Skocz do zawartości
Questyle preorder Czytaj więcej.. ×
Astell & Kern Diana by Jerry Harvey Audio - preorder Czytaj więcej.. ×
FiiO Quad Driver Balanced Armature In-Ear Monitors FA7 - PREORDER Czytaj więcej.. ×

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, nazywam się KaszaWspraju jestem audiofilem.

 

Final Audio D8000. Nie wiem od czego zacząć, od biadolenia osoby której nie stać na te słuchawki, czy od osoby która ma te słuchawki (tylko na weekend ale do CV można wpisać). Kwestii ceny i pieniędzy nie da się uniknąć przy wydatku około 15 tysięcy złotych w polskich realiach, więc może zaczniemy od narzekania tak lubianego przez Polaków. Głownie to cena, cena, cena. Nie stać mnie na nie, chce je ale… nawet mając taki pieniądz na wydanie czasami trudno taki zakup usprawiedliwić. Trzeba się złamać i zaryzykować bo to może być przygoda życia w światku audio.

Gdzieś zasłyszałem takie powiedzenie: jak chcesz kupić łódź/jacht, musi Cię być stać na trzy takie jachty. Cała prawda. Samo wydanie 15k to może być tylko początek. Dobieramy tor, odpowiednio drogi i prestiżowy, dorabiamy kabelki. Oryginalny "balanced" to kolejne około 2300zł za 1,5 m. Brak takiego w zestawie, w sumie skandal. Same słuchawki nie wyglądają jak milion dolarów. Zestaw niby bogaty, futerał, stojak, dwa przewody, fajne warkocze. Ten krótki z jackiem 3,5 ma sens bo słuchałem “Final Fantasy” z Sony WM1Z dosłownie chwilę, a wrażenie pozostało do dziś. Jednak wszystko jakoś tak skromnie wygląda, mimo najwyższej jakości, bark tego “the zing”. Sama metka z ceną to mało.

 

CNnlREdJRMoEbOqVks07IHTQaqaHnilAQYi9h62f

 

Same “Final Fight” wyglądają dość niepozornie, bardzo podobne do niższych modeli tej firmy. Dla mnie to stylistyka z prototypu. Poskładane z tego co pasowało i było pod ręką. Nawet pady sprawiają takie wrażenie, nietypowe. Dość płytkie, z jakiegoś miłego w dotyku materiału, dla mnie lajkra, wyglądające jak samoróbka. Jednak to one mają niebagatelne znaczenia dla uzyskanej sygnatury brzmieniowej. Cała ta z pozoru prowizorka budowlana wykonana z najwyższą starannością skrywa fenomenalne drivery. Jedyne zdziwienie budzi widoczne smarowanie na elemencie umożliwiającym poruszaniu się każdej muszli.

 

Finał kryzysu recenzenta wieku średniego.

 

“Final Recipe” nie wyglądają, ale grają jak milion dolarów. Mamy ten “The Zing”. Słuchałem wszystkiego. Od słabych nagrań, po DSD. Od klasyki, przez Rock, Jazz, Pop, po DiscoPolo .. przez twe oczy, te oczy zielone oszalałem… Jak bym chciał, jak bym nie szukał, nie słyszałem krytycznych wad. Co najwyżej wolimy inną prezentację pewnych zakresów dźwiękowych. Jednych sprzętów słuchamy w skupieniu, drugich kiwając nóżką, trzecich z uśmiechem na twarzy. “Final Call” łączy wszystkie te style ze wskazaniem na ten trzeci. Te słuchawki dają autentyczną i nieskrywaną radość ze słuchania muzyki, a na jakich aspektach muzycznych się skupimy zależy już tylko od nas. Ewentualnie nasz tor może faworyzować którąś ze składowych. Najkrócej mówiąc jest to najlepsze połączenie brytyjsko-japońskiej szkoły grania, moim zdaniem. Może nie grają 1 do 1, dodaj od siebie coś tak subtelnego, a jednak o dużym efekcie. Poważnie się zastanawiam czy zmienić pracę i wziąć kredyt.

 

y0DqX8lmCiPt7WNmDo9920QQERGGLUNAFus3RRH2

 

Pełny, monumentalny dźwięk, nie grający ścianą, z perfekcyjnym obrazowaniem źródeł dźwięku w przestrzeni. Muzyka gra z pełnym zrozumieniem, a to czego nie rozumiesz, poczujesz. Multum faktur, efektów, mikro i makro szczegółów oraz dynamiki. Nie różnicowałem czy dźwięki jest jasne czy ciepłe, czy scena jest szeroka, wokal oddalony, jak i gdzie bas schodzi, czy wysokie się szklą i.t.d. Podczas odsłuchów przyjąłem każdą muzykę z szeroko otwartymi ramionami. Dawno nie byłem tak niczym nie skrępowany i wolny w słuchaniu muzyki. Możemy odrzucić wszelkie stereotypy z naszego światka.

 

Czas zauroczenia miną bardzo szybko, gdyż dlatego, że tak przyjemnie naturalny dźwięk szybciutko stał się normą. Efekt WoW zastąpiła muzyka, a analizować i rozkładać jakie to one są naj.., po prostu szkoda czasu. Przy idealnych realizacjach słuchawki znikają. A przy słabych czasem była tragedia. “Final Cut” potrafią wyciągnąć jakiś śmieć na wierzch którego nigdy nie słyszałeś i to nie da Ci spokoju, że w tak fajnych słuchawkach nie wszystko jest naj.

Ich szybkość nie jest tak oczywista. Jednak potrafiły dotrzymać tempa wszystkiemu co im śmiałem rzucić na wyzwanie. One nie brzmią jakby cały czas grały na 100%, na pełnej szybkości, z maksymalną mocą i informacją, a faktycznie tak dźwięk jest podawany. To ich największy atut, podać wszystko w tak przyjemny i przystępny sposób dla słuchacza.

 

Dla porządku zasadniczego: bas nie schodzi bardzo, bardzo nisko i nie kopie bardzo, bardzo mocno. Impakt jest. Scena nie jest bardzo szeroka, mamy za to dużo w głąb, w górę i w dół. Fantastyczna holografia. Wokale śpiewają przez większość mojego materiału muzycznego, na równi z resztą pasm, damskie są ciut bliżej. Średnica jak najbardziej rzeczywista z górą emocji. Questyle CMA 600i pędził je z łatwością tak samo jak DX90 czy Opus #1. Tylko wraz z lepszym wzmacniaczem grają coraz "bardziej". Przybywa wypełnienia i faktur, a scena i wszystkie jej aspekty są coraz bardziej doskonale poskładane. Dodatkowo dźwięki przybierają kształty i wymiary. Przypuszczam, że “Final destination” dobrze się skalują. Odniosłem też wrażenie, że lubią grać swoje dopiero od pewnego poziomu głośności. W sumie trochę szkoda, że przez tą ich ******stość nie zaskoczą nas tak często jak np Nighthawk od AudioQuest. One ”tylko” zagrają wszystko na znacznie, znacznie, znacznie wyższym poziomie, o kilka klas wyżej, po audiofilsku i takie tam inne głodne kawałki używane do opisów przez recenzentów.

 

Pani rzeczywistość.

 

“Final Impact” po tych kilku dniach odsłuchów są tylko średnio wygodne dla mnie. Z całej tej adrenaliny i ekscytacji na AVS 2017 kiedy pierwszy raz je macałem, nie zwróciłem uwagi na ich ciężar. Czuć go na czubku głowy. Muszle też są ciężkie i to po pewnym czasie zaczyna doskwierać. Muzyka trochę odwraca uwagę od tego problemu. LCD2C też jedne z cięższych słuchawek, prawie perfekcyjne rozkładają swoją wagę i są przez to bardzo komfortowe i “przewygodne”.

Pady milusie w dotyku, ale nie dopasowują się tak idealnie jak to potrafią robić skórzane wersje od np Aeon czy Flow. Niestety przy ruchu głowy słuchawki potrafią się przemieszczać. Duża zaleta to, że uszy się nie pocą dzięki “lajkrowemu” wykończeniu.

 

Spotkałem swojego idola.

 

“Final Solution” to dzisiejszy “top five” słuchawek, trudno znaleźć tak spójne w idei, muzycznie grające słuchawki. Z taką jakością, lekkością, energią i emocjami. Cały kunszt inżynieryjny, schowany pod niepozornym wyglądem, składa się na fenomenalny dźwięk w którym próżno szukać wad. Jednak nie najwyższy komfort użytkowania stanowi poważną wadę moim zdaniem.

 

6drzAEyIxJ1XYzqNM1_U1SI1XbAu_Do49BH1VOYT

 

Jak zwykle zawsze można jeszcze lepiej, inaczej i drożej. Za jakiś czas pojawią się Meze Empyrean, mamy niezdetronizowaną do dziś legendę Sony MDR-R10. Mamy Stax SR-Omega czy Sennheiser Orpheus. W takim towarzystwie, z takim dźwiękiem za jedyne 15 tysięcy te słuchawki nie ma się czego wstydzić. Każdy audiofil musi posłuchać Final Audio D8000.

Edytowane przez KaszaWspraju
  • Like 9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie jedyna "wada " tych słuchawek to ze są tak głośne na zewnątrz gdyby nie to raczej bym się nie zastanawiał

super recka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się z wyglądu podobają :ph34r:.

 

Czy kable do muszli wtykane są tym samym systemem co przy Sonorusach, czy też (jak przypuszczam z oczywistych względów) zastosowali coś innego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3.5 mono z możliwością blokady w słuchawce. Tak ten sam system.

 

2 godziny temu, tawek33 napisał:

Dla mnie jedyna "wada " tych słuchawek to ze są tak głośne na zewnątrz gdyby nie to raczej bym się nie zastanawiał

super recka :)

Mnie tylko komfort zasmucił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie komfortowe nawet mógłbym po ulicy z nimi śmigać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie najbardziej czuć ich ciężar raz po nałożeniu na głowę, w trakcie odsłuchów jest ok, ale po skończeniu zabawy z D8000 odczujemy , że głowa jest znacznie lżejsza.

 

Grają tak jaka zapamiętałem je AVS 2017. Nie są "przemega" wybitne w każdym aspekcie, ale biją wszystkie słuchawki z jakiś wybitnym aspektem. Grają fenomenalnie spójnie muzykę.

Edytowane przez KaszaWspraju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I o to chodzi dodam że np moje mdr ex1000 + 1z technicznie są gorsze od obravo eamt2c ale tonalnosc i spójność jest najwyzszych lotów muzyka płynie i nic nie przeszkadza daje dużo radości :)

Edytowane przez tawek33

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapytałem o pady w w razie potrzeby wymiany, bo nie ma ich w sklepie:

   
 
 
Cytat

Dzień dobry,

w tej chwili nie posiadamy padów do słuchawek D8000.
Postaram się dowiedzieć jakie są możliwości zamówienia takich padów i o ich cenę i jak najszybciej przekażę tę informację.

 

 

 

Do tej pory cisza.
Edytowane przez KaszaWspraju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super się czytało, bardzo dobry tekst, z jajem i z sensem, dzięki.

 

PS. 

Jak ukarać moda?

Ano właśnie tak - dać mu do zabawy absurdalnie drogie i dobre słuchawki, a potem zabrać, żeby już nigdy nie zasnął w spokoju.

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasza mam ci nie dać następnym razem :) ? 

Słuchawki rewelacja im dłużej się ich słucham tym bardziej są super. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Superata napisał:

Słuchawki rewelacja im dłużej się ich słucham tym bardziej są super. 

Sadysta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Superata zmień kabelek:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, saudio napisał:

@Superata zmień kabelek:)

To sklepowe testowe, nie będę inwestował w nie swój sprzęt. Prywatnie wiem, że warto.

Saudio paczka wyjdzie dziś więc pewnie jutro u mnie, ale poczekaj na potwierdzenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok, dzięki, jak będę odbierał to zabiorę kabelek jak masz je jeszcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.07.2018 o 13:26, audionanik napisał:
Super się czytało, bardzo dobry tekst, z jajem i z sensem, dzięki.
 
PS. 
Jak ukarać moda?
Ano właśnie tak - dać mu do zabawy absurdalnie drogie i dobre słuchawki, a potem zabrać, żeby już nigdy nie zasnął w spokoju.

A jak u was z komfortem? Dacie radę dłużej słuchać?

@audionanik
Racja. Mam 3 albumy i nie chce ich słuchać na innych słuchawkach. Audiofil w pełni objawowy. Kazik-Warhead, Pornografia 1989-1990, Shanon in Nashville.
Wysłane z mojego LG G6 przy użyciu Tapatalka
 

Edytowane przez KaszaWspraju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli mnie pytasz to nie mam problemów, wprawdzie to nie są HD800, ale już jest podobnie do HE1000 V1. Trzeba tylko pałąk dobrze umieścić na głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.07.2018 o 15:14, saudio napisał:

@Superata zmień kabelek:)

Jaki i co zmienił?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wireworld nano-silver-eclipse, więcej góry, powietrza, otwierają się, pierwszy plan nie jest już tak dominujący.
Podobnie jest na FAW hybrydzie ale w mniejszym stopniu.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, kazde brzmienie z czasem "spowszednieje", czy to z absolutnego sluchawkowego top-u czy tych "dla mas". To tak jak z pieknymi kobietami - z czasem kazdy kwiatek pachnie tak samo. Tacy juz jestesmy, my ludzie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachwytów nie ma końca i w sumie słusznie.

 

Cały czas czekam na info odnośnie padów.

 

Ciekawe czy srebro od Jimmiego podziałało by podobnie co " Wireworld nano-silver-eclipse "

Edytowane przez KaszaWspraju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Szakovsky
      MrSpeakers Aeon 

      Każdy obyty w temacie słuchawek musiał zauważyć, że rynek nauszników ostatnimi czasy zdominowały planary. Posucha na rynku dynamików chyba nigdy nie była tak sucha, wychodzi ich garstka, a planary robią nam drugi potop szwedzki. Ale czy to żle? Może ten planarny potop przyniesie nie tylko dziurę w budżecie domowym, ale również szczęście? Jest wiele pytań, ale niewiele odpowiedzi. Czy planary to dobra droga? Kto robi najlepsze planary? Iski lepsze?
      Postaram się odpowiedzieć na te pytania w pierwszym epizodzie, recenzji „mniejszych Ether’ów Flow”.

      „Ameryka- Hamburgery, duże samochody, duże kobiety i ciężkie słuchawki.” ~Jakub C.
      Chyba nie tylko ja mam takie skojarzenia, ale czy są poprawne? Jak to powiedział kiedyś pewien rabin „Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie”. PanGłośniczek wyłamuje się trochę z tego uprzedzenia tworząc słuchawki niesamowicie lekkie, wygodne i grające z gracją. Ale czekaj, kto to jest ten cały Pan Głośnik?
      Dan Clark to taki mniej chiński Fang Bian, tylko zupełnie nie.
      Dan przed założeniem MrSpeakers pracował wcześniej w branży audio (i w marketingu dla takich marek jak Apple czy Eset, ale to jako ciekawostka), ale w branży głośnikowej (stąd pseudonim). Firma wybiła się na modyfikacjach słuchawek Fostexa, a konkretniej planarnych t50rp. Dobrze przyjęte modyfikacje za skutkowały stworzeniem własnych słuchawek, z prawie własnym driverem, własną budą i własnym wszystkim. I tak powstały Ether’y, od MadDogów droższe jakieś trzy razy. Więc dysproporcja była spora i trzeba było zapełnić ofertę czymś tańszym, jako że MadDogi z oferty wyleciały (i wleciały jako darmowy projekt na „hedfaja”). I tak powstały Aeony, czyli 50% Etherów za 50% ceny.

      Wraz ze słuchawkami dostajemy prawdziwy zestaw, nie ma się do czego przyczepić.
      Słuchawki zapakowane są w bardzo fajne sztywne czarne etui które od środka wyścielane jest podobnym do wełny/zamszu szarym materiałem.
      Znajdziemy tam również kabel, w polskiej dystrybucji słuchawki obdarzone są najnowszą wersją kabla DUM, od starszej „stockowej” wersji różnią się z wyglądem wtyku i samymi żyłami.

      „Nie oceniaj książki po producencie”
      Takie hasło powinno zostać motto MrSpeakers.
      Tak jak z Ether Flow miałem małą zagwozdkę, bo były lekkie, chociaż wydawały mi się, że będą ciężkie i grały lekko, zwiewnie i filigranowo, choć myślałem, że będzie to wariacja LCD3.
      Tutaj też następuje równie duże zaskoczenie, dźwięk jest zupełnie inny niż na pierwszy rzut oka.

      Na początku trzeba podkreślić jedną rzecz, słuchawki grają równo, naprawdę równo.
      Wszystkiego jest tu dużo (iście Chordowsko), całe pasmo wydaje się być płaskie jak blat a jednocześnie pełne i świetnie dociążone. Przez cały czas testów nie odczułem jakichkolwiek braków.
      Jeżeli ktoś poszukuje planarnych HD800 w Aeonach to ich nie znajdzie. Speakersy grają bardzo blisko i „Na ryja”. Osobiście nie jestem fanem takiej prezentacji sceny, ale może się to spodobać wielbicielom niektórych modeli Staxa czy starych hifimanów. Pozycjonowanie sceny jest dosyć ubogie, ale dość trafne.
      Rozdzielczość jest  dobra, nie są to Heki czy Ethery, no ale nie oszukujmy się, to nie są też te pieniądze.
      Nie mogę się przyczepić do rozdzielczości, ale do napowietrzenia już owszem.
      Strasznie tu duszno i parno, dobitnie brakuje tlenu. Jeżeli utwór jest nagrany dość ciepło, to może zacząć szybko znużyć.
      Dobrą robotę natomiast robi świetny realizm, dźwięk płynący z Aeonów po prostu przekonuje.
      Co prawda jest lekko przekoloryzowany, ale połączenie równego grania z świetnym dociążeniem dźwięku daje bardzo realny i zdecydowanie prawdziwy dźwięk. Słuchawki nie próbują nas oszukiwać, starają się przekazać nam tyle prawdy ile tylko mogą.
      Niezależnie czy dzieje się dużo, czy oczekujemy na utwór w intro, słuchawki dają radę. Nie gubią się przy dużej ilości dźwięków i źródeł pozornych.
      Również kiepskie nagrania nie są dla nich czymś ciężkim. Świetnie dają sobie radę w fatalnych nagraniach Queenu czy nawet metallicii… nie no, w metallice nie, bez przesady, bądźmy poważni.
      Ale również pokazać szczodrość w dobrych nagraniach na DSD (dobrych, bo DSD jest DSD nierówne).
      Góra należy do tych „grzechotkowych” i „piaszczystych”, ale jednocześnie nie jest natarczywa i ani grama zbyt ostra. Jak dla mnie jedna z lepszych w tym stylu. Porównując z innymi słuchawkami, to takie T1 rev2, tylko bez kaleczenia uszu.
      Średnica jest bardzo dobrze dociążona, jest ciepła i bardzo organiczna. Potrafi się na niej pojawić bardzo fajny pogłos, ale tylko wtedy gdy potrzeba. Niższa średnica ma bardzo dużo wspólnego z tą znaną z Etherów Flow, ciężko mi stwierdzić która jest lepsza, a to coś znaczy.
      Dół jest z gatunku tych misiowatych, ale jednocześnie potrafi celnie trafić. Może i nie należy do tych tektonicznych, ale jego melodyczność nadrabia jego wady. Dla mnie w zupełności optymalny, ani nie trzęsie grzywą ani nie przechodzi bokiem.
      Oddzielną linijkę oddaję również separacji, która jak na planary jest b.dobra. Razem z przyzwoitą rozdzielczością tworzą bardzo klarowny obraz, idąc na przeciw wszystkim fanom modernizmu. Przypomina to prezentację dużej ilości „audiofilskiego” sprzętu. Dla części osób może zalatywać „kliniką”, ale w porównaniu do flagowych ATH… To klinika wcale nie jest kliniką, a raczej jakimś mieszkaniem dla rodziny z 3’jką dzieci. Czyli czysto, ale nie do końca bo co nie gdzieś po podłodze walają się zabawki.
      Z drobnostek mogę się przyczepić do tego jak brzmi gitara, jest tylko dobrze. Jak na planary, to „tak średnio, paradoksalnie tak średnio bym powiedział”. Żeby nikt mnie żle nie zrozumiał, gitara brzmi dobrze, ale nie jak na planarne właściwości. Nawet moje Hifimany (Fang Bianie bądź przeklęty) 400s mają tą gitarę o wiele lepszą. Nie czuć takiej wspaniałej planarnej fakturowości.
      Ale za to nie mogę się przyczepić do chrypki w głosie, w szczególności do tych jaśniejszych. Czuć te zdzieranie się strun głosowych, aż samemu zaczyna się mieć problemy z gardłem.
      Basu do tektonicznych zaliczyć nie potrafię, bo takowy nie jest. I bardzo dobrze!
      Bas jest bardzo dobrze kontrolowany, potrafi „łupnąć” i „pomamrotać” do uszka.
      Zaliczyłbym go do tych misiowatych, ale z tych przyjemniejszych misiowatych. Ino plus.
      Warto również zaznaczyć, że Aeony grają zupełnie ze wszystkiego. Czy to Shitt Ragnarok czy dziurka w telefonie Xiaomi. Jednocześnie dosyć dobrze się skalując.

      Reasumując i podsumowując. Za 3999zł dostajemy naprawdę dobre słuchawki. Równe jak blat w „Top Chefie”.  Nie są to najlepsze słuchawki na świecie, nawet nie są najlepsze w jakimkolwiek aspekcie, ale są w każdym aspekcie równe, i chwałą im za to. Poza sceną i ilością tlenu nie ma się do czego przyczepić, a niektórym nawet ta scena i napowietrzenie będą pasować. Dodatkowo są niesamowicie uniwersalne, można na nich słuchać praktycznie wszystkiego. Niezależnie od gatunku czy nagrania, wszystko będzie brzmiało przynajmniej ok. Od złej realizacji nie dostaniemy depresji i się nie popłaczemy, a to niezaprzeczany plus. Jeżeli chodzi natomiast o ergonomię, jest naprawdę dobrze. Można w nich spokojnie wytrzymać kilka godzin. Całość składa się na naprawdę przyjemne słuchawki, niesamowicie bezpieczny wybór z którym zostaniemy na długo.
      Ocena ogólna: 8/10
      Iski lepsze?: Nie.

       
      Domowy zestaw testowy: Questyle 400i, Aim Sc808, Ifi Ican, Ragnarok, WA22, SP1000
      Czas testów: Od lipca
      Dystrybutor w PL: MIP.
      Cena w PL: 4000zł.
      Sprzęt dostarczył: Mp3store/MIP
       
    • Przez Vaiet
      Poniższa recenzja jest dla mnie bardzo wyjątkowa i to nie tylko ze względu na fakt, iż jest to mój dziewiczy tekst na kropka.audio, lecz przede wszystkim z uwagi na słuchawki będące przedmiotem recenzji. Niewiele jest takich sprzętów, które odciskają na mnie jako na słuchaczu tak trwałe piętno, by niemal rok od momentu, kiedy otrzymał je do testu wrażenia z obcowania z nimi wciąż były tak intensywne i wyraziste. Powiem więcej - przerzucając kolejne słuchawki dokanałowe, a było ich co najmniej kilkanaście par w podobnej półce cenowej - liczyłem na to, że mi przejdzie. Tak zwyczajnie i normalnie. Czas jednak płynie, a ja w końcu odrzuciłem niepewność na bok i opublikowałem tekst, który na dysku zalegał w wersji finalnej już od przeszło pół roku.
       
      Co tak bardzo mnie poruszyło, że opowiadam o F4100 niczym o ukochanej kobiecie, na samo wspomnienie której żywiej bije moje serce? Przekonajcie się sami.
      https://kropka.audio/test/sluchawki/final-f4100-recenzja/

    • Przez Superata
      Final Audio Design D8000
      Japońscy specjaliści od słuchawek zaprezentują w Warszawie swoje pierwsze nauszniki planarne - D8000. W modelu D8000 zastosowano autorskie przetworniki o średnicy 50 mm z technologią stabilizacji strefy powietrznej o nazwie AFDS (Air Film Damping System), która ma rozwiązywać problem odtwarzania niskich częstotliwości bez wpływania na wyższe fragmenty pasma.
      PGE Narodowy, strefa słuchawkowa
       

×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności