Jump to content

maciux

Weteran
  • Content Count

    5,567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    91

maciux last won the day on December 2 2019

maciux had the most liked content!

Community Reputation

3,804 Excellent

About maciux

  • Rank
    dźwiękożerca
  • Birthday 09/15/1989

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    FiiO M15
  • słuchawki
    FiiO FH7
  • testuję
    za dużo.

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

44,297 profile views
  1. Wygląda na to, że nie. Z tego co widzę T20i i T20i Black mają kabel w stylu MA750 - z tymi wkurzającymi spinkami przy zausznicach. Nie ma ich w T20 Wireless, zausznice są mniejsze i lżejsze, bardziej typowe. Wygląda też na to, że kabel nie jest jednak tak gruby, jak np. w MA750. W nich narzekałem, tutaj przewód jest wyraźnie lepszy.
  2. No właśnie nie znam T20 lub T20i, ale podejrzewam, że to właśnie T20i + MMCX + pałąk. Zausznice są ok. Mniej zagięte od tych z FiiO, nie zaginają się w precle, nie drapią policzków w dolnej części. Jest lepiej od MA750, kabel jest bardziej lejący się, nie tak sztywny i podatny na odkształcenia. To jednak nadal dość gruby i ciężki przewód z matową, grubo ogumowaną izolacją, a do tego splitterem na wysokości pępka
  3. Fajna opcja, jakby ktoś szukał słuchawek i nie mógł się zdecydować czy woli Bluetooth, czy kabel. T20 Wireless to nowe dokanałówki z przetwornikami dynamicznymi od RHA. Tym razem w zestawie jest zarówno adapter Bluetooth z obsługą kodeka aptX, jak i zwykły kabel MMCX, a słuchawki mają wymienne filtry. Lubię RHA Audio. Brytyjski producent pokazał, że potrafi zrobić świetne, a zarazem oryginalne słuchawki i to w różnych przedziałach cenowych. Przyznaję jednak, że do słuchawek RHA z interfejsem Bluetooth podchodzę mniej entuzjastycznie. Wszystko przez testowany jakiś czas temu model RHA MA650 Wireless, który zawiódł mnie przekazem wysokich tonów, sztucznych i dziwnie wyostrzonych. Z tego powodu miałem obawy odnośnie tytułowych T20 Wireless, które wykorzystują podobny pałąk co w MA650 Wireless z interfejsem Bluetooth. T20 Wireless to jednak słuchawki z wyższej półki – producent obiecuje solidne wykonanie, nienaganną ergonomię i świetne brzmienie. Udało się? https://kropka.audio/test/sluchawki/rha-t20-wireless-recenzja/
  4. Lepiej nie wychodzić z domu, więc do poczytania nowy test Rai Penta to flagowe hybrydy w ofercie Meze. Posiadają cztery przetworniki armaturowe i jeden dynamiczny, zamknięte w aluminiowych obudowach z CNC. Mają zapewnić perfekcyjną ergonomię oraz organiczne brzmienie w wysokiej rozdzielczości. Produkty Meze Audio gościły kilkukrotnie na łamach naszego portalu. Doceniłem szczególnie nagłowne słuchawki, czyli wysoce popularne Meze 99 Classics o ciepłym, dość zrównoważonym brzmieniu, a także Meze 99 Neo, czyli basowe i rozrywkowe słuchawki o podobnej konstrukcji. Niedawno Meze Audio wspięło się na półkę hi-endową słuchawkami planarnymi Empyrean oraz właśnie dokanałowymi Rai Penta. Rumuński producent chwali się, że kształt słuchawek, wyciętych z aluminium metodą CNC, to efekt trzech lat projektowania. Wewnętrzna konstrukcja jest również wykonana precyzyjnie – zastosowano metalowe dźwiękowody dla przetworników armaturowych, niezależny kanał dla przetwornika dynamicznego, a także system wentylacji. Co potrafią Rai Penta i jak wypadają w porównaniu do Campfire Andromed, Solarisów i FiiO FH7? https://kropka.audio/test/sluchawki/meze-rai-penta-recenzja/
  5. Mimo że odbieram takie MA750i jako grające przestrzenniej niż np. wspominane Edki TWS6, to jest szansa, że postawisz słuchawki TWS wyżej jeśli chodzi o szerokość sceny dźwiękowej. W słuchawkach tego typu separacja kanałów jest zazwyczaj mocna, to w końcu dwie niezależne słuchawki, więc często słuchawki TWS robią wrażenie stereofonią. Problem w tym, że nie zawsze w słuchawkach Bluetooth można liczyć na dobrą głębię, a w szczególności kiepsko wypada wysokość sceny. Według mnie większość dokanałówek z Bluetooth rozstawia instrumenty głównie na linii uszu, dźwięki są rzadko różnicowane w wysokości - przestrzeń wydaje się być płaska. Góra w TWS6 i Creative Outlier Air Sports jest łagodniejsza od MA750i, mniej sykliwa. TWS6 mają kulturalny, ale nadal obecny i przyjemnie głęboki bas. Moim zdaniem Creative brzmią bardziej basowo, dużo masywniej w średnim basie od TWS6 czy MA750i. Moim zdaniem TWS6 to lepszy wybór po MA750i, ale nie licz jeszcze na taką rozdzielczość i tak zarysowany dźwięk - brzmienie będzie bardziej miękkie i łagodne.
  6. Nie, to jeszcze nie jest przestrzeń i rozdzielczość dobrych kablowych doków. TWS6 nadal brzmią bardziej miękko i "blutufowo" w porównaniu do przewodowych doków, nie są tak jasne, klarowne, zarysowane i przestrzenne, jak np. RHA MA750i. Jednak w kontekście słuchawek typu TWS model TWS6 wypada świetnie. Zaznaczam jednak, że nie jest to typowe granie armatury, bliżej im do dynamika, bo brzmienie jest nadal miękkie, muzykalne, ciepłe. Więc jeśli jakość dźwięku jest najważniejsza, trzeba brać coś z kablem. Jeśli komfort jest na pierwszym miejscu, to TWS nie mają sobie równych.
  7. BT niezbyt nadaje się do gier FPS - opóźnienia robią swoje. Chyba, że przez BT rozumiesz słuchawki bezprzewodowe, bo w gamingowych bezkablowcach wykorzystuje się interfejs radiowy. Logitech G935 są bardzo dobre sonicznie - pozycjonowanie, scena bez zarzutu, ale to wielkie, toporne słuchawki przestarzałe konstrukcyjnie ze słabym akumulatorem. W tej cenie masz jeszcze Arctisy 7, bardzo wygodne, lekkie i dobrze brzmiące, chociaż moim zdaniem trochę gorsze pod względem audio od Logitechów 935. Spodobały mi się też Corsair HS70, wygodne, równo brzmiące, szczegółowe i przestrzenne - jedne z najlepszych w tej cenie, chociaż nie tłumią wybitnie. Jeśli jednak bez kabla, to Logitech G Pro X lub G Pro, jeśli nie zależy Ci na mikrofonie z oprogramowaniem marki Blue, którego nie wspiera model bez X. Oba mają przyzwoitą dźwiękówkę w zestawie. Bardzo dobre brzmienie, wysoki komfort, bogate wyposażenie, niezłe oprogramowanie. Fajne słuchawki także muzycznie. Używam na co dzień do Battlefielda V z aktywną opcja 3D Headphones aktywowaną w ustawieniach gry (dźwięk binauralny), zero zastrzeżeń odnośnie pozycjonowania.
  8. Zachwycam się właśnie Edifierami TWS6 - armatura, ale brzmią w sumie jak hybrydy. Bas nadal jest i ciągle dość głęboki, chociaż zejście w subbas jest lepsze w modelu Edifier TWS5 z przetwornikami dynamicznymi. Mega klarowne granie, precyzyjna i jasna góra, ciągle nieźle zrównoważona i szczegółowa średnica, duża przestrzeń. Mam obok Creative Outlier Air Sports, uważam że TWS5 i TWS6 brzmią lepiej i mają mniej problematyczne tipsy, łatwiej o uszczelnienie kanałów słuchowych. Mam też Jabry Elite 75t, które lubię po obowiązkowej korekcji w aplikacji, bo standardowo basu jest stanowczo za dużo, mimo że popisuje się subbasem. Przesiadłem się na nie z Jabra 65t, które to miały więcej średnicy, ale braki w basie. Muszę przyznać, że jakbym teraz stał przed wyborem, to brałbym Edifier TWS6, które kosztują ponad 300 zł mniej od 75t. Gorzej, że nie ma zmiany utworów za pomocą paneli dotykowych, bo jest asystent, a takie TWS5 oferują kontrolę muzyki, ale nie mają asystenta. Nakładki ergonomiczne kiepskie, bo mają ostre haczyki - drażnią ucho. Ale same TWS6 małe, minimalistyczne i wygodne.
  9. Nowa wersja zacnego kanarka. Canary II to odświeżona wersja udanego DAC/AMP-a od marki DAART. Tym razem producent zastosował przetwornik ESS Sabre ES9038Q2M, odbiornik XMOS XU208 oraz dyskretny wzmacniacz klasy A, który powinien napędzić nawet wymagające słuchawki. Dobrze wspominam test poprzednika, czyli świetnie brzmiącego, biurkowego DAC/AMP-a od submarki Yulonga. Nowość nie zrywa z założeniami protoplasty – to nadal kompaktowy przetwornik ze wzmacniaczem słuchawkowym zamknięty w nowoczesnej obudowie. Wizualnie oba urządzenia są do siebie bardzo podobne, ponieważ najwięcej zmian zaszło wewnątrz – producent zastosował przetwornik ESS Sabre ES9038Q2M, czyli mobilno-stacjonarną kostkę bazującą na modelu ES9038PRO, oraz doceniony odbiornik XMOS XU208. Co w tym specjalnego? Podobną konfigurację oferuje np. Burson Playmate Everest, który jest trzykrotnie droższy od DAART-a Canary II. Sprawdziłem, co potrafi nowy „kanarek”, wyceniony na 250 dolarów amerykańskich. https://kropka.audio/test/wzmacniacze/yulong-daart-canary-ii-recenzja/
  10. Wszystko zależy od gustu, jeśli wolimy mniejszy bas, to FH1s będą ulepszeniem. Teoretycznie to lepsze słuchawki, bo pełniejsze w subbasie i bardziej zrównoważone w sopranie od FH1, ale na tyle różnią się charakterem, że nie stanowią realnego następcy FH1 Warto posłuchać przy okazji.
  11. FiiO FH1s w kontekście Jade Audio EA3. Zamieniłem też kabelki. FiiO FH1s to nowa wersja popularnych słuchawek hybrydowych, modelu FH1. Przetworniki są podobne, ale obudowy zostały zmienione. Słuchawki mają oferować jeszcze lepsze brzmienie, a do tego są tańsze od pierwowzoru. Jak wypadają w praktyce? W styczniu przetestowałem Jade Audio EA3, czyli niedrogie hybrydy od submarki FiiO. Bazują one na modelu FH1, ale są dostępne tylko w sprzedaży bezpośredniej. Okazało się, że to zupełnie inne brzmienie od pierwowzoru – słuchawki są pod pewnymi względami lepsze, pod innymi gorsze, ale bez wątpienia stanowią atrakcyjną ofertę. W trakcie testu modelu EA3 otrzymałem przesyłkę z FiiO FH1s. Byłem przekonany, że to po prostu model EA3 z logo FiiO, ale okazało się, że tak nie jest. Słuchawki mają inne wyposażenie, zmienione okablowanie i różnią się specyfikacją – mają wyższą impedancję i niższą skuteczność. Wstępne oględziny wykazały, że dźwięk również nie jest identyczny. Postanowiłem zatem dogłębniej przyjrzeć się modelowi FH1s, zestawić go raz jeszcze z EA3 i poeksperymentować z okablowaniem. https://kropka.audio/test/sluchawki/fiio-fh1s-recenzja/
  12. Lepsze/gorsze od R1 Zenith? R2 Red to nowe słuchawki brytyjskiej marki IMR Acoustics, które stanowią zamknięty wariant modelu R2 Aten. Posiadają przetworniki dynamiczne 13,6 mm oraz ceramiczne, a także zaawansowany system podwójnych filtrów akustycznych. Testowane wcześniej IMR R1 Zenith zrobiły na mnie duże wrażenie – to jedne z najoryginalniejszych słuchawek dokanałowych z jakimi miałem do czynienia. Nie chodzi tylko o samo wzornictwo, a pokrętła otwierające komory przetworników oraz system filtrów, a także charakterystyczne brzmienie. Nowy model R2 Red ma niby podobną konfigurację przetworników, ale bazuje na wentylowanych słuchawkach R2 Aten, których nie miałem okazji sprawdzić. Producent wymienił jednak przetwornik dynamiczny na taki, który lepiej sprawdza się w zamkniętych komorach przetworników. Zastosowano też taki sam system strojenia, jak w przypadku R2 Aten, czyli filtry są podwójne – wymienne są zarówno same falowody (tulejki), jak i końcówki. Tych pierwszych jest pięć par, drugich sześć, co daje łącznie trzydzieści kombinacji. Przetestowałem wersję z okablowaniem symetrycznym i niesymetrycznym. Sprawdźcie, co potrafią R2 Red i jak wypadają w porównaniu do R1 Zenith. https://kropka.audio/test/sluchawki/imr-acoustics-r2-red-recenzja/
  13. Miałem taki plan, ale nie dałbym rady czasowo. Zobaczę co da się zrobić, bo bardzo chciałbym porównać oba DAP-y i nadrobić zaległości.
  14. Nie, tylko w obrębie aplikacji odtwarzającej FiiO Music. W razie czego można sobie wgrać jakąś zewnętrzną apkę z EQ. Coś w tym jest, chociaż Shanling chyba ciekawszy wizualnie. Jak już mierzyć, to dobrze, a to duże koszty + potrzeba sporej wiedzy technicznej, której niestety nie mam. Dlatego zostawię to dla Audio Science Review Niestety nie znam X7 MKII, modułu AM3D również, ale mam nadzieję to zmienić. Po tym co usłyszałem z M11 Pro, to chętnie sprawdziłbym THX-AAA z Q5s.
  15. Lepszy/gorszy/inny od M11 Pro? M15 to najnowszy, topowy odtwarzacz od FiiO. Tym razem urządzenie ma być bezkompromisowe – na pokładzie jest podwójny, flagowy przetwornik AKM4499EQ oraz odbiornik XMOS XUF208, a wzmacniacz generuje aż 800 mW na 32 Ω i ma zapewnić idealnie czysty sygnał. FiiO wprowadza nowe produkty w zatrważającym tempie. W grudniu skończyłem test modelu M11 Pro, zachwycałem się możliwościami odtwarzacza i jego zrównoważonym, technicznym dźwiękiem, ale jednocześnie powątpiewałem w opłacalność M11 Pro względem M11 – tańszy odtwarzacz może okazać się lepszy od M11 Pro, jeśli wolimy bardziej muzykalne brzmienie. Ledwo miesiąc później trafił do mnie kolejny, zupełnie nowy model FiiO M15, który ma podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej. Jest on jednak droższy i to drastycznie – kosztuje 1350 dolarów amerykańskich, więc niewiele brakuje do dwukrotności ceny M11 Pro! https://kropka.audio/test/odtwarzacze/fiio-m15-recenzja/
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy