Jump to content
Sign in to follow this  
MrBrainwash

Recenzja słuchawek Brainwavz HM5

Recommended Posts

wszystko ładnie pięknie tylko... słuchawki monitorowe, które nie uwypuklają błędów w realizacji, a czasem je nawet poprawiają ;) ? Coś mi się nie zgadza, taka mała sprzeczność IMO.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do tej pory czego bym nie słuchał to błędy albo były i raniły, albo nie było tych błędów słychać. Człowiek uczy się całe życie, muszę chyba ich posłuchać w końcu :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

One raczej służyć powinny do podglądu muzyki, a nie miksowania, czy masteringu. Zwróć uwagę, że są osoby które tworzą muzykę na Beatsach ;)

 

Superluxy np nie wybaczały niczego. Ale już 7509HD które też służą często do monitoringu też potrafią wybaczyć tak jak HM5 ale już nie w takim samym stopniu.

 

Może podasz przykładowe utwory i słuchawki w których twoje uszy cierpiały? Przyda się :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

iMod+Headbox SE II+ DT250 -> np wszelki współczesny, skompresowany pop. Mam na myśli słyszalne zniekształcenia, czy to clipping, czy skutek użycia kompresora, nie wiem. Wczoraj się wkurzałem przy Bat for Lashes - np. Trophy, a z pamięci jeszcze jakieś utwory Cat Power oraz Emiliana Torrini. Niestety nie podam w tym momencie konkretnych utworów, bo zresztą nie trwa to cały czas, tylko krótkie momenty.

 

Zresztą dla sprawdzenia założyłem sobie M390 podłączone bezpośrednio do iPoda - w Bat for Lashes dalej to słychać na wokalu. Okolice 2:00-2:30, lub jakikolwiek refren, wysokie tony(bynajmniej nie jest to shaker).

Share this post


Link to post
Share on other sites

No soniaczach słychać to wyraźnie (na HM5 też by było słychać), ale nie jest to nie przyjemne. Na superluxach pewnie to by były sztylety w uchu :D

 

inna sprawa, że masz dość jasny tor i takie sensacje na wyższej średnicy się u Ciebie uwypuklają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W HM5 nie słychać błedów materiału ani kompresji ;) Nawet starają się sybilizację z materiału usunąć a wiem to jako zwolennik wszelakiej maści masakrycznie zmasterowanego metalu :) SL niczego nie wybaczały K240 też, HM5 akurat wady ukrywają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No zdjęcia są eleganckie :)

 

Dzięki za opinie. Ruch jakiś mały w komentarzach. To pewnie ten brak talentu literackiego ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznij pobierać lekcje pisania słuchawkowej poezji u znanego forumowego wieszcza, który ma na swoim koncie takie dzieła jak "CAL!" oraz "K518DJ" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Recka bardzo fajna, nie jest nudna - chce się czytać :) . Obfita w informacje, klarowna stylistycznie jak i merytorycznie. Jest jedna rzecz, którą bym dodał, mianowicie opis co to jest PRaT. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, określa to, czy słuchawki graja żywiołowo/energicznie/porywająco/melodyjnie/harmonicznie i nie zamulają?

Share this post


Link to post
Share on other sites

PRaT to złożone pojęcie i sam nie do końca je rozumiem i potrafię określić, natomiast w słuchanej muzyce łatwo to wychwycić i odbiera się to intuicyjnie. Często traktuje się to określenie pobocznie (ja też trochę je tak traktuje), ale w istocie jest jeden z głównych elementów muzyki (bo odnosi się właśnie do niej a nie sprzętu), a tym samym audio które je odtwarza. To na jakim poziomie stoi PRaT odczuwasz już po pierwszych sekundach słuchania utworu,, gdyż odpowiada to za to czy muzyka nam "gra" czy jest jednym zlepkiem chaotycznych dźwięków. Sam skrót wziął się od angielskiego Pace, Rhytm and Timing co bezpośrednio oznacza tempo, rytm i timing. Im lepiej sprzęt potrafi oddać ciszę między poszczególnymi dźwiękami - nutami tym jest lepszy PRaT. Np, jeśli w piosence bas zostaje, nie znika i zamula resztę pasma, przez co gitara i inne instrumenty są gorzej odbierane, to cała odbierana rytmiczność utworu się sypie.

Edited by Syler
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By theohcs
      Hejo,
      Nie spodziewałem się, że będę kiedyś pytał o słuchawki na bluetooth, ale nowa sytuacja w życiu = nowe wyzwania.
      Na mieście albo do krótkich sesji muzycznych używam obecnie Brainwavz R1 lub Sennków PX100-II sparowanych z iPodem 5,5 i taki zestaw bardzo sobie chwalę.
      Niedawno wprowadziłem się jednak do wynajmowanego pokoju (co jest dla mnie nowością) i długie, domowe sesje muzyczne na głośnikach / głośna muzyka lecąca w tle do codziennych zadań przestała być opcją. Szukam więc lekkich, domowych, wokółusznych (chyba?), otwartych lub półotwartych słuchawek bluetooth z dużym komfortem, względnie długo trzymającą baterią i sensownym zasięgiem, w których będę mógł przesiedzieć cały dzień i zapomnieć, że istnieją. Słucham głównie indie, indie rocka, acoustic, rocka lat 60/70, indie popu, folku, dużo soundtracków z gier i filmów i na końcu trooooszkę metalu. Odtwarzaczem będzie głównie iMac: FLACi i Apple Lossless odtwarzane w Clementine oraz pewna ilość Spotify.
      Budżet w okolicach 300zł, ale jestem bardzo otwarty na propozycje.
      ~TheOHCS
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy