Jump to content

Test HiFiMAN HE400se


Recommended Posts

17 minut temu, ph7 napisał:

Nawiązując do pierwszego posta. Killerów dwóch, ale prawdziwy tylko jeden. Ale dlaczego cały czorny?

Ale mówiąc poważnie. Całkowicie zgadzam się z różnicami odnośnie brzmienia 400se i 400i 2020 przedstawionymi w teście, ale z ich interpretacją już nie. Dla mnie wspomniana ostrzejsza góra i bardziej wycofana średnica w 400se zdecydowanie na minus. Od siebie dodam, że są nieco gorzej wypełnione w barwie i mniej energetyczne. Uważam, że wrażenie lepszej klarowności i rozdzielczości, tudzież wrażenie lepszej przestrzenności (to już od siebie) modelu 400se, wynika z tego, że są zwyczajnie jaśniejsze i chudsze w brzmieniu. Nie usłyszałem niczego więcej na se względem 400i.

Podsumowując, mam takie skojarzenie. Słuchanie 400i 2020, to jak chodzenie w butach o pół numera za luźnych, a 400se jak o pół numera za ciasnych. Niby pól numera w obie strony ale po godzinie  noszenia...

 

  

Kable, hehe, jakie kable?

Na sztoku he400se są zwyczajnie słabe. 

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, ph7 napisał:

 

A w 400i 2020 wybitne?

Ja pytałem jakie masz kable, bo na kablu stockowym he400se grają słabo. Na kablu perulowym, bo takie testowałem, sobie wybrałem i mam, gonią Sundary.

Zrobię pojedynek he400se Perul vs Sundary sztok itd, A:B

Link to comment
Share on other sites

>>>>>>manuelvetro.

Znam Twoje potyczki kablowe z fanklubu pigwy. Nie udzielam się (może się to zmieni), ale forum śledzę. Powiem tak. Kabel od 400se jest jasny, a od 400i 2020 cieplejszy i ogólnie lepiej dopasowany synergicznie do szkoły dźwiękowej HIFIMAN-a. I podpięcie jego do 400se wniosło lekką poprawę, ale do charakteru 400i jeszcze sporo zabrakło.

Teraz moje spojrzenie na Sundarę. To słuchawki, które wiele rzeczy robią lepiej od jakichkolwiek czterysetek. Czy to 400i V1 (z blaszką za przetwornikiem, które zresztą mam) czy V2, czy 2020, jak też. 4xx, nie mówiąc już o se. Są precyzyjniejsze, mają szerszą paletę barw, są ogólnie gładsze, niżej schodzą w basie, mają mniej pikantną górę itd. Piętą achillesową Sundary są w moim mniemaniu braki w wypełnieniu i energetyce brzmienia. Muzyka wymagająca dociążenia brzmi na nich zbyt filigranowo, jakby nie były się w stanie przestawić na mocne granie. Ten jeden aspekt brzmienia był zresztą przyczynkiem, dla którego nie ostały się u mnie słuchawki podobne do Sundary brzmieniowo i jednocześnie o klasę lepsze pod każdym względem, a mianowicie Finale Sonorous VI  

 

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A ja właśnie pojedynkuję łeb w łeb. Kable fabryczne mnie nie interesują. Ja się bawić lubię :D 

 

B3436850-7B9F-49E4-A8C8-8083B4ACDBA6.jpeg

Utwór testowy: z Apple Music 

xdp300r + OCC7n 8 żył balans by Perul + Sundara vs earman sparrow + solid core & litz balans by Perul + he400se  wynik 10 : 7 dla Sundar, delikatność, szczegółowość, precyzja, finezja po ich stronie

 

he400se nie zagrają z xdp300r, bo brak mu mocy, tak z 10%

 

sundary miały handicap - lepszy kabel i lepszego DAP-a

 

To teraz wyrównamy szanse:

pojedynek na tym samym kablu i earman sparrow (prądowo mocarny, muzycznie bdb, ale pionek znakomity), czyli różnić się będą wyłącznie słuchawki

Dajcie mi ino chwila

Sundary: lekkość dźwięku, przejrzystość, powietrze, szczegółowość, precyzja, detaliczność i potęga dźwięku dochodzi na wróblu. Czyli xdp300r 100% z nich nie wyciągał jednak. Finezji mają mniej i aksamitu względem 300r, ale reszta nie odstaje.

He400se: równie czysto, grają bardziej w głąb, scena mniejsza, separacja odrobinę mniejsza, powietrza odrobinę mniej, dynamika większa, grają bardziej agresywnie, Sundary są precyzyjne, lecz łagodne, tu jest precyzja, ale jest atak, podobnie jak w 1990, główne różnice to większa scena z dużą ilością powietrza dla Sundar i łagodniejsze granie, barwowo nie słyszę różnic, technicznie minimalna przewaga Sundar.

Sundary wygrywają 10:(8)9

Pisane na gorąco.

:D

Wychodzi, że he400se to w 85% Sundary.

odsłuchach łeb w łeb. 

NA perulowych kablach w odsłuchach swobodnych łapałem się na tym, że nie wiem, co mam na głowie. Pytałem się sam siebie, które grają i myliłem się czasem. A że miałem wtedy zamknięte oczy, to testy były ślepe ;) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie tym planarom. Producent reklamuje je jako mobilne i jest w tym sporo racji, zresztą badałem rzecz dość dokładnie, bawiąc się wieloma źródłami, stąd wiem, co i jak z nimi gra, co jest ledwie wystarczające (xdp300r) a co już zupełnie wystarczające (earman sparrow - moc wyjściowa na wyjściu zbalansowanym 2,5 mm do 4,0 Vrms. ) - z tego co mam oczywiście. Zresztą... https://muzostajnia.wordpress.com/2021/04/30/mobilne-planary/

 

A tera wrzucam bombe i znikam 🧨

💣

Sundary na kablu fabrycznym ze sparrowa, mniejsza czystość, mniejsza przejrzystość, gdzieś podziała się ta łagodność i delikatność, finezja, zmniejszyła się scena, nie ma tyle powietrza, grają bardziej w głąb, gdzie ten relaks, jakieś agresywne elementy w dźwięku, muszę ściszyć. Nie chce mi się słuchać. Nie te słuchawki. Zapisuję strumień świadomości, proszę się nie irytować, znaczy co mnie ślina na język.

 

VS

 

HE400SE solidcore + litz ze sparrowa - grają czyściej, ale i kapkę delikatniej, lepsza separacja, dynamika, która nie boli, agresja he400se mniejsza, niż sundar na fabryce, jest blisko czarnego tła, kabel dobry, sparrow czarnego tła raczej nie daje. Bardzo podobne granie do Sundar, tylko odrobinę  mniej agresji w dźwięku, słucham z przyjemnością i analizuję. Sundary mnie zmęczyły i musiałem wyłączyć.

Utwór testowy jest dość agresywny, ostry, może być męczący, celowo tak wybrany, żeby był takim sitem. 

 

10:9 dla HE400SE.

 

Oczywiście, test jest guzik wart, bo na jednym utworze.    

 

Sundary są obiektywnie lepsze.

Kablem Perula można wyrównać różnice.

Najlepiej grały na OCC 7N 8żył, ten na którym były testy to solidcore + litz, lekko rozjaśniajacy. HE400SE też wolą OCC 7N, więc szanse były wyrównane.

Edited by manuelvetro
Link to comment
Share on other sites

>>>>>>>>manuelvetro.

Reklama dźwignią handlu. Dzisiaj wszystko musi nadawać się do zastosowań mobilnych by lepiej się sprzedawać. Otwarte planary mobilne. Już pomijając kwestie mocowe to najbardziej przeciekające słuchawki w obie strony. A to, że słuchawki grają wystarczająco głośno, nie oznacza, że są odpowiednio wysterowane. Podłącz je sobie do porządnego stacjonarnego wzmaka i pogadamy.

Co do Earmen Sparrow, to powielasz dziadowską politykę producenta podawania poziomu napięcia wyjściowego jako mocy gdzie volty mają sugerować watty. Mistrzostwo świata w manipulacji. Pozwól, że przytoczę ci zmierzone wartości wydajności tego mikrusa.

Przy 300 Ohm masz po balansie 0,043 W, a przy 32 Ohm 0,068W. To około dziesięciokrotnie mniej niż np. popularny Chord Mojo na niezbalansowanym (bo balansu Mojo nie ma).

Link to comment
Share on other sites

Mam corda meier quickstep, też nie ma balansu, dlatego nie używam prawie.

Xdp 300r ma 

  • 150 mW + 150 mW (Balanced: 32 - 600 Ω) czyli 0,3W 
16 minut temu, ph7 napisał:

Pozwól, że przytoczę ci zmierzone wartości wydajności tego mikrusa.

Przy 300 Ohm masz po balansie 0,043 W, a przy 32 Ohm 0,068W. To około dziesięciokrotnie mniej niż np. popularny Chord Mojo na niezbalansowanym (bo balansu Mojo nie ma).


Według Ciebie jest zatem 4 razy mocniejszy od sparrowa.

Tymczasem na maksymalniej głośności i high gain nie jest w stanie w.w. utworu zagrać z he400se dostatecznie głośno.

W Sparrow jestem na połowie skali.

Coś tu nie gra z Twoimi obliczeniami.

Ale pamietam powiedzenie profesorów : jeśli praktyka nie pasuje do teorii, tym gorzej dla praktyki.

Ja tu jestem w pozycji praktyka. Mam te słuchawki i mam te urządzenia i wiem, co jest mocniejsze i ile razy.

A że pomiary się nie zgadzają?

I don’t give a fuck.

What matters to me is only what I hear.

Edited by manuelvetro
Link to comment
Share on other sites

Co w niczym nie zmienia faktu, że muszę słuchać he400se ze sparrowa, zamiast z xdp300r pod którego ten kabel zbalansowany Perul mi sfastrygował. Mam jeszcze shanling m6, może on uratuje sytuację, na razie jest w gościach.

Gdybym miał  Sundary na własność cieszyłbym się ich dźwiękiem z xdp300r, bo on im wystarcza. Nie twierdzę,  że w 100%, podobnie, jak xdp100r wystarcza dt1990pro , wyciąga z nich 90-95% myślę. Ale synergia jest znakomita. Oczywiste jest, że Sundary, he400se , 1990 zagrają lepiej z dużych cegieł, stacjonarek nie wspomnę. Niemniej poziom grania z dobrych dongli już jest dobry a z pionków i m6 jest - dla mnie - bardzo dobry i wystarczający, a czasem wręcz znakomity. Setki sprzętu przewaliłem a tym się zadowoliłem.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli producent CMQ tak samo rzetelnie podaje moc swoich urządzeń jak Earmen, to masz odpowiedź dlaczego to się nie zazębia. Wśród swoich gratów mam między innymi IFi micro IDSD BL. To urządzonko skąd inąd fantastyczne ma przestawiane hebelkiem trzy tryby mocy. Eco - zmierzone 0,15W, Normal - zmierzone 0,7W i Turbo - zmierzone 2,5W to wszystko przy 32 Ohm. I nawet w trybie Eco planary o których tu mówimy grają na godz 1.00 lub 2.00 potencjometru naprawdę głośno. Maks w tym trybie jest nie do wytrzymania przez ułamek sekundy. Ale to w Turbo na godz mniej więcej 9.00 jest prawdziwe planarne pchnięcie muzyki do przodu. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, ph7 napisał:

Jeśli producent CMQ tak samo rzetelnie podaje moc swoich urządzeń jak Earmen, to masz odpowiedź dlaczego to się nie zazębia. Wśród swoich gratów mam między innymi IFi micro IDSD BL. To urządzonko skąd inąd fantastyczne ma przestawiane hebelkiem trzy tryby mocy. Eco - zmierzone 0,15W, Normal - zmierzone 0,7W i Turbo - zmierzone 2,5W to wszystko przy 32 Ohm. I nawet w trybie Eco planary o których tu mówimy grają na godz 1.00 lub 2.00 potencjometru naprawdę głośno. Maks w tym trybie jest nie do wytrzymania przez ułamek sekundy. Ale to w Turbo na godz mniej więcej 9.00 jest prawdziwe planarne pchnięcie muzyki do przodu. 

 

 

Ale ja w żadnym miejscu nie polemizuję z faktem, że na mocniejszym źródle zagrają lepiej. Podkreślałem to nie raz.

Zauważam jednak fakt, że na źródłach słabszych a synergiczncych zagrają dobrze a nawet bardzo dobrze.

Q5K, Sparrow, xdp100r i xdp300r, shanling M6, DC01 też pędzi te planary, ale mniej mi się podoba. iPad mini pięknie daje radę, MacBook Air takoż. Synergia z nimi jest fajna, mocy wystarcza, tylko umiejętności techniczne nieco mniejsze niż dongli. Nawet z iPhone SE I z dużą przyjemnością słuchałem he400se, choć problem był taki jak z xdp300r - dla 20% utworów brakowało mocy/głośności.

Nie wyciągnę tymi źródłami 100% z tych słuchawek.

Ale czy to znaczy, że nie mogę mieć 100% satysfakcji?

Mając 200KM pod maskę trzeba cały czas trzymać nogę w podłodze?

Link to comment
Share on other sites

Z grubsza się zgadzam. Ale jak masz pod maską te 200 kucy podparte dobrym momentem obrotowym (jakieś turbo) powiedzmy w aucie wielkości golfa, to wciska Cię w siedzonko nawet gdy stosunkowo delikatnie operujesz gazem. A 90 koników z 1.4 no w zasadzie do jazdy ze stałą prędkością, bo gdy wciskasz to się wk...no coś tam Ci się robi. I o tą wartość dodaną mi chodzi. 

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, ph7 napisał:

Z grubsza się zgadzam. Ale jak masz pod maską te 200 kucy podparte dobrym momentem obrotowym (jakieś turbo) powiedzmy w aucie wielkości golfa, to wciska Cię w siedzonko nawet gdy stosunkowo delikatnie operujesz gazem. A 90 koników z 1.4 no w zasadzie do jazdy ze stałą prędkością, bo gdy wciskasz to się wk...no coś tam Ci się robi. I o tą wartość dodaną mi chodzi. 

Z grubsza się zgadzam :D 

Hehe, mam sandero stepway, 90 kucy, turbo i silnik od kosiarki 0.9 i wciska w fotel, aż miło. Wcześniej miałem 150 w benzynie 2.0 i stepwayem bym objechał :D 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 25.06.2021 o 20:39, manuelvetro napisał:

A tera wrzucam bombe i znikam 🧨💣Sundary na kablu fabrycznym ze sparrowa, mniejsza czystość, mniejsza przejrzystość, gdzieś podziała się ta łagodność i delikatność, finezja, zmniejszyła się scena, nie ma tyle powietrza, grają bardziej w głąb, gdzie ten relaks, jakieś agresywne elementy w dźwięku, muszę ściszyć.VS HE400SE solidcore + litz ze sparrowa - grają czyściej, ale i kapkę delikatniej, lepsza separacja, dynamika, która nie boli, agresja he400se mniejsza, niż sundar na fabryce, jest blisko czarnego tła, kabel dobry, sparrow czarnego tła raczej nie daje. Bardzo podobne granie do Sundar, tylko odrobinę  mniej agresji w dźwięku, słucham z przyjemnością i analizuję.  10:9 dla HE400SE.

Wrzuciłem bombę i nie wybuchła. To wrzucam jeszcze raz. Ten sam niewybuch. Uwaga! @audionanik na odłamki!

Edited by manuelvetro
Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, manuelvetro napisał:

Wrzuciłem bombę i nie wybuchła. To wrzucam jeszcze raz. Ten sam niewybuch. Uwaga! @audionanik na odłamki!

Dla mnie spodziewany efekt i wiarygodna ocena 👍gdybym nie miał żadnych, a miałbym mieć tylko jedne to pewnie wybrałbym HE-400se + kabelek. Sęk w tym, że do mojej  "kolekcji" bardziej pasują Sundary, właśnie dla tego bardziej konkretnego przekazu (mniej subtelnego). 

 

Inną kwestią jest to, że Sundara są kapryśne jeśli chce się mieć z nich możliwie najlepszy dla siebie efekt to trzeba kombinować i jeszcze raz zmieniając interpretacje to to, że można kombinować i je stroić to też pewien plus, choć on też idzie do niższych modeli. 

 

Poleciłbym po prostu wziąć na allegro z możliwością zwrotu i posłuchać samemu. Może się okazać, że obie będą nie w naszym stylu. Jak to dla kilku użytkowników się okazało. 

 

Sam osobiście bardziej podchodzę do tego jak do zabawy niż gonienia króliczka. Bo jakbym miał się ograniczyć maksymalnie to pewnie zostawiłbym sobie DT1990 HD58x i X2. Te ostatnie dlatego, że one są już skazane dokończyć swojego żywota ze mną, ale też bardzo je polubiłem z czasem. DT1990 to wiadomo... :) chociaż do góry trzeba się przystosować. Nie jest ona męcząca dla mnie, ale na pewno wyróżnia te słuchawki. Natomiast HD58x... mega zaskoczenie jak mi siadły. Co ciekawe z początku sprawiły wrażenie po prostu poprawnych. Pierwsze łał przyszło na FCL i Dead Can Dance, ale dalej miałem wątpliwości czy je trzymać. One są takie, a może lepiej powiedzieć że moj słuch jest taki, że potrzebuję czegoś innego czasem, nie zawsze do mnie trafiają. Lecz ze wszystkich porównań jakie robię wychodzą z podniesioną głową nawet mogą dla mnie bić się z DT1990. 

 

Sundary jeszcze mnie nie przekonały do siebie choć usłyszałem potencjał. W jednej konfiguracji można powiedzieć że wyróżniały się brzmieniem - ciepłym, przyjemnym, bogatym i separacją instrumentów, przy zachowaniu poprawnego balansu tonalnego, gdzie nie można było na nic specjalnie narzekać i krytykować. 

 

Jednym z elementów który można obserwować w tym hobby to są ludzie. Czytam ich opisy, a potem słucham samodzielnie i sprawdzam co taka osoba słyszała i opisywała.

 

Na razie sprawdziłem Sundary i TR-ampa, niedługo sprawdzę Hawki i się okaże czym jest to naturalne granie opisywane przez pewną osobę. :) Lecz już mam podejrzenie, że realności w audio ona nie szuka, tylko audiofilskiej przyjemości. Co nie jest niczym złym, ale opisy mogą wprowadzać w błąd. :)

Edited by MrBrainwash
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, MrBrainwash napisał:

Na razie sprawdziłem Sundary i TR-ampa, niedługo sprawdzę Hawki i się okaże czym jest to naturalne granie opisywane przez pewną osobę. :) Lecz już mam podejrzenie, że realności w audio ona nie szuka, tylko audiofilskiej przyjemości. Co nie jest niczym złym, ale opisy mogą wprowadzać w błąd. :)

 

No euretra, mało kto chyba lubi żeby mu słuchawki uszy targały nieprzyjemnym (dla tego kogoś) dźwiękiem :P

 

A na serio to Hawki idealne nie są jak pewnie każde słuchawki, ale jak na moje uszy mają bardzo wysoką jakość ogólną, są mega wygodne i jak na obecne czasy niedrogie. 

Napisałbym że killer, ale killerów jak i jedynej słusznej objawionej prawdy o audio - nie ma. Tak mi się przynajmniej wydaje ;)

 

A czym jest realność w audio? Jedne z moich ulubieńców, czyli Aeony Closed, mają wykres (a przynajmniej swego czasu miały) prawie że idealny, Tyll i inni recenzenci wychwalali i wieszali na Wall of Fame, że niby Harman Target czy co tam. I szczerze faktycznie jak dla mnie świetne słuchawki, które pogoniłem bardziej z kaprysu niż jakiejś potrzeby i kiedyś chętnie bym jakiegoś modelu, może wyższych Etherów, spróbował. W każdym razie, FR super, brzmienie wszędzie opisywane jako realistyczne i neutralne, no pychota, a jaką jedną wadę miały względem Hawków? Ano aspekty techniczne, przynajmniej niektóre, jak holografia - na niższym poziomie i w Hawkach po prostu łatwiej było rozróżnić co kiedy gra i rozlokować to na scenie :)

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Undertaker napisał:

..w Hawkach po prostu łatwiej było rozróżnić co kiedy gra..

Gorzej, jak zagrały skrzypce, to w hołkach magicznie zmieniały się w wiolonczelę. 😆

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy