Skocz do zawartości
Uwaga konkurs! Wejściówki na AVS 2018 Czytaj więcej.. ×

SlawekR

Bywalec
  • Zawartość

    2240
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Ostatnia wygrana SlawekR w dniu 21 Sierpień

Użytkownicy przyznają SlawekR punkty reputacji!

Reputacja

2218 Excellent

O SlawekR

  • Tytuł
    super wymiatacz
  • Urodziny 10.11.1969

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    V30
  • słuchawki
    ES5
  • testuję
    cierpliwość
  • chcę
    wyspać się i odpocząć

Ogólne

  • Lokalizacja
    Kraków

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    O tym też pisałem, a stwierdzenie "w wielu instalacjach" oznacza w praktyce, w większości. Tam nie ma uziemienia na tym bolcu, tylko jest zero ochronne, które ma spowodować zamknięcie obwodu i zadziałanie zabezpieczeń, gdyby na obudowie urządzenia chronionego pojawiło się napięcie robocze. Marketingowców co prawda to nie obchodzi, bo nie będą zwracać uwagi na tak nieistotne rzeczy, tak samo jak na psucie normatywnej geometrii kabli SATA, LAN i USB, w radosnej twórczości przy produkcji audiofilskich kabli do wspomnianych interfejsów. Na przykład tworzą gustowną plecionkę w kablach połączeniowych SATA. Ważne żeby to ładnie wyglądało, a że nie trzyma norm dla danego interfejsu, oj tam, szczegół.
  2. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Przepraszam że się wtrącę, w kwestii formalno-technicznej. Tzw żyła uziemiająca, w instalacjach często, a nawet bardzo często, nie pełni roli uziemienia, a spełnia funkcję ochronną przeciwporażeniową, czyli jest to zero ochronne, a które z realnym uziemieniem nie ma nic wspólnego. Siłą rzeczy zakłócenia nie trafią w takim przypadku do gruntu, a na obudowę/ekran. Dość popularne marketingowo teorie, lansowane przez producentów kabli o rzekomym odpływie zakłóceń do ziemi, niestety mijają się wtedy z prawdą, gdyż są fizycznie niemożliwe do zrealizowania. Ba, takie wyprowadzenie i połączenie uziomu na siłę z metalową obudową przez przewód zera ochronnego, w urządzeniach z 2 klasą ochronności (oznaczenia podwójnego kwadratu) może wręcz spowodować nieprzewidziane w konsekwencjach skutki. to tyle komentarza od inżyniera elektrotechniki
  3. SlawekR

    Blokada głośności iPod Touch 6G

    Jedyny znany mi przypadek, kiedy to zadziałało bez aktualnego JB, to taki gdy dokonano aktualizacji ze starszej wersji systemu na nową, gdy ta starsza miała JB i zmodyfikowany config i został on na ten przykład przywrócony z backupu po podniesieniu systemu do nowszej wersji. Wtedy pomimo braku w nowej wersji JB i dostępu do edycji plików konfiguracyjnych, ta "funkcjonalność" została zachowana z wersji poprzedniej, zapewne na zasadzie przeniesienia ustawień systemowych. Ale to szczególny przypadek, gdzie i tak na którymś etapie JB musiał być dostępny. Są pewne obszary systemu plików, gdzie dostęp jest tylko dla konta z uprawnieniami administratora, więc jeśli takowych nie mamy (JB), to co prawda czytać pliki się czasem nawet da i z folderu root, ale zapisać już nie. Co w sumie jest logiczne, bo inaczej co by to było za zabezpieczenie.
  4. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Czy tylko ja mam wrażenie, że w miejsce personalnych argumentów, zapewne jako substytut związany z ich brakiem, pojawiły się personalne docinki? To jest dość ciekawe, szczególnie w kontekście pisania o trollingu, hmm.... Może lepiej po prostu nic nie pisać, zamiast sięgać po taką "argumentację". Bo jak pokazuje doświadczenie, to zazwyczaj kończy się źle dla wszystkich zainteresowanych.
  5. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Wpływ "biżuterii" okołosprzętowej na odczucia z narządu słuchu traktowanego jako całość, czyli mózg + uszy, a nie tylko uszy, łatwo przetestować i zobrazować następującym eksperymentem.... Na początek deklaracja, to nie jest żart, to jest łatwe do przeprowadzenia doświadczenie empiryczne i co ciekawe działa.... Sam je przeprowadzałem w towarzystwie znajomych pasjonatow audio. Więc tak. 1. Bierzemy 4 szklanki, stawiamy je do góry nogami, znaczy denkami do góry, w takiej pozycji podkładamy je pod nóżki naszego odtwarzacza CD, ewentualnie wzmacniacza. Generalnie do wyboru. Przyglądamy się czy wszystko stabilnie stoi. Jeśli tak, zaczynamy słuchać muzyki. 2. Powtarzamy te same odsłuchy z takimi specyficznymi podkładkami pod nóżki i bez nich, najlepiej kilka razy. 3. Zapamiętujemy, ewentualnie notujemy spostrzeżenia. 4. Analizujemy notatki i ze zdziwieniem stwierdzamy że w 99% przypadków odnotowaliśmy znaczącą poprawę, o charakterze mniej więcej opisywanym przez Kolegę @panzeb Dodam, że przeprowadzaliśmy takie doświadczenie, człowiek się z tego śmiał, ale dusza poznawcza nakazała to zrobić i ... szczęka do ziemi, ale różnica w brzmieniu, dźwięk poukładany na scenie, poprawiał się. Robiliśmy to w kilka osób, aby uśrednić wyniki. Zawsze były takie same i zawsze powtarzalne. Poprawa brzmienia i to znaczna. Teraz przechodzimy do etapu drugiego, robimy dokładnie to samo, tylko jedną z osób prosimy aby zajęła się logistyką, czyli przekładkami. Przy czym angażujemy do testu jakąś szmatkę, może być prześcieradło lub coś w podobnym stylu, byle nie było widać sprzętu po przykryciu. I dokładnie powtarzamy testy, tyle że przykrywamy sprzęt aby go nie widzieć na szklankach. I wcale nie chodzi o to, aby to był ślepy test, swobodnie możemy wiedzieć, kiedy stoi na szklankach, a kiedy nie. Ważne tylko aby oczy nie widziały w danym momencie, tu i teraz i żeby mózg skupił się wyłącznie na analizie dźwięku. Robimy notatki. Analizujemy wyniki i.... dalej nie napiszę jakie będą wnioski, niech każdy sam sprawdzi Ja sprawdziłem, z ręką na sercu, robiliśmy takie doświadczenie. Żadnej ściemy. W każdym razie było ono dla mnie pouczające i z pokorą podchodzę do "stabilności" pomiarowej takiego combo jak mózg + uszy. I jakie numery potrafi człowiekowi wywijać. I zawsze to mam w tyle głowy, jak próbuję wnioski wyciągać z jakichkolwiek odsłuchów. I "konia z rzędem" temu kto nie usłyszy różnicy brzmieniowej, widząc sprzęt grający ustawiony na szklankach. Ba, nie da się wręcz pokroić za to, że słyszy różnicę. Oczywiście koniecznie musi widzieć jak sprzęt stoi w taki specyficzny sposób, podczas gdy gra muzyka. Eksperyment jest łatwy do przeprowadzenia, jest duża szansa, że każdy znajdzie jakieś szklanki w domu i odpowiedni kawałek szmatki. Test nie musi być wcale ślepy, żeby dało się zobrazować wnioski, więc nie trzeba angażować dużo sił i środków. Polecam więc każdemu, najlepiej zanim zacznie inwestować w "biżuterię", podstawki, kable, audiofilski żwirek uziemiający itp. itd.
  6. SlawekR

    Blokada głośności iPod Touch 6G

    Nic nie zmodyfikujesz w plikach systemowych bez JB. Krótka odpowiedź: Nie.
  7. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Ja też nie i o cenie pisałem, a o technikaliach. Znam ten wzmacniacz, akurat znam go bardzo dobrze od środka. On jest "z moich czasów", to znaczy z czasów gdy jeszcze miałem czas się bawić w DIY, budowanie przetworników i w modowanie sprzętu fabrycznego i możesz mi wierzyć, prymitywizm zasilacza w tej konstrukcji jest porażający. I nie piszę tego z przekąsem, ani żeby Ci dopiec, taki jest fakt, fakt inżyniersko-techniczny. Ładna obudowa nie idzie w parze niestety w tym przypadku z solidnością konstrukcji elektronicznej, szczególnie zasilacza. Inwestowanie w tym przypadku w gadżety okołozasilaczowe uważam za pozbawione sensu. Jeśli serce nie domaga, to zmiana koszulki na torsie, nie poprawi stanu rzeczy. Tak samo jak pomalowanie zardzewiałej blachy złotą farbą też nie jest optymalniejszym rozwiązaniem od wymiany samej blachy na zdrową. Tu jest tak samo. Ten typ tak ma, z g...na bata nie ukręcisz. Jeśli nie jesteś zadowolony z obecnego brzmienia, to lepiej poszukać innego sprzętu, niż inwestować w "biżuterię" okołokonstrukcyjną i to za relatywnie spore pieniądze. A jeśli już koniecznie musisz, to kup coś z zawodowego okablowania, o którym Koledzy wspominali wcześniej, solidne, dobre, nie sprawi niespodzianek. Ale szarpać się na audiofilsko namaszczone cuda, to raczej odradzałbym. Wtedy już lepiej zainwestować w podstawy, czyli zmienić sprzęt.
  8. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Do takiego sprzętu raczej bym nie szalał, bezpiecznik za 60zł, to grube przestrzelenie, bo byłby wart więcej niż zasilacz który jest w środku urządzenia . Kabel zasilający podobnie, kilkadziesiąt złotych, tak dla świętego spokoju, być może. Większe inwestycje, to lepiej zainwestować w zmianę sprzętu, co byłoby bardziej racjonalną opcją.
  9. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    I właśnie dlatego chcielibyśmy wiedzieć do jakiego sprzętu, aby poznać zakres rozsądnej skali możliwych rozwiązań, żeby nie zrobiło się dziwnie, z powodu który opisałem wcześniej.
  10. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Na początek chyba powinieneś określić do jakiego sprzętu, żeby nie było że ktoś Ci przestrzeli z propozycją armaty na muchę i do sprzętu za 500zł zaproponuje kable za 2 tys. Bo takie coś ocierałoby się już o absurd. I o czymś takim pisałem wcześniej, że warto zachować rozsądek i równowagę, także w doborze komponentów. A jak widać zwolenników kabli za grube tysiące nie brakuje. Więc i taką propozycją możesz zostać uraczony.
  11. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Jak to nie o tym? Dokładnie o tym. Nieodłącznym elementem stosowanych materiałów jest ich aplikacja w systemie, w tym przypadku w układzie elektronicznym. Materiały same z siebie nie mają żadnego znaczenia, jeśli nie analizujemy ich zachowania w konkretnej sytuacji. W tym konkretnym przypadku mowa o takiej aplikacji systemu, gdzie materiał stanowiący, jak widać, element niestabilny i nieprzewidywalny, jest z niego eliminowany całkowicie. A co rozwiązuje kwestie zastosowanego materiału definitywnie. To zdecydowanie jest "o tym". Nie można tego przypadku pomijać kiedy mowa o rozwiązaniach materiałowych. Poza tym, przy tych wszystkich rozważaniach, pojawia się pewien paradoks, który łatwo dostrzec, a niektórzy jednak go nie dostrzegają. Często pojawia się teza: "mam tak dobry sprzęt, że każda najdrobniejsza zmiana w torze jest fundamentalnie słyszalna, nawet zmiana kabla zasilającego" Na pewno każdy taką tezę słyszał nie raz. Im lepszy, podobnież, system tym bardziej czuły na wszelkie zmiany. Otóż w samej tej tezie jest właśnie paradoks, bo za twierdzeniem "mam dobry sprzęt" powinno iść w parze "jest tak dobry, że jego konstrukcja uniezależnia go od wpływu czynników zewnętrznych". Bo tym powinien cechować się dobry sprzęt, nieprawdaż? Właśnie jakość aplikacji zasilacza, powinna polegać na tym, że sprzęt powinien być tak stabilny jak skała, że nie powinno mu być straszne dziadowskie zasilanie z linii przesyłowej, a w konsekwencji i zastosowane kable dostarczające energię. System z zasilaniem akumulatorowym stanowi sztandarowy przykład na określenie "dobry sprzęt", bo jego niezależność jest 100%. A lansowane przez marketingowców tezy są dokładnie odwrotne, dobry sprzęt to taki, który gnie się jak chorągiewka na wietrze, przy najdrobniejszej zmianie warunków pracy , nawet przy zmianie bezpiecznika. A jeśli tak by było, to przepraszam, jaki on ma zasilacz, zabawkowy, z warty cukrowej? Gdzie jego jakość, stabilizacja, odporność na warunki, że zmiana drucika 1,5cm całkowicie zmienia charakter pracy. To jest właśnie pomieszanie z poplątaniem i z czymś takim powinno się prędzej walczyć, z takim pokrętnym marketingiem, a nie z użytkownikami. Dobry sprzęt to taki, któremu nie straszny powinien być sznur od żelazka, bo tym się powinien cechować wyśmienity zasilacz, odfiltruje wszystko i wszędzie. I o tym świadczy jego jakość. A nie na odwrót.
  12. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Otóż to. To samo zawsze twierdziłem, gdy ktoś zaczynał mi nawijać o kablach zasilających w czterocyfrowych kwotach. Można różne rzeczy opowiadać i udowadniać, ale brak kabla w torze zasilającym zawsze będzie lepszy od najlepszego nawet kabla i to niezależnie ile by on kosztował. A gdy zaczynamy się poruszać w przedziwnych, żeby nie powiedzieć absurdalnych, przedziałach cenowych za kawałek kabla pomiędzy ścianą a sprzętem, to to twierdzenie tylko zyskuje na sensowności. bo za zbliżone kwoty można popełnić wyśmienite moduły niezależnych zasilaczy akumulatorowych. I to też raczej nie przypadek, że najlepsze systemy z jakimi dane mi było mieć do czynienia, zawsze miały zasilanie akumulatorowe. To samo tyczy się przetworników które dane mi było popełnić, maks jakości zawsze udawało mi się wycisnąć gdy zastosowałem akumulatory w miejsce zasilaczy sieciowych. i to w sumie tyle. Po prostu warto zachować umiar i kierować się też w tym wszystkim logiką, żeby nie startować z armatą na muchę. A kabel zasilający za tysiące złotych to taka właśnie armata na muchę. Dlatego też nie stosuje się przecież samych akumulatorów wprost, zamiast zasilacza, a stanowią one wstępny jego element, po nim jeszcze musi być przyzwoicie zaimplementowana stabilizacja i filtracja. Ważne że w tym rozwiązaniu odczepiamy się bezpośrednio od sieci zasilającej i uzyskujemy stabilne, a przede wszystkim przewidywalne źródło zasilania dla naszego sprzętu, co o sieci zasilającej w polskich realiach nie zawsze da się powiedzieć. No i to rozwiązanie godzi wyznawów i przeciwników kabli. W takiej sytuacji naprawdę trudno udowadniać rolę czegoś w torze, gdy tego czegoś nie ma w ogóle
  13. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    A dlaczego obrazy niektórych malarzy osiągają niebotyczne ceny, a innych nie? A dlaczego ludzie płacą za lepszy pokój w hotelu, skoro w gorszym też by się tam samo skutecznie przespali? I tak dalej i dalej, dlaczego... a dlatego że człowiek to żywy organizm, a nie robot. I nie zawsze postępuje zgodnie z logiką, a często kieruje się uczuciami i emocjami. A niektóre produkty zaspokajają potrzeby wynikające z tych uczuć i emocji. I w związku z tym jest rynek na produkty do zaspokajania tychże potrzeb i emocji. A skoro jest rynek, to jest i towar, są i producenci tego towaru. I tyle. A specyfika tych towarów, nie wymaga podbudowy pomiarowej, tylko emocjonalną, aby towar się sprzedawał. Poza tym nie jest istotne czy będą to różnice słyszalne dla ludzkiego ucha, to mają być różnice słyszalne dla mózgu. A aparat słuchowy to nie tylko ucho, ale i mózg, który jest "komputerem" przetwarzającym. I jak w mózgu włączyć emocjonalne DSP, to wynik odsłuchu daje różnicę postrzegalną dla człowieka, w ujęciu całościowym. I widać to wystarczy aby produkt spełniał swoją rolę i się sprzedawał.
  14. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Wszystko co wyżej napisałeś, będzie ok, pod warunkiem że zostanie zachowana równowaga i będzie to działać w obie strony, bo w takich przypadkach do pieca dorzucają zwolennicy obu obozów, jedni "jesteś debilem jeśli uważasz że słyszysz, udowodnij że słyszysz", a drudzy z kolei "tylko głucholce i ułomni nie słyszą, udowodnij że nie słyszysz". I tak się kręci kłótnia w kółko. A prawda jest taka, że każdy wydaje swoją kasę i nic do tego innym, równie dobrze może sobie mieszkania ogrzać paląc zielonymi w kominku, jeśli go stać i ma taką fantazję. Ale z drugiej strony absolutnie nie ma powodu aby tym faktem epatował innych. Można więc zapytać po co był ten archeologiczny post, odkopujący wątek i użycie jako argumentów ceny kabli? A kogo to tak naprawdę obchodzi i kogo powinno obchodzić? Logika podpowiada jedną odpowiedź, takie coś to próba rozniecenia kolejnej g..noburzy. Udana zresztą, jak widać po powyższej dyskusji.
  15. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Mój ulubiony mit: "ludzie czytają daty postów, zanim na nie odpowiedzą". A tak poważnie, powyższa historia z całą pewnością jest urzekająca. Tylko po jakiego grzyba odkopywać wątek po roku, jak wszyscy zainteresowani stracili nim zainteresowanie...
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności