Jump to content
kordal

FiiO FH7 - 5 Driver hybrid (1DD+4BAs) IEMs

Recommended Posts

2 minuty temu, mykupyku napisał:

śmigam na filtrze bez filtra i ePro. jest ogień :)

 

 

Czyli lepiej? Ten driver w tulejce trochę onieśmiela. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, requal napisał:

Czyli lepiej? Ten driver w tulejce trochę onieśmiela. 

 

więcej przestrzeni, góra swobodniejsza, ale nie jest ostrzej

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem od dzis szczęśliwym posiadaczem FH7 i jest to pierwszy swiadomy zakup dokanalowek po odsłuchu. 

Alez to jest dobre. Juz z pudelka gra wspaniale i czuc duzy upgrade wzgledem FCL8s. Duza przestrzen, doskonala gora i potezny bas to sa glowne cechy ktore sie rzucaja w uszy. 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety co rowniez zauwazylem to zmniejszona izolacja od halasow zewnetrznych na SpinFitach cp145. Czy pianki INAIRS lub jakiekolwiek inne polepsza ten aspekt bez ingerencji w SQ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja najlepszefo seala i izolacje lapie na epro horn shaped.  Jedyny problem to ostra góra, której nie mogę niczym zniwelować.  dx158 ,strasznie wyciąga sybilanty, zesłabszych nagrań, na m11 jest trochę lepiej pod tym względem. Ktoś miał podbny problem? Myslalem ,ze wraz  z wygrzaniem problem minie ,ale maja juz na liczniku około  200h i niewiele się zmieniło w tym aspekcie

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Loke13 napisał:

Jedyny problem to ostra góra, której nie mogę niczym zniwelować.  dx158 ,strasznie wyciąga sybilanty, zesłabszych nagrań, na m11 jest trochę lepiej pod tym względem. Ktoś miał podbny problem?

Czytałem że sporo ludzi ma z nimi ten problem, może zmiana filtra pomoże, ale pewnie już tego próbowałeś. Dla mnie dziwne, że występuje to na ibasso dx158, ja go odbieram jako tego wygładzającego. Czyli nie polecasz połączenia  FH7 z DX158?  Obecnie mam FH5 i synergia z ibasso jest świetna, jako upgrade zastanawiałem się nad zmianą na FH7, ale teraz obawiam się że może to okazać się downgradem.

Edited by atr3yu

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, atr3yu napisał:

Czytałem że sporo ludzi ma z nimi ten problem, może zmiana filtra pomoże, ale pewnie już tego próbowałeś. Dla mnie dziwne, że występuje to na ibasso dx158, ja go odbieram jako tego wygładzającego. Czyli nie polecasz połączenia  FH7 z DX158?  Obecnie mam FH5 i synergia z ibasso jest świetna, jako upgrade zastanawiałem się nad zmianą na FH7, ale teraz obawiam się że może to okazać się downgradem.

Edytowane 8 minut temu przez atr3yu

Dx150 z amp6 gra gładko, ale z amp8 powiedziałbym , że już ostrzej. 

Fh5 z dx158 łapią naprawdę super synergie i brzmią jak słuchawki o klasę lepsze. Porownywalem fh5 na dx158 i m11 i lepiej grały z odtwarzaczem ibasso.  

W fh7 problem z sybilantami występuje na czerwonych filtrach(bass boost). Te same nagrania na zielonych i czarnych filtrach sybiluje mniej ,lub wcale. Mi osobiście glebia i przestrzeń pasują najlepiej na filtrach basowych ,ale na zbalansowanych również jest dobrze, (choć nie ma już takiego Wow.)

Fh7 na pewno nie będą downgradem ,względem fh5 ,ale to już inne granie. 

Edited by Loke13
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie dobro przyleciało na odsłuch :)

 

IMAG0206.jpg

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 30.06.2019 o 10:20, Loke13 napisał:

 

W fh7 problem z sybilantami występuje na czerwonych filtrach(bass boost). Te same nagrania na zielonych i czarnych filtrach sybiluje mniej ,lub wcale. Mi osobiście glebia i przestrzeń pasują najlepiej na filtrach basowych ,ale na zbalansowanych również jest dobrze, (choć nie ma już takiego Wow.)

Fh7 na pewno nie będą downgradem ,względem fh5 ,ale to już inne granie. 

 

FH7 mają jeden feler - górę, którą czasami, według osobistych preferencji, trzeba neutralizować (kablem, equalizerem, odtwarzaczem). Kiedy je miałem czasami, na niektórych nagraniach, ta góra bywała nieznośna. Ale na niektórych, nie na wszystkich. 

 

Indywidualnie mógłbym sobie życzyć nieco cieplejszej średnicy, ale to już tylko moje chciejstwo.

 

Natomiast mistrzowskie jest oddawanie planów dźwiękowych; to są naprawdę trójwymiarowe słuchawki. Druga genialna sprawa to jakość basu - takiej faktury, różnorodności i impaktu nie spotka się w tej klasie słuchawek, a często i w przedziale cenowym x2. Ale nie jest to bas zalewający inne pasma, tylko bardzo referencyjny.

 

FH7 to bardzo ciekawe słuchawki.

 

 

 

 

 

 

Edited by westberg
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, westberg napisał:

Natomiast mistrzowskie jest oddawanie planów dźwiękowych; to są naprawdę trójwymiarowe słuchawki. Druga genialna sprawa to jakość basu - takiej faktury, różnorodności i impaktu nie spotka się w tej klasie słuchawek, a często i w przedziale cenowym x2. Ale nie jest to bas zalewający inne pasma, tylko bardzo referencyjny.

 

FH7 to bardzo ciekawe słuchawki.

 

Z tym sie zgodze . W sumie gdyby nie przeostrzenia i wokal ,który też ciezko bylo mi poprawic to miałbym spokój na dluzszy czas w poszukiwaniu dokow 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, westberg napisał:

 

FH7 mają jeden feler - górę, którą czasami, według osobistych preferencji, trzeba neutralizować (kablem, equalizerem, odtwarzaczem). Kiedy je miałem czasami, na niektórych nagraniach, ta góra bywała nieznośna. Ale na niektórych, nie na wszystkich. 

 

Indywidualnie mógłbym sobie życzyć nieco cieplejszej średnicy, ale to już tylko moje chciejstwo.

 

Natomiast mistrzowskie jest oddawanie planów dźwiękowych; to są naprawdę trójwymiarowe słuchawki. Druga genialna sprawa to jakość basu - takiej faktury, różnorodności i impaktu nie spotka się w tej klasie słuchawek, a często i w przedziale cenowym x2. Ale nie jest to bas zalewający inne pasma, tylko bardzo referencyjny.

 

FH7 to bardzo ciekawe słuchawki.

 

 

 

 

 

 



bas i 3D znakomite. góra sporadycznie zaboli.
słuchałem na przemian z andromedami i choć ogromnie doceniam ich czar, pozostają na liście życzeń, fh7 zagrały bardziej przestrzennie, z lepszą sceną i niesamowicie na dole, a nie jestem basolubem, przeciwnie.

jakie kable i pianki/tipsy byś polecał do fh7?

Edited by trzcionka

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, trzcionka napisał:



bas i 3D znakomite. góra sporadycznie zaboli.
słuchałem na przemian z andromedami i choć ogromnie doceniam ich czar, pozostają na liście życzeń, fh7 zagrały bardziej przestrzennie, z lepszą sceną i niesamowicie na dole, a nie jestem basolubem, przeciwnie.

jakie kable i pianki/tipsy byś polecał do fh7?

 

Słuchałem na CB13, bo to dość ciepły kabel, a z ładnym dynamicznym dołem. Miałem hybrydy Symbio, ale chyba jakieś bardziej porowate byłyby lepsze. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam za offtop ale czy znajdę jakieś fajne porównanie FH5 i FH7? Najlepiej żeby było tez po balansie ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zielone filtry, tipsy bi-flange (o dziwo wygodniejsze dla mnie nawet niż pianki), chwila wolnego czasu, The Cure - Disintegration i człowiek odlatuje. To może być mój dokanałowy endgame.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, StAc napisał:

Zielone filtry, tipsy bi-flange (o dziwo wygodniejsze dla mnie nawet niż pianki), chwila wolnego czasu, The Cure - Disintegration i człowiek odlatuje. To może być mój dokanałowy endgame.

 

 

Disintegration jest zresztą tak nagrany, jakby był nagrywany pod odsłuch na FH7. Antycypowali. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 30.06.2019 o 09:51, atr3yu napisał:

Czytałem że sporo ludzi ma z nimi ten problem, może zmiana filtra pomoże, ale pewnie już tego próbowałeś. Dla mnie dziwne, że występuje to na ibasso dx158, ja go odbieram jako tego wygładzającego. Czyli nie polecasz połączenia  FH7 z DX158?  Obecnie mam FH5 i synergia z ibasso jest świetna, jako upgrade zastanawiałem się nad zmianą na FH7, ale teraz obawiam się że może to okazać się downgradem.

Hmm podłączyłem je po LC4.4D do AM3D w Q5S. Na zielonych filtrach bo dają największa przestrzeń i na pisankach bo maja Malepszy izolacje. Po długim czasie góra złagodniała.  Generalnie w tym zestawieniu słucham  ciszej niż na default’owym zestawie (kabel z zestawu, czarne filtry,  zbalansowane tipsy i defaultowy wzmacniacz w Q5S). I nie mam problemu z szeleszczącą góra.  Są nagrania, gdzie słabo dokładano pogłos, poprawiono głos i zostały w gorze cyfrowe smieci po tej obróbce. Wtedy je po prosu słychać. 
 

Lubię tez ten zestaw na miasto bo nieźle izoluje i odczuwalne straty bo BT są relatywnie najmniejsze. 
 

Tak na marginesie to zielony filter = brak filtra. Tam nawet nie ma mierzalnych różnic na charakterystyce częstotliwościowej. 

 

P.S. Ciekawie się też te słuchawki docierają. Najpierw dochodzi do siebie dynamik, co daje taki miły aksamit w zakresie subbasu, oraz dynamikę bez ostrych akcentów.  Ale BA łagodnieją w pozytywnym sensie w czytelnym odstępie czasu potem. I jest to dobre kilkadziesiąt godzin grania, aż się finalnie ustabilizuje równowaga tonalna i sygnatura tych słuchawek.

Edited by KiiT
nowe spostrzeżenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paczka nadana, można się dzielić wrażeniami. 

Po pierwsze wielkie dzięki @tommirowi za możliwość odsłuchu.

Ogólnie i w skrócie: wow. Spodziewałem się wiele, dostałem jeszcze więcej :)Wygląd samych iemów, pudełka i jego zawartość, pierwsza klasa. 

Wygoda stoi na bardzo wysokim poziomie, odstają z uszu, ale ja mam uszy z tych mniejszych, jednak nie przeszkadza to w ich wygodnym noszeniu. Są świetnie wyprofilowane, ich waga bardzo dobrze się rozkłada (większość przejmował mi odcinek pamięciowy w stockowym kablu, bardzo solidnym i ładnym skądinąd). Jedne z najwygodniejszch doków jakie testowałem czy miałem. Dodatkowo podwójny vent w obudowie sprawia, że nie ma żadnego zasysania, co u mnie jest nagminnie przy dokach, które takich nie mają (choćby jednego). Nareszcie mogłem się cieszyć bi-flangami, a nie tylko piankami. 

Zaczynając od dołu.

Bas:

 

czerwone filtry i biflangi

Świetne zejście, moc, wybrzmiewanie, Shozy genialnie sobie z nim radził, trzymał go w ryzach, nie pozwolił się mu rozłazić. W porównaniu do Zenithow jest go mniej, ale jest lepiej kontrolowany, czuć że są skrojone na inną modłę. Nawet na czerwonych jest obecne to rozróżnienie faktur, które nie występuje na IMRach, a myślałem że one są pod tym względem bardzo dobre :)

 

Zielone filtry i biflangi

Dołu trochę mniej, subbas tak samo genialny. Lepsze do jazzu, lekkiej elektroniki opartej na wokalu (Portishead) i starszego rocka. (Zielone to mój typ :) ). Ogólnie prezentacja basu przypomina mi trochę Shozy Star II, które bardo mi się podobały.

 

Średnica 

Czerwone filtry dawały mniej ostrości na wyższej średnicy, ale to zielone były dla mnie najlepsze. Mniej ocieplone, detaliczne, niekłujące.

Zielone:

Tembr i brzmienie instrumentów były genialne. Gitary na OK Computer jeszcze nie brzmiały tak organicznie. Jazz i wokale były angażującego,  elektronika była wyrazista, z uderzeniem. Słabsze realizacje były obnażane, ale pianki ocieplają lekko brzmienie, przez co są bardziej znośne. IMR grają bliżej, z większym wylewaniem się basem na średnicę, bardziej słodko, lepiej w elektronice. Stary reprezentują podobny poziom jakościowy. Czyli baaardzo dobry.

 

Wysokie:

Zielone to detal, rozciągniecie, holografia. Kwartety smyczkowe brzmią z werwą, z nieznaną mi do tej pory energią i fakturowaniem dźwięku. Dęciaki, wysokie w elektronice, wszystkie dobrze rozciągnięte, brakuje mi tu określeń haha. No gra to i detalicznie ale niemecząco. Na długie odsłuchy jak znalazł. Czerwone ciemniejsze mniej tego wszystkiego co napisałem wyżej.

 

Zielone mają lepszą holografię, scena wydaje się większa ale to pewnie sprawa tej bardziej zaznaczonej góry. Jest duża, ze świetnie rozmieszczonymi źródłami. Unifished Sympathy Massive Attack brzmi jakbyśmy znajdowali się na najlepszym miejscu w sali koncertowej. Cudo.

 

Wady? Chyba potrzebują dosyć mocnego DAPa, albo przynajmniej takiego z balansem. Na M0 ssssssssyk, szzzzzpilki i gwoździe na szkle. Nawet na czerwonych i piankach. Chyba że to wina repertuaru i jego realizacji (na M0 inna muzyka niż na Alienie, więcej popu, rapu).

No cóż, polecam no. Gdyby nie to, że chce bardziej się skupić na czym stacjonarnym/"półstacjonarnym" to już by były w moim koszyku :)

 

przepraszam za moją nieumiejętność opisywania dźwięku, staram się poprawić :)

 

 

112.png

Edited by StAc
  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
46 minut temu, StAc napisał:

Paczka nadana, można się dzielić wrażeniami. 

Po pierwsze wielkie dzięki @tommirowi za możliwość odsłuchu.

Ogólnie i w skrócie: wow. Spodziewałem się wiele, dostałem jeszcze więcej :)Wygląd samych iemów, pudełka i jego zawartość, pierwsza klasa. 

Wygoda stoi na bardzo wysokim poziomie, odstają z uszu, ale ja mam uszy z tych mniejszych, jednak nie przeszkadza to w ich wygodnym noszeniu. Są świetnie wyprofilowane, ich waga bardzo dobrze się rozkłada (większość przejmował mi odcinek pamięciowy w stockowym kablu, bardzo solidnym i ładnym skądinąd). Jedne z najwygodniejszch doków jakie testowałem czy miałem. Dodatkowo podwójny vent w obudowie sprawia, że nie ma żadnego zasysania, co u mnie jest nagminnie przy dokach, które takich nie mają (choćby jednego). Nareszcie mogłem się cieszyć bi-flangami, a nie tylko piankami. 

Zaczynając od dołu.

Bas:

 

czerwone filtry i biflangi

Świetne zejście, moc, wybrzmiewanie, Shozy genialnie sobie z nim radził, trzymał go w ryzach, nie pozwolił się mu rozłazić. W porównaniu do Zenithow jest go mniej, ale jest lepiej kontrolowany, czuć że są skrojone na inną modłę. Nawet na czerwonych jest obecne to rozróżnienie faktur, które nie występuje na IMRach, a myślałem że one są pod tym względem bardzo dobre :)

 

Zielone filtry i biflangi

Dołu trochę mniej, subbas tak samo genialny. Lepsze do jazzu, lekkiej elektroniki opartej na wokalu (Portishead) i starszego rocka. (Zielone to mój typ :) ). Ogólnie prezentacja basu przypomina mi trochę Shozy Star II, które bardo mi się podobały.

 

Średnica 

Czerwone filtry dawały mniej ostrości na wyższej średnicy, ale to zielone były dla mnie najlepsze. Mniej ocieplone, detaliczne, niekłujące.

Zielone:

Tembr i brzmienie instrumentów były genialne. Gitary na OK Computer jeszcze nie brzmiały tak organicznie. Jazz i wokale były angażującego,  elektronika była wyrazista, z uderzeniem. Słabsze realizacje były obnażane, ale pianki ocieplają lekko brzmienie, przez co są bardziej znośne. IMR grają bliżej, z większym wylewaniem się basem na średnicę, bardziej słodko, lepiej w elektronice. Stary reprezentują podobny poziom jakościowy. Czyli baaardzo dobry.

 

Wysokie:

Zielone to detal, rozciągniecie, holografia. Kwartety smyczkowe brzmią z werwą, z nieznaną mi do tej pory energią i fakturowaniem dźwięku. Dęciaki, wysokie w elektronice, wszystkie dobrze rozciągnięte, brakuje mi tu określeń haha. No gra to i detalicznie ale niemecząco. Na długie odsłuchy jak znalazł. Czerwone ciemniejsze mniej tego wszystkiego co napisałem wyżej.

 

Zielone mają lepszą holografię, scena wydaje się większa ale to pewnie sprawa tej bardziej zaznaczonej góry. Jest duża, ze świetnie rozmieszczonymi źródłami. Unifished Sympathy Massive Attack brzmi jakbyśmy znajdowali się na najlepszym miejscu w sali koncertowej. Cudo.

 

Wady? Chyba potrzebują dosyć mocnego DAPa, albo przynajmniej takiego z balansem. Na M0 ssssssssyk, szzzzzpilki i gwoździe na szkle. Nawet na czerwonych i piankach. Chyba że to wina repertuaru i jego realizacji (na M0 inna muzyka niż na Alienie, więcej popu, rapu).

No cóż, polecam no. Gdyby nie to, że chce bardziej się skupić na czym stacjonarnym/"półstacjonarnym" to już by były w moim koszyku :)

 

przepraszam za moją nieumiejętność opisywania dźwięku, staram się poprawić :)

 

IMAG0207.jpg

A jak oceniasz czarne? Celowo pominoles, bo Ci nie podeszly, czy masz najmniej osluchane?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Loke13 napisał:

A jak oceniasz czarne? Celowo pominoles, bo Ci nie podeszly, czy masz najmniej osluchane?

Nie słuchałem ich. Nie wiem czy były uszkodzone czy taki jest ich wygląd ale jeden wyglądał inaczej i nie chciałem mieć go na sumieniu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By davenieadiofil
      Jak wszystkim wiadomo aktualnie trwa sobie ten nieprzyjemny wirus, a kto tylko może pozostaje w domu. Można więc zadać sobie pytanie: co robić przez te parę tygodni? My, czyli audiofile (lub też melomani) znamy odpowiedź najlepiej 😉 Kilka porządnych albumów, trochę dobrego sprzętu i czas zagospodarowany. Tak też zrobiłem, słuchając przez ostatnie 2 tygodnie tego, co potrafi Fiio BTR5 – świeży i obecnie topowy transmiter Bluetooth od chińskiego producenta. Oto kilka moich wrażeń po tym czasie!
       

      Nawet do reprezentacyjnego zdjęcia nie udało mi się w całości doczyścić odcisków palców
       
      Wygląd i wykonanie to klasa premium
      Jak za kasę, którą przychodzi zapłacić za urządzenie (aktualnie 550zł) wszystko jest wykonane naprawdę super. Obudowa z zakrzywionego szkła i aluminium daje wrażenie trzymania w rękach małego monolitu. Wszystko spasowane idealnie, przyciski klikają wydając satysfakcjonujący dźwięk i odpowiedź pod palcem. Można spokojnie obsługiwać BTR5 „na ślepo” mając go np. w innej kieszeni spodni niż telefon/DAP, a i tak małe prawdopodobieństwo, że klikniemy nie to co chcieliśmy 😊
      Na plus również intuicyjność obsługi. Dla mnie to nie takie oczywiste, przeważnie gubię się trochę przy każdych słuchawkach bezprzewodowych jeśli chodzi o całe sterowanie, włączanie parowanie itp. W BTR5 wszystko przebiega intuicyjnie, to znaczy:
      - włączamy urządzenie przytrzymaniem okrągłego przycisku zasilania przez jakieś 2-3 sekundy. Wyłączanie przebiega identycznie
      - po włączeniu domyślnie uruchamia się tryb parowania z urządzeniami. Jeśli wcześniej połączyliśmy np. telefon można bardzo sprawnie i szybko się parować i już gra muzyka. Wystarczy najpierw odpalić Bluetooth w telefonie/odtwarzaczu, a następnie włączyć BTR5. Po chwili w słuchawkach słyszymy gustowne „plum plum” i gotowe
      - podłużny przycisk między zasilaniem, a regulacją głośności steruje muzyką na zasadzie play/pauza. Wystarczy jedno kliknięcie do wywołania akcji
      - pojedyncze kliknięcia klawiszy głośności regulują ją, dłuższe przytrzymanie minusa (2 sekundy) włącza kolejny utwór, natomiast plus przełącza do poprzedniego. Przydatne i całkiem nieźle zaimplementowane bez dodatkowych klawiszy do tego celu
       
      Odnośnie stabilności połączenia Bluetooth nie zauważyłem dotychczas żadnych nieprawidłowości. Oznacza to, że sygnał zaczyna gubić się przez jakieś 3 ściany z żelbetu 😉 Na otwartej przestrzeni 10m od urządzenia źródłowego jest do uzyskania, czyli całkiem dobrze i standardowo. BTR5 pracuje w oparciu o moduł w standardzie 5.0.
       
      Najważniejsze, czyli jak to gra?
      W skrócie? Wybornie 😊 No dobra, pewnie już kogoś przekonałem do zakupu, ale po kolei. Rzecz, która zwróciła moją uwagę najbardziej po przejściu z Dragonfly’a Black 1.5 to klarowność i rozdzielczość. Nie spotkałem się jeszcze z taką przejrzystością i „oddechem” w brzmieniu przy DACach tych gabarytów, a testowałem choćby trzy razy droższego DragonFly’a Cobalt. Nie miałem bezpośredniego porównania, ale z tego co pamiętam po testach niebieskiej ważki BTR5 gra równiejszą barwą z jeszcze dokładniejszymi detalami. Dobrze, ale co z resztą właściwości brzmieniowych? Jest naprawdę świetnie, a jeśli brać pod uwagę cenę, to mamy naprawdę czempiona małych przetworników C/A
      - Bas: zwarty, szybki, ale też niewybrakowany pod kątem miękkości i łagodnego osiadania. Bardzo czysty już od najniższych rejestrów. Jest go sporo, przy czym nie daje wrażenia, że wchodzi na głowę reszcie. Świetna kontrola przez cały czas, rzucająca się w uszy czystość oraz swego rodzaju detal. Wiem, dziwnie to brzmi, ale np. wszelkie „brumienia” na płycie „xx” grupy The xx brzmiały naprawdę dokładnie i z głębokim wglądem w te gęste, mocne linie basowe. Słuchawki, które mają niedosyt niskich tonów ożyją wraz z BTR5, a nawet sztuki, które już grają dołem nie będą w takim duecie się gotowały. Myślę, że ciężko przedobrzyć w którąkolwiek ze stron, bo nowe Fiio gra dość neutralnie. Lepszego basu spośród innych niewielkich DACów nie słyszałem
       
      - Średnica: tu się dopiero zaczyna festiwal 😊 Środek lekko przybliżony, potrafi być bardzo intymny, ale nie brakuje mu oddechu i świetnej przestrzeni. Bardzo dużo detali, które jeszcze mocniej wychodzą, gdy używam BTR5 pod kablu jako standardowy DAC na USB. Delikatne pogłosy, przełknięcia śliny czy różnice w artykulacji wyrazów są bardzo już słyszalne, nawet ze słuchawkami średniej klasy (czyli powiedzmy w granicach do 500zł). Sam się zdziwiłem jaką synergię daje ten DAC z moimi Sony MDR-7506. Słuchawki dopiero teraz ożyły, a mam je od dwóch lat.
      Środek neutralny temperaturowo, może lekko w stronę ochłodzenia na wyższej jego części, ale generalnie ilość i sposób prezentacji wokali/instrumentów bardzo sprzyja łączeniu BTR5 ze słuchawkami grającymi agresywną V-ką i podciętym wokalem. Ze sprzętem grającym w miarę liniowo i neutralnie bez większych podbić może być tylko ciekawiej. Z mojego dotychczasowego użytkowania mogę powiedzieć, że mocy raczej mu nie brak. Nie posiadam też najbardziej prądożernych nauszników (wspomniane Sony o impedancji 63 ohmów oraz Koss KSC75, które mają 60 ohmów). Obie pary napędzam przy ustawieniu głośności 30/60 w BTR5 i około połowie skali na telefonie. Przy okazji warto nadmienić, że regulacja działa niezależnie w DACu i oddzielnie w naszym telefonie. Super sprawa, bo da się precyzyjnie wyregulować poziom hałasu
       
      - Góra: festiwal zalet się nie kończy. Góra wyraźna, mocna i bardzo czysta. BTR5 zdecydowanie gra bez tzw. „koca", nie owija w bawełnę. Wysokich tonów jest sporo, ale co ciekawe nie mają tendencji do grzania się. Wręcz odwrotnie – przy moich TRN V80 Fiio znacznie załagodził obecne w górze sybilanty. Na płytach takich jak „Norman F*cking” Rockwell” Lany Del Rey niektórych utworów słuchało się już dość ciężko, ze względu na wyrazistość tych nagrań. Specyficzne strojenie TRNów tylko pogarszało sprawę. Natomiast względem słuchania bezpośrednio z telefonu BTR5 potrafił pięknie okrzesać górę bez zabierania jej werwy. Nie wiem jak to zrobili, wysokości jest tu naprawdę dużo, jest super klarowna i pokazuje mnóstwo niuansów (np. na płycie „Monteverdi: A Trace of Grace” Michela Godarda – co tam się działo!). Bardzo klarowne brzmienie, a dodatkowo nie wykryłem w BTR5 słyszalnych szumów elektroniki. Być może da się coś wysłyszeć na IEMach o bardzo wysokiej skuteczności i super niskiej impedancji, ale ja szumów nie odnotowałem. Po niemal dwuletnim użytkowaniu dość głośnego w tym względzie DragonFly’a Fiio jest dla mnie naprawdę wybawieniem
       

       
      Podsumowując jestem niesamowicie zadowolony z tego jak działa i gra nowy produkt od Fiio. Okres kwarantanny, który obecnie przechodzimy dodatkowo sprzyja słuchaniu całej biblioteki od nowa. BTR5 z całą pewnością do tego zachęca. Jego energia, przestrzenność i neutralność przekazu sprzyja słuchaniu każdego gatunku, przy czym osobiście najlepiej bawię się przy jazzie, brzmieniach akustycznych gitar i elektronice. W tej cenie jestem w stanie całkowicie zarekomendować BTR5, choćby jako samego DAC/AMPa. Świetnie zrealizowany Bluetooth i wysoka mobilność to tylko kolejne atuty. Można naprawdę konkretnie poprawić brzmienie z telefonu za całkiem rozsądne pieniądze.
       
      Jeszcze bym zapomniał o kwestii czasu pracy na baterii. Deklarowane przez producenta 9 godzin jest w pełni osiągalne przy ustawieniu głośności na 50% w samym BTR5. Jeśli dodatkowo używamy mało wymagających słuchawek (np. dokanałówek o dużej skuteczności) to może nawet dałoby się przeskoczyć wynik producenta. Jestem bardzo zadowolony z czasu pracy na baterii. Muszę przyznać, że nie miałem możliwości przetestowania go na wyjściu zbalansowanym, gdzie wychodzi przecież więcej mocy. Prawdopodobnie czas 9 godzin się wtedy skróci, ale nie potrafię stwierdzić o ile. Ładowanie przebiega oczywiście przez co raz bardziej powszechny port USB-C i trwa może z godzinę (?). Nie sprawdziłem tego dokładnie, ale akumulator o pojemności 550mAh nie będzie przecież ładować się w nieskończoność. Standardowy, 2-amperowy klocek od naszego telefonu pozwoli sprawnie uzupełnić energię.
       
      No dobra, ale są jakieś minusy? Póki co znalazłem wyłącznie jeden i raczej nie zanosi się żebym coś jeszcze wyhaczył, a potrafię być czepialski gdy kupuję sprzęt dla siebie 😊 A więc BTR5 palcuje się niemiłosiernie. Niestety, czarny kolor i szkło użyte dla percepcji sygnału Bluetooth zbiera każde nasze dotknięcie niczym wydział kryminalny policji. Tego się nie przeskoczy, z kolei gdyby użyto jakiegoś plastiku, całość nie dawałaby takiego efektu premium, który jest tu wyraźnie obecny. Coś za coś, ale myślę, że to niewielki problem. Na plus, że można ograniczyć palcowanie się tylnej części urządzenia, bo Fiio dodaje w zestawie ciekawe, przezroczyste etui z klipsem. Można przypiąć całość do ubrania i tak sobie śmigać 😊
       
      Gdybym miał przedstawić BTR5 w subiektywnej skali liczbowej byłoby mniej więcej tak:
      - jakość wykonania – 9.5/10
      - brzmienie (w swojej klasie) – 10/10 – nie brakuje niczego i bije na łeb nawet droższe konstrukcje
      - opłacalność – 10/10 – ja jestem bardzo zadowolony ze współczynnika cena/jakość
      - czas pracy - 9/10 – mobilne DAPy przeważnie trzymają dłużej, ale są też większe, także nie ma płaczu
       
      Mogę naprawdę szczerze polecić Fiio BTR5. Dla mnie otworzył zupełnie nowy etap przygody z dobrym brzmieniem. Przeskok jakościowy z ważki AudioQuesta jest niesamowity!
       
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy