Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'sony mdr'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • MP3store
    • MP3Store | sklepy
    • Co kupić?
  • Ogólnie
    • Forum ogólne
    • HydePark
    • Muzyka
    • Gaming
    • Konstruktorzy DIY
    • Wydarzenia i eventy AUDIO
  • Modyfikacje i naprawy sprzętu
    • DIY
    • Hardware
    • Naprawy
  • DAC / AMP / Streamers
    • Wzmacniacze słuchawkowe
    • Streamery
    • ADL by Furutech
    • Auralic
    • Chord Electronics
    • FiiO
    • iEAST
    • Matrix Audio
    • SMSL
    • Woo Audio
    • EarMen
    • Questyle
    • JDS Labs
    • Violectric - Niimbus - Lake People
    • Enleum
    • Sonnet Digital Audio
    • Eleven Audio (XIAUDIO)
    • MOONDROP
  • Słuchawki
    • Słuchawki - co kupić?
    • Słuchawki ogólnie
    • FiiO
    • Phiaton by Cresyn
    • SoundMAGIC
    • Takstar
    • ADL by Furutech
    • Fostex
    • VSONIC
    • Dan Clark Audio (MrSpeakers)
    • Campfire Audio
    • MOONDROP
    • MONOPRICE - Monolith Audio Series Line
    • HEDD Audio
    • ULTRASONE
    • FIR Audio
    • Kinera
    • Queen of Audio
    • 64Audio
    • SHURE
    • OBRAVO
    • RAAL-requisite
    • Abyss
  • Odtwarzacze przenośne audio-video
    • Odtwarzacze przenośne - co kupić?
    • Astell&Kern - iriver
    • Cowon iAUDIO
    • Fiio
    • Inne marki
  • Sprzęt stacjonarny
    • Sprzęt stacjonarny - co kupić?
    • Ogólne
    • Odtwarzacze stacjonarne (CD-Audio, CD-MP3 etc.)
    • Audio z komputera
    • Kable audio
    • Wzmacniacze
    • Głośniki
    • Wieże i "gotowe" systemy
  • Głośniki i Kolumny
    • Głośniki bezprzewodowe (bluetooth)
    • Głośniki komputerowe
    • Monitory, Głosniki aktywne Studio oraz HiFi
    • Głośniki inne
    • Kolumny Stereo
    • Kino domowe i Soundbary
    • Audioengine
    • HEDD Audio
    • Fostex (Foster Electric)
    • Monoprice
  • Kable i przewody
  • Testy i recenzje
  • Czytniki e-booków
  • Ogłoszenia drobne
  • Gramofonowe

Calendars

There are no results to display.

Blogs

  • oKSYgen.pl/blog
  • mario's Blog
  • Szycha's Blog
  • Qoolqee X2's Blog
  • M@ro's Blog
  • raf_kichu's Blog
  • matej7's Blog
  • Rudy's Blog
  • Radzique's Blog
  • sjf's Blog
  • JackJacky's Blog
  • lip?@'s Blog
  • ostry1976's Blog
  • dawidek1025's Blog
  • sansa e260
  • Amcia's Blog
  • KlOcEk BlOg
  • Maniak666's Blog
  • arek01's Blog
  • barbolcia's Blog
  • Perypetie z samsungami
  • pytanko666's Blog
  • blogs_blog_24
  • Domin0's Blog
  • Kuba19's Blog
  • piotrekskc's Blog
  • herbee's Blog
  • Dziku87's Blog
  • -Thug Blog-
  • Seba_JKJ's Blog
  • gollombus' Blog
  • Hal Breg's Trivia
  • lordskoli's Blog
  • Dominik 007's Blog
  • wladca69's Blog
  • WooFer's Blog
  • siloe z życiem boje
  • selphy's Blog
  • ametyn life on real
  • VEDIA S.A.
  • CafeIT.pl
  • Zbiór radosnej twórczości.
  • Blog o początkach inwestowania
  • Daryush CD Players
  • fotomini Blog
  • Admin
  • the fuller Blog
  • the fullerBlog
  • the fullerBlog
  • D@rkSid3 Tech News
  • test
  • Pomiędzy uszami.
  • ble ble
  • dadi11Blog
  • Po prostu musiek
  • wielkadziuraBlog
  • Testy, teściki i ich wyniki
  • retter - liczy sie tylko muzyka
  • astellBlog
  • Blog Lorda Raydena
  • ArthassBlog
  • znienawidzonyBlog
  • znienawidzonyBlog
  • Archiwum Anomalii
  • Muzyczne sanktuarium
  • MuzoStajnia
  • Pomoc dla ofiary wypadku w Gdańsku
  • Martinez01Blog
  • Lucky1209Blog
  • Podróżowanie jest fajne
  • Ciekawostki ze świata
  • Arthass Music.log
  • Halls of Fame
  • Best budget TWS truly wireless earbuds under $50 in 2019
  • Best budget TWS truly wireless earbuds under $50 in 2019
  • Which type of headphone is suitable for you?
  • How many types of noise canceling technology?
  • (5.9MB) Download lagu Kartonyono Medot Janji Denny Caknan MP3 GRATIS
  • (5.9MB) Download lagu Denny Caknan Sugeng Dalu MP3 GRATIS
  • (5.6MB) Download lagu Tanpo Tresnamu Denny Caknan MP3 GRATIS
  • (5.2MB) Download Lagu Sampe Tuwek Denny Caknan MP3 GRATIS
  • (5.3MB) Download lagu Chintya Gabriella Lelah Dilatih Rindu MP3 GRATIS
  • (4.9MB) Download lagu Perlahan Guyon Waton MP3 GRATIS
  • (5.9MB) Download lagu Faline Andih Mencari Alasan MP3 GRATIS
  • (4.8MB) Download Lagu Hendra Kumbara Dalan Liyane MP3 GRATIS
  • Laminate Flooring
  • Strategic Trends in Nickel Telluride Sputtering Target Industry (2032)
  • MÓJ NOWY REMIX [HERMANO]
  • Poteto Samurai ! Nowy Teledysk Anime !
  • Cara Membatalkan Pengajuan Pinjaman Easycash
  • q'w'q

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


odtwarzacz


słuchawki


testuję


chcę

Found 2 results

  1. Wstęp Nie łatwo było mi usiąść do dłuższego tekstu, zwłaszcza że po każdym kolejnym odsłuchu dochodziły nowe wnioski. W głównej mierze z powodu rozmaitych konfiguracji na których je testowałem, wliczając połączenie bezprzewodowe z adapterem Bluemini R2R, do którego muszle R10D zostały przystosowane, a @Perul zadbał o poprowadzenie przewodu do prawej muszli przez pałąk, który został zamówiony specjalnie do celów projektu, razem z padami z owczej skóry. Legendarne Sony MDR-R10 też dzierżyły przetworniki z biocelulozy. Miały jednak pewien bezapelacyjny atut. Znacznie większe muszle, o specyficznym kształcie, wykonane z drewna Zelkova. Na tym polu poczciwie CALe były na przeciwległym biegunie, opakowane w tani skrzypiący plastik, małe komory oraz pady, które klasyfikowały je bardziej jako słuchawki nauszne niż wokółuszne, ale i one doczekały się swojej legendy. Co prawda na lokalnym poletku, ale jednak. Legendarny wątek naszego forum co prawda znalazłem w momencie kiedy CAL leżały w moim rodzinnym mieszkaniu, z przegryzionym przez kota oryginalnym przewodem, gdzieś ze stertą gratów przeznaczonych do wyrzucenia. To był chyba ostatni moment, by je odratować, znając upodobania mojej matki do pozbywania się zalegających rzeczy, co w połączeniu z całkowitym brakiem sentymentów przy tego typu czynnościach mogło zwiastować przykry finał całego przedsięwzięcia. Rekabling to było tylko małe zwycięstwo, bo ich małe pady na dłuższą metę się dla mnie nie sprawdzały. Nie przepadam za słuchawkami nausznymi, jakkolwiek by one nie grały, a oryginalne CALe grały dobrze, miały coś w sobie i tym wygrały nowe życie. Hifimanowi czasami się coś jednak uda, a w tym przypadku udała się bardzo przystępna cena R10D, które posłużyły jako dawca narządów, aby spróbować zbudować projekt czerpiąc z obu legend. Testy wykonywałem głównie w połączeniu z iFi Gryphon, ze względu na uniwersalne brzmienie z nutką muzykalności, ale bez zbędnego podkolorowania. Testy Początkowo chciałem się skupić głównie na porównaniach z innym projektem SHP9500 HD800 mod na padach Dekoni Elite Velour ale okazało się, że pojedynek zakończył się szybkim nokautem. Na tle CAL R10, SHP grały dźwiękiem bardziej przymulonym, ciemniejszym, mniej barwnym i zwyczajnie nudnym. Wydawały się nadmiernie ocieplone, chociaż taki był pierwotny zamysł, bo w wersji oryginalnej były dla mnie zbyt „studyjne”, a do tego cierpiały na niedostatek niskich tonów. Wersja HD800 poprawiła niskie tony i komfort, bo uszy już nie dotykały tych płytkich szmacianych padów, które swoją drogą też trochę „gryzły” uszy. Brzmienie dobrze rozciągnięte, dość szczegółowe, nie brakuje wysokich tonów. Bardzo otwarte z dobrą sceną i holografią. Relaksujące. Jednak na tle CALi brzmią jakby były podpięte do kiepskiego R-2R. Ciemniej, brudniej, z mniejszym wyrafinowaniem. Do tego momentami słyszalne były zniekształcenia, które były spowodowane najprawdopodobniej jakością samych przetworników albo tymi welurowymi padami. CAL R10 już na starcie imponują warstwą techniczną i zdecydowanie lepszą klarownością. Z miedzią OCC 7N. Dobre dociążenie, barwa i balans tonalny. Uznałem, że nie ma co tracić więcej czasu, bo tak grające SHP co prawda mogą się podobać i mają swoje mocne strony, to jednak CAL R10 brzmią z marszu, jak wyższa liga. Trzeba było wystawić do walki Nighthawki, ale takie wypieszczone z odpowiednio dobranym okablowaniem. Zwłaszcza, że i tutaj celuloza, tylko w konstrukcji półotwartej z większymi 50mm przetwornikami i padami z eko-skóry. Wiedziałem już jak grają te CAL, bo trochę się obsłuchałem, ale nie ukrywam, że spodziewałem się jednak, że Nighthawk szybko zaznaczą swoje przewagi, szczególnie pod kątem mocarnego basu, sceny i bogatej średnicy. Efekt nie był jednak do końca taki jakiego oczekiwałem. Utwór Pneuma, zespołu TOOL z płyty Fear Inoculum rzucony na start, szybko dał mi odpowiedź na pytanie, czy CALe będą równorzędnym rywalem. Już odpowiadam. Jak najbardziej tak. Powiem więcej, Nighthawk wpadły w tarapaty i tę rundę przegrały. CAL od samego początku włączyły wysoki bieg i nie spuszczały nogi z gazu. W rezultacie brzmienie koncertowe, z basem, sceną i holografią, która dotrzymywała kroku droższemu konkurentowi, za to z zauważalnie większą ilością wysokich tonów, co wprowadziło do tego utworu więcej życia. CAL grały też odrobinę czyściej, dzięki czemu bez wysiłku wyciągały najdrobniejsze smaczki, a bardzo dobra dynamika i „efekt celulozy” spowodowały, że wszystko brzmiało naturalnie i przyjemnie dla ucha. Dodatkowo z odpowiednim wypełnieniem. Później w ruch poszły dwa inne albumy, Epica – Design Your Universe oraz album Evanescence. Epica nagrana trochę jaśniej, ale z bardzo dobrym, szczegółowym wokalem bez podostrzeń. Evanescence ma odrobinę niższą tonalność, jak i wokal samej artystki. Chciałem by nie była to walka tylko i wyłączenia na technikalia, ale też na umiejętność w oddawaniu emocji. „My Heart is Broken” i krzyki Amy Lee miały powodować ciarki, a samo granie miało tętnić życiem. Nighthawki to potrafią, ale CALe zrobiły to lepiej i w tym momencie zacząłem się długo zastanawiać co się wydarzyło i dlaczego tak się stało, bo nie ukrywam .. Moje serce zostało złamane. R10 CAL, grały równo w całym spektrum i w zależności od tego, czy trzeba było żywiołowo uderzyć w talerz i zasypać nas wysokimi tonami, czy zalać nawałnicą perkusyjnych grzmotów, robiły to bez skrępowania i z kocią gracją. Grały bez kompleksów, zupełnie jakby nie miały nic do stracenia i próbowały ogromnym zaangażowaniem rekompensować fakt, że posiadają mniejsze przetworniki. Tonalnie CAL R10 są neutralne z tendencją do podążania w kierunku światła. Nighthawk z kolei bardziej w kierunku mroku, kotłując się trochę za bardzo w okolicach niższej średnicy i zbyt oszczędnie dawkując wysokie tony. Bas, zwłaszcza środkowy zarówno w jednych, jak i drugich słuchawkach potrafił być spektakularny, z bardzo dobrą separacją. Na CAL odrobinę twardszy, ale dalej wystarczająco masywny i silny w uderzeniu. Nighthawki co prawda mają większe możliwości w oddaniu niższych tonów, ale w utworach, które wziąłem na testy nie potrafiły tego jednoznacznie udowodnić. R10 CAL na tyle blisko dotrzymywały im kroku, że w obu przypadkach byłem usatysfakcjonowany. Głównym problemem NH było fakt, że CALe zagrały czyściej i dzięki temu z łatwością wyciągały detale z nagrań, a efekt potęgowała dobra dynamika i odpowiednio długie wybrzmienia. Wokal na obu słuchawkach był szczegółowy i podawany z podobnego dystansu. Słychać było najdrobniejsze szmery, szepty czy niuanse, które były trudniejsze do wychwycenia w Nighthawk. Wstyd się przyznać, że na niektóre smaczki w Pneuma, zwróciłem uwagę dopiero po odsłuchu R10 CAL. Audioquesty są ogólnie bogate brzmieniowo, jednak trochę zbyt powściągliwe przy zapuszczaniu się w kierunku wyższych rejestrów, przegrały bo okazały się zbyt zachowawcze. Sytuacji nie uratowała odrobinę większa scena. Zacząłem się domyślać czemu tak się stało. Nie było wyjścia, trzeba było iść na całość i wykorzystać ostatniego AS-a. Wygrzebałem pady hybrydowe. R10 CAL vs Audioquest Nighthawk (hybrid earpads) Rzuciłem najlepsze co miałem i powtórzyłem pojedynek. Przyparte do ściany Nighthawki zrobiły jednak mistrzowski manewr. W stylu „skórkowym” raczej musiałyby oddać wyższość R10 CAL. Potencjalne przewagi Audioquesta były z nawiązką kontrapunktowane świetną górą u konkurenta. Trzeba było zmienić sposób prezentacji co przekierowało pojedynek w kierunku walki na style. Nighthawki poświęciły odrobinę wrażeń scenicznych, stawiając na bliższą średnicę, lepszą klarowność, większe źródła pozorne oraz nieco masywniejszy i bardziej intensywny przekaz. Wrócił koncert i Nighthawki zaprosiły słuchacza bliżej sceny i samych artystów. Grały już bardziej średnicą z nieco bliższym wokalem, a bas wydawał się nawet mocniejszy i lepszy technicznie, ze względu na poprawioną czystość przekazu. R10 CAL grały równo i czarowały wysokimi tonami, nie zapominając o basie, szczególnie w średnim zakresie. Bardzo sprawnie poruszały się po całym spektrum. Zarówno jedne jak i drugie potrafią grać w „koncertowym” stylu oddając przy tym emocje, na czym w moim mniemaniu wykłada się duża część konkurencji, szczególnie ta, które stawia na zbytnie wyrafinowanie i odchudzenie poszczególnym zakresów. R10 CAL dobrze sprawdzą się, kiedy je trochę dociążymy, czy to okablowaniem czy odpowiednio dobranym torem. Nie straszny im będzie R-2R czy lampy, bo mają odpowiednią ilość wysokich tonów, nie grają też tak masywnie jak NH, ale zdecydowanie nie brzmią chudo, są bardzo dobrze wypośrodkowane, dzięki czemu stosunkowo łatwo możemy nadać im własny kierunek, wedle upodobań. Nie są wymagające i łatwiej dobrać do nich tor audio, aby pokazać ich najlepsze strony. Chociaż współdzielą biocelulozowe przetworniki brzmią trochę mniej masywnie i „analogowo” od Nighthawk, ale dalej naturalnie i organicznie, dzięki czemu są przystępne pomimo prezentowania bardzo dobrych technikaliów i sprawdzają się dobrze przy wieczornym odsłuchach. Nie są wycofane, czy nazbyt relaksujące i nie ratują kiepskich nagrań, ale przez ich naturalność, łatwiej nam pewne niedoskonałości zignorować, będąc dalej zanurzonym w muzyce, która w ich przypadku dobrze wypełnia przestrzeń. Próżno też oczekiwać po nich intensywnego subbasu z racji rozmiaru samych przetworników, tak czy inaczej nie brakowało mi w nich dociążenia. R10 CAL boleśnie obnażyły niedostatki i słabe strony konkurencji, co było dla mnie osobiście dużą wartością dodaną i zmusiło do kombinowania. Uświadomiłem też sobie, jak dużą krzywdę zrobił Audioquest swoim słuchawkom rezygnując z padów hybrydowych i jaką głupotą z mojej strony było zakopanie ich żywcem w czeluściach neseseru. Philipsy wracają na ring Poszperałem trochę w internecie i okazało się, że pady welurowe są najmniej udane z rodziny HD 800 od Dekoni. Opisywane wady, miały bardzo wyraźne odniesienie w stosunku do tego co słyszałem na zmodowanych SHP. Skóra perforowana miała poprawić czystość i wzbogacić brzmienie. Mogę już zdradzić, że nawet na tandetnym przewodzie, jest znacznie lepiej niż wcześniej, kiedy były podpięte do wysokiej klasy okablowania i aż nie chciałem ich ściągać dzisiaj z głowy. Kurz został starty z dźwięku, a Philipsy po szybkim odklepaniu, wracają na drugą rundę. Tym razem nie będzie to ekspresowa walka w stylu Najmana. Garda postawiona, choć raczej nie wygrają. Nie z tymi CALami. Nie uprzedzam jednak faktów, bo na rzetelne i uczciwe testy muszą jeszcze trochę poczekać. Po wstępnych odsłuchach na nowych padach już wiem, że zasługują na znacznie więcej ciepłych słów. Pozdrowienia od konkurencji Podsumowanie Nie potrafię tego pojedynku teraz rozstrzygnąć. Może po dłuższym czasie, na stałym torze i okablowaniu mógłbym z całą stanowczością wyłonić zwycięzcę. W tym momencie nie jestem w stanie tego zrobić. CAL R10 mają trochę cech wspólnych z Nighthawk, ale są mniej kontrowersyjne i łatwiej ukazują swoje najlepsze strony. Kiedy po nie sięgam wieczorami, wiem, że szykuje się kolejna wspaniała uczta i wcale nie tęsknie za znacznie droższą konkurencją, która czeka nieopodal. Wypada mi podziękować Perulowi za to, że podjął się realizacji tego projektu, tym samym spełnił jedno z marzeń. Skutek przerósł moje (i zapewne jego) oczekiwania w kontekście brzmienia. Ze swojej strony dodam, że jestem pełen podziwu z faktu, że stroił to użytkownik, a nie profesjonalny producent sprzętu audio, a przecież projekt ten wymagał zamontowania dodatkowych elementów, które podtrzymują i ustawiają pod odpowiednim kątem niewielki przetwornik z zupełnie innych słuchawek. Wielkie gratulacje. Całość dopełnia bardzo dobry komfort, uniwersalność, że o ich urodzie nie wspomnę. Nowe ubranko bardzo im służy i cieszy oko, nawiązując do legendy od Sony. A nasza lokalna legenda? Jak widać jest w niej dość spore ziarno prawdy. Słysząc jak to gra, trudno uwierzyć, że w tych muszlach siedzą przetworniki od słuchawek, które kilkanaście lat temu w pewnym sklepie na literę „x” kupiłem za 159zł.
  2. Witam wszystkich użytkowników To mój pierwszy wpis, mam nadzieję, że przyda się paru osobom Zacznę od tego, że nie jestem audiofilem, ale bardzo doceniam dobrą jakość dźwięku i lubię czasem wrzucić jakiegoś FLAC'a na odtwarzacz Szukałem słuchawek do 600zł, które będą grały dość analitycznie, niczego nie koloryzując nadmiernie. Koniecznie chciałem by były wokółuszne. Ten model Sony był polecany na YouTubie i różnych forach audio, dlatego się na niego zdecydowałem. Przejdźmy do zasadniczej części tego tekstu, czyli recenzji. OPAKOWANIE Słuchawki docierają do nas w schludnym, niebiesko - przezroczystym pudełku. Jest ono średnich rozmiarów i wydaje się być całkiem solidne, co sugeruje, że kupujemy produkt renomowanej marki. W zestawie otrzymujemy adapter z jack'a 3.5 na 6.3mm. Jest on gwintowany i pozłacany. Dodatkowo dostajemy czarne, miękkie etui na słuchawki, od środka pokryte bardzo miękkim materiałem chroniącym przed zarysowaniami i przecieraniem się słuchawek. Do pełni szczęścia brakuje jedynie, aby etui było usztywniane, chociaż w tej cenie jak za słuchawki studyjne można takie drobne uchybienie wybaczyć WYKONANIE SŁUCHAWEK Same słuchawki są wykonane z matowego plastiku dobrej jakości, w środku siedzą 40 milimetrowe przetworniki ze stopu magnezu. Kabla nie da się odczepić, jest częściowo kręcony, nie powoduje efektu mikrofonowego (przynajmniej tak mi się wydaje, nie słyszałem żadnych dodatkowych dźwięków, gdy kabel ocierał się o różne powierzchnie). Przewód może się rozciągnąć i mieć jakieś 3m długości. Z racji, że jest on zamontowany na stałe radziłbym na niego uważać, ale nie trzeba też być przesadnie delikatnym. Kabel zakończono solidnie wykonanym jackiem 3,5mm. Górna część pałąka jest pokryta ekologiczną skórą, naprawdę przyjemną w dotyku, sam pałąk jest wykonany z jakiegoś metalu, najprawdopodobniej stali nierdzewnej. Całościowo słuchawki prezentują się elegancko, minimalistycznie i są wykonane z dobrych materiałów. Spory plus za wykonanie PADY (LUB NAUSZNIKI, JAK KTO WOLI) Postanowiłem poświęcić oddzielny akapit nausznikom MDR'ów, ponieważ mają dwie główne cechy: 1. są bardzo wygodne, a 2. dość łatwo się przecierają. Ja na swoim egzemplarzu mam już widoczne delikatne przetarcia, a dbam o sprzęt. Skóra skórą i niszczeć będzie, komuś może to nie przeszkadzać, ja chciałem tylko uprzedzić czytelników, że pady nie należą do najwytrzymalszych Na szczęście w internecie można tanio zakupić drugą parę i samemu je wymienić w razie potrzeby. Za wygodę tych słuchawek na głowie również należy się plus. Najdłużej słuchałem w nich muzyki przez jakieś 5 godzin bez przerwy. Po tym czasie nie czułem w zasadzie żadnego dyskomfortu. MDR'y nie naciskają zbyt mocno na głowę, regulacja będzie odpowiednia nawet dla osób z dużą głową. Nic dodać nic ująć w tej półce cenowej DŹWIĘK Źródła: Przez ostatnie 10 miesięcy miałem do dyspozycji dwa źródła odtwarzania - HTC One (M7) oraz Samsunga Galaxy S4. Poniższe wrażenia odsłuchowe są uogólnionie dla obu urządzeń. Jak brzmi produkt Sony? Cóż, może nie znam się aż tak na brzmieniu, jednak spróbuję opisać dźwięk najlepiej jak potrafię A jest ciekawie... Sony MDR-7506 grają neutralnym brzmieniem, z czystymi wysokimi tonami. Rozdzielczość słuchawek oceniam na dobrą w tym przedziale cenowym. Bas nie dominuje, powiedziałbym, że jest wręcz idealny. Wyobraź sobie, drogi czytelniku, że siedzisz w pomieszczeniu, gdzie jest rozstawiony jakiś zestaw głośników z subwooferem i wszystko jest dostrojone tak, że słychać niskie tony, ale nie przeważają one w nagraniu, tylko wszystko jest na swoim miejscu. Taki właśnie jest bas w tych słuchawkach. Scena ma optymalną "szerokość", w zależności od nagrania słyszymy dźwięki nie jakby były bezpośrednio w głowie, ale trochę na zewnątrz. Na pewno nie jest to poziom słuchawek typu open - back (jak np. kosztujące podobnie Grado SR80e) Mocną stroną Sony są przede wszystkim tony średnie, muzyka gdzie jest sporo ładnych, gładkich wokali wybrzmiewa czysto i z dobrą dynamiką. Tony wysokie są, ale nie jakieś mocno podkreślone. Trebleheadzi nie będą może zakochani w tym sprzęcie, ale zwykły użytkownik na pewno doceni wierność przekazu jaki oferuje produkt Sony. Jak na słuchawki za 550-600 złotych jest naprawdę miodnie Impedancja wynosi 63 ohmy, słabsze źródła mogą mieć problem z napędzeniem MDR'ów. Sprzęt na pewno zyska gdy podłączymy go pod jakiś przyzwoity wzmacniacz przenośny bądź stacjonarny. Niestety, nie wypowiem się szerzej na temat tego jak słuchawki grają pod większą mocą, ponieważ żadnego wzmacniacza nie posiadam... Do jakich gatunków (moim zdaniem) te słuchawki nadają się najlepiej: Jazz, muzyka klasyczna, elektroniczna, ambient, muzyka gdzie jest dużo wokalu, soul, folk DLA KOGO TAKI SPRZĘT? Na pewno dla osób z ograniczonym budżetem, które chcą wkroczyć w świat lepszej jakości audio PODSUMOWANIE zalety: - neutralne brzmienie, nadaje się do większości gatunków muzycznych - bardzo dobra jakość wykonania - miękkie etui w zestawie - ogólny stosunek jakość/cena - sprzęt sporo zyska wraz ze wzmacniaczem - łatwość w wysterowaniu brzmienia wady: - nie dla osób lubiących dużo basu i "napompowane", sztuczne i efekciarskie brzmienie - nie dla osób lubiących mocno podkreślone górne pasmo - długi, dość ciężki kabel utrudnia przechowywanie i przenoszenie - nietrwałe nauszniki
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy