Jump to content
  • 1

Co po k701? Do 800-1000 zł


Go to solution Solved by Whooy,

Question

Kolejny raz padają mi styki w moich wysłużonych k701. Zastanawiam się, czy podjąć kolejną próbę reanimacji wiedząc, że za jakiś czas znowu się to zepsuje, czy kupić w końcu coś innego? Obecnie używam ich z DACem XMOS na płytce PCM5102 i klonem Lovely Cube wykonanym przez Fatso. Połączenie było znakomite do tego stopnia, że od 2-3 lat nawet nie myślałem o żadnych zmianach w zestawie.

 

Niemniej jednak rynek się zmienia, może jest coś teraz wartego uwagi w cenie 800-1000 zł? Oczywiście tylko do domu, do wspomnianego zestawu, najlepiej otwarte o podobnej do k701 charakterystyce. Fajnie by było, gdyby były wokółuszne, wygoda w k701 jest nie do przecenienia. Biorę pod uwagę zarówno rynek pierwotny, jak i wtórny. Drugiej takiej sztuki jak te moje k701 już nie dostanę, jeszcze z produkcji austriackiej, otwarte bassporty, gniazdo słuchawkowe w muszli, ale mają już chyba z 7-8 lat.

Link to post
Share on other sites

Recommended Posts

  • 0
7 minut temu, Kuba_622 napisał:

audiofilskiego pitolenia typu Diana Krall

Kralka służy wyłącznie do sprawdzania sybilantów.

Link to post
Share on other sites
  • 0
Posted (edited)

Pozwolę sobie z lekka odkopać temat. Ma ktoś porównanie k701/k702 do Hifiman Sundara? Coś innego obecnie godnego polecenia w budżecie 1500 zł? Na pewno otwarte i wygodne, nie musi być o podobnej charakterystyce do k701. Szukam czegoś, co w tych pieniądzach zagra "lepiej", nie czuję potrzeby kupna czegoś, co zagra tylko "inaczej". Ja wiem, że to pojęcia bardzo względne bo dla jednych "inaczej" będzie znaczyło "lepiej" itd., ale chętnie posłucham, co macie do powiedzenia po kolejnych dwóch latach. Bez względu na wszystko K701 zostają u mnie do końca swoich dni bo jeśli od 7 lat jak je mam, nie czuję wielkiej potrzeby zmian, to znak, że mam się ich trzymać.

Edit: Czy może z innej strony podejść. Założyć, że K701 to te jedne jedyne jak żona, a tylko torem się bawić? Obecnie tor jak w stopce. Zmienilibyście coś?

Edited by keicaM
Link to post
Share on other sites
  • 0

Można się zastanowić co się zmienia gdy zmieniamy słuchawki: 
- balans tonalny -> to chyba najbardziej odczuwalna zmiana, jeśli wybierzemy odmienne słuchawki, tutaj można się wstrzelić albo nie. Tylko, że jak słuchawki są dobrze zbalansowane i nam odpowiadają, to co tutaj chcemy robić. Widzę tu jedynie opcje posiadania jakieś innej sygnatury na boku, co by lepiej w jakiś konkretnych gatunkach muzycznych się to sprawdzało. Na przykład w elektronice możemy mieć apetyt na trochę więcej basu, kosztem naturalnego wyważenia. Najprostszą rzeczą od której możemy zacząć to EQ i pobawienie się samemu lub popróbowanie wypracowanych presetów. Większość słuchawek w łatwy sposób może łatwo zyskać. 
- akustyka -> nie wiem do końca czy tutaj w słuchawkach jest wiele możliwości kombinowania, choć jakiś wybór na pewno jest. np. jak K701 grają Ci sceną to można dla odmiany mieć coś grającego bardziej intymnie, ale z lepszą głębią i wglądem. Też raczej stawiałbym na to, że osiągniemy inne granie, ale niekoniecznie lepsze, jednak może ono bardziej pasować w pewnych sytuacjach. 
- ogólna jakość i poziom zniekształceń -> Można poszukać czegoś co zagra czyściej, ale niekoniecznie efekt będzie się podobał, bo słuchawki mają swój unikatowy charakter właśnie przez to co psują im mniej psują, tym mniej "walorów" od siebie dadzą. Dlatego był temat na forum, że osoba wolała bardziej AKG od DT1990, bo był to dla niej dźwięk bardzo komfortowy i to nasuwa pytanie czy jest sens by gonić sytuację w której będzie "lepiej"? Nie słuchałem K701, ale słuchawki tej klasy tak jak analogiczne konkurencyjne modele innych firm tutaj osiągnęły taki jakby złoty środek, a w produkty, które "robią nam lepiej" są już drożej wycenione i często nie nadają się do słuchania popularnej muzyki bez odpowiedniego "upiększenia ich" torem. 

Jak dla mnie warto przetestować sobie inne konstrukcje które słyną z tego, że robią coś inaczej, a nóż nam podejdzie i urozmaici odsłuch. Nie liczyłbym jednak na rewolucje, szczególnie jeśli mówimy o tej samej cenie. 

Ze swojego doświadczania nie miałem kontaktu z K701, ale K712 były już dla mnie bardzo dobre, z tym że balans tonalny do końca mi nie podszedł (były pewne problemy z pikiem na średnicy), a za wielką ich scena jakoś tak bardzo nie przepadam, taki model HD58x dla mnie zagrał subiektywnie zdecydowanie lepiej, ale znów to inne granie więc nie koniecznie kogoś zadowoli bardziej. Trzeba samodzielnie posłuchać. 

Tutaj masz trochę opcji odskoczni w senheiserach, beyerach (w tym tych zmodowanych), "ptakach" i innych. Dla mnie to jak z kawą, dobrze jest móc popróbować różnych aromatów, ale jak jest dobra kawa to jest dobra kawa i w zasadzie więcej nie potrzeba. ;) 

Edited by MrBrainwash
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 0
3 godziny temu, keicaM napisał:

Pozwolę sobie z lekka odkopać temat. Ma ktoś porównanie k701/k702 do Hifiman Sundara?

 

Miałem wszystkie trzy modele. Wbrew wielu opiniom w internecie ja nie odczułem, żeby Sundary były dużo lepsze od K701. "Tekstury" dźwięku były nieco wyraźniejsze w Sundarach, w K701 bardziej rozmyte. Poza tym K701 grają sceną sporo szerszą, za to Sundary bardziej półokrągłą wokół twarzy. Szczerze mówiąc nie jestem jakimś wielkim fanem ani jednych ani drugich. Ale skoro tak lubisz K701, a jednocześnie chcesz spróbować coś innego, to może słuchawki dokanałowe? Moondrop Blessing 2 są świetne, moim zdaniem lepsze od K701 pod praktycznie każdym względem poza szerokością sceny. Jeżeli nie chcesz aż tyle wydawać, to Moondrop Starfield też podobno są bardzo udane, choć tych nie słyszałem, ale zebrały dużo pozytywnych opinii.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 0

Dzięki Panowie za odpowiedzi.

 

4 godziny temu, dj1978 napisał:

A potem możesz zrobić moda z gniazdami np jack 3.5 mm w obu muszlach.

Generalnie te moje k701 były już modowane, mam wyprowadzone gniazdo na zewnątrz 3,5 mm. Kabel jaki używam to Zu Mobius Mk2 i jest naprawdę fajny, a przynajmniej w porównaniu ze stockowym był to bardzo dobry zakup. Otwarte miałem też bass porty. Czy jest jakaś dodatkowa zaleta posiadania gniazd w obu muszlach? Mój egzemplarz jest już w takim stanie, że boję się, że mógłby tej operacji nie przeżyć. Zastanawiam się nad kupnem nowych K701 i zmodowaniu ich na nowo. Czy jest jakaś różnica względem tych nowych Chińczyków? Mam jeszcze produkcji austriackiej.

 

 

1 godzinę temu, Kuba_622 napisał:

to może słuchawki dokanałowe?

Pracuję zdalnie, siedzę pół dnia w słuchawkach. Niestety komfort jest tu bardzo ważny i nie wyobrażam sobie siedzieć tyle czasu w dokanałowych. Dzięki za porównanie K701 do Sundary. Przybliża mnie to raczej w kierunku pozostania przy K701. 😉

Link to post
Share on other sites
  • 0

Przetestuj HE400i 2020.

Mówią, że to 80% Sundar za 50% ceny :D 

Bez dwóch zdań bardzo wygodne 👍

Link to post
Share on other sites
  • 0

Ja mam k701 FAW i jadą do mnie dzięki @kurophe400se, bo 2020 ostatnie 2 sztuki w rezerwacji. No i takstary planary, niegdyś słynne, celem porównania. Pomysł jednak mam nie zamiast k701, ale obok k701, żeby grało dobrze, a inaczej. Mam co prawda fidelio X2 ale jak słusznie określił je @MrBrainwash, jak potrzebuję dyskoteki, a to u mnie dosyć rzadko jednak. No i syn nastolatek mi je na tyle często podbiera,że może właściwie zwędził. W każdym razie, jak ceny tych he400 zobaczyłem w mp3store, to nie mogłem uwierzyć. Jak odchodziłem z forum to pamiętałem, ze powyzej 2k stały...

Edited by manuelvetro
Link to post
Share on other sites
  • 0

@manuelvetro jak możesz i chce Ci się to spróbuj fidelio z EQ i podziel się wrażeniami. Trochę tej dyskoteki ubywa. ;)

Screenshot_20210427-160702_Qudelix.jpg

 

HiFiman też fajne, ale ich siła nie leży w techniczności dźwięku. Zakładam, że Sundara dodają trochę tego. Bardzo muzyczne nieofensywne granie. Byłem trochę zabujany w swoich HE4xx ale trochę mi już przeszło. Jak gdyby wróciła moja miłość do dynamików, trochę może DT1990 na to wpłynęły. 

 

Jeśli chodzi o takstary to mam z nimi dylemat. Waham się między ich sprzedażą a kupieniem do nich padów od Aiva. Które podobno naprawiają kilka ich bolączek. W którymś momencie bardzo mi odpowiadały a teraz nie wiem bo nie sięgam do nich często. Spełniają jednak zadanie "grania inaczej" i mają całkiem niezły bas. 

 

Edited by MrBrainwash
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
  • 0
3 godziny temu, keicaM napisał:

Dzięki Panowie za odpowiedzi.

 

Generalnie te moje k701 były już modowane, mam wyprowadzone gniazdo na zewnątrz 3,5 mm. Kabel jaki używam to Zu Mobius Mk2 i jest naprawdę fajny, a przynajmniej w porównaniu ze stockowym był to bardzo dobry zakup. Otwarte miałem też bass porty. Czy jest jakaś dodatkowa zaleta posiadania gniazd w obu muszlach? Mój egzemplarz jest już w takim stanie, że boję się, że mógłby tej operacji nie przeżyć. Zastanawiam się nad kupnem nowych K701 i zmodowaniu ich na nowo. Czy jest jakaś różnica względem tych nowych Chińczyków? Mam jeszcze produkcji austriackiej.
 

 

Inżynierowie z AKG nie wierzyli w to, że kable grają, dlatego zrobili sobie jaja z audiofili i sygnał z lewej do prawej słuchawki jest puszczony po drucie w pałąku :) Więc jeśli Ty wierzysz w grające kable to tak, zrobienie gniazda w obu muszlach ma sens.

Co do otwarcia bass portów, to nie jest to najlepszy pomysł ponieważ znacznie wzrastają wtedy zniekształcenia harmoniczne.

 

Ja tam myślę, że warto spróbować jakiś innych słuchawek, może niekoniecznie kilkadziesiąt czy kilkaset różnych modeli, jak ludzie tutaj ;) Ale na K701 świat na pewno się nie kończy. Ja bym polecał zacząć od klasyki HD600 lub HD650. DT1990 czy Sundara też są warte poznania, co prawda nie w moim guście, ale mają wielu fanów. Pomyślałbym też nad wymianą wzmacniacza, bo klon Lehmanna niekoniecznie wyciągnie z takich słuchawek wszystko co najlepsze.

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 0
4 godziny temu, Whooy napisał:I zawsze wracałem do K701 (mam szóstą parę, teraz made in china).

     

    I zawsze wracałem do k701. Mam szóstą parę.

    Ja mam 4 parę. Kupując ją w 2017 wiedziałem, że pójdzie na recabling obustronny zewnętrzny i wewnętrzny. FAW. Wiedziałem też, że zostanie ze mną na zawsze. Żałuję tylko, że pożydziłem i zrobiłem kabel 4x  a nie 8x. 

    Godzinę temu, Whooy napisał:

     

    Ja bym Ci zaproponował set dla K701-nek pt. "end game" wg mnie. SMSL M500 po jakimś gęstym symetryku, ja mam studyjnego Hosa Elite (koniecznie, bo RCA to nie jest to w tym połączeniu)-> Aune S7Pro -> AKG K701.

    Propozycja prawie w budżecie zakładanym przez autora, liczę same klocki. Ceny kabla nie sprawdzałem. Przyzwoicie, rzec można.

    Ja jestem słuchawkowym (w tym nawrocie audionerwicy IEM-owym) poligamistą, a kolega @Whooywbrew pozorom audiomonogamiczny mocno, bo Beyery dla ozdoby raczej są na półce, a żona wciąż ta sama, k701, której kolega jest nadzwyczaj wierny, co w świecie audio właściwie nie zdarza się i łoże dla niej ma wyszukane (tor w.w.) choć nie najdroższe, ale najlepsze, zapewne.

    Kolega @dj1978z burka je pędził, teraz nie wiem, chyba z jakiegoś lepszego OTLa, a ja ku uciesze braci forumowej z nomen omen microforum608 :D. Ale tylko do chwili porównania jak on gra łeb w łeb z corda meier quickstep. Za dac robił m.in. EarMen Sparrow, bo lepszego... nie mam. IEM-owe źródełka, tyle. No wiec mikroforum znów wrócił do szuflady, a moim wzmakiem do k701 jest corda meier quickstep. Z komputerem gra zasilany np. sparrowem, a w wersji kanapkowej z xdp100r.

    Musiałem odpalić ten zestaw, bo mi kolega @Whooysmaka zrobił na lepszy tor. Ale, słucham i jestem zadowolony. Podejrzewam, że autor wątku ma lepszy dźwiekowo tor niż ja (choć niepozorny quickstep wg recenzenta na headfonii, pędzi i hd800) i jeśli chce robić upgrady, rzecz zrozumiała. Taka metafora mi się nasunęła motoryzacyjna, że mój „tor” do k701 i tor powyżej rekomendowany jako engame ma się tak do siebie, jak nasze samochody. Ja jeżdżę dacią, a @Whooyma Porsche.

    Ja jestem zadowolony i on zapewne też. Oczywiście mój quickstep z xdp100r sklejony mogę zabrać ze sobą tam gdzie stacjonarnego engamowego toru wziąć się nie da, na przykład do kieszeni, aby z nim i k701 na uszach myć podłogę. Podobnie moim stepwayem wjadę tam, gdzie Porsche 911 6 gen. nie da rady. Ale od razu podam argumenty kolegi , że od sprzątania to on ma kobietę, a od jazdy po bezdrożach drugie, terenowe auto. Tyż piknie, jak mawiał Pyrkosz, czy nie pyrkosz?

     

     

    • Like 1
    Link to post
    Share on other sites
    • 0

    Padła już odpowiedź ale chciałbym dołożyć swoje 3 grosze.

     

    Przez wiele lat byłem "fanem" K701dynek. Nie pasowały mi ani K702, ani 65th Ann ani K712. Zgadzam sie z tym co napisla @Whooy Te sluchawki maja po prostu b.malo wad, a w tej cenie - ktora jest smieszna jak za tak grajace sluchawki maja tez kilka cech wybitnych. Nawet dzisiaj przy przewaluowanych za ponad 10K sluchawkach glupawo okreslanych TOTL. Maja niesamowicie angazujaca a przy tym gladka srednice oraz pierwszorzednie pozycjonowanie zrodel w przestrzeni. Ich ewidentna wada to dla mnie bas. Mozna temu radzic na tysiac i jeden sposobow i siec az pęka od opisów tych sposobow. Temat legenda.

     

    Dla mnie jest jeden na to sposob, taki nieaudiofilski :) nalezy po prostu do wh*a użyć dobrego EQ w przytomny sposób. Dziękuję. Tyle w temacie.

     

    W tej cenie nie ma nic co będzie rozwinięciem grania K701. Najblizsze sluchawki zachowujace PEWNE cechy K701 ale rozwijajacy technikalia jakie znalazlem to SRH940. One jednak sa bardziej niewygodne i sie łamią, poza tym mają tylko cechy wspólne z K701.

     

    Są słuchawki mające już dość sporo cech wspólnych z K701 ale są w przedziale cenowym 10K+. Ich cena jest niedorzecznie smieszna w stosunku do tego co oferują K701.

     

    Natomiast jeżeli ktoś lubi się bawić i go na to stać to nie ma przecież przeciwskazań.

     

    Ja milałem bardzo podobne odczucia co do innych sluchawek jak @Whooy. T1v1 góra i brak basu, poza tym cechy wybitne. T1v2 - gora uciekla, cieple to jak rekawiczki. HD800 gdzie znow ten bas sie podzial i wiercą w głowie. HD800s zbyt monotonne. Moglbym tak wymieniac wiekszosc sluchawk w segmencie 3K..10K. Umiem na palcach lewej reki policzyc sluchawki ktore dla mnie sa kompletne niezależnie od przedziału cenowego. Biorąc to pod uwagę, że na K701 brakuje tylko basu by cieszyć się muzyką i kosztuję kilka stówek.... to biały plastik w zasadzie jest złoty :)

    • Like 2
    Link to post
    Share on other sites
    • 0
    8 minut temu, fallow napisał:

    Dla mnie jest jeden na to sposob, taki nieaudiofilski :) nalezy po prostu do wh*a użyć dobrego EQ w przytomny sposób. Dziękuję. Tyle w temacie.

    Biorąc to pod uwagę, że na K701 brakuje tylko basu by cieszyć się muzyką i kosztuję kilka stówek.... to biały plastik w zasadzie jest złoty :)

    Nigdy tego nie robiłem, ale teraz już nie będę się bał wyrzutów sumienia!

    Edited by manuelvetro
    Link to post
    Share on other sites
    • 0

    @manuelvetro Mam jeszcze dwa stareńkie Volviaki V70 i 960. I powiem szczerze, najlepiej mi się nimi jeździ. To jest dokładnie jak ze słuchawkami. Spontaniczna analogia, a jak trafna. Porschaczek to jest dobry na tor pośmigać w weekend, albo polatać po mieście w nocy, po czeluściach aglomeracji, ale tak jechać w interesach, na co dzień to dramat, każdy próg zwalniający, każdy krawężnik i każdy parking pełen rycerzy ortalionu czyhających aby komuś przyp...lić drzwiami od Lanosa z zawiści to miejsca kaźni. I tak samo jest z nausznikami. Kurczę, Focale Utopie grały jak mono za górę kasy (no to jest żart wg mnie), Beyery DT1990Pro - góra pięknie się skrzy, ale jak długo tak można? Trochę za długo w nich posiedzimy i trzeba będzie potem w nich jeszcze podbijać ten sopran, taki będziemy mieli ubytek słuchu. T1 to samo, T1v2 - nie wiem, co autor miał na myśli, górka jakby zgaszona o 6 dB przynajmniej, brak powietrza, Amirony - te są fajne, takie HD650 w wersji turbo, naprawdę ciekawe, ale jednak wychodzi, że środek to ma tam kolorek, bardzo miły, acz zupełnie nierealny. Aha, ostatnio miałem jeszcze T1v3 na 3 dni z Thomanna, to jest szał, bas jak z Sony z Xbass z Tesco, reszta jak w T1v2, po prostu tragedia. Tak więc K701 to są jak te Volvo, wsiadasz, jedziesz, dziury, krawężniki, lejesz na to, spod świateł też nie jedno nowe autko odstawić potrafią, relaks, zapominasz o problemach, tak się słucha muzyki na K701, po prostu gra muzyka i reszta nie ma znaczenia, niczego nie brakuje. Może nic nie rzuca technicznie na kolana, jest naturalnie, bez jakiegoś wielkiego wow, ale też nic nie wku...ia.

    • Haha 1
    Link to post
    Share on other sites
    • 0

    1990 oddałem koledze za Anew X1 z dopłatą jakoś miesiąc temu? I rzeczywiście rzut audionervosy nastąpił na nauszne. Dzielnie się bronię k701, ale jutro już tanie hifimany i drogie takstary ;) będę miał na testy. A jako audiopoligamista.... ehhh...

    Ide spać, bo bredzę trochę dzisiaj, druga dawka astry zadziałała jak pół litra.

    Czołgiem  i miłej zabawy!

    Link to post
    Share on other sites
    • 0

    Skoro już mowa o relacji jakości do ceny, to pozwolę sobie jeszcze dorzucić swoje 3 grosze. Mój ostatni egzemplarz K701 (te chińskie z obecnej produkcji rzeczywiście wydają się mieć więcej basu) podłączałem do Chorda Mojo, SMSL M500 i SP200. Nie są to oczywiście drogie sprzęty w rozumieniu audiofilskim, ale dla zwykłego zjadacza chleba tanie na pewno nie są. Jednocześnie na Allegro kupiłem po 300 zł Magni 3 i Modi 3. I jak porównywałem te tanie Szity do tych droższych zabawek, to... może jakieś tam różnice były, przy audiofilskim wsłuchiwaniu się w dźwięk a nie w muzykę ;) Ale absolutnie nie warte takiej różnicy w cenie, a nawet niekoniecznie bym powiedział, że jedno grało lepiej a drugie gorzej, po prostu troszkę inaczej. Różnica w cenie szalona w stosunku do różnicy w dźwięku.

     

    Więc jak autor tematu marzy o wydaniu 4 tys. na tor do K701, to ja proponuję zacząć z nieco niższego pułapu - kupić coś taniego i solidnego - choćby Topping L30 i E30 albo D10S. A dopiero później ewentualnie stopniowo zamieniać na coś droższego, bardziej "synergicznego". Szczerze te tanie przetworniki i wzmacniacze są w tej chwili tak dobre, że naprawdę trzeba być mocno odjechanym w temacie audiofilstwa, żeby uznać, że warto dopłacić ileś tysięcy do "lepszych sprzętów" :)

     

     

    • Like 1
    Link to post
    Share on other sites

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Answer this question...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Similar Content

      • By Antoni01
        Cześć wszystkim, nie jestem zaawansowany w kwestiach audio i chciałbym prosić Was o radę w wyborze słuchawek nowych/używanych nausznych do max. 600 zł (tańsze też chętnie przyjmę). Słuchane wyłącznie stacjonarnie z DAC SMSL M2 podpiętego pod laptopa. Przeznaczenie: głównie muzyka klasyczna oraz etniczna (nordycka, bliski wschód), śpiewana typu Nick Cave/Tom Waits, więc nie zależy mi na mocnym basie. Czasem filmy/seriale.
         
        Od 10 lat posiadam AKG K514 i jestem z nich ogólnie zadowolony (super stosunek jakość-cena), ale chcę się przesiąść na coś lepszego, co grałoby w podobnym profilu jak K514, ale o klasę wyżej.
         
        Mam za sobą nieudane podejście - AKG M220 (Massdropowa edycja K240 MKII), do którego dokupiłem ten nieszczęsny SMSL M2 - niestety skusiłem się recenzjami i opiniami, że do tego rodzaju muzyki ten zestaw będzie spoko. Niestety, SMSL M2 chyba jest jednak za słaby na te słuchawki, ogólny efekt był zły, grały gorzej niż poczciwe K514. M220 na szczęście znalazły nabywcę.
         
        Testowałem też ISK HD9999, ale do tej muzyki się nie nadawały, zbyt dudniący bas jak dla mnie. Niestety teraz wiem, że popełniłem błąd kupując SMSL M2, najpierw powinienem odsłuchać słuchawek w sklepie i dopiero pod to kupować źródło. Niestety przez pandemię odsłuchy w sklepie odpadają.
         
        Pytanie - czy jest jakiś model, który możecie poradzić?
         
        Zastanawiam się nad: Sennheiser HD 579 lub HD 599; Beyerdynamic DT770/ DT880/DT990 (oczywiście 32 Ohm, bo za słabe źródło na 250); Audio-Technica ATH-A550Z. Chętnie wezmę też pod uwagę inne modele, również tańsze, rzędu 400 zł. Brałem też pod uwagę AKG K550 (ale to ryzyko, bo musiałbym brać od razu używane, więc ewentualny zwrot odpada).
         
        Czy dam radę w tym budżecie znaleźć coś, co będzie dobrze grało wymienione gatunki muzyczne pod SMSL M2? Czy też najlepiej go sprzedać i zaoszczędzić kasę na lepszy wzmacniacz/DAC?
      • By tybysh
        Witam. Słowem wstępu chciałbym zaznaczyć, że poniższy tekst nie jest recenzją lecz opisem moich subiektywnych wrażeń z obcowania ze słuchawkami Beyerdynamic TYGR 300 R. Nie posiadam kwalifikacji ani doświadczenia w tej kwestii ale postaram się przybliżyć Wam trochę ten sprzęt. Beyery kupiłem dla siebie, nikt mnie nie prosił o recenzję, starałem się być na tyle rzetelny na ile potrafiłem. Dodam, że tylko raz w życiu jakieś słuchawki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie od pierwszego odsłuchu (Smabat ST-10), przeważnie długo przyzwyczajam się do nowego brzmienia.
         
        Przepraszam również za skopane formatowanie tekstu...
         
        Wstęp W internecie można wyczytać, że człowiek zmienia swoją osobowość raz na siedem lat, ja raz na siedem lat zmieniam swoje główne słuchawki - w 2013 r. kupiłem DT-150, teraz przyszła pora na coś nowego. Jak wiadomo DT-150 wymagają w miarę dobrego wzmacniacza, używam ich więc ze swoim torem stacjonarnym. Niestety z biegiem lat, po całym dniu w pracy nie mam ochoty siedzieć na niewygodnym krześle i słuchać muzyki z komputera - chciałbym położyć się na kanapie, podłączyć słuchawki pod telefon lub adapter BT i odpocząć. Po kilku tygodniach wewnętrznej walki doszedłem do wniosku, że potrzebuję zmarnować pieniądze na puszki, które zagrają ze wszystkiego. Podłączone do "ziemniaka" mają pokazać dużą scenę, w sposób otwarty, z przyjemną podstawą basową, bez męczenia, bez analizy bo i tak po 10 minutach zasnę. Pod uwagę brałem: 1. DT-990 Edition 32 Ohm - zawsze podobał mi się wygląd tych słuchawek, długi kabel mnie nie odstraszał (nie widzę problemu ze wstawieniem gniazd gdy gwarancja wygaśnie), bałem się natomiast agresywnej góry, którą straszą w internecie. Cena w okolicach 650 zł była do zaakceptowania ale musiałem szukać dalej. 2. Phillips Fidelio X2HR - trafiłem na nie przypadkiem, można je kupić na allegro za 700 zł, spełniają chyba wszystkie moje założenia ale...Coś mi w nich nie pasowało, widziałem na YT materiał, w którym opisywane są ich wady i zraziłem się do nich - szkoda, bo w chwili powstawania tego tekstu jedna sztuka trafiła do komisu za 400 zł i bardzo mnie kusiła. 3. Ibasso SR-2 - hype na te słuchawki dopiero się zaczyna ale niestety 2000 zł to na chwilę obecną za wysokie progi jak dla mnie, może za 7 lat... 4. TYGR 300 R – zrobiło się o nich głośno dzięki Zeosowi oraz DMS, który stwierdził, że to 80℅ DT 1990 za połowę ceny, że grają jak głośniki, mają świetne pozycjonowanie itp. Problem z nimi polega na tym, iż w naszym pięknym kraju nie można kupić ich osobno, jedynie w zestawie z mikrofonem Beyerdynamic FOX w cenie powyżej 1100 zł. Oficjalny sklep Beyerdynamic sprzedaje je za 140 EUR, niestety nie wysyła ich do Polski. Dla odważnych - są firmy specjalizujące się w pośrednictwie, np. MyGermany.com Osobiście zdecydowałem się kupić zestaw za 1219 zł aby go odebrać akurat na swoje urodziny i spróbować sprzedać mikrofon w późniejszym terminie. Dane techniczne i budowa. Typ słuchawek: otwarty Typ przetwornika: dynamiczny Impedancja:32 Ω Dynamika (SPL): 96 dB @ 1mW @ 500 Hz T.H.D. < 0.2% @ 1mW @ 500Hz Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 35 kHz Maksymalna moc wejściowa: 100 mW Siła nacisku słuchawek: 2.9N Waga bez kabla: 290 g Pałąk – obicie wygląda na skórę (ale nie wiem czy naturalną), w tym modelu zrezygnowano z zapinania na guziki, wprowadzono rzepy – może to i lepiej, w moich starych DT-150 wspomniane elementy metalowe zmieniły odcień i nie prezentują się już zbyt okazale. Widełki/muszle – klasyczna budowa Beyerdynamica. Widełki są metalowe, muszle plastikowe, maskownica z tyłu wydaje się być z metalu. Regulacja pałąka nie jest idealnie płynna, nie ma wyczuwalnych kliknięć, zmieniając ustawienie na głowie często jedną stronę miałem wysuniętą na 3/7 kropek a drugą na 4/7. Generalnie mam głowę średnich rozmiarów i najwygodniej jest mi przy ustawieniu 5/7 (choć daję radę już przy 3/7) – słuchawki wtedy jeszcze nie spadają z głowy a ucisk od pałąka jest niski. Kabel wchodzi do lewej muszli, wychodzi górą i pod opaską trafia do prawej muszli. Oznakowanie kanałów znajduje się po wewnętrznej stronie słuchawek, nad dumnym napisem „MADE IN GERMANY”. Pady – wydaje mi się, że pady nie są szczytem jeżeli chodzi o wygodę, nie są tak fajne jak w niektórych słuchawkach (np. z memory foam), liczyłem na mniejszą twardość ale nie ma to raczej przełożenia na dyskomfort. TYGR 300 R nie ściskają głowy zbyt mocno. Wydaje mi się, że ucho nie zawsze w całości mieści się w środku ale nawet gdy małżowiny dotykają padów nie robią tego agresywnie, nie zwracam na to uwagi. Przetwornik od zewnątrz zakryty jest nowym materiałem od Beyerdynamic, tzw. „acoustic fleece”, na Head-Fi zidentyfikowano już numer tej części i ludzie zamawiają wkładki za kilka euro aby tuningować swoje beyery. Kabel - ma 1.6 metra długości co osobiście uważam za ideał do użycia z torem stacjonarnym jak i przenośnym. Przewód niestety jest dosyć gruby, nie zaglądałem co ma w środku ale sugerując się bardzo podobnym sznurem od DT-150 mogę gdybać, że w środku znajdują się bardzo cienkie kabelki. Producent mógłby pokusić się o trochę lżejszy materiał, zwłaszcza że słuchawki same w sobie są lekkie. Kabel jest przytwierdzony na stałe, bez przeróbek nie posłuchamy tych beyerków z torem zbalansowanym. Wtyczka 3.5 mm posiada gwint, na który nakręcimy dodany w zestawie adapter na 6.35 mm. Czy słuchawki są ładne? Ocenę pozostawiam Wam. Osobiście podobają mi się ale zrezygnowałbym z napisu „TYGR300R” oraz białego „Y” na muszlach. Słuchawki są pozycjonowane jako gamingowe, jeżeli ktoś szuka wizualnej elegancji to niech szuka dalej. Ja? /Patrzy na swoje DT-150/ wygląd to podstawa ale ważne jest również brzmienie;) Jeszcze przed odbiorem swojej nowej zabawki przygotowałem listę utworów do porównania z DT-150 ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Nie powinno się zestawiać konstrukcji otwartej z zamkniętą, dodatkowo nie posiadam w domu ani jednej pary słuchawek w fabrycznym stanie (nie licząc TYGRów) więc mogłoby to kogoś wprowadzić w błąd. Ostatnim powodem była trudność w ocenie, nie byłem w stanie dokładnie określić tych różnic co chwila zmieniając nauszniki. Zamiast tego zdecydowałem się po prostu przesłuchać tyle ile się da na Tidalu i postarać się jakoś wyczuć przekaz dźwiękowy. Głównych odsłuchów dokonywałem na swoim sprzęcie stacjonarnym – DAC raczej niewysokich lotów ale przejrzysty, wzmacniacz DIY dobrej jakości i sporej mocy. Odsłuch prowadziłem również bezpośrednio ze swojego telefonu Xiaomi Mi Note 10 Pro – poziom głośności był satysfakcjonujący ale dla miłośników hałasu może brakować z 10-15 % mocy. BTR1K również poszedł w ruch, wydaje mi się, że jeżeli chodzi o głośność to również sytuacja wygląda jak w przypadku telefonu, natomiast jakość dźwięku była słyszalnie lepsza. Gier nie próbowałem, kto kupuje gamingowe słuchawki aby grać w gry;) Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że największą frajdę ze słuchania miałem na torze stacjonarnym, BTR1K to jeszcze nie szczyt technologiczny a nic lepszego niestety nie mam. Opis wrażeń dźwiękowych. Więc jak moim zdaniem wygląda sygnatura dźwiękowa TYGR 300 R? Scena jest stosunkowo szeroka, nie ma tu wrażenia grania w głowie, na lepszym sprzęcie pewnie jeszcze urośnie. 300tki wydają się otaczać głowę dźwiękami na planie półkola, z wyraźną separacją lewej i prawej strony oraz środka. Potrafią rzucić muzykę w taki sposób, że wydaje się płynąć lekko nad słuchaczem. Nie jest to płaskie granie, pewna głębokość sceny występuje. Producent określa te słuchawki jako otwarte, ja mam wrażenie, że grają jakby były w połowie zamknięte. Nie czuję w nich tyle powietrza ile bym chciał w tego typu konstrukcji. Mam problem z oceną separacji. Gdy dźwięków w muzyce jest zbyt wiele, szczególnie w viking metalu, zlewają się one ze sobą i muszę się mocno skupić aby je oddzielić. Nie chcę tu winy zrzucać na słuchawki, być może to wina mojego DACa oraz słabej jakości adaptera BT - mam jednak przeczucie, że jest to limit tego przetwornika i tyle. Nie są gorsze w tym aspekcie od DT-150 czy HD 650 (z pamięci) ale nie jestem też w stanie stwierdzić czy są lepsze - ogranicza mnie reszta toru, dlatego ten tekst jest bardziej moją opinią niż recenzją. Dolne rejestry są ciepłe, mają odpowiednie uderzenie, czasem bębny mają bardzo mocne wypełnienie, mi się ono podoba ale dla innej osoby może być zbyt przesadne i zaokrąglone. Stopka perkusji jest dobrze słyszalna ale nie jest absolutnie pogrubiona, nie przeszkadza w odbiorze muzyki. Subbas jak na słuchawki otwarte jest zadowalający, midbas nie wydaje się specjalnie mulący ale czasem czuć, że ma fajny ciężar. Generalnie jakość niestety jest sporo gorsza niż w DT-150. W muzyce dla bassheadów TYGR 300 R się nie wyrabiają, przetwornik o wiele szybciej się „poddaje” niż w DT-150. Najniższy bas, jak ma to przeważnie miejsce w słuchawkach otwartych, nie jest najmocniejszą stroną przedstawienia ale nie ma tu powodów do narzekań. Nie ma co liczyć na siłę i wypełnienie podobne do konstrukcji zamkniętych ale jeżeli na playliście jest coś innego niż tylko "extreme bass test" raczej nikt nie powinien narzekać. Astral Projection słucha się na TYGRach świetnie, gdyby jednak ten bas brzmiał z taką potęgą i zejściem jak na DT-150... Jak widać nie można mieć wszystkiego, przynajmniej nie w tym przedziale cenowym. Wokal chwilami wydaje się być lekko wycofany, do tego potrafi balansować na granicy syczenia ale jej nie przekracza. Gitary elektryczne są doświetlone, posiadają odpowiednią ilość powietrza, nie są schowane na drugim planie, nie kłują w uszy ale też nie zawsze posiadają ten ostatni procent „dopalenia” i energii, która jest w DT-150 na skórzanych padach z aliexpress. W niektórych utworach czuć bliskość i bezpośredniość instrumentów strunowych, zwłaszcza gdy pojawiają się dokładnie po lewej lub prawej stronie ale w ogólnym rozrachunku odbieram ich przekaz jako lekko oddalony od głowy, nie nudny ale nie angażujący, przyjemny ale nie wywołujący euforii i tupania nogą. Kiedyś posiadałem Sennheisery HD555 i odczuwałem na nich efekt, który mógłbym określić jako mgłę zakrywającą muzykę. TYGR 300 R absolutnie nie cierpią na tą przypadłość, mam skojarzenie z kremem do opalania - zamierzony efekt będzie osiągnięty ale bez zbędnych poparzeń. To taka pomarańcza wśród cytrusów (a w niektórych gatunkach muzycznych niestety tylko przejrzała mandarynka z pestkami), zawsze fajnie ją zjeść ale czasem mam ochotę na grejpfruta... W szybszym, bardziej złożonym i cięższym metalu przy dużym poziomie głośności nie potrafią grać z zachowaniem czarnego tła, nie mają tej „magii” z DT-150. Talerze perkusji są trochę schowane, nie mają jakiejś specjalnej precyzji, potrafią się zlać w jednorodny potok cykania – oczywiście w ekstremalnych warunkach (metal). Generalnie czuję, że technicznie jest to ten sam lub bardzo podobny przetwornik co w DT-150 tylko inaczej ustawiony. Nie ma jakiegoś specjalnego efektu „wow” jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do grania dynamików w przedziale 500 -1500 zł. Nawet przez chwilę nie dostałem „żyletkami po uszach” a jednocześnie nie odczułem również zamulenia czy przytłumienia dźwięku (a taki negatywny efekt można uzyskać próbując domowymi sposobami przyciąć górę). Oglądanie filmów i seriali na tym sprzęcie jest bardzo przyjemne, potrafią otoczyć dźwiękiem prawie ze wszystkich stron. Oglądałem na nich jeden z odcinków Last Kingdom, odgłosy mieszkańców wioski były łatwe do zlokalizowania, bijący z dala dzwon alarmowy ostrzegający przed niebezpieczeństwem zdawał się dobiegać z kościoła, który znajduje się niedaleko mojego domu. Słuchając ich bezpośrednio z Xiaomi Mi Note 10 Pro występuje tendencja do szelestów przy ludzkiej mowie, nie jest to bolesne ale odczuwalne - zwłaszcza oglądając na YT kanał Business Blaze (swoją drogą polecam). Im gorsza jakość tym efekt się nasila. Na lepszych źródłach problemu nie ma, w moim przypadku oczywiście. Sygnatura brzmieniowa w skrócie – od dołu ciepła, ku górze przejrzysta. Podsumowanie. Do samego końca nie byłem pewny czy nie robię błędu płacąc za słuchawki warte 700 zł ponad 1200 zł. Jeżeli nie uda mi się sprzedać mikrofonu to właśnie tą cenę powinienem brać pod uwagę przy ocenie TYGR 300 R. Osobiście boli mnie świadomość, że mógłbym je mieć za 700 zł a przepłacam z powodu niezrozumiałej polityki Beyerdynamic. Co jest moim zdaniem największym atutem TYGR 300 R (oprócz przyzwoitego dźwięku i wysokiej wygody)? Nie potrzebują toru stacjonarnego aby porządnie grać. Podejrzewam, że BTR3K lub BTR5 wyciągną z nich 100%. Na spokojnie można kupić same słuchawki i korzystać z nich z telefonu. Lekka waga TYGRów sprawia, że po chwili zapominam o nich, po prostu słyszę muzykę i zajmuję się swoimi sprawami - według mnie są to bardzo dobre słuchawki do spędzania całego dnia przy komputerze ale dla kogoś chcącego "usłyszeć głos Boga" z pewnością bym ich nie polecił. Te słuchawki po prostu są poprawne, z ciekawym sposobem kreowania dźwięku - tylko tyle i aż tyle. Szukałem dla siebie słuchawek do codziennego użytku i je znalazłem, czy są warte 1200 zł? Nie wiem, moim skromnym zdaniem są warte 600 zł a kolejne 600 zł ewentualnie rekompensują małym apetytem na moc. Nie potrzeba do nich elektrowni ale jakościowo źródło musi być dobre, różnice między sansa clip+, dziurką z telefonu czy BTR1k słychać bez problemu. Jeżeli macie kupić je w zestawie z mikrofonem, którego nie będziecie używać to na Waszym miejscu bym jednak poczekał na zmianę sytuacji na rynku, może Beyerdynamic udostępni możliwość kupna TYGR 300 R oddzielnie na terenie Polski, może pojawi się ciekawa konkurencja w tym przedziale cenowym... wstrzymajcie się. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
      • By Theo1313
        Tak jak w tytule. Ważna jest dla mnie wygoda, także to stawiam na piedestale. Służyłyby mi głównie do oglądania filmów, czasem do muzyki. Dobrze by było, jakby słuchawki miały odpinanany kabel, ewentualnie nieplączący się do 2m. Będę wdzięczny za konkretne modele. 
      • By MTZcustom
        Przedmiotem naprawy są słuchawki taty, otwarte Pillipsy z 2003 roku. Grają w sposób, który może się podobać i można je polecic jako entry level do hi-fi
        Przypadłością tego modelu jest pałak z szajs-plastiku, który się łamie na potęgę. Ten pacjent byl owinięty grubą warstwą taśmy izolacyjnej 😛 Połówkę, którą się dało uratować zalałem doszczętnie 2 składnikowym JB Weld, a z drugiej strony to samo + zrobiłem rekonstrukcję kształtu z użyciem poxiliny. Trzyma się, nie łamie i zdaje egzamin. Słuchawki grają jak należy i są wygodne mimo unieruchomionego pivota, bo paski ze stali sprężynowej są wystarczająco elastyczne. Później szlif, polerka i czas na lakier!  Całość pomalowałem niezawodnym Bollem do zderzaków plastikowych nadając słuchawkom prawie że massdropowy sznyt 😛 wisienką na torcie są wybite w aluminiowych tabliczkach znamionowych (pamiątce z poprzedniej pracy) oznaczenia "lewa, prawa"







      • By MTZcustom
        Witam serdecznie forumowiczów!
        Drukarki 3D stwarzają ciekawą możliwość prototypowania i małoseryjnej produkcji, dorobienia części do napraw.
        Chciałem sobie kiedyś sprawić otwartą konstrukcję i spodobały mi się Grado.
         
        Popełniłem swój pierwszy model z tworzywa ABS wzorując się na modelach Reference Series oparte o 40mm przetworniki Monacor SP-39.
        Za dawcę pałąka z drucianymi gimbalami posłużyły tanie Esperanza EH148 sensation. Do tego znany i lubiany kabel Canare Starquad L-4e5c
        Ponadto gąbki L-Cushion 
        Maskownice przetworników pochodzą z demontażu jakichś Behringerów z upalonymi cewkami.
         
        Poniżej parę slajdówz powstawania
         


    ×
    ×
    • Create New...

    Important Information

    Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy