Skocz do zawartości
Promocja Audio Video Show 2024 ×
Fotorelacja Audio Video Show 2024 HiFiPRO i MP3Store ×

AKG K530 vs Creative Aurvana Live!


mythluki

Rekomendowane odpowiedzi

Wstęp

 

Od jakiegoś czasu jestem w posiadaniu AKG K530. Wybór tych słuchawek był bardzo spontaniczny. Dostałem Sennheisery HD215, których dźwięk mi nie odpowiadał, lecz mając 1 dzień na wymianę sprzętu wybrałem K530. Mój wybór opierał się wtedy głównie na wygodzie noszenia i jakości dźwięku- nie znałem ceny rynkowej itd. Dźwięk, który wydobywał się z K530 okazał się być dla mnie zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem, jednak po przeczytaniu wielu opinii o CAL! postanowiłem je zakupić żeby porównać je z K530 i zostawić potem zwycięzcę. Na wstępie chciałbym powiedzieć, że nie jestem jakimś znawcą od jakości dźwięku i raczej postaram się przedstawić te słuchawki z mojego punktu widzenia dlatego też wielu z Was na pewno się z moją opinią nie zgodzi. Odtwarzacz, z którym testowałem te słuchawki to iPod Touch i iPod Classic.

CAL są wielce chwalone na forum mp3store, a AKG K530 były dziesięciokrotnie nagradzane- co z tego wyniknie okaże się za chwilę.

 

Komfort, Budowa, Wygląd

 

 

PICT2421.jpg PICT2422.jpg PICT2423.jpg PICT2444.jpg

 

Na pierwszy ogień poszła budowa słuchawek. Przed zakupem CAL! Przeczytałem, że można je uznać za "klona" Denonów AH-D1000, poszedłem do sklepu zobaczyć te słuchawki, żeby dowiedzieć się czegoś wstępnie o Creativach, lecz jak się potem okazało to były dwie różne bajki. Wykonanie Aurvan Live pozostawia wiele do życzenia, o ile w denonach zastosowano dla wzmocnienia budowy metalowe części, o tyle CAL! są całkowicie zrobione z plastiku. Słuchawki te kosztują ponad 200zł, a ich wykonanie stoi na poziomie słuchawek 4-5 razy tańszych, zaryzykowałbym stwierdzenie, że są one wykonane z "tanich plastików". Może nie jest to coś, co rozpadnie się po roku użytkowania, lecz nie obraziłbym się gdyby firma lepiej o to zadbała. Jak to wygląda w K530? Tutaj producent także nie zaszalał i w większości słuchawki są wykonane z plastiku , jednak sprawiają wrażenie znacznie lepiej wykonanych. Warstwa plastiku jest po prostu znacznie grubsza niż w CAL! przez co są solidniejsze, ale także i cięższe.

 

PICT2426.jpg PICT2437.jpg

 

PICT2427.jpg PICT2432.jpg PICT2433.jpg

 

PICT2428.jpg PICT2435.jpg

 

Drugą sprawą jest wygoda użytkowania. CAL! nie czuć na głowie - nawet po dłuższym użytkowaniu nie ma z tym żadnych problemów. Na pochwałę zasługują tutaj przede wszystkim zastosowane gąbki, które są bardzo miękkie, komfort stoi na najwyższym poziomie. Jednak nie obejdzie się bez krytyki- po dłuższym czasie słuchawki zaczynają grzać (zapewne nie odczujemy tego na zewnątrz), choć nie przeszkadza to aż tak bardzo, za to rzeczą naprawdę irytującą było jednoczesne noszenie okularów i słuchawek, które zbyt mocno dociskają je w okolicy skroni, zwłaszcza, że ucisk czuć zaraz po nałożeniu słuchawek. W przypadku K530 jest zupełnie na odwrót. Może i są one wygodne, bardzo wygodne, bo mimo swojej masy nie czuć ich tak na głowie (zapewne dzięki innemu systemowi zakładania- słuchawki same dostosowują się do rozmiaru głowy po założeniu), ale po ponad godzinnym odsłuchu zaczynamy czuć słaby ucisk za uszami (w górnej części- efektu tego nie odczujemy w wersji LTD), bo same słuchawki głównie w tym miejscu opierają się o naszą głowę. O ile w CAL! jednoczesne noszenie okularów i słuchawek było bardzo niewygodne- tutaj nie ma o tym mowy. W kwestii grzania AKG K530 także przeważają nad CAL! - nie ma mowy o jakimkolwiek uczuciu ciepła po dłuższym odsłuchu. Dużym plusem może być bez problemowa możliwość zdjęcia gąbek i nałożenia nowych- wystarczy przekręcić nausznik tak jak to jest zazwyczaj robione w słuchawkach wyższej klasy. Ktoś słusznie wspomniał że 1 na 4 osoby mogą mieć problem z założeniem CAL! z tego powodu, że mają one zbyt małe nauszniki, mi akurat pasowały na styk chociaż także miałem obawy przed tym czy nie będą zbyt małe, być może było to spowodowane tym, że nauszniki z k530 są znacznie większe i trudno było by znaleźć osobę, która mogłaby na to narzekać. Idąc tym tropem można dojść do wniosku że AKG K530 raczej będą typowymi słuchawkami do domu, a CAL! mogą służyć dodatkowo jako słuchawki przenośne ze względu na mniejsze rozmiary, ale nie tylko rozmiar nauszników przyczynia się do tego stwierdzenia, duży wpływ może mieć tutaj impedancja, która w przypadku Creativów wynosi 32ohm'y wobec 55ohm'ów w K530- różnica spora i wyraźnie słyszalna w każdym przenośnym odtwarzaczu- AKG K530 potrzebują jednak większego zasilania. Rzadko kto chciałby nosić ze sobą kabel o długości 3m z K530, gdzie w CAL długość kabla przy samych słuchawkach wynosi 1.2m z możliwością przedłużenia o dodatkowe 1.6m. Jeżeli jesteśmy już przy kablu- pochwała należy tutaj się CAL'om- ani razu kabel w nich nie poplątał mi się, nawet jeśli specjalnie zrobić na nich supełek widać, że nie powinno być żadnych problemów z rozplątaniem go nawet dla osób mających duże palce. W przypadku K530 już w taki zachwyt nie można popaść z tego względu, że kabel ma 3m i po prostu musi się plątać jeżeli go byle jak go złożymy, ale także nie ma problemów z rozplątaniem. Za to mieszane uczucia znów mam do budowy kabla w CAL- owszem jest on mocny, ale nie tak mocny jak w K530 i miałbym obawy czy coś się nie stanie z nim przy nausznikach w miejscu gdzie kabelki się rozwidlają, to samo może się tyczyć wtyczki Jack, mogła by ona być nieco grubsza, tak jak w K530 gdzie jest dodatkowo pogrubiona i wzmocniona, jednak z drugiej strony to powoduje wzrost masy kabla (który jest znacznie lżejszy w K530 LTD).

 

PICT2425.jpg PICT2440.jpg PICT2438.jpg

 

To co tygryski lubią najbardziej - dźwięk

 

 

Trudno mi ocenić kwestie dźwięku, gdyż się po prostu na tym nie znam, ale zapewne większość osób czytając to porównanie czekało na ten moment więc postaram się Was nie zawieść.

 

Kupując AKG K530 nie wiedziałem czego tak naprawdę mogę się spodziewać, od tak miałem kaprys zakupu jakiś lepszych słuchawek nie wiedzieć czemu. Po porównaniach w sklepie (z HD280, HD485, HD 465, SHP8900) wybór padł na K530- do dziś nie żałuję żadnego grosza wydanego na te słuchawki, otworzyły przede mną nowy rozdział w kwestii dźwięku i chwała im za to. To co usłyszałem po nałożeniu tych słuchawek na uszy okazało się być moim ideałem, ale jak wiadomo nad każdą górą jest kolejna- wyższa, dlatego z czystej ciekawości dokupiłem CAL! do testów- zwycięzca miał zabawić u mnie na dłużej, a przegrany wylądowałby w komisie na forum.

 

 

Szczegółowość

 

Zakup K530 był dla mnie sporym skokiem w jakości muzyki, której słuchałem na co dzień. Wcześniej, moimi najwyższymi modelami były jbl'e 220 ref i Sennheiser pmx100, jednak po założeniu akg k530 możemy wyraźnie odczuć "principle of having better equipment" ;) Sprawa z CAL w przypadku szczegółowości wyglądała bardzo podobnie- pierwszy raz założyłem je jadąc na trening, żeby po pierwszych minutach jazdy na rowerze stwierdzić, że grają one jeszcze bardziej szczegółowo. Nie wsłuchiwałem się zupełnie w piosenkę, a i tak słyszałem szczegóły. Oczywiście nie obeszło się potem bez ponownego przesłuchania najbardziej znanych piosenek w domu w porównaniu do K530. Faktycznie potwierdziło się moje wcześniejsze zdanie, ale nie koniecznie we wszystkich utworach- bywało tak, że słuchając jednej piosenki najpierw na CAL! potem na AKG dopiero na K530 słyszałem np. w danym momencie trójkąt (głównie przejawiało się to w utworach takich zespołów jak Vanilla Sky czy Blink 182 lub Nickelback czyli alternative rock)- musiałem ponownie założyć CAL, żeby usłyszeć dany szczegół, ale bywało i na odwrót- to w utworach Linkin'ów pierwszy raz jadąc rowerem usłyszałem detale, których nie dostrzegałem wcześniej podczas odsłuchów na K530.

 

Odwzorowanie dźwięków, szumy

 

To co mi się w CAL nie spodobało (i to zdecydowanie) to próba zbyt dokładnego odwzorowania brzmienia- każdy szum, trzask jest tutaj słyszalny i raczej nie obejdzie się bez zastąpienia części naszych ulubionych kawałków innymi w lepszej jakości, a co najdziwniejsze odczułem to przede wszystkim w utworach Eiffla 65, które miałem z początku w jakości FLAC, a potem skonwertowałem do 320kbps w mp3- utwór Blue znam od dzieciństwa i pierwszy raz w życiu nie spodobało mi się jego brzmienie po odsłuchu tej nuty na CAL, nie usłyszę tego natomiast na K530. Jeśli jesteśmy już przy szumach- w CAL nie ma czegoś takiego jak "idealna cisza". Chociażby mój ulubiony kawałek Dj'a Tiesto Adagio For Stings czy coś od Killersów "I Got a soul but i'm not a sol dier" znany zapewne wszystkim dobrze z reklamy Nike- przed samym refrenem w tle oprócz gitary słyszymy dość wyraźny szum co psuje efekt- w K530 tego nie ma, chyba że miałbym się uczepić szumów w utworach gorszej jakości ok. 128kbps, ale nawet wtedy są one znacznie wyraźniejsze w CAL.

 

Scena

 

Oby dwie pary grają bardzo szczegółowo, ale jak to przenosi się na scenę. W celu tego porównania włączyłem ponownie utwór zespołu Linkin Park pt. "Lying from you". Na K530 słychać dokładnie każdą gitarę, bas, całą perkusję no i oczywiście wokal, który jest tutaj wypchnięty do przodu tak jakby wykonawca w niektórych momentach dosłownie stał przed nami, czego już tak nie słychać w CAL. W przypadku odsłuchu na K530 czujemy się tak jakbyśmy stali po środku sceny i wszystko działo się dookoła nas. Oczywiście dokonując odsłuchu na CAL także możemy spokojnie umiejscowić każdy z instrumentów na scenie, jednak nie jest ona tak szeroka jak w AKG i trzeba się raczej dobrze wsłuchiwać. Próbowałem się zastanawiać co może być przyczyną i czy szczegółowość grania nie powinna iść w parze ze sceną (widać nie koniecznie) i wydaje mi się że odległość przetworników od ucha w AKG K530 może mieć bardzo duże znaczenie i nie dość że taka konstrukcja sprawia wrażenie większej sceny to także w jakimś stopniu niweluje szumy i zniekształcenia, dlatego także nie słychać aż tak bardzo "zepsutych" utworów (mogę się mylić- tak jak pisałem nie jestem żadnym specjalistą i nie operuję fachowymi stwierdzeniami).

 

Bass

 

Jak wyglądają poszczególne pasma w utworach. K530 mogą słynąć z nieco słabszego basu i owszem po części tak jest- ale z pewnością jakiś lepszy odtwarzacz z dobrym wzmacniaczem coś na to poradzą, wystarczy podpiąć pod sonego z serii A, lub irivera E10/clix2 i trudno będzie odczuć jakieś braki. Basu w połączniu z ipodem touch co prawda nie ma za dużo, ale jest za to bardzo dobrze kontrolowany- nie ma mowy o rozlewaniu się na pozostałe pasma. W CAL miałem tu mieszane uczucie- różnica w porównaniu do K530 jest odczuwalna, jednak sporo mi tu brakowało do ideału. Nie jest on zbytnio głęboki, podobnie jak w AKG, lecz wydawał mi się być bardziej dynamiczny, w pewnym momencie w utworze "Now You're Gone" Basshuntera miałem wręcz wrażenie że utwór jest szybciej odtwarzany przez CAL ze względu na bardziej dynamiczny bas.

 

Wokal

 

Żeby porównać wokal wybrałem kilka kawałków acapella ze strony emp3.net. W każdym utworze potwierdzało się to samo- K530 zagrały tutaj idealnie, czegoś takiego oczekiwałem i nie mam czego się tutaj przyczepić. CAL grają podobnie, ale jednak inaczej, wokale (jak i cała średnica wydaje się dochodzić w porównaniu do K530 jakby z oddali lub zza ściany- to samo potwierdziło się w "zwykłych" utworach- chociażby ponownie w "Lying from you"- w CAL mam wrażenie jakby wokalista stał gdzieś z tyłu, jest ode mnie bardziej oddalony niż w K530 i śpiewa dla siebie.

 

Akustyka

 

 

Na koniec zostawiłem instrumenty, bardzo szeroka scena w AKG K530 w połączeniu z bardzo przyjemnym, naturalnym środkiem i górą wprawia w zachwyt, "Requiem For A Dream" w wersji instrumentalnej chyba już nie może zabrzmieć lepiej- o ile CAL zagrają to dobrze, może brzmi to podobnie jak w przypadku wokalu, gdzie dźwięk dochodzi jakby zza mgły/ściany (czasem się zastanawiałem czy to bas się nie rozlewa na inne pasma- trudno mi to określić, mogę dodać że np. w AKG K414 efekt ten jest jeszcze bardziej słyszalny- a może po prostu bardziej "zamulają") o tyle K530 zagrają to świetnie, żywo- każde skrzypce, wszystkie rodzaje gitar, trójkąty czy wiolonczela mają tutaj swoje miejsce na scenie i grają tylko w tym momencie, w którym mają grać- aż ciarki przechodzą po plecach.

 

Brzmienie rockowe - instrumenty

 

Do porównania zostały mi jeszcze gitary elektryczne i perkusja, ale w utworach wykonawców takich jak Offspring, Linkin Park, Papa Roach, My Chemical Romance. Na samym początku chwaliłem CAL'e za szczegółowość w utworach Linkinów, po kolejnych odsłuchach stwierdziłem, że słuchawki te się do takich utworów zbytnio nie nadają, zwłaszcza jeśli lubimy słuchać muzyki nieco głośniej. Gdy na scenie pojawia się znacznie więcej instrumentów gitary zaczynają kłuć w uszy, a perkusja (głównie talerze) ni stąd ni z owąd zostaje wypchnięta do przodu co daje bardzo nieprzyjemny efekt. Brzmienie w K530 jest pod tym względem o wiele przyjemniejsze, łagodne, stonowane i dokładne.

 

Podsumowanie

 

Podsumowując- brzmienia AKG K530 i CAL! nie różnią się aż tak bardzo od siebie- jednak uważam że K530 biją CAL! w średnich i wysokich tonach, a sam bas w CAL nie wynagradza nam tego aż tak bardzo. Gdy dałem do porównania znajomemu CAL! do jego K414, on jako osoba preferująca bas wybrał o wiele tańsze K414, a gdy do mnie przyszedł zwrócić CAL i przesłuchał chwilę K530 sam uznał że także wolałby model K530 niż Aurvany Live. Zamawiając CAL! miałem wielkie nadzieje, widocznie moje oczekiwania były zbyt duże i przez to efekt końcowy był taki a nie inny. Zmieniając słuchawki dla porównania miałem kilka momentów, w których pomyślałem "ale fajnie brzmią te słuchawki to chyba CAL" jednak okazywało się że to były jednak K530 i takich porównań "w ciemno" dokonałem kilka razy zawsze z tym samym skutkiem. Nie piszę że CAL grają źle- o nie ! ich szczegółowość może powalić na kolana, bo tutaj brzmią jednak inaczej niż K530, ale w mojej opinii ich brzmienie psują wyższe tony i zapewne to jest główną przyczyną dla której sprzedaje CAL- grają zbyt ostro, chociaż zapewne mają jeszcze spory potencjał, którego ja nie wykorzystałem, jednak z pewnością mogę powiedzieć, że sporo one u mnie zyskały przy bliższym poznaniu.

 

Po dłuższym odsłuchu nasuwa mi się tylko jeden wniosek- CAL! mogą być idealnymi słuchawkami na zewnątrz ze względu na bardzo szczegółowe brzmienie i stosunkowo małe rozmiary mimo tego, że nie tłumią zbyt dobrze dźwięków, a także inni mogą usłyszeć czego w danym momencie słuchamy (choć w autobusie nikt się na mnie krzywo nie spojrzał). AKG K530 zaliczę za to do typowych słuchawek do domu, mi one pozwalały się wyciszyć i odpłynąć, ze względu na bardzo naturalne brzmienie i szeroką scenę. Jeśli ktoś szuka słuchawek do domu i nie zależy mu tylko na basie rozlewającym się na wszystkie strony to śmiało polecę ten model- czytając nawet test etymoticów ER6i mam wrażenie, że grają one bardzo podobnie do K530, z jedną różnicą K530 mają jednak wyczuwalny bas ;)

 

 

PICT2442.jpg

 

 

Na koniec prezentuję porównanie w pigułce:

 

tabela.jpg

 

Wszelkie prawa do modyfikacji bądź dalszej publikacji tylko za zgodą autora - mythluki (n6600)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Chętnie bym dopisał wrażenia przy podpięciu tego sprzętu do czegoś innego, jednak może wyposażenie jest tutaj bardzo ubogie i ogranicza się do PRL'owskiej wieży, mini wieży od aiwy i zintegrowanej karty w komputerze. Co prawda w rodzinie wujek ma jakąś wieżę Technicsa klasy A (czy jakoś tak), ale potrzebowałbym więcej czasu na dokonanie takiego porównania, a sprzętu od niego nie pożyczę...

Nawiązując do er6i miałem na myśli raczej szczegółowość i neutralność grania - z resztą pisząc to porównanie nie posiadałem jeszcze er6i ;) Różnica w scenie jest kolosalna - nawet mając jbl 220 ref próbowałem je porównywać z k530 - po prostu nie da się nie usłyszeć tej przepaści.

 

Pod CAL mocy na pewno nie zabrakło - classik'a miałem od kumpla który kupił go za granicą. Chociaż przyznam się że nie lubię słuchać zbyt głośno muzyki - właśnie raczej preferuję spokojne brzmienie (chociaż na mojej playliście dominuje techno i rock). Na pewno K530 mają jeszcze duży potencjał - jestem w trakcie pracy nad wzmacniaczem mxm - zobaczymy czy to coś da - to ewentualnie zrobię jakiś dopisek, a raczej osobną recenzję K530, bo CAL już sprzedałem.

 

Znajomy na co dzień "bawi się" Senkami HD650 i też powiedział, że np bardziej odpowiada mu brzmienie K530 niż HD280 pro (szukał dodatkowo jakiś słuchawek, a ja miałem wtedy 280pro na sprzedaż przy okazji zagadałem do niego na ten temat). Postaram się przynajmniej na 1 dzień dostać te HD650 i w jakiś sposób załatwić dobry sprzęt stacjonarny, albo przynajmniej jakąś lepszą kartę dźwiękową do komputera.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gdy na meecie odsłuchałem CAL! to w sumie przez chwilę poczułem naturę dźwięku, zanim je nałożyłem miałem w uszach ER6i a potem HD pro, mimo braku powera/wzmaka z E10 zagrały z natury dobrze i w końcu przestrzennie, ale z i7 jeszcze lepiej.

Ogólnie teraz zupełnie mnie przekonałeś co do tych AKG, i ja osobiście biorąc pod uwagę za i przeciw skłonię się w niedalekiej przyszłości właśnie do K530 jako stacjonarne. Może jestem dziwny ale w CAL! czułem się właśnie dziwnie i nieswojo :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście czarne, bo białe to nieporozumienie ;)

 

Słuchawki te kosztują ponad 200zł, a ich wykonanie stoi na poziomie słuchawek 4-5 razy tańszych

Bez przesady, miałeś kiedyś HD202 albo UR-40 w rękach? Dla mnie wykonanie CAL! nie budzi zastrzeżeń.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bez przesady, miałeś kiedyś HD202 albo UR-40 w rękach? Dla mnie wykonanie CAL! nie budzi zastrzeżeń.

Dokładnie, CAL! może i faktycznie nie są jakoś świetnie wykonane, ale trzymają poziom - w przeciwieństwie do wyżej wymienionych ;]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mythluki, dzięki za naprawdę ciekawą recenzję.

 

Moje własne obserwacje - również na sprzęcie stacjonarnym, potwierdzają tezę, którą i Ty w pewnym stopniu postawiłeś, że AKG K530 są bezwzględnie lepsze i ciekawsze sonicznie niż CAL! CAL! IMO bas mają całkowicie nieakceptowalny. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do recenzji słuchawek Fostex T-7.

 

Pozdrawiam,

 

V-t

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Świetna recenzja!

Ja od siebie dodam jeszcze, że charakterystyczną cechą AKG jest to, że po mniej więcej 20h grania ich brzmienie się zmienia. Nie wiem dlaczego tak jest, przypuszczam że wynika to z użytych do zawieszenie membran materiałów. Dotyczy to wszystkich AKG!, nawet k701 :)

A co się zmienia? przede wszystkim skraje pasma - zarówno dół (pojawia się niski bas) i góra (swoboda i naturalność tego zakresu).

 

Myślę że te słuchawki jeszcze Cię zaskoczą, fajnei byłoby gdybyś to za jakiś czas potwierdził/obalił na forum :)

 

pozdrawiam

Jancio

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak, w czarnej wersji kabel został wykonany z materiału, zamiast z tworzywa sztucznego (gumy), do tego nauszniki są aksamitne, a nie skórzane no i oczywiście ostatnia różnica to ten kolor oraz chromowe logo AKG w wersji LTD.

 

Byłem dzisiaj w Media, bo chciałem porównać te AKG do tych philipsów, ale robili porządki na tym dziale i nie mogłem tego narazie zrobić - ale postaram się jakoś tam dostać i dorwać te philipsy - ale z tego co pamiętam gdy na początku przyszło mi porównać dźwięk tych philipsów do tych akg i innych słuchawek marki sennheiser to jednak zdecydowanie one odstawały, za równo pod względem dźwięku jak i wygody (ale test był robiony "na szybko" więc nie opierał bym się też zbytnio na tej opini).

 

@Jancio - porównanie pisałem po odsłuchu ponad 40h grania na tych AKG - miałem je ok 1.5m, a muzyki słuchałem po ok. 1h. dziennie na nich (czyli powinno wyjść jeszcze więcej). Tak się składa że dokupiłem potem AKG K530 LTD i miałem porównanie do niewygrzanych słuchawek. Różnica owszem jest, ale szybko znika. To co mi się rzuciło od razu w uszy to to że wygrzane K530 grały głośniej Oo, może do tego oddawały mniej szczegółów i miały faktycznie głębszy bas. Ale faktycznie jak doszły K530 LTD i przyrównałem je do K530 to już myślałem że zostawię zwykłe K530, bo po prostu bardziej podobało mi się to brzmienie.

 

Co do CAL! - owszem nie są bardzo źle wykonane, ale przypominam, że pisałem tutaj porównanie - w tym przypadku różnica jakości wykonania była na prawdę spora, chociaż creative sam nie słynie też z dobrze wykonanego sprzętu z tego co mi wiadomo- raczej stawia na niską cenę (coś za coś).

 

Dziękuje Wam wszystkim za opinie na temat recenzji - obawiałem się tego, że mogę dokonać złego opisu K530, ale jak widać osoby, które je też mają potwierdzają moje zdanie ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem natomiast jednej rzeczy, tutaj niby k530 zjadają CAL!, a w innych reckach CAL! (stockowe) grają na poziomie k701 - a rekablowane nawet lepiej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

K530 nie są złe, ale dajcie spokój z tym zjadaniem CAL!

 

W ogóle dziwną sprawę zauważyłem. Mianowiciem kto u mnie słucha CAL! na moim sprzęcie stacjonarnym, zawsze twierdzi, że to jest zupełnie coś innego niż slyszał w tych słuchawkach, gdzie indziej. Może w tym tkwi problem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wyczytałem na head-fi, bo własnego doświadczenia w tym względzie nie mam wynika, że X-Cans V3 nie lubi słuchawek o niskiej impedancji. Do tychże powstał X-Cans V8. Poza tym po założeniu CAL tak jak się to czyni z okularami - za ucho, bas nie dominuje, szczególnie po wymianie kabla.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zadnego eq. zawsze słuchałem na flat. Słuchałem wszystkich gatunków muzyki może poza death metalem i na prawdę zawsze można było odpłynąć.

 

Trudno komukolwiek poradzić co do wyboru samego koloru - ja mogę ponownie dodać od siebie tyle, że kabel w LTD jest lżejszy, nauszniki już nie naciskają tak na skronie, ale za to mogą grzać. Czarne w tym momencie są tańsze np na allegro dlatego raczej tym bym się kierował przy wyborze (na początku wybrałem tańsze k530, a dopiero jak była dobra okazja zakupu ltd to się przesiadłem z ciekawości.

 

Touch w wersji EU będzie miał problemy z dźwignięcie k530, tak jak radzili mi inni userzy, powinienem je podpiąć do mocniejszego źródła, bo dopiero wtedy będzie słychać wyraźnie na co je stać (tak samo CAL). Mogę dodać jedynie tyle, że nie podoba mi się np połączenie k530 z nwz-a818, to nie jest to mimo że mocy trochę więcej (wiem, to musi śmiesznie wyglądać gdy porównuję sprzęt takiej klasy do takich odtwarzaczy, jednak dopóki nie zdobędę funduszy na coś lepszego to niestety tak to będzie wyglądało..).

 

K530 nie zjadają CAL! - każdy z nas ma swoje własne preferencje dotyczące muzyki i jest wiele osób którym brzmienie CAL może się nie spodobać- choć zapewne też część wypowiedzi jest raczej postronnych gdyż mało osób posiadało K530 a jeszcze mniej miało na dłuższą metę styczność z k530 i CAL - po to powstała ta recenzja... Żeby wydobyć soczysty bas z CAL trzeba by mieć do tego dobrze dopasowany sprzęt, ale w tym momencie rozpatrujemy ta kwestię na znacznie innym poziomie

 

Z katalogu AKG wynika, że k701 znacznie dopracowane pod względem czystego przenoszenia dźwięku bez zniekształceń, poprawiono komfort, lecz membrany zostały te same co w k530 - Varimotion - z tym że w k701 są to dwuwarstwowe membrany.

 

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzeczy - skoro te cale to tak na prawdę denony d1000 to dla czego nikt tutaj nie chwali modeli tej marki i nikt nie wyniósł tak na piedestały tego modelu skoro i tak pod znakiem denona jest dwa razy tańszy od k701 lub hd650...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzeczy - skoro te cale to tak na prawdę denony d1000 to dla czego nikt tutaj nie chwali modeli tej marki i nikt nie wyniósł tak na piedestały tego modelu skoro i tak pod znakiem denona jest dwa razy tańszy od k701 lub hd650...

Może dlatego, że Denony kosztują około 600zł, a CAL! są ponad 2x tańsze (a bywało, że ponad 4x). No i chyba CAL! łatwiej dostać w sklepach :) .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No ale denony i tak są 2x tańsze od najwyższych modeli aKG czy Sennheisera...

 

Nauszniki faktycznie w LTD się "kurzą" a w wht tego nie ma. Różnic w dźwięku nie ma raczej (jedynie przed wygrzaniem były ;) ) A co do tego jak leżą hmm... LTD zamiast naciskać na skronie to część masy przenosi się na czubek głowy (chyba że ich jeszcze nie wyrobiłem tak jak zwykłych K530) chociaż tak na dobrą sprawę nie poczujesz tego zbytnio i mogą grzać na dłuższą metę (ale póki co tego nie odczułem jeszcze ani razu)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności