Jump to content
Sign in to follow this  
marco-polo

Czy słuchawki planarne można używać na zewnątrz?

Recommended Posts

Witam,

Mam zapytanie co do słuchawek planarnych. Podoba mi się ich brzmnienie, chciałbym je zabierać na spacery i słuchać w nich muzyki przez odtwarzacz  i wzmacniaczem. Moje pytanie czy warunki atmosferyczne i temperatura nie wpływa na membrany planarne? Chodzi mi o to że mogą być duże nie interesuję mnie jak ludzie będą mnie postrzegać. Wiadomo że nie mają być z drogiej półki. Wiadomo że muszą być komfortowe dobrze leżące na głowie oraz wokółuszne. Co polecacie Fostex,Monoprice, Hifiman może inne marki których nie znam?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nie ten dział.

 

Oppo PM-3. Planary domowo-mobilne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam to gdzie mam napisać do jakiego działu jeżeli inne mam poblokowane i nie mogę nigdzie indziej wstawiać??

frrr.jpg

tylko te mam aktywne reszta poblokowana.

 takiego cuda to nie widzioł. 

https://kenrockwell.com/audio/verum/1.htm stronka oryginał.

https://www.kickstarter.com/projects/verumaudio/verum-audiophile-planar-magnetic-headphones

wątek tego modelu chyba był poruszany tutaj. https://www.head-fi.org/threads/diy-planar-magnetic-heapdhones-in-details.842282/page-2

 

Edited by marco-polo
dodanie linku

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, marco-polo napisał:

Moje pytanie czy warunki atmosferyczne i temperatura nie wpływa na membrany planarne?

faktycznie oppo lub audeze isine to jedyna słuszna opcja. Ale ogólnie kto komu zabroni kabrioletem jeździć w deszczu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

rozumiem że planarne słuchawki nie są przystosowane na zewnątrz. audeze isine to pamiętam że ktoś opowiadał że lepiej opłaca się koss ksc75.

Jeżeli nie można używać to rozumiem że ta wersja będzie najodpowiedniejsza Fostex T50RP-Mk3 z modem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, marco-polo napisał:

rozumiem że planarne słuchawki nie są przystosowane na zewnątrz. audeze isine to pamiętam że ktoś opowiadał że lepiej opłaca się koss ksc75.

Jeśli chodzi o opłacalność to najlepiej opłacalnym jest chodzić i śpiewać pod nosem. Nie  no ale tak na serio to jest kilka fajnych planarów zamkniętych jak ww, i pewno jeszcze się coś znajdzie. Ktoś kiedyś naposał:

"życie jest zbyt krótkie żeby słuchać kiepskich słuchawek".

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, espe0 napisał:

"życie jest zbyt krótkie żeby słuchać kiepskich słuchawek".

To po co używać planarów?

14 minut temu, marco-polo napisał:

koss ksc75

Koss ksc 75 w ogóle lepiej się opłaca. Ale trzeba ich posłuchać nie patrząc na ich cenę, a to jest dla większości zadanie ponad ich możliwości percepcji świata.

Edited by Rafacio
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Rafacio napisał:

To po co używać planarów?

Ostatnio po meecie kupiłem znów 400i do angażującego rock'n'rolla. Były i są to dla mnie jedne z najlepszych rockowych słuchawek jakie znam. Sundary to wisienka na torcie przestrzenności, organiczności i detalu w muzyce akustycznej (country, americana itp).

 

Faktem jest że trzeba synergii z resztą toru - jak to zapewnimy to satysfakcja gwarantowana.

 

Ostatnia rzecz to gusta i uprzedzenia - z tym nic nie da się zrobić - jak nie lubisz to ja to szanuję i nie narzucam swoich poglądów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Rafacio napisał:

To po co używać planarów?

Koss ksc 75 w ogóle lepiej się opłaca. Ale trzeba ich posłuchać nie patrząc na ich cenę, a to jest dla większości zadanie ponad ich możliwości percepcji świata.

Kupiłem Koss ksc 75 jako prezent ale i też je testowałem. Mam dużo modeli sluchawek różnych marek. 

17 godzin temu, espe0 napisał:

Ostatnio po meecie kupiłem znów 400i do angażującego rock'n'rolla. Były i są to dla mnie jedne z najlepszych rockowych słuchawek jakie znam. Sundary to wisienka na torcie przestrzenności, organiczności i detalu w muzyce akustycznej (country, americana itp).

 

Faktem jest że trzeba synergii z resztą toru - jak to zapewnimy to satysfakcja gwarantowana.

 

Ostatnia rzecz to gusta i uprzedzenia - z tym nic nie da się zrobić - jak nie lubisz to ja to szanuję i nie narzucam swoich poglądów.

Hifiman 400i bardzo ładnie się prezentują. Sam też je posiadam.

17 godzin temu, Rafacio napisał:

To po co używać planarów?

Koss ksc 75 w ogóle lepiej się opłaca. Ale trzeba ich posłuchać nie patrząc na ich cenę, a to jest dla większości zadanie ponad ich możliwości percepcji świata.

https://www.youtube.com/watch?reload=9&v=twPEt6pFJk4 może te które porównuje do 580x??

 

albo te

 

kui.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W miarę mobilne są Audeze Sine.

 

Swoje PM-3 nosiłem w różną pogode, dbałem jednak aby nie zalały się wodą. Słuchawki nie padły, jedynie ekoskóra..I raczej nie od noszenia na dwór.

Edited by Lord Rayden

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porwę się na Fostex T50RP Mk3 tylko zastanawiam się jaki mod dla nich najlepszy. Widziałem jakieś mody na sprzedaż na ebayu. Myślę że mógłbym im zrobić dobry mod żeby nie zabić ich całkowicie na zewnątrz. Jaki proponujecie mod? Warto je modować kiedy będą na gwarancji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By marco-polo
      Witam,
       
      Czy ktoś słyszał o nowych słuchawkach planarnych takstar? Z czym je porównać? Cena dosyć niska.
      https://www.aliexpress.com/item/Takstar-HF-580B-HI-3050-Hi-Fi-Planar-Headphone-Ultra-large-planar-diaphragm-low-distortion/32997885429.html?spm=2114.search0104.3.14.4ffb198d6smZj1&transAbTest=ae803_4&ws_ab_test=searchweb0_0%2Csearchweb201602_9_10065_10068_319_10059_10884_317_10887_10696_321_322_10084_453_10083_454_10103_10618_10307_537_536%2Csearchweb201603_60%2CppcSwitch_0&algo_pvid=e78b5124-2dbd-4353-98c9-55d7e3bf14a5&algo_expid=e78b5124-2dbd-4353-98c9-55d7e3bf14a5-2
    • By KaszaWspraju
      Cześć, nazywam się KaszaWspraju jestem audiofilem.
       
      Final Audio D8000. Nie wiem od czego zacząć, od biadolenia osoby której nie stać na te słuchawki, czy od osoby która ma te słuchawki (tylko na weekend ale do CV można wpisać). Kwestii ceny i pieniędzy nie da się uniknąć przy wydatku około 15 tysięcy złotych w polskich realiach, więc może zaczniemy od narzekania tak lubianego przez Polaków. Głownie to cena, cena, cena. Nie stać mnie na nie, chce je ale… nawet mając taki pieniądz na wydanie czasami trudno taki zakup usprawiedliwić. Trzeba się złamać i zaryzykować bo to może być przygoda życia w światku audio.
      Gdzieś zasłyszałem takie powiedzenie: jak chcesz kupić łódź/jacht, musi Cię być stać na trzy takie jachty. Cała prawda. Samo wydanie 15k to może być tylko początek. Dobieramy tor, odpowiednio drogi i prestiżowy, dorabiamy kabelki. Oryginalny "balanced" to kolejne około 2300zł za 1,5 m. Brak takiego w zestawie, w sumie skandal. Same słuchawki nie wyglądają jak milion dolarów. Zestaw niby bogaty, futerał, stojak, dwa przewody, fajne warkocze. Ten krótki z jackiem 3,5 ma sens bo słuchałem “Final Fantasy” z Sony WM1Z dosłownie chwilę, a wrażenie pozostało do dziś. Jednak wszystko jakoś tak skromnie wygląda, mimo najwyższej jakości, bark tego “the zing”. Sama metka z ceną to mało.
       

       
      Same “Final Fight” wyglądają dość niepozornie, bardzo podobne do niższych modeli tej firmy. Dla mnie to stylistyka z prototypu. Poskładane z tego co pasowało i było pod ręką. Nawet pady sprawiają takie wrażenie, nietypowe. Dość płytkie, z jakiegoś miłego w dotyku materiału, dla mnie lajkra, wyglądające jak samoróbka. Jednak to one mają niebagatelne znaczenia dla uzyskanej sygnatury brzmieniowej. Cała ta z pozoru prowizorka budowlana wykonana z najwyższą starannością skrywa fenomenalne drivery. Jedyne zdziwienie budzi widoczne smarowanie na elemencie umożliwiającym poruszaniu się każdej muszli.
       
      Finał kryzysu recenzenta wieku średniego.
       
      “Final Recipe” nie wyglądają, ale grają jak milion dolarów. Mamy ten “The Zing”. Słuchałem wszystkiego. Od słabych nagrań, po DSD. Od klasyki, przez Rock, Jazz, Pop, po DiscoPolo .. przez twe oczy, te oczy zielone oszalałem… Jak bym chciał, jak bym nie szukał, nie słyszałem krytycznych wad. Co najwyżej wolimy inną prezentację pewnych zakresów dźwiękowych. Jednych sprzętów słuchamy w skupieniu, drugich kiwając nóżką, trzecich z uśmiechem na twarzy. “Final Call” łączy wszystkie te style ze wskazaniem na ten trzeci. Te słuchawki dają autentyczną i nieskrywaną radość ze słuchania muzyki, a na jakich aspektach muzycznych się skupimy zależy już tylko od nas. Ewentualnie nasz tor może faworyzować którąś ze składowych. Najkrócej mówiąc jest to najlepsze połączenie brytyjsko-japońskiej szkoły grania, moim zdaniem. Może nie grają 1 do 1, dodaj od siebie coś tak subtelnego, a jednak o dużym efekcie. Poważnie się zastanawiam czy zmienić pracę i wziąć kredyt.
       

       
      Pełny, monumentalny dźwięk, nie grający ścianą, z perfekcyjnym obrazowaniem źródeł dźwięku w przestrzeni. Muzyka gra z pełnym zrozumieniem, a to czego nie rozumiesz, poczujesz. Multum faktur, efektów, mikro i makro szczegółów oraz dynamiki. Nie różnicowałem czy dźwięki jest jasne czy ciepłe, czy scena jest szeroka, wokal oddalony, jak i gdzie bas schodzi, czy wysokie się szklą i.t.d. Podczas odsłuchów przyjąłem każdą muzykę z szeroko otwartymi ramionami. Dawno nie byłem tak niczym nie skrępowany i wolny w słuchaniu muzyki. Możemy odrzucić wszelkie stereotypy z naszego światka.
       
      Czas zauroczenia miną bardzo szybko, gdyż dlatego, że tak przyjemnie naturalny dźwięk szybciutko stał się normą. Efekt WoW zastąpiła muzyka, a analizować i rozkładać jakie to one są naj.., po prostu szkoda czasu. Przy idealnych realizacjach słuchawki znikają. A przy słabych czasem była tragedia. “Final Cut” potrafią wyciągnąć jakiś śmieć na wierzch którego nigdy nie słyszałeś i to nie da Ci spokoju, że w tak fajnych słuchawkach nie wszystko jest naj.
      Ich szybkość nie jest tak oczywista. Jednak potrafiły dotrzymać tempa wszystkiemu co im śmiałem rzucić na wyzwanie. One nie brzmią jakby cały czas grały na 100%, na pełnej szybkości, z maksymalną mocą i informacją, a faktycznie tak dźwięk jest podawany. To ich największy atut, podać wszystko w tak przyjemny i przystępny sposób dla słuchacza.
       
      Dla porządku zasadniczego: bas nie schodzi bardzo, bardzo nisko i nie kopie bardzo, bardzo mocno. Impakt jest. Scena nie jest bardzo szeroka, mamy za to dużo w głąb, w górę i w dół. Fantastyczna holografia. Wokale śpiewają przez większość mojego materiału muzycznego, na równi z resztą pasm, damskie są ciut bliżej. Średnica jak najbardziej rzeczywista z górą emocji. Questyle CMA 600i pędził je z łatwością tak samo jak DX90 czy Opus #1. Tylko wraz z lepszym wzmacniaczem grają coraz "bardziej". Przybywa wypełnienia i faktur, a scena i wszystkie jej aspekty są coraz bardziej doskonale poskładane. Dodatkowo dźwięki przybierają kształty i wymiary. Przypuszczam, że “Final destination” dobrze się skalują. Odniosłem też wrażenie, że lubią grać swoje dopiero od pewnego poziomu głośności. W sumie trochę szkoda, że przez tą ich ******stość nie zaskoczą nas tak często jak np Nighthawk od AudioQuest. One ”tylko” zagrają wszystko na znacznie, znacznie, znacznie wyższym poziomie, o kilka klas wyżej, po audiofilsku i takie tam inne głodne kawałki używane do opisów przez recenzentów.
       
      Pani rzeczywistość.
       
      “Final Impact” po tych kilku dniach odsłuchów są tylko średnio wygodne dla mnie. Z całej tej adrenaliny i ekscytacji na AVS 2017 kiedy pierwszy raz je macałem, nie zwróciłem uwagi na ich ciężar. Czuć go na czubku głowy. Muszle też są ciężkie i to po pewnym czasie zaczyna doskwierać. Muzyka trochę odwraca uwagę od tego problemu. LCD2C też jedne z cięższych słuchawek, prawie perfekcyjne rozkładają swoją wagę i są przez to bardzo komfortowe i “przewygodne”.
      Pady milusie w dotyku, ale nie dopasowują się tak idealnie jak to potrafią robić skórzane wersje od np Aeon czy Flow. Niestety przy ruchu głowy słuchawki potrafią się przemieszczać. Duża zaleta to, że uszy się nie pocą dzięki “lajkrowemu” wykończeniu.
       
      Spotkałem swojego idola.
       
      “Final Solution” to dzisiejszy “top five” słuchawek, trudno znaleźć tak spójne w idei, muzycznie grające słuchawki. Z taką jakością, lekkością, energią i emocjami. Cały kunszt inżynieryjny, schowany pod niepozornym wyglądem, składa się na fenomenalny dźwięk w którym próżno szukać wad. Jednak nie najwyższy komfort użytkowania stanowi poważną wadę moim zdaniem.
       

       
      Jak zwykle zawsze można jeszcze lepiej, inaczej i drożej. Za jakiś czas pojawią się Meze Empyrean, mamy niezdetronizowaną do dziś legendę Sony MDR-R10. Mamy Stax SR-Omega czy Sennheiser Orpheus. W takim towarzystwie, z takim dźwiękiem za jedyne 15 tysięcy te słuchawki nie ma się czego wstydzić. Każdy audiofil musi posłuchać Final Audio D8000.
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy