Jump to content

Kinera Nanna


Methuselah

Recommended Posts

Kinera Audio (Dongguan Yutai Electronics Co. Ltd.) to chińska marka, która na rynku działa już od 2010 roku. Pierwsze modele firmy nie wzbudzały dużego zainteresowania, ale odkąd firma wprowadza ciekawsze produkty, których nazwy odnoszą się m.in. do bóstw ze skandynawskiej mitologii, jej popularność rośnie.

 

Zaowocowało to wydaniem droższych, flagowych modeli, jak Nanna (1DD+1BA+2EST) czy Baldr (1DD+2BA+4EST). Sam bardzo polubiłem się z pierwszym modelem. To tzw. trybryda (trzy typy przetworników), która na polskim rynku została atrakcyjnie wyceniona - 3499 PLN (cena na rynku globalnym to 899 USD bez VAT-u).

 

Kinera Nanna #6.jpg

 

Plusem nowych produktów Kinery są dobra jakość wykonania, stylowe kopułki oraz eleganckie opakowania i całkiem bogate zestawy. Nie inaczej jest w przypadku modelu Nanna:

- ręcznie obrabiane obudowy wykonane są w całości z akrylu i mają ergonomiczny kształt a la CIEM - plusem są lekko cofnięte gniazda 2-pinowe, co poprawia stabilność połączenia oraz niewielki ciężar, dzięki czemu wygodnie spoczywają w uszach, chociaż kopułki nie należą do bardzo małych;

- stylowe przednie panele, które czarują kolorystyką, ale jest ona na tyle stonowana, że nie rzucają się bardzo w oczy (dostępny jest też alternatywny wariant, który jest bardziej "wyrazisty");

- ładne heksagonalne pudełko, a w nim wysokiej jakości tipsy Finala, niezły kabel 2-żyłowy (miedziany z wtykiem 3,5 mm SE), proste skórzane etui, dodatkowe nakładki (w tym przeciętnej jakości pianki), adapter na 6,35 mm i narzędzie do czyszczenia.

 

Kinera Nanna #5.jpg

 

Jakość dźwięku:

Kinera Nanna zaskoczyły mnie jakością dźwięku, ale zacznę od tego, że to bardzo wymagające słuchawki. Potrzebują mocnego źródła, więc zdecydowanie nie nadają się do pary ze smartfonami czy słabszymi DAP-ami lub DAC/AMP-ami. Źle napędzone grają obszernym basem i gorzej kontrolowaną górą, ale gdy dostaną odpowiednio dużo prądu dźwięk staje się dobrze kontrolowany, ale nie traci się ich nieco rozrywkowego charakteru. Zacznę jednak od początku:

- Nanna to granie na planie V, ale część osób może określić je również jako U-shaped, mają zaakcentowany dół i górę, ale dźwięk jest nieźle wyważony z dość neutralną średnicą z wyraźnie wyeksponowanymi żeńskimi wokalami;

- bas zaakcentowany jest głównie w subbasie i niższym basie, a wyższa część niskich tonów jest dość liniowa, zastosowany przetwornik (7 mm) gwarantuje dość mięsisty, nisko schodzący bas, który naturalnie wygasa (nie jest przesadnie szybki, ale przy odpowiednim napędzeniu nie jest też ociężały), dół jest nieźle kontrolowany i nie przysłania raczej średnicy, a detaliczność jest zadowalająca;

- średnica jest dość neutralna i klarowna, a przy tym gładka i naturalna (w czym pewnie zasługa BA Soniona), w niższej części jest nieco z tyłu, męskie wokale są neutralne, a żeńskie lekko wypchnięte za sprawą podbitej wyższej średnicy, instrumentom nie brakuje masy i brzmią realistycznie, szczegółowość nie jest powalająca, ale tonalność jest zaskakująco dobra;

- góra robi największe wrażenie, jest czysta, błyszcząca, energiczna, ale gładka, rozciągniecie jest dobre, co przekłada się na niezłe napowietrzenie przekazu, dobra detaliczność, ale bez agresji;

- scena jest dobrze rozbudowana na szerokość, z wyraźną głębią, to swobodne i dość przestrzenne granie, a przy tym całkiem spójne, oddanie planów jest zadowalające, chociaż nie powala, ale pozycjonowanie jest całkiem precyzyjne;

- Nanna to dobrze wyważone, lekko rozrywkowe granie, któremu nie brakuje ani muzykalności, ani energii, a przy tym z dość wiernie oddaną średnią.

 

Kinera daje niezłej jakości 2-żyłowy kabel z miedzi, ale Nanna nieźle reagują na lepszej jakości przewodniki. Ego Audio Champagne rozświetla je nieco, ale bez prowadzania ostrości czy odchudzania, PWaudio No.10 poprawia jeszcze dynamikę i dopełnia nieco niższy środek. Jednym z lepszych kompanów jest Cross Lambda Dimension Neo, który nie modyfikuje bardzo dźwięku, ale poprawia stronę techniczną oraz dodaje jeszcze naturalności.

 

Kinera Nanna #7.jpg

 

Całkiem nieźle skalują się do źródła, więc z SP2000 czy LPGT można liczyć na jeszcze lepszą przestrzenność, większą kontrolę i poprawę dynamiki. Nanna zaskakująco dobrze wypadają jednak nawet z tańszymi modelami, w tym Astell&Kern AK25, który oczyszcza dźwięk i poprawia jeszcze wyważenie, a przy tym dodaje co nieco masy instrumentom. Nieźle sprawdza się też DX160, z którym scena jest szersza (ale z nieco gorszą głębią niż na SR25), a dynamika dodatkowo zyskuje.

 

Kinera Nanna to całkiem uniwersalne słuchawki, które w moim odczuciu sprawdzają się w wielu różnych gatunkach. Polecam je odsłuchać.

 

Na koniec kilka zdjęć kopułek:

Kinera Nanna #1.jpg

Kinera Nanna #2.jpg

Kinera Nanna #3.jpg

Kinera Nanna #4.jpg

 

Edited by Methuselah
  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

  • Methuselah changed the title to Kinera Nanna

Mam podobne odczucia co Chico. Co jest fajne to Nanny grają czysto ale zarazem muzykalnie nie ma tu żadnych suchości, kłującej góry. Bas nie jest anemiczny ma fajny punch i dobrze oddaje faktury. Jedyne z czym mam problem w kwestii tych słuchawek to ich wycena przez producenta. Gdyby cena była na poziomie Fiio FH7 to prawdopodobnie Nanna odniosłaby podobny sukces co FH7 a może i większy bo mają potencjał, a tak pewnie przy cenie 3,5k będzie cieszyć tylko nielicznych... obym się mylił. 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Pierwsze wrażenie - łał, ale one piękne. To dla mnie najładniejsze doki (razem z EE Valkyrie). Drugie wrażenie - łał, ale one lekkie, jak im się udało zmieścić w środku tyle przetworników i zachować niską wagę? Nie są małe, ale lekkość, ergonomiczny kształt oraz świetny użytkowo kabel czynią z nich jedne z najwygodniejszych doków, jakich używałem. Izolują bardzo dobrze. 

Dźwiękowo jest natomiast... fantastycznie, nie mogę się oderwać. Ciepło i dosyć gładko - barwę mają przepiękną, kolorową, a detalu wciąż masa. Góra błyszczy, talerze są czyste i naturalne, nic nie kłuje. Bas lekko podniesiony względem średnicy, ale dobrze kontrolowany. Jak ma uderzyć na bębnach, to uderzy, ale potrafi też delikatnie plumkać w tle. Wokale bardzo wyraźne, naturalne, zarówno męskie, jak i żeńskie. Na razie wszystko, co im wrzuciłem grają mi naprawdę pięknie, nerwowo spoglądam w stronę KSE1200... 😬

Napiszę coś jeszcze za parę dni, na razie jestem zachwycony. Słucham z Ifi xdsd, używam spinfitów.

 

 

W dniu 29.01.2021 o 17:00, Filip77 napisał:

Gdyby cena była na poziomie Fiio FH7 to prawdopodobnie Nanna odniosłaby podobny sukces co FH7 a może i większy bo mają potencjał

Moim zdaniem grają klasę lepiej od FH7 - swobodniej, z większym rozmachem, wyższa średnica czystsza i nie tak natarczywa, jak w Fiio.

20210518_092601.jpg

Edited by Najner
  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

  • Bywalec

pod koniec tygodnia będę miał jeszcze demo baldr mogę ci dorzucić ale one są mocno specyficzne

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Jot R napisał:

Z czym mógłbyś je porównać? Jaki to jest poziom SQ?

Niestety obecnie, z wysokiej półki, mam dostęp jedynie do KSE1200. Za kilka dni jest wrocławska meeta, na której się pojawię, moge tam sprawdzić i porównać coś dla Ciebie łeb w łeb. Dobrze pamiętam ItsFit Fusion, które niedawno miałem na odsłuchu, Dunu 4001. Na poprzedniej meecie miałem okazję posłuchać FIR M3, M4 i M5, co prawda dosyć krótko, więc nie chce pisać porównać, ale żadne nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jak Nanna.

Link to comment
Share on other sites

@Najner a nie masz wrażenia, że średnica jest trochę sztucznie wyostrzona, taka jakby trochę cyfrowa? To, poza ceną, jest mój jedyny zarzut względem tych słuchawek. W kwestii tonacji trafiły bardzo w moje gusta bo jest muzykalnie z dźwięczną i rozdzielczą górą, bas ma fajny impakt i barwę, jest lekko podkreślony co przydaje funu ale ilość idzie w parze z jakością. 


Nadal obstaję przy tym, że gdyby Kinera nie poszybowała tak z ceną to byłby to spory hit na rynku a tak w okolicach 1000$ ma sporą konkurencję, ktora wcale nie musi być lepsza ale siła marki i hajpu robią swoje, sprawiając, ze ludzie sami od siebie nie sięgają po tak drogie pozycje mało znanych firm. 
Dla mnie Nanna zdecydowanie lepsza od Dunu 4001, barwę i rozdielczość malepsze niz FH7 ale holografia jest lepsza w Fiio. Nie dziwię się Najnerowi, ze spogląda nerwowo na KS1200 bo to technicznie perfekcyjna maszyna ale jak dla mnie zbyt studyjne to granie nie dla melomana ;) 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Filip77 napisał:

nie masz wrażenia, że średnica jest trochę sztucznie wyostrzona, taka jakby trochę cyfrowa?

Wydaje mi się, że tutaj nasz punkt odniesienia gra dużą rolę ;) Takie Itsfit były dla mnie tonalnie świetne, ale niestety już właśnie trochę zbyt gładkie, nie tak dynamiczne jak Nanna. Ty przechadząc z Itsfit możesz uważać Nanna za trochę ostrzejsze, znowuż ja przechodząc z KSE1200 uważam je za gładkie ;) Możesz też być trochę bardziej wyczulony na wyższe rejestry, pewnie też źródło wpływa na ocenę sytuacji, albo masz po prostu lepszy słuch ;)

 

2 godziny temu, Filip77 napisał:

KS1200 bo to technicznie perfekcyjna maszyna ale jak dla mnie zbyt studyjne to granie nie dla melomana ;) 

Na to mam trik w postaci ocieplającego i basowego źródła :D

 

A wracając jeszcze do Nanna, to zadziwia mnie, że grają mi pięknie wszystko, czym w nie rzucę - metal (jest moc), elektronikę (fantastyczna na szerokość i głębokość scena, holografia), wokale. Świetne słuchawki.

Link to comment
Share on other sites

Ja już raczej słyszę mniej wysokich tonów niż więcej 😁

Masz rację i warto o tym tu pisać, że są to bardzo uniwersalne słuchawki i mi podobnie jak Tobie, wszystko z nimi pasowało, może poza utworami gdzie bardzo mocno dominował wokal i te wyostrzenie mnie trochę drażniło, ale może za bardzo wybrzydzam ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 4 weeks later...

Tak na szybko:

1. Świetnie całościowe zgrane IEMy
2. Góra jest bardzo, bardzo dobra. 
3. Mają świetne zgranie przetworników. Ktoś tam naprawdę w R&D posiedział nad tym - nie są to słuchawki na zasadzie, że coś gdzieś odstaje, pomimo różnych przetowników to brzmienie się bardzo dobrze "spięte".

Edited by Swordfish_
Link to comment
Share on other sites

Jestem pod niesamowitym wrażeniem tych "pchełek"... dźwięk z nich po prostu płynie. Uważam, że mają bardzo uniwersalne strojenie - bardzo pasują mi do wielu różnych gatunków (gram głównie podgatunki rocka, metalu, blues, jazz oraz elektronikę). Górna średnica wydaje się być lekko podbita, ale mimo to całe pasmo wydaje się brzmieć naturalnie.
Zgadzam się z opinią powyżej, że mimo zastosowania 3 różnych przetworników, uzyskiwany dźwięk jest wyjątkowo spójny. Po przesiadce z FH7 wcale nie uważam, żeby wysokie tony, które są generowane przez 2 "gwizdki" elektrostatyczne, były jakoś specjalnie męczące. Wydaje mi się, że słuchawki wymagają porządnego źródła - na swojej M8ce słucham na środkowym gainie (Nanna podłączona jest po balansie kablem EA Whiskey). Rok temu miałem możliwość krótko posłuchać ich z FiiO M11 na kablu hybrydowym od FAW i wtedy nie zrobiły na mnie aż takiego wrażenia.
W porównaniu do ThieAudio Monarch, które również są "trybrydą" (1DD+6BA+2ES), dźwięk jest o wiele lepiej dociążony (środkowy bas oraz niższa średnica) i ogólnie bardziej zaokrąglony. Monarchy są zdecydowanie bardziej sterylne, ale też bardzo dobrze reagują na EQ (w dobrze napisanej aplikacji, np. EQ w takim FiiO Music to porażka - imo). Mają lepszą separację instrumentów od Nanny, ale jednocześnie różnice pomiędzy różnymi typami przetworników są bardziej odczuwalne.
Jak ktoś się nad nimi zastanawia, polecam spróbować. Ze smartfonem raczej nie zagrają.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Generalnie nie siedzę w dokach, ale osłuchiwałem sobie kilka lepszych par dzięki @Jot R. Między innymi Kinera Nanna. Info, które chciałbym tutaj zostawić to kwestia ich synergii z Fiio M15 - a ta jest niesamowita, dawno czegoś takiego nie słyszałem. Jest wszystko, scena, kontrola w całym paśmie, barwność, klarowność i ta ich góra - coś pięknego bez krztyny kłucia. Tip-top jak dla mnie. M15 ma zapas mocy więc spokojnie ogarnia elektrostat na górze. Polecam sprawdzić to połączenie - można się zdziwić. 

Co warto dodać, chociaż te słuchawki raczej po prostu mają taką charakterystykę, że jest to brzmienie angażujące i wciągająca. Raczej nie da się ich słuchać w tle.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Jaworrr napisał:

Generalnie nie siedzę w dokach, ale osłuchiwałem sobie kilka lepszych par dzięki @Jot R. Między innymi Kinera Nanna. Info, które chciałbym tutaj zostawić to kwestia ich synergii z Fiio M15 - a ta jest niesamowita, dawno czegoś takiego nie słyszałem. Jest wszystko, scena, kontrola w całym paśmie, barwność, klarowność i ta ich góra - coś pięknego bez krztyny kłucia. Tip-top jak dla mnie. M15 ma zapas mocy więc spokojnie ogarnia elektrostat na górze. Polecam sprawdzić to połączenie - można się zdziwić. 

Co warto dodać, chociaż te słuchawki raczej po prostu mają taką charakterystykę, że jest to brzmienie angażujące i wciągająca. Raczej nie da się ich słuchać w tle.

 

Odnośnie synergii to ja jeszcze dodam od siebie, że świetnie nanny grały z hiby r6 (ten pierwszy model, bez pro), ak sp1000m - z dziurki 3,5mm, oraz se100 po balansie.

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy