Jump to content

Rotgut

Bywalec
  • Content Count

    301
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

274 Excellent

About Rotgut

  • Rank
    zaawansowany

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    HD20+Soloist
  • słuchawki
    T70 HD650 DT880
  • chcę
    słodyczy

Ogólne

  • Location
    Warszawa

Recent Profile Visitors

1,994 profile views
  1. Porównanie o tyle dobre, że tu i tu liczy się towarzystwo. A poza tym schładzaj wódkę to ci nie będzie tak mordy wykręcać. 😄
  2. A nie mam BT w aucie. 😁 swoją drogą np. Kydryńskiego nie znoszę, za Niedźwiedzkim nie przepadam a listy nigdy nie lubiłem. Czyli w sumie to jestem ciekaw jak to się skończy. Polecam książkę Pawła Śpiewaka pt. Pamięć po komunizmie. Uwaga spoiler: środowisko GW w znacznym stopniu.
  3. A mi przykro z powodu tego, co się narobiło w Trójce. Od kilkunastu lat nie słucham muzy, którą tam się serwuje najczęściej, ale żywe radio kocham. Ci, którzy widzą radio jako zjawisko typu "ktoś każe mi słuchać czegoś tam" mnie rozbrajają. Nikt nic nie "każe". Przewrotnie powiem, że lubię słuchać w radio rzeczy, których nie lubię, nie znam, jeśli czuję w tym zaangażowanie prowadzącego, klasę, kulturę, a także wiedzę. Tak jak mogę rozmawiać z człowiekiem, choć kompletnie nie interesuję się tym, czym on. Nienawidzę seriali, a w Trójce była audycja o serialach i słuchałem. Z tym że zaznaczam, że słucham / słuchałem głównie w samochodzie. Jakoś puszczanie tam swojej muzy wcale mnie nie kręci. Tak że gdyby Trójka zniknęła, byłoby słabo. A jak się zmieni? Trudno powiedzieć.
  4. Rotgut

    Klasyka for dummies

    A to jest ta "moja" wersja, rok 1959.
  5. Rotgut

    Klasyka for dummies

    A czemu płeć ma tu znaczenie? Video wrzuciłem te, bo mi się wygooglowało. 😳 Nawet nie znam tej pianistki. Sam mam tylko stare wykonanie Richtera, które mimo niedoskonałości technicznej bardzo lubię.
  6. Rotgut

    Klasyka for dummies

    @Destruktor właśnie dlatego że literatura na koncerty fortepianowe jest bodaj najbogatsza, trudniej coś wybrać. Mi z Waszych propozycji najbliżej do wyboru Czajkowskiego. To prawdziwy hit, który pewnie każdy słyszał, nawet jak nie wie, że Czajkowski. Koncert w G Ravela - bardzo fajny trop. A Chopin zdecydowanie nie, Beethoven raczej też nie, może Grieg. Od pierwszych dźwięków też chwyta drugi Rachmaninowa (op. 18)
  7. Rotgut

    Klasyka for dummies

    Wy to panowie tak lubicie czasem z grubej rury przywalić, a ja nazwę tematu traktuję poważnie. Gdybyśmy w jakiejś kategorii wybrać coś na początek, to np. koncert skrzypcowy bym chyba wybrał koncert e-moll Mendelssohna. Piękna melodia Allegro, chwytliwa, powiedziałbym, wciągająca, no i momenty wirtuozowskie też są. Mam też typ koncertu wiolonczelowego, gorzej z fortepianowym. Jakieś propozycje?
  8. Ja od paru lat lubię muzykę filmową. Nie da się ukryć, że sprzęt często ma najlepsze pole do popisu właśnie na filmówce. Jeden z najmocniejszych fragmentów LOTR i zarazem jeden z moich ulubionych: A Zimmera też lubię. Tu trochę bardziej niepozorny, ale zajefajny numer.
  9. Rotgut

    All that Jazz

    Ale droczysz się, bo obudził się w tobie zapał polemiczny, czy odczytujesz moje zdanie jako przejaw radykalnej obrony free? Nie, ja też nigdy nie byłem wielkim fanem free. A temat zazwyczaj służy jako inspiracja, także w sensie emocji, nastroju, a może nawet tytułu. Oczywiście daje podstawę harmonii, tempa itd. Wiesz? Naprawdę wiesz, co np. grając solo Paul Motian zagra za 10 sekund, za 20, 30? A to chyba zupełnie inna kwestia? Zastanów się, ile tematów, które stało się standardami, powstało od 1980 roku, czyli w ciągu 40 lat? Wymienisz tak z głowy 20? Nie sądzisz, że to trochę słabe. Mam czytać wywiady z Marsalisem, żeby wiedział, o co ci chodzi? Ja z grubsza wiem, o co ci chodzi, ale nawet jeśli jakieś solo jest miałkie i wtórne, to jednak wolę je niż kolejny kawałek włączony o dowolnej porze w RFM. A jakie są twoje kryteria? Kiedy muzyk jest pierwszoligowy, kiedy drugoligowy, kiedy trzecioligowy? Skoro większość jest nudna, to np. Lou Donaldsona, Lee Morgana czy Granta Greena byś wyrzucił z katalogu Blue Note czy nie? Ogólnie - ja też nie chcę się kłócić. Jazz lubię za naturalność, za oparte na bluesie frazowanie, za oddech, za drive, za nerw, za nienachalność. Zarazem nie stanowi 50% mojej płytoteki, a procentowo najwięcej nadal jest bluesa, który dla ciebie pewnie jest już w ogóle nie do słuchania, bo tam przewidywalność, wtórność co krok. Nie bardzo też sięgam po nowe płyty, częściej po klasykę jazzu. Za to rację masz, @zdzichon nie jestem w stanie przekonać się do ambientu, nie rozumiem. Jakiś czas temu przebrnąłem przez soundtrack do Arrival, gdzie chyba taka muzyka dominuje. Było to dla mnie nużące doświadczenie.
  10. Rotgut

    All that Jazz

    Od razu widać, że masz podejście wychodzące ze szkoły europejskiego grania klasycznego. Bo improwizacja jazzowa to nie żadna wariacja w pojęciu klasycznym, nie ma żadnego podręcznikowego założenia, że ma być wstęp, rozwinięcie, dramatyczne narastanie aż do climaxu i rozwiązania. Od jazzu modalnego bodajże nie ma też obowiązku trzymania się pierwotnego tematu. W improwizacji najcenniejsze (dla mnie, ale się nie znam) jest odejście od narzuconej wyjściowo ścieżki i otwarcie na zaskoczenie, które może być, ale nie musi. A ty jako słuchacz albo cieszysz się, podążając za drogą muzyka, nie antycypując jak w muzyce klasycznej, ciągu dalszego, albo odpadasz. Oczywiście w normalnym graniu większość wspiera się ogranymi chwytami, ale nawet ich stosowanie nie zmienia tego, że masz radość obcowania z zaskoczeniem i poczuciem wolności... ps. nie skończyłem kropką, bo mógłbym napisać więcej, ale to nie jest ten moment.
  11. Rotgut

    All that Jazz

    Panie i panowie, dziś Międzynarodowy Dzień Jazzu, a tu nikt nic? Powinniśmy sypać hitami! Ostatnio ktoś mnie zapytał o ulubione pięć albumów i... nie mam, nie wiem, nigdy nie próbowałem tworzyć takiej listy. Ale wiem, że jednym z pierwszych kawałków jazzowych, który mnie trzepnął, chwycił i do dziś trzyma jest Work Song. Proste, chwytliwe i jazzowe. Ha, ha. Rozwaliłeś system. A czymże jest istota jazzu jak nie solówką, czyli improwizacją na bazie tematu? Nawet w jazzie nowoorleańskim wszyscy grali solówki. Nie lubisz solówek, to nie słuchaj jazzu.
  12. Skoro już ruszamy ten temat, to doprecyzuję, że chodzi mi o wejścia xlr we wzmacniaczu, dzięki którym mogę wpiąć do tego samego daca dwa urządzenia. W tej chwili rzadko korzystam ze wzmacniacza stacjonarnego, ale on jest wpięty w wyjście daca rca, a xlr chciałbym wykorzystać do wpięcia wmacniacza słuchawkowego. Mam nawet przejściówkę xlr/rca, ale niestety efekt jest taki, że po jej wpięciu cały czas mam słyszalny sygnał na wzmacniaczu kolumnowym (na niskim poziomie, ale słyszalny). Czyli nie jest dobrze. Pewnie ktoś kumaty w elektronice rozumie ten efekt. 😕
  13. Brak xlr to jedyny powód, dla którego myślę o potencjalnej zmianie (kiedyś) mojego Soloista na coś innego. Jak będzie ci się chciało, to zrób porównanie do SP200. Zastanawiałem się po krótkim odsłuchu, czy nie przesiąść się na niego, tyle że to też inna sygnatura brzmienia.
  14. Rotgut

    Blues

    V jak... może, banalnie, ale ten numer mnie rozwala Stevie Ray Vaughan:
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy