Jump to content

Recommended Posts

Posted
3 minuty temu, miera napisał(a):

Skoro taka sława go używa

Tak, rzeczywiście @Artorias go ma.

5 minut temu, miera napisał(a):

to się skuszę.

Zapraszam, wystawiłem jakiś czas temu.

  • Haha 1
Posted (edited)

@artorias wziąłbyś na meeta caiyna n3, jestem ciekawy jak to gra.

15 minut temu, audionanik napisał(a):

Tak, rzeczywiście @Artorias go ma.

Zapraszam, wystawiłem jakiś czas temu.

Skromny jesteś, a pewna dawka egocentryzmu, nie zachwianej pewności siebie jest zdrowa. Gorzej kiedy ktoś z taką pewnością zachwala, że ładnie gra hifiman z donglem i nic więcej nie trzeba do szczęścia🤣 Na szczęście masz jakąś renomę już wyrobioną to oszczędź nam tej skromności 😉

Edited by miera
Posted
4 minuty temu, miera napisał(a):

wziąłbyś na meeta caiyna n3, jestem ciekawy jak to gra.

Ogólnie tak, ale chyba jednak lepiej by było poczekać do czegoś bardziej oficjalnego odnośnie KrK, ewentualnie jakby było więcej chętnych. Przemyślałem to. Trochę mi się nie kalkuluje przyjazd, żeby jedna osoba sobie trochę posłuchała, bo nie wiem ile takie spotkanie by trwało i od razu bym się musiał zwijać do domu (a to lekko 1.5h w jedną stronę + ewentualny dojazd na dworzec). Gdyby to było przy okazji, to spoko, ale specjalnie w tym celu, to średnio, bo musiałbym przyjechać sam. Teraz organizują meet we Wrocku, może Kraków też coś pomyśli, to wtedy bym się zabrał ze sprzętem.

Posted
1 minutę temu, Artorias napisał(a):

Ogólnie tak, ale chyba jednak lepiej by było poczekać do czegoś bardziej oficjalnego odnośnie KrK, ewentualnie jakby było więcej chętnych. Przemyślałem to. Trochę mi się nie kalkuluje przyjazd, żeby jedna osoba sobie trochę posłuchała, bo nie wiem ile takie spotkanie by trwało i od razu bym się musiał zwijać do domu (a to lekko 1.5h w jedną stronę + ewentualny dojazd na dworzec). Gdyby to było przy okazji, to spoko, ale specjalnie w tym celu, to średnio, bo musiałbym przyjechać sam. Teraz organizują meet we Wrocku, może Kraków też coś pomyśli, to wtedy bym się zabrał ze sprzętem.

Jasne, akurat dopieścisz sprzęt.

@ArtoriasCo to za meet, coś większego pewnie. Jak byście szukali jednej osoby żeby nie wozić powietrza na marne, to się zgłaszam.

  • Like 1
Posted
17 minut temu, miera napisał(a):

ktoś z taką pewnością zachwala, że ładnie gra hifiman z donglem i nic więcej nie trzeba do szczęścia

Nie wiem kto, ale jak dobry dongiel i w miarę wydajny prądowo, to nie widzę przeciwwskazań do zachwalania.

  • Haha 1
Posted
7 minut temu, miera napisał(a):

Jasne, akurat dopieścisz sprzęt.

Tak, odnośnie przewodu do NH, to po przesłuchaniu padów hybrydowych staram się dojść do czegoś zbliżonego na oryginalnych eko-skórach i sheepskinach od Dekoni, więc warto się jeszcze wstrzymać. Te pady hybrydowe są raczej nie do zdobycia, a inne można zamówić w każdej chwili, więc odpowiednio dobrany przewód może tutaj być game changerem dla tych, którym Carbony mogły nie podejść albo którzy chcieliby czegoś więcej.

8 minut temu, miera napisał(a):

ArtoriasCo to za meet, coś większego pewnie. Jak byście szukali jednej osoby żeby nie wozić powietrza na marne, to się zgłaszam.

Mówiłem o naszym meecie, że czekam na więcej chętnych osób lub oficjalny meet w KRK. Ciebie już wliczyłem.

 

@audionanik Czyli raczej nie buda robiła tutaj tą magię na średnicy, a bardziej strojenie. Zakładam, że CAL R10 mogły tutaj wygrywać przestrzennością.

Posted (edited)
10 minut temu, Artorias napisał(a):

Tak, odnośnie przewodu do NH, to po przesłuchaniu padów hybrydowych staram się dojść do czegoś zbliżonego na oryginalnych eko-skórach i sheepskinach od Dekoni, więc warto się jeszcze wstrzymać. Te pady hybrydowe są raczej nie do zdobycia, a inne można zamówić w każdej chwili, więc odpowiednio dobrany przewód może tutaj być game changerem dla tych, którym Carbony mogły nie podejść albo którzy chcieliby czegoś więcej.

Pasuje żebyś posłuchał hawków na grubszych padach z ali. W połączeniu z jaśniejszym 8-mio żyłowym przewodem(nie napisałem kablem żeby nie drażnić nanika) uzupełniają się idealnie i klasowo brzmienie wskakuje kilka cenowych półek wyżej. Dźwięk się przenosi przed twarz, pięknie się łączy z większą ilością przyklejonej do uszu niższej średnicy. Na ori padach i 8-miu żyłach drażniło mnie za dużo wyższej średnicy a oryginał drażni, bo ma za dużo niskiej średnicy. Ogólnie też zauważyłem że relaksująco grające słuchawki jak hawki nie reagują na lepszy kabel USB, tylko w hifimanach jest to dość ważne.

Edited by miera
Posted
1 minutę temu, Artorias napisał(a):

Czyli raczej nie buda robiła tutaj tą magię na średnicy, a bardziej strojenie.

Dokładnie, to co po stronie ucha (pad, komora ucha) akurat w przypadku drivera CAL zdecydowanie bardziej wpływa na brzmienie niż muszla.

W R10 CAL pady na rzepy (właśnie te rzepy) robią spory "przedmuch" względem padów mocowanych na ramkach.

Te "małe" zmodowane CAL mają gąbkę wokół przetwornika (fabryczną), która dość dobrze imituje rzepy z R10, a nawet bardziej przepuszcza powietrze, bo przecież komora ucha w tych "małych" CAL jest sporo mniejsza. Z racji tej mniejszej pojemności za to jest trochę "brudniejsze granie" wyższego basu, przez co nie jest tak technicznie, bo reszta jest brzmieniowo (nie sceną) naprawdę blisko R10 CAL.

2 godziny temu, audionanik napisał(a):

Póki co to mogę potwierdzić, że fiio zrobiło zayebiaszczy kabel, wygrał na wszystkich słuchawkach.

Możesz coś więcej o różnicach w kablach napisać? Zwłaszcza w porównaniu ze srebrzonym solid core, który wiadomo, nie będzie taki nasycony, ale jak reszta "technikaliów"?

Posted
8 minut temu, Artorias napisał(a):

Zakładam, że CAL R10 mogły tutaj wygrywać przestrzennością.

Nie, to inna średnica z wg mnie inaczej brzmiących drajwerów; buda i pady też oczywiście, ale przykład „małych” cali perulowych wskazuje na stare głośniczki… no chyba że siedzą tam nowe z wersji se, to wtedy argument upada.

@miera nie wiem co Cię tak ucieszyło, ale ziornij na specyfikację sony wm1a @Spawna, który pędzi nim heks i merda ogonem.

Dla mnie naprawdę komiczne to są opowieści o konieczności podpinania 4 lub sześcio watowych wzmaków do słuchawek o dziewięćdziesięcio kilku dB skuteczności. Z czterech watów to ja słuchałem kolumn w ponad 20-stometrowym salonie.

  • Haha 1
Posted (edited)
9 minut temu, audionanik napisał(a):

@miera nie wiem co Cię tak ucieszyło, ale ziornij na specyfikację sony wm1a @Spawna, który pędzi nim heks i merda ogonem.

Dla mnie naprawdę komiczne to są opowieści o konieczności podpinania 4 lub sześcio watowych wzmaków do słuchawek o dziewięćdziesięcio kilku dB skuteczności. Z czterech watów to ja słuchałem kolumn w ponad 20-stometrowym salonie.

Wiem, że hifimany zagrają z dongla, tylko chodzi mi o to, że można z nich wycisnąć ze stacjonarką tyle, że aż będzie dość. Nie ma marne mam dwie pary XS ów, które pod donglem by grały w 99% tak samo. 

Edited by miera
Posted
15 minut temu, Perul napisał(a):

Możesz coś więcej o różnicach w kablach napisać? Zwłaszcza w porównaniu ze srebrzonym solid core, który wiadomo, nie będzie taki nasycony, ale jak reszta "technikaliów"?

Na fiiołkowej miedzi przekaz jest bardzo wyrazisty bez utraty masy; lepsze kontury, lepsze barwy, lepsza góra, lepiej zdefiniowany bas, lepsze przenoszenie transjentów, lepsze… wszystko :D. Uwielbiam ten kabel.

Posted (edited)
24 minuty temu, audionanik napisał(a):

Na fiiołkowej miedzi przekaz jest bardzo wyrazisty bez utraty masy; lepsze kontury, lepsze barwy, lepsza góra, lepiej zdefiniowany bas, lepsze przenoszenie transjentów, lepsze… wszystko :D. Uwielbiam ten kabel.

A jak to jest z tą miedzią occ, niby chwalą ale ktoś napisał, że mu się robi na niej za gładko. To był trol, czy coś jest na rzeczy. Nie mówię o wyjątkowo rzadkich słuchawkach które zareagują na taką miedź jak olej z wodą. Jeszcze mówiłeś że tryb triodowy w n3 ci się nie podoba. Triodowy czyli lampowy? Myślałem, że właśnie lampa w nim jest tym, dla czego się go kupuje.

Edited by miera
Posted
1 godzinę temu, miera napisał(a):

A jak to jest z tą miedzią occ, niby chwalą ale ktoś napisał, że mu się robi na niej za gładko.

Miedź occ miedzi occ nierówna. Fiiołkowa nie wygładza; no może trochę na średnicy...

 

1 godzinę temu, miera napisał(a):

Jeszcze mówiłeś że tryb triodowy w n3 ci się nie podoba. Triodowy czyli lampowy? Myślałem, że właśnie lampa w nim jest tym, dla czego się go kupuje.

Tam są dwa tryby lampowe - UL i Trioda, Pierwszy to poszerzacz scenianu z delikatnym reduktorem precyzjanu; drugi to trimaślan kolorianu oraz nadkupian selektywnianu z dwumulanem rytmianu. Tryb półprzewodnikowy zaś, jest super. Właśnie dla niego go kupiłem;  miałem możliwość potestować przed.

Posted (edited)
W dniu 9.11.2025 o 14:05, miera napisał(a):

Myślałem, że właśnie lampa w nim jest tym, dla czego się go kupuje

Bo z grubsza taka jest idea tego sprzętu. Akurat N3Pro to dość specyficzny sprzęt pod konkretny target. Triody mało słuchałem, faktycznie zauważalnie gorszy technicznie. Ultra-linear mi się nawet podoba. Symetryczny 4.4mm byłby bardzo spoko, bo jest spora moc, ale brzmienie z niego nie jest tak czyste, jak z 3.5mm dziurki.

Są użytkownicy, którzy głównie kupili go dla trybu triode i są zadowoleni, zależy co się chce osiągnąć. Ja bardzo dawno nie korzystałem z wyjść lampowych, bo głównie siedzę na Gryphonie i TEACu. Jeśli jednak miałbym wskazać aspekt, który chciałbym otrzymać na lampie, to efekt "płynnej średnicy", szczególnie w słuchawkach, które grają trochę zbyt sterylnie lub "cyfrowo". To mogłoby mi zrekompensować gorsze technikalia, w wybranych gatunkach muzycznych. Niestety nie wiem czy ten Triode jest w stanie taki efekt zapewnić. Samego DAPa jak najbardziej rekomenduje, bardzo fajny sprzęt z bardzo funkcjonalnym OSem.

 

W dniu 9.11.2025 o 14:05, miera napisał(a):

A jak to jest z tą miedzią occ, niby chwalą ale ktoś napisał, że mu się robi na niej za gładko

Taki mały suplement. Zrobiłem jeszcze raz porównanie OCC 7N (CAL R10) ze srebrem złoconym (tym co poleciał na testy).

 

Pierwsze co mogę napisać, to po raz kolejny potwierdza się, że słuchawki potrafią wyciągać najmniejsze różnice w torze i czerpać garściami z różnej charakterystyki brzmienia. Drugie, że zarówno jedna, jak i druga konfiguracja brzmi kapitalnie i ciężko mi się zdecydować co lepsze, chyba bardziej dobierałbym pod konkretny gatunek. Trzy, to może być odpowiedź dlaczego ja bardziej zwróciłem uwagę na inne aspekty niż @audionanik, który miał brzmienie bardziej wyrafinowane, z mniejszą ilością basu, a ja bardziej żywiołowe z mocniejszym uderzeniem.

 

Ze srebrem złoconym (8 żył) - Brzmienie delikatnie wygładzone, napowietrzone, z dobrze rozciągniętą górą, który z łatwością łączy wrażenia sceniczne z bogactwem detali, odpowiednim tempem, piękną barwą. Magiczne i czarujące. Delikatny ale dobry technicznie bas. Taki kobiecy styl, w najlepszym wydaniu. Niczym panna młoda w pięknej białej sukni, której tego dnia wszystko wychodzi z niebywałą lekkością.

 

Z miedzią OCC 7N (8 żył) - Brzmienie delikatnie przyciemnione, ale dobrze zrównoważone, za to bardziej pogrubione, z większą ilością basu o bardzo przyjemnej plastyce i mocniejszym uderzeniu. Dalej jest to brzmienie bogate i dobre pod kątem wrażeń scenicznych. Z dobrą głębią i świetną dynamiką, ale już z mniejszą magią na średnicy i mniej rozciągnięte na górze, ale za to trochę bardziej żywiołowe z lepszym zejściem. Innymi słowy bardziej przyziemne granie, gdzie uwaga słuchacza nie skupie się tak na konkretnym paśmie, a bardziej podąża za realizacją. W skrócie, bardziej po męsku, ale dalej z klasą. Jednak już nie tak "czarujące i delikatne".

 

Na jednej i drugiej konfiguracji, słychać delikatny aksamit, przez co słuchawki brzmią bardzo naturalnie i nie męczą. Zakładam, że same słuchawki już tak mają.

 

Patrząc po opisach i recenzjach oryginalnych R10, to wersja ze srebrem złoconym jest najbliżej tego co zaprezentowało Sony i pokrywa się bardzo dobrze z opisem Nanika.

W dniu 31.10.2025 o 13:05, audionanik napisał(a):

Średnica mocno zaznaczona, pełna, analogowa, bogata w szczegóły, mimo lekkiego aksamitu bardzo wyraźnie fakturowana; ilość szczegółów, smaczków jest wręcz porażająca; paleta barw takoż!!!

Góra jest bardzo dobrej jakości; to połączenie pięknej barwy, lekkiej satyny i dźwięczności z mnogością informacji; kiedy trzeba potrafi też pokazać pazur.

Basu Perul wyraźnie odjął (na szczęście), stawia on bardziej na zróżnicowanie, teksturę.

Nie to co powyżej jest jednak istotne. Te słuchawki weszły na poziom, na którym przestaje się oceniać poszczególne aspekty dźwięku, bo spomiędzy nich sączy się taka ilość analogowej magii i przestrzennych czarów, że człowiek nie może przestać słuchać.

Wszystko na CAL R-10 wciąga, wsysa, pochłania, angażuje i przy tym kompletnie nie męczy!!!

 

Oczywiście dowolne okablowanie może z grubsza ukazać wyżej wymienione cechy. Ja jednak porównałem dosyć skrajne połączenia, bo OCC jest uważane za taką najbardziej "analogową" miedź, która może delikatnie przyciemnić i wygładzić ostrości.

Edited by Artorias
  • Like 1
  • 2 weeks later...
Posted (edited)
W dniu 29.10.2025 o 03:05, Artorias napisał(a):

Wstęp

Nie łatwo było mi usiąść do dłuższego tekstu, zwłaszcza że po każdym kolejnym odsłuchu dochodziły nowe wnioski. W głównej mierze z powodu rozmaitych konfiguracji na których je testowałem, wliczając połączenie bezprzewodowe z adapterem Bluemini R2R, do którego muszle R10D zostały przystosowane, a @Perul zadbał o poprowadzenie przewodu do prawej muszli przez pałąk, który został zamówiony specjalnie do celów projektu, razem z padami z owczej skóry.

 

Legendarne Sony MDR-R10 też dzierżyły przetworniki z biocelulozy. Miały jednak pewien bezapelacyjny atut. Znacznie większe muszle, o specyficznym kształcie, wykonane z drewna Zelkova. Na tym polu poczciwie CALe były na przeciwległym biegunie, opakowane w tani skrzypiący plastik, małe komory oraz pady, które klasyfikowały je bardziej jako słuchawki nauszne niż wokółuszne, ale i one doczekały się swojej legendy. Co prawda na lokalnym poletku, ale jednak. Legendarny wątek naszego forum co prawda znalazłem w momencie kiedy CAL leżały w moim rodzinnym mieszkaniu, z przegryzionym przez kota oryginalnym przewodem, gdzieś ze stertą gratów przeznaczonych do wyrzucenia. To był chyba ostatni moment, by je odratować, znając upodobania mojej matki do pozbywania się zalegających rzeczy, co w połączeniu z całkowitym brakiem sentymentów przy tego typu czynnościach mogło zwiastować przykry finał całego przedsięwzięcia.

Rekabling to było tylko małe zwycięstwo, bo ich małe pady na dłuższą metę się dla mnie nie sprawdzały. Nie przepadam za słuchawkami nausznymi, jakkolwiek by one nie grały, a oryginalne CALe grały dobrze, miały coś w sobie i tym wygrały nowe życie.

Hifimanowi czasami się coś jednak uda, a w tym przypadku udała się bardzo przystępna cena R10D, które posłużyły jako dawca narządów, aby spróbować zbudować projekt czerpiąc z obu legend. Testy wykonywałem głównie w połączeniu z iFi Gryphon, ze względu na uniwersalne brzmienie z nutką muzykalności, ale bez zbędnego podkolorowania.

 

Testy

Początkowo chciałem się skupić głównie na porównaniach z innym projektem SHP9500 HD800 mod na padach Dekoni Elite Velour ale okazało się, że pojedynek zakończył się szybkim nokautem.

 

Na tle CAL R10, SHP grały dźwiękiem bardziej przymulonym, ciemniejszym, mniej barwnym i zwyczajnie nudnym. Wydawały się nadmiernie ocieplone, chociaż taki był pierwotny zamysł, bo w wersji oryginalnej były dla mnie zbyt „studyjne”, a do tego cierpiały na niedostatek niskich tonów.

Wersja HD800 poprawiła niskie tony i komfort, bo uszy już nie dotykały tych płytkich szmacianych padów, które swoją drogą też trochę „gryzły” uszy.

Brzmienie dobrze rozciągnięte, dość szczegółowe, nie brakuje wysokich tonów. Bardzo otwarte z dobrą sceną i holografią. Relaksujące.

Jednak na tle CALi brzmią jakby były podpięte do kiepskiego R-2R. Ciemniej, brudniej, z mniejszym wyrafinowaniem. Do tego momentami słyszalne były zniekształcenia, które były spowodowane najprawdopodobniej jakością samych przetworników albo tymi welurowymi padami. CAL R10 już na starcie imponują warstwą techniczną i zdecydowanie lepszą klarownością.

 

R10CAL.JPG

Z miedzią OCC 7N. Dobre dociążenie, barwa i balans tonalny.

 

Uznałem, że nie ma co tracić więcej czasu, bo tak grające SHP co prawda mogą się podobać i mają swoje mocne strony, to jednak CAL R10 brzmią z marszu, jak wyższa liga.

Trzeba było wystawić do walki Nighthawki, ale takie wypieszczone z odpowiednio dobranym okablowaniem. Zwłaszcza, że i tutaj celuloza, tylko w konstrukcji półotwartej z większymi 50mm przetwornikami i padami z eko-skóry.

 

Wiedziałem już jak grają te CAL, bo trochę się obsłuchałem, ale nie ukrywam, że spodziewałem się jednak, że Nighthawk szybko zaznaczą swoje przewagi, szczególnie pod kątem mocarnego basu, sceny i bogatej średnicy. Efekt nie był jednak do końca taki jakiego oczekiwałem.

Utwór Pneuma, zespołu TOOL z płyty Fear Inoculum rzucony na start, szybko dał mi odpowiedź na pytanie, czy CALe będą równorzędnym rywalem. Już odpowiadam. Jak najbardziej tak. Powiem więcej, Nighthawk wpadły w tarapaty i tę rundę przegrały.

 

CAL od samego początku włączyły wysoki bieg i nie spuszczały nogi z gazu. W rezultacie brzmienie koncertowe, z basem, sceną i holografią, która dotrzymywała kroku droższemu konkurentowi, za to z zauważalnie większą ilością wysokich tonów, co wprowadziło do tego utworu więcej życia. CAL grały też odrobinę czyściej, dzięki czemu bez wysiłku wyciągały najdrobniejsze smaczki, a bardzo dobra dynamika i „efekt celulozy” spowodowały, że wszystko brzmiało naturalnie i przyjemnie dla ucha. Dodatkowo z odpowiednim wypełnieniem.

Później w ruch poszły dwa inne albumy, Epica – Design Your Universe oraz album Evanescence.

Epica nagrana trochę jaśniej, ale z bardzo dobrym, szczegółowym wokalem bez podostrzeń. Evanescence ma odrobinę niższą tonalność, jak i wokal samej artystki. Chciałem by nie była to walka tylko i wyłączenia na technikalia, ale też na umiejętność w oddawaniu emocji.

„My Heart is Broken” i krzyki Amy Lee miały powodować ciarki, a samo granie miało tętnić życiem. Nighthawki to potrafią, ale CALe zrobiły to lepiej i w tym momencie zacząłem się długo zastanawiać co się wydarzyło i dlaczego tak się stało, bo nie ukrywam .. Moje serce zostało złamane.

R10 CAL, grały równo w całym spektrum i w zależności od tego, czy trzeba było żywiołowo uderzyć w talerz i zasypać nas wysokimi tonami, czy zalać nawałnicą perkusyjnych grzmotów, robiły to bez skrępowania i z kocią gracją. Grały bez kompleksów, zupełnie jakby nie miały nic do stracenia i próbowały ogromnym zaangażowaniem rekompensować fakt, że posiadają mniejsze przetworniki.

Tonalnie CAL R10 są neutralne z tendencją do podążania w kierunku światła. Nighthawk z kolei bardziej w kierunku mroku, kotłując się trochę za bardzo w okolicach niższej średnicy i zbyt oszczędnie dawkując wysokie tony. Bas, zwłaszcza środkowy zarówno w jednych, jak i drugich słuchawkach potrafił być spektakularny, z bardzo dobrą separacją. Na CAL odrobinę twardszy, ale dalej wystarczająco masywny i silny w uderzeniu. Nighthawki co prawda mają większe możliwości w oddaniu niższych tonów, ale w utworach, które wziąłem na testy nie potrafiły tego jednoznacznie udowodnić. R10 CAL na tyle blisko dotrzymywały im kroku, że w obu przypadkach byłem usatysfakcjonowany. Głównym problemem NH było fakt, że CALe zagrały czyściej i dzięki temu z łatwością wyciągały detale z nagrań, a efekt potęgowała dobra dynamika i odpowiednio długie wybrzmienia. Wokal na obu słuchawkach był szczegółowy i podawany z podobnego dystansu.

Słychać było najdrobniejsze szmery, szepty czy niuanse, które były trudniejsze do wychwycenia w Nighthawk. Wstyd się przyznać, że na niektóre smaczki w Pneuma, zwróciłem uwagę dopiero po odsłuchu R10 CAL. Audioquesty są ogólnie bogate brzmieniowo, jednak trochę zbyt powściągliwe przy zapuszczaniu się w kierunku wyższych rejestrów, przegrały bo okazały się zbyt zachowawcze. Sytuacji nie uratowała odrobinę większa scena.

Zacząłem się domyślać czemu tak się stało. Nie było wyjścia, trzeba było iść na całość i wykorzystać ostatniego AS-a. Wygrzebałem pady hybrydowe.

 

R10 CAL vs Audioquest Nighthawk (hybrid earpads)

Rzuciłem najlepsze co miałem i powtórzyłem pojedynek.

Przyparte do ściany Nighthawki zrobiły jednak mistrzowski manewr. W stylu „skórkowym” raczej musiałyby oddać wyższość R10 CAL. Potencjalne przewagi Audioquesta były z nawiązką kontrapunktowane świetną górą u konkurenta. Trzeba było zmienić sposób prezentacji co przekierowało pojedynek w kierunku walki na style.

Nighthawki poświęciły odrobinę wrażeń scenicznych, stawiając na bliższą średnicę, lepszą klarowność, większe źródła pozorne oraz nieco masywniejszy i bardziej intensywny przekaz.

Wrócił koncert i Nighthawki zaprosiły słuchacza bliżej sceny i samych artystów.

Grały już bardziej średnicą z nieco bliższym wokalem, a bas wydawał się nawet mocniejszy i lepszy technicznie, ze względu na poprawioną czystość przekazu.

R10 CAL grały równo i czarowały wysokimi tonami, nie zapominając o basie, szczególnie w średnim zakresie. Bardzo sprawnie poruszały się po całym spektrum.

Zarówno jedne jak i drugie potrafią grać w „koncertowym” stylu oddając przy tym emocje, na czym w moim mniemaniu wykłada się duża część konkurencji, szczególnie ta, które stawia na zbytnie wyrafinowanie i odchudzenie poszczególnym zakresów.

R10 CAL dobrze sprawdzą się, kiedy je trochę dociążymy, czy to okablowaniem czy odpowiednio dobranym torem. Nie straszny im będzie R-2R czy lampy, bo mają odpowiednią ilość wysokich tonów, nie grają też tak masywnie jak NH, ale zdecydowanie nie brzmią chudo, są bardzo dobrze wypośrodkowane, dzięki czemu stosunkowo łatwo możemy nadać im własny kierunek, wedle upodobań. Nie są wymagające i łatwiej dobrać do nich tor audio, aby pokazać ich najlepsze strony.

Chociaż współdzielą biocelulozowe przetworniki brzmią trochę mniej masywnie i „analogowo” od Nighthawk, ale dalej naturalnie i organicznie, dzięki czemu są przystępne pomimo prezentowania bardzo dobrych technikaliów i sprawdzają się dobrze przy wieczornym odsłuchach. Nie są wycofane, czy nazbyt relaksujące i nie ratują kiepskich nagrań, ale przez ich naturalność, łatwiej nam pewne niedoskonałości zignorować, będąc dalej zanurzonym w muzyce, która w ich przypadku dobrze wypełnia przestrzeń.

Próżno też oczekiwać po nich intensywnego subbasu z racji rozmiaru samych przetworników, tak czy inaczej nie brakowało mi w nich dociążenia.

R10 CAL boleśnie obnażyły niedostatki i słabe strony konkurencji, co było dla mnie osobiście dużą wartością dodaną i zmusiło do kombinowania. Uświadomiłem też sobie, jak dużą krzywdę zrobił Audioquest swoim słuchawkom rezygnując z padów hybrydowych i jaką głupotą z mojej strony było zakopanie ich żywcem w czeluściach neseseru.

 

Philipsy wracają na ring

Poszperałem trochę w internecie i okazało się, że pady welurowe są najmniej udane z rodziny HD 800 od Dekoni. Opisywane wady, miały bardzo wyraźne odniesienie w stosunku do tego co słyszałem na zmodowanych SHP. Skóra perforowana miała poprawić czystość i wzbogacić brzmienie. Mogę już zdradzić, że nawet na tandetnym przewodzie, jest znacznie lepiej niż wcześniej, kiedy były podpięte do wysokiej klasy okablowania i aż nie chciałem ich ściągać dzisiaj z głowy. Kurz został starty z dźwięku, a Philipsy po szybkim odklepaniu, wracają na drugą rundę. Tym razem nie będzie to ekspresowa walka w stylu Najmana. Garda postawiona, choć raczej nie wygrają. Nie z tymi CALami.

Nie uprzedzam jednak faktów, bo na rzetelne i uczciwe testy muszą jeszcze trochę poczekać.

Po wstępnych odsłuchach na nowych padach już wiem, że zasługują na znacznie więcej ciepłych słów.

 

konkurencja.JPG

Pozdrowienia od konkurencji

 

Podsumowanie

Nie potrafię tego pojedynku teraz rozstrzygnąć. Może po dłuższym czasie, na stałym torze i okablowaniu mógłbym z całą stanowczością wyłonić zwycięzcę. W tym momencie nie jestem w stanie tego zrobić.

CAL R10 mają trochę cech wspólnych z Nighthawk, ale są mniej kontrowersyjne i łatwiej ukazują swoje najlepsze strony. Kiedy po nie sięgam wieczorami, wiem, że szykuje się kolejna wspaniała uczta i wcale nie tęsknie za znacznie droższą konkurencją, która czeka nieopodal.

Wypada mi podziękować Perulowi za to, że podjął się realizacji tego projektu, tym samym spełnił jedno z marzeń. Skutek przerósł moje (i zapewne jego) oczekiwania w kontekście brzmienia.

Ze swojej strony dodam, że jestem pełen podziwu z faktu, że stroił to użytkownik, a nie profesjonalny producent sprzętu audio, a przecież projekt ten wymagał zamontowania dodatkowych elementów, które podtrzymują i ustawiają pod odpowiednim kątem niewielki przetwornik z zupełnie innych słuchawek. Wielkie gratulacje.

Całość dopełnia bardzo dobry komfort, uniwersalność, że o ich urodzie nie wspomnę. Nowe ubranko bardzo im służy i cieszy oko, nawiązując do legendy od Sony. A nasza lokalna legenda? Jak widać jest w niej dość spore ziarno prawdy.

Słysząc jak to gra, trudno uwierzyć, że w tych muszlach siedzą przetworniki od słuchawek, które kilkanaście lat temu w pewnym sklepie na literę „x” kupiłem za 159zł.

Nie uwierzysz, ale gdy czytałem "utwór pneuma" chciałem go znaleść, a on właśnie grał! i to z radia jakiegoś utworu. To jest przeznaczenie. Jestem już w połowie drogi, bo mam już he r10d.

p.s. sorki za post, poniosło mnie w euforii. Postaram sie więcej nie off topić.

Edited by miera
  • Like 1
Posted
3 godziny temu, miera napisał(a):

Jestem już w połowie drogi, bo mam już he r10d.

Muszle już masz :D Ciekaw jestem czy ktoś poza mną się zdecyduje na ten projekt czy jednak inne wariacje. Jak dla mnie R10D okazał się świetnym dawcą. W CAL R10 od @Perul nie ma tego rozszczelnienia padów. Po wymianie pałąka i założeniu sheepskinów, to jest wysoka liga, jak chodzi o wykonanie.

Posted
7 minut temu, audionanik napisał(a):

Przez rzepy mocujące pady jest przedmuch.

To pewnie tak, chodziło mi, że wizualnie tego nie widać. Nie ma tego co @miera wrzucał na swojej fotce. Wszystko ładnie przylega.

Posted

@Artorias już tam kij z porównaniami kabli do hawkòw, ale fajnie by mi było porównać Twoje cale z he r10d na ef400. Słuchałem je na ifi zen dac+can signature i mojo 2 i nie było tych wspaniałości co na ef400 tzn, melodyjności, ogromnej scenerii muzycznej, barw, trójwymiarowości dźwięku. Nie ma w r10d tego, co może niektórym nie pasować na ef400, tzn. zamulenia średnicy która jest lżejsza niż na edition xs i jakaś taka łatwiej przyswajalna. Daleko masz do Krk, poczekam aż audionanik dostanie swoje i może wtedy zechce się ze mną umówić na porównanie.

Posted (edited)
2 godziny temu, miera napisał(a):

@Artorias już tam kij z porównaniami kabli do hawkòw, ale fajnie by mi było porównać Twoje cale z he r10d na ef400. Słuchałem je na ifi zen dac+can signature i mojo 2 i nie było tych wspaniałości co na ef400 tzn, melodyjności, ogromnej scenerii muzycznej, barw, trójwymiarowości dźwięku. Nie ma w r10d tego, co może niektórym nie pasować na ef400, tzn. zamulenia średnicy która jest lżejsza niż na edition xs i jakaś taka łatwiej przyswajalna. Daleko masz do Krk, poczekam aż audionanik dostanie swoje i może wtedy zechce się ze mną umówić na porównanie.

Jak będzie więcej osób, albo jakiś oficjalny meet w KrK, to się wybiorę. Jak chodzi o przewody do NH, to trochę nowych wniosków mi doszło po zakupie Aune, ale to może za jakiś czas coś skrobnę w tamtym wątku.

@miera Jak Ci bardzo zależy a nie byłoby więcej osób itd, to się poświęcę ale musi być cieplej, bo to dla mnie jednak kawałek drogi.

 

2 godziny temu, miera napisał(a):

poczekam aż audionanik dostanie swoje

A to jeszcze nie dostał? :D Myślałem, że już wygrzewa na głowie.

Edited by Artorias
Posted
32 minuty temu, Artorias napisał(a):

Jak będzie więcej osób, albo jakiś oficjalny meet w KrK, to się wybiorę. Jak chodzi o przewody do NH, to trochę nowych wniosków mi doszło po zakupie Aune, ale to może za jakiś czas coś skrobnę w tamtym wątku.

@miera Jak Ci bardzo zależy a nie byłoby więcej osób itd, to się poświęcę ale musi być cieplej, bo to dla mnie jednak kawałek drogi.

 

A to jeszcze nie dostał? :D Myślałem, że już wygrzewa na głowie.

nie śpieszy mi się, narazie chętniej słucham r10d niż xs, nawet pierwszy raz je odłożyłem do szafki.

   A nie śledzę wątku na bieżąco, tylko tyle że gdzieś przeczytałem, że będzie miał swoje.

Posted
14 minut temu, miera napisał(a):

A nie śledzę wątku na bieżąco, tylko tyle że gdzieś przeczytałem, że będzie miał swoje.

Do "Mikołajków" jeszcze prawie dwa tygodnie.

  • Haha 1
Posted
Godzinę temu, Artorias napisał(a):

Do "Mikołajków" jeszcze prawie dwa tygodnie.

Nie no; miałem je, tylko że na tymczasowych padach i wstępnym strojeniu. Pojechały znowu do @Perula z docelowymi padami na umagicznienie, bo muszle były za mocno  wypełnione i membrany nie miały wymachu na czary; zmieściła się w nich tylko precyzja. Dzisiaj wleciały na miotle do paczkomatu - będzie słuchane czy zaklęcia czarnoksiężnika Perula mają moc.

Posted
2 godziny temu, Artorias napisał(a):

A to jeszcze nie dostał? :D

Aktualnie jego Sundara CAL czekają w paczkomacie, aż je odbierze - to wersja na docelowych padach. Mam nadzieję, że finalna, bo dość ciemno zestrojona, bliżej im do Hołków niż R10 CAL.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy