Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Today
  2. Fanklub Sennheisera

    Problemem „starych” 8-setek wcale nie był zły do szpiku kości dźwięk w kategoriach absolutnych. Ich głównym problem była i jest cena; zamiast 2000pln - 5000pln. Do tego należy dorzucić słynny pik na przełomie high mids i high freqs, który zagłuszał wszystko obok i powodował u mnie chowanie się przerażonych uchów; przesadną szczegółowość i eksponowanie jednych dźwięków, a powściągliwe pokazywanie innych; przewaloną, nienaturalną scenę; na większości torów nienaturalną barwę instrumentów; ciągnące się jak guma z majtek pogłosy i odbicia; ogólnie przestylizowane brzmienie, „zrobione” na maxa, niczym gej wyszykowany na wyjście do topowego klubu. Kiedy wpiąłem nowe senki-s do oteela na lampach 6n13s, jęknąłem po chwili: huh, ależ mamy tu dorodnego geja! wielkiego, dwumetrowego, o kremowym ciepłym głosie i powłóczystym spojrzeniu; przy czym nie był to gej w stylu oldskulowym - cały w skórze, z wąsikiem i w policyjnej czapce; to raczej korpoludek w kusej marynarce, blond włoskach z długą cieniowaną grzywką opadającą na na grube oprawki Ray Ban’ów, widocznych na zdjęciu profilowym fejsa (obowiązkowo pokazane tylko pół twarzy!). Ok. żarty na bok, na w/w lampiaku dźwięk jest rzeczywiście duży, potężny, efektowny, ciepły i kremowy; nawet wręcz matowy (ale to dobrze, rzeczywistość jest lekko matowa, a nie wiecznie roziskrzona). Haj mids nie drą ryja; tu jest bardzo równo do samej góry (na ucho, wykresów nawet nie oglądałem) - w końcu!!! Stare 8-setki miały pik nawet na skorpionie hv-1, tylko mniej dokuczliwy niż np. na headoniku; te nie mają go nawet na balantine. Niczym nie drażnią, są przyjemne. Kurczę ale to dopiero mamy 1,5kpln, trochę mało, tym bardziej że bas rozlazły co nieco i nie schodzi tak nisko jak w przepinanych do porównania t90. Słuchamy dalej, wzmak jest nowy, lampy nowe, siatki nieco luźne, jeszcze brzęczą/skwierczą czasem (coś podobnie jak przy puknięciu palcem w lampę). Z każdą godziną oteel się zmienia, coraz szybciej przestają skwierczeć bańki mocy po włączeniu, dźwięk robi się bardziej wyrazisty, mniej maślany, pojawia się świetna holografia, bas nabiera panczu i zapuszcza się coraz niżej. Pierwsze spostrzeżenie - notorycznie wpinane do porównania t90 nie ukazują tych zmian tak dobitnie jak eski…hmmm… coś jest na rzeczy, akcje senków rosną. Scena jest bardzo duża, prawie jak w poprzedniej wersji, ale jest lepiej ułożona i realna; tym razem nie było wpadek w kościele u Chesky’ego, były granice wyznaczone przez realne źródła, a nie hangar o niewidocznych ścianach, króca bomba jest dobrze! Pogłosy są, ale mniejsze, pozwala to na bezbłędną orientację w przestrzeni, głosy już nie są rozmazane w wyniku jej rozdęcia. Świetne barwy instrumentów, stonowane, naturalne. Nowe senki bardzo starają się aby przypadkiem niczym nas nie urazić, ale czy to dobrze? Jeśli przyjąć poniższe fazy artykulacji dźwięku: Attack – czas narastania amplitudy od zera do poziomu maksymalnego, po naciśnięciu klawisza; Decay – czas opadania amplitudy od poziomu maksymalnego do poziomu podtrzymania (sustain); Sustain – amplituda, poziom podtrzymania, gdy klawisz jest naciśnięty dłuższy czas (wybrzmiewanie); Release – czas opadania amplitudy od poziomu podtrzymania do zera, po zwolnieniu klawisza (wybrzmiewanie końcowe, zanikanie). to senki nie przejmują się specjalnie dwoma pierwszymi. W zasadzie attack jest łagodny, decay zlewa się z sustain, a częścią popisową jest release. Taaak wybrzmienia to prawdziwy konik esek, wszelkie wykończenia są wyjątkowo dopieszczone, to tu są umieszczone czar, powab i finezja flagowców senna, jakby chciały powiedzieć: „nie spiesz się przedłużymy dla Ciebie ten akord, abyś mógł go sobie dokładniej obejrzeć i posmakować” . Jednocześnie szczegółowość wcale nie jest na najwyższym poziomie, to przez słaby atak. Np. kroki Rachael w ścieżce z Blade Runner, w scenie zapoznania z Deckard’em mają super słyszalną aurę pogłosową, ale same obcasy dobitniej słychać na t90 czy staxach Tu też powstaje problem z basem, jest lelawy i ciągliwy, ale kurdę, bardzo zróżnicowany i z przebogatą fakturą. Wepnijmy t90 - jest motorycznie, żwawo, zwinnie, od samego dołu do góry pełna kontrola…ale, ten bas jest sportowy, wojskowy, przypomina biust fitneski - twardy i sterczący, co prawda jeszcze nie silikon, ale brak mu szlachetnej, dostojnej obwisłości jak u normalnej, hojnie obdarzonej przez naturę kobiety…jak w senkach… idę spać jutro reszta…
  3. Czy ktoś może polecić jakiś sensowny przenośny odbiornik BT? Zależy mi na długiej pracy na baterii i oczywiście brzmieniu. Jedyne co znalazłem do tej pory to Avantree Saturn pro albo coś od Xiaomi ale bez aptX i tylko 4 godz podobno działa na baterii.
  4. Jak Ci sie sprawdza ten Saturn Pro, brzmi to sensownie? Właśnie się zastanawiam nad jego zakupem albo tego xiaomi.
  5. Wczoraj
  6. Fanklub wielbicieli słuchawek planarnych

    Lcd2-classic, to one mają być jeszcze cieplejsze? LCD2 driver słuchałem na AVS i już to był bardzo soczysty ciepły dźwięk.
  7. Fanklub wielbicieli słuchawek planarnych

    Już trzeci raz się kręci Interstellar, świetna realizacja i pięknie oddana potęga instrumentu jakim są organy. Na HE1000 przestrzeń, dynamika, czystość robi wrażenie. Zwłaszcza na finale Coward.
  8. Fanklub Sennheisera

    Prawda. A dla jasności, to co napisałem to nie było, broń Boże, pod Twoim adresem Bo akurat wiem, że "odpluskwiaczy" to Ci tam było pod dostatkiem akurat. To była refleksja bardziej ogólnej natury i bardziej oparta o moje własne doświadczenia. Ja tak miałem z HD800, gdzie pewnie jeszcze inne zjawisko grało rolę, zmęczenie. Jednego dnia nie mogłem znieść HD800, tak mnie drażnił "styropianowy dźwięk". A drugiego dziwiłem się, czego ja się ich czepiałem, przecież tak pięknie i gładko grają. I raz tak, raz siak, miałem. Zapewne w zależności od stanu ducha i ciała.
  9. Dogoniłeś króliczka - pochwal się i pomóż innym

    SVI na symetrycznych HM5 ze sztucznej skóry. W połączeniu z CMA400i można się zatracić w muzyce.
  10. Fanklub Sennheisera

    Dla mnie te czarne są bardzo podobne do pierwszych HD800. Nie wiem czy @rev jeszcze ma, to może udałoby się porównać do Sek.
  11. Fanklub Sennheisera

    @SlawekR Na szczescie odpluskwiacze mialem pod reka
  12. Dogoniłeś króliczka - pochwal się i pomóż innym

    OK, więc jutro masz lajka jak nic
  13. Fanklub Sennheisera

    No właśnie, a to wcale łatwe nie jest, mózg się adaptuje, a człowiek niekoniecznie akceptuje ten prosty fakt, że tak się stało. bo to nie odbyło się nagle. Czasem ewentualnie wmawia sobie, że coś tam, gdzieś tam, się wygrzało. To już żeby całkiem odsunąć od siebie świadomość faktu adaptacji zmysłów. Wtedy pomóc może tylko metoda porównawcza z innym sprzętem, który mamy pod ręką, żeby mieć punkt odniesienia. I wtedy jest szans mózg "odpluskwić" z tego przyzwyczajenia
  14. @timecage Sonorousy VI z jakimi padami najlepiej Ci się spisują?
  15. Fanklub Sennheisera

    Narazie to nawet nie wiemy jak tytułowe Sennki. Przeciez wszyscy czekamy w napięciu...
  16. Alternatywa dla Brainwavz M1

    Dźwięk będzie ten sam, a przy okazji słuchania muzyki będziesz mógł odebrać połączenie. Jak dla mnie mnie do smartfona w sam raz.
  17. Fanklub Sennheisera

    "Na tym tle stwierdzam, że HD800s reprezentują ten pierwszy przypadek, nie drażniły mnie na dzień dobry, ale faktycznie może nie zdążyłem się rozsmakować. Natywne (niemodowane i z nowych rzutów) HD800 miały bliżej do tego drugiego przypadku. Tam mózg wymagał adaptacji i akceptacji stanu rzeczy. I dopiero zaczynało być w miarę ok. " Tylko problem dla mnie był z HD800, i też największa ich wada, że na początku robią u słuchacza efekt wow! Po kilku dniach jest jeszcze lepiej ,dostrzegamy dodatkowe smaczki. Jednak po kilku tygodniach ,jak już opadną emocje z największą sceną słuchawkową, zaczyna wiać nudą i brakiem zaangażowania w przekaz. Brakuje muzykalności którą mamy już w słuchawkach za hmm..500zł. Następuje pogoń za uzupełnieniem w HD800 tego brakującego elementu, nowe sprzęty, kable itd. Jednym udaje się osiągnąć ten cel inni odpuszczają... Z HD800s było u mnie odwrotnie, początkowo miałem uczucie, no fajne ale gdzie ta scenowość ze starych HD800, gdzie ta wyjątkowość? Z każdym dniem przywykałem do nich i nagle następowało zdziwienie, jest w tym przekazie wszystko co trzeba...nie trzeba nigdzie pędzić ani się śpieszyć. Po prostu słuchamy a muzyka gra, wystarczająco muzyczne a ponadprzeciętnie techniczne plus nadal wybitna wygoda użytkowania...dla mnie bomba.
  18. Fanklub Sennheisera

    I jak te Sinus Audio? Jakie są miedzy nimi różnice w brzmieniu?
  19. Pierwsze porządne słuchawki

    Dzięki bardzo wszystkim za odpowiedzi i pomoc. Wygrał ZenekHajzer Dzięki Zenuś Wiem, że temat nie o tym ale śmietnika nie chcę robić nowym tematem. Jakieś doki do 100-150 do telefonu, dobra izolacja, przyzwoity dźwięk i mikrofon, jak się da z pilotem. Do wszystkiego
  20. Recabling Westone W40

    Wtyki pasują, zrobiłem kabelek i wszystko działa. Świetna zabawa, popróbuję z innymi przewodami srebrnymi i z miedzi 7n - groszowa sprawa a ileż frajdy.
  21. Dogoniłeś króliczka - pochwal się i pomóż innym

    W torbie, bo one na miasto .
  22. Fanklub Sennheisera

    No wlasnie, aby nie wpasc w pulapke drugiego przypadku trzeba zdrowego rozsadku, dystansu oraz doswiadczenia/osluchania. Staramy sie je zdobywac
  23. Fanklub Sennheisera

    Zgodziłbym się z tym co wyżej, połowicznie. To znaczy w jednej z dwóch sytuacji. Jeśli mam sprzęt, który w pierwszej chwili nie budzi we mnie nic poza obojętnością, a dopiero z czasem, zacznę w nim dostrzegać pewne niuanse i smaczki, które spowodują że jednak dostrzegę w nim to coś. To tak, w tym aspekcie się zgadzam z tym co wyżej. Ale jeśli sprzęt mnie na dzień dobry drażni i z czasem przestaje, to uznaję że to nie jest jego zaletą. Wręcz przeciwnie, jest nieczysty brzmieniowo, a to że przestał mnie drażnić, to nie jego zaleta, a prosta właściwość mózgu ludzkiego i zmysłów, które przyzwyczajają się i adaptują do sytuacji. W tym aspekcie próba "rozsmakowywania się" w brzmieniu na siłę, nie jest niczym dobrym i taki sprzęt przemieszczam lotem koszącym jak najdalej od siebie. Do smrodu nos też się przyzwyczai i przestanie go rejestrować, ale czy to dobrze i znaczy, że się "rozsmakował"? Niekoniecznie. Ze sprzętem, uważam, jest tak samo Na tym tle stwierdzam, że HD800s reprezentują ten pierwszy przypadek, nie drażniły mnie na dzień dobry, ale faktycznie może nie zdążyłem się rozsmakować. Natywne (niemodowane i z nowych rzutów) HD800 miały bliżej do tego drugiego przypadku. Tam mózg wymagał adaptacji i akceptacji stanu rzeczy. I dopiero zaczynało być w miarę ok.
  24. Jakby to był ten szum, to by mi w ogóle nie przeszkadzał.. , ale odkryłem, że chyba gniazdo w moim modelu jest nieco luźne, co powoduje gorszą przypadłość - przy szybszym ruszeniu kabla przerywanie w lewym nauszniku, bo przypuszczam, że to od tego. Szumy w ogóle słyszałem tylko na listwie, bo na innym podłączeniu nie słyszałem tych trzasków.. i są one coraz słabsze - obecnie prawie niezauważalne, trzask jest np. przy szybszym obróceniu wtyku i to samo z piskami, które jak szum, są obecnie ciche dosyć, choć głośniejsze niż miarowy, ledwie słyszalny i całkiem przyjemny szum, który jak rozumiem jest normalnością(?). Podpinając pod inne cma400i nie odnotowałem trzasków etc., choć nie podpinałem pod tamtą listwę.. No i mam nadzieję, że kabel nie robi dźwigni dla gniazda 2,5 mm BALANS, choć mega ciężki chyba nie jest, ale najlżejszy też nie.. Zobaczę czy w sprawie tego gniazda to ruszać, zastanowię się, bo odsyłając do Chin jak rozumiem, to mogę urządzenia długo nie mieć, a naprawa być płatna.. A poza tym ruszając można może pogorszyć sprawę. Różne rozwiązania rozważam, obecnie gorsze jest to przerywanie, no bo wtedy tylko muza leci w prawej nausznicy, a tamto szumienie, trzaski oraz piski się znacznie zmniejszyły. Same szumy jakby zanikły teraz jak słucham . Chyba, że taki na granicy percepcji chyba jeszcze.. ------------ Choć niestety jednak nie do końca, bo teraz znowu je słyszę....
  1. Pokaż więcej aktywności