Jump to content

Fir Audio VxV (5x5 / Five x Five)


Recommended Posts

Seria M firmy Fir Audio (a konkretnie M3, M4 i M5) przydała mi do gustu, więc z zainteresowaniem śledziłem doniesienia na temat modelu VxV, który znany jest także jako Five x Five czy 5x5. Tym bardziej, że miał być on (nieco) tańszą propozycją firmy, promowaną hasłem "EDC" (Every Day Carry).

 

Fir Audio VxV #0.jpg

 

Finalnie na rynek trafiła hybrydowa konstrukcja z pięcioma przetwornikami - 1 x DD (niskie tony) + 2 x BA (średnie) + 1 x BA (wysokie) + 1 BA (ultra wysokie). Firma dodała do tego technologie "Direct Bore" i "Tactile Bass" z linii M, a wisienką na torcie ma być wbudowany moduł atom, czyli filtr regulujący ciśnienie we wnętrzu kopułki (odpowiednik apeksów z modeli 64 Audio). Fir Audio 5x5 od niedawna dostępne są w sprzedaży w Polsce (wycenione na 4999 PLN), a do mnie trafiła sztuka demo.

 

Fir Audio VxV #1.jpg

 

Po spotkaniu z linią M, która oferowana jest w dużych, stylowo przygotowanych pudełkach, małym zaskoczeniem był niewielki kartonik na zestaw dla VxV. Wrzucono do niego skórzane etui ochronne, w którym - poza słuchawkami - można znaleźć: 5 par nakładek, narzędzie do czyszczenia i kabel Specimen 25. Na pierwszy rzut oka wygląda to tanio, ale to pozory. Fir Audio dowozi, gdy idzie o jakość, która nie różni się wiele od linii M:

- kopułki zrobiono równie starannie jak w przypadku linii M - wykonano je ze stopu aluminium, ale przednie panele są tym razem z tworzywa sztucznego DuPont; podobna wielkość do modeli Mx, z odpowiednio długimi tulejkami, więc nosi się je komfortowo;

- model ma standardowe złącza MMCX, które są nieco wyniesione ponad obrys obudowy - wynika to z zastosowania kabla z wtykami z kołnierzami ochronnymi (kabel nie będzie pasował do większości słuchawek ze standardowymi gniazdami, ale do VxV można wpiąć standardowe kable MMCX);

- nowy stockowy kabel o nazwie Specimen 25 to 2-żyłowe rozwiązanie z posrebrzanej miedzi, które ma izolację ze zmodyfikowanego TPU (wtyk 2,5 mm jako standardowy); przypomina nieco kabel z iBasso IT01s (również SPC), ale jest lepiej wykonany (ładniejsze wtyki i rozdzielacz, bardziej elastyczna izolacja); to naprawdę niezły stockowy przewód (mogę przyczepić się tylko do ciężko przesuwającego się ściągacza);

- elegancki i dobrze wykonane etui ochronne z wkładką na tipsy i narzędzie do czyszczenia (identyczne jak w linii M).

 

Fir Audio VxV #2.jpg

 

Jakość dźwięku

Słuchając wcześniej modeli M3, M4 i M5 brzmienie VxV w pierwszej chwili nieco mnie zaskoczyło. Modele z linii M to (mniej lub bardziej) ocieplone, naturalne i swobodne granie z bardzo dobrą głębią, więc spodziewałem się przede wszystkim prominentnego bas. Zespół Fir Audio poszedł jednak inną drogą. 5x5 zachowują wiele cech linii M, ale mają swój własny charakter:

- to o wiele bardziej wyważone brzmienie, które jest czyste, klarowne i dość transparentne (dobrze pokazuje charakter nagrań, źródła czy nawet kabli);

- 5x5 można określić jako dążące do neutralności (szczególnie z równiejszymi źródłami), ale nie są stricte neutralne (DF, Harman);

- mają nieco zaakcentowany dół z nisko schodzącym subbasem, odrobinę pełniejszy niższy środek, nieco wysunięte wyższą średnicę i zakres prezencji, ale bez nachalnego wpychania ich w twarz i neutralną górę, która potrafi oddać blask talerzy, ale pozostaje gładka; to granie, gdzie niczego nie brakuje i nie ma nudy, ale żaden fragment pasma nie dominuje nad innymi;

- bas to największa zmiana względem linii M - jest twardszy, mocniej stonowany i wyraźnie lepiej kontrolowany; środkowy bas szybko atakuje i może równie szybko wygasać, więc nie wypełni efektownie przestrzeni, ale cały czas dobrze podkreśla fakturę instrumentów; zaskoczeniem przy tym może być subbas z bardzo dobrym zejściem i odpowiednim "powerem";

- niższy środek i męskie wokale nie brzmią sucho i cienko, mają właściwą masę i poprawną barwę; wypchnięta wyższa średnica przybliża nieco żeńskie wokale (żywe i dobrze oddają emocje), ale bez ostrości czy sybilantów;

- góra dość neutralna, błyszcząca, ale nieagresywna; jest nieźle rozciągnięta i całkiem szczegółowa, ale bez ekstrawagancji jak na tę półkę cenową; pojawia się akcent w ostatniej oktawie, co dodaje nieco powietrza (m.in. żeńskim wokalom);

- scena jest całkiem szeroka i głęboka, ale bez szaleństw; Mocna separacja źródeł pozornych nie rzuca się może w uszy, ale VxV grają swobodnie i całkiem przestrzennie, czym przypominają inne modele Fir Audio; może bez takiej głębi i takiego samego rozróżnienia planów w linii przód-tył, ale zaskakują za to bardzo dobrą separacją kanałów i precyzyjnym pozycjonowaniem.

 

Fir Audio VxV #8.jpg

 

Nie będę się rozpisywał: nie tylko bronią się w swojej cenie, ale to również bardzo dobra opcja dla osób poszukujących wyważonego i uniwersalnego brzmienia, które nie jest przy tym nudne i suche. Nie są tanie, ale prawdopodobnie mają najlepszy stosunek jakości do ceny z dostępnych obecnie modeli Fir Audio.

 

Dodam parę przemyśleń jeszcze:

- lubią tipsy z szerszym otworem, na których scena będzie większa - Azla Sedna (wersja short) gwarantują szeroką scenę i dobre zejście, Acoustune AET07a osłabiają nieco bas, ale również otwierają brzmienie, a Symbio W peel dodają nieco dołu (szczególnie subbasu).

- 5x5 nie są szczególnie wymagającymi IEM-ami. Świetnie zgrywały mi się z Astell & Kern SR25, który dodawał co nieco średniego basu i niższego środka, ale gwarantował przy tym ciemne tło, dobrze poukładaną scenę. Żywa i naturalna prezentacja. Z DX220 z AMP1 MKII model grał z kolei nieco szerzej i bardziej neutralnie, ale nie tak naturalnie;

- stockowy kabel nie jest zły, ale nieźle reagują też na kable premium - z Cross Lambda Future-S scena powiększa się w każdą stronę, tło robi się ciemne jak smoła, a instrumenty zyskują na masie bez straty na klarowności, poprawia się czystość i rozdzielczość. Szkoda tylko, że tyle kosztuje, bo to spektakularne połączenie. Lunar-S to dobra opcja zastępcza, który gwarantuje lepszą fakturę dołu, czystszą średnicę i lepiej rozciągniętą górę.

 

Kilka zdjęć na koniec:

Fir Audio VxV #7.jpg

Fir Audio VxV #6.jpg

Fir Audio VxV #5.jpg

Fir Audio VxV #4.jpg

Fir Audio VxV #3.jpg

Edited by Methuselah
  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jest to dla mnie poniekąd zaskakujące, że podczas gdy większość producentów słuchawek oznaczonych mianem "EDC" idzie raczej w typowe strojenie na planie "V" z wyraźnie podkreślonym basem i bardziej masywnym, gęstym brzmieniem w ogóle, Fir poszedł w zupełnie inna stronę. Czytając wrażenia dźwiękowe odnoszę jednak wrażenie, że był to wybór co najmniej trafny, choć jestem ciekaw, jak faktycznie wypadają jako EDC. Czy są dość wygodne, czy nie ma problemu ze szczelnością kanału słuchowego podczas ruchu i nade wszystko, czy nie brakuje dolnych rejestrów w bardziej zatłoczonym, hałaśliwym środowisku. I w sumie całkiem zabawne jest to, że początkowo design VxV kompletnie mi nie podszedł, ale im dłużej na nie patrzę... :)

Link to post
Share on other sites

W końcu ktoś przykicał temat, zaglądałem na to podforum w oczekiwaniu :) Bardzo polubiłem się z VxV - podoba mi się jak umiejętnie wywiązują się z podstawowego założenia - po prostu grania. Mam bardziej imprezowe słuchawki (Hero) i bardziej referencyjne, pełne detali (Monarch) aczkolwiek dzięki swojemu charakterowi VxV nadaje się do zdecydowanej większości słuchanych przeze mnie gatunków muzycznych. Dodatkowo metalowe kopułki są śliczne i liczę na ich wytrzymałość.

 

@Vaiet Po znacznym poszerzeniu kolekcji tipsów i znalezieniu właściwych typów każde słuchawki leżą mi dobrze, a VxV w odróżnieniu od akrylowych a'la customów trzymają dystans od ucha. Hałas tłumią w stopniu porównywalnym do innych wentylowanych IEMów, a nawet ciut lepszą. Brak driver flexu, a wielogodzinnego posiedzenia z nimi jeszcze nie odbyłem. Ale ponoć apex/atom to miód na starzejące się uszy ;)

Link to post
Share on other sites

@Vaiet bas ogólnie zachowuje swój twardszy i szybki charakter na różnych tipsach czy kablach, więc gigantyczny raczej nigdy nie będzie, ale można go nieco podkręcić i lekko ocieplić jeszcze brzmienie kabelkami, jak Cross Lambda Lunar-S, Ares Audio Mocha, Ego Audio Whiskey itd. Dobra opcja by dodać jeszcze muzykalności, przy zachowaniu dobrej rozdzielczości i ich swobodnego sposobu grania. Ogólnie, tak jak pisał @Beh0lder, VxV są bardzo uniwersalne i grają dobrze niemal wszystko. Nie ma też problemu z doborem źródła.

 

Izolacja jest przyzwoita, jak na wentylowaną konstrukcję z przetwornikiem dynamicznym. Wiele zależy od doboru nakładek. Wygoda dobra, podobnie jak w linii M czy uniwersalnych modelach 64 Audio.

Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Beh0lder napisał:

 

@Vaiet Po znacznym poszerzeniu kolekcji tipsów i znalezieniu właściwych typów każde słuchawki leżą mi dobrze, a VxV w odróżnieniu od akrylowych a'la customów trzymają dystans od ucha. Hałas tłumią w stopniu porównywalnym do innych wentylowanych IEMów, a nawet ciut lepszą. Brak driver flexu, a wielogodzinnego posiedzenia z nimi jeszcze nie odbyłem. Ale ponoć apex/atom to miód na starzejące się uszy ;)

Ja właśnie uwielbiam słuchawki, które chowają się w uchu o dotykają małżowiny tak, jak robią to customy. Owszem, są słuchawki, które z racji długości lub krzywizny tulejki trzymają się w zasadzie na samym tipsie i takie słuchawki potrafią być mega wygodne, ale... Ikko OH1, czy Oriolus Finschi to takie dwa przykłady z brzegu doków, które idealnie lokują się w mojej małżowinie usznej i patrząc na VxV zastanawiam się, czy przy głębszej aplikacji one też byłyby w stanie tak dobrze schować się do środka i wewnętrzną częścią obudowy oprzeć na małżowinie.

 

3 godziny temu, Methuselah napisał:

@Vaiet bas ogólnie zachowuje swój twardszy i szybki charakter na różnych tipsach czy kablach, więc gigantyczny raczej nigdy nie będzie, ale można go nieco podkręcić i lekko ocieplić jeszcze brzmienie kabelkami, jak Cross Lambda Lunar-S, Ares Audio Mocha, Ego Audio Whiskey itd. Dobra opcja by dodać jeszcze muzykalności, przy zachowaniu dobrej rozdzielczości i ich swobodnego sposobu grania. Ogólnie, tak jak pisał @Beh0lder, VxV są bardzo uniwersalne i grają dobrze niemal wszystko. Nie ma też problemu z doborem źródła.

 

Izolacja jest przyzwoita, jak na wentylowaną konstrukcję z przetwornikiem dynamicznym. Wiele zależy od doboru nakładek. Wygoda dobra, podobnie jak w linii M czy uniwersalnych modelach 64 Audio.

To, że lubię EE Vantage nie znaczy, że w każdych słuchawkach szukam basu, który będzie próbował wydmuchać mi mózg nosem :D Uważam wręcz, że twardy, szybki i precyzyjny bas może dawać równie dużo, a nawet więcej przyjemności, niż ten masywny, potężny i efektowny. Rozwodzić się tu nie będę, bo sensu to nie ma żadnego, ale IMO najważniejszym wciąż elementem jest faktura basu i jego zdolność do oddawania różnych jego rodzajów od długich, mocnych wibracji przez szybkie, precyzyjne uderzenia. Jeżeli więc bas w VxV potrafi zawibrować na dole, ale pokazuje dobrą rozdzielczość, jest szybki i precyzyjny, to może to być bas szalenie atrakcyjny. No ale też nie samym basem człowiek żyje, a ja najchętniej sprawdziłbym średnicę, jej charakter w moich ulubionych utworach, które mocno się od siebie różnią pod wieloma względami. 

Edited by Vaiet
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy