Jump to content

Recommended Posts

  • Moderator
Posted

Pchełkowa Liga Mistrzów – o Cresyn C500e słów kilka

 

 

y.mip.bzprod_2012310358117162722_1_1.jpg

 

Platforma testowa:

Ipod Touch 4g

HTC ONE X

Samsung F3 – dodatkowo, gdyż dźwiękowo odstawał od powyższych

 

Testowane słuchawki są przeznaczone do użytku mobilnego w związku z tym darowałem sobie używanie wzmaków i podpinanie pod DAC’i i tym podobne urządzenia.

 

 

 

Testowa tracklista:

Breakage – Telepthy

Parov Stelar (Feat. Lilija Bloom) – Coco

Rammstein – Du Hast

Madonna – Celebration

Future Prophecies – Miriamba

Kasabian – Re-Wired

Calvin Harris – Ready For The Weekend

Panda Dub – Dubwise Attraction

Caro Emerald – A Night Like This

 

Utwory raczej nowoczesne, jednak na tyle zróżnicowane by móc usłyszeć zarówno kopa na basie w utworach drum’n bassowych czy dubowych ale i naturalne brzmienie instrumentów I wokali.

 

 

 

 

Dżizas jak ja nienawidzę pchełek. To pierwsze co mi przyszło do głowy gdy zostałem poproszony o napisanie tej recenzji. Na co dzień słuchając w 80% muzyki pokroju drum’n bass i pochodnych słuchanie z bezbasowych i płaskich pchełek wydają mi się zbrodnią wobec mojej ulubionej muzyki. Mimo wszystko zgodziłem się spróbować. Chciałbym podzielić się z wami moimi wrażeniami.

 

 

WYKONANIE I WYPOSAŻENIE

 

To może zacznijmy od pudła – czy to na pewno Cresyn? Wyjmując niewielkich rozmiarów kartonik z paczki z zaopatrzeniem sklepu w życiu bym nie się nie spodziewał czegoś takiego, powiem więcej jest to jedno z ciekawszych opakowań z jakimi się spotkałem. Nie wstydziłbym się dać komuś w prezencie produktu tak zapakowanego, myślę że pod tym względem Cresyn zbliżył się do poziomu Jays’a i jego doków. Producent dumnie informuje nas od samego początku o przełomowej wg niego technologii dwóch komór mających powalić nas brzmieniem. Ładne i bardzo efektowne pudło po rozłożeniu umożliwia nam obejrzenie słuchaweczek. Jest też tabelka informująca nas że mamy do czynienia z 14,3 mm membraną która powinna generować dźwięki w paśmie 15-20 000 Hz – ta jasne, tego chyba nikt z was nie łyka ale uśmiałem się nieco.

 

 

 

 

Cresyn%20C500E%20BLACK_3.jpg4.jpg

Pudło, pudłem ale co w środku? Wewnątrz znajdziemy słuchawki, miękki średniej jakości pokrowiec ze sznureczkiem do ściągania go po włożeniu zawartości i 2 pary gąbek. Zestaw typowy dla pchełek z trochę wyższej półki. Bunkrów nie ma ale co by mieli jeszcze dołożyć? No może klips do przypięcia kabla.

 

 

wideło z unboxingu

 

Słuchawki same w sobie prezentują się bardzo dobrze, rzekłbym adekwatnie do ceny. Zacznijmy od początku – wtyk jest prosty, mały zakończony gumowym elementem utrudniający uszkodzenie w tym miejscu kabla co jest przyczyną 90% usterek w małych słuchawkach. Sam kabel jest niezły. Nie jest ani gruby, ani cienki, za to jest odpowiednio miękki aby swobodnie się układać, nie plącze się jakoś wybitnie i łatwo go rozplątać jak już to zrobimy. Splitter wyposażony jest w dodatkowy ruchomy odcinek znany z dokanałówek. Pozwala on spiąć kabel pod szyją co zmniejsza ryzyko przypadkowego pociągnięcia za kabel i równocześnie poprawia trzymanie słuchawek w uszach(przynajmniej moich). Ze słuchawek kabelek wychodzi przez gumowe odcinki elastyczne. Na ich zewnętrznej stronie znajdziemy logo producenta, od wewnątrz rozróżnienie kanałów. Na lewym odcinku jest wypustka umożliwiająca rozpoznanie lewej i prawej słuchawki po ciemku. Same słuchawki są wykonane z czarnego plastiku wysokiej jakości, zewnętrzna, widoczna część jest koloru srebrnego, wydaje mi się że jest metalowa, ale nie mam pewności. Na końcu mamy srebrny grill z siateczki. Jakość wykonania ogólnie jest bardzo dobra. Słuchawki są ciekawie zaprojektowane, nie są krzykliwe a przez to można je założyć równie dobrze do garnituru jak i do dresu.

 

c500e.jpg

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

 

Izolacja – jaka izolacja to przecież pchełki, zdarzają się modele które chociaż odrobinę izolują, należą do nich np AXE IV i C470e to pchełki które stabilnie i pewnie siedzą w uszach. W przypadku c500e nie czuję się aż tak zintegrowany ze słuchawkami, wyczuwam w przeciwieństwie do c470e różnicę pomiędzy dociśniętymi palcami do uszu a noszonymi bez tego. Może to wina moich uszu, nie wiem. Zaletą jest to że nigdy mi nie wypadły, więc konstrukcja jest kompatybilna z moimi uszami.

 

Pchełki to pchełki więc wszelkie outdoorowe odsłuchy sobie odpuściłem, osobiście uważam że tego typu słuchawki nadają się tylko do odsłuchu w cichych warunkach lub dla osób które po prostu z pewnych przyczyn nie mogą korzystać z dokanałówek.

Ok ale jak to gra? Otóż 90% pechełek nie nadaje się do słuchania muzyki to moje zdanie. Te nie powodują krwawienia moich uszu a to duży sukces. Cresyn w dziedzinie pchełek wydaje się być bardzo doświadczonym producentem i wiedział co robi wypuszczając C500e.

 

Bas – pojawia się potrawi dać o sobie znać, myślę że biorąc pod uwagę konstrukcję jest on niezły, jest bardzo dobrze kontrolowany, nie wylewa się na średnicę, jest szybki. Mimo wszystko brakuje mu zejścia poniżej 60-70 Hz ale to typowe dla wszystkich pchełek. Ilościowo jest go dla mnie odrobinę za mało na touchu na ONE X po equalizacji w sam raz. Po dociśnięciu słuchawek do uszu bas jest bardzo mocny i nisko schodzi, ale niestety nie o to chodzi w pchełkach…

 

Średnica – jest ona najbardziej wysuniętym pasmem w tych słuchawkach. Określiłbym ją jako neutralną, na pewno nie jest ona ocieplona ale z drugiej strony nie brzmi sucho, ma fajną barwę, wokale brzmią dość blisko i przyjemnie, gitary mają właściwy wydźwięk. Nie gubi się w natłoku instrumentów i dźwięków. Średnica w C500e to ich największy atut, potrafi podołać trudnym zadaniom odegrania wielu dźwięków i równocześnie oszukania ucha że grają z różych miejsc i odległości.

 

Góra – cofnięta względem średnicy ale jest jej nieco więcej niż basu. Wybrzmiewa bardzo ładnie, nie gubi się ale potrafi być przysłonięta średnicą. Mogłaby troszkę bardziej błyszczeć, czarować. Jest dobra jak na pchełki ale nic ponad to.

 

Przestrzeń i napowietrzenie dźwięku są świetne typowo dla pchełkowych konstrukcji. C500e grają bliskimi wokalami z oddaleniem instrumentów, wyraźnie czuć planowe rozłożenie dźwięków i ich zwiewne brzmienie. Brakuje tylko tła basowego… Cresyny grają szeroko, potrafią nawet zagrać lekko z tyłu, za to wgłąb niezbyt. Doskonale spisują się jeżeli chodzi o szczegółowość dźwięku, żadne pchełki które miałem w uszach nie mają do nich startu pod tym względem.

 

Dobrze zgrywają się z Taczką 4 generacji, jednak brakuje mi cały czas basu, z drugiej strony na HTC basu jest wystarczająca ilość, ale cały czas brakuje mi zejścia, dociążenia, czegoś do czego przyzwyczaiły mnie doki, z drugiej strony średnica tutaj szczególnie ta touchu brzmi bardzo bardzo poprawnie.

 

Dla kogo zatem nowe Cresyny? Wg mnie przede wszystkim dla osób o których wspomniałem na początku czyli dla tych którzy nie mogą używać, bądź nie lubią dokanałówek. Dla osób słuchających muzyki rockowej, z wokalami, do popu, może nawet klasyki. Czy dla miłośników brzmień elektronicznych? Myślę że nie, chociażby Sennheisery MX470 oferują cieplejsze, bardziej dociążone brzmienie kosztem szczegółów i neutralności przekazu, takie brzmienie bardziej sprawdzi sie w muzyce klubowej czy cięższej elektronice.

 

Czy warto? Jeżeli akceptujesz brzmienie nowych Cresynów i szukasz dobrych pchełek o świetnym wykonaniu albo pomysłu na prezent(ukłon w stronę opakowania) – zdecydowanie warto.

  • Like 2
Posted

To w tej chwili obok Mx980 moje ulubione pchełki, są na tyle dobre aby być alternatywą dla mistrza(980).

  • Moderator
Posted

pchełki jak pchełki są jak dla mnie dziadowskie z zasady ale te cresyny nie powodują krwawienia z uszu, po prostu da się ich słuchać i za to je cenię, za tą kasę są naprawdę dobre, a z takim pudłem są świetne na prezent.

  • Like 1
Posted (edited)

Orientuje się ktoś jak wypadają te Cresyny na tle Panasonic hje-350? Poszukuję jakiś przyzwoitych słuchawek do Sansa Fuze v1, miałem już kupować panasy (muzyka metal/rock/pop).

Edited by bob2000
Posted

Jednego mi zabrakło, kabelka w oplocie jak w AXE IV... muszę skoczyć do D@rksid3'a ich posłuchać. :)

  • Moderator
Posted

to posłuchaj sobie c510e przy okazji, fajne są

  • 6 months later...
Posted

To w tej chwili obok Mx980 moje ulubione pchełki, są na tyle dobre aby być alternatywą dla mistrza(980).

serio jest taka mała różnica midzy nimi a mxami? :o

mam je od wczoraj, kupiłem po odsłuchach w gdańskim mp3store. zauroczyły mnie od razu :D z nokią grają bardzo fajnie, w psy transach i electro basu jest akurat, świetnie się sprawdzają w klasycznej. brakuje basu w dnb czy innych gatunkach, które rzucają mięsem, ale mi to nie przeszkadza. w końcu to pchełki

sprawdzałem na szybko z kilkoma grajkami, z zipem zagrały najlepiej (lepiej, niż taczem 4, nano 7g czy sony F)

Posted

Zgadzam sie z Kuropem odnośnie pchełek ogólnie. Ta konstrukcja jest ograniczona z założenia, może grać przyjemnie, ale pchły za 500-1000zł to nabijanie ludzi w butelkę IMO. Tak więc ja się nie dziwię że mogą być alternatywą dla MXów.

Posted

Zgadzam sie z Kuropem odnośnie pchełek ogólnie. Ta konstrukcja jest ograniczona z założenia, może grać przyjemnie

kwestia tego, co kto potrzebuje. ja nie mogę nosić doków, z małymi nausznikami dziwnie się czuję, więc wróciłem do pcheł, z czego, na chwilę obecną, jestem zadowolony

Posted

Wiesz pchły za 100zł to nie jest zły wybór, szczególnie jeśli dobrze grają, a doków nie można nosić. Lecz w większych cenach to przestaje być opłacalne na maxa. Swoją drogą doki potrafią zagrać bardzo dobrze, ale co z tego jak coś mi w uchu siedzi i dziwnie się czuje... Teraz wyznaje zasadę aby mieć awaryjne doki "aby grały" w drodze nie czuje różnicy między dobrymi modelami za 100zł a za 300zł. Pewnie customy by się spodobały, ale to kolejna burżuazja 1-2kzł+. Jakby były jakieś customy za 300zł to bym się pewnie skusił :D

Posted

a jak widzisz, ludzie jednak kupują customy ;) ja sam więcej, niż dałem na te cresyny, nie dam za pchły, bo nie potrzebuję uniesień dźwiękowych w terenie. ot tak, żeby mi coś fajnie pogrywało w uchu w terenie, a żebym tylko słyszał, co się dzieje wokół

  • 1 month later...
Posted

Może to głupie pytanie, ale jak mają się do słuchawek dodawanych do iRivera T10 jeśli ktoś pamięta jeszcze :) bardzo dobrze mi się na tamtych słuchało w trakcie biegania a ciekaw jestem czy tutaj podobnie się nie zawiodę

  • 2 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy