A możesz napisać jak się sprawuje jako DAC pod Staxy? Rev pisze, że muzykalny, gdzie indziej piszą, że raczej detaliczny i szybki, różne opinie się pojawiają. Jak Ty go oceniasz, masz np. porównanie do MDACa, Hegla, czy czegoś innego, dosyć popularnego?

 

To samo z wejściem, jedni piszą, że po USB jest lepiej a inni, że po optyku. Bądź tu mądry.

Edited by Karmazynowy
Link to comment
Share on other sites

Gdyby kogoś to interesowało to 600i nie wypuszcza sygnału bezpośrednio z DACa na zewnętrzny wzmacniacz. Wszystko idzie przez sekcję wzmacniacza jako pre-amp.

 

No i ten pilot... tandeta gorsza niż w Heglu, masakra. Na ali za 1$ można lepiej wykonane dostać. 

Link to comment
Share on other sites

No tak, jest pre-amp pod np. monitory aktywne, ale jak podłączam zewnętrzny wzmak od stereo albo energizer od Staxów to nie potrzebuję pre-ampa, chcę czysty sygnał z DACa, a tak mamy kolejny wzmacniacz po drodze.

 

Ok widzę, że w 400i dodali przełącznik z tyłu adj/fix. Gorzej jak się zapomni przestawić przesiadając się z wzmacniacza na monitory z ustawieniem na fix. :D 

 

Co lepsze, wpięte słuchawki z przodu nie odcinają sygnału na wyjściach RCA z tyłu.. także trzeba słuchawki wypinać też, bo można przypalić, żeby uzyskać poziom na RCA na wyjściu zbliżony do 3V w Mojo muszę potencjometr Questyle ponad połowę kręcić, gdzie słuchawki idą na 1/5.

Edited by Karmazynowy
Link to comment
Share on other sites

U mnie Questyle miał grać w biurze z HD800 z kompa ale okazał się nadspodziewanie dobry i wylądował w domu w systemie głównym (dynamicznym słuchawkowym) .

Eurydykę + Stax 009 karmię sygnałem z CD Nirvana ale mam parę tysięcy plików i też muszę tego jakoś słuchać na czymś oprócz dynamików

dlatego ten Questyle jest tam wpięty

Czekam niecierpliwie na tego dac-a (z możliwością odtwarzania gęstych)  co ma go zrobić Pan Bogusław Dubiel .

 

Zdjęcie0117.jpg

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Po USB to tylko niestety z kompa a wtedy flac i wav brzmi raczej średnio ,wszystko jest takie trochę ujednolicone ,

na kolumnach tak tego nie słychać ale na słuchawkach ,trochę "boli" i jest nie do zaakceptowania .

Jedynie DSD daje radę ale mam tylko 5-6 takich plików .Pytanie jak nagrana audiofilsko np.Patricia Barber może wypaść słabo

w jakimkolwiek formacie a co dopiero w DSD ?  :-)

Pliki gram po coaxialu (WireWorld) z CA 851N ,który wykorzystuję jako streamer bo wg mnie w Questyle jest lepszy dac.

Czasem jak pisałem powyżej puszczam to dalej kablem RCA do Eurydyki .Kabel to jakieś posrebrzane Yarbo (Neotech) ze "średniej półki"

a gra identico jak Cardas Golden Reference (który też jeszcze do niedawna posiadałem) .

 

Wszystko to jednak blednie przy podłączeniu kablem RCA do Questyle dobrego CD-ka ,w moim przypadku lampowa Nirvana mk.IV .

Link to comment
Share on other sites

Ile teraz to nie wiem ,moja to jeden z pierwszych egzemplarzy up-gradowana do aktualnie najwyższej wersji .

Wyżej to tylko bateryjna oraz wersje SE ze srebrnymi kondami Duelunda  .

 

To,że Nirvana jest wybitna to wiedziałem porównując ją z innymi nawet bardzo drogimi CD-kami (byłem właścicielem Accu i Ayona

i Audio Research ) ale bardziej zaskoczył mnie ten Questyle .

Miał być biurkowym umilaczem a gra w systemie głównym i nie wymięka :-) a co ciekawe aż tak dużo nie brakuje mu do Bakoona

HPA-21 ,którego też miałem .

 

Link to comment
Share on other sites

Nie twierdzę,że Questyle CMA 600i jest najlepszy na świecie ale za kasę jaką trzeba za niego wyłożyć i jego możliwości to na razie

mój best buy  :-)

Pewnie w przyszłości jak budżet dopisze to będę celował w coś wyżej do moich dynamików ,rozważam Eternal Arts OTL ,ewentualnie Ayon HA-3 .

Może kiedyś Pan Bogusław Dubiel zrobi słuchawkowego 300B ? :-)

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Czyli jednak potwierdza się że po USB gorzej gra, jeszcze coś tam słyszę...he,he.

Jutro do mnie wróci Questyle to porównam z ciekawości, po Coaxialu jakby jaśniej,gładziej, więcej powietrza i sceny...

Swoboda grania i zero ziarnistości na średnicy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Pozostaje mi podziwiać wyżyny ludzkiego słuchu ;) . Ja różnicy między cyfrą i cyfrą nie słyszę.

 

W każdym razie byłem wczoraj w warszawskim mp3store i posłuchałem sobie CMA400i (bardzo dziękuję sklepowi za taką możliwość!). Miało być porównanie z 600i, ale niestety ten drugi to ponoć miraż - miał być od wczoraj, się okazało był do wczoraj i zniknął. Trudno.

Odsłuchu dokonałem na Nighthawkach moich prywatnych wygrzanych w kosmos, na Sonorusach VI i na Oppo PM-3 - czyli słuchawki, które dobrze znam. Źródłem był jakiś AKacz wysokiej rangi (chyba 380, ale ja się na nich nie znam) podpięty pod wejście optyczne. Chciałem też sprawdzić TH610, ale ich akurat nie było na stanie. Słuchałem tylko z wyjścia niezbalansowanego, tak wyszło, trudno.

 

Na początek tak czysto użytkowo powiem, że 400i jest bardzo przyjemny, bo niewielki, stosunkowo lekki, ledwie się rozgrzewa (AKacz był w porównaniu gorący), super wykonany. To takie combo stacjonarno-przenośne, można do torby wrzucić, aż szkoda, że nie da się go zasilać bateryjnie ;) .

Opisywanie brzmienia takiego urządzonka bez bezpośrednio porównania z innym mi znanym to mało wiarygodna sztuka, a i ja nie jestem typem mocno analitycznym, więc proszę brać moje stwierdzenia z dystansem.

Wydaje się mi, że 400i gra silnie wypełnionym środkiem, nie gęstym analogowo, ale też nie sztucznie podbitym cyfrowo, tak raczej w połowie między tymi skrajnościami. Brzmiało to wcale naturalnie i bardzo muzykalnie. To podbicie wydało się rozciągać aż do przełomu z górą, przez co wysoka średnica robiła się odrobinę wyraźniejsza, ale nie męcząco.

Dół nie sprawiał wrażenia bycia podkręconym, a jeśli to bardzo nieznacznie - być może przez pełną średnicę od niskiej do wysokiej bas może niektórym wydać się większy.

Górę 400i moim zdaniem wygładza i uszlachetnia, ale nie traci przy tym detali. Sonorusy VI zostały bardzo przyjemnie w tym zakresie uspokojone i grały niesamowicie dostojnie, ale jednocześnie Hawki nie były w żaden sposób gaszone, więc ten efekt wygładzenia nie ma znamion stałego filtru.

Były głosy, że 400i słabo sobie radzą z planarami, dlatego próbowałem też PM-3 jako jedynych planarów, których granie naprawdę znam. I przyznać muszę, że to ich najlepsze wydanie, jakie słyszałem. Czarowały jak to mają w zwyczaju i nic się nie wydawało zduszone czy bez życia.

Ogółem nie miałem żadnych oczywistych potrzeb poprawić czegoś w brzmieniu, nic mi nie brakowało - ani faktury w basie, ani głębi pośrodku, ani szczegółów. Odniosłem wrażenie, że scenowo nie jest specjalnie szeroko, ale to by trzeba jeszcze zweryfikować, bo użyte słuchawki same sceną jakoś mocno nie szafują. Jednym z testowych utworów był Dead Can Dance - Persephone (The Gathering Of Flowers), pieśń bardzo wymagająca i trudna do odtworzenia w sposób nie męczący słuchacza. 400i nie miało z nią żadnych problemów, nawet na Sonorusach VI, co przy ich rozbuchanej górze jest swoistym osiągnięciem.

 

Na co dzień słucham z combo Pioneera U-05 o obecnej cenie rynkowej 3.3k zł. Brzmieniowo CMA400i zmiata go zupełnie, w porównaniu Pioneer gra chudo i jasno. Nie wiem jak wiele lepiej mogło by grać 600i, ale nie wyobrażam sobie, żeby różnica była miażdżąca, bo jego młodszy brat naprawdę diabelnie cieszy muzyką.

Mam świadomość, że powyższe może brzmieć jak same superlatywy, ale bez innego dobrze znanego mi grajka tuż obok dla porównań naprawdę ciężko wychwycić jakieś ewentualne braki :) .

Mam nadzieję, że ten referat się komuś przyda.

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy