Skocz do zawartości
Uwaga konkurs! Wejściówki na AVS 2018 Czytaj więcej.. ×

Rekomendowane odpowiedzi

"Już na wstępie tej recenzji Antelope Audio Pure2 zaznaczę, że wprowadzenie będzie dla większości przydługie. Jest ku temu jednak bardzo dobry powód – Antelope Audio Pure2 to urządzenie bardzo specyficzne i unikalne zarazem. Nawet na takim rynku, gdzie producenci często integrują funkcjonalność dwóch, czy nawet trzech urządzeń w jednym. Bo nie dość, że Pure2 zostało wyprodukowane przez firmę, która może wydać się u nas (na rynku chociażby audiofilskim) stosunkowo mało znana, to na dodatek łączy w sobie funkcjonalność trzech, a w zasadzie – jakby się uprzeć – to nawet nie czterech, a pięciu urządzeń. W jednej obudowie znajdziemy: przetwornik analogowo-cyfrowy (ADC), przetwornik cyfrowo-analogowy (DAC), wzmacniacz słuchawkowy, interfejs USB -> SPDIF/TosLink no i oczywiście generator zegara referencyjnego. I to właśnie pierwsza oraz ostatnia funkcjonalność mocno wyróżnia to urządzenie ponad inne, podobne na pierwszy rzut oka, przetworniki."

 

http://hifizone.pl/antelope-audio-pure2-recenzja/

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez minczin
      Cześć, 
      Szukam zestawu dla brata, a trochę wyszedłem z obiegu. Ma być uniwersalnie, elektronika i lepszy dźwięk do filmów. Pomieszczenie aktualne i tak będzie zmieniane, więc nie bierzemy pod uwagę. 
      Stawiam na monitory aktywne 8 cali, np. Presonus E8 i do tego potrzeba będzie przyzwoitego DACa:
      - najlepiej wyjścia XLR
      - preamp
      - na doczepkę jakaś dziurka na słuchawki
      Aktualnie ma mojego DACa - QNKTC (ma jedno wyjście RCA). Może da się to jakoś wpiąć do toru i dokupić coś do sterowania sygnałem z monitorów i jeszcze mieć możliwość podłączenia słuchawek (dodatkowy tani wzmak)?!
      Druga opcja Matrix Mini-i - jest teraz za 1000 zł na allegro, ale będzie ciężko ze spięciem budżetu. Maks to 2500 zł, a jeszcze w to trzeba wliczyć standy i kable. 
      Trzecia opcja - import z Chin (jest coś sensownego w tym momencie?)
       
      1. QNKTC + Eris E8 + jakiś regulator + wzmak słuchawkowy - minus, to potrzeba przepinania kabli 
      2. Combo Matrix Mini-i + Eris E8
      3. Chińczyk + Eris E8
       
      Sprzęt raczej małych gabarytów, ale to nie konieczność. Używki wchodzą w grę.
      Dzięki

       
    • Przez davenieadiofil
      Na początek mała uwaga:
      Sprzęt zakupiłem na własny użytek ze sklepu TOP-HiFi, ponieważ nie mam sponsora, a nawet gdybym go kiedyś miał, to bardzo chciałbym, żeby nie miało to wpływu na to co tutaj piszę. W końcu recenzja to subiektywizm, czyż nie?
       
      Zabierałem się do pisania niniejszego tekstu jak do głaskania jeża… Ciężko było, choć Audioquest reprezentuje wysoki poziom w segmencie tzw. mikroDAC-ów. Chcę jak najdokładniej opisać wrażenia jakie miałem przez ostatnie dwa tygodnie obcowania z Czarną Ważką (ta nazwa będzie się przewijała przez resztę tekstu). A są one bardziej niż pozytywne. Muszę powiedzieć, że jest to mój pierwszy DAC, więc proszę byście do wszystkich opisanych tutaj wrażeń i spostrzeżeń podchodzili z lekkim dystansem. Bez dalszych zbędnych słów zapraszam do recenzji!
       
      WYKONANIE/DESIGN/CO W PUDEŁKU
      Sprzęt przychodzi do nas w bardzo ładnym pudełku, które zdradza, że mamy do czynienia ze sprzętem naprawdę dobrej jakości. Samo opakowanie jest wykończone na matową czerń, podobnie jak samo urządzenie. W zestawie otrzymujemy oczywiście naszego DACa, zgrabne i dobrze wykonane etui ze skóry (zapewne tej eko, a nie pochodzenia zwierzęcego) oraz instrukcję obsługi. Ważka ma wymiary standardowego pendrive’a i jest wykonana wzorowo. Biorąc urządzenie do ręki zdecydowanie czuć, że kupiliśmy produkt premium. Nic nie trzeszczy, całość wykonano z metalu poza zatyczką portu USB, która jest plastikowa, ale jej wykonaniu też nie można nic zarzucić. Na plus również to, że po wsunięciu do końca ciasno trzyma się portu. Podobnie ma się rzecz z gniazdem jack 3.5mm – jest wpasowane absolutnie perfekcyjnie w urządzenie i przy podłączaniu/odłączaniu słuchawek nie mamy wrażenia tandety. Stawia przyjemny opór, taki w sam żeby nic się samo nie odłączyło przez przypadek.
      Podsumowując wykonanie – czarny Dragonfly jest zbudowany tak, jakby miał przeżyć zderzenie z czołgiem i w dodatku pięknie świeci jego logo. Niepalcująca się obudowa na ogromny plus.
       
      POŁĄCZENIE Z URZĄDZENIAMI
       
      Myślę, że warto poświęcić temu aspektowi oddzielny akapit. Dragonfly Black według zapewnien producenta powinien bez problemu działać na komputerach z systemami Windows, macOS oraz Linux, a także z urządzeniami mobilnymi działającymi na iOSie oraz Androidzie (od 4.0 w górę). Wszystko ładnie pięknie, ale mam parę zastrzeżeń. Z komputerem na Windowsie 10 Pro przetwornik działa bez problemu, bez instalacji niczego – podłączamy i działa. W moim przypadku gorzej było z Androidem. Posiadam Samsunga Galaxy S4 jako telefon na co dzień. Po zakupieniu stosownej przejściówki i podłączeniu Ważki dźwięk był nienaturalnie głośny i pełen takiego ‘cyfrowego pierdzenia’ (nie wiem jak to końca określić, w każdym razie trzeszczało). Poczytałem porady mądrych ludzi na Reddicie i okazało się, że Android jest kiepski jeśli chodzi o natywną obsługę dźwięku po USB. Problem rozwiązał się sam po zainstalowaniu aplikacji USB Audio Player (37zł).
       
      BRZMIENIE
       
      Zanim przejdę do opisu brzmienia warto nadmienić, że Dragonfly był przeze mnie testowany naprzemiennie wraz z laptopem Toshiba C660D i Samsungiem Galaxy S4. A więc tor w przypadku odsłuchów był następujący
      Toshiba C660D -> Dragonfly Black -> Sony MDR-7506
      lub
      Galaxy S4 -> przejściówka USB OTG -> Dragonfly Black -> Sony MDR-7506
       
      Kilku moich czytelników, którzy się orientują jakiego sprzętu używam pewnie zapytają: „Eeee… panie, a gdzie douszne słuchawki są?” Aktualizacja w sprawie świata dokanałowego jest taka, że swoje KZ ZST zgubiłem na mieście wraz z modułem Bluetooth, z kolei w VE Monk+ padł mi jeden kanał, bo byłem ciekaw co jest w środku. Tym sposobem zostały mi jedynie JBL’e T290, ale szkoda strzępić klawiatury na to… Podsumowując – sprzęt niestety testowałem z jedną parą słuchawek.
      A jak brzmi Ważka? Ło panie… dużo tu pisać. Na początek trzeba nadmienić, że charakter Black’a jest lekko ciepły, na pewno basowy, ale w granicach zdrowej ilości niskich tonów. DAC jest zupełnie cichy gdy nic przez niego nie przepływa, to na duży plusik  Tak powinno być. Względem komputera jak i telefonu różnica w jakości to niebo a ziemia.
       
      Podstawą czarnej ważki jest dobra rozdzielczość i całkiem przyzwoita scena. Dźwięk nabiera przy nim soczystości jakiej wcześniej nie było, gdy puścimy sobie coś szybszego, albo gdzie separacja instrumentów dodaje dynamiki, to aż chce się tańczyć (ja testowałem na przykład płytkę „Jazz Samba” duetu Getz/Gilberto i rytmicznie sobie podskakiwałem przy niektórych utworach). Co brzmi wybitnie dobrze (według mnie) gdy przepuścimy muzykę przez Dragonfly’a? Na pewno ambient, ze względu na naprawdę świetną rozdzielczość. W dźwięku kiedy trzeba jest delikatność. Do czegoś bardziej basowego również będzie super (The xx brzmi rewelacyjnie). Najwięcej słucham elektroniki, jazzu i ambientu więc na tym polu mogę się najbardziej wypowiedzieć. Zrobiłem teraz trochę wyjątku i podczas testów było więcej starej muzyki rockowej. W bardziej akustycznych płytach gitara nabiera zupełnie nowego oblicza, a słuchałem „Joanne” Lady Gagi, który ma kilka utworów o akustycznym brzmieniu. Prezentacja gitar jest jasna i wyostrzona w zdrowym stopniu, przez co wszystko jest bardziej szczegółowe. Rozpłynąłem się dopiero przy dwóch innych albumach – „Dark Side of the Moon” Floydów oraz „Substrata” stworzony przez Biosphere. Ważka po prostu tam błyszczy i pokazuje 100 procent możliwości. Jak usiadłem do albumów, to już nie chciało mi się wstawać. To chyba najlepsza rekomendacja.
       
      Czy da się słuchać MP3 przez taki sprzęt? Owszem, za wyjątkiem próbkowania 128kb/s, o ile ktoś w ogóle słucha takiej kaszany Zakładam, że artykuł czytają osoby na nieco wyższym poziomie rozwinięcia audiowizualnego. Spotify przy ustawionej najwyższej jakości brzmi już naprawdę w porządku, soczyście i bardzo przyjemnie się słucha. Odpowiednie pliki stratne to nie grzech  
       
      Podsumowując brzmienie:
      - bas jest podbity, ale w rozsądnych granicach i nie jest to takie podbicie, jakbyśmy sobie coś tam przestawili w korektorze dźwięku
      - piękna średnica, wokale to poezja (Ella Fitzgerald brzmi bardzo realistycznie  i w ogóle wszystko co ma dużo wokali po prostu płynie)
      - czyściutko w górze, nie dosłuchałem się sybilantów, jest rozdzielczość i trochę powietrza
      - poszerzona scena i polepszona separacja instrumentów względem każdego urządzenia, z którego do tej pory słuchałem muzyki
       
      PODSUMOWANIE:
      Dragonfly Black jest z całą pewnością urządzeniem popularnym i  wyjątkowym. Wielu osobom zainteresowanym branżą audiofilską nie trzeba dwa razy przedstawiać tego maleństwa. Kto raz posłuchał, to wie, że gra pięć razy lepiej niż wygląda i niż wskazywałaby na to wielkość. Dla kogo się nadaje? Z całą pewnością dla tych, którzy wchodzą w świat lepszego dźwięku. Raczej nie polecałbym go komuś mocno doświadczonemu, bo jak masz McIntosha w domu i DACa za kilka/kilkanaście tysięcy, Ważka nie zrobi na tobie wrażenia (raczej). Jest to taki produkt wejściowy, na solidny początek poznawania lepszego audio. W regularnej cenie rynkowej wynoszącej 400zł mogę z całą pewnością polecić produkt Audioquesta. Ja kupiłem go dużo taniej od sklepu Top-HiFi, więc tym bardziej gorąco rekomenduję
       
      P.S. aktualnie Top-HiFi ma jeszcze na zbyciu to cudo w cenie 220zł (Allegro)  To nie reklama, nikt mi za to nie zapłacił, ale jakby ktoś chciał kupić i sporo przyoszczędzić, teraz jest dobry moment
       
       
       
    • Przez Swordfish_
      " Kalifornijska firma BURL AUDIO jest firmą znaną na rynku pro-audio i jednocześnie niemalże zupełną terra incognita dla audiofili. Jest to o tyle ciekawe, że jej produkty cieszą się raczej opinią takich, które niekoniecznie grają studyjnie w stereotypowym tego słowa znaczeniu. Pierwszą opinią, na jaką można by się natknąć w kontekście recenzowanego tutaj przetwornika cyfrowo-analogowego B2 Bomber DAC będzie najczęściej to, że – uwaga – „gra, jak taśma”. Patrząc poprzez taki pryzmat tym bardziej warto przyjrzeć się mu bliżej, i sprawdzić, jak to jest w rzeczywistości. Bo jeżeli to prawda – to może być ciekawie. "



      http://hifizone.pl/burl-audio-b2-bomber-dac-recenzja/
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności