Popular Post Artorias Posted October 29, 2025 Popular Post Report Posted October 29, 2025 Wstęp Nie łatwo było mi usiąść do dłuższego tekstu, zwłaszcza że po każdym kolejnym odsłuchu dochodziły nowe wnioski. W głównej mierze z powodu rozmaitych konfiguracji na których je testowałem, wliczając połączenie bezprzewodowe z adapterem Bluemini R2R, do którego muszle R10D zostały przystosowane, a @Perul zadbał o poprowadzenie przewodu do prawej muszli przez pałąk, który został zamówiony specjalnie do celów projektu, razem z padami z owczej skóry. Legendarne Sony MDR-R10 też dzierżyły przetworniki z biocelulozy. Miały jednak pewien bezapelacyjny atut. Znacznie większe muszle, o specyficznym kształcie, wykonane z drewna Zelkova. Na tym polu poczciwie CALe były na przeciwległym biegunie, opakowane w tani skrzypiący plastik, małe komory oraz pady, które klasyfikowały je bardziej jako słuchawki nauszne niż wokółuszne, ale i one doczekały się swojej legendy. Co prawda na lokalnym poletku, ale jednak. Legendarny wątek naszego forum co prawda znalazłem w momencie kiedy CAL leżały w moim rodzinnym mieszkaniu, z przegryzionym przez kota oryginalnym przewodem, gdzieś ze stertą gratów przeznaczonych do wyrzucenia. To był chyba ostatni moment, by je odratować, znając upodobania mojej matki do pozbywania się zalegających rzeczy, co w połączeniu z całkowitym brakiem sentymentów przy tego typu czynnościach mogło zwiastować przykry finał całego przedsięwzięcia. Rekabling to było tylko małe zwycięstwo, bo ich małe pady na dłuższą metę się dla mnie nie sprawdzały. Nie przepadam za słuchawkami nausznymi, jakkolwiek by one nie grały, a oryginalne CALe grały dobrze, miały coś w sobie i tym wygrały nowe życie. Hifimanowi czasami się coś jednak uda, a w tym przypadku udała się bardzo przystępna cena R10D, które posłużyły jako dawca narządów, aby spróbować zbudować projekt czerpiąc z obu legend. Testy wykonywałem głównie w połączeniu z iFi Gryphon, ze względu na uniwersalne brzmienie z nutką muzykalności, ale bez zbędnego podkolorowania. Testy Początkowo chciałem się skupić głównie na porównaniach z innym projektem SHP9500 HD800 mod na padach Dekoni Elite Velour ale okazało się, że pojedynek zakończył się szybkim nokautem. Na tle CAL R10, SHP grały dźwiękiem bardziej przymulonym, ciemniejszym, mniej barwnym i zwyczajnie nudnym. Wydawały się nadmiernie ocieplone, chociaż taki był pierwotny zamysł, bo w wersji oryginalnej były dla mnie zbyt „studyjne”, a do tego cierpiały na niedostatek niskich tonów. Wersja HD800 poprawiła niskie tony i komfort, bo uszy już nie dotykały tych płytkich szmacianych padów, które swoją drogą też trochę „gryzły” uszy. Brzmienie dobrze rozciągnięte, dość szczegółowe, nie brakuje wysokich tonów. Bardzo otwarte z dobrą sceną i holografią. Relaksujące. Jednak na tle CALi brzmią jakby były podpięte do kiepskiego R-2R. Ciemniej, brudniej, z mniejszym wyrafinowaniem. Do tego momentami słyszalne były zniekształcenia, które były spowodowane najprawdopodobniej jakością samych przetworników albo tymi welurowymi padami. CAL R10 już na starcie imponują warstwą techniczną i zdecydowanie lepszą klarownością. Z miedzią OCC 7N. Dobre dociążenie, barwa i balans tonalny. Uznałem, że nie ma co tracić więcej czasu, bo tak grające SHP co prawda mogą się podobać i mają swoje mocne strony, to jednak CAL R10 brzmią z marszu, jak wyższa liga. Trzeba było wystawić do walki Nighthawki, ale takie wypieszczone z odpowiednio dobranym okablowaniem. Zwłaszcza, że i tutaj celuloza, tylko w konstrukcji półotwartej z większymi 50mm przetwornikami i padami z eko-skóry. Wiedziałem już jak grają te CAL, bo trochę się obsłuchałem, ale nie ukrywam, że spodziewałem się jednak, że Nighthawk szybko zaznaczą swoje przewagi, szczególnie pod kątem mocarnego basu, sceny i bogatej średnicy. Efekt nie był jednak do końca taki jakiego oczekiwałem. Utwór Pneuma, zespołu TOOL z płyty Fear Inoculum rzucony na start, szybko dał mi odpowiedź na pytanie, czy CALe będą równorzędnym rywalem. Już odpowiadam. Jak najbardziej tak. Powiem więcej, Nighthawk wpadły w tarapaty i tę rundę przegrały. CAL od samego początku włączyły wysoki bieg i nie spuszczały nogi z gazu. W rezultacie brzmienie koncertowe, z basem, sceną i holografią, która dotrzymywała kroku droższemu konkurentowi, za to z zauważalnie większą ilością wysokich tonów, co wprowadziło do tego utworu więcej życia. CAL grały też odrobinę czyściej, dzięki czemu bez wysiłku wyciągały najdrobniejsze smaczki, a bardzo dobra dynamika i „efekt celulozy” spowodowały, że wszystko brzmiało naturalnie i przyjemnie dla ucha. Dodatkowo z odpowiednim wypełnieniem. Później w ruch poszły dwa inne albumy, Epica – Design Your Universe oraz album Evanescence. Epica nagrana trochę jaśniej, ale z bardzo dobrym, szczegółowym wokalem bez podostrzeń. Evanescence ma odrobinę niższą tonalność, jak i wokal samej artystki. Chciałem by nie była to walka tylko i wyłączenia na technikalia, ale też na umiejętność w oddawaniu emocji. „My Heart is Broken” i krzyki Amy Lee miały powodować ciarki, a samo granie miało tętnić życiem. Nighthawki to potrafią, ale CALe zrobiły to lepiej i w tym momencie zacząłem się długo zastanawiać co się wydarzyło i dlaczego tak się stało, bo nie ukrywam .. Moje serce zostało złamane. R10 CAL, grały równo w całym spektrum i w zależności od tego, czy trzeba było żywiołowo uderzyć w talerz i zasypać nas wysokimi tonami, czy zalać nawałnicą perkusyjnych grzmotów, robiły to bez skrępowania i z kocią gracją. Grały bez kompleksów, zupełnie jakby nie miały nic do stracenia i próbowały ogromnym zaangażowaniem rekompensować fakt, że posiadają mniejsze przetworniki. Tonalnie CAL R10 są neutralne z tendencją do podążania w kierunku światła. Nighthawk z kolei bardziej w kierunku mroku, kotłując się trochę za bardzo w okolicach niższej średnicy i zbyt oszczędnie dawkując wysokie tony. Bas, zwłaszcza środkowy zarówno w jednych, jak i drugich słuchawkach potrafił być spektakularny, z bardzo dobrą separacją. Na CAL odrobinę twardszy, ale dalej wystarczająco masywny i silny w uderzeniu. Nighthawki co prawda mają większe możliwości w oddaniu niższych tonów, ale w utworach, które wziąłem na testy nie potrafiły tego jednoznacznie udowodnić. R10 CAL na tyle blisko dotrzymywały im kroku, że w obu przypadkach byłem usatysfakcjonowany. Głównym problemem NH było fakt, że CALe zagrały czyściej i dzięki temu z łatwością wyciągały detale z nagrań, a efekt potęgowała dobra dynamika i odpowiednio długie wybrzmienia. Wokal na obu słuchawkach był szczegółowy i podawany z podobnego dystansu. Słychać było najdrobniejsze szmery, szepty czy niuanse, które były trudniejsze do wychwycenia w Nighthawk. Wstyd się przyznać, że na niektóre smaczki w Pneuma, zwróciłem uwagę dopiero po odsłuchu R10 CAL. Audioquesty są ogólnie bogate brzmieniowo, jednak trochę zbyt powściągliwe przy zapuszczaniu się w kierunku wyższych rejestrów, przegrały bo okazały się zbyt zachowawcze. Sytuacji nie uratowała odrobinę większa scena. Zacząłem się domyślać czemu tak się stało. Nie było wyjścia, trzeba było iść na całość i wykorzystać ostatniego AS-a. Wygrzebałem pady hybrydowe. R10 CAL vs Audioquest Nighthawk (hybrid earpads) Rzuciłem najlepsze co miałem i powtórzyłem pojedynek. Przyparte do ściany Nighthawki zrobiły jednak mistrzowski manewr. W stylu „skórkowym” raczej musiałyby oddać wyższość R10 CAL. Potencjalne przewagi Audioquesta były z nawiązką kontrapunktowane świetną górą u konkurenta. Trzeba było zmienić sposób prezentacji co przekierowało pojedynek w kierunku walki na style. Nighthawki poświęciły odrobinę wrażeń scenicznych, stawiając na bliższą średnicę, lepszą klarowność, większe źródła pozorne oraz nieco masywniejszy i bardziej intensywny przekaz. Wrócił koncert i Nighthawki zaprosiły słuchacza bliżej sceny i samych artystów. Grały już bardziej średnicą z nieco bliższym wokalem, a bas wydawał się nawet mocniejszy i lepszy technicznie, ze względu na poprawioną czystość przekazu. R10 CAL grały równo i czarowały wysokimi tonami, nie zapominając o basie, szczególnie w średnim zakresie. Bardzo sprawnie poruszały się po całym spektrum. Zarówno jedne jak i drugie potrafią grać w „koncertowym” stylu oddając przy tym emocje, na czym w moim mniemaniu wykłada się duża część konkurencji, szczególnie ta, które stawia na zbytnie wyrafinowanie i odchudzenie poszczególnym zakresów. R10 CAL dobrze sprawdzą się, kiedy je trochę dociążymy, czy to okablowaniem czy odpowiednio dobranym torem. Nie straszny im będzie R-2R czy lampy, bo mają odpowiednią ilość wysokich tonów, nie grają też tak masywnie jak NH, ale zdecydowanie nie brzmią chudo, są bardzo dobrze wypośrodkowane, dzięki czemu stosunkowo łatwo możemy nadać im własny kierunek, wedle upodobań. Nie są wymagające i łatwiej dobrać do nich tor audio, aby pokazać ich najlepsze strony. Chociaż współdzielą biocelulozowe przetworniki brzmią trochę mniej masywnie i „analogowo” od Nighthawk, ale dalej naturalnie i organicznie, dzięki czemu są przystępne pomimo prezentowania bardzo dobrych technikaliów i sprawdzają się dobrze przy wieczornym odsłuchach. Nie są wycofane, czy nazbyt relaksujące i nie ratują kiepskich nagrań, ale przez ich naturalność, łatwiej nam pewne niedoskonałości zignorować, będąc dalej zanurzonym w muzyce, która w ich przypadku dobrze wypełnia przestrzeń. Próżno też oczekiwać po nich intensywnego subbasu z racji rozmiaru samych przetworników, tak czy inaczej nie brakowało mi w nich dociążenia. R10 CAL boleśnie obnażyły niedostatki i słabe strony konkurencji, co było dla mnie osobiście dużą wartością dodaną i zmusiło do kombinowania. Uświadomiłem też sobie, jak dużą krzywdę zrobił Audioquest swoim słuchawkom rezygnując z padów hybrydowych i jaką głupotą z mojej strony było zakopanie ich żywcem w czeluściach neseseru. Philipsy wracają na ring Poszperałem trochę w internecie i okazało się, że pady welurowe są najmniej udane z rodziny HD 800 od Dekoni. Opisywane wady, miały bardzo wyraźne odniesienie w stosunku do tego co słyszałem na zmodowanych SHP. Skóra perforowana miała poprawić czystość i wzbogacić brzmienie. Mogę już zdradzić, że nawet na tandetnym przewodzie, jest znacznie lepiej niż wcześniej, kiedy były podpięte do wysokiej klasy okablowania i aż nie chciałem ich ściągać dzisiaj z głowy. Kurz został starty z dźwięku, a Philipsy po szybkim odklepaniu, wracają na drugą rundę. Tym razem nie będzie to ekspresowa walka w stylu Najmana. Garda postawiona, choć raczej nie wygrają. Nie z tymi CALami. Nie uprzedzam jednak faktów, bo na rzetelne i uczciwe testy muszą jeszcze trochę poczekać. Po wstępnych odsłuchach na nowych padach już wiem, że zasługują na znacznie więcej ciepłych słów. Pozdrowienia od konkurencji Podsumowanie Nie potrafię tego pojedynku teraz rozstrzygnąć. Może po dłuższym czasie, na stałym torze i okablowaniu mógłbym z całą stanowczością wyłonić zwycięzcę. W tym momencie nie jestem w stanie tego zrobić. CAL R10 mają trochę cech wspólnych z Nighthawk, ale są mniej kontrowersyjne i łatwiej ukazują swoje najlepsze strony. Kiedy po nie sięgam wieczorami, wiem, że szykuje się kolejna wspaniała uczta i wcale nie tęsknie za znacznie droższą konkurencją, która czeka nieopodal. Wypada mi podziękować Perulowi za to, że podjął się realizacji tego projektu, tym samym spełnił jedno z marzeń. Skutek przerósł moje (i zapewne jego) oczekiwania w kontekście brzmienia. Ze swojej strony dodam, że jestem pełen podziwu z faktu, że stroił to użytkownik, a nie profesjonalny producent sprzętu audio, a przecież projekt ten wymagał zamontowania dodatkowych elementów, które podtrzymują i ustawiają pod odpowiednim kątem niewielki przetwornik z zupełnie innych słuchawek. Wielkie gratulacje. Całość dopełnia bardzo dobry komfort, uniwersalność, że o ich urodzie nie wspomnę. Nowe ubranko bardzo im służy i cieszy oko, nawiązując do legendy od Sony. A nasza lokalna legenda? Jak widać jest w niej dość spore ziarno prawdy. Słysząc jak to gra, trudno uwierzyć, że w tych muszlach siedzą przetworniki od słuchawek, które kilkanaście lat temu w pewnym sklepie na literę „x” kupiłem za 159zł. 14 3 Quote
timecage Posted October 29, 2025 Report Posted October 29, 2025 Bardzo ładnie napisane. O R10 CAL nie mam jak się wypowiedzieć, natomiast łączę się w odczuciu odnośnie padów hybrydowych. Nighthawk właśnie na tych oryginalnych poduszkach grały najlepiej, a zreplikować je niestety ciężko. 1 1 Quote
audionanik Posted October 29, 2025 Report Posted October 29, 2025 6 godzin temu, Artorias napisał(a): Słysząc jak to gra, trudno uwierzyć, że w tych muszlach siedzą przetworniki od słuchawek, które kilkanaście lat temu w pewnym sklepie na literę „x” kupiłem za 159zł. Teraz nawet za stówę można kupić lub 129 bez łaski. Wcale nie trudno uwierzyć. Tak właśnie wygląda prawda o audio. Od dawna wiadomo, że ten drajwer fostera jest bardzo dobry. Od dawna też wiadomo, że cała branża srajend, to gang oszustów i naciągaczy… …i dlatego uważam że Branża Audio powinna zostać zniszczona!!! 2 3 Quote
Perul Posted October 30, 2025 Report Posted October 30, 2025 W dniu 29.10.2025 o 03:05, Artorias napisał(a): Skutek przerósł moje (i zapewne jego) oczekiwania w kontekście brzmienia. Dokładnie tak było, po dopasowaniu dampingu przetwornika celem uzyskania niebułowatego basu, ale jednocześnie pełnej średnicy, co od razu rzuciło mi się w uszy, to ich bardzo dobra techniczność, bas szybki z dobrym impaktem, średnie tony szczegółowe, ale niemęczące, i świetnie wybrzmiewająca niemęcząca góra. Słuchałem ich zazwyczaj na technicznym donglu (FiiO KA17, Tempotec Sonata BHD) aczkolwiek złagodzone nieco za pomocą kabla z miedzi OCC, aczkolwiek zdarzało się też zmienić na coś mniej technicznego (Hiby FC4), tylko, że wtedy robiły się takie "normalne" a mnie podoba się bardzo ich techniczność i detal, stąd to krótkie "odskocznie". Słuchawki te świetnie oddają też charakter źródła i kabli, są bardzo dobre do testowania wpływu tego typu komponentów. 1 2 Quote
Artorias Posted October 30, 2025 Author Report Posted October 30, 2025 36 minut temu, Perul napisał(a): Słuchawki te świetnie oddają też charakter źródła i kabli, są bardzo dobre do testowania wpływu tego typu komponentów. Dobrze, że to dodałeś, bo faktycznie wprost o tym nie napisałem, a jak najbardziej się z tym stwierdzeniem zgadzam. Bardzo dobrze oddają różnice pomiędzy elementami toru, co może ułatwić nam podejmowanie decyzji odnośnie tego, z czym chcielibyśmy zostać, a czego ewentualnie się pozbyć. Żadna inne wokółuszne, które testowałem aż tak wyraźnie tego nie różnicowały. Quote
audionanik Posted October 31, 2025 Report Posted October 31, 2025 (edited) Papier strikes back. Tak, celuloza wróciła i to w wielkim stylu. Ostatnie papiery jakie miałem to chyba były Eikony - przefajne fony; kolor, klimat, głębia i oczywista - ten charakterystyczny tembr, z którego znana jest cała rodzina mimo różnic. Czy to maślane, ale techniczne hołki, czy ostre na górze th900 z wielkim basem, czy dające klaksonem na wyższej średnicy th-x00 (teak bodajże) i parę innych; wszystkie one pachniały celulozą. Nie inaczej jest z bohaterem tematu, w którym siedzą rewelacyjne drajwery Foster 399317 ze znacznie mniej rewelacyjnych kreatiwów. Czy CAL R-10 Perula przypominają aurvany se? Poza papierowym tembrem, to ni cholery. Średnica mocno zaznaczona, pełna, analogowa, bogata w szczegóły, mimo lekkiego aksamitu bardzo wyraźnie fakturowana; ilość szczegółów, smaczków jest wręcz porażająca; paleta barw takoż!!! Góra jest bardzo dobrej jakości; to połączenie pięknej barwy, lekkiej satyny i dźwięczności z mnogością informacji; kiedy trzeba potrafi też pokazać pazur. Basu Perul wyraźnie odjął (na szczęście), stawia on bardziej na zróżnicowanie, teksturę. Przestrzeń duża i dość ciekawa, zupełnie inna niż np w ft7; ale zgadzam się z Perulem, że postrzeganie przestrzeni w dużej mierze zależy od wyobraźni postrzegacza. Nie to co powyżej jest jednak istotne. Te słuchawki weszły na poziom, na którym przestaje się oceniać poszczególne aspekty dźwięku, bo spomiędzy nich sączy się taka ilość analogowej magii i przestrzennych czarów, że człowiek nie może przestać słuchać. Jak zabrakło mi chwilowo pomysłów, to wziąłem się nawet za skandynawskich mękołów z ECM-u. Wszystko na CAL R-10 wciąga, wsysa, pochłania, angażuje i przy tym kompletnie nie męczy!!! Tak, to jest hajend pełną gębą. Słuchawki rozpoznają nie tylko zmiany elementów toru, jak donoszą koledzy wyżej, ale różne pomieszczenia i warunki akustyczne nagrań nawet z tej samej płyty. Jednocześnie żadnych oznak napinki czy męczliwości! Czy kupiłbym ft7 mając wcześniej kontakt z CAL R-10? NIe. Czy można żyć bez słuchawek Perula opartych o przetwornik Foster 399317? Teoretycznie tak. Tylko po co? Moje już się robią, tylko że oparte o budę sundar. Jeżeli bardzo będą odbiegać od R10, to będę miał też R-10. Edited October 31, 2025 by audionanik literówka 5 2 Quote
side Posted October 31, 2025 Report Posted October 31, 2025 No i to jest pięknie kręcony hajp w najlepszym tego słowa znaczeniu. Tak dobrze, że chcę takie mieć, chociaż w stu procentach nie mam jak używać pełnowymiarowych słuchawek 😁 Quote
Artorias Posted October 31, 2025 Author Report Posted October 31, 2025 W dniu 29.10.2025 o 09:21, audionanik napisał(a): i dlatego uważam że Branża Audio powinna zostać zniszczona!!! A jednak nie żartowałeś. 7 godzin temu, audionanik napisał(a): Papier strikes back. Dzięki za uzupełnienie o bardzo wartościowe spostrzeżenia. Zastanawiałem się, czy dobrze robię że wysyłam po zakupie FT7, ale to dla wyższego dobra. 5 godzin temu, side napisał(a): pięknie kręcony hajp w najlepszym tego słowa znaczeniu Znając Nanika, wyszło przypadkiem. A tak poważnie, nie ma tutaj przesady. Grają świetnie. Pytanie tylko jak z powtarzalnością. @Perul skrupulatnie podszedł do tematu modowania, więc szczególnie dużego ryzyka nie widzę. Zakładając, że nie ma rozstrzału pomiędzy jakością przetworników. Quote
audionanik Posted October 31, 2025 Report Posted October 31, 2025 17 minut temu, Artorias napisał(a): A jednak nie żartowałeś Żarty były, ale się skończyły lata temu; kiedy to słuchawki w cenie 1000 baksów stały się normą, a flagowce odpłynęły w siną dal. Dobrze że jest FiiO, a wsród normalnych Beyer. 2 Quote
Perul Posted November 1, 2025 Report Posted November 1, 2025 W dniu 31.10.2025 o 13:05, audionanik napisał(a): Moje już się robią, tylko że oparte o budę sundar. Jeżeli bardzo będą odbiegać od R10, to będę miał też R-10 No na pewno mają mocniejszy bas i więcej wysokich, ale też (mnie) nie męczą tylko dają podobną frajdę podczas odsłuchów. Na pewno przez mniej średnicowy charakter mniej rzucają się w uszy średnicowe detale, ale to nie znaczy, że ich nie ma, tylko, że są, jak cała średnica, cichsze względem reszty. Quote
audionanik Posted November 1, 2025 Report Posted November 1, 2025 21 minut temu, Perul napisał(a): No na pewno mają mocniejszy bas i więcej wysokich, ale też (mnie) nie męczą tylko dają podobną frajdę podczas odsłuchów. Na pewno przez mniej średnicowy charakter mniej rzucają się w uszy średnicowe detale, ale to nie znaczy, że ich nie ma, tylko, że są, jak cała średnica, cichsze względem reszty. To na padach szmaciano-skórzanych? A doopkę drajwera odkorkowałeś już, czy czekamy na dziurkowane skórki? Quote
Artorias Posted November 1, 2025 Author Report Posted November 1, 2025 2 godziny temu, audionanik napisał(a): czy czekamy na dziurkowane skórki? To wydaje się dobrym kierunkiem. Bardzo ciekawy jestem jak to wyjdzie. Quote
Perul Posted November 2, 2025 Report Posted November 2, 2025 13 godzin temu, audionanik napisał(a): To na padach szmaciano-skórzanych? Na hybrydach HM5, ale dodatkowo jeszcze dziurkowanych z zewnątrz - powinny być najbliższe dźwiękowo do tego co zamówiłeś. Tutaj mocowanie tych padów jest na ramkę, która na (lekki) wcisk wchodzi we front, przez co jest dużo szczelniej niż pady na rzepach w R10, stąd sporo mocniejszy bas. A więcej wysokich bierze się z większego oddalenia przetwornika od ucha. Ale na szczęście to są takie niemęczące wysokie, takie "napowietrzające" scenę, a nie takie jak w TH900. PS. Przed chwilą przyszło mi jak zmienić damping na mniej basowy, ale nie odchudzający średnich i pozostawiający techniczność. Może wieczorem, jak wrócę z cmentarzy, uda mi się to przetestować, jak w praktyce się sprawdzi. PS2. Te jajowate pady naciągnięte na okrągłą ramkę, chyba nie wyglądają tak źle? Jakby co mam jeszcze bardziej "przewiewne" hybrydy HM5. Quote
audionanik Posted November 2, 2025 Report Posted November 2, 2025 (edited) Z tą średnicą chodzi mi o to, że Khmer Nilsa Pettera Molvaera zaczyna się między innymi takim bębnem z lewej strony, potem dochodzą z prawej…no i ten z lewej na większości słuchawek, owszem coś tam czasem wybrzmiewa, ale z barwą jaką daje oparcie kanapy uderzane wałkiem z salcesonu; niektóre wynalazki coś tam wydziwiały nieudolnie a kulawo i TYLKO CAL R-10 zagrały te bębny z wyraźną, modulującą w czasie barwą taką jak buk przykazał. Chcę tak.😁 Edited November 2, 2025 by audionanik 1 Quote
Perul Posted November 3, 2025 Report Posted November 3, 2025 22 godziny temu, Perul napisał(a): Przed chwilą przyszło mi jak zmienić damping na mniej basowy, ale nie odchudzający średnich i pozostawiający techniczność. Wczoraj wieczorem przymierzałem się do rozkręcenia i zmiany dampingu, ale posłuchałem ich i stwierdziłem, że mniejszy bas zrobi krzywdę tym słuchawkom. Taki jak jest podoba mi się bardziej, niż taki "chuderlak" jak mam w Sundarach z driverem R10d (też dobry technicznie, ale bez tego wykopu i żywiołowości). Owszem Sundara CAL grają inaczej niż R10 CAL, ale wg mnie wcale nie gorzej, tylko inaczej. 17 godzin temu, audionanik napisał(a): Khmer Nilsa Pettera Molvaera zaczyna się między innymi takim bębnem z lewej strony, potem dochodzą z prawej Poszukam, jak będzie na Tidalu, to przetestuję. 1 Quote
Artorias Posted November 3, 2025 Author Report Posted November 3, 2025 (edited) Godzinę temu, Perul napisał(a): Wczoraj wieczorem przymierzałem się do rozkręcenia i zmiany dampingu, ale posłuchałem ich i stwierdziłem, że mniejszy bas zrobi krzywdę tym słuchawkom @audionanik Perul akurat miał wczoraj ochotę na mocny basik, a więc jesteś skazany na basotłuki i walenie salcesonem po bębnach Musisz się nastawić na drugie w wersji R10. Edited November 3, 2025 by Artorias 1 Quote
audionanik Posted November 3, 2025 Report Posted November 3, 2025 (edited) Nie no, ja się zgadzam z @Perulem, że dany układ komora-pady-driver ma jakiś tam optymalny sposób dampingowania/strojenia/wygłuszania, poza którym zaczyna być trwoniony potencjał drajwera. Tak więc mając zadany układ, lepiej pogodzić się z optymalnym rozwiązaniem w tym układzie i wynikającym z niego brzmieniem niż na siłę sikać pod wiatr. Edited November 3, 2025 by audionanik 1 Quote
Compton Posted November 7, 2025 Report Posted November 7, 2025 (edited) Szacun dla @Perula za wykorzystanie przetworników z tak nędznie brzmiących słuchawek jakimi są CAL! Kupiłem je i sprzedałem w ciągu tygodnia roboczego. AQNK nigdy nie były dla mnie dobrymi słuchawkami ale jeżeli Creative się do nich zbliżają to chapeau bas. Edited November 7, 2025 by Compton Quote
Perul Posted November 7, 2025 Report Posted November 7, 2025 Godzinę temu, Compton napisał(a): tak nędznie brzmiących słuchawek jakimi są CAL! Fabryczne w swojej cenie i na mocnym (ogarniającym bas) wzmaku nie są takie złe, ale fakt da się z nich wyciągnąć sporo więcej. Nawet już zmiana padów i dampingu robi je dość podobnymi do R10 CAL, tylko trochę "brudniejszymi" w graniu. Jak @audionanik wróci z "odpoczynku od forum" to pewnie cos więcej w temacie napisze, bo i Sundara CAL i zmodowane CAL (w sposób jak powyżej napisałem) są aktualnie u niego. 1 Quote
Compton Posted November 7, 2025 Report Posted November 7, 2025 @Perul btw, u mnie Audiviny cały czas w głowie... Czytałem, że masz na nie pomysł. Stay tune... Quote
Artorias Posted November 7, 2025 Author Report Posted November 7, 2025 (edited) 2 godziny temu, Perul napisał(a): Fabryczne w swojej cenie i na mocnym (ogarniającym bas) wzmaku nie są takie złe, ale fakt da się z nich wyciągnąć sporo więcej. CAL są też bardzo czułe na najmniejsze zmiany w torze, jakość okablowania, która oryginalnie jest bardzo słaba, więc już sam rekabling to podstawa. Druga sprawa to samo brzmienie. Różne opinie się trafiały, dla jednych CALe to były basotłuki, dla innych muły. Ja nie przypominam sobie, żeby moje miały dużo basu, a już na pewno po rekablingu grały dość równo i klarownie. Słuchałem ich przed samą wysyłką i poza kameralną sceną, brzmiały bardzo przyzwoicie (w stosunku do swojej pierwotnej ceny). 2 godziny temu, Perul napisał(a): Nawet już zmiana padów i dampingu robi je dość podobnymi do R10 CAL, tylko trochę "brudniejszymi" w graniu. CAL R10 grają bardzo czysto i to nawet porównując do słuchawek ze znacznie wyższej półki cenowej, to nie ma się do czego doczepić, ale dodatkowo dostajemy bardzo bogatą średnice, dobrze poukładaną scenę, piekną barwę itd. Zresztą @audionanik bardzo dobrze to wszystko opisał. Bardzo ciekawy jestem porównania. 2 godziny temu, Perul napisał(a): Jak @audionanik wróci z "odpoczynku od forum" Drobne zatrucie jadem szopa. Nic wielkiego. 3 godziny temu, Compton napisał(a): AQNK nigdy nie były dla mnie dobrymi słuchawkami ale jeżeli Creative się do nich zbliżają to chapeau bas. Creative grają trochę inaczej jednak, zależnie też do czego je podepniemy, ale grają czysto, równo i mają jednak nieco słabszy basik (ilościowo), za to bardzo duże bogactwo średnicy i piękną barwę instrumentów. Sporo osób narzeka na te słuchawki, a jednocześnie podpina swoje sprzęty pod lampy/R2R, by brzmienie było mniej sterylne, bardziej pogrubione i analogowe. AQNH to wszystko daje od strzała, czyli płynne, organiczne brzmienie, naturalne wokale, przekaz praktycznie wyzbyty z cyfrowości i metaliczności, przy jednoczesnym zachowaniu bardzo dobrej dynamiki. Jedynie z czystością tła jest różnie, bo tutaj zauważalnie lepiej wypadają pady hybrydowe, na których wszystko brzmi w punkt, a wokal nie jest cofnięty. Haczyk taki, że celuloza musi trochę pograć (nie tylko ta w NH), wtedy poprawia się między innymi ogólna klarowność i definicja. Zwłaszcza basu. Samo porównanie tych CAL do NH to w moim odczuciu laurka, bo jednak dla niektórych są to słuchawki wybitne. Dla mnie również. Mimo wszystko CAL R10 mają swoje przewagi. Edited November 7, 2025 by Artorias Quote
audionanik Posted November 9, 2025 Report Posted November 9, 2025 (edited) W dniu 7.11.2025 o 21:48, Perul napisał(a): wróci z "odpoczynku od forum" Odpoczynek...he he...cztery fony, trzy kable, trzy grajki (jeśli liczyć dzyndzla do gejfona, a warto); to się równa 36 kombinacji - słuchawki/kabel/grajek Czekam jeszcze na docelowe pady do Sundara-Peruana, które się clą. Póki co to mogę potwierdzić, że fiio zrobiło zayebiaszczy kabel, wygrał na wszystkich słuchawkach. Z Cal Sundara-Peruana w uleciała gdzieś magia, analogowy aksamit i zmysłowość średnicy, obecne w CAL R-10, które wprawiały mnie w stan hipnozy. Namiastka pojawia się w mocowanych małych CAL Perula; które w ogóle są bardzo podobne brzmieniowo do CAL R-10. Moje Peruany grają bardziej "technicznie" i czyściej. Nadal są naturalne i bezbłędnie "łączą kropki"; mam tu na myśli muzykalność wynikającą z dobrego odwzorowania dynamiki i pełnej "nieoczyszczonej" audiofylsko średnicy. Dzięki temu np charakterystyczne uderzenia Bonhama łączą się w tą jego niepowtarzalną pulsację i groove. Tego nie usłyszysz, ani nie poczujesz na audiofylskich wypierdach. To tylko potwierdza jak dobre są te tanie drajwery. Nawiasem mówiąc znowu rewelacyjnie zagrały z gejfona przez firmową przejściówkę Lightning/jack; soprany zaskoczyłyby niejednego w ślepym teście (bo wiadomo, jakby już złotouchy zobaczył, to już by nie grało). Zgodnie z powyższym, według mnie stary i nowy drajwer różnią się jednak brzmieniem (zakładam @Perul, że w Twoich małych siedzi stary). Stary czy nowy; ogólnie gra toto na tyle dobrze i naturalnie, że miałem zamiar sprzedać ft7, no bo po co mi tak drogie słuchawki, skoro obiektywnie są np gorsze niż ultraprecyzyjne, szybkie modowane dt900 pro x i mniej naturalne niż Peruany? Doszedłem jednak do wniosku, że chyba lubię od czasu do czasu to audiofylskie, wycezylowane upiększone granie z wycieniowaną dolną średnicą. Poza tym ta ich otwartość - zero zmęczenia uszu...no i super kabel. Zabawa w toku; czekam na pady z Singapuru. W dniu 7.11.2025 o 23:46, Artorias napisał(a): Drobne zatrucie jadem szopa. Nieee, po prostu zapytałem kolegę (innego), czy się wygłupia odnosząc się do postu, którego nie przeczytał (jak sam się przyznał). Po czym przyszedł kolega Ban'em all i tyle. Edited November 9, 2025 by audionanik 3 Quote
miera Posted November 9, 2025 Report Posted November 9, 2025 (edited) Zielony grajek to cayin n3 z lampą? A od strony klimatu któreś się zbliżyły, a może dorównały nighthawkom? 😜np.Davida Lyncha na których byś najchętniej posłuchał. @Artoriasna naszego meeta wezmę też sony mdr1r(namiastka mdr r10) z pewnością będziesz mile je później wspominał. Najbardziej ciekawy jestem sprawdzenia który grajek lepiej się sprawdzi z hawkami, mojo 2 czy gryphon. Edited November 9, 2025 by miera Quote
audionanik Posted November 9, 2025 Report Posted November 9, 2025 18 minut temu, miera napisał(a): Zielony grajek to cayin n3 z lampą? Tak, ale lampa jest tylko dla 3,5mm; co mi zwisa oraz powiewa, bo nawet jak używam se, to i tak nie korzystam z lamp - nie moja bajka. Kilka razy zdarzyło mi się z trybu ultralinearnego; triodowy to już totalny dziwoląg dla mnie. 1 Quote
miera Posted November 9, 2025 Report Posted November 9, 2025 (edited) 10 minut temu, audionanik napisał(a): Tak, ale lampa jest tylko dla 3,5mm; co mi zwisa oraz powiewa, bo nawet jak używam se, to i tak nie korzystam z lamp - nie moja bajka. Kilka razy zdarzyło mi się z trybu ultralinearnego; triodowy to już totalny dziwoląg dla mnie. Czasem balans potrafi zepsuć granie. Kiedy na 3.5 idealnie się coś układa przed nosem to balans to zepsuje na 100%, bo rozciąga niepotrzebnie dźwięk. Mojo 2 ma tylko 3.5 i wszystkim się podoba, razem ze mną 🙂 myślałem o tym cainie. Skoro taka sława go używa, to się skuszę. Chyba odpocząłeś trochę. Ja też odpuściłem, oby na stałe. Edited November 9, 2025 by miera Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.