Jump to content

GRILL: Test Porównanie SONY WH1000 MX3 vs SONY WH1000 MX4 vs SHURE AONIC 50


szczygiel

Recommended Posts

  • Bywalec

SONY WH10000 MX3 vs SONY WH1000 MX4 vs SHURE AONIC 50

 IMG_6665.jpg

 

Mając 3 modele słuchawek z ANC i korzystając z długiego weekendu przygotowałem skrótowe porównanie Sony vs Shure. Z Sony korzystam  już od dłuższego czasu, a że wpadły mi do ręki Shure Aonic 50, które od jakieś czasu nie dawały mi spokoju, zdecydowałem się opisać wszystkie trzy aby ułatwić wybór tym, którzy noszą się z zamiarem wyboru dobrych słuchawek z ANC. Był to również jedyny moment na to porównanie gdyż MX3 obiecałem oddać ojcu, tym samym zostawiając sobie model MX4.  

Słuchawki testowałem tylko po Bluetooth, ale wszystkie modele umożliwiają również połączenie kablowe.

 

Budowa i Konmfort

SONY -lżejsze, mniej czuje się je na głowie ale w moim przypadku po kilku godzinach i tak mam lekki dyskomfort.  Konstrukcja delikatna i biorąc pod uwagę ile trafia na rynek tego modelu z uszkodzonymi zaczepami słuchawek, trzeba obchodzić się z nimi ostrożnie. Tym bardziej, że łatwo o upadek przy gwałtownym ruchu głową w dół. Poza tym komfort bardzo dobry.

AONIC 50  -wykonanie godne podziwu. Czuć , ze ktoś przemyślał konstrukcje. Mechanizm mocowania muszli z pałąkiem niezniszczalny. Od zewnętrznej strony umieszczono  pianki aby metalowe obejmy nie uderzały bezpośrednio w muszle. Ogólnie solidna konstrukcja, która powinna sprawdzić się w różnych warunkach. Słuchawki czuć na głowie, mają ścisk co jednak o dziwo nie powoduje dyskomfortu . Trzymają się mocno i nie ma obawy o upadek -takie też wrażenie towarzyszyło mi podczas odsłuchów.. Słuchawki są większe od modeli SONY.

 

Sterowanie

SONY – postawiło na panel dotykowy, który różnie się sprawdza w codziennym użytkowaniu. W MX3 zbyt mało czuły, w  MX4 zbytnio czuły. Ogólnie  nie zawsze dostajemy spodziewany efekty. Jedynie włączanie ANC i Ambient Sound rozwiązano za pomocą przycisku.

Shure  - tutaj mamy sterowanie poprzez przyciski. I zdecydowanie to rozwiązanie mi bardziej przypadło do gustu, tym bardziej, że okazało się niezawodne. I tak możemy bez problemu regulować głośnością dźwięku, trybami ANC oraz sterować muzyką.

Obydwie firmy oferują aplikację na IOS oraz Android. Aplikacja Sony jest bardziej rozbudowana i oferuje zdecydowanie większą funkcjonalność niż Shure. Nic dziwnego bo produkt Sony od momentu wprowadzenia pierwszej wersji doczekał się już 4-tej edycji modelu. Przemiany przeszła również aplikacja. Aplikacja Shure oferuje niewiele, ale zapewne producent będzie ją rozwijał biorąc pod uwagę jakie aplikacje otrzymują chociaż by użytkownicy mikrofonów tej marki przeznaczonych pod Smartphony.

 

Komunikacja Bluetooth:  (testowane w przestrzeni z przeszkodami w postaci ścian)

Sony Wh1000 MX3 oraz Shure AONIC 50 -zasięg Bluetooth podobny -ok. 10m

MX4 -ciut lepiej, o jakieś 2m zasięg lepszy

ANC -obydwie firmy oferują podobny poziom. Sony oferuje jednak trochę więcej ustawień w aplikacji

 

Dźwięk:

Shure -grają szeroką sceną , oferują przy tym duży dźwięk i przekazują dużo emocji. Muzyka jest angażująca niezależnie od repertuaru.

Sony -grają bardziej w głowie i są ciemniejsze. Potężny bas tworzy klubową atmosferę. Przy czym wszystko jest pod kontrolą, nic się nie rozjeżdża a  dynamika dostarcza energii brzmieniu.

W Sony dźwięk jest twardawy natomiast Shure grają bardzo naturalnie oferując aksamitne brzmienie w wyższych rejestrach i dostarczając przy tym pięknych wokali. Jednocześnie dźwięk jest zrównoważony a żadne pasmo się nie wybija.

W przypadku modeli SONY - MX4 mają pełniejszy dźwięk niż MX3, bardziej naturalny i zdecydowanie lepiej wyrównany

 

Podsumowanie:

Wszystkie słuchawki są szybkie, doskonale kontrolują muzykę ale w Shurach dźwięk płynie.

Zauważyła to nawet moja 12-letnia córka, która od razu wybrała Shury.  Ponadto stwierdziła ze w Sony wokale coś skrzypią – oczywiście chodziło o ich przekaz -a słownictwo audiofilskie 12-latka 😊

Dla mnie MX3 poszły w odstawkę a zostały MX4 i Aonic 50. Te drugie wg. mnie oferują bardziej szlachetne brzmienie przekazując pełny obraz w odpowiednich proporcjach. Sony to z kolei bardziej rozrywkowe brzmienie, trochę twardawe co nie do końca idzie w parze  z wieloma gatunkami muzycznymi.

Sony wygrywa funkcjonalnością w postaci aplikacji. Nie są jednak tak pancernie wykonane jak model Shure-a, który w tej kategorii bije Sony pod każdym względem.

Obydwa modele dostarczane są w komplecie z twardym pokrowcem. W przypadku Sony atutem jest to, że po złożeniu zajmują miej miejsca przez co i pokrowiec jest mniejszy.

Cena MX4 i AONIC są zbliżone. Zatem wybór zależy tylko od tego, które bardziej polubimy.

 

 

IMG_6670.jpg

IMG_6669.jpg

IMG_6668.jpgIMG_6667.jpg

IMG_6666.jpg

 

 

IMG_6662.jpg

 

 

IMG_6664.jpg

IMG_6665.jpg

Edited by szczygiel
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Bardzo fajne porównanie. Nie znam Sony ale Shury miałem w domu i słuchałem. Świetne dźwiękowo ale na ulicę wydawały się duże. Takie wrażenie.Większe niż moje Pandy (choć to subiektywne bo i Pandy są spore). Zdjęcia reklamowe zwykle "kłamią". 

 

Warto zaznaczyć , że Aonic 50 mają wszystkie kodeki BT. LDAC, aptX HD co nie jest oczywiste na obecnym rynku nausznych wireless (patrz Huawei Studio - świetne słuchawki tylko z AAC).

Edited by Lord Rayden
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Również dziękuję za porównanie Shure z Sony. 😉👍

7 godzin temu, Lord Rayden napisał:

Bardzo fajne porównanie. Nie znam Sony ale Shury miałem w domu i słuchałem. 

A jak bys ocenił pod względem SQ Aonic 50, Panda i Studio, w których jest najmniej słyszalny cyfrowy nalot, sztuczność w brzmieniu? :)

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, neonlight napisał:

Również dziękuję za porównanie Shure z Sony. 😉👍

A jak bys ocenił pod względem SQ Aonic 50, Panda i Studio, w których jest najmniej słyszalny cyfrowy nalot, sztuczność w brzmieniu? :)

Najlepiej odbieram Pandy potem Shury i Studio. W żadnych jednak nie pamiętam tej cyfrowej sztuczności . Na pewno Pandy są dla mnie słuchawkami, które grają jakby nie BT.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Mam Shure Aonic 50 od jakiegoś miesiąca, więc dodam kilka słów.

Shure mają jedną cechę (w sumie to wada, ale obecna w wielu słuchawkach) - mianowicie nawet lekki wiatr jest wzmacniany przy włączonym ANC. Jak po raz pierwszy wyszedłem w nich na zewnątrz byłem pewny, że coś jest z nimi nie tak. Także jak ktoś nastawia się na chodzenie z włączonym ANC na zewnątrz, musi wziąć to pod uwagę. Mieszkam nad morzem, gdzie jakiś tam wiatr jest niemal cały czas, także ANC mam ciągle wyłączone. Na szczęście pasywna izolacja jest ok, co niweluje nieco tę niedogodność.

Dźwięk nie ma dla mnie znamion cyfrowej naleciałości - chyba że oddalę się od telefonu, lub coś zakłóca transmisję - jest wtedy efekt, który można porównać do klatkowania przy niewystarczającym bitrate w plikach wideo. Ciężko mi to opisać, ale dzieje się to w sytuacjach specyficznych i w typowym użytkowaniu z telefonem w kieszeni nie ma miejsca.

Nauszniki są wygodne, ale uszy się w nich pocą. Mocno. Także styk pałąka z czubkiem głowy po ściągnięciu słuchawek jest lekko zapocony. Czytałem o tym w jednym z testów, potwierdzam. 

Drugą sprawą jest to, że nigdy nie wiem, jak te słuchawki zagrają. Nie chodzi o to, że źle - nie jestem w stanie wyczuć, w jakim gatunku czują się najlepiej. Oczarowały mnie w "Kiko" Death Can Dance, ale część elektroniki brzmi na nich mocno "chudo". W jednym kawałku pierdykną dołem, gdzie trzeba, w innym, przy podobnej konstrukcji tonalnej utworu - milczą. Słychać, że słuchawki mają fizyczną możliwość wyciągnięcia większego bogactwa w niższych rejestrach, ale z tego nie korzystają. Nie chodzi o demolowanie mózgu rodem dźwięku wydobywającego się z Sony WH-XB900 (kolega ma, o Boże...), ale czasem lekko większy wykop w określonych partiach byłby wskazany.

Może mój mózg musi się przestawić? Do tej pory przy wyjściach na głowie miałem AKG Y55, w domu mam Fidelio X2 napędzane Nuforce Icon HDP. Jako "wsad" - Deezer HiFi, bez żadnych korektorów.

A, jeszcze przy pierwszym rozglądaniu się w przy przejściu przez ulicę w prawo, potrafią lekko zatrzeszczeć. Taki ficzer, nie przeszkadza, ale jest.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Lord Rayden napisał:

Niestety uszy pocą się także w Pandach.

Co do basu w Aonic to może jakieś mody Ala @Perul ?

No to jest nieuniknione, komora zamknięta i skórkowe pady, skutecznie blokują wentylację - albo tłumienie hałasu, albo komfort, nie da się pogodzić tych dwóch rzeczy w tego typu słuchawkach. ;)

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, QQlary napisał:

 

Dźwięk nie ma dla mnie znamion cyfrowej naleciałości - chyba że oddalę się od telefonu, lub coś zakłóca transmisję - jest wtedy efekt, który można porównać do klatkowania przy niewystarczającym bitrate w plikach wideo. Ciężko mi to opisać, ale dzieje się to w sytuacjach specyficznych i w typowym użytkowaniu z telefonem w kieszeni nie ma miejsca.

 

W tej kwestii to całkiem normlana sprawa jeśli odległość robi się zbyt duża aby połączenie Bluetooth było na tyle stabilne by przesyłać swobodnie dane.

Bluetooth przewidziany raczej jest w takich przypadkach, że jednak ta odległość od urządzeń  nie jest większa niż 3-4m. Oczywiście może być więcej im dalej się oddalmy tym efekt, o którym wspominasz może się pojawiać. Wiele oczywiście wpływu maja wzmacniacze BT, które są montowane w urządzeniach.

 

14 godzin temu, QQlary napisał:

Mam Shure Aonic 50 od jakiegoś miesiąca, więc dodam kilka słów.

Shure mają jedną cechę (w sumie to wada, ale obecna w wielu słuchawkach) - mianowicie nawet lekki wiatr jest wzmacniany przy włączonym ANC. Jak po raz pierwszy wyszedłem w nich na zewnątrz byłem pewny, że coś jest z nimi nie tak. Także jak ktoś nastawia się na chodzenie z włączonym ANC na zewnątrz, musi wziąć to pod uwagę. Mieszkam nad morzem, gdzie jakiś tam wiatr jest niemal cały czas, także ANC mam ciągle wyłączone. Na szczęście pasywna izolacja jest ok, co niweluje nieco tę niedogodność.

 

 

ANC chyba w tym wypadku jest raczej do niskich częstotliwości np. samolot, środki komunikacji. A wiatr to raczej średnie i wysokie więc nie dziwię się.

Sprawdź w aplikacji Shure. Być może możesz regulować tam czułość ANC i zakres działania. Sam w tej chwili nie pamiętem.

Ale skoro izolacja pasywna zdaje egzamin to dobrze. Testowałem Aonic 50 i faktycznie bardzo dobrze przylegają do głowy a pady są niezmierne wygodne i elastyczne więc pewnie jest to wystarczające , że bez niczego dobrze radzą sobie z hałasem.

 

14 godzin temu, QQlary napisał:

 

Nauszniki są wygodne, ale uszy się w nich pocą. Mocno. Także styk pałąka z czubkiem głowy po ściągnięciu słuchawek jest lekko zapocony. Czytałem o tym w jednym z testów, potwierdzam. 

 

 

 to chyba raczej standard w tego typu słuchawkach tym bardziej jeśli mówimy o porze letniej gdzie temperatury są wyższe. dlatego ja w tym wypadku wybieram dokanałówki -nie koniecznie z ANC, chociaż takie też używam.  Świetne i tanie są Phiaton 120NC, ewentualnie jeśli nie potrzebuję się izolować to moje ulubione nauszne na miasto to Ultasone HFi 15g. A wokółusznych słucham głownie w domu.

Jesli komuś przypasują to można sprawdzić jeszcze Beyerdynamic Lagoon z ANC. Konstrukcja duzo mniejsza oraz z ANC. Cena też w miarę przystępna.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...

Pojawiły się jeszcze Shure Aonic 40. Mają mniej kodeków (do aptX HD, choć trudno to potwierdzić). Natomiast nie wiem czy są mniejsze i lżejsze 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...
  • Bywalec

#krunker Dziękuje.

Starałem się ułatwić wybór tym, którzy akurat stoją przed zakupem tego typu słuchawek.

 

Odświeżę jednocześnie temat Grillowania bo na weekend będę miał kolejne modele warte uwagi a jednocześnie znacznie tańsze:

 

Shure Aonic 40 oraz Ultrasone Isar

 

Podzielę się zatem moimi spostrzeżeniami odnośnie tych dwóch modeli.

Zapraszam wkrótce 💨

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 13.05.2022 o 08:47, szczygiel napisał:

#krunker Dziękuje.

Starałem się ułatwić wybór tym, którzy akurat stoją przed zakupem tego typu słuchawek.

 

Odświeżę jednocześnie temat Grillowania bo na weekend będę miał kolejne modele warte uwagi a jednocześnie znacznie tańsze:

 

Shure Aonic 40 oraz Ultrasone Isar

 

Podzielę się zatem moimi spostrzeżeniami odnośnie tych dwóch modeli.

Zapraszam wkrótce 💨

 

No patrz, a właśnie się zastanawiałem jak te modele mają się do siebie 🤤

Link to comment
Share on other sites

  • Bywalec

W moje ręce wpadły kolejne nauszniki z ANC. Tym razem jednak trochę tańsze od poprzednio opisywanych. Do odsłuchu otrzymałem ostatecznie:

Shure Aonic 40, Ultrasone Isar oraz Phiaton 900 Legacy a na deser wpadły mi jeszcze B&W PX5 i PX7.

Wkrótce coś skrobnę bo mało czasu. Wobec tego będzie bardzo krótko a treściwie.  PX7 trochę inny level cenowy ale skoro już mam to też się odniosę.

 

 

 

IMG_1240.jpg

  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy