Skocz do zawartości
Uwaga konkurs! Wejściówki na AVS 2018 Czytaj więcej.. ×

Rekomendowane odpowiedzi

Majkel już dawno temu odgrażał się, że poskłada jedynie słusznego daka, dzięki któremu będzie mógł nas audiofili ogolić z pieniędzy, a następnie kupić sobie dom w Nowej Zelandii lub na południowym wybrzeżu Francji, gdzie do końca życia pławiłby się w słodkim nieróbstwie.
 Kiedy więc zarzucił przynętę w statusach i potwierdził, że pułapka na audiofilityków już jest zastawiona, postanowiłem ją przetestować. Nawet nie musiałem zabierać swojego sprzętu, gdyż majkelowe bajery (jedne i drugie) w duecie z balantine znam dosłownie na wylot, także ze swoim dakiem (najlepszym na świecie).
No i co my tu mamy? Jak zwykle „solidną i estetyczną”:ph34r: obudowę hammonda, zasilanie wewnętrzne akumulatorowe, płytkę z saberkiem ess9038, świetny stopień wyjściowy, separację galwaniczną espedifa oraz liczne ulepszenia i czary voodoo - klocek jest audiofilsko namaszczony! Jest też gotów (po włożeniu do większej obudowy) na zastosowanie w nim odbiornika usb amanero.
Powiem od razu, że mój dac już nie jest Najlepszy Na Świecie:(. Tak dobrej i zróżnicowanej góry, średnicy w tylu odcieniach i konturowego basu jeszcze nie słyszałem (a przecież kość ess9038 jest mi znana z matrixa w wersji pro - i nic). W daczku Majkela doszło do unikalnego połączenia chirurgicznej precyzji i muzykalności(!) - nie żartuję.:D
Nie znam jego ostatecznej ceny, ale znam ten chytry błysk w oku Majkela - będzie kroił do żywego mięsa. Jeżeli ktoś chce tego uniknąć lepiej niech nie słucha tego daca.
Wiem że jakieś muszki już wpadły w sieć (było nie słuchać;)) więc może opiszą tu swoje doświadczenia.

 

  • Like 8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I znowu hajp pod sufit :D

Jak @majkel ma jakiś wolny model testowy to ja chętnie bym posłuchał :rolleyes:

@audionanik piszesz o X-Sabre Pro?

Edytowane przez vonBaron
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kombo jakieś w planach jest? 

No i czy musi być tak szpetne? Może dałoby radę bebechy w jakiś ładny retro amplituner wsadzić, żeby to to nie straszyło? :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To i ja bym się zainteresował. Czekam na jakąś małą reckę i cenę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, vonBaron napisał:

I znowu hajp pod sufit :D

Jak @majkel ma jakiś wolny model testowy to ja chętnie bym posłuchał :rolleyes:

@audionanik piszesz o X-Sabre Pro?

No co? Jak coś mi siądzie to lubię se pohajpować:D.

Lepiej nie sluchaj:ph34r:. Przed chwilą znowu go testowałem i mam mokro.

Tak o x-sabre pro, znam oba matrixy.

 

9 minut temu, jarrro napisał:

Ja DACa Majkel mam na sprzedaż

Nie o ten dac tu chodzi. ;)

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli mówisz, że Accuphase już może walizki pakować :D. Buda taka mała jest, że nie można usb jakoś na kanapkę zrobić? Trzeba od razu budę zmieniać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mowa o tym zestawie ?

 

Dnia 1.04.2018 o 12:40, audionanik napisał:

Zestaw do miażdżenia cycków, pięułknych matrixów x-sabre, chordów itp.:

http://allegro.pl/plytka-dac-es9028-do-usb-amanero-z-lcd-i7194212669.html

http://allegro.pl/obudowa-do-dac-es9018-czarny-panel-z-otworami-i7008054426.html

http://allegro.pl/modul-konwerter-usb-i2s-dsd-amanero-combo384-pcb-i7180180079.html

 

Do tego należy kupić trafko (opisane w pierwszej aukcji), lepsiejsze opki i mamy najlepszy daczek na świecie za mniej niż dwa tysie.

 

Edit:

Ty się zając nie śmiej, bo z matrixa x sabre została po sparingu sama obudowa:D i zajady ze śmiechu u słuchaczy.

 

W sumie tylko 9028 zamiast 9038

Edytowane przez KaszaWspraju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, nsk napisał:

Czyli mówisz, że Accuphase już może walizki pakować :D

A po co? Chcesz żeby osierocili swoich wyznawców?

17 minut temu, nsk napisał:

. Buda taka mała jest, że nie można usb jakoś na kanapkę zrobić? Trzeba od razu budę zmieniać?

Mała nie jest, ale amanero do niej akurat nie wlezie.

14 minut temu, KaszaWspraju napisał:

Mowa o tym zestawie ?

Cóż, sytuacja dynamiczna jest niestety:lol:

Edytowane przez audionanik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amanero może wliźć w miejsce baterii, a wtedy zasilanie z zewnątrz. Albo większa buda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@majkel mogę cenę i zdjęcie (rozmiary) na pw? :) (dalej nie mogę wysyłać pw i raportować)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już się nie mogę doczekać przyszłego tygodnia, jak ów DAC ostatecznie trafi w moje aż lepkie z ciekawości audiofilskiej łapska :D Już wersja beta, bez zasilania bateryjnego i szeregu kolejnych ulepszeń robiła świetne wrażenie. Cieszę się, że moje dążenie do posiadania "stacjonarnego sprzętu słuchawkowego w opcji mobilnej" wreszcie się zakończy. Warto było, niczym w Incepcji, zaszczepić Majkelowi myśl o bateryjnym DACu, stanowiącym uzupełnienie zestawu dla Headonica/Balantine. Zaraz potem wszystko opracował pod kątem teoretycznym i wdrożył swój projekt w życie :) Szacun. Jeszcze tylko bateryjny energizer do elektrostatów i już będzie system całkiem kompletny.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, BURNART napisał:

@majkel mogę cenę i zdjęcie (rozmiary) na pw? :) (dalej nie mogę wysyłać pw i raportować)

Takie jak Hammond 1455N2201. Dotyczy egzemplarza dla @Thar. Inne wersje mogą mieć inne rozmiary i obudowy. W środku się mieści płytka DAC z obsługą S/PDIF, Toslink i I2S. Do tego pojemna bateria i parę elementów usprawniających zasilanie.

 

4 godziny temu, Thar napisał:

Już się nie mogę doczekać przyszłego tygodnia, jak ów DAC ostatecznie trafi w moje aż lepkie z ciekawości audiofilskiej łapska :D Już wersja beta, bez zasilania bateryjnego i szeregu kolejnych ulepszeń robiła świetne wrażenie. Cieszę się, że moje dążenie do posiadania "stacjonarnego sprzętu słuchawkowego w opcji mobilnej" wreszcie się zakończy. Warto było, niczym w Incepcji, zaszczepić Majkelowi myśl o bateryjnym DACu, stanowiącym uzupełnienie zestawu dla Headonica/Balantine. Zaraz potem wszystko opracował pod kątem teoretycznym i wdrożył swój projekt w życie :) Szacun. Jeszcze tylko bateryjny energizer do elektrostatów i już będzie system całkiem kompletny.

Teraz doszła separacja galwaniczna S/PDIF wraz z przebudową wejścia coax (na plus) i zasilanie idzie z baterii (też na plus). Do tego pewne drobiazgi pozmieniane.

 

37 minut temu, Synthax napisał:

@majkel , a wyślesz do Eardrummera? :)

Niewykluczone . :) Moje życie zawodowe potrafi chodzić różnymi ścieżkami i w ciągu paru tygodni rozstrzygnie się, czy dalej skupiam się na audio, czy robię kolejną, sezonową przerwę.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś się dzieje w temacie? Ktoś miał, słuchał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam się przyłączał do tego pytania, zwłaszcza jak brzmi w stosunku do Hugo2/Qutesta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dźwiękowo on dla mnie robi robotę, tzn. nic lepszego w sensie DACa nie słyszałem tak na spokojnie u siebie. Miałem do czynienia z drogimi konstrukcjami, ale w obcych systemach ciężko było przypisać konkretne aspekty poszczególnym elementom. Poza tym to było jakiś czas temu.

 

Do dopracowania jest kwestia odporności na zakłócenia i na tym się będę koncentrował, bo Sabre same z siebie trochę tutaj kuleją, przynajmniej po wejściu S/PDIF. W przypadku wejścia USB zapewne nie będzie problemu, bo sygnał wejdzie do DACa przez I2S.

 

Temat wstępnie będę ogarniał za miesiąc, a tak na tip-top pewnie pod koniec roku, bo teraz się zajmuję innymi rzeczami niż audio, będąc za granicą. Sytuacja jednak potrafi być dynamiczna, więc będę informował na bieżąco.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, majkel napisał:

przypadku wejścia USB zapewne nie będzie problemu

Będzie.

Mojemu Chinolowi grającemu po usb czasem wystarczy wyłączyć urządzenie wpięte obok i potrafi przerwać pracę na chwilę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@majkel a słuchałeś Chord'ów, jeśli tak to jakbyś do nich porównał? Gdyż chciałbym trochę więcej informacji, jak SQ, rozdzielczość, separacja, nasycenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałem do czynienia z Chordami. Do tej pory referencją dla mnie był mój grzebany harman/kardon, oczywiście referencją roboczą. Okazało się, że o ile jako transport robi robotę, to sekcję audio ma jeszcze nie najwyższych lotów. Góra potrafi mieć więcej odcieni i jeszcze więcej rozdzielczości, a sam dźwięk dostarczać więcej przyjemności. Samo brzmienie DACa jest niezwykle przyjemne, skrzypce dla mnie to bajka na nim, ale nie tylko skrzypce, a wszystko to bez popadania w wygładzanie czy dorabianie kolorów instrumentom. Tak więc o ile określenie "cyfrowy" do tego dźwięku zupełnie nie pasuje, tak i określenie "analogowy" mogłoby już nieco zdeprecjonować urządzenie. :D

Jeszcze dodam, że duże wrażenie na mnie robiły ostatnie fazy dźwięku, tzn. wybrzmienia i wygasanie. Nawet rytm na nich można śledzić, czego nigdy wcześniej na żadnym urządzeniu nie zauważyłem, ani by mi nie przyszło do głowy, że czytanie rytmu muzyki może się odbywać na innej fazie dźwięku niż atak. Stąd nie chciałbym się przesiadać z ES9038 na DACa innego producenta z powodu jego nadwrażliwości na EMC, bo szkoda by było utracić pewne unikalne cechy, jakie się dało z tej kości wydobyć. Na pewno byłoby dobrą informacją, że np. nowe AKMy też tak potrafią, a nie powielają wad ESS.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje Ci Michale za odpowiedź. Ja na razie nie słyszałem dobrego DAC'a na ES9038, ale to wiadomo w dacu wszystko zależy od jego implementacji. Co usłyszałem dobrego w tej kości to bas, dlatego że w każdym urządzeniu w którym był to on miał szybki attack i decay, bardzo dobra fakturowość i rozdzieczlość, oraz to że nie był przesycony. A co mi się naogół nie podobało to średnica, zawsze sucha, brzmienie instrumentów żywych nie było organiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez minczin
      Cześć, 
      Szukam zestawu dla brata, a trochę wyszedłem z obiegu. Ma być uniwersalnie, elektronika i lepszy dźwięk do filmów. Pomieszczenie aktualne i tak będzie zmieniane, więc nie bierzemy pod uwagę. 
      Stawiam na monitory aktywne 8 cali, np. Presonus E8 i do tego potrzeba będzie przyzwoitego DACa:
      - najlepiej wyjścia XLR
      - preamp
      - na doczepkę jakaś dziurka na słuchawki
      Aktualnie ma mojego DACa - QNKTC (ma jedno wyjście RCA). Może da się to jakoś wpiąć do toru i dokupić coś do sterowania sygnałem z monitorów i jeszcze mieć możliwość podłączenia słuchawek (dodatkowy tani wzmak)?!
      Druga opcja Matrix Mini-i - jest teraz za 1000 zł na allegro, ale będzie ciężko ze spięciem budżetu. Maks to 2500 zł, a jeszcze w to trzeba wliczyć standy i kable. 
      Trzecia opcja - import z Chin (jest coś sensownego w tym momencie?)
       
      1. QNKTC + Eris E8 + jakiś regulator + wzmak słuchawkowy - minus, to potrzeba przepinania kabli 
      2. Combo Matrix Mini-i + Eris E8
      3. Chińczyk + Eris E8
       
      Sprzęt raczej małych gabarytów, ale to nie konieczność. Używki wchodzą w grę.
      Dzięki

       
    • Przez davenieadiofil
      Na początek mała uwaga:
      Sprzęt zakupiłem na własny użytek ze sklepu TOP-HiFi, ponieważ nie mam sponsora, a nawet gdybym go kiedyś miał, to bardzo chciałbym, żeby nie miało to wpływu na to co tutaj piszę. W końcu recenzja to subiektywizm, czyż nie?
       
      Zabierałem się do pisania niniejszego tekstu jak do głaskania jeża… Ciężko było, choć Audioquest reprezentuje wysoki poziom w segmencie tzw. mikroDAC-ów. Chcę jak najdokładniej opisać wrażenia jakie miałem przez ostatnie dwa tygodnie obcowania z Czarną Ważką (ta nazwa będzie się przewijała przez resztę tekstu). A są one bardziej niż pozytywne. Muszę powiedzieć, że jest to mój pierwszy DAC, więc proszę byście do wszystkich opisanych tutaj wrażeń i spostrzeżeń podchodzili z lekkim dystansem. Bez dalszych zbędnych słów zapraszam do recenzji!
       
      WYKONANIE/DESIGN/CO W PUDEŁKU
      Sprzęt przychodzi do nas w bardzo ładnym pudełku, które zdradza, że mamy do czynienia ze sprzętem naprawdę dobrej jakości. Samo opakowanie jest wykończone na matową czerń, podobnie jak samo urządzenie. W zestawie otrzymujemy oczywiście naszego DACa, zgrabne i dobrze wykonane etui ze skóry (zapewne tej eko, a nie pochodzenia zwierzęcego) oraz instrukcję obsługi. Ważka ma wymiary standardowego pendrive’a i jest wykonana wzorowo. Biorąc urządzenie do ręki zdecydowanie czuć, że kupiliśmy produkt premium. Nic nie trzeszczy, całość wykonano z metalu poza zatyczką portu USB, która jest plastikowa, ale jej wykonaniu też nie można nic zarzucić. Na plus również to, że po wsunięciu do końca ciasno trzyma się portu. Podobnie ma się rzecz z gniazdem jack 3.5mm – jest wpasowane absolutnie perfekcyjnie w urządzenie i przy podłączaniu/odłączaniu słuchawek nie mamy wrażenia tandety. Stawia przyjemny opór, taki w sam żeby nic się samo nie odłączyło przez przypadek.
      Podsumowując wykonanie – czarny Dragonfly jest zbudowany tak, jakby miał przeżyć zderzenie z czołgiem i w dodatku pięknie świeci jego logo. Niepalcująca się obudowa na ogromny plus.
       
      POŁĄCZENIE Z URZĄDZENIAMI
       
      Myślę, że warto poświęcić temu aspektowi oddzielny akapit. Dragonfly Black według zapewnien producenta powinien bez problemu działać na komputerach z systemami Windows, macOS oraz Linux, a także z urządzeniami mobilnymi działającymi na iOSie oraz Androidzie (od 4.0 w górę). Wszystko ładnie pięknie, ale mam parę zastrzeżeń. Z komputerem na Windowsie 10 Pro przetwornik działa bez problemu, bez instalacji niczego – podłączamy i działa. W moim przypadku gorzej było z Androidem. Posiadam Samsunga Galaxy S4 jako telefon na co dzień. Po zakupieniu stosownej przejściówki i podłączeniu Ważki dźwięk był nienaturalnie głośny i pełen takiego ‘cyfrowego pierdzenia’ (nie wiem jak to końca określić, w każdym razie trzeszczało). Poczytałem porady mądrych ludzi na Reddicie i okazało się, że Android jest kiepski jeśli chodzi o natywną obsługę dźwięku po USB. Problem rozwiązał się sam po zainstalowaniu aplikacji USB Audio Player (37zł).
       
      BRZMIENIE
       
      Zanim przejdę do opisu brzmienia warto nadmienić, że Dragonfly był przeze mnie testowany naprzemiennie wraz z laptopem Toshiba C660D i Samsungiem Galaxy S4. A więc tor w przypadku odsłuchów był następujący
      Toshiba C660D -> Dragonfly Black -> Sony MDR-7506
      lub
      Galaxy S4 -> przejściówka USB OTG -> Dragonfly Black -> Sony MDR-7506
       
      Kilku moich czytelników, którzy się orientują jakiego sprzętu używam pewnie zapytają: „Eeee… panie, a gdzie douszne słuchawki są?” Aktualizacja w sprawie świata dokanałowego jest taka, że swoje KZ ZST zgubiłem na mieście wraz z modułem Bluetooth, z kolei w VE Monk+ padł mi jeden kanał, bo byłem ciekaw co jest w środku. Tym sposobem zostały mi jedynie JBL’e T290, ale szkoda strzępić klawiatury na to… Podsumowując – sprzęt niestety testowałem z jedną parą słuchawek.
      A jak brzmi Ważka? Ło panie… dużo tu pisać. Na początek trzeba nadmienić, że charakter Black’a jest lekko ciepły, na pewno basowy, ale w granicach zdrowej ilości niskich tonów. DAC jest zupełnie cichy gdy nic przez niego nie przepływa, to na duży plusik  Tak powinno być. Względem komputera jak i telefonu różnica w jakości to niebo a ziemia.
       
      Podstawą czarnej ważki jest dobra rozdzielczość i całkiem przyzwoita scena. Dźwięk nabiera przy nim soczystości jakiej wcześniej nie było, gdy puścimy sobie coś szybszego, albo gdzie separacja instrumentów dodaje dynamiki, to aż chce się tańczyć (ja testowałem na przykład płytkę „Jazz Samba” duetu Getz/Gilberto i rytmicznie sobie podskakiwałem przy niektórych utworach). Co brzmi wybitnie dobrze (według mnie) gdy przepuścimy muzykę przez Dragonfly’a? Na pewno ambient, ze względu na naprawdę świetną rozdzielczość. W dźwięku kiedy trzeba jest delikatność. Do czegoś bardziej basowego również będzie super (The xx brzmi rewelacyjnie). Najwięcej słucham elektroniki, jazzu i ambientu więc na tym polu mogę się najbardziej wypowiedzieć. Zrobiłem teraz trochę wyjątku i podczas testów było więcej starej muzyki rockowej. W bardziej akustycznych płytach gitara nabiera zupełnie nowego oblicza, a słuchałem „Joanne” Lady Gagi, który ma kilka utworów o akustycznym brzmieniu. Prezentacja gitar jest jasna i wyostrzona w zdrowym stopniu, przez co wszystko jest bardziej szczegółowe. Rozpłynąłem się dopiero przy dwóch innych albumach – „Dark Side of the Moon” Floydów oraz „Substrata” stworzony przez Biosphere. Ważka po prostu tam błyszczy i pokazuje 100 procent możliwości. Jak usiadłem do albumów, to już nie chciało mi się wstawać. To chyba najlepsza rekomendacja.
       
      Czy da się słuchać MP3 przez taki sprzęt? Owszem, za wyjątkiem próbkowania 128kb/s, o ile ktoś w ogóle słucha takiej kaszany Zakładam, że artykuł czytają osoby na nieco wyższym poziomie rozwinięcia audiowizualnego. Spotify przy ustawionej najwyższej jakości brzmi już naprawdę w porządku, soczyście i bardzo przyjemnie się słucha. Odpowiednie pliki stratne to nie grzech  
       
      Podsumowując brzmienie:
      - bas jest podbity, ale w rozsądnych granicach i nie jest to takie podbicie, jakbyśmy sobie coś tam przestawili w korektorze dźwięku
      - piękna średnica, wokale to poezja (Ella Fitzgerald brzmi bardzo realistycznie  i w ogóle wszystko co ma dużo wokali po prostu płynie)
      - czyściutko w górze, nie dosłuchałem się sybilantów, jest rozdzielczość i trochę powietrza
      - poszerzona scena i polepszona separacja instrumentów względem każdego urządzenia, z którego do tej pory słuchałem muzyki
       
      PODSUMOWANIE:
      Dragonfly Black jest z całą pewnością urządzeniem popularnym i  wyjątkowym. Wielu osobom zainteresowanym branżą audiofilską nie trzeba dwa razy przedstawiać tego maleństwa. Kto raz posłuchał, to wie, że gra pięć razy lepiej niż wygląda i niż wskazywałaby na to wielkość. Dla kogo się nadaje? Z całą pewnością dla tych, którzy wchodzą w świat lepszego dźwięku. Raczej nie polecałbym go komuś mocno doświadczonemu, bo jak masz McIntosha w domu i DACa za kilka/kilkanaście tysięcy, Ważka nie zrobi na tobie wrażenia (raczej). Jest to taki produkt wejściowy, na solidny początek poznawania lepszego audio. W regularnej cenie rynkowej wynoszącej 400zł mogę z całą pewnością polecić produkt Audioquesta. Ja kupiłem go dużo taniej od sklepu Top-HiFi, więc tym bardziej gorąco rekomenduję
       
      P.S. aktualnie Top-HiFi ma jeszcze na zbyciu to cudo w cenie 220zł (Allegro)  To nie reklama, nikt mi za to nie zapłacił, ale jakby ktoś chciał kupić i sporo przyoszczędzić, teraz jest dobry moment
       
       
       
×

Powiadomienie o plikach cookie

Zarejestruj się aby mieć większy dostęp do zasobów forum. Przeczytaj regulamin Warunki użytkowania i warunki prywatności związane z plikami cookie Polityka prywatności