Jump to content

Test HiFiMAN HE400se


Recommended Posts

Godzinę temu, Kuba_622 napisał:

 Na razie to się zastanawiam, czy zostać z tymi 400se (które całkiem lubię) czy zwrócić i zamienić na Sundary. Szczerze poprzednie Sundary raczej nie były dla mnie warte dopłaty, ale o tych nowych wszyscy mówią, że takie dobre...

Bierz Sundary, jeśli Cię stać. W mp3 store w promocji teraz są tanio. Miałem Sundary i he400se równocześnie. Podobne granie, ale Sundary lepsze technicznie, bardziej dojrzałe, wyrafinowane granie. Miałem  je kupić, ale żona mi kupiła 812 :P 

Edited by manuelvetro
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, neonlight napisał:

@manuelvetroDobrze gada, jak nie podoba Ci się napowietrzenie HE400 (😱), to w Sundara masz mniejsze, są bardziej intymne. 😉

 

Jutro pojadę się przekonać nausznie. Tylko jeśli te różnice na korzyść Sundary nie są jakieś wielkie, to chyba sobie odpuszczę, bo i tak głównie słucham w IEMach :)

Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, Kuba_622 napisał:

 Tylko jeśli te różnice na korzyść Sundary nie są jakieś wielkie, to chyba sobie odpuszczę, bo i tak głównie słucham w IEMach :)

Wielkie nie, z resztą, zależy od audiofila, dla mnie są dosyć spore. ;) Najlepiej przygotuj sobie muzykę opartą na żywych instrumentach i wsłuchaj się w ich wybrzmiewanie, jakie poczucie realizmu dają w porównaniu do HE400. :) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, neonlight napisał:

Najlepiej przygotuj sobie muzykę opartą na żywych instrumentach i wsłuchaj się w ich wybrzmiewanie, jakie poczucie realizmu dają w porównaniu do HE400. :) 

 

Miałem podobne rozkminy - brać Sundary czy HE400se. Niestety, przed zakupem nie dane mi było posłuchać tych pierwszych (ani drugich), a zatem wyboru musiałem dokonać na podstawie niezliczonych recenzji i videorecenzji... Tak naprawdę gdyby różnica w cenie nie była tak duża, wybrałbym pewnie Sundary, jednak wielu recenzentów zwraca uwagę, że w gruncie rzeczy to bardzo podobne modele i - jak to w audio bywa - napewno jedne nie są dwukrotnie (albo i więcej) lepsze od drugich. HE400se ze stockowym kablem dawały już nieźle radę, ale po podłączeniu przewodu od @Perul (o którym słów kilka wkrótce napiszę) to poziom absolutnie mnie satysfakcjonujący. Jest więcej niż dobrze! Powiem więcej - jakiś czas temu miałem okazję nieco dłużej posłuchać LCD-2 Classic oraz LCD-X i być może dla niektórych będzie to herezja, ale HE400se... bardziej mi podeszły niż LCD-2 Classic (LCD-X to trochę inna historia).

Link to comment
Share on other sites

Miałem Sundary, mam 400i v.2020.

 

Moje stare uszy wielkiej różnicy nie odczuły, natomiast mój stary portfel zdecydowanie tak :D  

 

Któryś z recenzentów powiedział, że 400i v. 2020 to 80% Sundar za 50% ceny. Jestem podobnego zdania :) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja mam pecha bo jestem ciekawski. Słuchałem sobie HE4XX z bananem na twarzy... ze wszystkich pojedynków u mnie wychodziły obronną ręką. Ale ciekawiła mnie ta "subtelna" różnica. 

 

HE4XX mają wyśmienitą jakość i wysoką wartość, więc reszta 400tek pewnie też. Jeśli podejdą to nie można na nich źle wyjść.

 

Powiedziałbym, że Sundary to inny zwierz. One nie czarują tak jak 4XX, nie zachwycają, nie urzekają. Natomiast są dojrzałe i kompletne (po EQ) IMO. Za to warto było mi dopłacić. Aczkolwiek wyszło to po czasie bo decyzja o ich zatrzymaniu była kaprysem. :P

 

 Doceniłem je dopiero jak już na spokojnie sobie z nimi siedziałem bez presji czy zatrzymam czy nie. 

 

Jeśli 400se mają charakter Sundara ale jakość 4XX to ja osobiście nie widziałbym potrzeby upgrade'u. U mnie Sundara z 4XX nie rywalizują tylko się uzupełniają. :)

 

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, MrBrainwash napisał:

Powiedziałbym, że Sundary to inny zwierz. One nie czarują tak jak 4XX, nie zachwycają, nie urzekają.

Oj, czarują, zachwycają i urzekają tak samo, a nawet bardziej. To już jest ten wyższy poziom audiofilskiego plumkania, dostępny w słuchawkach za kilka tysi. HE400i są blisko, ale to jeszcze nie jest ta przysłowiowa wisienka na torcie, kiedy słychać wyraźnie fizyczną obecność i fakturę instrumentów.

 

Sundary są takim złotym środkiem pomiędzy wyżyłowanymi technikaliami, a zbytnim pogrubieniem, pokolorowaniem brzmienia, grają naturalnie, z delikatnym maźnięciem koloru. Jeśli ktoś zaakceptuje ich braki w budowaniu sceny wgłąb, to może spokojnie zatrzymać się na nich i nie szukać dalej, bo nie ma sensu, imo. Dobrać tor i cieszyć się muzyką. ;)

Edited by neonlight
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@neonlight jak najbardziej. Zgadzam się. Chciałem po prostu nakreślić różnicę, że 4XX dodają takiego połysku i tak łączą dźwięki, że dodaje to takiego ich własnego bajkowego uroku. 🧖‍♂️W porównaniu - Sundara nic nie robią z dźwiękiem prócz jak to określiłeś "delikatnego maźnięcia kolorem", a oprócz tego jest po prostu bardzo wysoki poziom, ze świetnym obrazowaniem materiału muzycznego samego w sobie, że się tak wyrażę. Dla mnie to jest dojrzałość 🤵‍♂️ która oczywiście ma swoją charyzmę, która może przyciągać i zniewalać. ☺️

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy