Jump to content

Recommended Posts

Posted

Szukam małych pchełek do mojego Clipa. Nie mam specjalnie dużego budżetu, więc wybór padł na Labergi L100 i Vedie SRS-300. Słucham głównie rocka i reggae/hh. Nie ukrywam, że lubie dużo dołu w słuchawkach. Bas musi być, dobrze gdyby był w dużych ilościach. Przesłuchałem SRSy jeden raz, na zwykłym MuVo T100 chyba. Słabo wypadły. Dołu nie było w ogóle. I zastanawiam się czy z Clipem zagrają lepiej czy zaryzykować Labergi... Podobają mi się też AKG K313, ale kosztują tyle co SRSy i L100 razem wzięte. Opłaca się dołożyć? Doradźcie... :huh:

Posted

Dlaczego pchełki ?

Dokanałowe będą lepsze ze względu na nie wypadanie z ucha, izolację i jakość dźwięku.

Posted

Cena... za 30 zł nie dostane dokanałowych. Dlatego proszę jeszcze raz o odpowiedź na pytanie z tematu.

Posted

Tez ma Clipa. Przez jakiś czas miałem L100, ich zaleta jest dobrej jakości średnicę. Do rocka, metalu są idealne. Jeśli chodzi o bas to jest go troszeczkę, bez rewelacji. Ostatnio wyzionęły ducha i stanąłem przed dylematem czy kupić je z powrotem czy może SRS-y. Zamówiłem te drugie po przeczytaniu kilku recenzji(ostatnio słucham więcej hip-hopu co tez miało wpływ na wybór), wynika z nich ze te słuchawki maja lepszy bas i górę ale za to odrobinę gorsza średnice, choć niektórzy zarzucaj im ze pomiędzy poszczególnymi pasmami są dziury.

Posted

Też bym dokanały polecał. Na pewno taki Soundmagic PL12/PL13+ będą bardziej basowe niż nieizolujące pchełki. A i cenę mają niewielką. Laberga nie słyszałem, SRS300 mam i nawet na iPodzie Nano 3g miały jakieś tam zarysy basu. Na pewno większe niż Sennheiser MX160. Ogólnie to polecam zastanowić się nad doknałówkami...

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy