Jump to content

Recommended Posts

Dobra, przetestowałem trochę tipsów, w tym CP145, Symbio, bi-flangi i triple-flangi od Pinnacle P1 i na dłuższą metę żadne nie dają rady.

W miarę ok są stockowe tipsy Balanced, ale najlepsze okazały się pianki i teraz taka kwestia... nie przepadam za piankami, ale chyba będę musiał zmienić podejście i zastanawiam się w jakie pianki pójść, Dekoni, Comply, Inairs, czy może jeszcze coś innego? Fajnie gdyby były w miarę trwałe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, Mihu83 napisał:

Dobra, przetestowałem trochę tipsów, w tym CP145, Symbio, bi-flangi i triple-flangi od Pinnacle P1 i na dłuższą metę żadne nie dają rady.

W miarę ok są stockowe tipsy Balanced, ale najlepsze okazały się pianki i teraz taka kwestia... nie przepadam za piankami, ale chyba będę musiał zmienić podejście i zastanawiam się w jakie pianki pójść, Dekoni, Comply, Inairs, czy może jeszcze coś innego? Fajnie gdyby były w miarę trwałe.

Ja bym poszedł w InAirsy. Wygodne, nawet nie trzeba ich bardzo gnieść, wystarczy włożyć jak zwykłego tipsa i przytrzymać chwilę. Nie zmieniają brzmienia jak np. Comply, które lubią robić bułę. Producent daje miesiąc gwarancji, ale przy używaniu słuchawek kilka razy w tygodniu czas po którym będzie zauważalna degradacja dźwięku wydłuża się. Z FH7 robiły robotę, chociaż tam bi flangi były chyba najbardziej dla mnie odpowiednie. Deikoni nie znam. Fajne są też te od Campfire. Marshmallow czy jakoś tak, ale w Polsce ich osobno raczej nie sprzedają, trzeba np. z UK ściągać.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym wybierał pomiędzy InAirs i Crystalline. Minimalne różnice brzmieniowe mogą być, ale żadne z nich nie zmieniają sygnatury jak Comply.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobra, przetestowałem trochę tipsów, w tym CP145, Symbio, bi-flangi i triple-flangi od Pinnacle P1 i na dłuższą metę żadne nie dają rady.
W miarę ok są stockowe tipsy Balanced, ale najlepsze okazały się pianki i teraz taka kwestia... nie przepadam za piankami, ale chyba będę musiał zmienić podejście i zastanawiam się w jakie pianki pójść, Dekoni, Comply, Inairs, czy może jeszcze coś innego? Fajnie gdyby były w miarę trwałe.
Sony hybrids ale wypełnione pianka.
Niestety musisz kupić cały komplet rozmiarowi.

- Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sony hybrids ale wypełnione pianka.
Niestety musisz kupić cały komplet rozmiarowi.

- Tapatalk

Mam Symbio Hybrid i nie bardzo się sprawdzają.

Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka

Ja bym wybierał pomiędzy InAirs i Crystalline. Minimalne różnice brzmieniowe mogą być, ale żadne z nich nie zmieniają sygnatury jak Comply.
Ok, a w które InAirs celować, Air 1?

Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Symbio to symbio, sony to sony.
Sony maja bardzo elastyczny silikon.

- Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

No fajnie, to teraz jeszcze powiedz gdzie można je kupić?

Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
No fajnie, to teraz jeszcze powiedz gdzie można je kupić?

Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka


Amazon

Wysłane z mojego SM-N975F przy użyciu Tapatalka

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ebay jp, amazon.
Zapytałbym w sony center.

- Tapatalk

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
No fajnie, to teraz jeszcze powiedz gdzie można je kupić?

Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka


Amazon

Wysłane z mojego SM-N975F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Mihu83 napisał:


Ok, a w które InAirs celować, Air 1?
 

Tak, Air 1.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 15.02.2020 o 14:04, Mihu83 napisał:

Ok, a w które InAirs celować, Air 1?

Ja używałem inAirs2 ale nie nazwałbym ich trwałymi.  Comply wytrzymują u mnie 2-3 razy dłużej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, KiiT napisał:

nie nazwałbym ich trwałymi.  Comply wytrzymują u mnie 2-3 razy dłużej.

Możliwe, ale sam muszę wypróbować, w sumie zamówiłem InAirs, Crystalline i CA Marshmallows... teraz trzeba sprawdzić, które najlepiej przypasują.

Sony Hybrid odpuściłem, bo to jak szukanie wiatru w polu, silikonowo-piankowych nigdzie nie idzie wyłapać, chyba że na amazon.jp, a nie chce mi się bawić w sprowadzanie.

W dniu 15.02.2020 o 04:10, StAc napisał:

Fajne są też te od Campfire. Marshmallow czy jakoś tak, ale w Polsce ich osobno raczej nie sprzedają, trzeba np. z UK ściągać.

Są w mp3store, w rozmiarze S i M, zestaw niebiesko-czerwony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

poszukałbym też hybryd (silikon wypełniony pianką), są na allegro - sporo osób sobie chwali jak trafi z rozmiarem - to jest ich największy minus (mała toleracja na niedopasowanie wielkości wzg. kanału)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem w tym że fh5 potrzebują sporej oliwki, a przy sztywnym silikonie to nadal nie daje pełnej szczelności.

Ja wykorzystuje fabryczne L bas, ale sony hybrids są lepsze i już mam za dużo basu.

- Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
poszukałbym też hybryd (silikon wypełniony pianką), są na allegro - sporo osób sobie chwali jak trafi z rozmiarem - to jest ich największy minus (mała toleracja na niedopasowanie wielkości wzg. kanału)
Mam Symbio Hybrid(silikon+pianka) i u mnie się nie sprawdzają.
W moim przypadku, najlepiej wypadają pianki z zestawu, ale dzisiaj przyjechały CA Marshmallows i wypadają jeszcze lepiej.

Wysłane z mojego LM-V405 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By davenieadiofil
      Jak wszystkim wiadomo aktualnie trwa sobie ten nieprzyjemny wirus, a kto tylko może pozostaje w domu. Można więc zadać sobie pytanie: co robić przez te parę tygodni? My, czyli audiofile (lub też melomani) znamy odpowiedź najlepiej 😉 Kilka porządnych albumów, trochę dobrego sprzętu i czas zagospodarowany. Tak też zrobiłem, słuchając przez ostatnie 2 tygodnie tego, co potrafi Fiio BTR5 – świeży i obecnie topowy transmiter Bluetooth od chińskiego producenta. Oto kilka moich wrażeń po tym czasie!
       

      Nawet do reprezentacyjnego zdjęcia nie udało mi się w całości doczyścić odcisków palców
       
      Wygląd i wykonanie to klasa premium
      Jak za kasę, którą przychodzi zapłacić za urządzenie (aktualnie 550zł) wszystko jest wykonane naprawdę super. Obudowa z zakrzywionego szkła i aluminium daje wrażenie trzymania w rękach małego monolitu. Wszystko spasowane idealnie, przyciski klikają wydając satysfakcjonujący dźwięk i odpowiedź pod palcem. Można spokojnie obsługiwać BTR5 „na ślepo” mając go np. w innej kieszeni spodni niż telefon/DAP, a i tak małe prawdopodobieństwo, że klikniemy nie to co chcieliśmy 😊
      Na plus również intuicyjność obsługi. Dla mnie to nie takie oczywiste, przeważnie gubię się trochę przy każdych słuchawkach bezprzewodowych jeśli chodzi o całe sterowanie, włączanie parowanie itp. W BTR5 wszystko przebiega intuicyjnie, to znaczy:
      - włączamy urządzenie przytrzymaniem okrągłego przycisku zasilania przez jakieś 2-3 sekundy. Wyłączanie przebiega identycznie
      - po włączeniu domyślnie uruchamia się tryb parowania z urządzeniami. Jeśli wcześniej połączyliśmy np. telefon można bardzo sprawnie i szybko się parować i już gra muzyka. Wystarczy najpierw odpalić Bluetooth w telefonie/odtwarzaczu, a następnie włączyć BTR5. Po chwili w słuchawkach słyszymy gustowne „plum plum” i gotowe
      - podłużny przycisk między zasilaniem, a regulacją głośności steruje muzyką na zasadzie play/pauza. Wystarczy jedno kliknięcie do wywołania akcji
      - pojedyncze kliknięcia klawiszy głośności regulują ją, dłuższe przytrzymanie minusa (2 sekundy) włącza kolejny utwór, natomiast plus przełącza do poprzedniego. Przydatne i całkiem nieźle zaimplementowane bez dodatkowych klawiszy do tego celu
       
      Odnośnie stabilności połączenia Bluetooth nie zauważyłem dotychczas żadnych nieprawidłowości. Oznacza to, że sygnał zaczyna gubić się przez jakieś 3 ściany z żelbetu 😉 Na otwartej przestrzeni 10m od urządzenia źródłowego jest do uzyskania, czyli całkiem dobrze i standardowo. BTR5 pracuje w oparciu o moduł w standardzie 5.0.
       
      Najważniejsze, czyli jak to gra?
      W skrócie? Wybornie 😊 No dobra, pewnie już kogoś przekonałem do zakupu, ale po kolei. Rzecz, która zwróciła moją uwagę najbardziej po przejściu z Dragonfly’a Black 1.5 to klarowność i rozdzielczość. Nie spotkałem się jeszcze z taką przejrzystością i „oddechem” w brzmieniu przy DACach tych gabarytów, a testowałem choćby trzy razy droższego DragonFly’a Cobalt. Nie miałem bezpośredniego porównania, ale z tego co pamiętam po testach niebieskiej ważki BTR5 gra równiejszą barwą z jeszcze dokładniejszymi detalami. Dobrze, ale co z resztą właściwości brzmieniowych? Jest naprawdę świetnie, a jeśli brać pod uwagę cenę, to mamy naprawdę czempiona małych przetworników C/A
      - Bas: zwarty, szybki, ale też niewybrakowany pod kątem miękkości i łagodnego osiadania. Bardzo czysty już od najniższych rejestrów. Jest go sporo, przy czym nie daje wrażenia, że wchodzi na głowę reszcie. Świetna kontrola przez cały czas, rzucająca się w uszy czystość oraz swego rodzaju detal. Wiem, dziwnie to brzmi, ale np. wszelkie „brumienia” na płycie „xx” grupy The xx brzmiały naprawdę dokładnie i z głębokim wglądem w te gęste, mocne linie basowe. Słuchawki, które mają niedosyt niskich tonów ożyją wraz z BTR5, a nawet sztuki, które już grają dołem nie będą w takim duecie się gotowały. Myślę, że ciężko przedobrzyć w którąkolwiek ze stron, bo nowe Fiio gra dość neutralnie. Lepszego basu spośród innych niewielkich DACów nie słyszałem
       
      - Średnica: tu się dopiero zaczyna festiwal 😊 Środek lekko przybliżony, potrafi być bardzo intymny, ale nie brakuje mu oddechu i świetnej przestrzeni. Bardzo dużo detali, które jeszcze mocniej wychodzą, gdy używam BTR5 pod kablu jako standardowy DAC na USB. Delikatne pogłosy, przełknięcia śliny czy różnice w artykulacji wyrazów są bardzo już słyszalne, nawet ze słuchawkami średniej klasy (czyli powiedzmy w granicach do 500zł). Sam się zdziwiłem jaką synergię daje ten DAC z moimi Sony MDR-7506. Słuchawki dopiero teraz ożyły, a mam je od dwóch lat.
      Środek neutralny temperaturowo, może lekko w stronę ochłodzenia na wyższej jego części, ale generalnie ilość i sposób prezentacji wokali/instrumentów bardzo sprzyja łączeniu BTR5 ze słuchawkami grającymi agresywną V-ką i podciętym wokalem. Ze sprzętem grającym w miarę liniowo i neutralnie bez większych podbić może być tylko ciekawiej. Z mojego dotychczasowego użytkowania mogę powiedzieć, że mocy raczej mu nie brak. Nie posiadam też najbardziej prądożernych nauszników (wspomniane Sony o impedancji 63 ohmów oraz Koss KSC75, które mają 60 ohmów). Obie pary napędzam przy ustawieniu głośności 30/60 w BTR5 i około połowie skali na telefonie. Przy okazji warto nadmienić, że regulacja działa niezależnie w DACu i oddzielnie w naszym telefonie. Super sprawa, bo da się precyzyjnie wyregulować poziom hałasu
       
      - Góra: festiwal zalet się nie kończy. Góra wyraźna, mocna i bardzo czysta. BTR5 zdecydowanie gra bez tzw. „koca", nie owija w bawełnę. Wysokich tonów jest sporo, ale co ciekawe nie mają tendencji do grzania się. Wręcz odwrotnie – przy moich TRN V80 Fiio znacznie załagodził obecne w górze sybilanty. Na płytach takich jak „Norman F*cking” Rockwell” Lany Del Rey niektórych utworów słuchało się już dość ciężko, ze względu na wyrazistość tych nagrań. Specyficzne strojenie TRNów tylko pogarszało sprawę. Natomiast względem słuchania bezpośrednio z telefonu BTR5 potrafił pięknie okrzesać górę bez zabierania jej werwy. Nie wiem jak to zrobili, wysokości jest tu naprawdę dużo, jest super klarowna i pokazuje mnóstwo niuansów (np. na płycie „Monteverdi: A Trace of Grace” Michela Godarda – co tam się działo!). Bardzo klarowne brzmienie, a dodatkowo nie wykryłem w BTR5 słyszalnych szumów elektroniki. Być może da się coś wysłyszeć na IEMach o bardzo wysokiej skuteczności i super niskiej impedancji, ale ja szumów nie odnotowałem. Po niemal dwuletnim użytkowaniu dość głośnego w tym względzie DragonFly’a Fiio jest dla mnie naprawdę wybawieniem
       

       
      Podsumowując jestem niesamowicie zadowolony z tego jak działa i gra nowy produkt od Fiio. Okres kwarantanny, który obecnie przechodzimy dodatkowo sprzyja słuchaniu całej biblioteki od nowa. BTR5 z całą pewnością do tego zachęca. Jego energia, przestrzenność i neutralność przekazu sprzyja słuchaniu każdego gatunku, przy czym osobiście najlepiej bawię się przy jazzie, brzmieniach akustycznych gitar i elektronice. W tej cenie jestem w stanie całkowicie zarekomendować BTR5, choćby jako samego DAC/AMPa. Świetnie zrealizowany Bluetooth i wysoka mobilność to tylko kolejne atuty. Można naprawdę konkretnie poprawić brzmienie z telefonu za całkiem rozsądne pieniądze.
       
      Jeszcze bym zapomniał o kwestii czasu pracy na baterii. Deklarowane przez producenta 9 godzin jest w pełni osiągalne przy ustawieniu głośności na 50% w samym BTR5. Jeśli dodatkowo używamy mało wymagających słuchawek (np. dokanałówek o dużej skuteczności) to może nawet dałoby się przeskoczyć wynik producenta. Jestem bardzo zadowolony z czasu pracy na baterii. Muszę przyznać, że nie miałem możliwości przetestowania go na wyjściu zbalansowanym, gdzie wychodzi przecież więcej mocy. Prawdopodobnie czas 9 godzin się wtedy skróci, ale nie potrafię stwierdzić o ile. Ładowanie przebiega oczywiście przez co raz bardziej powszechny port USB-C i trwa może z godzinę (?). Nie sprawdziłem tego dokładnie, ale akumulator o pojemności 550mAh nie będzie przecież ładować się w nieskończoność. Standardowy, 2-amperowy klocek od naszego telefonu pozwoli sprawnie uzupełnić energię.
       
      No dobra, ale są jakieś minusy? Póki co znalazłem wyłącznie jeden i raczej nie zanosi się żebym coś jeszcze wyhaczył, a potrafię być czepialski gdy kupuję sprzęt dla siebie 😊 A więc BTR5 palcuje się niemiłosiernie. Niestety, czarny kolor i szkło użyte dla percepcji sygnału Bluetooth zbiera każde nasze dotknięcie niczym wydział kryminalny policji. Tego się nie przeskoczy, z kolei gdyby użyto jakiegoś plastiku, całość nie dawałaby takiego efektu premium, który jest tu wyraźnie obecny. Coś za coś, ale myślę, że to niewielki problem. Na plus, że można ograniczyć palcowanie się tylnej części urządzenia, bo Fiio dodaje w zestawie ciekawe, przezroczyste etui z klipsem. Można przypiąć całość do ubrania i tak sobie śmigać 😊
       
      Gdybym miał przedstawić BTR5 w subiektywnej skali liczbowej byłoby mniej więcej tak:
      - jakość wykonania – 9.5/10
      - brzmienie (w swojej klasie) – 10/10 – nie brakuje niczego i bije na łeb nawet droższe konstrukcje
      - opłacalność – 10/10 – ja jestem bardzo zadowolony ze współczynnika cena/jakość
      - czas pracy - 9/10 – mobilne DAPy przeważnie trzymają dłużej, ale są też większe, także nie ma płaczu
       
      Mogę naprawdę szczerze polecić Fiio BTR5. Dla mnie otworzył zupełnie nowy etap przygody z dobrym brzmieniem. Przeskok jakościowy z ważki AudioQuesta jest niesamowity!
       
×
×
  • Create New...

Important Information

Register to have access to community resources. Forum rules Terms of Use and privacy anc cookies policy Privacy Policy