Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×
FiiO Quad Driver Balanced Armature In-Ear Monitors FA7 - PREORDER Czytaj więcej.. ×
kpt

Moj Pierwszy Astell&Kern - SP1000M - Krótka Recenzja

Rekomendowane odpowiedzi

Astell&Kern SP1000M - Wybitny player! 

Tak bym podsumował wartość jaka idzie za tym urządzeniem.  Fakt, że kupiłem go w niezłej promocji nie ma wpływu na moją ocenę.

 

Przede wszystkim dźwięk i kultura grania.  Oceniłbym na poziomie topowych grajków Astella czyli Sp1000.

Wygoda obsługi jest rewelacyjna. Wszystko zapierd...  jak trzeba.  No i duży plus to mobilność urządzenia w przeciwieństwie do Sp1000, który jest spory i cieżki - ale zato prezentuje się zacnie.

Co nie oznacza, że Sp1000M slabo wygląda - wręcz przeciwnie.  Poniżej kilka fotek jakie zrobiłem jako, że moje hobby to również fotografia.

 

Wracając jednak do mobilności. Player jest lekki i dużo mniejszy co wpływa nie bez znaczenia na wygodę użytkowania, szczególnie w podróży. Warto zaznaczyć, że ekran urządzenia ma tę samą rozdzielczość i jest tylko nieznacznie mniejszy. Interfejs i prostota obsługi daje naprawdę wiele frajdy. Kiedyś miałem Ibasso oraz FiiO i tutaj niestety słabizna.

 

Istotnym walorem w najnowszej serii urządzeń Astella jest obecnie możliwość zainstalowania ponad 20-stu rożnych serwisów streamingowych z muzyką. Korzystam tearz z spotidy, tidal , soundcloud oraz deezer. Rewelacja.  Dodatkowo jest możliwość zapisu muzyki offline wiec nawet jeśli brakuje dostępu do sicie Wifi - to ciągle można słuchać.

 

Osobiście używam słuchawek Fostex Th900MKII , MrSpeakers Ether Flow, FiiO FH5 (po balansie) , Sennheiser IE800, Campfire Audio Jupiter (po balansie), Ultrasone Pro2900, Chord&Major Electronic. 

W każdym zestawieniu muzyka powoduje dreszcze.  Player daje radę bez względu na dobór słuchawek. Szeroka prezentacja i duża szczegółowość. Basu tyle ile być powinno, a góra potrafi wyśmienicie rozbłysnąć. Przy Ether Flow na prawdę rewelacja. 

Ogólnie muzykę płynąca z AK można określić jako naturalną i pozbawioną niepotrzebnych naleciałości. Jednocześnie jest bardzo muzykalnie a dźwięki wydają się ładnie wyciągnięte.

Krótko mówiąc przyjemne granie.

 

W zestawie jest pokrowiec i kabel. W zasadzie cóż więcej potrzeba.  Player lśni fajnym niebieskim kolorem. Plan to teraz dokupić Astell&kern Billie Jean również w tym kolorze. Świetne zestawienie, no ale teraz trzeba poczekać do gwiazdki - mniemy nadzieje :)

 

sp1000M_1.jpg

sp1000M_2.jpg

sp1000M_3.jpg

sp1000M_4.jpg

sp1000M_5.jpg

sp1000M_6.jpg

sp1000M_7.jpg

sp1000M_8.jpg

sp1000M_9.jpg

sp1000M_10.jpg

sp1000M_11.jpg

sp1000M_12.jpg

sp1000M_13.jpg

sp1000M_14.jpg

sp1000M_15.jpg

sp1000M_16.jpg

sp1000M_17.jpg

sp1000M_18.jpg

sp1000M_19.jpg

sp1000M_20.jpg

sp1000M_21.jpg

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy i nie ostatni. :)

 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na razie wystarczający.  No ale za rok nie wiadomo co będzie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... i cóż z tego, skoro tani model SR15 w kwestii przyjemności z odsłuchu, jest fajniejszy od SP1000M...

Miałem ostatnio wypożyczony na parę dni model SP1000M - dzięki uprzejmości salonu MP3store Łódź. A od dziś mam na odsłuchach u siebie SR15.

Poza tym, bezpośrednie porównywałem dziś w sklepie u Wojtka SP1000M z SR15. Odsłuch - jak zawsze - na (wciąż!) topowych u Astella, dokanałówkach Layla II.

SP1000M to fajne narzędzie dla recenzenta - jak kiedyś (i wciąż) SP1000 SS (choć już na szczęście nie w aż tak ekstremalnym wydaniu, jak w przypadku SP1000 SS). Dla melomana i osób, które lubią słuchać całych płyt od początku do końca - zdecydowanie SR15. Na SP1000M chyba nie udało mi się wysłuchać żadnej płyty do końca (tak, jak kiedyś w przypadku SP1000 SS). Przekombinowali te topowe Astelle (SP1000 SS i SP1000M) niestety... Ilość informacji, dynamika, poukładanie całości w przestrzeni wprawdzie wręcz oszałamiają, ale w tym dążeniu do wyciśnięcia maksimum detali, zagubiono gdzieś sens muzyki. Na szczęście jest taki maleństwo, jak SR15, które przywraca mi wiarę w Astella. Takiego Astella, jakiego znałem dawniej. Amen.

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności