Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×

SlawekR

Bywalec
  • Zawartość

    2255
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    27

Zawartość dodana przez SlawekR

  1. SlawekR

    Smartwatch od Garmina z funkcją grania

    Zapis treningu z GPS, około 24 godziny w trybie standardowym (co 1s) innego nie używam, bo na rowerze przemieszczam się za szybko żeby używać Ultratrac. Mam Fenixa 5 (nie S i nie X) czyli standardowego. Jako smartwatch to tak rzadko ładuję, że trudno wyczuć, 2 tygodnie może. Teraz w zimie, jak mało na GPSie pracuje, to zapominam kiedy ostatnio ładowałem. W trybie mieszanym, to zależy ile na GPSie używam podczas zapisu trenigu. Ale tak około tydzień do 10 dni. Vivoactive 3 wytrzymywał 7 godzin GPSu, jako smartwach w trybie mieszanym około 3 dni, bez GPSa około 7 dni. Wszystko to przy włączonym ciągłym monitorowaniu tętna. W sezonie, taki 645 Music by mi się nie sprawdził, bo zdarzały mi się trasy dłuższe i bateria by zdechła w trasie. Do biegania pewnie by starczyło, ale wtedy ładowanie codzienne konieczne.
  2. SlawekR

    Smartwatch od Garmina z funkcją grania

    Zegarek + MP3 to dobre rozwiązanie, sam zegarek z opcją odtwarzania po BT, wydaje się fajny, ale jednak spore upierdliwości z tym się wiążą. Co do samego zegarka, to wszystko oczywiście kwestia kasy, którą możemy przeznaczyć. Używałem Forerunnera było ok, używałem Vivioactive 3 i też było w sumie ok. Ale co Fenix, to Fenix. Bateria epicka, w porównaniu z Vivioactive 3 starcza mi na jakieś 3,5 raz dłużej.
  3. SlawekR

    Smartwatch od Garmina z funkcją grania

    Daje radę, tylko bateria schodzi w takim trybie błyskawicznie. GPS do rejestrowania trasy, bluetooth do ciągłego transferu muzyki. Realnie 4, maks 5 godzin i po balu. Sam używam Garminów od lat jako zegarków sportowych z funkcjami smartwatcha, obecnie Fenixa 5 i jako zegarki sportowe dają radę wyśmienicie. Bateria też. Ale dołożenie funkcjonalności przesyłu muzyki w tle po BT, jest dla baterii zabójcze. Do tego trasfer muzyki po kablu do pamięci wewnętrznej też jest relatywnie upierdliwą czynnością. EDIT Testy robiłem na Forerunnerze 645 Music.
  4. SlawekR

    HD800 - co do nich?

    A co tu pitolić po próżnicy, do HD800 to Skorpion, przy obecnych realiach cenowych z drugiej ręki niestety, plus dowolne, możliwie dobre źródło, na które starczy kasy. Po budżecie, to lepiej się nie da.
  5. SlawekR

    Jaki czytnik wybrać?

    Pytanie nieaktualne, zamówiłem Marsa Się zobaczy co to za wynalazek.
  6. SlawekR

    Jaki czytnik wybrać?

    No to niestety nadal jestem w punkcie wyjścia, bo nadal wiem, że nic nie wiem Prime to jednak wydaje się być inny model, już sama przekątna ekranu na to wskazuje i wolałbym nie transponować opinii z poprzednich modeli. Ale samo zjawisko braku jakichkolwiek informacji faktycznie daje do myślenia. Chyba trzeba będzie się szarpnąć na Likebooka Marsa w Black Friday i po temacie. Zważywszy, że zależy mi na przekątnej i chciałbym coś na Androidzie, to wiele opcji nie ma.
  7. Dzięki za oświecenie mnie w tej trudnej materii. Ludzie faktycznie stali się bardzo wygodni i jedynie czego oczekują, to podania im na tacy odpowiedzi zero-jedynkowej, nawet gdy to realnie nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. I broń Boże, bez konieczności angażowania myślenia, jako że jest to czynność bolesna. A co skrzętnie wykorzystują później marketingowcy, A wracając do tematu głównego, To co wyżej napisałem, w drugiej sekcji, to pod warunkiem że ten potencjometr, to faktycznie potencjometr sekcji analogowej, a nie jakiś impulsator do cyfrowej regulacji, bo wtedy wracamy do punktu wyjścia.
  8. Znaczenie, lub jego brak, miejsca regulacji głośności zależy od aplikacji sprzęt/oprogramowanie. Stwierdzenie jak wyżej (na ostatnim etapie) jest dużym uogólnieniem. Na początek trzeba przeanalizować co mamy w systemie (sprzęt) i jak jest on zarządzany (oprogramowanie). Jeśli na ten przykład źródło dźwięku posiada wbudowaną regulację sprzętową głośności, a która jest zarządzana w jakiś sposób programowo, to głośność należy regulować dokładnie w tym miejscu. Czasem urządzenie dźwiękowe posiada regulację sprzętową zintegrowaną z mikserem systemowym, wtedy twierdzenie z cytatu pierwotnego będzie prawdziwe, ale to znowu pod warunkiem że nie korzystamy z jakiegoś obejście miksera systemowego, pod postacią Kernel streaming itp. Często jest też tak, że wspomniane regulacje i tak wszystkie odwołują się do tego samego miksera systemowego, czyli ich suwaki zmieniają to samo, wtedy to w ogóle nie ma znaczenia. Tak jak wspomniałem, zagadnienie jest nieco bardziej złożone i w każdym przypadku wymaga analizy. Nie jest to bardzo trudne, trzeba tylko trochę pomyślunku, ale na pewno nie można powiedzieć, zawsze i wszędzie, że regulacji dokonujemy na ostatnim etapie. EDIT Wróć, zobaczyłem co Prodig Cube i jak wygląda w środku, wygląda na to, że ma regulację głośności analogową w sekcji przedwzmacniacza, w takim razie wszędzie w systemie głośność na full, a regulować tylko w tym miejscu.
  9. SlawekR

    Jaki czytnik wybrać?

    Trochę odkopię wątek, ale nie chcę mnożyć bytów, więc w tym zapytam. Czy ktoś jest użytkownikiem InkBooka Explore i mógłby cokolwiek napisać o jego użytkowaniu? Tak się dopytuję, bo z tym czytnikiem jest dość dziwna sytuacja, sprzedaż idzie niby już pełną parą, jakby nie patrzeć, do tego czarny piątek się zbliża, a na temat tego czytnika praktycznie jest zero informacji użytkowych. Dosłownie zero, zero recenzji, zero wypowiedzi użytkowników, zero filmów na Youtube. Normalnie można odnieść wrażenie, jakby była jakaś blokada informacyjna na ten temat. Chociaż to chyba trochę przesadne twierdzenie, bo trudno byłoby zablokować wypowiedzi użytkowników po forach. A tych też nie ma.
  10. SlawekR

    Zużycie baterii w iPod Touch

    To urządzenie nie mierzy pojemności baterii a ilość energii dostarczoną do urządzenia w określonym czasie, a co w pewnych okolicznościach pozwala coś tam oszacować. Ale to bardzo powierzchowne szacunki, bo to jest energia całkowita dostarczona do sprzętu, czyli także ta zużyta na jego bieżącą pracę, na wydzielające się ciepło, poza tym musiałbyś dokonać pomiar od 0 do 100% naładowania i to najlepiej powtórzony kilka razy, itd. Jeśli chodzi o realny pomiar stanu akumulatora, to nie da się go przeprowadzić bez ingerencji we wnętrze urządzenia. A api systemowe najnowsze faktycznie nie daje możliwości monitorowania parametrów pracy baterii. Pozostaje Ci więc sprawdzanie "na oko" jeśli przy, dajmy na to, 30% naładowania baterii, mocno ją obciążysz, co będzie skutkować chwilowym spadkiem do zera a czasem wręcz wyłączeniem urządzenia, gdzie po ponownym włączeniu będzie pokazywać że ma jeszcze ze 20%, to będzie widomy znak zużycia ogniwa. W tym przypadku będzie to efekt "leniwej baterii", czyli niemożność utrzymania pojemności przy dużym obciążeniu. W sprzętach Apple tak się objawiają zużyte baterie.
  11. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    O tym też pisałem, a stwierdzenie "w wielu instalacjach" oznacza w praktyce, w większości. Tam nie ma uziemienia na tym bolcu, tylko jest zero ochronne, które ma spowodować zamknięcie obwodu i zadziałanie zabezpieczeń, gdyby na obudowie urządzenia chronionego pojawiło się napięcie robocze. Marketingowców co prawda to nie obchodzi, bo nie będą zwracać uwagi na tak nieistotne rzeczy, tak samo jak na psucie normatywnej geometrii kabli SATA, LAN i USB, w radosnej twórczości przy produkcji audiofilskich kabli do wspomnianych interfejsów. Na przykład tworzą gustowną plecionkę w kablach połączeniowych SATA. Ważne żeby to ładnie wyglądało, a że nie trzyma norm dla danego interfejsu, oj tam, szczegół.
  12. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Przepraszam że się wtrącę, w kwestii formalno-technicznej. Tzw żyła uziemiająca, w instalacjach często, a nawet bardzo często, nie pełni roli uziemienia, a spełnia funkcję ochronną przeciwporażeniową, czyli jest to zero ochronne, a które z realnym uziemieniem nie ma nic wspólnego. Siłą rzeczy zakłócenia nie trafią w takim przypadku do gruntu, a na obudowę/ekran. Dość popularne marketingowo teorie, lansowane przez producentów kabli o rzekomym odpływie zakłóceń do ziemi, niestety mijają się wtedy z prawdą, gdyż są fizycznie niemożliwe do zrealizowania. Ba, takie wyprowadzenie i połączenie uziomu na siłę z metalową obudową przez przewód zera ochronnego, w urządzeniach z 2 klasą ochronności (oznaczenia podwójnego kwadratu) może wręcz spowodować nieprzewidziane w konsekwencjach skutki. to tyle komentarza od inżyniera elektrotechniki
  13. SlawekR

    Blokada głośności iPod Touch 6G

    Jedyny znany mi przypadek, kiedy to zadziałało bez aktualnego JB, to taki gdy dokonano aktualizacji ze starszej wersji systemu na nową, gdy ta starsza miała JB i zmodyfikowany config i został on na ten przykład przywrócony z backupu po podniesieniu systemu do nowszej wersji. Wtedy pomimo braku w nowej wersji JB i dostępu do edycji plików konfiguracyjnych, ta "funkcjonalność" została zachowana z wersji poprzedniej, zapewne na zasadzie przeniesienia ustawień systemowych. Ale to szczególny przypadek, gdzie i tak na którymś etapie JB musiał być dostępny. Są pewne obszary systemu plików, gdzie dostęp jest tylko dla konta z uprawnieniami administratora, więc jeśli takowych nie mamy (JB), to co prawda czytać pliki się czasem nawet da i z folderu root, ale zapisać już nie. Co w sumie jest logiczne, bo inaczej co by to było za zabezpieczenie.
  14. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Czy tylko ja mam wrażenie, że w miejsce personalnych argumentów, zapewne jako substytut związany z ich brakiem, pojawiły się personalne docinki? To jest dość ciekawe, szczególnie w kontekście pisania o trollingu, hmm.... Może lepiej po prostu nic nie pisać, zamiast sięgać po taką "argumentację". Bo jak pokazuje doświadczenie, to zazwyczaj kończy się źle dla wszystkich zainteresowanych.
  15. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Wpływ "biżuterii" okołosprzętowej na odczucia z narządu słuchu traktowanego jako całość, czyli mózg + uszy, a nie tylko uszy, łatwo przetestować i zobrazować następującym eksperymentem.... Na początek deklaracja, to nie jest żart, to jest łatwe do przeprowadzenia doświadczenie empiryczne i co ciekawe działa.... Sam je przeprowadzałem w towarzystwie znajomych pasjonatow audio. Więc tak. 1. Bierzemy 4 szklanki, stawiamy je do góry nogami, znaczy denkami do góry, w takiej pozycji podkładamy je pod nóżki naszego odtwarzacza CD, ewentualnie wzmacniacza. Generalnie do wyboru. Przyglądamy się czy wszystko stabilnie stoi. Jeśli tak, zaczynamy słuchać muzyki. 2. Powtarzamy te same odsłuchy z takimi specyficznymi podkładkami pod nóżki i bez nich, najlepiej kilka razy. 3. Zapamiętujemy, ewentualnie notujemy spostrzeżenia. 4. Analizujemy notatki i ze zdziwieniem stwierdzamy że w 99% przypadków odnotowaliśmy znaczącą poprawę, o charakterze mniej więcej opisywanym przez Kolegę @panzeb Dodam, że przeprowadzaliśmy takie doświadczenie, człowiek się z tego śmiał, ale dusza poznawcza nakazała to zrobić i ... szczęka do ziemi, ale różnica w brzmieniu, dźwięk poukładany na scenie, poprawiał się. Robiliśmy to w kilka osób, aby uśrednić wyniki. Zawsze były takie same i zawsze powtarzalne. Poprawa brzmienia i to znaczna. Teraz przechodzimy do etapu drugiego, robimy dokładnie to samo, tylko jedną z osób prosimy aby zajęła się logistyką, czyli przekładkami. Przy czym angażujemy do testu jakąś szmatkę, może być prześcieradło lub coś w podobnym stylu, byle nie było widać sprzętu po przykryciu. I dokładnie powtarzamy testy, tyle że przykrywamy sprzęt aby go nie widzieć na szklankach. I wcale nie chodzi o to, aby to był ślepy test, swobodnie możemy wiedzieć, kiedy stoi na szklankach, a kiedy nie. Ważne tylko aby oczy nie widziały w danym momencie, tu i teraz i żeby mózg skupił się wyłącznie na analizie dźwięku. Robimy notatki. Analizujemy wyniki i.... dalej nie napiszę jakie będą wnioski, niech każdy sam sprawdzi Ja sprawdziłem, z ręką na sercu, robiliśmy takie doświadczenie. Żadnej ściemy. W każdym razie było ono dla mnie pouczające i z pokorą podchodzę do "stabilności" pomiarowej takiego combo jak mózg + uszy. I jakie numery potrafi człowiekowi wywijać. I zawsze to mam w tyle głowy, jak próbuję wnioski wyciągać z jakichkolwiek odsłuchów. I "konia z rzędem" temu kto nie usłyszy różnicy brzmieniowej, widząc sprzęt grający ustawiony na szklankach. Ba, nie da się wręcz pokroić za to, że słyszy różnicę. Oczywiście koniecznie musi widzieć jak sprzęt stoi w taki specyficzny sposób, podczas gdy gra muzyka. Eksperyment jest łatwy do przeprowadzenia, jest duża szansa, że każdy znajdzie jakieś szklanki w domu i odpowiedni kawałek szmatki. Test nie musi być wcale ślepy, żeby dało się zobrazować wnioski, więc nie trzeba angażować dużo sił i środków. Polecam więc każdemu, najlepiej zanim zacznie inwestować w "biżuterię", podstawki, kable, audiofilski żwirek uziemiający itp. itd.
  16. SlawekR

    Blokada głośności iPod Touch 6G

    Nic nie zmodyfikujesz w plikach systemowych bez JB. Krótka odpowiedź: Nie.
  17. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Ja też nie i o cenie pisałem, a o technikaliach. Znam ten wzmacniacz, akurat znam go bardzo dobrze od środka. On jest "z moich czasów", to znaczy z czasów gdy jeszcze miałem czas się bawić w DIY, budowanie przetworników i w modowanie sprzętu fabrycznego i możesz mi wierzyć, prymitywizm zasilacza w tej konstrukcji jest porażający. I nie piszę tego z przekąsem, ani żeby Ci dopiec, taki jest fakt, fakt inżyniersko-techniczny. Ładna obudowa nie idzie w parze niestety w tym przypadku z solidnością konstrukcji elektronicznej, szczególnie zasilacza. Inwestowanie w tym przypadku w gadżety okołozasilaczowe uważam za pozbawione sensu. Jeśli serce nie domaga, to zmiana koszulki na torsie, nie poprawi stanu rzeczy. Tak samo jak pomalowanie zardzewiałej blachy złotą farbą też nie jest optymalniejszym rozwiązaniem od wymiany samej blachy na zdrową. Tu jest tak samo. Ten typ tak ma, z g...na bata nie ukręcisz. Jeśli nie jesteś zadowolony z obecnego brzmienia, to lepiej poszukać innego sprzętu, niż inwestować w "biżuterię" okołokonstrukcyjną i to za relatywnie spore pieniądze. A jeśli już koniecznie musisz, to kup coś z zawodowego okablowania, o którym Koledzy wspominali wcześniej, solidne, dobre, nie sprawi niespodzianek. Ale szarpać się na audiofilsko namaszczone cuda, to raczej odradzałbym. Wtedy już lepiej zainwestować w podstawy, czyli zmienić sprzęt.
  18. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Do takiego sprzętu raczej bym nie szalał, bezpiecznik za 60zł, to grube przestrzelenie, bo byłby wart więcej niż zasilacz który jest w środku urządzenia . Kabel zasilający podobnie, kilkadziesiąt złotych, tak dla świętego spokoju, być może. Większe inwestycje, to lepiej zainwestować w zmianę sprzętu, co byłoby bardziej racjonalną opcją.
  19. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    I właśnie dlatego chcielibyśmy wiedzieć do jakiego sprzętu, aby poznać zakres rozsądnej skali możliwych rozwiązań, żeby nie zrobiło się dziwnie, z powodu który opisałem wcześniej.
  20. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Na początek chyba powinieneś określić do jakiego sprzętu, żeby nie było że ktoś Ci przestrzeli z propozycją armaty na muchę i do sprzętu za 500zł zaproponuje kable za 2 tys. Bo takie coś ocierałoby się już o absurd. I o czymś takim pisałem wcześniej, że warto zachować rozsądek i równowagę, także w doborze komponentów. A jak widać zwolenników kabli za grube tysiące nie brakuje. Więc i taką propozycją możesz zostać uraczony.
  21. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Jak to nie o tym? Dokładnie o tym. Nieodłącznym elementem stosowanych materiałów jest ich aplikacja w systemie, w tym przypadku w układzie elektronicznym. Materiały same z siebie nie mają żadnego znaczenia, jeśli nie analizujemy ich zachowania w konkretnej sytuacji. W tym konkretnym przypadku mowa o takiej aplikacji systemu, gdzie materiał stanowiący, jak widać, element niestabilny i nieprzewidywalny, jest z niego eliminowany całkowicie. A co rozwiązuje kwestie zastosowanego materiału definitywnie. To zdecydowanie jest "o tym". Nie można tego przypadku pomijać kiedy mowa o rozwiązaniach materiałowych. Poza tym, przy tych wszystkich rozważaniach, pojawia się pewien paradoks, który łatwo dostrzec, a niektórzy jednak go nie dostrzegają. Często pojawia się teza: "mam tak dobry sprzęt, że każda najdrobniejsza zmiana w torze jest fundamentalnie słyszalna, nawet zmiana kabla zasilającego" Na pewno każdy taką tezę słyszał nie raz. Im lepszy, podobnież, system tym bardziej czuły na wszelkie zmiany. Otóż w samej tej tezie jest właśnie paradoks, bo za twierdzeniem "mam dobry sprzęt" powinno iść w parze "jest tak dobry, że jego konstrukcja uniezależnia go od wpływu czynników zewnętrznych". Bo tym powinien cechować się dobry sprzęt, nieprawdaż? Właśnie jakość aplikacji zasilacza, powinna polegać na tym, że sprzęt powinien być tak stabilny jak skała, że nie powinno mu być straszne dziadowskie zasilanie z linii przesyłowej, a w konsekwencji i zastosowane kable dostarczające energię. System z zasilaniem akumulatorowym stanowi sztandarowy przykład na określenie "dobry sprzęt", bo jego niezależność jest 100%. A lansowane przez marketingowców tezy są dokładnie odwrotne, dobry sprzęt to taki, który gnie się jak chorągiewka na wietrze, przy najdrobniejszej zmianie warunków pracy , nawet przy zmianie bezpiecznika. A jeśli tak by było, to przepraszam, jaki on ma zasilacz, zabawkowy, z warty cukrowej? Gdzie jego jakość, stabilizacja, odporność na warunki, że zmiana drucika 1,5cm całkowicie zmienia charakter pracy. To jest właśnie pomieszanie z poplątaniem i z czymś takim powinno się prędzej walczyć, z takim pokrętnym marketingiem, a nie z użytkownikami. Dobry sprzęt to taki, któremu nie straszny powinien być sznur od żelazka, bo tym się powinien cechować wyśmienity zasilacz, odfiltruje wszystko i wszędzie. I o tym świadczy jego jakość. A nie na odwrót.
  22. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Otóż to. To samo zawsze twierdziłem, gdy ktoś zaczynał mi nawijać o kablach zasilających w czterocyfrowych kwotach. Można różne rzeczy opowiadać i udowadniać, ale brak kabla w torze zasilającym zawsze będzie lepszy od najlepszego nawet kabla i to niezależnie ile by on kosztował. A gdy zaczynamy się poruszać w przedziwnych, żeby nie powiedzieć absurdalnych, przedziałach cenowych za kawałek kabla pomiędzy ścianą a sprzętem, to to twierdzenie tylko zyskuje na sensowności. bo za zbliżone kwoty można popełnić wyśmienite moduły niezależnych zasilaczy akumulatorowych. I to też raczej nie przypadek, że najlepsze systemy z jakimi dane mi było mieć do czynienia, zawsze miały zasilanie akumulatorowe. To samo tyczy się przetworników które dane mi było popełnić, maks jakości zawsze udawało mi się wycisnąć gdy zastosowałem akumulatory w miejsce zasilaczy sieciowych. i to w sumie tyle. Po prostu warto zachować umiar i kierować się też w tym wszystkim logiką, żeby nie startować z armatą na muchę. A kabel zasilający za tysiące złotych to taka właśnie armata na muchę. Dlatego też nie stosuje się przecież samych akumulatorów wprost, zamiast zasilacza, a stanowią one wstępny jego element, po nim jeszcze musi być przyzwoicie zaimplementowana stabilizacja i filtracja. Ważne że w tym rozwiązaniu odczepiamy się bezpośrednio od sieci zasilającej i uzyskujemy stabilne, a przede wszystkim przewidywalne źródło zasilania dla naszego sprzętu, co o sieci zasilającej w polskich realiach nie zawsze da się powiedzieć. No i to rozwiązanie godzi wyznawów i przeciwników kabli. W takiej sytuacji naprawdę trudno udowadniać rolę czegoś w torze, gdy tego czegoś nie ma w ogóle
  23. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    A dlaczego obrazy niektórych malarzy osiągają niebotyczne ceny, a innych nie? A dlaczego ludzie płacą za lepszy pokój w hotelu, skoro w gorszym też by się tam samo skutecznie przespali? I tak dalej i dalej, dlaczego... a dlatego że człowiek to żywy organizm, a nie robot. I nie zawsze postępuje zgodnie z logiką, a często kieruje się uczuciami i emocjami. A niektóre produkty zaspokajają potrzeby wynikające z tych uczuć i emocji. I w związku z tym jest rynek na produkty do zaspokajania tychże potrzeb i emocji. A skoro jest rynek, to jest i towar, są i producenci tego towaru. I tyle. A specyfika tych towarów, nie wymaga podbudowy pomiarowej, tylko emocjonalną, aby towar się sprzedawał. Poza tym nie jest istotne czy będą to różnice słyszalne dla ludzkiego ucha, to mają być różnice słyszalne dla mózgu. A aparat słuchowy to nie tylko ucho, ale i mózg, który jest "komputerem" przetwarzającym. I jak w mózgu włączyć emocjonalne DSP, to wynik odsłuchu daje różnicę postrzegalną dla człowieka, w ujęciu całościowym. I widać to wystarczy aby produkt spełniał swoją rolę i się sprzedawał.
  24. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Wszystko co wyżej napisałeś, będzie ok, pod warunkiem że zostanie zachowana równowaga i będzie to działać w obie strony, bo w takich przypadkach do pieca dorzucają zwolennicy obu obozów, jedni "jesteś debilem jeśli uważasz że słyszysz, udowodnij że słyszysz", a drudzy z kolei "tylko głucholce i ułomni nie słyszą, udowodnij że nie słyszysz". I tak się kręci kłótnia w kółko. A prawda jest taka, że każdy wydaje swoją kasę i nic do tego innym, równie dobrze może sobie mieszkania ogrzać paląc zielonymi w kominku, jeśli go stać i ma taką fantazję. Ale z drugiej strony absolutnie nie ma powodu aby tym faktem epatował innych. Można więc zapytać po co był ten archeologiczny post, odkopujący wątek i użycie jako argumentów ceny kabli? A kogo to tak naprawdę obchodzi i kogo powinno obchodzić? Logika podpowiada jedną odpowiedź, takie coś to próba rozniecenia kolejnej g..noburzy. Udana zresztą, jak widać po powyższej dyskusji.
  25. SlawekR

    troche o kablach zasilających..

    Mój ulubiony mit: "ludzie czytają daty postów, zanim na nie odpowiedzą". A tak poważnie, powyższa historia z całą pewnością jest urzekająca. Tylko po jakiego grzyba odkopywać wątek po roku, jak wszyscy zainteresowani stracili nim zainteresowanie...
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności