Jump to content

maciux

Weteran
  • Posts

    5,808
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

maciux last won the day on August 3 2020

maciux had the most liked content!

Reputation

4,517 Excellent

About maciux

  • Birthday 09/15/1989

Ogólne

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

53,724 profile views
  1. Nowe topowe. FiiO FH9 są siedmioprzetwornikowymi, hybrydowymi słuchawkami dokanałowymi o konstrukcji półotwartej. Mają modularne wtyczki, wymienne filtry akustyczne oraz nowy, ośmiożyłowy kabel z czystego srebra monokrystalicznego. Na łamach kropka.audio opisałem praktycznie wszystkie modele słuchawek hybrydowych serii FH, począwszy od podstawowych FH1s, przez wysoce opłacalne FH3, aż po analityczne i najdroższe FH7. Seria ta była początkowo spójna i dość przewidywalna, bo im wyższy model, tym przetworników armaturowych było więcej, a brzmienie stawało się klarowniejsze i bardziej techniczne. Jednak niedawno do serii dołączyły nietypowe FH5s, które posiadają podwójne przetworniki dynamiczne i brzmią łagodniej od pierwowzoru, modelu FH5... https://kropka.audio/test/sluchawki/fiio-fh9-recenzja/
  2. Co potrafią pojedyncze dynamiki za 6000 zł? IE 900 są najnowszymi, flagowymi słuchawkami dokanałowymi w portfolio niemieckiego producenta. Wyposażono je w przetworniki dynamiczne 7 mm ze specjalnymi, potrójnymi komorami. W sierpniu 2021 roku przetestowałem podstawowy model serii, czyli IE 300. Słuchawki zaskoczyły mnie niezwykle lekką konstrukcją, wysoką ergonomią i muzykalnym brzmieniem – energicznym, soczystym i pełnym. Zachwyciła mnie także szeroka scena dźwiękowa, bo mimo niesymetrycznego kabla z wtyczką 3,5 mm, IE 300 nadzwyczaj kontrastowo separowały kanały. Narzekałem jednak na nieuniwersalne gniazda MMCX, jak i kręciłem nosem na pewne aspekty brzmienia, ale w gruncie rzeczy byłem ze słuchawek zadowolony – świetnie mi się ich słuchało... https://kropka.audio/test/sluchawki/sennheiser-ie-900-recenzja/
  3. maciux

    M17

    Moje wrażenia odnośnie M17-tki: https://kropka.audio/test/odtwarzacze/fiio-m17-recenzja/ Tutaj też dedykowany wątek: Wybaczcie brak porównań do większej ilości odtwarzaczy, odniesień do iBasso itp. Mam niestety zaległości, które postaram się jakoś nadrobić. Inne, ewentualne porównania w przyszłości.
  4. Kolos od FiiO w porównaniu do M15 i M11 Plus LTD. M17 jest wydajnym, mobilno-stacjonarnym odtwarzaczem muzyki od FiiO. Urządzenie zostało wyposażone w sześciocalowy ekran oraz multum złącz i generuje nawet kilka watów mocy na kanał. Na początku 2020 roku przetestowałem FiiO M15, czyli odtwarzacz, który mógł już śmiało zastąpić sprzęt stacjonarny. Podwójne przetworniki AKM AK4499EQ i zbalansowany wzmacniacz generujący do 800 mW na kanał powodowały, że M15-tka często służyła mi jako źródło do odsłuchów, zapewniające przestrzenne, dociążone i nasycone brzmienie. W międzyczasie premierę miał tańszy model FiiO M11 Plus LTD z przetwornikami AK4497EQ i wzmacniaczem THX AAA-78, którego przetestowałem w czerwcu 2021 roku. Odtwarzacz nie dorównywał mocą do M15-tki (588 mW), ale brzmiał równiej i klarowniej... https://kropka.audio/test/odtwarzacze/fiio-m17-recenzja/
  5. Pewnie, nie zabraknie porównania z Dorado 2020. Różnic jest jednak sporo, ale o tym wkrótce. Angażujące, kolorowe granie - zgadzam się. Mocny bas - częściowo tak, ale nie do końca. Dół nie jest jeszcze ekstremalnie podbity, słychać pewien priorytet, ale (na szczęście) bez przesady Jeszcze odnośnie FH7 vs FH9 - rzeczywiście słabsza góra dobrze robi. Jednak nie ścięto jej zupełnie, o zamuleniu, zgaszeniu czy roll-offie jeszcze nie ma mowy. Co innego, że jest już wyraźne przejście z analityczności na muzykalność. FH9 to generalnie bardziej "audiofilskie" strojenie, podobnie było w przypadku FD7 i tutaj podobieństwa słychać.
  6. Mam, obfotografowałem i posłuchałem 5 minut. Zaskoczyły mnie kolory, bo widziałem szarą i matową wersję, a okazuje się, że jest też czarna i połyskująca ze złotymi akcentami. Wykonanie niestety bez szału - połyskujące wykończenie nie jest lustrzane, widoczne są płytsze i głębsze rysy. Dorado 2020 czy Solaris 2020 to nie są. Matowoszare pewnie bezpieczniejszy wybór... Brzmienie zdecydowanie inne od FH7, raczej w stronę FD7 - góra dużo spokojniejsza na filtrach zbalansowanych, dół mocno dociążony. Mniej analityczne.
  7. maciux

    M17

    Dłonie można autentycznie ogrzać Szczególnie w trybie stacjonarnym z "boostem", gdy podłączone są wymagające słuchawki nagłowne. Wentylator nie jest jednak konieczny, wielogodzinne granie z planarami na maksymalnym podbiciu rzeczywiście mocno rozgrzewa obudowę, ale żadnych niespodzianek nie stwierdziłem. Sam wentylator niestety bzyczy i wyraźnie szumi, bo ma jednak niewielką średnicę i dużą prędkość obrotową. Jest skuteczny, więc można go włączać w przerwach na kilka minut. Mam jednak w pomieszczeniu 22 stopnie Celsjusza. Być może latem będzie z tym gorzej.
  8. maciux

    M17

    M17-tka to rzeczywiście niezła cegła. Tutaj obok M15 i M11 Plus LTD:
  9. Z racji trzech trybów i sporych możliwości przemyciłem w tekście tylko kilka krótkich porównań - np. do Deva i Sundara. Może rzeczywiście powinienem był się bardziej rozpisać i odnieść Deva Pro także do Sennheiserów HD 6XX (słuchawek ciemniejszych, cieplejszych, mniej przestrzennych i nie tak rozdzielczych) czy do HD 660S (słuchawek gładszych, łagodniejszych i miększych w przekazie, ale także dość klarownych). Arye V3 wypadły za to dużo bardziej technicznie i ostrzej, a w HE400se słychać podobieństwa, ale słuchawki nie brzmią tak krystalicznie, gładko i równo, jak Deva Pro. W sumie Deva Pro to takie udoskonalone, wygłaskane i wyrównane HE400se z pełniejszym basem, większym nasyceniem i generalnie w bardziej muzykalnym wydaniu Edit: Test Pawła czytałem i się z nim zgadzam zarówno odnośnie brzmienia, jak i opłacalności. Może nie są to super tanie słuchawki, ale cena/jakość rewelacja, szczególnie jak się zestawi np. z Arya V3. W Aryach również się zakochałem, to lepsze technicznie słuchawki, ale jednak kilkukrotnie droższe i typowo stacjonarne. W takim kontekście dopiero wychodzi na jaw wysoka opłacalność Deva Pro.
  10. Dobre pytanie, bo z tym rzeczywiście bywają problemy. Próbowałem, Bluemini R2R działa także za pomocą kabla USB-C>USB-C. Było ok zarówno ze smartfonem na Androidzie, jak i ultrabookiem z Windowsem 11.
  11. Nowe wcielenie planarów 3w1. HiFiMAN rozszerzył portfolio o model Deva Pro, czyli nową wersję słuchawek 3w1, wyposażoną w udoskonalony adapter Bluetooth oraz przetworniki z neutralnymi magnesami typu Stealth. Doceniłem pierwszą iterację modelu Deva, czyli stacjonarno-przenośne słuchawki planarne, które można podłączyć na kilka sposobów: używać z kablem analogowym, cyfrowym lub bezprzewodowo, przy użyciu dedykowanego adaptera Bluetooth. Nie wszystko było jednak perfekcyjne, bo narzekałem na pewien ubytek w niskich tonach i kręciłem nosem na specyficzną kolorystykę. Pojedyncze gniazdo słuchawkowe także okazało się nie być optymalne, ponieważ utrudniało wymianę kabla lub korzystanie z już posiadanych zamienników... https://kropka.audio/test/sluchawki/hifiman-deva-pro-recenzja/
  12. Właśnie je testuję - zgadzam się odnośnie brzmienia, ANC. Dźwiękowo mój faworyt, spodobały mi się bardziej od Bose NC 700 czy Sennheiser Momentum M3. Aplikacja za to marna, lepiej nie instalować. Degraduje kodek z aptX-a HD do aptX-a i ma kilka innych problemów. Cały czas liczę, że to rychło naprawią.
  13. maciux

    M17

    Nie dotrzymam słowa - miałem urwanie głowy w pracy i nie wyrobię się z testem tak szybko, jak myślałem. Nie spędziłem też z odtwarzaczem tyle czasu, ile chciałem, ale jestem zachwycony. To bardziej mobilny tor stacjonarny niż odtwarzacz, autentycznie zamiennik stacjonarnego toru. Zaliczyłem kilkukrotnie opad szczęki, brzmienie jest naprawdę dużego formatu. Jeśli chodzi samo brzmienie, to M17 to raczej rozwinięcie neutralno-zrównoważonego M11 Plus LTD niż bardziej dociążonego FiiO M15. Z drugiej strony M17-tka ma cechy obu modeli tzn. odtwarzacz jest jednocześnie zrównoważony, przestrzenny i rozdzielczy, ale nadal muzykalny. Nie ma ścięcia w basie czy też żyletek w sopranie, ale to już raczej dojrzałe, transparentne granie. Co raczej nie zaskakuje, zważywszy na bebechy, cenę i ceglasty rozmiar
  14. Recenzja na weekend. HiFiMAN Arya Stealth Magnets to najnowsza iteracja słuchawek planarnych z wyższej półki. Tym razem producent wyposażył je w udoskonalone przetworniki z niesymetrycznymi i neutralnymi akustycznie magnesami. Zawsze z przyjemnością testuję słuchawki HiFiMAN-a. Miałem ostatnio okazję sprawdzić modele Sundara, Deva, HE400i 2020 oraz HE400se i byłem pod wrażeniem brzmienia oraz relacji jakości do ceny każdego modelu. Moje serce skradły szczególnie Sundary, ale wszystkie wymienione słuchawki udowadniają, że wcale nie trzeba wydawać fortuny, by słuchać muzyki w wysokiej jakości. Ogólnie trend przystępniejszych cenowo słuchawek planarnych, które można napędzić z odtwarzaczy czy nawet adapterów Bluetooth, bardzo mnie cieszy. Tytułowe Arya w najnowszej wersji z 2021 roku to już znacznie droższy produkt od wyżej wymienionych. Zazwyczaj skupiam się na testach tańszych modeli, bo od lat rozpatruję audio przez pryzmat opłacalności, ale w dzisiejszych czasach cena na poziomie 8000 zł lokuje słuchawki na… średniej półce. Najnowsze Arya Stealth Magnets są przecież wielokrotnie tańsze od wycenionych na kilkadziesiąt tysięcy złotych Susvara, jak i „flagowców” innych producentów. Nadal trudno nazwać nowe Arye słuchawkami tanimi, ale w takim kontekście oferta rzeczywiście wydaje się być atrakcyjna... https://kropka.audio/test/sluchawki/hifiman-arya-stealth-magnets-v3-recenzja/
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy