Jump to content

Recommended Posts

12 godzin temu, Compton napisał:

Przeźroczysty to może być wzmacniacz, a DAC to powinien grać.

Różne chyba są opinie w tym temacie. Nie jest czasem na odwrót?

Słyszałem wiele mówiących, że DAC ma tylko przywrócić sygnał cyfrowy znów do analogu, a jego narzuty na dźwięk wynikają raczej że zniekształceń (chcianych lub nie). 

Jeśli chodzi o kształtowanie dźwięku to bardziej wzmacniacz i same słuchawki powinny to robić? 

Choć mogę się mylić :)

Link to post
Share on other sites
  • Replies 97
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Nie przesadzaj, to "hobby" (a raczej zajob) właśnie polega na chęci obcowania ze sprzętem, na podniecie, ciągłych zmianach, porównaniach, delektowaniu się różnymi szkołami grania i nerwowych poszukiwa

Ćwiczyłem przez parę dni intensywnie RME ADI-2 DAC i nie dziwię się dość sprzecznym opiniom na jego temat bo zależy czy popatrzymy obiektywnie od strony zwykłego użytkownika przez pryzmat całości czy

Nie wiem, czy Kolega zauważył, ale moda na Chorda właśnie przeminęła, a do salonu hajpowego weszło razem z drzwiami RME. W związku z tym, co byś nie napisał i jak tego nie uzasadniał, możesz w najleps

Posted Images

21 minut temu, MFRD napisał:

Różne chyba są opinie w tym temacie. Nie jest czasem na odwrót?

Słyszałem wiele mówiących, że DAC ma tylko przywrócić sygnał cyfrowy znów do analogu, a jego narzuty na dźwięk wynikają raczej że zniekształceń (chcianych lub nie). 

Jeśli chodzi o kształtowanie dźwięku to bardziej wzmacniacz i same słuchawki powinny to robić? 

Choć mogę się mylić :)

Moim zdaniem cały tor powinien być przeźroczysty a grać powinny same słuchawki. 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Spawn napisał:

Żaden element toru nie gra sam tylko wszystkie powinny być do siebie dobrane tak aby na końcu grała tylko muzyka.

Każdy element toru powinien być przezroczysty (neutralny), łącznie ze słuchawkami i wtedy nie potrzeba dobierania. Ale to tylko w teorii...

Link to post
Share on other sites
38 minut temu, hemi napisał:

Każdy element toru powinien być przezroczysty (neutralny), łącznie ze słuchawkami i wtedy nie potrzeba dobierania. Ale to tylko w teorii...

Dokładnie. W teorii. W praktyce niektórzy ludzie potrafią wskazywać bardziej zniekształcony dźwięk jako lepszy lub podobający im się bardziej. Natomiast tor w miarę transparentny dla nagrań wyciąga najlepiej cechy słuchawek, a jeśli jeszcze wzmacniacz ma niską impedancję wyjściową, ale taką realnie liczoną od sekcji zasiania, to będzie taki tor wyciągał głównie zalety tych słuchawek, a nie zostawiał im pola na stwarzanie problemów z poprawnością.

Link to post
Share on other sites

Nie no, @Compton imo dobrze napisał - dac ma grać, a nie być przeźroczysty. To urządzenie ma przecież stworzyć, niejako od nowa, analogową rzeczywistość na podstawie cyfrowej fikcji.

Sytuację można porównać do roli dyrygenta, który ma przed nosem partyturę i na jej podstawie realizuje, przy pomocy orkiestry, swoją wizję zapisanego utworu.

Przeźroczysta to ma być reszta toru (do słuchawek/głośników, bo one też muszą mieć swój charakter), a jak dac "nie zagra", to z pustego i Salomon nie naleje.

Edited by audionanik
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, audionanik napisał:

Nie no, @Compton imo dobrze napisał - dac ma grać, a nie być przeźroczysty. To urządzenie ma przecież stworzyć, niejako od nowa, analogową rzeczywistość na podstawie cyfrowej fikcji.

Poetycko to brzmi, ale czy DAC nie powinien po prostu w 100% przywrócić z powrotem sygnał cyfrowy do analogowego i najlepiej identycznego z tym który był zapiasny później w formie cyfrowej? 

Oczywiście racja, że wszystko jest kwestią preferencji i wiele osób woli lekko zmieniony sygnał, bardziej organiczny, cieplejszy, albo z podbitymi tonami, które z kolei zwiększają poczucie sceny czy separacji. Ale w teorii DAC nic nie powinien dawać "od siebie", wystarczy to co było w wyjściowym sygnale. 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
38 minut temu, MFRD napisał:

Poetycko to brzmi, ale czy DAC nie powinien po prostu w 100% przywrócić z powrotem sygnał cyfrowy do analogowego i najlepiej identycznego z tym który był zapiasny później w formie cyfrowej? 

Oczywiście racja, że wszystko jest kwestią preferencji i wiele osób woli lekko zmieniony sygnał, bardziej organiczny, cieplejszy, albo z podbitymi tonami, które z kolei zwiększają poczucie sceny czy separacji. Ale w teorii DAC nic nie powinien dawać "od siebie", wystarczy to co było w wyjściowym sygnale. 

 

 

Sygnał analogowy to po prostu sinusoida która aby mogła zostać zapisana do postaci cyfrowej musi zostać przekształcona na zera i jedynki i tutaj wchodzi próbkowanie. Płyta cd ma 44100 próbek w każdej sekundzie a DSD512 ma ich 512 razy więcej ale to nadal są tylko punkciki które DAC musi połaczyć w linie. Mamy tutaj więc róznorakie ditheringi, błędy kwantyzacyjne, oversamplingi, filtrowanie itd itp tak więc każdy DAC gra na swój sposób bo musi dołożyć od siebie brakujący odcinek sinusoidy pomiędzy punkcikami próbkowania.

Edited by Spawn
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, MFRD napisał:

Poetycko to brzmi

IMG_0829.JPG

 

...a jak nie masz to pozostań tylko przy

W dniu 7.03.2020 o 12:00, audionanik napisał:

z pustego i Salomon nie naleje.

 

Link to post
Share on other sites
 
Hehe,
Coś się znajdzie :)

Wysłane z mojego LM-G710 przy użyciu Tapatalka

Link to post
Share on other sites

 

9 godzin temu, Spawn napisał:

każdy DAC gra na swój sposób bo musi dołożyć od siebie brakujący odcinek sinusoidy pomiędzy punkcikami próbkowania.

 

To co piszesz nie jest po prostu błędne, to całkowicie podważa zasady działania cyfrowego audio, podważa podstawy matematyczne, na których się ono opiera, podważa twierdzenie o próbkowaniu Kotielnikowa-Shannona, gdyby było tak jak Ty piszesz, to by w ogóle nie było żadnego cyfrowego audio i byśmy wszyscy nadal słuchali z gramofonu albo z kaset ;)

 

Próbkowanie 44,1 kHz oznacza, że do 22,05 kHz dźwięk zostanie odtworzony z próbek bez zniekształceń. Zwiększenie próbkowania do 96kHz, 192 kHz, 768 kHz czy jakiejkolwiek innej wartości nie wpłynie na to, co dostajemy w paśmie do 22,05 kHz! Nie będzie żadnej większej ilości "punkcików" które DAC połączy w "linie"! To co nam przybędzie, to częstotliwości powyżej  22,05 kHz czyli do 48 kHz dla próbkowania 96 kHz, 96 kHz dla 192 kHz itd. Przy próbkowaniu 44,1 kHz częstotliwości powyżej 22,05 kHz muszą zostać odcięte ze względu na aliasing, a przy próbkowaniu 192 kHz dostajemy "muzykę" aż do 96 kHz. I tylko tyle. Warto jeszcze pamiętać, że próbkowanie jest procesem odwracalnym - czyli zamieniamy sobie dźwięk analogowy na cyfrowy, potem z cyfrowego na analogowy i otrzymujemy ten sam dźwięk, który mieliśmy na początku. Więc nie, DACi nie mają grać :)

 

Oczywiście tak to wygląda w teorii, a w praktyce (jak zawsze) pojawiły się pewne trudności, na szczęście udało się je już albo wyeliminować, albo ograniczyć do tak minimalnego poziomu, że naprawdę przetwarzanie dźwięku z cyfrowego na analogowy to jest ostatnia rzecz o jaką trzeba się martwić w naszym systemie, gdzie jest tyle rzeczy mających nieporównywalnie większe znaczenie dla jakości brzmienia :)

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Kuba_622 napisał:

Więc nie, DACi nie mają grać

 

13 godzin temu, Kuba_622 napisał:

naprawdę przetwarzanie dźwięku z cyfrowego na analogowy to jest ostatnia rzecz o jaką trzeba się martwić w naszym systemie

He he he, zaśmiała się Praktyka; po czym ziewnęła leniwie.

Edited by audionanik
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Kuba_622 napisał:

 

 

To co piszesz nie jest po prostu błędne, to całkowicie podważa zasady działania cyfrowego audio, podważa podstawy matematyczne, na których się ono opiera, podważa twierdzenie o próbkowaniu Kotielnikowa-Shannona, gdyby było tak jak Ty piszesz, to by w ogóle nie było żadnego cyfrowego audio i byśmy wszyscy nadal słuchali z gramofonu albo z kaset ;)

 

Próbkowanie 44,1 kHz oznacza, że do 22,05 kHz dźwięk zostanie odtworzony z próbek bez zniekształceń. Zwiększenie próbkowania do 96kHz, 192 kHz, 768 kHz czy jakiejkolwiek innej wartości nie wpłynie na to, co dostajemy w paśmie do 22,05 kHz! Nie będzie żadnej większej ilości "punkcików" które DAC połączy w "linie"! To co nam przybędzie, to częstotliwości powyżej  22,05 kHz czyli do 48 kHz dla próbkowania 96 kHz, 96 kHz dla 192 kHz itd. Przy próbkowaniu 44,1 kHz częstotliwości powyżej 22,05 kHz muszą zostać odcięte ze względu na aliasing, a przy próbkowaniu 192 kHz dostajemy "muzykę" aż do 96 kHz. I tylko tyle. Warto jeszcze pamiętać, że próbkowanie jest procesem odwracalnym - czyli zamieniamy sobie dźwięk analogowy na cyfrowy, potem z cyfrowego na analogowy i otrzymujemy ten sam dźwięk, który mieliśmy na początku. Więc nie, DACi nie mają grać :)

 

Oczywiście tak to wygląda w teorii, a w praktyce (jak zawsze) pojawiły się pewne trudności, na szczęście udało się je już albo wyeliminować, albo ograniczyć do tak minimalnego poziomu, że naprawdę przetwarzanie dźwięku z cyfrowego na analogowy to jest ostatnia rzecz o jaką trzeba się martwić w naszym systemie, gdzie jest tyle rzeczy mających nieporównywalnie większe znaczenie dla jakości brzmienia :)

 

 

Twierdzenie do którego się odwołujesz powstało 70 lat temu i mówi że jak nagrasz sobie głos ludzki w cyfrowej formie i go potem odtworzysz to nadal będzie brzmieć jak głos ludzki, a nie chrumkanie świni. Nie oznacza to natomiast że możesz zapisać 100% sygnału analogowego w formie cyfrowej dlatego że każdy cyfrowy format ma jakąś skończoną przepustowość natomiast sygnał analogowy ma przepustowość nieskończoną.

 

Figure-3.png

 

Jeśli nie słyszysz to może chociaż teraz widzisz różnice między cyfrowym a analogowym zapisem? Aby przywrócić cyfrowe ząbki do analogowej gładkiej linii dac patrzy na dwa punkciki i stosując interpolacje estymuje co powinno znaleźć między nimi. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Spawn napisał:

 

Twierdzenie do którego się odwołujesz powstało 70 lat temu i mówi że jak nagrasz sobie głos ludzki w cyfrowej formie i go potem odtworzysz to nadal będzie brzmieć jak głos ludzki, a nie chrumkanie świni. Nie oznacza to natomiast że możesz zapisać 100% sygnału analogowego w formie cyfrowej dlatego że każdy cyfrowy format ma jakąś skończoną przepustowość natomiast sygnał analogowy ma przepustowość nieskończoną.

 

Figure-3.png

 

Jeśli nie słyszysz to może chociaż teraz widzisz różnice między cyfrowym a analogowym zapisem? Aby przywrócić cyfrowe ząbki do analogowej gładkiej linii dac patrzy na dwa punkciki i stosując interpolacje estymuje co powinno znaleźć między nimi. 

Po pierwsze, pan Nyquist czy Shannon nie brał pod uwagę czegoś takiego, jak kwantyzacja amplitudy. Bez niej żadnych schodków po przetworzeniu z powrotem na analog by nie było, a właśnie ta sama sinusoida. Po drugie - schodki to jest to, co wychodzi z DACa non-oversampling, bo oversampling został wymyślony właśnie po to, żeby było więcej schodków o mniejszym skoku, jeśli tylko oversampling odbywa się z równoległą filtracją przepisującą dane najlepiej na większą rozdzielczość dekodowania niż wchodzący sygnał. Przynajmniej dla Red Booka to jet pożądane. 

W ogóle to ostatni rysunek zawiera błąd, bo każdy bit powinien trwać możliwie krótko, a nie przez odwrotność częstotliwości próbkowania, i taki sygnał po przetworzeniu na analog (czytaj: idealnej filtracji dolnoprzepustowej) staje się oryginalnym sygnałem, o ile tamten nie posiadał harmonicznych wyższych niż połowa częstotliwości próbkowania. Natomiast ograniczenia sprzętowe są takie:

1. czas trwania próbki jest jednak dłuższy niż nieskończenie krótki, co przesuwa odpowiedź wyjścia na impuls bardziej w stronę funkcji sin(x)/x

2. idealny filtr dolnoprzepustowy byłby nieskończonego rzędu, obojętne czy cyfrowy, czy analogowy. Stąd wybiera się sensowne założenia na jego zakres tłumienia oraz przenoszenia i ewentualne dopuszczalne zafalowania charakterystyk amplitudowej i fazowej. 

3. Kwantyzacja amplitudy owocuje wyłącznie ograniczeniem odstępu od szumu, więc i zakresem dynamiki możliwym do zapisania w danym formacie. Odpowiednie kształtowanie widma szumów przy odczycie może ten zakres rozszerzyć o kolejne kilka dB w paśmie słyszalnym. 

Powyższe było o PCM, natomiast DSD to format różnicowy, więc dekodowanie to czysta operacja całkowania, czy też akumulacji. Każdy kolejny bit mówi, czy sygnał rośnie, czy spada o jedną wartość. Problemem takiego dekodowania jest szybkość transjentów i DSD 64 przez to jest gorszy nawet od Red Booka dla częstotliwości powyżej 6kHz, bo nie nadąża z "doładowywaniem". Stąd powstał DSD 128 itd. W przypadku idealnym i PCM i DSD powinien oddać 100% sygnału analogowego, tylko ograniczenia realizacji są różne. O PCM co nieco wspomniałem, a w DSD kluczowe są:

1. Czułość, stabilność i poziom szumów komparatora

2. stabilność i brak upływności kondensatora akumulującego

Ten sam problem występuje przy rejestracji, gdyż enkoder sigma-delta zawiera w swoim bloku dekoder, tylko włożony w sprzężenie zwrotne. 

Dla mnie jedną z wad DSD jest bardzo ograniczony dostęp do sposobów filtracji sygnału zapisanego. Tu właściwie poza częstotliwością odcięcia nie da się nic wybrać ze względu na prostotę formatu. Natomiast PCM jako format złożony z danych liczbowych, daje szeroki wachlarz charakterystyk filtrów dolnoprzepustowych, z czego chętnie korzystam na swoim DACu, a nawet mam swojego faworyta spośród filtrów cyfrowych, gdzie wiem, że upodobania bywają różne. Najprościej rzecz ujmując filtry w zależności od typu mają różne opóźnienie, rozłożenie zależności fazowych w funkcji częstotliwości, natężenie pre-echa, oraz echa. I jeszcze może być różny kształt zanikania tego ostatniego. Tak są filtry, które nie mają pre-echa, albo opóźnienia. Mój ulubiony na ES9038 to ostatnio Linear Phase Slow Roll-off. Nie ma echa, ani pre-echa oraz posiada stałe opóźnienie grupowe, czyli nie przesuwa wzajemnie faz poszczególnych harmonicznych. Opóźnienie posiada, ale to dla zastosowań domowego audio nie ma znaczenia.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
  • 11 months later...

Cześć. Jestem zainteresowany zakupem dac'a rme adi 2 dac - tego nowszego. Niemniej przed zakupem chciałbym go usluszec. Niestety we Wrocławiu w sklepach nikt nie ma tego modelu na stanie. Dlatego piszę do Was. 😊 Może ktoś z Was jest właścicielem tego dac'a i jednocześnie mieszka w okolicach Wrocławia i pomimo pandemii skłonny jest pożyczyć, albo dac się zaprosić na kawę. Po prostu chciałbym posłuchać tego dac'a w moim systemie. Ktoś, coś?

Konrad Szmelter 

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Ćwiczyłem przez parę dni intensywnie RME ADI-2 DAC i nie dziwię się dość sprzecznym opiniom na jego temat bo zależy czy popatrzymy obiektywnie od strony zwykłego użytkownika przez pryzmat całości czy od strony subiektywnej audiofilsko przede wszystkim skupiając się na dźwięku.

 

Obiektywnie jako całość: funkcji, ceny i wykonania urządzenie jest rewelacyjne. Mamy stosunkowo nie duży sprzęt, z wieloma wejściami, wyjściami, z bardzo rozbudowanym equalizerem i ekranem lcd. W tej cenie nie ma chyba niczego innego z czym można by to nawet zestawić bo o ile dac ampów jest sporo, to ile z nich ma equalizer? Chyba żaden. Wykonanie porządne, wszystkie pokrętła i przyciski sprawiają wrażenie solidnych, gustownie podświetlone gałeczki, ekran który średnio wygląda na zdjęciach, ale w rzeczywistości prezentuje się świetnie. Można nawet ustawić poziom podświetlenia, ciepłotę kolorów ekranu lub wszystko wyłączyć. Do tego mamy rozbudowany, equalizer, crossfeed, filtry cyfrowe, tryb loudness i pewnie jeszcze coś się znajdzie co zapomniałem. Kontrola na początku wydaje się nieco przytłaczająca bo obsługuje się go gałkami które robią też za przyciski i trzeba się odwołać do instrukcji, aby to ogarnąć jednak dość szybko struktura menu nabiera sensu i jest spoko. Do tego jest jeszcze pilot. No jest wypas, a w tej cenie i przy tej ilości ficzerów to jest dosłownie masakrator.

 

Subiektywnie od strony audiofilskiej czyli brzmieniowo to powiedziałbym że gra ani chudo ani ostro może deczko jasno i z wyczuwalnym analitycznym zacięciem chociaż bez przesady. To nie jest jeszcze analityczny przecinak, ale to dość monitorowe brzmienie dające dobry wgląd w nagranie acz niekoniecznie w muzykę. Nie razi i nie odrzuca, ale też niespecjalnie wciąga i nie ekscytuje.

 

Głównie porównywałem go do Grace Design m9XX również ze studyjnym rodowodem. Zarówno Grace jak i RME podłączone do tego samego lapka ze skonfigurowanym Foobar2000 z wtyczkami ASIO dla każdego z nich. Normalnie używałbym WASAPI, ale taka ciekawostka bo RME ma jakiś problem z nim i jest ograniczony wtedy z próbkowaniem. Grace łyka bez problemu zarówno ASIO jak i WASAPI więc żeby jak najbardziej wyrównać szanse to używałem dedykowanych ASIO dla obydwu. Porównanie w trybie DACa z wyjść RCA. RME ma jeszcze XLR, ale tych nie sprawdziłem bo nie mam zbalansowanego wzmacniacza.

 

RME wyraźniejszy, bardziej bezpośredni, ale też bardziej szorstki, bardziej ofensywny z mocniejszym impaktem i z subiektywnie większą ilością midbasu. Wiele rzeczy wrzuca na pierwszy plan i imponująco radzi sobie z ogarnięciem tego wszystkiego. Nic na siebie nie nachodzi, wszystko jest wyraźne, ale cierpi na tym moim zdaniem wierność do nagrania. Instrumenty, wokal i jakieś odbicia nie znajdują się podczas nagrywania w tym samym miejscu, a RME sprawia że tak to brzmi. Można powiedzieć, że gra ścianą dźwięku. Owa ściana jest bardzo wyraźna, ale przy tym płaska i jednostajna. Sprawia to, że źle się na nim słucha muzyki głośno. Brzmi to poważnie, mało emocjonalnie i ze służbowym podejściem do obowiązku odtwarzania muzyki. Jednowymiarowe granie z nieco wymuszonym i nieoszlifowanym dźwiękiem.

 

m9XX brzmi nieco ciemniej, bardziej gładko, bardziej słodko, po RME nawet odrobinę nieśmiało z lekkim dystansem. Mniej ofensywnie, ale przyjemniej i o wiele bardziej melodyjnie. Brzmienie jest bardziej soczyste, i bardziej barwne chociaż balans tonalny nadal jest neutralny, a kształty nie są pogrubione tak, że nie ma szans powiedzieć aby był ciepły. To neutralne granie tyle że z osłabionym pazurem. Bardziej melodyjne niż ekscytujące. Nie jest jednak płasko i może nie jeszcze nadzwyczajnie ale jednak słychać granie planami.

 

To gdzie RME wyraźnie kuleje to jednak mikrodynamika i słychać to mocno na wokalach. Jako przykład nagranie Agnes Obel - Brother Sparrow

 

m9XX - spora przestrzeń bez zarysowanych granic, wokal lekko przesunięty na lewo, z prawej strony słyszalny bardziej jako chórek/pogłos. Gitara zdaje się znajdować za wokalem. Całość ma kameralny klimacik małej sali. Przesunięcia palców po strunach wyraźnie słyszalne, ale nie wybijające się na front. Wokal w refrenie kojący i przyjemny. Bardzo wyraźna modulacja głosu między ledwie szeptem, a głośniejszym śpiewem. Realistyczny, holograficzny i trójwymiarowy z namiastką realizmu. Pojawia się, narasta, dochodzi do zenitu i płynnie zanika. Każdy stan jest słyszalny.

 

RME - wszystko jest bliższe i większe, podane pod nos przez co przestrzeń na boki wydaje się być mniejsza. Przesunięcie wokalu nadal słyszalne, ale jest bliżej środka i już nie takie oczywiste. Wokal Agnes wydaje się być nieco zjadliwy. Refren nie jest taki przyjemny ani uspokajający. Brzmi to trochę jak by sobie robiła próbę przed koncertem i się nie wczuwała za specjalnie. Przesunięcia palców po strunach mocniej zaznaczone do tego stopnia że musiałem ściszyć bo sprawiały mi przykrość. Wokal jednostajny z bardzo słabą modulacją. Zero jedynkowy, pojawia się i znika przez co jest mało realistyczny bo brzmi jak ludzki głos spłaszczony przez ubogą dynamikę nagrania. Słychać to w ten sam sposób również na męskich wokalach i np Sinatra nie posiada charakterystycznej głębi tylko brzmi dość płasko i mało emocjonalnie. Jeśli nie słucha się muzyki z żywymi instrumentami i wokalami tylko np samej elektroniki czy materiału bardzo skompresowanego to wtedy to tak nie razi.

 

 

Kilka dni próbowałem dać RME szanse. Głównie testowałem jako sam dac do Lake People HPA RS 02 i Shure KSE1200. No i nie leżało mi to. Nawet sobie pomyślałem, że bez jaj to nie możliwe i z czystą głową bez uprzedzeń siadłem od nowa, tym razem żeby zacząć od zera źródłem był telefon na androidzie z Hiby Player. Kolejna bitwa łeb w łeb m9XX bo obydwa z RME działają bez problemu z andkiem. Upewniłem się że obydwa dostają bitperfect żeby nie było i tak, obydwa wyświetliły 96khz na swoich ekranach jak taki plik puściłem. Wziąłem Sony IER-Z1R bo z nimi akurat nie słuchałem w sumie nigdy ani jednego ani drugiego daca, bo zazwyczaj mam przy nich kabel zbalansowany. Wpiąłem jednak 3,5mm i zasiadłem tym razem testując dziurki słuchawkowe w obydwu dac/ampach. I co mi wyszło tym razem? No nic, bo znowu wedle moich kryteriów RME przegrało... ok na pierwszy rzut ucha wydaje się wyraźniejszy i bardziej szczegółowy, ale jak się wsłuchać to on gubi sporo informacji które zawiera m9XX.

 

Tym razem jako przykład dam nagranie Ed Sheeran - I see fire. 

 

Sam początek jak śpiewa jeszcze A capella. Na RME wokal jest wyraźny i bliski. Spoko. Odpalam m9XX i wokal jest nieco dalej, mniej oświetlony, ale pojawia się intonacja i modulacja głosu której nie było na RME. Kompletnie zmienia się odbiór tego nagrania. Na RME mam wrażenie że Ed siedzi w studiu przy mikrofonie, a ja przy konsoli monitoruje, a na m9XX niemal czuje ciepło ogniska przy którym siedzimy razem z Sheeranem. To samo jak wchodzi gitarka. Niby wyraźniej struny słychać na RME ale każde pociągniecie jest takie samo jak by mechaniczne. Na m9XX jest jednak więcej informacji mimo że nie są podane nam prosto pod nos. Każde pociągniecie jest unikatowe, jedno wyżej, drugie niżej, jedno ciszej, drugie głośniej itd.

 

W lekkim szoku jestem bo byłem pewien ze RME pokona Grace tym bardziej że obydwa to "studyjniaki" na kościach AKM więc wydawało by się że będą bardzo podobne. Bardziej zastanawiałem się czy uznam ze rożnica będzie warta dopłaty. Equalizer spoko i rozumiem ze dla kogoś będzie najważniejszy, ale dla mnie to miły dodatek i dodatkowy ficzer który jak widać nie jest tutaj darmowy tylko jednak stanowi sporą część ceny. Jako całość RME to urządzenie bardzo dobre, ale patrząc tylko od strony dźwięku, a konkretniej brzmienia daca to raz, że nie moja bajka brzmieniowa, a dwa że nie odnalazłem tutaj nic co by na mnie zrobiło jakieś ogromne wrażenie. Taki Chord Hugo2 to też nie moja bajka bo za mało barwny i mało ciepły ale zrolował mi skarpetki dynamiką, wielkością źródeł, przestrzenią i kontrolą. Tutaj nie odnalazłem nic co robiło by aż takie wrażenie. Czytając powyższy opis można odnieść wrażenie że RME gra słabo, ale tak w żadnym razie nie jest. Gra ok, monitorowo, trochę monotonnie i ma problemy z mikrodynamiką, ale jak najbardziej da się tego słuchać z przyjemnością. Moim zdaniem to po prostu nie jest bardzo wysokiej klasy dac oraz posiada swój charakter, który mnie akurat nie odpowiada. 

 

RME posiada też wzmacniacz słuchawkowy, ale nie mam specjalnie wymagających słuchawek żeby go jakoś mocno wytestować. Porównałem go jednak z Lake People HPA RS 02 gdzie RME robiło za DACa. Na Audio Technica R70x z Lake People obraz w stosunku do dziurki RME był większy, bardziej gładki, dawał odczucie większej potęgi. Nieco ciemniej, bas schodził niżej i był bardziej zróżnicowany z wyraźniej odczuwalnym subbasem. Na Beyerdynamic DT150 podobnie tyle że bas na Lake People był dodatkowo bardziej dopakowany, zwarty i sprężysty, a z samego RME luźniejszy i zamazywał tekstury. Oprócz tego RME było jaśniejsze i ogólnie z płytszym basem. Wzmacniacz RME oceniam więc jako kompetentny. Pełnoprawny wzmacniacz zagra lepiej (i różnica pewnie będzie tym większa im bardziej wymagające słuchawki) ale obydwie pary słuchawek które posiadam zagrały w porządku bez wyraźnych (dla mnie) oznak niewysterowania.

 

Grace m9XX za to zaskakuje mnie coraz bardziej. Kupiłem go ze względów użytkowych (głównie pod telewizor do konsoli :D ) , a póki co z DACów w bezpośrednich starciach pokonał u mnie Khadas Tone Board (ten był bardziej kolorowy i muzykalny, ale mniej szczegółowy, nie taki wyrafinowany i z gorzej rozciągniętym pasmem - użytkowo biedny), Metrum Amethyst (płynniejszy, bardziej dociążony i analogowy ale Grace nie byl wcale mniej naturalny i był przy tym bardziej szczegółowy z większa przestrzenią i większą ilością powietrza - dźwiękowo bardziej pasuje mi Metrum, ale jest sporo droższy i gorszy użytkowo) i teraz RME ADI-2 DAC. Grace m9XX to też nie żaden high end, nie gra też tak jak lubię i nie budowałbym w oparciu o niego bezkompromisowego systemu pod siebie, ale i tak zyskuje mój coraz większy szacunek. Rzekłem.

 

 

1.jpg

 

 

Edited by Spawn
  • Like 6
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Spawn napisał:

 

 

 

1.jpg

 

 

Wzmak w RME jest tylko dodatkiem, potraktowanym trochę po "macoszemu".

I pisałem Ci, że bardziej sprawdzi się jako DAC spięty z wzmakiem kolumnowym.

😉

 

Link to post
Share on other sites

W przypadku kolumn to wbudowany equalizer może okazać się być albo nie być bo dochodzi do tego akustyka wnętrza którą będzie można w razie co poprawić w eq. Chyba bo ja na kolumnach się nie znam :P

Edited by Spawn
Link to post
Share on other sites

Ja znów porównuję RME ADI-2 DAC z Audio GD NFB28(wersja z 2014 roku) i mam mind fuck. Grają tak sprzecznie w moim odczuciu, że w zależności od nastroju i utworu z playlisty przepinam się między dac'ami.

 

Z rzeczy których zauważyłem: wzmacniacz słuchawkowy w RME gra żywiej i lepiej sobie radzi z słuchawkami których używam(DT-R10 i Chacruna) niż wyjście niezbalansowane w Audio GD. Wyjście zbalansowane w Audio GD wygrywa zaś z oboma niezbalansowanymi pod każdym względem, co najlepiej słychać w Chacrunach.

 

DAC w Audio GD jest bardziej muzykalny i otacza mnie muzyką, scena jest głębsza i dużo bardziej zróżnicowana. Jest też ciemniejszy. Zaś RME przybliża mi takie elementy jak wokal, czasem wręcz czuję się jakbym to ja śpiewał lub ktoś śpiewał mi do ucha.

 

Z początku miałem takie wow, RME to jest to. Teraz chciał bym wyjąć lepsze radzenie sobie z rzucaniem detali na twarz z RME (jest tak jakby szybszy przez co pozwala ciekawiej konturować detale słuchawkom) z otoczeniem mnie muzyką z każdej strony jak w Audio GD i tym trochę ciemniejszym tłem.

 

Porównanie tych dwóch klocków pokazało mi też że chyba nie znajdę jednego toru do tych wszystkich nauszników które z różnych powodów chciał bym mieć, bo zawsze to będzie wymagało kompromisów... I im więcej porównuje tym więcej dylematów mam, a było wziąć kredyt zmienić pracę po czym sprzedać nerki i kupować zestaw Cayina iDAC-6 z iHA-6 do tego SWS zaraz po pierwszych meetach w leśniczówce na śląsku i nie brnąć w to dalej.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Nie dawno porównywałem rme i chorda jako dac do Feliks Euforia, i bliżej mi do rme. Chord był bardziej gładki, chyba bardziej przestrzenny ,ale wokal z rme był bardziej wyrazisty.Mowi się że rme jest bez życia, ale mi dawaj więcej "energii"  niż chord.  Wzmacniacz rme jest jedynie dobry... I tu trzeba coś w stylu burson solist lub lampa, żadne topping :)

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By konrad_a
      Do sprzedania Chord Hugo2. Srebrny. W pełni sprawny. Oryginalne opakowanie.
      Cena: 6500.
      Możliwy odbiór osobisty w Krakowie lub wysyłka.
    • By Smutny Joe
      Na sprzedaż trafia iFi Micro Black Label. Stan idealny, gwarancja do końca maja. Pełen fabryczny zestaw ze wszystkimi kabelkami, gumkami, papierami, etui itd. O jakości pisać chyba nie trzeba, bo potencjalny kupujący naczytał się już pewnie sporo recenzji
       
      Możliwy odbiór w Warszawie, zakup przez OLX, mogę wystawić na Allegro z ratami 0%.
       
      Link do OLX (tam też więcej zdjęć): https://www.olx.pl/d/oferta/ifi-micro-black-label-dac-amp-CID99-IDJRjpd.html
       
      Cena: 1800 zł
       
      Mam także na sprzedaż HiFiMan Ananda w innej ofercie na forum
       

    • By bols244
      Witam,
       
      Sprzedam w zestawie ifi zen dac i can.
      W stanie idealnym, mozliwe ślady od palców.
      Kupiony 27.08.2020r
       
      Oczywiście pełen zestaw producenta oraz gratis kabelek zbalansowany 4.4mm aby połączyć dac z canem.
      Osobno nie sprzedaje.
       
      Cena 1050zl bez negocjacji.
      Koszt przesyłki inpost 10zl
       
       





    • By Diego Brando
      Cześć,
      tak jak w tytule, poszukuję źródła do poniższych słuchawek:

      Posiadane słuchawki: Fidelio X2HR i DT770 (te drugie używam raczej okazjonalnie)
       
      W planach: Hifiman He400i 2020
       
      Aktualne źródło: Fiio Q1 MKII
       
      Budżet: 1000 zł
       
      Jak na razie w oko wpadł mi iFi Zen Dac (tylko słyszałem, że może się średnio zgrywać z Fidelio, z kolei fajnie z HE400i) i Topping DX3 Pro, ale jestem otwarty na wszelkie propozycje, zarówno combo jak i stacki (np. jakiś DAC + lampa). Z góry dziękuję za wszystkie rady ! 
    • By Swordfish_
      Dobry

      "Auralic Vega G2.1 to najnowszy i flagowy zarazem przetwornik cyfrowo-analogowy, jaki w swojej ofercie ma firma z Pekinu, która gościła już kilka razy na łamach hifizone.pl. Przy czym Vega G2.1 to także jeden z dwóch przetworników, jakie Auralic może nam na obecną chwilę (marzec 2021) zaoferować."

      https://hifizone.pl/auralic-vega-g2-1-recenzja/

      Miłej lektury i do przeczytania

×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy