Skocz do zawartości
FiiO FH5 - przedsprzedaż Więcej informacji... ×
Audeze LCD2 Closed Back - PREORDER Więcej informacji... ×
Astell&Kern SR15 i słuchawki Billie Jean gratis Więcej informacji... ×
SoundMagic E11 i E11C preorder Więcej informacji... ×

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'planarne' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • MP3store
    • MP3Store | sklepy
    • Co kupić?
  • Ogólnie
    • Forum ogólne
    • HydePark
    • Muzyka
    • Gaming
    • Komercyjni
    • Konstruktorzy DIY
    • Wydarzenia i eventy AUDIO
  • Modyfikacje i naprawy sprzętu
    • DIY
    • Hardware
    • Naprawy
  • DAC / AMP
    • Wzmacniacze słuchawkowe
    • ADL by Furutech
    • FiiO
    • Chord Electronics
    • SMSL
    • Questyle
    • Woo Audio
  • Słuchawki
    • Słuchawki - co kupić?
    • Słuchawki ogólnie
    • Cresyn
    • Phiaton
    • SoundMAGIC
    • Takstar
    • ADL by Furutech
    • Fostex
    • VSONIC
    • MrSpeakers
    • Campfire Audio
  • Odtwarzacze przenośne audio-video
    • Odtwarzacze przenośne - co kupić?
    • iriver
    • Apple iPod
    • SanDisk
    • Cowon iAUDIO
    • iBasso
    • Fiio
    • Inne marki
  • Sprzęt stacjonarny
    • Sprzęt stacjonarny - co kupić?
    • Ogólne
    • Odtwarzacze stacjonarne (CD-Audio, CD-MP3 etc.)
    • Audio z komputera
    • Kable audio
    • Wzmacniacze
    • Głośniki
    • Wieże i "gotowe" systemy
    • Streamery
  • Głośniki bezprzewodowe (bluetooth)
    • Divoom
    • Denon
    • Edifier
    • Fresh N Rebel
    • Harman Kardon
    • JBL
    • Marshall
    • Monster
    • RIVA
    • iriver
  • Testy i recenzje
    • Testy Odtwarzaczy
    • Testy Słuchawek
    • Testy sprzętu stacjonarnego
    • Wylęgarnia testów
    • Sprzęt do testów
  • Czytniki e-booków
    • Czytniki ebooków | Ogólne
    • Czytniki ebooków | Produkty

Blogi

  • oKSYgen.pl/blog
  • mario's Blog
  • Szycha's Blog
  • Qoolqee X2's Blog
  • M@ro's Blog
  • raf_kichu's Blog
  • matej7's Blog
  • Rudy's Blog
  • Radzique's Blog
  • sjf's Blog
  • JackJacky's Blog
  • lip?@'s Blog
  • ostry1976's Blog
  • dawidek1025's Blog
  • sansa e260
  • Amcia's Blog
  • KlOcEk BlOg
  • Maniak666's Blog
  • arek01's Blog
  • barbolcia's Blog
  • Perypetie z samsungami
  • pytanko666's Blog
  • blogs_blog_24
  • Domin0's Blog
  • Kuba19's Blog
  • piotrekskc's Blog
  • herbee's Blog
  • Dziku87's Blog
  • -Thug Blog-
  • Seba_JKJ's Blog
  • gollombus' Blog
  • Hal Breg's Trivia
  • lordskoli's Blog
  • Dominik 007's Blog
  • wladca69's Blog
  • WooFer's Blog
  • siloe z życiem boje
  • selphy's Blog
  • ametyn life on real
  • VEDIA S.A.
  • CafeIT.pl
  • Zbiór radosnej twórczości.
  • Blog o początkach inwestowania
  • Daryush CD Players
  • fotomini Blog
  • Admin
  • the fuller Blog
  • the fullerBlog
  • the fullerBlog
  • D@rkSid3 Tech News
  • test
  • MUZYCZNE PRANIE
  • ble ble
  • dadi11Blog
  • Po prostu musiek
  • wielkadziuraBlog
  • Testy, teściki i ich wyniki
  • retter - liczy sie tylko muzyka
  • astellBlog
  • Blog Lorda Raydena
  • ArthassBlog
  • znienawidzonyBlog
  • znienawidzonyBlog
  • Podejrzana sprawa
  • Muzyczne sanktuarium
  • MuzoStajnia
  • Pomoc dla ofiary wypadku w Gdańsku
  • Martinez01Blog
  • Lucky1209Blog
  • Podróżowanie jest fajne
  • Ciekawostki ze świata
  • Arthass Music.log

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania


odtwarzacz


słuchawki


testuję


chcę

Znaleziono 4 wyniki

  1. KaszaWspraju

    To tylko Final Audio D8000

    Cześć, nazywam się KaszaWspraju jestem audiofilem. Final Audio D8000. Nie wiem od czego zacząć, od biadolenia osoby której nie stać na te słuchawki, czy od osoby która ma te słuchawki (tylko na weekend ale do CV można wpisać). Kwestii ceny i pieniędzy nie da się uniknąć przy wydatku około 15 tysięcy złotych w polskich realiach, więc może zaczniemy od narzekania tak lubianego przez Polaków. Głownie to cena, cena, cena. Nie stać mnie na nie, chce je ale… nawet mając taki pieniądz na wydanie czasami trudno taki zakup usprawiedliwić. Trzeba się złamać i zaryzykować bo to może być przygoda życia w światku audio. Gdzieś zasłyszałem takie powiedzenie: jak chcesz kupić łódź/jacht, musi Cię być stać na trzy takie jachty. Cała prawda. Samo wydanie 15k to może być tylko początek. Dobieramy tor, odpowiednio drogi i prestiżowy, dorabiamy kabelki. Oryginalny "balanced" to kolejne około 2300zł za 1,5 m. Brak takiego w zestawie, w sumie skandal. Same słuchawki nie wyglądają jak milion dolarów. Zestaw niby bogaty, futerał, stojak, dwa przewody, fajne warkocze. Ten krótki z jackiem 3,5 ma sens bo słuchałem “Final Fantasy” z Sony WM1Z dosłownie chwilę, a wrażenie pozostało do dziś. Jednak wszystko jakoś tak skromnie wygląda, mimo najwyższej jakości, bark tego “the zing”. Sama metka z ceną to mało. Same “Final Fight” wyglądają dość niepozornie, bardzo podobne do niższych modeli tej firmy. Dla mnie to stylistyka z prototypu. Poskładane z tego co pasowało i było pod ręką. Nawet pady sprawiają takie wrażenie, nietypowe. Dość płytkie, z jakiegoś miłego w dotyku materiału, dla mnie lajkra, wyglądające jak samoróbka. Jednak to one mają niebagatelne znaczenia dla uzyskanej sygnatury brzmieniowej. Cała ta z pozoru prowizorka budowlana wykonana z najwyższą starannością skrywa fenomenalne drivery. Jedyne zdziwienie budzi widoczne smarowanie na elemencie umożliwiającym poruszaniu się każdej muszli. Finał kryzysu recenzenta wieku średniego. “Final Recipe” nie wyglądają, ale grają jak milion dolarów. Mamy ten “The Zing”. Słuchałem wszystkiego. Od słabych nagrań, po DSD. Od klasyki, przez Rock, Jazz, Pop, po DiscoPolo .. przez twe oczy, te oczy zielone oszalałem… Jak bym chciał, jak bym nie szukał, nie słyszałem krytycznych wad. Co najwyżej wolimy inną prezentację pewnych zakresów dźwiękowych. Jednych sprzętów słuchamy w skupieniu, drugich kiwając nóżką, trzecich z uśmiechem na twarzy. “Final Call” łączy wszystkie te style ze wskazaniem na ten trzeci. Te słuchawki dają autentyczną i nieskrywaną radość ze słuchania muzyki, a na jakich aspektach muzycznych się skupimy zależy już tylko od nas. Ewentualnie nasz tor może faworyzować którąś ze składowych. Najkrócej mówiąc jest to najlepsze połączenie brytyjsko-japońskiej szkoły grania, moim zdaniem. Może nie grają 1 do 1, dodaj od siebie coś tak subtelnego, a jednak o dużym efekcie. Poważnie się zastanawiam czy zmienić pracę i wziąć kredyt. Pełny, monumentalny dźwięk, nie grający ścianą, z perfekcyjnym obrazowaniem źródeł dźwięku w przestrzeni. Muzyka gra z pełnym zrozumieniem, a to czego nie rozumiesz, poczujesz. Multum faktur, efektów, mikro i makro szczegółów oraz dynamiki. Nie różnicowałem czy dźwięki jest jasne czy ciepłe, czy scena jest szeroka, wokal oddalony, jak i gdzie bas schodzi, czy wysokie się szklą i.t.d. Podczas odsłuchów przyjąłem każdą muzykę z szeroko otwartymi ramionami. Dawno nie byłem tak niczym nie skrępowany i wolny w słuchaniu muzyki. Możemy odrzucić wszelkie stereotypy z naszego światka. Czas zauroczenia miną bardzo szybko, gdyż dlatego, że tak przyjemnie naturalny dźwięk szybciutko stał się normą. Efekt WoW zastąpiła muzyka, a analizować i rozkładać jakie to one są naj.., po prostu szkoda czasu. Przy idealnych realizacjach słuchawki znikają. A przy słabych czasem była tragedia. “Final Cut” potrafią wyciągnąć jakiś śmieć na wierzch którego nigdy nie słyszałeś i to nie da Ci spokoju, że w tak fajnych słuchawkach nie wszystko jest naj. Ich szybkość nie jest tak oczywista. Jednak potrafiły dotrzymać tempa wszystkiemu co im śmiałem rzucić na wyzwanie. One nie brzmią jakby cały czas grały na 100%, na pełnej szybkości, z maksymalną mocą i informacją, a faktycznie tak dźwięk jest podawany. To ich największy atut, podać wszystko w tak przyjemny i przystępny sposób dla słuchacza. Dla porządku zasadniczego: bas nie schodzi bardzo, bardzo nisko i nie kopie bardzo, bardzo mocno. Impakt jest. Scena nie jest bardzo szeroka, mamy za to dużo w głąb, w górę i w dół. Fantastyczna holografia. Wokale śpiewają przez większość mojego materiału muzycznego, na równi z resztą pasm, damskie są ciut bliżej. Średnica jak najbardziej rzeczywista z górą emocji. Questyle CMA 600i pędził je z łatwością tak samo jak DX90 czy Opus #1. Tylko wraz z lepszym wzmacniaczem grają coraz "bardziej". Przybywa wypełnienia i faktur, a scena i wszystkie jej aspekty są coraz bardziej doskonale poskładane. Dodatkowo dźwięki przybierają kształty i wymiary. Przypuszczam, że “Final destination” dobrze się skalują. Odniosłem też wrażenie, że lubią grać swoje dopiero od pewnego poziomu głośności. W sumie trochę szkoda, że przez tą ich ******stość nie zaskoczą nas tak często jak np Nighthawk od AudioQuest. One ”tylko” zagrają wszystko na znacznie, znacznie, znacznie wyższym poziomie, o kilka klas wyżej, po audiofilsku i takie tam inne głodne kawałki używane do opisów przez recenzentów. Pani rzeczywistość. “Final Impact” po tych kilku dniach odsłuchów są tylko średnio wygodne dla mnie. Z całej tej adrenaliny i ekscytacji na AVS 2017 kiedy pierwszy raz je macałem, nie zwróciłem uwagi na ich ciężar. Czuć go na czubku głowy. Muszle też są ciężkie i to po pewnym czasie zaczyna doskwierać. Muzyka trochę odwraca uwagę od tego problemu. LCD2C też jedne z cięższych słuchawek, prawie perfekcyjne rozkładają swoją wagę i są przez to bardzo komfortowe i “przewygodne”. Pady milusie w dotyku, ale nie dopasowują się tak idealnie jak to potrafią robić skórzane wersje od np Aeon czy Flow. Niestety przy ruchu głowy słuchawki potrafią się przemieszczać. Duża zaleta to, że uszy się nie pocą dzięki “lajkrowemu” wykończeniu. Spotkałem swojego idola. “Final Solution” to dzisiejszy “top five” słuchawek, trudno znaleźć tak spójne w idei, muzycznie grające słuchawki. Z taką jakością, lekkością, energią i emocjami. Cały kunszt inżynieryjny, schowany pod niepozornym wyglądem, składa się na fenomenalny dźwięk w którym próżno szukać wad. Jednak nie najwyższy komfort użytkowania stanowi poważną wadę moim zdaniem. Jak zwykle zawsze można jeszcze lepiej, inaczej i drożej. Za jakiś czas pojawią się Meze Empyrean, mamy niezdetronizowaną do dziś legendę Sony MDR-R10. Mamy Stax SR-Omega czy Sennheiser Orpheus. W takim towarzystwie, z takim dźwiękiem za jedyne 15 tysięcy te słuchawki nie ma się czego wstydzić. Każdy audiofil musi posłuchać Final Audio D8000.
  2. MrSpeakers Aeon Każdy obyty w temacie słuchawek musiał zauważyć, że rynek nauszników ostatnimi czasy zdominowały planary. Posucha na rynku dynamików chyba nigdy nie była tak sucha, wychodzi ich garstka, a planary robią nam drugi potop szwedzki. Ale czy to żle? Może ten planarny potop przyniesie nie tylko dziurę w budżecie domowym, ale również szczęście? Jest wiele pytań, ale niewiele odpowiedzi. Czy planary to dobra droga? Kto robi najlepsze planary? Iski lepsze? Postaram się odpowiedzieć na te pytania w pierwszym epizodzie, recenzji „mniejszych Ether’ów Flow”. „Ameryka- Hamburgery, duże samochody, duże kobiety i ciężkie słuchawki.” ~Jakub C. Chyba nie tylko ja mam takie skojarzenia, ale czy są poprawne? Jak to powiedział kiedyś pewien rabin „Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie”. PanGłośniczek wyłamuje się trochę z tego uprzedzenia tworząc słuchawki niesamowicie lekkie, wygodne i grające z gracją. Ale czekaj, kto to jest ten cały Pan Głośnik? Dan Clark to taki mniej chiński Fang Bian, tylko zupełnie nie. Dan przed założeniem MrSpeakers pracował wcześniej w branży audio (i w marketingu dla takich marek jak Apple czy Eset, ale to jako ciekawostka), ale w branży głośnikowej (stąd pseudonim). Firma wybiła się na modyfikacjach słuchawek Fostexa, a konkretniej planarnych t50rp. Dobrze przyjęte modyfikacje za skutkowały stworzeniem własnych słuchawek, z prawie własnym driverem, własną budą i własnym wszystkim. I tak powstały Ether’y, od MadDogów droższe jakieś trzy razy. Więc dysproporcja była spora i trzeba było zapełnić ofertę czymś tańszym, jako że MadDogi z oferty wyleciały (i wleciały jako darmowy projekt na „hedfaja”). I tak powstały Aeony, czyli 50% Etherów za 50% ceny. Wraz ze słuchawkami dostajemy prawdziwy zestaw, nie ma się do czego przyczepić. Słuchawki zapakowane są w bardzo fajne sztywne czarne etui które od środka wyścielane jest podobnym do wełny/zamszu szarym materiałem. Znajdziemy tam również kabel, w polskiej dystrybucji słuchawki obdarzone są najnowszą wersją kabla DUM, od starszej „stockowej” wersji różnią się z wyglądem wtyku i samymi żyłami. „Nie oceniaj książki po producencie” Takie hasło powinno zostać motto MrSpeakers. Tak jak z Ether Flow miałem małą zagwozdkę, bo były lekkie, chociaż wydawały mi się, że będą ciężkie i grały lekko, zwiewnie i filigranowo, choć myślałem, że będzie to wariacja LCD3. Tutaj też następuje równie duże zaskoczenie, dźwięk jest zupełnie inny niż na pierwszy rzut oka. Na początku trzeba podkreślić jedną rzecz, słuchawki grają równo, naprawdę równo. Wszystkiego jest tu dużo (iście Chordowsko), całe pasmo wydaje się być płaskie jak blat a jednocześnie pełne i świetnie dociążone. Przez cały czas testów nie odczułem jakichkolwiek braków. Jeżeli ktoś poszukuje planarnych HD800 w Aeonach to ich nie znajdzie. Speakersy grają bardzo blisko i „Na ryja”. Osobiście nie jestem fanem takiej prezentacji sceny, ale może się to spodobać wielbicielom niektórych modeli Staxa czy starych hifimanów. Pozycjonowanie sceny jest dosyć ubogie, ale dość trafne. Rozdzielczość jest dobra, nie są to Heki czy Ethery, no ale nie oszukujmy się, to nie są też te pieniądze. Nie mogę się przyczepić do rozdzielczości, ale do napowietrzenia już owszem. Strasznie tu duszno i parno, dobitnie brakuje tlenu. Jeżeli utwór jest nagrany dość ciepło, to może zacząć szybko znużyć. Dobrą robotę natomiast robi świetny realizm, dźwięk płynący z Aeonów po prostu przekonuje. Co prawda jest lekko przekoloryzowany, ale połączenie równego grania z świetnym dociążeniem dźwięku daje bardzo realny i zdecydowanie prawdziwy dźwięk. Słuchawki nie próbują nas oszukiwać, starają się przekazać nam tyle prawdy ile tylko mogą. Niezależnie czy dzieje się dużo, czy oczekujemy na utwór w intro, słuchawki dają radę. Nie gubią się przy dużej ilości dźwięków i źródeł pozornych. Również kiepskie nagrania nie są dla nich czymś ciężkim. Świetnie dają sobie radę w fatalnych nagraniach Queenu czy nawet metallicii… nie no, w metallice nie, bez przesady, bądźmy poważni. Ale również pokazać szczodrość w dobrych nagraniach na DSD (dobrych, bo DSD jest DSD nierówne). Góra należy do tych „grzechotkowych” i „piaszczystych”, ale jednocześnie nie jest natarczywa i ani grama zbyt ostra. Jak dla mnie jedna z lepszych w tym stylu. Porównując z innymi słuchawkami, to takie T1 rev2, tylko bez kaleczenia uszu. Średnica jest bardzo dobrze dociążona, jest ciepła i bardzo organiczna. Potrafi się na niej pojawić bardzo fajny pogłos, ale tylko wtedy gdy potrzeba. Niższa średnica ma bardzo dużo wspólnego z tą znaną z Etherów Flow, ciężko mi stwierdzić która jest lepsza, a to coś znaczy. Dół jest z gatunku tych misiowatych, ale jednocześnie potrafi celnie trafić. Może i nie należy do tych tektonicznych, ale jego melodyczność nadrabia jego wady. Dla mnie w zupełności optymalny, ani nie trzęsie grzywą ani nie przechodzi bokiem. Oddzielną linijkę oddaję również separacji, która jak na planary jest b.dobra. Razem z przyzwoitą rozdzielczością tworzą bardzo klarowny obraz, idąc na przeciw wszystkim fanom modernizmu. Przypomina to prezentację dużej ilości „audiofilskiego” sprzętu. Dla części osób może zalatywać „kliniką”, ale w porównaniu do flagowych ATH… To klinika wcale nie jest kliniką, a raczej jakimś mieszkaniem dla rodziny z 3’jką dzieci. Czyli czysto, ale nie do końca bo co nie gdzieś po podłodze walają się zabawki. Z drobnostek mogę się przyczepić do tego jak brzmi gitara, jest tylko dobrze. Jak na planary, to „tak średnio, paradoksalnie tak średnio bym powiedział”. Żeby nikt mnie żle nie zrozumiał, gitara brzmi dobrze, ale nie jak na planarne właściwości. Nawet moje Hifimany (Fang Bianie bądź przeklęty) 400s mają tą gitarę o wiele lepszą. Nie czuć takiej wspaniałej planarnej fakturowości. Ale za to nie mogę się przyczepić do chrypki w głosie, w szczególności do tych jaśniejszych. Czuć te zdzieranie się strun głosowych, aż samemu zaczyna się mieć problemy z gardłem. Basu do tektonicznych zaliczyć nie potrafię, bo takowy nie jest. I bardzo dobrze! Bas jest bardzo dobrze kontrolowany, potrafi „łupnąć” i „pomamrotać” do uszka. Zaliczyłbym go do tych misiowatych, ale z tych przyjemniejszych misiowatych. Ino plus. Warto również zaznaczyć, że Aeony grają zupełnie ze wszystkiego. Czy to Shitt Ragnarok czy dziurka w telefonie Xiaomi. Jednocześnie dosyć dobrze się skalując. Reasumując i podsumowując. Za 3999zł dostajemy naprawdę dobre słuchawki. Równe jak blat w „Top Chefie”. Nie są to najlepsze słuchawki na świecie, nawet nie są najlepsze w jakimkolwiek aspekcie, ale są w każdym aspekcie równe, i chwałą im za to. Poza sceną i ilością tlenu nie ma się do czego przyczepić, a niektórym nawet ta scena i napowietrzenie będą pasować. Dodatkowo są niesamowicie uniwersalne, można na nich słuchać praktycznie wszystkiego. Niezależnie od gatunku czy nagrania, wszystko będzie brzmiało przynajmniej ok. Od złej realizacji nie dostaniemy depresji i się nie popłaczemy, a to niezaprzeczany plus. Jeżeli chodzi natomiast o ergonomię, jest naprawdę dobrze. Można w nich spokojnie wytrzymać kilka godzin. Całość składa się na naprawdę przyjemne słuchawki, niesamowicie bezpieczny wybór z którym zostaniemy na długo. Ocena ogólna: 8/10 Iski lepsze?: Nie. Domowy zestaw testowy: Questyle 400i, Aim Sc808, Ifi Ican, Ragnarok, WA22, SP1000 Czas testów: Od lipca Dystrybutor w PL: MIP. Cena w PL: 4000zł. Sprzęt dostarczył: Mp3store/MIP
  3. Kto jeszcze nie robi dzisiaj planarów niech stanie w kącie i się wstydzi Firma z tradycjami, rok założenia: 1952. Tytułowe słuchawki zakupiłem ok. 2 tygodnie temu, w tej krótkiej perspektywie czasowej wydają mi się na tyle interesujące, że będą miały swój wątek, zapraszam do dyskusji, mam nadzieję przynajmniej na kilku posiadaczy. AR debiutuje w obszarze słuchawek planarnych i moim zdaniem nie jest to debiut zły, trochę linków na początek: Ogólne info o słuchawkach: http://www.acousticresearch-hifi.com/AR-H1/ Krótka prezentacja: https://www.youtube.com/watch?v=dIpi5II7_bE Unboxing: https://www.youtube.com/watch?v=KBOgSWVudoQ Recenzja https://primeaudio.org/acoustic-research-ar-h1-planar-magnetic-review/ Wkleję trochę swoich wcześniejszych opisów wrażeń po zakupie AR-H1, od najwcześniejszych: "Zawitały do mnie kilka godzin temu, nie odpychają na pierwszy strzał.......eee jak to jest z planarnymi driverami, wygrzewamy czy nie? Para którą mam ma 0h przebiegu. Jutro-pojutrze popełnię mini-review AR H-1 vs LCD2F vs HD650;) jednak już teraz kilka słów wrażeń po otwarciu pudełka i założeniu na głowę: na zdjęciach przypominają nieco PM3 ale są wyraźnie większe, wykonanie bez wnikania w ultra detale -na prawdę porządne, wygoda: po 45min daję 9/10...zobaczymy jak będzie z perspektywy kilku h. Co do brzmienia zupełnie świeżych: bas ładnie zdefiniowany, na pewno bez ciągot do rozwlekania, raczej zwarty ale z minimalną nutą zaokrąglenia, średnica czytelna, góry łącznie z wyższą średnicą (jak dla mnie) ilościowo sporo. Generalnie oceniam w ramach pierwszych wrażeń-jest przyzwoicie-nie ma dziadostwa." Parę kolejnych spostrzeżeń: bas na pewno nie tektoniczny, nie ma mowy o zejściu w czeluście piwniczne jednak nie odczuwa się tutaj zbytniego odchudzenia, co do repertuaru to zacząłem spokojnie Charles Mingus-Mingus Moves i zauważam, że jak jazz z lat 60-70 ubiegłego wieku przy niektórych konstrukcjach (AQNH, P7, PM3...) tracił swój specyficzny urok, klimat to tutaj...też traci ale w dużo, dużo mniejszym stopniu, jest spora doza neutralności, trąbka zachowuje swoją lekko chropowato-piskliwy charakter, nie ma mowy o smooth-jazzowym wypolerowaniu. Było też trochę syntetycznych brzmień +zmysłowy kobiecy wokal: Malia/B.Blank- Convergence i tu muzyka bardzo ładnie płynęła, całość przekazu ani zbytnio oddalona ani przybliżona, detal i rozdzielczość na na prawdę wysokim poziomie. Na razie gram z X7, jutro cięższe brzmienia i stacjonarka nabiurkowa;) Cholera, na pewno X7 jest kompatybilny z AR H1 i to bardzo.... Opinia na temat AR-H1 będzie moją subiektywną i należałoby wziąć poprawkę na to iż jestem zwolennikiem ciemnego, gęstego, dociążonego brzmienia. Co do wygody: nie jest źle, jednak po 2-3 godzinach pojawia się uczucie punktowego ucisku z góry i staje się też odczuwalny ucisk samych słuchawek na boki głowy, nie jest to jednak dyskwalifikujące, pady są wygodne i prawdopodobnie z czasem uczucie ucisku będzie malało, przy krótkich odsłuchach do 1-1,5h sprawa jest całkowicie pomijalna. Akcesoria: skromnie, szkoda, że nie ma drugiego kabla zbalansowanego, ten w standardzie z wtykiem 3,5mm sprawia dobre wrażenie, wygląda na w miarę solidny.Poza tym jest woreczek na słuchawki i adapeter 3,5/6,3 i...to wszystko. Brzmienie: to nie są słuchawki z gatunku specyficznych czyli takich "koniecznie lepiej posłuchaj przed zakupem", całe pasmo jest potraktowane bez specjalnych przywilejów ani też nie zanotowałem wyróżniających braków dla poszczególnych podzakresów, wydają się też dosyć przyjazne dla wszelkiej maści urządzeń przenośnych i innych DAPów: co do napędzenia to X7 z modułem AM2A nie ma większych problemów, z mocnejszymi powinno być jeszcze lepiej, AR podłączone do mocnego wzmacniacza stacjonarnego zyskują minimalnie na wypełnieniu, jednak jak wspomniałem nawet z X7/AM2A nie ma zadyszki. Gatunki: świetnie radzą sobie z jazzem , bardzo dobrze wypada syntetyczny pop, dobrze- cięższy rock/metal, interesująco wypadają realizacje nieco przebasowione np: płyta Agi Zaryan- Picking Up The Pieces , która na różnych systemach bywa "przykryta" przez niskie częstotliwości tutaj zabrzmiała niemal referencyjnie . Oceniam je jako w miarę uniwersalne z akcentem na lżejsze klimaty. Co zasługuje na uwagę? Separacja źródeł jest na bardzo wysokim poziomie, słychać pogłosy ze studia, duży stopień realizmu czyli ułudy obcowania z żywym instrumentem, scena nie jest oszałamiająca ale plany są bardzo wyraźnie zaznaczone. Poza tym czystość w całym zakresie, brak wyostrzeń, rozdzielczość i spora ilość informacji ale bez odkrywania muzycznego planktonu z 6 planu, przekaz jest spójny, nie mamy wrażenia życia każdego instrumentu niezależnym bytem, jest muzykalnie. Mankamenty? Jak dla mnie to są słuchawki...takie zwyczajne, grają po prostu dobrze, jeśli szukałbym czegoś aby im wytknąć to życzyłbym sobie minimalnie większego dociążenia oraz minimalnego wycofania newralgicznego przełomu średnicy/góry. Dla dobrego zrozumienia: to nie są jasne słuchawki, nie jestem jednak pewien na ile postępujące skrzywienie kilkuletnim używaniem HD650, LCD2, LCD3 odgrywa przy tej opinii rolę;) Na tą chwilę słuchawki zostają ze mną, mam jednak jeszcze trochę czasu na decyzję... DAP po kilkunastu godzinach grania nonstop odpoczywa, H1 mają w tej chwili na liczniku jakieś 15-16h i od kilku godzin grają z HeadAmp GS1 na przemian, głównie z sennkami. Stacjonarka jednak pokazuje nieco większe różnice, wzmacniacz był dobierany do HD650 więc H1 znalazły się tutaj niejako w "obcym" środowisku...ale dają radę, nie zawsze ale dają AR chcą być neutralne i w porównaniu do sennheisera oraz audeze idą w tym właśnie kierunku, raczej nie uświadczymy tu tłustej, oleistej otoczki na średnicy, soczystość brzmienia to nie jest ich domena. Ma to swoje plusy, ma też i minusy, Herbie Hancock, Kari Bremnes, Caecilie Norby, Aga Zaryan, Bill Connors i podobne czyli dobrze zrealizowany jazz/pop brzmi zjawiskowo, w niektórych aspektach AR przewyższają tutaj obydwóch przeciwników. Co do wygrzewania, ciężko mi określić na ile występuje tutaj zjawisko akomodacji słuchu, a na ile słuchawki rzeczywiście ulegają procesowi wygrzewania ale odnoszę wrażenie jakby się nieco "ucywilizowały", brak w tej chwili odczucia pewnej stanowczości na wyższej średnicy/górze o której pisałem wcześniej. Co do minusów : słabiej zrealizowane płyty rockowe będzie słychać, dramatu jednak nie ma, te słuchawki na pewno nie wykoszą nam połowy płytoteki. Zdecydowałem, że AR zostają. W mojej ocenie gdyby kosztowały 250€ mniej to po prostu trzeba by je mieć, a tak tylko moja rekomendacja do posłuchania, ich mocną stroną jest to, że nie mają ewidentnych i dyskwalifikujących wad i wydaje się, że nie będą grymasiły przy doborze odtwarzacza czy wzmacniacza.
  4. Znany chiński producent audiofilskich odtwarzaczy blueray wchodzi w rynek słuchawek planarnych. Przedstawili właśnie słuchawki i wzmacniacz słuchawkowy. Nie znamy jeszcze żadnych specyfikacji, ale wyglądają zabójczo pięknie. http://www.oppodigital.com/future/PM-1_Planar_Magnetic_Headphones.aspx Tu więcej zdjęć i dyskusja - http://www.head-fi.org/t/685704/oppo-pm-1-a-new-planar-magnetic-headphone
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności