Jump to content

xetras

Bywalec
  • Posts

    213
  • Joined

  • Last visited

Reputation

85 Good

About xetras

  • Birthday 04/25/1967

Dodatkowe

  • odtwarzacz
    AsusXonarEssenc
  • słuchawki
    UltrasonePro900
  • testuję
    PioneerHRM7
  • chcę
    Sign.Pro, Ed.12, Violectric HPA281

Ogólne

  • Gender
    Male
  • Location
    Warszawa/Wołomin
  • Interests
    mapy, samoloty, varsaviana (pozamuzyczne)

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Odsłuchaj Ultrasone Pro 750, (_Pro_900 może mieć zbyt niski bas). Co do zamkniętych to dla mnie wzorzec odniesienia co do wygody. Przy dłuższych odsłuchach ponad 2h ostra wyczynowa "żyleta" w blachach może męczyć, bo generalnie Ultrasone na tym poziomie cenowym neutralne nie są. (Aha - tych współczesniejszych 780i nie odsłuchiwałem).
  2. xetras

    funk/dobry groove

    W zasadzie to pop, ale groove mnie czaruje. 'Don't Start Now' - Dua Lipa (Co z tego że niedawno w temacie była, może być ponownie). | The Weeknd - Blinding Lights - to też zacna dyskoteka, a jak przypomnę sobie coś od Jamiroquai, wtedy wkleję link. | Ambitnie zamierzony temat z długaśnym wstępem. Podziwiam zapał. Faktycznie - rozpisałeś się. | Niedawno po latach wróciłem do "Maggot Brain" Funkadelic. W komentarzu napisano: "Eddie Hazel: Guitar God" Owszem. 10-minutowy blues z 1971 roku- nietypowy jak na Funkadelic. | Coś z rodzimego, słowiańskiego R'n'B: Grupa Bluesowa Gramine – polski zespół wokalno-instrumentalny, który powstał jesienią 1969 roku z inicjatywy Haliny Szemplińskiej, Władysława Dobrowolskiego i Tomasza Bielskiego. | Okazjonalnie w temacie współuczestniczę, niniejszym pozdrawiam zapaleńców afrobitu. | Znakomity (operetkowy, hehe) groove od ABBY (tak zaczyna się płyta "VoulezVous"), ale prawdziwy żywioł to wersja live -"As Good As New" z koncertu w listopadzie 1979 na londyńskim Wembley. Dizajn nieziemsko zmysłowy. Eurowizja jest zawsze na czasie. | Detroit Sound może też mi się przypomni | Nie wiem, czy Afrykańczycy do funku pasują, np. Mory Kante - "Yeke Yeke", Fela Kuti, Afric Simone, ale też o nich wspomnę. | Inicjatywa i fundacja "Playing For Change" i niebanalny aranż "Higher Ground" Stevie Wondera.
  3. Na szczęście od ~2014 ~2016 roku odgrzebuje się jego dorobek z zarejestrowanych materiałów. (Na płytach jest teraz też ponownie odkryty, ale pierwsza płyta z jego filmową muzyką pojawiła się u nas już w 1972 roku). Amerykańcom spodobało się francuskie "Possesion" (1981) ("Opętanie") i odgrzebują też pozostałe instrumentale Andrzeja Korzyńskiego. Dla odmiany, coś lekkiego i skocznego (przecież "Mydełko Fa" i "Franka Kimono" też ten geniusz i gigant kompozytorski stworzył).
  4. Czasem zdarzy mi się posłuchać co nieco od Japonców, ale tylko czasami, np. Wagakki Bando - Yoshiwara Lament Stereopony - Hitohira No Hanabira Raczej bardziej podchodzi mi j-pop z lat 70 i 80. Np. Momoe Yamaguchi - Sayonara no mukaugawa, Kosumosu Akina Nakamori - Sekando Rabu, Jukkai, Jonetsu Przy okazji- Hyuna Kim to jakby pół- Japonka.
  5. 1. Staromodny Surround Logic Plus tak skutecznie oparł się próbie czasu ? Nie dowierzam. 2. W którym modelu EX tak Cię kaleczył ? 3. A i tak mało bystro kojarzę kartonowacenie z nachalną średnicą. Dla mnie jakoś tylko z "kartonowym" basem się kojarzyło. Kartonowy = bez konturu (dla mnie) ~ bez podstawy (w przybliżeniu). W średnicy zaś drażni mnie suchość (brak soczystości) , nie umiem kartonowej średnicy sobie w głowie uklepać. Mi się uszy nie mieściły w Ultrasone Signature Studio. Modelu Signature Pro nie udało mi się posłuchać, bo musieliby specjalnie do sklepu sprowadzić (za droga ta "skórka", żeby mieć je stale na stanie), ale przypuszczam, że w nich zmieściłbym się z uszami. Są wysokie na 7 cm, bo i sam mam prawie 2 metry bez 7 centymetrów. Parę razy jak mantrę powtarzałem innym (i sam też się tego trzymam) - Wygoda musi być. Nie dowierzam, że te tańsze jednak są przyjemniejsze w odbiorze.
  6. Czy najgigantyczniejszy kombinator muzyki filmowej, czyli Andrzej Korzyński (publikacje w latach 1965-2019) kogoś interesuje ? Od: Pieśń tryumfującego miłości (1967) Pavoncello (1967) . . . Do np. Mowa ptaków (2019) Jest znany, zapomniany, ponownie odkryty w 21 wieku. Choćby "Baby Bump" z "Człowieka z marmuru" uwielbiam niezmiernie i nieustannie. Polecam serdecznie i z uczuciem !
  7. Może np. "Sing It Back" Moloko ? Może "Lovefool" The Cardigans ? Właściwie to nie przepadam za piskami albo miaukami, ale zarówno Roisin Murphy jak i Nina Persson mają całkiem szczerą słodycz.
  8. Momoe Yamaguchi (po zamęściu - Momoe Miura) (retro z lat 70, z akompaniamentem orkiestry) https://youtu.be/_GrhwErRkMg Piosenka to "Kosumosu", a z podobnie melancholijnym wokalem jest "Sayonara no mukaugawa" Używając pojęć współczesnego slangu takie skojarzenie mi się nasuwa: "very cool". Sama gwiazda może się słusznie kojarzyć z japońskimi filmami z lat 70, w których również grała. Po ślubie w 1980 roku z kariery zrezygnowała. * Są Japonki, które nie piszczą
  9. Kasia Sobczyk (estradowy rozbłysk i artystka uniwersalna) "Był taki ktoś", "Biedroneczki są w kropeczki", "Trzynastego", "O mnie się nie martw", "To nie grzech"( inaczej: Osiemnaście mieć lat ... ), "Mały Książę" - to tylko drobne przykłady. Uwielbiam jej niepowtarzalną barwę. Występ wokalny z nowoczesnego serialu "Wojna domowa" poniżej, do towarzystwa Magdzie Zawadzkiej - Chochoły i "Nie bądź taki szybki Bill". Kompletnie beztroskie i ponadczasowe piosenki. PS. Dodam, że "Nic dwa razy się nie zdarza" też miała ona śpiewać w pierwszym wyborze kompozytora, ale aranżer przekazał piosenkę Łucji Prus, co skonfliktowało 2 panie. Takie były czasy - autorzy mieli znaczną władzę.
  10. Przypominam retro wokalistki, bo kiedyś mimo nie zrozumienia o czym śpiewa, to Edith Piaf mnie mocno zauroczyła. "dysponująca hipnotyzującym głosem - namiętnym i szorstkim, niemal chropowatym, wrażliwym i pełnym siły, radosnym i zarazem tragicznym" https://kultura.onet.pl/muzyka/wywiady-i-artykuly/edith-piaf-105-rocznica-urodzin-kariera-biografia-najwieksze-przeboje/93ghrz6 Ballada i piosenka - i szczególna ekspresja w nich. * Przy okazji - przypomniała mi się Judy Garland. Też dość szczególny wokal - kiedy nagrywała "Czarnoksiężnika z krainy Oz" i "Somewhere Over The Rainbow" - głos miała zupełnie bez nutki infantylizmu. Koncert z Carnegie Hall (1961 rok) też polecam, a tym razem coś z innego wydarzenia.
  11. Mocno osobliwa to współpraca retro fanów, ale udana i cenna. * C.d. nostalgicznych wspominek: Kiedyś prześladowały mnie biesiadno balangowe szlagiery duetu Framerowie... Choćby "Taka taka ta" (w oryginale Paco Paco oraz Joe Dassin) albo "Cyganeria" (czyli "Oi mortez" greckiej wokalistki Angela Zilia). Był też toast opolski - inaczej "Staropolskim obyczajem". Nie lubię knajpianych piosenek, ale wcale nie dziwię się, że to hity (owszem - staromodne). Zofia Szumer (duet z sukcesem rozśpiewał i roztańczył publikę) Owszem, kiedyś to był obciach, ale co z tego ? Przypomnieć warto prekursorów stylu "prawy do lewego".
  12. Marta Kubišova Wracam co jakiś czas do "Nechte zvony znit", "Časy se meni", "Hey Jude" oraz do zjawiska z przełomu lat 60/70 rodem z Czech, czyli The Golden Kids. Poniżej Helena Vondračkova, Vaclav Neckar i Marta Kubišova z żywego występu. A tu Marta Kubišova z telewizyjnego nagrania (kompozytor - Karel Swoboda - ten od czołówki serialu "Pszczółka Maja). Owszem, piosenka kulturalna jest staromodna ale wokal jest czarujący.
  13. Zwykle do słuchania wybieram raczej "Ridiculous Thoughts" "Salvation" albo to, co mi się akurat przypomni lub przypasuje do nastroju. Natomiast "Dreams" to dla mnie najstarsze wspomnienie, jeśli mowa o The Cranberries i Dolores O'Riordan (trzymając się tematu).
  14. Cieszy mnie, że wspominano parokrotnie - Sandrę Nasič, Gwen Stefani, Sophie Ellis Bextor, Dolores O Riordan. Takie bujająco taneczne to dla mnie... cud miód malina. Joanna Prykowska Umie czarować - zwłaszcza w Firebirds jej się to udało ("Harry", "Niedoczekany", "24 zachody słońca" "Kolory"). PS. Owszem, lubiłem sobie słuchać "Życie cudem jest" De Su, ale co z tego ? Było to tylko dla uroku tej piosenki a wokale same w sobie jakoś mało wciągające i niezbyt charakterystyczne tam są a w ogóle to za mało czarowania.
  15. Wspominki o Renacie Lewandowskiej... (Aha - teraz wygodniej jest robić wklejki z występami) Tu jest w chórku ze swą ogromną grzywą włosów, a z przodu kiwa się Aleksander Nowacki z późniejszego Homo Homini. Wtedy, kiedy latał czasami w radiu, śmieszył mnie ten kawałek: Ale pora wrócić do tematu... Rola życia Renaty Lewandowskiej to udział w tej pieśni (jest gdzieś w środku). No i taka deklaracja z mojej strony... Będę wklejał urodziwe filmiki, głównie z występów. Ale w przypadku tej pani będzie to raczej niemożliwe... Teresa Haremza (Iwaniszewska) (głos właściwie pomnikowy) Nie dziwi mnie, że bezpieka starannie chciała ją wykasować z pamięci publiki. Sam właściwie rzadko słucham tego gatunku, czyli poetycznej zadumy, ale barwa głosu jest niepowtarzalna. "Szła jedwabiem osobnym Magdalena przez pawie po wiśniowe ręczniki rozesłane na trawie..."
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy